Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Mam ochotę zdradzić / Zdradzam / Zdradziłem(am)
Strona 9 z 24 << < 6 7 8 9 10 11 12 > >>
Autor RE: Potrzebuje pogadać...
Suways
Użytkownik Postów: 47
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 11.01.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 16-09-2017 10:46
apologises

Dużo jest prawdy w tym co piszesz smiley Jestem logiczna właśnie do bólu, ale jak ojciec. Nie matka.
I to prawda, że dał mi więcej miłości niż matka. Nigdy w jego miłość nie wątpiłam.

Własna definicja szczęścia? Za czym gonię? Nie wiem. Wiem jedynie, że czasami patrzę się na męża i mam wrażenie, że jest jak ona. Doprowadza mnie to do szału. Wpadłam już kiedyś na to, że wybrałam kogoś na podobieństwo jej.

Terapia. Wiesz czemu nie idę? Bo się boję, że znowu zostanę źle potraktowana, niezrozumiana. Tak jak wtedy.

Bo jak to brzmi? Usiądę i zacznę...
Dwa lata temu miałam romans, zakochałam się jak idiotka, koleś był skończonym k... bo cały czas pukał inną mężatkę, a koniec końców kopnął mnie w zadek. Wszystko co słyszałam i widziałam było nieprawdą. Logiczna do bólu - mu uwierzyłam. Wtf, dlaczego? Zabolało jak diabli. Przez to miałam depresję. Chodziłam jak zombie tygodniami, maskując swój ból. Godzinami wpatrywałam się w sufit i zastanawiałam się, co właściwie się stało. Byłam wariatką. Miałam myśli samobójcze, myślałam, czy nie dać się zamknąć w psychiatryku. Trzymało mnie przy życiu tylko dziecko. Obudziłam się po kilku tygodniach z wypadającymi włosami i skrajną niedowagą. Zawalczyłam wtedy o swoje zdrowie i siebie w sensie fizycznym, aby powrócić do normy - dla dziecka. Po 3 miesiącach, kiedy wszystko się ustabilizowało znowu wybuchła bomba. Wtedy byłam u psychologa, bo umierałam. Potraktowała mnie jak potraktowała, że prawie ze sobą skończyłam. Teksty: "czy nie mówię tatusiowi, że chcę być jak on?", "trzeba przeprosić męża i się starać wszystko naprawić".
Ja byłam potłuczona na milion kawałków, a ta pobiegła gdzieś dalej omijając wszystkie etapy jakie po tamtej sytuacji przechodziłam.
A teraz panie doktorze wymyślam. Mam dobre życie, ale mi nie pasuje. Mąż jest be i kiepski w łóżku. W d.. mi się przewraca i sama sobie tworzę problemy. No jak mam iść z czymś takim?

Usłyszę, to co mi napisała Zahira. Że mam mu dać szanse na szczęście i szukać wielkich przyrodzeń i wibratorów.

Zahira

Oczywiście, że ja noszę spodnie. Byłam tym bardzo zmęczona i nauczyłam się mu czasami pożyczać smiley
Ja jestem sterownikiem, ja nadaję ton naszemu małżeństwu. Beze mnie mam wrażenie, że byłby to zimny dom.
Matka mi wpoiła jaki facet nie powinien być. To szczególnie. I wiele z tych oczekiwań mój mąż spełnia.

Nie wiem czy się lituję. Chyba nie. Bardziej poczucie winy i obowiązku.

Światełko w tunelu? Czasami myślę, że tylko śmierć jest wybawieniem. Moja lub jego.

Post doklejony:
Nox napisał/a:
"Chce kochać i być kochaną..

Słowa niezmienne powtarzane przeze mnie od 3 lat....
Edytowane przez Suways dnia 16-09-2017 10:47
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: Potrzebuje pogadać...
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 25-10-2020 02:52
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Potrzebuje pogadać...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 16-09-2017 11:08
Suways, jestem ogromnie przekonany o słuszności terapii, mam dobre doświadczenia z psychologami, bo w sumie miałem dużo szczęścia i trafiłem na dobrych w fachu i przyzwoitych. Ale mam równie krytyczne zdanie o części z nich jak Ty do tej jednej pani. W dzisiejszych czasach psycholog to ZAWÓD, źródło kasy. Część psychologów, wg moich doświadczeń głównie z prywatnych praktyk, ale nie tylko to farsa. Jedno z drugim zdobywa dyplom ukończenia kursu nurtu psychologicznego np Gestalt i otwiera gabinet. Ryzyko pójścia do takiego i zmarnowanych czasu, nerwów, kasy ogromne. Bardziej polecam terapie refundowane z NFZ. Z terapeutą jest po trosze jak ze zwykłym śmiertelnikiem, może Ci po ludzku nie podpasować, terapia kosztuje nerwy i pracę, kolejny odstraszacz. Terapia nie przynosi efektów po wizycie czy dwóch. Parę miesięcy minimum. Ufam, że gdy poczujesz potrzebę, znajdziesz dobrego.

