Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Obok tematu
Strona 2 z 2 < 1 2
Autor RE: Ploty,plotki i ploteczki
pit
Użytkownik Postów: 328
Przyjaciel

Pomógł: 0

Data rejestracji: 19.04.16

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 28-10-2018 10:46




Jedynym złym krokiem, jest ten nie zrobiony.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: Ploty,plotki i ploteczki
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 09-12-2018 23:31
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Ploty,plotki i ploteczki
amor
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 228
Uzależniony

Pomógł: 3

Data rejestracji: 08.02.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 28-10-2018 13:01
Wilcze stado, nazywane watahą może składać się z kilkunastu osobników,władzę w wilczym stadzie pełni najsilniejsza para, zwana parą alfa,dużą rolę pełni też zastępca alfy.
Kto nie poluje, ten nie je-kto nie jest z nimi jest przeciwko nim.
W pierwszym etapie polowania, biorą udział wilki zwane tropicielami-wysyła się najsłabszych i najgłupszych w stadzie,potem idą naganiacze,by ofiarę zagonić w tak zwany kozi róg,wataha często ponosi porażkę,następuje wymiana osobników...Wilki w odróżnieniu od ludzi są lojalne,polują by żyć,ludzie z premedytacją i perfidią,zanim dołączysz do watahy zrób rozpoznanie terenu.

wilki jakby nie patrzeć to piękne zwierzaki o wielu bardzo cennych cechach;

i porównanie tych cech z ludzkimi przywarami, takimi jak plotkarstwo, szczucie, jątrzenie, to straszna obraza dla tych zwierząt;

bo przy takim porównaniu, równie dobrze każdy tchórzliwy plotkarz, może się z tymi zwierzakami utożsamiać;

Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Ploty,plotki i ploteczki
Zahira
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 82
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 18.06.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 28-10-2018 16:57
Masz amor rację smiley wilki chyba mi wybaczą to porównanie...wilk to drapieżnik nie udomowiony pies nie da się go oswoić,można ogłupić tylko.




"Nawet najtwardsi mają chwile, kiedy potrzebują usiąść..."
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Ploty,plotki i ploteczki
Zahira
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 82
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 18.06.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 18-11-2018 19:48
Dlaczego ludzie tak chętnie żyją cudzym życiem?

My, ludzie, jesteśmy ciekawscy. Wścibscy wręcz. To w sumie nic złego, bo dzięki tej niepohamowanej dociekliwości nie siedzimy już w ciemnych jaskiniach. Ciekawość to przecież ważna składowa postępu. To siła napędowa nauki, dzięki niej wiemy, jak żyją mrówki na Syberii, znamy losy Sumerów i wysyłamy sondy na Marsa. Ale nie ma róży bez kolców. Jesteśmy istotami społecznymi, lecz jednocześnie bardzo cenimy sobie własną prywatność i poczucie wolności. Tymczasem wrodzona ludzka ciekawość sprawia, że nasze sprawy często wcale nie są tylko nasze. Czasami to dyskretne podglądactwo, czasami bezpardonowe pakowanie się z buciorami w cudze życie. Zupełnie bez celu, ot tak, żeby zaspokoić własne instynkty. Albo, co gorsza, żeby kogoś sprowadzić do parteru.

