Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 99 z 219 << < 96 97 98 99 100 101 102 > >>
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
bob-bob
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 997
Expert

Miejscowość: Gdynia
Pomógł: 0

Data rejestracji: 23.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 18:11
Finko, gdybym miał się zdziwić, to bym nie pisał smiley
Słowa są niestety ułomnym środkiem, zakładam, że parę razy trzeba o czymś napisać.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 23-05-2019 02:45
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Muminka38
Użytkownik Postów: 95
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 03.07.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 19:08
Hej, nie było mnie dłuższy czas, wyjechałam na weekend z mężem, i było fajnie, niestety wróciliśmy do domu i powrót do rzeczywistości. CHyba ciągle musielibyśmy byc po za domem.Myślę, że nam się nie uda skleić tego wszystkiego w całość...... mam takie przeczucia....

Dzisiaj byłam u koleżanka, która rozwiodła się rok temu, próbowała ratować małżeństwo ponieważ zależało jej bardzo na zwizku i na męzu. Przebaczała zdradę za zdrądą, ciagle uczyła się ufac na nowo, i tak wytrzymała dwa lata, więcej nie dałą rady. Powiedziała dość. Mówiła, że była u kresu sił, na uspokajaczach, nie umiała zaufać, nie umiała uwierzyć w żadne słowo, ale brneła w tym związku, bo Kochała. I przyszło opamietanie, kiedy kolejny raz zdradził.

Po rozwodzie nagle obudził się i chciał wrócić, zacżał kwiaty przesyłać, prezenty. Powiedziała NIE, zmądrzała, i dzisiaj chce być sama , ma Znajomego którego z którym się spotyka, ale nie chce wiązać się na stałe. Ma dość, teraz odbudowuje siebie .
Powiem Wam , że dało mi to do myslenia.....


Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
AngelinaJolie
Użytkownik Postów: 360
Przyjaciel

Pomógł: 0

Data rejestracji: 10.04.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 21:10
[
bob-bob napisał/a:
[quote] Póki wszystko jest OK to niby kochamy. Jeśli natomiast dochodzi do zdrady i nadal kochamy, to znaczy że tak naprawdę nie kochaliśmy. Bo podmiotem, celem miłości i motywacją jest drugi człowiek. Ten element znika a my dalej kochamy. Wniosek - kochamy siebie, nie jego.
... ja dokładnie zdałem sobie sprawę z tej mojej miłości wtedy, kiedy zostałem zdradzony. Ta zdrada dowiodła mi, że moja miłość nie była prawdziwa. Że to ja byłem głównym adresatem swojej miłości, nie ta druga strona.


Bob-sam napisałeś,że TY zdałeś sobie wtedy sprawę z tej swojej miłości-więc nie uogólniaj,proszę.
Ja też się nie zgodzę,że skoro kocham mojego męża mimo,że mnie zdradził to ma oznaczać,że tak naprawdę kocham siebie!!!
Ja sobie zdałam sprawę,że AŻ tak go kocham,że mimo iż zdradzał mnie niemal na moich oczach-ja nie przestałam!Chciałam przestać ale tak się nie stało!
Może to działa w Twoim przypadku ale nie staraj się nam wmówić,proszę,że to reguła.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
bob-bob
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 997
Expert

Miejscowość: Gdynia
Pomógł: 0

Data rejestracji: 23.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 23:05
Anice, zdaję sobie sprawę, że nie każdemu może przypaść do gustu to, co piszę. Czy w takim razie nie powinienem pisać? A jeśli to jednak komuś coś może dać?
Anice, to uogólnianie to taki mój styl wypowiedzi. Ale charakter tych spraw jest otwarty, rzucam je pod dyskusję, własne indywidualne przemyślenie.
Czy Ty sama zadałaś sobie w ostatnim czasie pytanie, poza własnymi emocjami odczuwającymi uczucie miłości do męża, np. o 5 jego cech, dla których darzysz go miłością? Po prostu żeby jakoś zweryfikować te uczucia?
Ja tak robiłem wtedy, kiedy było ciężko i nie potrafiłem rozeznać się we własnych emocjach.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
GRUSZA38
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 94
Stały bywalec

Miejscowość: KONIN
Pomógł: 0

Data rejestracji: 12.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 23:49
Wybacz Bob ale Jak pijesz gorącą herbatę to ją pijesz czy czekasz az ostygnie tak samo jest z emocjami zaraz po zdradzie wiekszość z nas by zabiła a gdy ochłonie i wszystko przemyśli dochodzi do wniosku że wybaczy czy to zbrodnia miłości i czy kocham siebie czy jego?
To absurd! chyba nikt nikogo nie więzi i nie trzyma na siłę przy sobie prawda
------------------------------
Pozdrawiam Grusza
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
bob-bob
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 997
Expert

Miejscowość: Gdynia
Pomógł: 0

Data rejestracji: 23.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 30-07-2008 00:35
Gruszo, zawsze piję gorącą, nie czekam smiley

A poważnie, to jak teraz o tym myślę, w kontekście ostatnich postów kilku dziewczyn o tym, że nie bardzo wychodzi takie "klejenie rozprutego", to się zastanawiam, czy warto tutaj ścierać kopie o tą miłość. Bo mi wygląda na to, że to co ma się rozlecieć to i tak się rozleci. A to, że "agonia związku" potrwa dłużej, może tak już musi być. Szkoda trochę, bo szkoda tych nerwów, strat emocjonalnych, ale może inaczej się nie da.

