Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 96 z 219 << < 93 94 95 96 97 98 99 > >>
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
rise
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 351
Przyjaciel

Miejscowość: Jelenia Góra
Pomógł: 0

Data rejestracji: 20.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 09:15
Z pewnymi pojęciami jestem skłonny się zgodzić. Prawda, że jeśli się kogoś kocha, to będzie zależeć nam na jego szczęściu - bez dwóch zdań... Czy miłość może być bez ładu i składu? To jest dla mnie pytanie. Czy zawsze musi być ŚWIADOMA i ZASADNA? Tu jednak w moich oczach można dyskutować. Czy można kochać kogoś tylko za coś? Czy raczej czasami powinno się wyjść z założenia, że można kochać kogoś wbrew logice?
Bob - co to znaczy prawdziwa miłość? Jak ją ocenić, w jakie ramy włożyć? To jest raczej tak jak ze słowem "normalny". Jaki jest wzór normalnego człowieka? Czy to jest zestaw pewnych cze ech i zachowań ściśle wytyczony na podstawie analiz i doświadczeń? Czy raczej szeroki wachlarz ludzkich cech i przypadłości? Czy miłość to jeden wzór, czy każda wygląda jednak inaczej?
Czy podejście do tematu - kochamy się, ale nie możemy żyć ze sobą - nie jest ucieczką? Czy może świadczy o tym, że tej miłości tak naprawdę tam nie było?

Bob - dużo pytań i dużo wątpliwości... Po prostu wychodzę z założenia, ze nie ma definicji miłości. Nikt jej nie opracował i nie opracuje. Która jest ślepa, która prawdziwa, która mylna... Nikt tego nie wie i się nie dowie...



True Till Death
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 23-05-2019 02:44
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
bob-bob
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 997
Expert

Miejscowość: Gdynia
Pomógł: 0

Data rejestracji: 23.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 09:51
Czy można kochać kogoś tylko za coś?

Rise, mam na myśli kochać człowieka za to, kim jest, jaki jest. Wtedy ta nasza miłość wzmacnia tego człowieka. I to jest cudowna siła miłości, tej prawdziwej miłości. Kochamy drugiego za to kim jest, kim się stara być. I ta nasza miłość daje mu siłę. Ale tak jak piszę wyżej, to wymaga wiedzy za co go kochamy.

Czy raczej czasami powinno się wyjść z założenia, że można kochać kogoś wbrew logice?

Tak, kiedyś jak byłem mały i nosiłem pampersa, to kochałem się w aktorce z filmu. Ale potem dorosłem i takie miłości mi przeszły smiley

To jest raczej tak jak ze słowem "normalny". Jaki jest wzór normalnego człowieka?

Rise, dobry przykład. Odpowiedź jest przez negację. Czyli wiemy, kiedy człowiek jest nienormalny. To co pozostanie po wykluczeniu nienormalności jest normalnością.
Podobnie z miłością. Póki wszystko jest OK to niby kochamy. Jeśli natomiast dochodzi do zdrady i nadal kochamy, to znaczy że tak naprawdę nie kochaliśmy. Bo podmiotem, celem miłości i motywacją jest drugi człowiek. Ten element znika a my dalej kochamy. Wniosek - kochamy siebie, nie jego. To jest wskazówka. Rise, ja dokładnie zdałem sobie sprawę z tej mojej miłości wtedy, kiedy zostałem zdradzony. Ta zdrada dowiodła mi, że moja miłość nie była prawdziwa. Że to ja byłem głównym adresatem swojej miłości, nie ta druga strona.


Czy podejście do tematu - kochamy się, ale nie możemy żyć ze sobą - nie jest ucieczką? Czy może świadczy o tym, że tej miłości tak naprawdę tam nie było?

