Zdrada - portal zdradzonych - News: Zdrada fizyczna i emocjonalna

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siÄ™

Nie możesz się zalogować?
PoproÅ› o nowe hasÅ‚o

Ostatnio Widziani

Landexpzglosy00:23:15
JamesTon07:19:00
PS08:22:14
Anetastp08:50:38
Julianaempat...08:54:42

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

poczciwy
03.12.2025 23:23:51
Puebla, przycisk "Opisz swoją zdradę" nie służy do zadawania pytań typu gdzie jest czat. Kolejne spamy skończą się banem.

Puebla
03.12.2025 22:04:21
Gdzie jest Chat?

mrdear
10.11.2025 10:09:47
ale nie ma Uśmiech

poczciwy
04.11.2025 10:37:56
mrdear, ludzie usuwali swoje wpisy i historia traciła sens oraz logikę. Teoretycznie przez 5 min od dodania powinna być możliwość edycji.

mrdear
02.11.2025 15:41:24
co się stało, że nie mozna edytować postów?

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proÅ› o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to CiÄ™ zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.RozmawiajÄ…c nie koncentruj siÄ™ na sobie.
33.Nie poddawaj siÄ™.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Zdrada fizyczna i emocjonalnaDrukuj

Zdradzony przez żonęZacznę może od poczatku oboje z żoną jesteśmy z trudnych rodzin w których nikt nie nauczył nas jak kochać i jak budować zdrowę relacje. Moja żona była pierwszą kobietą z którą byłem na poważnie jednak nasz związek był razcej nie zbyt udany, od początku nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiać, normalnie funkcjonować z perspektywy czasu było według mnie tak że ona chciała być po prostu z kimś ze strachu przed samotnością a ja z nią ponieważ jako jedyna chciała ze mną być no i nie ukrywam że motyw seksualny też odgrywał dużą rolę generalnie badzo dużo się kłóciliśmy o drobnostki, zwalaliśmy na siebie winę ale trwaliśmy w tej toksycznej relacji. Dodam też że też mam swoje za uszami i nie zawsze byłem w porządku w obec niej w pierwszych latach związku. Generalnie z powodu nieumiejętności zarządzania pieniędzmi mieliśmy sporo mniejszych długów co spowodowało że wyjechaliśmy 7 lat temu do Anglii. Na początku było fajnie, przestaliśmy się kłócić zaczeliśmy planować swoje życie na poważnie urodziła się nam dwójka dzieci, pomiędzy nimi był lockdown więc ja pracowałem żona długi czas była w domu. W pewnym momencie ustaliliśmy że ja zajmę się domem a żona wróci do pracy ponieważ jak mówiła ,,męczy się w domu,,. Na początku było okej po za tym że nie potrafiłem odnaleźć się w roli kury domowej przez co ona oprócz pracy musiała też sporo robić w domu, wtedy też zaczęły się kłotnie, wyliczanie sobie kto ile zrobił w domu, kto jest gorszym rodzicem itd. I trwało to przez jakiś czas. Chwilę potem przeprowadziliśmy się bliżej ,,znajomych,, wcześniej mieszkaliśmy dalej więc był trochę utrudniony dostęp do tego i zaczęły się wyjścia żony na imprezy z fabryki, urodziny koleżanek i tak dalej. Nie podobało mi się to bo zawsze uważałem że do znajomych poinno chodzić się razem ale ona uważała że potrzebuję przestrzeni dla siebie co było dla mnie zrozumiałe. Wtedy tez zaczęły się problemy żona zaczęła się odemnie oddalać, była wycofana uczuciowo też widziałem że do dzieci podchodzi w sposób zadaniowy przez około pół roku praktycznie cały czas się kłociliśmy, nie potrafiliśmy się dogadać, cały czas prosiłem ją o szczerą rozmowę o to żebyśmy spróbowali to naprawić lecz ona twierdziła że nie jest gotowa na taką rozmowę i musi to przemyśleć wtedy myślałem że buntują jej koleżanki które w większości to samotne matki, niespełnione w małżenstwie i jedna też zdradzona przez faceta. Zacząłem uważać że to ja mam problem bo nie robię w domu tyle ile powinienem, nie potrafię z nią rozmawiać więc udałem się do psychologa, czytałem duzo o rozwoju, podcasty, książki itd. Mnie więcej od pół roku zaczęło się układać, widziałem że i ona zaczęła się starać ja dorosłem jako facet, byłem odpowiedzialny, robiłem w domu, starałem się więcej jej słuchać i z nią rozmawiać byłem bardzo dobrej myśli że wszystko jest na dobrej drodze. Jednocześnie jej zachowania ( powiedzmy że cała sytuacja z mojej wiedzy trwała około roku, lepiej między nami zaczęło być w połowie) wydawały mi się dziwne i podjerzane. Najpierw zaczęła bardziej dbać o wygląd, była zmiana koloru włosów, zaczęło się ukrywanie telefonu, zmiana chaseł do kont, częste wyjścia na solarium podczas których kiedy chciałem z nią jechać żeby porozmawiać mówiła że potrzebuje przestrzeni dla siebie i żebym przestał być wszędzie w jej życiu. Oczywiście zapewniała mnie że zawsze moge zajrzeć w telefon ale nigdy tego nie robiłem bo uważam że trzeba mieć do siebie zaufanie ale podejrzenie głowne wzbudziła we mnie sytuacja kiedy spała i wziąłem jej telefon jednocześnie mówiąc jej że potrzebuje hasło do przelewu na co ona zerwała się z łóżka i wyrwała mi telefon z ręki mówiąc że sama mi poda i później tłumacząc to tym że była zaspana i dlatego była jej taka reakcja, nie wstawiała też ze mną zdjęć tylko te z koleżankami z imprez po pewnym czasie zdjęła obrączke bo stwierdziła że wygina jej się w pracy. Było jeszcze kilak sytuacji wzbudzających moje podejrzenia i mniej więcej w grudniu przed świętami jakoś około tego kiedy doszło do zdrady fizycznej stwierdziła że chyba chce się rozstać po moich naciskach na poważną rozmowę czy naprawiamy związek czy go kończymy (chciałem wiedzieć na czym stoje) ja nie byłem gotowy na to rozstanie bardziej myślałem że grożba tego poruszy w niej chęć naprawy, więc błagałem ją wtedy żebyśmy spróbowali i zobaczyli co będzie na co się zgodziła. I rzeczywiście po tej rozmowie jak by zaczęło być lepiej, więcej ze sobą rozmawialiśmy, bardziej się rozumieliśmy, 2 tygodnie temu pojechaliśmy na wakację do Polski było fajnie aż do powrotu samochodem kiedy w mc donaldzie poprosiłem ją o telefon z kodem do aplikacji i jednocześnie ona musiała iść zmienić dziecku pampersa, coś mnie tknęło żeby wejść w wiadomości i znalazłem... Znalazłem rozmowy z których wynikało że jeszcze w noc przed wyjazdem z nim pisała.