Gruszo, to jest tak, z mojego punktu widzenia, że przekleństwem w zdradzie jest to, co można by nazwać błogosławieństwem w związku, czyli ta stabilność, trwałość, uczuć i to głównie kobiecych.
Błogosławieństwem, bo nie pozwala widzieć wad i ograniczeń partnerów jak jest dobrze, więc teoretycznie jest istotnym czynnikiem spajającym związek.
Przekleństwem, bo po zdradzie nie pozwala kobiecie spojrzeć bardziej realnie na to, co jest. Jasne, że stwarza szansę na powrót dla faceta, ale powoduje też, że kobieta staje się bezbronna.
Bo czy naprawdę kobieta w takiej sytuacji pierwszej zdrady ma wybór wybaczyć/nie wybaczyć? Wg mnie to wybór pozorny, tak naprawdę zawsze będzie "wybaczyć". Tak długo, jak facet będzie robić nadzieję.
Szkoda tego bólu, niepewności, szamotania się, ale mam wrażenie, że to jest po prostu wpisane w dużym stopniu w płeć. I może jedyne co jest do zrobienia, to pocieszanie, że będzie lepiej.

Gruszo, to nie jest kwestia uwięzi. Kobieta stwarza w takim momencie bezpieczną bazę dla faceta. Ciężko byłoby z takiego "bezpiecznego lokum" nie skorzystać, jeśli wykazało się swoją moralność zdradą. Wszak dobrze mieć takie zaplecze w zapasie, w razie jakby nowy związek niespecjalnie się kleił. Albo gdyby tam się oberwało po łapach i trzeba by na jakiś czas gdzieś się wycofać, żeby zalizać rany.

Tymczasem z tego, co czytam, sporo dziewczyn interpretuje takie zachowania na korzyść faceta. To co mówi nadal jest ważne i prawdziwe. Nieważne, że to ten sam facet, który zdradził i w ten sposób dowiódł swojej niewiarygodności. Byle sąd po czymś takim nie powołał by go jako wiarygodnego świadka. Niektóre kobiety jak najbardziej to potrafią. I to głównie dlatego, że to jest zgodne z ich emocjami.

Jestem facetem i przyznam się szczerze, nie rozumiem, dlaczego tak bardzo wierzy się własnym emocjom. Mógłbym podać dziesiątki przykładów, kiedy emocje zawodzą, okłamują. Dlaczego tak ciężko jest potraktować emocje jako wskazówkę, a nie jedyny i absolutny dowód istnienia czegoś? A jeśli taki związek z facetem można odbudować tylko z pozycji siły? Wszak po drugiej stronie jest facet, który za niewiele ma emocje, zwłaszcza cudze? Jeśli on w naturalny, męski sposób, ceni tylko siłę? A w żadnym razie nie doceni okazania słabości? I nie da rady mu wytłumaczyć, że wybaczenie zdrady to nie słabość, tylko ukryta siła ( gdzieś tu na forum się przewinął taki pogląd )?

Te pytania są po to, żeby zastanowić się, co chcemy ratować - czy faktycznie związek czy też może samo uczucie miłości, które trwa, ale bardziej związane z czującą kobietą niż z męskim jego celem.
A tu się łatwo pomylić.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
bob-bob
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 997
Expert

Miejscowość: Gdynia
Pomógł: 0

Data rejestracji: 23.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 30-07-2008 07:30
Muminka napisała:
Myślę, że nam się nie uda skleić tego wszystkiego w całość...... mam takie przeczucia....


Muminko, jeśli chcesz skleić ten związek, albo zrobić cokolwiek w życiu ważnego, to owszem, w pierwszym kroku powinnaś obejrzeć sytuację, podjąć decyzję, ale potem powinnaś już być zdeterminowana przez tą swoją decyzję.
Takie przeczucia w trakcie nie pomagają. Po prostu lepiej jak dasz sobie jakiś czas, kilka tygodni, konkretny czas do danego dnia. I do tego momentu będziesz robić wszystko zgodnie z przyjętą decyzją. A w tym dniu dopiero dokonasz oceny. Wtedy jest wg mnie dużo lepiej.
Czasem trzeba zagryźć zęby i robić coś wbrew sobie, bo emocje ludzkie są kapryśne, raz jest tak, a raz inaczej.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 99 z 219 << < 96 97 98 99 100 101 102 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info