Po pierwsze, nigdy nie wiesz co drugi człowiek ma w środku, formułowanie opisu stanów i rzeczy w liczbie mnogiej "kochamy się" jest naiwnym "chceniem". I jest już wskaźnikiem, że coś źle się dzieje. Każdy jest odpowiedzialny tylko za swoją "część" miłości.
Druga sprawa, jeśli prawdziwie kocham, to co to znaczy? Czy to nie jest tożsame z "chcę najlepiej dla tego drugiego człowieka, chcę, żeby był szczęśliwy"?
Rise, tak naprawdę to o czym piszesz, jest weryfikatorem prawdziwości naszych uczuć. Pozwolić odejść z miłości. To dopiero trzeba kochać.
Ty Rise piszesz o jakiejś miłości warunkowej: kocham, póki ze mną. Czy to jest prawdziwe uczucie w takim razie?
Edytowane przez bob-bob dnia 29-07-2008 09:52
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
rise
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 351
Przyjaciel

Miejscowość: Jelenia Góra
Pomógł: 0

Data rejestracji: 20.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 10:26
Tak, kiedyś jak byłem mały i nosiłem pampersa


Bob, tu użyłeś słowa "ja" - nie zakładasz, że może być inaczej (a przykład mi się podobał).

Ty Rise piszesz o jakiejś miłości warunkowej: kocham, póki ze mną.


Nie o takiej miłości piszę... Kochałbym dalej, bez względu na to czy by ze mną była, czy też nie. Miłość niestety może być jednostronna. Szczęśliwa miłość natomiast MUSI być dwustronna. I to jest cały nasz problem...

Chcemy dla osoby kochanej jak najlepiej, natomiast siebie tez nigdy nie przestaniemy kochać i bardziej lub mniej świadomie będziemy działać na naszą korzyść...



True Till Death
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
bob-bob
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 997
Expert

Miejscowość: Gdynia
Pomógł: 0

Data rejestracji: 23.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 10:37
Chcemy dla osoby kochanej jak najlepiej, natomiast siebie tez nigdy nie przestaniemy kochać i bardziej lub mniej świadomie będziemy działać na naszą korzyść...

Rise, dotknąłeś sedna. Czy zauważasz korelację tych uczuć? Czy możesz zastanowić się co by zostało z tej miłości do drugiego, gdybyś na chwilę "zniknął" tą równoległą miłość własną? Czy coś by wtedy zostało z tej pierwszej? A jeśli tak, to ile? I na ile by się zmieniło to, co wynika z tej miłości?

Rise, wg mnie te miłości są sprzeczne ze sobą. Im więcej kochamy siebie, tym mniej tą drugą osobę. Czy wtedy to tak bardzo się różni od tego, co czują Ci, którzy nas zdradzają? Oni też nas kochają, ale siebie ... bardziej.

Rozumiesz? To jest cała tragedia związku. Dwie strony, które "siebie bardziej". Gdyby ta miłość była bardziej taka, o jakiej pisałem wyżej, może nie było by zdrad. Bo taka miłość "nie pokocha" drugiego fałszywie. "Pokocha" takiego, który da nam to samo, realne uczucie.
Wtedy wg mnie zdrada jest do uniknięcia bo ... nie jest potrzebna miłość własna. Nie tak silna.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
rise
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 351
Przyjaciel

Miejscowość: Jelenia Góra
Pomógł: 0

Data rejestracji: 20.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 11:05
Im więcej kochamy siebie, tym mniej tą drugą osobę.


Bob - ja bym to nawet rozwinął - Im bardziej kochamy siebie, tym mniej kochamy wszystkich innych ludzi.
Wiesz - źródłem sukcesu miłości dwojga ludzi jest znalezienie wspominanej już przeze mnie drogi środka, czy jak ktoś woli - kompromisu. Przy to trochę jak negocjacje w Jałcie, ale liczę na to, ze efekty będą trochę lepsze. Może odzywa się we mnie jakaś taka naturalna skłonność do filozofii wschodu, ale szczerze w to wierzę i może dzięki temu mi wychodzi.

