Zdradzony przez zone
Dodane przez Buzz dnia Lipca 21 2022 10:45:37
Czesc wszystkim... sprawa juz troche stara, bo minal prawie rok, ale chce o niej opowiedziec i poeadzic sie... Jestesmy z zona razem juz 10 lat, 9 lat temu wyjechalismy do UK i zaczelismy wspolne zycie mieszkajac razem. Mieszkalismy tam 5 lat i miedzy nami roznie bylo, byly wzloty i upadki, ale nigdy nic ekstramalnie powaznego i zawsze trzymalismy sie razem i wiedzielismy, ze mozemy liczyc na siebie. Zareczylismy sie, a potem na 5 rocznice bycia razem wzielismy slub i postanowilismy sie wyprowadzic do innego miasta (zona zaszla w ciaze przed slubem i balismy sie, bo miasto w ktorym mieszkalismy bylo troche niebezpieczne na wychowywanie dziecka). Jak urodzilo nam sie dziecko (juz po przeprowadzce) to zona byla na macierzynskim i ciezko bylo jej wytrzymac samej z dzieckiem w domu (bylismy sami we dwoje do opieki nad nasza corka), a ja pracowalem caly czas, a zona zaraz po macierzynskim wrocila do pracy. Zaczelismy miec problemy finansowe, poniewaz mniej zarabialismy a mielismy jedna osobe wiecej do wykarmienia i powoli zaczalem sobie uswiadamiac, ze nachodza mnie stany depresyjne, ale walczylem dalej o byt rodziny ibwyszlismy z tego. Chociaz ja juz caly czas sie martwilem i wplynelo to troche na zmiane mojego zachowania, stalem sie negatywna osoba. Moja zona poszla pracowac do restauracji na kuchnie i pracowala na mega ciezkie zmiany, czesto to bylo od 17 do 3 rano. Peacowala ciezko i zostala zauwazona... dostala propozycje bycia managerem w restauracji i udalo jej sie to. Od tej chwili nasz zycie momentalnie sie pogorszylo. Spedzala czas albo w pracy, albo siedzac na telefonie w domu. Byla ciagle zmeczona i rozdrazniona z powodu braku snu. Jak ja prosilem, zeby odlozyla telefon choc na chwile, to zazwyczaj konczylo sie to awantura. Jak pisalem wczesniej, mialem stany depresyjne i czulem sie odepchniety i mniej wazny niz jej praca. Nawet jak konczyla prace wczesniej, to wracala zla i siedziala na telefonie, gdy ja bawilem sie z nasza corka. I ogolnie praca byla najwazniejsza a my przestalismy za bardzo rozmawiac ze soba. Moja zona zaczela coraz czesciej chodzic na imprezy w pracy, odpicowywala sie jak tylko mogla i ogolnie coraz mniej sie znow widywalismy. Mowila ze ma kolege, ktory pozniej okazal sie byc jej "przyjacielem". Gosc nawet przychodzil do nas do domu, ale powiem wam szczerze, nie podejdzewalem jej, bo koles ma 42 lata a ona 27. Wiec uznalem ze nie moze sie miedzy nimi nic dziac. Mielismy w zeszlym roku 9 rocznice bycia razem a 4 slubu. Bulo cudownie, tak jakby w nas odzyl ogien, po czym 2 tygodnie pozniej ona poszla na impreze a ja na drugi dzien wstawalem 0 5 rano do pracy i mialem dziwne przeczucie zeby sprawdzic jej telefon. Znalazlem wiadomosci d9 niego w ktorych wysylala mu zdjecia z w swojej bieliznie i ogolnie bylo sporo sex pogawendki, jak by to sie nie ruchali. Wzialem wolne z pracy i skonfrontowalem sie z nia. Ona powiedziala ze tylko sie calowali 2 razy i mieli ten sex chat. Ale nie wierze jej za bardzo. Moja depresja sie poglebila przez to i mialem male zalamanie, przez co leczylem sie u psychologa. Po dlugim czasie rozmow i klocenia sie postanowilem dac jej kolejna szanse, glownie ze wzgledu na nasza corke. Sam jestem z rozbitej rodziny i nigdy nie chalcialem tego dla niej. Postawilem warunek ze ona musi zmienic prace a ten czlowiek ma zniknac z naszego zycia. Trwalo to 3 miesiace, przeciagala to z roznych powodow i poki co niby wtedy rozmawiala z nim tylko sluzbowo. Niestety lub stety nie ufalem jej ani troche i grzebalem w jej telefonie i znalazlem rozne komentarze i inne rzeczy w social mediach. Gdy konfrontowalem to z nia to nigdy nie wiedziala z kad te rzeczy sie biora (chociaz wiedzialem zenklamie jak z nut. Ale z drugiej strony zauwazylem u niej zmiane, ze chce utrzymac nasz zwiazek i rodzine, a potem zmienila prace i poprosilem ja o usuniecie go z social mediow i jego numer telefonu, ociagala sie tydzien z tym ale to zrobila. Miedzy nami bardzo sie poprawilo i bylem pewny ze jestesmy na dobrej drodze. Wiem, ze nie spotyka sie z nim, bo nie ma nawet jak gdy mamy nasza corke, a ona mowi o wszystkim.My jako malzonkowie i jako rodzina w calosci jestesmy szczesliwi. Ale dzisiaj znowu mnie cos pyklo i postanowilem sprawdzic czy jego numer telefonu jest dalej zapisany w jej telefonie i jakze wielkie okazalo sie moje zdziwienie, ze ma go dalej, ale zapisanego jako okulistka. Za miesiac mamy 10 rocznice slubu i to wszystko wydarzylo sie w rok. Niby jestesmy szczesliwi i planujemy przyslosc a tu znowu cios. Nie wiem co mam zrobic teraz...
Rozszerzona zawartość newsa