Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 9 z 17 << < 6 7 8 9 10 11 12 > >>
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
amor
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 280
Przyjaciel

Pomógł: 3

Data rejestracji: 08.02.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 08-12-2018 20:30
Rozalia
A jeśli pracuje nad zmianą słabych stron, bo zostały mu wytkniete, ale nie zagłębia się nad przyczynami zzdrady, bo nie widzi potrzeby, żeby ich szukać, i uważa odcięcie się od tematu, za jedyne skuteczne działanie?

to przecież cięgle tkwi ciągle w karmieniu swego ego poczuciem winy i wstydu/ samobiczowania się; to takie działania dla spokojności własnej duszy, a nie ukojenia zdradzonego;
ja osobiście takie działania postrzegam, jako działanie w celu utrzymania status quo; bo są powierzchowne, pozorne i niewiele wymagające;

A jednocześnie nie oczekuje nic w zamian, zgadza się na wszystko oprócz "rozdrapywania ran"?

to takie samobiczowanie się, mające na celu ucieczkę do rzeczywistego zmierzenia się z problemem i wzięcia pełnej odpowiedzialności za swoje czyny; bo wzięcie pełnej odpowiedzialności zmusiłoby do podjęcia zadośćuczynienia;

Jak skłonić lub zachęcić drugiego człowieka do zastanowienia się nad sobą, skoro sam nie czuje takiej potrzeby, albo nawet jeśli tyko robi, tyko nie widzi konieczności, żeby o tym rozmawiać???

mi kiedyś niezapominajka dała dobrą radę; "nie wymuszaj rozmowy, czekaj aż sam do Ciebie z nią sam przyjdzie"; i to w jakimś stopniu jest skuteczne;
na pewno zdecydowanie bardziej skuteczne, niż wiercenie dziury w brzuchu;

ale to nie jest żadna gwarancja tego, że druga strona się ocknie, bo może przecież nie wyjść z tego letargu i trwania w roli ofiary nigdy;




Ja nie wiem jak wygrać, ale wiem, że nie zamierzam przegrać.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 23-05-2019 02:42
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
poczciwy
Użytkownik Postów: 62
Stały bywalec

Pomógł: 1

Data rejestracji: 25.08.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 08-12-2018 20:46
Amor,
W punkt, nic ponadto więcej nie napiszę. Nic dodać nic ująć.
Ta praca, realna praca już wlewa naprawdę wiele optymizmu. Najgorszy jet pierwszy krok. Myślę, że po przekroczeniu pewnej granicy przez zdradzonych, granicy, która ich blokuje, której nie są w stanie przekroczyć tzn wziąć pełnej odpowiedzialności za swoje czyny a tym samym swoje życie, dalej już jest z górki.
Kwestia jak do tego doprowadzić? Niestety dla niektórych jedynym sposobem jest aby pierdolnęli porządnie o podłogę, choć i to nie daje gwarancji.
Prawie każdy jest zdolny do refleksji tylko każdy ma inną granicę.
Dla jednych motywacją do zmiany będą częste kłótnie z partnerem, dla innych rozstanie z partnerem a jeszcze inni będą musieli znaleźć się w noclegowni żeby zmotywować ich do myślenia i działania. Nie ma złotego środka.
Rozalia,
Dlatego ja przyjąłem taktykę głównie zadawania pytań i słuchania, nic nie wymuszam na nic nie naprowadzam, nie żalę się itd tylko gdy zostanie mi zadane pytanie odpowiadam zgodnie z prawdą.
Odcięcie się od tematu jest zwyczajną ucieczką i droga na skróty.


