Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 3 z 3 < 1 2 3
Autor RE: Metoda 34 kroków
Yorik
Administrator Avatar Użytkownika

Postów: 3531


Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15

Data rejestracji: 22.04.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 07-10-2018 21:20
Niewie­dza nie bo­li, ale później­sza wie­dza, o tej niewie­dzy już tak. Żeby nie bolało, lepiej nie wiedzieć i nie dociekać smiley


To Emocje są najlepszym paliwem Życia,
Źle ukierunkowane stają się Bronią Masowego Rażenia
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: Metoda 34 kroków
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 12-12-2018 23:04
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Metoda 34 kroków
Rogatek
Użytkownik Postów: 5
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 04.10.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 07-10-2018 21:45
Ależ niewiedza boli i często dużo mocniej niż wiedza. Wyobraźnia moc ma olbrzymią i największą gdy wiedzy tak nam brak smiley
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Metoda 34 kroków
poczciwy
Użytkownik Postów: 39
Stały bywalec

Pomógł: 1

Data rejestracji: 25.08.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 08-10-2018 11:59
Postanowiłem włączyć się w te dyskusję ponieważ mam zgoła odmienne zdanie na temat owych 34 kroków.
Otóż w moim mniemaniu to one sprawiły, że jestem dzisiaj w tym miejscu, w którym jestem.
Rogatek - nie zgodzę się z Tobą, że ratujesz siebie kosztem poświęcenia związku.
Jestem tego dobitnym przykładem.
Śmiem twierdzić wręcz odwrotnie, że to one właśnie sprawiły to, że ta relacja jest być może jeszcze do uratowania.
Fakt, na tamten czas nie myślałem w ten sposób a jedynie chciałem ratować siebie, ale jednocześnie dałem jasny sygnał drugiej stronie, że nie godzę się na takie traktowanie, że nikt nie ma prawa mnie upokarzać, krzywdzić i zwyczajnie na to nie pozwolę.
Moja żelazna konsekwencja sprawiła, nie tylko to, że odzyskałem szacunek do samego siebie, ale i w jej oczach. Ba! Myślę, że nawet była ona motywacją dla mojej małżonki do pracy nad sobą. Nic pewnie bardziej nie motywuje aniżeli świadomość, że ktoś się rozwija i ten postęp jest widoczny gołym okiem a my zostajemy daleko z tyłu.
Z perspektywy czasu twierdzę, że zrobiłbym dokładnie to samo. Żałuję tylko jednego, że (na szczęście tylko przez chwilę) upodlałem się, żebrząc o miłość. Reszta poszła już później podręcznikowo.
Szybkie cięcie chirurgiczne, 34 kroki, odcięcie się emocjonalne, konsekwencja w działaniu i postępowaniu. To cholernie trudne, ale chyba łatwiejsze niż życie w jakiejś iluzji.
Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że każda relacja jest inna, do każdej należy podchodzić indywidualnie. Wyrażam tylko zdanie na podstawie własnych doświadczeń.


"To ludzie ludziom zgotowali ten los.."
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Metoda 34 kroków
Griffin82
Użytkownik Postów: 5
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 12.09.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 08-10-2018 17:55
poczciwy napisał/a:
Postanowiłem włączyć się w te dyskusję ponieważ mam zgoła odmienne zdanie na temat owych 34 kroków.
[...].


Cześć poczciwy
Mam pytnaka:
Jak długo po zdradzie zastosowałeś tą metodę i kiedy zauważyłeś jakieś pozytywne efekty?
Czy stosowałeś ją "w całości" czy może jakieś wybrane punkty?
Czy da się w ogóle konsekwentnie zrealizować te wszystkie punkty? Zastanawiam się czy komuś się udało...
Pozdawiam! smiley
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Metoda 34 kroków
poczciwy
Użytkownik Postów: 39
Stały bywalec