Teraz opisze historię po moim odkryciu. Na początku krzyczała na mnie jakim prawem czytam jej wiadomości, później jak pytałem co to ma znaczyć mówiła że to tylko taki żarty i że są przyjaciółmi, przysięgała na dzieci że mnie nie zdradziła, ogólnie mocno sie pokłociliśmy i pojechaliśmy dalej autem ja ciągle miałem jej telefon i mówiłem jej że muszę zobaczyć te wiaodmości na co ona oczywiście mówiła że nie chce abym to czytał, jednocześnie mówiła mi jakieś części tego co się wydarzyło chciała też wyrwać mi telefon z reki co jej się nie udało. Po jakimś czasie zgodziła się żebym poczytał te wiadomości, część przeczytałem reszty nie dałem rady. Poprosiłem ją żeby opowiedziała mi od początku do końca co się wydarzyło i wyglądało to według niej tak. Mieliśmy bardzo trudny okres w związku nie rozmawialiśmy ze sobą, oni pracowali na jednym dziale, on przychodził jej pomagać, były jakieś niewinne żarty, zaczęli więcej ze sobą rozmawiać, najlepsze jest to że domu jak mówiła mi jak było w pracy opowiadała o tym że to robią i ja jej wtedy mówiłem że wydaje mi się że to złe i że może to prowadzić do czegoś złego. Później zaczęli ze sobą dużo pisać, rozmawiać wspólne przerwy w samochodzie na parkingu mówiła że dawał jej to czego ja nie potrafiłem. Żeby było chronologicznie. Od września, pażdziernika zaczęli ze sobą mieć jakiś kontakt, według niej około listopada przerodził się w coś więcej a mniej więcej w grudniu doszło do zdrady fizycznej po której zaczęła mieć wyrzuty sumienia, i chciała zakonczyć tą relację ale tak żeby nikt się nie dowiedział bo bała się reakcji mojej i otoczenia, w podobnym czasie też była ta rozmowa i zaczęło się między nami układać. Całość tej historii na pierwszy rzut oka i tak jak mi mówi serce jest zrozumiała ale też jest pare szczegółów które mi nie pasują. Np. Mówiła mi że od dwóch miesięcy przed zdradą on zaczął jej proponować żeby do niego przyjechała a chwile póżniej że od 4 gdzie wychodziło by na to że proponował jej to od początku co jest dla mnie dziwne, dalej mówiła że po zdradzie jednorazowej miała wyrzuty sumienia a dzień przed powrotem z urlopu czyli 4 dni temu z tych wiadomości co zobaczyłem wyglądało to tak że on chciał to zakończyć, pisał jej że nie chce rozbijać rodziny a ona go prosiła żeby to wszystko naprawili, że jej zależy i nie rozumie czemu się od niej oddala. Mi wytłumaczyła że po prostu chciała to zakończyć z nim tak żeby na pewno nie wyszło dlatego tak pisała ale coś mi tu śmierdzi. Kolejnym red flagiem jest to że powiedziała mi że od grudnia kiedy zdradziła chciała to zakończyć a mniej więcej miesiąc temu, bo tutaj jeszcze widziałem wiadomości proponowała mu żeby przyszedł do niej do auta na co on jej napisał że nie bo ludzie zaczynają gadać, ona odpisała mu na to że w dupie ma co myślą i mówią ludzie i nie obchodzi jej ich zdanie. Mi wytłumaczyła pierwszym razem że chciała to skończyć ale wtedy miała ciężki dzień w pracy i naszły ją wątpliwości czy to kontynuowac czy nie ale już dzień później mówiła mi że nie o to jej chodziło i chciała żeby przyszedł do auta żeby z nim pogadać o zakończeniu. Doadm tutaj że wydaje mi się że moja żona ma też coś takiego że boi się być sama i robi wszystko żeby utrzymać relację między nami też były takie sytuacje. Tak na prawe monco ją kocham i zależy mi na niej a więc uwierzyłem jej w tą historię, praktycznie po kilku godzinach od tego jak się dowiedziałem powiedziałem jej że to naprawimy i przez to przejdziemy, mamy małe dzieci i jesteśmy 15 lat razem... Az do mojej wczorajszej rozmowy z psychologiem który uswiadomił mnie że coś tutaj nie gra, głownie zwrócił uwagę na to że skoro bała się mojej reakcji i nie chciała żeby to wyszło to dlaczego nie skasowała najważniejszego dowodu jaki istnieje. Zapytałem jej o to to powiedziała że część wiadomości do dnia zdrady skasowała a późniejsze myślała żeby skasować ale z jakiegoś powodu tego nie zrobiła i w sumie to sama nie wie czemu. Dużo zacząłem czytać o motywach zdradzających i historiach innych ludzi i logika zaczęła brać górę nad sercem i strachem przed nieznanym. Wiem już że popełniłem błąd zgadzając się na naprawę tego od razu, patrząc na to że wiele razy obiecywała zmiany i zapału starczało jej max na tydzień. Jade teraz na 2 tyg do polski żeby to wszystko przemyśleć ale chciałbym znać wasze zdanie czy ta cała historia według was trzyma się kupy?
16206
<
#1 | Adicck dnia 24.06.2025 19:46
Chciałbym uzupełnic temat o kilka informacji, mianowicie po przeanalizowaniu sprawy podjąłem decyzję że chce to zakończyć i też powiedziałem o ty żonie, powidziałem też że jej wersja z wczoraj nie trzyma się kupy i że ma szanse żeby powiedzieć mi prawde po raz ostatni choć i tak nie wiedzę dalej naszej relacji. I okazało się że historia odbiega w kilku kwestiach od tej z poprzedniego dnia. Niby chciała to zakończyć zaraz po zdradzie a teraz okazało się że praktycznie jeszcze miesiąc temu wachała się czy z nim być. Jak mam uwieżyć jej ze to co dziś mówi jest prawdą skoro wczoraj mimo tego że się wydało kłamała? Ona twierdzi że chciała mi oszczędzić bólu z powodu szczegółów ale najgorsze szczegóły znałem od wczoraj, czuje że mną manipuluje i nie wiem jak na to patrzeć
15773
<
#2 | Julianaempatyczna dnia 24.06.2025 19:57
Ona jest z z Tobą, bo on jej nie chce. Dostal co chciał i nara.
Sam to pisałeś, że on nie chce.
Jedno jego słowo, i jest spakowana i gotowa iść do niego.

