Ta druga - nieświadoma kochanka
Dodane przez Aleks88 dnia Lipca 19 2022 22:19:29
Trafiłam na złego człowieka w swoim zyciu. Mój były chłopak zrobił ze mnie nieświadomą kochankę. Najgorsze jest to, że po części obwiniam siebie za tą sytuację. Byłam naiwna i łatwowierna, wyniosłam z domu rodzinnego schematy, które ułatwiły mojemu byłemu okłamywanie mnie przez 4 lata. Od początku mi imponował, wszędzie go było pełno, zawodowo zajmował się kilkoma różnymi rzeczami i pracował od rana do wieczora. Przynajmniej tak myślałam. Nie mieszkaliśmy razem, więc jak zmęczony wracał z pracy do swojego domu a nie do mnie to nic nie podejrzewałam. W okresie wakacyjnym miał częste wyjazdy służbowe, sympozja. Jak się domyślacie spędzał ten czas w inny sposób. W zeszłym roku mieliśmy ze sobą zamieszkać, ale on się wymigał, powiedział, że na razie jest nam tak dobrze, po co się spieszyć. Powinnam zareagować inaczej, a zgodziłam się z nim, tak sporo w tym mojej winy... Na początku kwietnia otrzymałam od niego smsa, żebym się nie kontaktowała, bo coś poważnego się stało. Nie może rozmawiać i wyjechał. Z racji jego szemranych binesów, uwierzyłam, że ucieka przed kimś, może policją. Kontakt urwał się na 3 tygodnie, podczas tego czasu wpadłam w nerwicę, strasznie się o niego bałam. Zaczęłam pisać maile, bo przecież tak bezpieczniej (haha), on nadal twierdził, że między nami wszystko w porządku, ale nie może się ze mną kontaktować. Nie chciałam robić z siebie idiotki i pytać po jego rodzinie i znajomych czy wiedzą coś więcej, więc grzecznie czekałam, oczywiście zapłakana. Po kolejnych 2 tygodniach nie wytrzymałam, zadzwoniłam do niego, nie odebrał, napisałam maila, że proszę o kontakt i wyjaśnienie. Odpisał, że przecież miałam nie dzwonić, że jego już nie będzie, że to jednak nie ma sensu. Zapytałam się co nie ma sensu, my? Zarzuciłam mu brak szacunku do mnie i brak empatii do drugiego człowieka, nie kończy się 4letniego związku poprzez maila. Mój były odpisał tylko, że niech tak, będzie w takim razie to koniec. Wydaje mi się, że gdybym nie drążyła, to nie miał by odwagi ze mną zerwać nawet drogą elektroniczną. Oczywiście był szloch i łzy, niedowierzanie. Cały czas martwiłam się o niego, czy jest bezpieczny. Przez to niedawno zaczęłam szukać informacji o nim w internecie. Cegiełka po cegiełce doszłam dotarłam do danych dotyczących jego nowo założonej firmy i współwłaścicielki... tak poznałam imię jego partnerki od co najmniej 6 lat... Wstrząs, który przeżyłam widząc zdjęcia w internecie jest nie do opisania. Nie wiem co zrobić, czy napisać coś do niej, do niego, że wszystko wiem, czy nic nie robić i zostać w tym bólu sama. Ona może mi nie uwierzyć, on może zrobić ze mnie osobę psychicznie chorą, dlatego na ten moment nic nie napisałam. Jest mi bardzo ciężko, straciłam 4 lata życia z patologicznym kłamcą, oszustem. Jak można wyrządzić drugiej osobie taką krzywdę. Najgorsze jest to, że ja byłam powściągliwa co do przyszłości i naszych planów. Pomimo tego, że nie chciał ze mną zamieszkać, to ciągle opowiadał, że w przyszłości wybudujemy dom i będziemy mieli dwójkę dzieci. Po co takie rzeczy mówił? Chyba nigdy się nie dowiem.
Rozszerzona zawartość newsa