smiley Dalej na logikę piszesz i nieco uciekasz. Już lepiej, już pewne schematy zaczynasz widzieć. Nie jestem terapeutą, ale zachowam się w sposób wkurwiający jak psychologsmiley. I co pani teraz czuje? smiley
Zastanów się co czujesz pisząc o ojcu, matce, mężu, dziecku, kochanku. ...To emocje i uczucia Ci mącą, nie znasz ich do końca i próbujesz zastępować rozumem. Poznaj wreszcie co czujesz.


This user has been deleted!
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Potrzebuje pogadać...
Suways
Użytkownik Postów: 47
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 11.01.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 16-09-2017 11:17
apologises
W czym Twoim zdaniem ma mi pomóc terapia? Ja siebie rozumiem. Wiem co jest schematem, dlaczego taka jestem a nie inna.
Nie wiem w czym on mógłby mi pomóc. Co mi powie, czego nie wiem? Zburzy coś? Sprawi, że mi się zmieni myślenie? Nie sądzę.

Co teraz czuję? smiley Ręce mi opadły smiley

Ojciec - Jakąś złość, że go nie było. Że nie był taki jak powinien być. Że nie pokazał mi wzoru.
Matka - Chora istota. Ciągnie mnie na samo dno, bo nie chce na tym dnie siedzieć sama. Nie mam już dla niej litości i zrozumienia.
Mąż - Popadam ze skrajności w skrajność. Od tego że wiem że to dobry, porządny człowiek do tego że się z nim męczę i nie mam pretekstu nawet by ruszyć dalej.
Dziecko - Mój skarb. Najprawdziwsza, bezwarunkowa miłość smiley
Kochanek - Złość. Że mnie kłamał i po części zniszczył dla swojej zabawy, gdy ja po raz pierwszy w życiu zaryzykowałam oddając swoje serce komuś w ten sposób.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Potrzebuje pogadać...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 16-09-2017 11:34
smiley a widzisz jak trudno opisać swoje emocje i uczucia, jak łatwo mylić się w nich? Po dda szczególnie trudno. Będę pilnował byś mi tu nie tłumaczyła, nie próbowała brać na logikę i powinność, to dusza choruje, rozum Ci działasmiley
To w pogoni za emocjami lecimy jak ćmy do ognia i niszczymy swoje życie. Im więcej czujesz i nazywasz swe uczucia tym lepiej. Wiesz jak długo uczyłem się rozpoznawać swoje uczucia? Ponad rok. Jak długo uczyłem się rozmawiać i słuchać? Prawie dwa lata, w tym roczna terapia komunikacji.

Myślę, że Twoje odczucia nie są fałszywe, że nie bez powodu odtrąca Cię od męża. Wciąż masz włączoną racjonalizację faktów i uczuć. Wiesz, że zracjonalizować można wszystko? To kolejny mechanizm obronny przed światem, przed krzywdą, by nadać sens własnemu życiu. Dlatego nadal burzymy, sprawdzimy ile i jakie mechanizmy sobie wypracowałaś.

Czyżbyś przejęła w części rolę swojego ojca, a Twój mąż rolę Twojej matki? Co sądzisz o takim układzie? Co czujesz postawiona jako ten pijak i kryminalista? Dał ci poczucie bycia kochaną i jednocześnie nie zasługuje, by np się nim opiekować! Dysonans! Może to był nieszczęśliwy facet tak samo jak i Ty? Może jednak jest warty, by usłyszał od Ciebie "tato kocham Cię" ?


This user has been deleted!
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Potrzebuje pogadać...
Suways
Użytkownik Postów: 47
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 11.01.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 16-09-2017 11:48
apologises

O żesz w mordę. Ależ mi trudne i ciężkie pytania zadajesz smiley

Na początek. Wiem, że jestem bardzo racjonalna i staram się racjonalizować wszystko. Pilnować możesz, staram się tu pisać nie przemyślawszy specjalnie odpowiedzi, tak aby emocje właśnie mną kierowały, jakkolwiek by chore nie były.