"To ludzie ludziom zgotowali ten los.."
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
farmazon
Użytkownik Postów: 6
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 04.08.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 08-12-2018 23:49
Zgadzam sie z amor i jak zwykle trafia w punkt. Problem jez z goła skomplikowany, szczególnie, że dla rnasr1; którzy zostają w związkach po zdradzie praca jest dwa razy trudniejsza. Z jednej strony rozkładanie na czynniki pierwsze repacji i z drugiej strony ogromna praca nad sobą, nad swoimi słabościami. W momencie kiedy druga strona jedyne rozwiązanie widzi odcięciem się od tematu, od przeszłości, dla nas to za mało, za mało bo praca nad sobą kosztuje wiele. Nie jest łatwa, często bolesna. Wznosimy się na wyższy rlevelr1; świadomości. Siebie, mechanizmów i jednocześnie zaczynamy wymagać więcej. A prawda jest taka, że nikt tego co czujemy i czulośmy za nas nie doświadczy. I z tym trzeba sie pogodzić. Największy problem chyba w tym, że po zdradzie nasze światy się totalnie rozjeżdżają, my mamy świadomość że nic nie będzie już takoe samo, druga strona często desperacko chce wrócić do tego co było. Odpuścić w pierwszej kolejności trzeba chyba sobie. A co będzie dalej życie pokaże. Amor fajnaie napisala, że zwrócona zostanie jej wolność. Problem w tym, że niejednokrotnie druga strona tak się rprzyczepir1; że tej wolności zwrócić nie chce, i wbijając się w rolę ofiary ma jeszcze ciągłe pretensje ;-)
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Rozalia
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 88
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 30.08.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 09-12-2018 13:00
Czasem zdradzeni znajdują w sobie takie pokłady energii, że chcieliby zawalczyć, ale nie jest im to dane. Czasem jest im to dane, ale po jakimś czasie, po prostu, po ludzku nie potrafią.
Dużo mówimy o pracy nad sobą, nas swoimi słabościami, wadami, pójściem do przodu. Taka mi się nasuwa myśl, jeśli już dajemy sygnał, że poza pracą nad sobą, która i tak nas czeka, chcemy jeszcze podjąć trud naprawy czy budowy nowego/starego związku, to czy jednak nie powinniśmy tej całej naszej przemiany wykorzystać do tej naprawy??? Czy właśnie ta nasza "wyższość" tj. podniesiona samoocena, świadomość siebie, popełnionych błędów i zwykła duma, że dałam/dałem radę nie powinna łączyć się także z głębszą empatią i chęcią zrozumienia i pomocy tej drugiej osobie???
A zamiast stać już na podium ze złotym medalem, w pewnym momencie wyścigu, po prostu się odwrócic lub nawet przystanąć i pomóc mu/jej nas dogonić??

Post doklejony:
Nawet kosztem tego, że będzie srebro lub brąz, ale razem?

Post doklejony:
Amor,
kiedyś w jednym z wątków napisałaś pewne słowa, które sobie skopiowalam, mam nadzieję że nie masz nic przeciwko, że tu przytoczę, ale to jedna z ciekawszych refleksji jakie ostatnio poczytałam:

Jeśli odejść, to w momencie kiedy jest się pewnym, że zrobiło się wszystko co można było zrobić, dla uratowania tego co najcenniejsze. A rodzina jest taką wartością. Tak by nigdy nie mieć wątpliwości, że to był ten właściwy krok. Aby był to krok pełnej świadomości, a nie podszeptów emocji.
By w kolejnej relacji nigdy do przeszłości nie wracać.
By odejść zwycięzcą, a nie ofiarą.
/Amor/
Edytowane przez Rozalia dnia 09-12-2018 13:07
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
poczciwy
Użytkownik Postów: 62
Stały bywalec

Pomógł: 1

Data rejestracji: 25.08.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 09-12-2018 13:15
Rozalia pełna zgoda, z tym, że jeśli ktoś nie chce sobie sam pomóc bo tak mu wygodniej to jak chciałabyś pomóc takiej osobie? Przecież dobrze tu wszyscy wiemy, że na nikogo poza sobą nie masz wpływu.
A nawet jeśli to czy chciałabyś aby ta naprawa siebie, praca nad sobą osób zdradzających wypływała u tej osoby z Twojej nachalności, inicjatywy, przymusu?
Przecież to nie ma sensu a efekt jeśli w ogóle uzyskany to połowiczny i na krótką metę. Dopóki oni sami do tego nie dojdą to jest to rzucanie grochem o ścianę.
Pytanie ważniejsze jak doprowadzić do tego aby ich postrzeganie się zmieniło? Na pewno nie siłą, wymuszaniem itd to wiemy. Więc jak? I jak długo można na to czekać? Czy jest jakaś granica?