Oszukuje bo tylek pali siÄ™. Straci nianie do dzieci
On jej nie chce. Ty ja zostawisz i zostaje na lodzie.
15995
<
#3 | Kakua dnia 24.06.2025 22:21
Niestety zgadzam się z Julianą, nie wygląda to wszystko dobrze. Ona go zachęcała do dalszych spotkań, a ponieważ on zaczął się odsuwać to ona próbuje urobić Ciebie, masz bardzo słuszne podejrzenia i wątpliwości.
15793
<
#4 | zona Potifara dnia 24.06.2025 22:40
Tekst że się tylko całowali to klasyka.Tak samo "spałam z nim, tylko raz ale było słabo","Nie kochałam go,to był tylko seks" to kolejna klasyka.Powie Ci tylko to co wiesz i dalej będzie kłamać.Prędzej się dowiesz prawdy od niego, jak pójdziecie do pubu na piwo albo wódkę na męską rozmowę.Serio.Tylko go nie bij.
Ona dla kochasia jest już tylko potencjalnym kłopotem,bo jak się z nią rozstaniesz, to ona tego samego dnia pójdzie do niego .
A z tego co piszesz, wynika że już nie jest dla niego żadną atrakcją.Moim zdaniem to był kilkumiesięczny romans z wieloma ich spotkaniami,ale to nie ma chyba już większego znaczenia.
15779
<
#5 | GeneralMaczek dnia 01.07.2025 00:22
Wygląda to fatalnie, a Ty popełniłeś wszystkie możliwe błędy. Wybaczyłeś, dałeś drugą szansę i uwierzyłeś w jej bajanie.