Strasznie dziwne pytanie jak dla mnie, ale spróbujmy.

Czyżbyś przejęła w części rolę swojego ojca, a Twój mąż rolę Twojej matki?
Nie, to nie taki układ.Tzn. mąż mnie kocha bardziej, tak jak matka kochała ojca, chociaż nie wiem czy go kochała, czy miała silne parcie na bycie z kimś. Mąż na pewno chce stworzyć taki dobry dom. Nie wiem jak się jeszcze do tego odnieść.
Co sądzisz o takim układzie? Nie sądzę, abyśmy to powielali.
Co czujesz postawiona jako ten pijak i kryminalista? Że ja niby pijak i kryminalista? Daleko mi do tego smiley Ale przez to że myślę jak myślę czuję się zła jako osoba.
Dał ci poczucie bycia kochaną i jednocześnie nie zasługuje, by np się nim opiekować! Dysonans! Może to był nieszczęśliwy facet tak samo jak i Ty? Może jednak jest warty, by usłyszał od Ciebie "tato kocham Cię" ?
Te kilka chwil w moim życiu? No proszę Cię... Nie mam takiego poczucia wdzięczności za kilka ochłapów.
On nieszczęśliwy? Ależ skąd! Mu się wszystko zawsze układa, wiecznie uśmiechnięty, taki łobuzerski chłopak.
Wart aby usłyszał kocham? Nie. Namiastka ojca to za mało, aby był warty czegoś takiego.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Potrzebuje pogadać...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 16-09-2017 12:16
Mam Cię, znalazłem punkt zaczepienia, odkrywamy fundamenty Twoich problemów. smiley

Czyżbyś przejęła w części rolę swojego ojca, a Twój mąż rolę Twojej matki?
Nie, to nie taki układ.Tzn. mąż mnie kocha bardziej, tak jak matka kochała ojca, chociaż nie wiem czy go kochała, czy miała silne parcie na bycie z kimś. Mąż na pewno chce stworzyć taki dobry dom. Nie wiem jak się jeszcze do tego odnieść.

Spodziewasz się kalki zachowań. Logicznie bierzesz zachowania i uczucia. Owszem mąż Cię kocha. Niestety na swój sposób, dam sobie jak rzadko kiedy urwać głowę i parę innych części ciała, że Twoja matka też kochała Twojego ojca. Oczywiście na JEJ WYJĄTKOWY DLA NIEJ SPOSÓB. Oboje- i Twoja matka i Twój mąż są w tej swojej miłości toksyczni. Mąż nadal Cię zatrzymuje, stosuje szantaż emocjonalny- "nie dam sobie rady bez Ciebie! To Twoja praca znaleźć podobieństwa, Ty ich znasz najlepiej i niestety właśnie na terapii jest czas, miejsca i warunki byś mogła to uczynić. Ja mogę zaledwie zasygnalizować co widzę, co znam z dostępnych mi źródeł. Muszę Cię pchnąć byś samodzielnie doszła do swoich wniosków. Nie szukaj kalki, to porównanie dwóch związków, odczuć aż czterech osób, jesteś tylko jedną z nich.
Dlatego póki co zdanie
Co sądzisz o takim układzie? Nie sądzę, abyśmy to powielali.
uznaję za mechanizm obronny. Dopiero odpowiesz sobie ile powielasz.

Co czujesz postawiona jako ten pijak i kryminalista? Że ja niby pijak i kryminalista? Daleko mi do tego smiley Ale przez to że myślę jak myślę czuję się zła jako osoba.

Część różnych nurtów psychoterapii opiera się na akceptacji i wybaczeniu. Niekoniecznie na zgodzie na krzywdzenie siebie i innych. Trochę szkoda, że nie ma obok mnie innych userów, bo są lepsi w tym temacie. Postaram się nadrobić i ruszyć i z tym elementem.

Dał ci poczucie bycia kochaną i jednocześnie nie zasługuje, by np się nim opiekować! Dysonans! Może to był nieszczęśliwy facet tak samo jak i Ty? Może jednak jest warty, by usłyszał od Ciebie "tato kocham Cię" ?
Te kilka chwil w moim życiu? No proszę Cię... Nie mam takiego poczucia wdzięczności za kilka ochłapów.
On nieszczęśliwy? Ależ skąd! Mu się wszystko zawsze układa, wiecznie uśmiechnięty, taki łobuzerski chłopak.
Wart aby usłyszał kocham? Nie. Namiastka ojca to za mało, aby był warty czegoś takiego.