"To ludzie ludziom zgotowali ten los.."
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Rozalia
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 88
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 30.08.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 09-12-2018 13:40
Dobrze. Racja. Nic na siłę.
Pisaliśmy już o tym. Nie mówię o sytuacji, że ta druga osoba stoi i patrzy. Mówię o tym, że stara się bardzo na tyle, na ile potrafi, a nam ciągle mało...
Jak to nie masz wpływu na drugiego człowieka? Oczywiście że masz. Ba! Nawet ten drugi człowiek miał wpływ na Ciebie. Fakt pracę wykonałeś Sam, ale gdyby nie zdrada, nie byłbyś tu, gdzie jesteś teraz smiley
Jeszcze jedno, powiedz szczerze, kto ma te postępy zmian oceniać? My? A jakim prawem? Czy nie pozostajemy wtedy na tym wyższym levelu machajac im przed nosem karteczką, catch me if you can???
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
amor
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 280
Przyjaciel

Pomógł: 3

Data rejestracji: 08.02.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 09-12-2018 15:36
Rozalia
Czy właśnie ta nasza "wyższość" tj. podniesiona samoocena, świadomość siebie, popełnionych błędów i zwykła duma, że dałam/dałem radę nie powinna łączyć się także z głębszą empatią i chęcią zrozumienia i pomocy tej drugiej osobie???

to co podałaś za przykład, to nie wyższość, a próżność;

nie jesteś w żaden sposób więcej warta od drugiego człowieka, tylko dlatego, że masz np lepsze wykształcenie w jakimś kierunku , czy lepsze zdolności intelektualne (bo równie dobrze, za chwilę jakaś cięższa choroba lub wypadek może Ci to odebrać);
ze swoich osiągnięć można i warto być dumnym (bo to nas buduje), ale wchodzenie w próżność z tego powodu, jest nieporozumieniem;

chcesz stawiać przed drugą osobą wysokie stopnie, zamiast zwracania uwagi na kierunek w jakim idzie ?

czym innym jest wytykanie komuś braków, katowanie drugiej osoby tym, a czym innym danie się tej osobie skonfrontowania się z nimi;

robienie czegoś za kogoś, jest nieporozumieniem, bo to nie wychodzi wtedy z tej osoby; to nie jest jej;
możesz jedynie dać czas i postawić swoje granice, które zmuszą zdradzającą osobę do skonfrontowania się z jej niedostatkami; których Ty w nadgorliwości nie będziesz za nią uzupełniać; bo tylko to ją może zmusić do pracy nad dopełnieniem ich; jeśli ich nie uzupełnia, albo uzupełnia na boku, sprawę masz jasną;

Mówię o tym, że stara się bardzo na tyle, na ile potrafi, a nam ciągle mało...

mało jest wtedy, kiedy wchodzimy i trwamy w roli katów;
kiedy stawiamy wysokie stopnie i nie doceniamy tego, że idzie w dobrym kierunku;

Fakt pracę wykonałeś Sam, ale gdyby nie zdrada, nie byłbyś tu, gdzie jesteś teraz smiley

ludzie po zdradzie są w bardzo różnych miejscach;
niektórzy wychodzą na prostą, inni do końca życia pozostaną w czarnej D;

są i osoby, które po 10 latach od rozstania ciągle obwiniają swoich partnerów za swoje nieudane życie;

Jeszcze jedno, powiedz szczerze, kto ma te postępy zmian oceniać? My? A jakim prawem?

ja mam wrażenie, że mówisz cały czas o wymaganiach kata, któremu ciągle mało, który stara się drugą osobę podporządkować, uzależnić i szantażuje ją poczuciem winy;
wówczas drugiej osobie odbiera, zamiast dawać;

całkowicie przeciwstawnym jest wymaganie z pozycji osoby wolnej; kiedy wyraźnie stawiasz własne granice, nie oszukujesz sama siebie; kiedy nie handlujesz, czymś za coś;


Post doklejony:
sorry źle pierwszy cytat mi się wkleił smiley
miał być w całości taki:
Czy właśnie ta nasza "wyższość" tj. podniesiona samoocena, świadomość siebie, popełnionych błędów i zwykła duma, że dałam/dałem radę nie powinna łączyć się także z głębszą empatią i chęcią zrozumienia i pomocy tej drugiej osobie???
A zamiast stać już na podium ze złotym medalem, w pewnym momencie wyścigu, po prostu się odwrócic lub nawet przystanąć i pomóc mu/jej nas dogonić??



Post doklejony:
Mówię o tym, że stara się bardzo na tyle, na ile potrafi, a nam ciągle mało...

ważnym jest też chyba to, o co się stara;
bo może np bardzo się starać o utrzymanie status quo, czy uspokojenie własnego sumienia, a niekoniecznie jest to związane z tym, że nas kocha i stara się o odbudowanie relacji;


Edytowane przez amor dnia 09-12-2018 16:13
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 9 z 17 << < 6 7 8 9 10 11 12 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info