Bob - możesz mi nie wierzyć, ale naprawdę nasz związek przeżywa w tym momencie swego rodzaju odrodzenie - wybuchł jak uśpiony wulkan. Nie zachłystuję się sukcesem, mam pewne obawy, potrafię od czasu do czasu odejść trochę na bok (w miarę subiektywnych możliwości). Jestem co raz spokojniejszy i co raz bardziej szczęśliwy..



True Till Death
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
bob-bob
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 997
Expert

Miejscowość: Gdynia
Pomógł: 0

Data rejestracji: 23.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 11:19
Bob - możesz mi nie wierzyć, ale naprawdę nasz związek przeżywa w tym momencie swego rodzaju odrodzenie - wybuchł jak uśpiony wulkan. Nie zachłystuję się sukcesem, mam pewne obawy, potrafię od czasu do czasu odejść trochę na bok (w miarę subiektywnych możliwości). Jestem co raz spokojniejszy i co raz bardziej szczęśliwy..


Rise, to nie tak, ja Ci wierzę. Tylko to nie chodzi o tu i teraz. Chodzi przecież o to, co będzie za 2, 3, 5 lat. Żeby nie było powtórki.
Edytowane przez bob-bob dnia 29-07-2008 11:56
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
finka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 898
Expert

Pomógł: 1

Data rejestracji: 01.05.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 11:34
[quote]bob-bob napisał/a:
[quote] Póki wszystko jest OK to niby kochamy. Jeśli natomiast dochodzi do zdrady i nadal kochamy, to znaczy że tak naprawdę nie kochaliśmy. Bo podmiotem, celem miłości i motywacją jest drugi człowiek. Ten element znika a my dalej kochamy. Wniosek - kochamy siebie, nie jego.


Bob jesteś większym idealistą niz jasmiley
albo ja jestem nienormalna bo kocham jak jest ok, kocham po tym jak zdradził a Ty mi chcesz wmówić że ja kocham tylko siebie???

jakbym kochała tylko siebie uciekłabym od niego gdzie pieprz rośnie, po co miałabym teraz cierpieć? przecież kocham niby tylko siebie

A może kochanie siebie to ucieczka od tego kto nas zdradził aby nam było dobrze?
aco jesli druga strona chce wszystko naprawić? nie chce jednak nas stracić?

Jaka jest definicja miłości?
miłości nie można zważyć ani zmierzyć, obejrzeć czy ma właściwy, oryginalny certyfikat,
ja wiem że na poczatku związku najsilniej działają hormony i to one powodują niesamowite szczęscie,
chodziło mi o te beztroskie uczucie że wszystko co nas spotkało jest takie piękne,gdy nie przewidujemy jeszcze czarnych scenariuszy...tęksnię za tym
można je osiągnąć również w stałym, dłuzszym związku, wynika z satysfakcjonującego bycia razem, równiez udanego sexu
poczucia bezpieczeństwa itp. itd
i tego tez doświadczyłam,tak bardzo mi tego teraz brakuje..



To jest wskazówka. Rise, ja dokładnie zdałem sobie sprawę z tej mojej miłości wtedy, kiedy zostałem zdradzony. Ta zdrada dowiodła mi, że moja miłość nie była prawdziwa. Że to ja byłem głównym adresatem swojej miłości, nie ta druga strona.

na jakiej podstawie stwierdziłeś że Twoja miłość nie była prawdziwa? bo ona Cie zdradziła?
to nie jest Twoja wina ani Twojej nieprawdziwej miłości...
nie dopuszczasz możliwości popełnienia błędu przez drugą stronę tylko i wyłącznie z jej winy?...


Pozwolić odejść z miłości. To dopiero trzeba kochać.

i tu się zgodzę...dałam taki wybór



niekontrolowane emocje zawsze robią z człowieka idiotę więc nie trać okazji aby milczeć.
Edytowane przez finka dnia 29-07-2008 11:56
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 96 z 219 << < 93 94 95 96 97 98 99 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info