Pokój z widokiem

Jest taka organizacja, z którą chyba każdy choć raz w życiu się spotkał. To komitet osiedlowy,(zwany inaczej też,monitoring osiedlowy ) kilkuosobowe grono osób, od biedy może to być jednoosobowa organizacja. Bez znaczenia, liczy się fakt, że ów komitet dokładnie wie, kto, gdzie, z kim i w jakich pozycjach coś robi. Zwykle też nie trzyma tej wiedzy dla siebie, lecz w ramach misji społecznej dzieli się szczegółami z resztą ludzkości. Dodając od siebie stosowne komentarze, by każdy wiedział, jak dane wydarzenie prawidłowo interpretować. Można tu wyróżnić sekcję amatorów, którzy naiwnie sądzą, że prawdę o świecie posiądą obserwując otoczenie wyłącznie z pozycji kocyka w oknie, ale na szczęście na posterunku są też profesjonaliści, którzy wiedzą, jak przyczaić się za firanką, gdzie przyłożyć ucho i kiedy podejść do judasza. Po krokach na schodach rozpoznają, któż to właśnie wraca do domu po 23. I czy wraca na trzeźwo. Albo z poczuciem winy po popełnionym grzechu. Wiedzą, jaką Malinowska ma pościel i że daje mężowi pomidorową z kartonu. A Malinowski chodzi do piwnicy nie naprawiać rower, tylko popalać fajki, które rzekomo rzucił. I gdyby to się jeszcze na tym kończyłor30; Ale nie, to by było za proste. Musi być jeszcze odgłos wydany paszczą. Co sąsiadka taka niezadowolona, mąż znowu rna nadgodzinachr1;, z tą asystentką, cycatą taką, ale to chyba silikon, co nie? A pan, sąsiedzie, tego merca to z Niemiec ze złomu ściągał, co pan mówi, nowy, z salonu? A co to państwo, przemeblowanie o trzeciej w nocy robili, bo coś skrzypiało? Można oczywiście te supozycje skwitować wzruszeniem ramion, ale prawda jest taka, że jak komitet osiedlowy zagnie na kogoś parol, nie ma łatwo. Sąsiedzkie MI6 potrafi zamienić czyjeś życie w koszmar, a im bardziej ktoś odstaje od jakiejś społeczności, tym większe zainteresowanie budzi. Tajniacy się wzajemnie nakręcają, cenzura się zaostrza, przekaz jest jasny: mamy cię na oku. Każdy twój krok będzie osądzony.

Dlaczego nie pójdziesz do siebie?

Skąd ta chora fascynacja cudzym życiem? Pewnie, kto nigdy nie skalał się plotką, niech pierwszy rzuci kamieniem, ale tu nie chodzi o sporadyczne obrobienie komuś tyłka. To rpermanentna inwigilacjar1;, brakuje tylko drzwi pod prądem i lampy w podłodze. I po prostu nie da się uniknąć pytania: dlaczego ty człowieku nie zajmiesz się samym sobą?! Najbardziej oczywista grupa podpinaczy pod cudze życiorysy to te przysłowiowe Janusze, Grażynki i ich córki Kariny. Klasyczni nieudacznicy, których losy można zamknąć w kilku słowach: tramwaj, fabryka, obiad, zakupy w markecie, kanapa. Ludzie nudni i znudzeni, bez żadnych osiągnięć i zainteresowań. Gdyby przyszła do nich policja z pytaniem, co robili 28 października 2010 roku, to w zasadzie nie byłoby problemu z odpowiedzią r11; jeśli był to czwartek, to najpewniej nie różnił się niczym od ostatniego czwartku. Dlaczego więc nie przełamią tej nudy czymkolwiek? Ano dlatego, że do schematyczności bardzo łatwo się przyzwyczaić. Łatwo popaść w marazm, ale że pustka irytuje, to chociaż pogapimy się na innych. Problemy tych innych wciągają. Można ich z tonem wyższości skrytykować, że rja w ten sposób to nigdyr1;, pozazdrościć psiocząc na niesprawiedliwość dziejową, poużalać się obłudnie nad czyimś nieszczęściem i z napięciem wyczekiwać kolejnych potknięć. Można rozkminiać, skąd oni coś tam mają, dlaczego coś tam robią i w jakim celu z kimś tam się spotykają. Wtykanie nosa w nieswoje sprawy jest znacznie łatwiejsze niż podjęcie samodzielnego wysiłku, by wreszcie wydarzyło się coś bardziej emocjonującego niż promocja w Auchan. Mniej ryzykowne, bo jak potknie się noga, to nie nam, tylko im. My sobie to tylko omówimy, z popcornem na kolanach.

To jednak nie wyczerpuje w całości tego zagadnienia. Obok ludzi o nędznych charakterach są też tacy, którzy żyją cudzym życiem, bo na swoje własne zwyczajnie nie mają siły albo środków. Babcia, która nie opuszcza swojego okiennego posterunku i zgryźliwie komentuje upadek obyczajów nie musi być zrzędzącą, wredną babą. Może być biedną emerytką, która chętnie wybrałaby się na wieczorek do rKameralnejr1;, ale gdy każde pięć złotych jest niczym skarb, a na endoprotezę trzeba czekać kilka lat, motywacyjne gadki brzmią jak głupi żart. Żeby jeszcze dzieci odwiedziły, a tu nic, zostaje więc siedzenie w domu i szpiegowanie sąsiadów, jedyna sensowna rozrywka i jakaś namiastka prawdziwego życia.