Pomógł: 1

Data rejestracji: 25.08.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 08-10-2018 23:05
Griffin,
Mnie może było łatwiej, ponieważ jak pisałem wyżej dokonałem szybkiego cięcia tzn bez zawahania opuściłem dom a kontakt z nią utrzymywałem tylko i wyłącznie w sprawach formalnych oraz dziecka. W tych momentach głównie stosowałem te kroki.Poszedł od razu pozew z orzeczeniem jej winy.
Kiedy zauważyłem efekty? Nie zauważyłem ponieważ mnie to kompletnie nie interesowało, nie taki miałem wówczas cel, ale z miesiąca na miesiąc faktycznie jakby zaczęła częściej szukać kontaktu. Doszło do takiego momentu, że potrafiliśmy normalnie porozmawiać, początkowo tylko o dziecku, następnie o pierdołach a później już o nas i o tym co się wydarzyło. Postawiłem dla mnie bezwzględne warunki jakie musiała spełnić, żeby w ogóle można było mówić o próbie budowy na nowo, jednocześnie niczego nie gwarantując.
I tak o to zaczęła mnie zaskakiwać raz po razie. Nie złamałem się do samego końca, nawet na ostatnią rozprawę szedłem po rozwód a wyszedłem z separacją z jej winy.


"To ludzie ludziom zgotowali ten los.."
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Metoda 34 kroków
Arus2000
Użytkownik Postów: 1
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 25.10.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 25-10-2018 13:05
Super od dzis zaczynam.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Metoda 34 kroków
Yorik
Administrator Avatar Użytkownika

Postów: 3531


Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15

Data rejestracji: 22.04.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 01-11-2018 02:41
Zaczerpnięte z wątku "10 lat razem i..." ze względu na treść.

MarcinPoznan dnia październik 27 2018 15:36:19
Amor
to nie chodzi o to, aby udawać pozytywne emocje, ale by tak się odciąć emocjonalnie, by je zwyczajnie mieć;


Zgadzam się w 100% jednak nie da się od razu ogarnąć całego tematu w jednej chwili.
Jeśli ktoś po ujawnieniu zdrady jest wstanie od razu odciąć się emocjonalnie to musi mieć bardzo ale to bardzo mocną psychikę.
Większość z nas wprowadza zasadę 34 kroków krok po kroku, bo przy takich emocjach po prostu się nie da wprowadzić wszystkiego na raz.
To co opisujesz dzieje się po pewnym czasie, kiedy zdajemy sobie sprawę, że już nic nie uratujemy oprócz własnej godności.
Ja dopiero po pół roku mogę śmiało powiedzieć, krok 13 i 19 jest u mnie już wprowadzony w życie.
Wcześniej nie byłem w stanie okazywać tego szczęścia bo po prostu nie byłem szczęśliwy, co nie znaczy że byłem smutasem, byłem po prostu raczej chłodny i opanowany w kontaktach z żoną.
myślenie kategoriami, ktoś mnie zdradził, to moje życie jest w gruzach, jest przyznawaniem tej osobie mocy panowania nad naszym życiem


Również się z tym zgadzam, ale do tego też trzeba dojrzeć i przewartościować sobie pewne priorytety w życiu.
Przecież zawsze zdradzająca nas osoba ma władzę nad nami, dlatego staramy się rozmawiać, prosimy lub część wręcz błaga, inni stosują szantaż emocjonalny itd.
Dopiero jak ochłoniemy i zaczniemy o tym wszystkim myśleć to podejmujemy decyzję aby się odciąć.
Jednym zajmuje to krócej innym dłużej, ale każdy musi podjąć swoją indywidualną decyzję, którą drogę wybieram.
Podsumowując, metoda 34 kroków to drogowskaz co powinniśmy robić aby szybciej z tego bagna wyjść.
Wojtek jest na początku drogi i oby jak najszybciej wprowadził metodę 34 kroków w swoje życie, ale niech tez się nie martwi że pewne kroki są dla niego ciężkie i niech nad tymi krokami po prostu bardziej pracuje.

amor dnia październik 27 2018 17:39:45
MarcinPoznan
To była taka luźna uwagą i bardziej w sumie skierowana do Ciebie niż Wojtaska, chociaż do niego jak najbardziej też.
Bo ja mam cały czas takie nieodparte wrażenie, że te 34 kroki są wielokrotnie opacznie rozumiane. I odbierane jako dosłowne przykłady zachowania.Mam takie wrażenie, że ta forma w jakiej została zapisana, ta ogólna myśl, jest w moim odczuciu bardzo nieprecyzyjna i rodzi przez to wiele wypaczeń.
sam fakt jak wiele osób intuicyjne czuje, że wprowadzenie jakiegoś z tych 34 kroków, w ich sytuacji, jest nieporozumieniem i padają przez to wielokrotnie z ich strony pytania i wątpliwości.