Ona w tym momencie jest z tobą tylko dlatego, że tamten koleś po wyruchaniu jej ją olał, gdyby tylko mrugnął to ona by cię zostawiła w 3 sekundy. Ciężki czas przed tobą, wspólczuje
15771
<
#6 | S73 dnia 07.07.2025 11:30
Odejdź. Po prostu odejdź. Nie jesteś uwikłany w ten związek tak, jak ja byłem w swój. 22 lata temu. Młody, biedny i naiwny, trzyletnie dziecko, któremu zafundowałbym rozbitą rodzinę. Zostałem, bo musiałem. Dziś żre mnie straszliwie. Te dwie dekady to dla mnie jak 2 lata. Gorzej, bo teraz wszystko widzę jak na dłoni, ten ogrom zła i krzywdy, których zaznałem z rąk najbliższej osoby. Dziś ona jest dla mnie aniołem, ale ja, niestety, zostałem kaleką, wciąż cierpiącym kaleką.
16206
<
#7 | Adicck dnia 11.07.2025 15:00
Może trochę napiszę o obecnej sytuacji, Wszak dużo się zmieniło w tym czasie. Cały czas się zastanawiam co zrobić z jednej strony ta zdrada boli i siedzi w głowie choć już trochę mniej z drugiej cały czas coś do niej czuję... Doszliśmy do chyba ostatecznej wersji tego co się wydarzyło i okazało się że do końca zależało jej na nim z jej rozmów z nim i analizy tego przez jej psychologa wychodzi na to żę po seksie ona stwierdziła że więcej tego nie zrobi ale jednocześnie była tak zaangażowana emocjonalnie że nie umiałą tego zakończyć. On jej pisał że to koniec po kilku dniach jak gdyby nigdy nic pisał normalnie, czyli po prostu chciał tylko seksu a kiedy się na niego nie zgadzała to robił jej emocjonalny rollercoster bo wiedział że się w nim zadużyła i myślał że w ten sposób ją do tego nakłoni, po seksie skończyły się też rozmowy które na początku były dla niej tak fajne bo wiadomo że robił to tylko na poczatku żeby zaliczyć a znam też ją na tyle że wiem jak łatwo nią manipulować... Mimo wszystko bardzo się stara z rozmów z nią wynika że jest świadoma tego co się stało i chce to naprawić, chodzi do psychologa, byliśmy też na terapii dla par, ogląda, czyta, rozmawia generalnie robi wszystko czego od początku brakowało w tej relacjii a ja chciałbym w to wszystko uwierzyć bo widzę że jest innaczej, jednak cały czas w głowie siedzi myśl ,,a co jeśli to dalsza cześć gry''? Zastanawiam mnie też czy naprawa związku nawet po zdradzie kiedy sam nie mam czystego sumienia jest tak mało prawdopodobna? Wszystkie komentarze tutaj są w jednym tonie i nie widzę nigdzie choć małego kawałka tekstu który dawał by światełko w tunelu...
15793
<
#8 | zona Potifara dnia 11.07.2025 19:23
Osoby tu piszące widzą Twoją historię jako jedną z typowych.Gdyby po seksie żona zdała sobie sprawę z tego co zrobiła i chciała wszystko odkręcić ,szczerze wyznała wszystko to pierwsza bym namawiała Cię żebyś dał jej drugą szansę. Ale tu weszły w grę uczucia i żona konsekwentnie zakochała się i dążyła do fizycznej zdrady Potem równie konsekwentnie mataczyła i kłamała. . Gdyby nie to że kochanek chciał tylko zaliczyć i mieć ją z głowy (może seks był kiepski,może wyczuł że Twoja zona chce czegoś więcej i będą problemy ) więc potoczyło się tak jak już dziś wiesz.Ale gdyby on chciał to i żona by miała do dziś romans.I zero chęci by zrezygnować.
Podsumowując ,w dłuższym okresie czasu ,powiedzmy kilku lat , macie niewielką szansę na to że zdrada nie powróci i będziecie szczęśliwą rodziną . Nawet jak dziś żona żałuje i chce naprawiać. Stawiasz słuszne pytania. Większość zdradzających jeżeli chce zostawić małżonka i odejść do kochanka ,chce to zrobić na własnych warunkach i w wybranym przez siebie momencie.Jak nie wychodzi ,to jest próba powrotu zdradzającej na łono rodziny i eksplozję miłości.Na jakiś czas.Dasz sobie rękę uciąć ,że jak za kilka miesięcy kochankowie na siebie przypadkowo wpadną np w sklepie, to romans znowu nie wybuchnie?
15542
<
#9 | Hagi10 dnia 11.07.2025 20:14
Gdzieś przeczytałem, takie pytanie" czy znasz jakąś osobę która żałuję,że opuściła swojego oszusta?"