Łączysz konkretnego człowieka z jego czynami w sposób białe-czarne. Człowiek potrafiący umiejętnie stawiać granice, asertywny potrafi kochać człowieka i nie dawać ranić. Oddzielić człowieka od jego umiejętności radzenia sobie z emocjami. Chcę byś zobaczyła jak sama nie radzisz w życiu, z miłością, emocjami, potrzebami i jak bardzo podobne jest to do życia Twojego ojca. Wiem jak trudne do realizacji, gdy ma się żal do rodzica.




This user has been deleted!
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Potrzebuje pogadać...
Suways
Użytkownik Postów: 47
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 11.01.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 16-09-2017 12:44
apologises

Na pewno są toksyczni. Szczerze - to na miejscu mojego męża bym dawno już nie wytrzymała i poszła dalej. Osobiście bym tego nie zniosła. Faktycznie spodziewam się kalki zachowań. Kalki nie ma, ale to co ich łączy to parcie na dobry dom, dobrą rodzinę, dobre życie. A moje odczucia? Że ja nie umiem mu tego dać, czego chce. Wzbudza we mnie to poczucia winy, że nie jestem taka jak powinna być żona w dobrym domu, bo nie kocham.

Powielania - u mnie w domu rodzinnym była patologia. U nas jest normalnie. Może dlatego nie odbieram tego jako powielanie.

Jak pisałam o ojcu "wiecznie uśmiechnięty, taki łobuzerski chłopak" - poczułam się częściowo jakbym o sobie pisała.
"Wiecznie uśmiechnięta, taka łobuzerska dziewczyna". Jestem na pewno podobna do niego, ale nie wiem na ile.
Czy ja ojca kocham? Nie. Ja go nie znam. Wiem, że to mój ojciec ale nic o nim tak naprawdę nie wiem.

Coś jeszcze. Faktycznie strasznie mi ciężko ubrać swoje uczucia w słowa. Często nie wiem jak napisać.
Łatwiej mi przedstawić moje uczucia co do męża w formie piosenek.. Wybacz za taki sposób przekazu, ale tak jest łatwiej.

https://www.youtube.com/watch?v=YVbwuRAJCAI

Jeśli chcesz, możesz przyjść, kupić wino, zostać na noc
Nie przytulę Cię potem, odwrócę, rzucę "dobranoc"
Jeśli chcesz, możesz przyjść, zdjąć bluzkę, zostać do rana
Nie odprowadzę Cię potem, do drzwi trafisz sama

Nie mam dla Ciebie miłości, ktoś tu był przed Tobą
Nie ma we mnie miłości, odchodząc zabrała ją ze sobą

Jeśli chcesz, troszcz się o mnie, tylko pozbądź się złudzeń
Nie zacznę Cię kochać, choć przy Tobie się budzę
Jeśli chcesz, to dbaj o mnie, bądź zawsze pod ręką
Jeśli pójdę z inną, nie mów - serce Ci pękło

Nie mam dla Ciebie miłości, ktoś tu był przed Tobą
Nie ma we mnie miłości, odchodząc zabrała ją ze sobą
Nie mam dla Ciebie miłości, ktoś tu był przed Tobą
Nie ma we mnie miłości, odchodząc...

https://www.youtube.com/watch?v=xwcbiveQ6FA

Wyjdź po cichu, nie pal światła
We śnie dotknij mojej skroni
Jeśli kiedyś zechcesz wrócić
Wiedz, że tutaj nic nie zmieni się

Te stare płyty weź, lubiłaś je
I tak na pamięć znam ich każdy dźwięk
Dzieciom mów, że tyram gdzieś na chleb
I kłam, i kłam, że wciąż kochasz mnie, że chcesz

Wierz mi lub nie, od dawna już wiem
Wierz mi albo nie, sam się dziwię ile można znieść

A moje wiersze spal, zrób co chcesz
Bo jawnie szydzi z nas ich każdy wers
Dzieciom mów, że w święta odwiedzę je
I kłam i kłam i kłam, że wciąż kochasz mnie, że chcesz

Wierz mi lub nie od dawna już wiem

Nie wiem dlaczego pomyślałam, że to ważne....
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 9 z 24 << < 6 7 8 9 10 11 12 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info