Ograniczenia rodzą zazdrość

Niezdrową ciekawość podsycają także przeróżne ograniczenia. Na przykład udawana religijność. Ktoś teoretycznie wyznaje surowe zasady, ale tak nie do końca zgodne z wewnętrznym przekonaniem, dlatego swoboda innych mocno doskwiera i zaczyna się obsesja na punkcie życia seksualnego sąsiadów albo osób ze świecznika. Jeśli wiara jest jedynie na pokaz, to ten cały dekalog jest wyłącznie kulą u nogi, a gdy na dobitkę widać, że Kowalska ma za nic szóste przykazanie, to człowieka może po prostu szlag trafić. Samemu nie wolno, to się chociaż poemocjonujemy cudzymi dokonaniami w alkowie. Z odpowiednią dawką jadu, żeby nie było, że się te plugastwa pochwala. No wiecie, jak się tak napatrzę, to bardziej nienawidzę. Zresztą nie tylko seks spędza sen z powiek. Interesujące jest wszystko. A że kolczyk w pępku, a że chłopak z dredami, a że praca u Niemca i skąd ona ma na wczasy w Tajlandii. Cudzym życiem pasjonują się też zahukane gospodynie domowe, choć nie zawsze ze swojej winy. No bo wyobraźcie sobie, że mąż despota trzyma was krótko, jak w tym dowcipie o babie na łańcuchu. Całe dnie kręcą się wokół dzieci, obiadów, dostawców jarzyn i prasowania koszul. Żadnych rozrywek, żadnych przyjemności, jedynie przymusowa monotonia. Jak tu nie zwariować? I jak tu nie podglądać innych? Jak tego nie komentować? Jak która ma lepiej, to sobie człowiek ulży dorabianiem teorii o niecnych drogach prowadzących do tego tak zwanego sukcesu. Jak ma gorzej, to jest jakaś dzika satysfakcja i choć tymczasowa poprawa podłego nastroju. Można na tych obcych wylać wiaderko własnych frustracji i lęków. No nie po chrześcijańsku takie zachowanie, ale nie każdy ma tyle siły, by wyrwać się z toksycznego domu i zostaje takie mało fortunne odreagowywanie osobistych nieszczęść.

Odwracanie oczu

Nadmierne interesowanie się cudzym życiem ma jeden szczególnie paskudny aspekt r11; to radość z cudzych niepowodzeń. Mało kto śledzi innych po to, by dodawać im otuchy i służyć szczerą radą. Nie. Zabawa rozkręca się wtedy, gdy obserwowanym spadła kłoda pod nogi. Jakże przyjemnie ogląda się czyjś upadek i toczenie po równi pochyłej! Taki był mądry, a teraz leży na glebie. I kto jest teraz górą? My, szaraczki, tacy niby niepozorni. A wy macie za swoje. A jeśli obiekt pod obserwacją, jak najgorszy złośliwiec, kroczy ścieżką chwały? Spokojnie, nie ma takiego sukcesu, którego nie da się ośmieszyć i zdeprecjonować. Ktoś zarobił wielkie pieniądze? Pewnie ukradł i robi deale z szemranymi gośćmi, przecież my, porządni, tylko skromne wypłaty, a on nagle uczciwie zrobił majątek, taaa, jasne. Koleżanka z pracy właśnie się zaręczyła? Koleś pewnie pije albo ją zdradza, no gdzie kto wartościowy na takiego paszczura by poleciał. Laska zaczęła biegać? Pewnie liczy na to, że złapie faceta na tą swoją chudą dupę, no ale jak chce takiego, co tylko na wygląd, jej sprawa, jest taka żałosna. W ludzkiej ciekawości zdumiewa coś jeszcze. Ludzie uwielbiają historie, jak to Zofia rogi Marianowi przyprawiła, a Mieczysław spod trójki coś często wraca nad ranem. Będą o tym rozprawiać miesiącami, z drobiazgowością godną zegarmistrza.

Ale gdy komuś dzieje się prawdziwa krzywda, nagle wszyscy sznurują usta. Nie widzą, nie słyszą. Własne sprawy w jednej sekundzie okazują się tak absorbujące, że aż traci się kontakt ze światem. Nikt rnie wier1;, że sąsiad tłucze żonę do krwi, a sąsiadka pije i głodzi dzieci. Wtedy to kompletnie nikogo nie obchodzi.

Kobietapo30 https://kobietapo30.pl/dlaczego-ludzie-chetnie-zyja-cudzym-zyciem/



"Nawet najtwardsi mają chwile, kiedy potrzebują usiąść..."
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 2 z 2 < 1 2
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info