Większość z nas wprowadza zasadę 34 kroków krok po kroku, bo przy takich emocjach po prostu się nie da wprowadzić wszystkiego na raz.


no w tym właśnie sęk, że osoby próbują naśladować te kroki i działają często od czapy; wręcz mogą działać szkodliwie; i stosują na dany moment, który wymaga innego działania, jakiś krok kompletnie bez sensu;
już wielokrotnie na ten temat były rozmowy z różnymi osobami; ja swego czasu byłam nawet przeciwnikiem tego bełkotu jaki te 34 kroki tworzą; specjalnie wertowałam google by sięgnąć do źródła i zrozumieć co autor miał na myśli;
i z tych informacji które udało mi się zebrać wyciągnęłam taki ogólny wniosek, że to wcale nie chodzi o naśladowanie tych kroków, a już nie daj Boże krok po kroku, tylko o przyjęcie pewnej wewnętrznej postawy;

ktoś Cie zranił-odsuwasz się, nie dajesz do siebie dostępu, dostępu do tych rzeczy, które w Tobie najintymniejsze, najcenniejsze i po tak silnym ciosie jakim jest zdrada, tych, które są najbardziej kruche;
wiadomo, że przyjęcie takiej postawy wymaga czasu; ale warto chyba mieć tą główną myśl z tyłu głowy; bo to dotyczy nie tylko naszego postępowania po zdradzie, tylko jest jakimś tam "przepisem" na reagowanie względem każdego kto nas krzywdzi; i to w różnych sytuacjach życiowych;

Jeśli ktoś po ujawnieniu zdrady jest wstanie od razu odciąć się emocjonalnie to musi mieć bardzo ale to bardzo mocną psychikę.


Psychikę warto wzmacniać wzmacniając swoje siły wewnętrzne; i to nawet nie jest jakieś zadanie na moment po zdradzie, ale taki ogólny warty do wprowadzenia w naszym życiu;

-warto postawić na wiarę w siebie, jeśli coś robimy, to z wiarą w nasze przedsięwzięcie;
-warto postawić na przełamywanie własnych granic; łamanie rutyny i jakiś zewnętrznych przyzwyczajeń; bo to bardzo fajnie rozwija nasz umysł;

-warto postawić na pracowitość;
- i warto pamiętać o tym aby zawsze się asekurować;
- stawiać na swój szeroko rozumiany rozwój i dokształcanie;

- mieć własne ambicje; liczyć tylko na siebie i swoje możliwości;
- określać sobie jasne cele do realizacji; planować, i krok po kroku realizować;
- wypracować w sobie (i tu pewnie kółko różańcowe, znów się oburzy na amorkę) ostrożność/nieufność wobec innych; nie pędzić za grupą; sprawdzać innych; zadbać o swój dystans, dyskrecję i powściągliwość;

- nie identyfikować się ze zdarzeniem, jednym, czy drugim (zwłaszcza jeśli nie jest nasze); tylko traktować je z należnym im miejscem w naszym życiu, jako kolejne doświadczenie i tylko tyle;
- dawać z siebie zawsze 100%; być zmotywowanym; i otworzyć się tym samym na tworzenie i kreatywność;
- szanować siebie przez szacunek dla swojego czasu; i jeśli się człowiek już w coś angażuje i poświęca swój czas, to zebrać maximum dostępnej wiedzy;

po prostu iść do przodu; rozwijać się i nie dać się zgnieść/przytłoczyć trudnościom życiowym; patrzeć na nie nie jak na koniec świata, tylko jako kolejne wyzwanie z którego możemy skorzystać i które może nas wiele nauczyć; porażki przyjmować z pokorą, oddzielić w sobie, te rzeczy na które mamy wpływ, od tych na które wpływu nie mamy i nie obarczać się tym co jest na jakaś daną chwilę poza naszymi możliwościami; dawać z siebie wszystko, ale ze świadomością, że nie na wszystko mamy wpływ;
po prostu wygrać siebie;

i na to zawsze jest właściwy czas; to nie wymaga jakiś procesów, tylko zmiany spojrzenia; postawienia na siebie; bo naszym obowiązkiem jest w pierwszej kolejności zadbanie o siebie;


To Emocje są najlepszym paliwem Życia,
Źle ukierunkowane stają się Bronią Masowego Rażenia

Edytowane przez Yorik dnia 01-11-2018 02:52
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 3 z 3 < 1 2 3
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info