5 lat oklamywania
Dodane przez JoeBlack dnia Listopada 13 2021 03:59:09
Witam! Jestem tutaj nowy i początkujący:) więc przejdę odrazu do konkretów. Proszę przeczytac moją historię i trzeźwym okiem skomentować i podpowiedzieć coś. Znamy się z żoną 18lat a jesteśmy po ślubie 10lat. Ja 35lat ona 33lata. Dwójka dzieci: córka 9lat a syn 3lata. Poznaliśmy się wcześnie i chyba za wcześnie ja mialem 17lat ona 15lat. Tworzyliśmy od samego początku udaną parę taką idealną i z każdym dniem zakochiwalismy się w sobie coraz bardziej... szaleliśmy za sobą tak, że niektórzy nam zazdrościli. Wszystko zaczęło się gdy córka przyszła na świat czyli po 9 latach znajomosci(byłem przy porodzie dlatego, że żona strasznie bała się porodu, który okazal się być bardzo ciężkim) po narodzinach zostałem przez żonę odrzucony na bok dlatego że była jej Mama na zawołanie i miała większe doświadczenie z niemowlakami. Ja sam byłem ciągle atakowany, że robię wszystko źle I że przeszkadzam... a ja tak bardzo chciałem pomóc. Myslalem wtedy że właśnie tak wygląda życie po ślubie gdy przychodzą dzieci. Oddalaliśmy się od siebie przez to. Mieszkaliśmy z Teściami dlatego ze bylismy w trakcie budowy domu i cała ta budowa pochłonęła mnie tak bardzo czasowo, bo chciałem jak najszybciej iść na swoje. Żona wróciła do pracy I trafił się gach który ją adorował dwa miesiące aż w końcu uległa. Ich  romans trwał 6 miesięcy i zdradzila mnie w tym czasie 5 razy w piwnicy budynku w którym pracowali oboje. Jak się okazało po czasie gach był psychiczny i nagrywał wszystko kamerką, nawet jak żona się załatwiała w łazience (było tam sporo nagrań z innymi kobietami i zdjęcia innych kobiet... jakiś kolekcjoner:) Jego partnerka odkryła te nagrania i przyniosła do pracy mojej żonie, żeby wiedziała o wszystkim. Jej partner trafił za kratki na trzy lata bo groził jej bronią a nagrania trafiły na policję i moja żona musiała być przesłuchiwana w tej sprawie. Partnerka tego kochanka nie chciała psuć naszego zwiazku bo widziała że fajna z nas rodzinka więc mnie o tym nie poinformowala. Wiem bo rozmawiałem z nią po tym wszystkim. Wszyscy koledzy i koleżanki z pracy dowiedzieli sie co zrobiła moją żona i się od nie odwrócili. Nie miała w pracy zaufanej osoby prócz ochroniarza którym był były emerytowany policjant wydziału kryminalnego. To on zaczął jej pomagać ukrywać ten incydent. Miał znajomości w policji, więc wszystko tak ustawił żeby się nie wydało, sam bezinteresownie zaczął jej pomagać. Dokumenty, wezwania na przesłuchanie itp. To była szybka reakcja. Papiery poszły do jej pracy a nie na nasz domowy adres.  Znalazła przyjaciela i początkowo dużo ze sobą rozmawiali o wszystkim. To były dwa lata przyjaźni a potem... Wiadomo w co się mogła zamienić taka przyjaźń ? W kolejny romans który trwał  7 miesięcy. Czyli cała ta znajomość trwała prawie 3 lata. Było kilka zbliżen w samochodzie żony po spotkaniach firmowych i tylko w samochodzie. Ja w tym czasie w łóżku czekam na nią a dzieci śpią w swoich łóżkach. Wraca kładzie się i jak gdyby nigdy nic poprostu śpi. Ja zajęty swoją pracą i budową domu nie zauważyłem co się dzieje chyba tylko tyle, że nasz związek staje się taki chłodny, bez wspólnych rozmów o wszystkim jak dawniej.  Wkoncu zachowanie żony mnie olśniło i założyłem podsluch w jej torebce. Wszystko się wyjaśniło... okazało się że kogoś ma i co ? o wszystkim sama mi opowiedziała ale dopiero jak się wyprowadziłem z domu. Całą historię ze szczegółami ale trochę ciągnąłem ją za jezyk bo było jej ciężko. ( już mieszkaliśmy na swoim 2 lata). Ja ją jeszcze bardzo kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niej i dzieci po tym co mi zrobila a ona twierdzi ze się pogubiła w tym, że ten pierwszy typ tak nią zakręcił i zmarnował jej życie. Wiedziała że ją zostawię po tym pierwszym romansie i chowała to tak panicznie. A drugi romans był owocem bezinteresownej pomocy emeryta:)  Ten pierwszy romans mógłbym jej wybaczyć ale ten drugi? tego już chyba sie nieda przebaczyć. Prosiła mnie żebym wrócił i ona mi to wszystko wytłumaczyła.  Rozmawiamy ze sobą o tym już trzeci miesiąc i ciągle mamy o czym. O tym w którym momencie się rozjechaliśmy i czego zabrakło w naszym związku. Widzę że jej łzy, skrucha i żal są szczere ale musiało się tyle wydarzyć żebyśmy mogli na nowo o wszystkim rozmawiać? O naszych uczuciach, emocjach, problemach, pragnieniach i wadach które wiadomo, że byly. Bardzo trudny temat i jak to rozegrać. Szczerość z jej strony wróciła ale zaufanie do niej to chyba nie wróci. Nie było u nas przemocy, agresji, nadużywania alkoholu, narkotyków. Normalna rodzina... dzieci, szkoła, praca, dom i jak u wszystkich pogoń za czymś... no właśnie za czymś co zabrało nam wspólnie spędzony czas. U nas była to budowa domu która trwała 4 lata i większość pracy to moja praca po godzinach. Wiem... mój błąd, ale robiłem coś co robię dobrze i nikt mnie nie zniechęcał i nie krytykował. Uciekałem po pracy na budowę żeby jak najszybciej się wyprowadzić od teściów. Między pierwszym a drugim romansem pojawił się syn (mój syn) i chyba tylko dlatego, że u nas nie było aż tak źle. Kochaliśmy się i spaliśmy zawsze razem ale to już było czuć... zmieniala się i odsuwała się zbyt szybko ale ją zatrzymałem. Ten silny wstrząs ją obudził. Dluga historia napisana bardzo ogólnikowo, dużo zostalo pominięte. ZERWALA KONTAK Z TAMTYM I TAK JAKBY WALCZY O NAS I NASZĄ RODZINĘ. Teraz pytanie czy potrzymać ją trochę w takiej niepewności? Pobawić się nią I sprawdzić czy naprawdę jest w stanie zrobić dużo więcej żeby nas ratowac? Ten drugi ma żonę I dwójkę dzieci i jest starszy od mojej żony o 20 lat (mógłby być jej ojcem). Moja żona prosi, żeby nie rozwalać jego rodziny, żeby jego żona się nie dowiedziała bo są zbyt długo razem. Dzieci mają już dorosłe. Rozwalić to? Mam bardzo dużo dowodów na to wszystko.  Czy jest sens żeby cierpiała jeszcze jedna osoba?Dzięki za jakiekolwiek porady. Ból ogrooooomny po tylu przeżytych latach. Dużo pięknych wspomnień zostalo przyduszone tym wszystkim
Rozszerzona zawartość newsa