Czy jest na stronie wątek który opisywałby żal po opuszczeniu oszusta? Warto zobaczyć ile jest wątków tych którzy zostali i po latach żałują..(nie tylko tutaj)

To daje dużo do myślenia.
16206
<
#10 | Adicck dnia 11.07.2025 20:16
Zgadza się jednak czytałem wiadomości jej z tym człowiekiem i była u niego tylko raz, też były propozycje z jego strony żeby mnie zostawiła i jednak tego nie zrobiła finalnie. Zgadza się że nie przyznała się do wszystkiego sama z siebie tylko musiałem to ja wyciągać i to chyba boli bardziej niż sama zdrada... Też po tym seksie jednak cały czas grał jej na emocjach, jak by chciał tylko raz zaliczyć to by się wycofał a miał z nią kontakt jeszcze około pół roku, spotykali się też w aucie. Akurat z tą konkretną osobą nie powróci bo zjeżdzamy do Polski ale co będzie to nie wiem. W głowie mam jeden wielki bałagan...
15771
<
#11 | S73 dnia 12.07.2025 18:29
Adicck.

Nie. To nie był jeden raz. Nie wierz w to ani przez sekundę. To tak nie działa. Dwoje dorosłych ludzi. Wiele spotkań na przestrzeni wielu miesięcy, intymnych spotkań. Wzajemne zauroczenie. Połącz kropki Z przymrużeniem oka
Pamiętaj, kobiety przyznają się tylko do tego, co mniej więcej
wiesz i rzucisz im tym w twarz, chyba że bardzo, ale to bardzo
profesjonalnie je przesłuchasz, a o to pod warunkiem, że próbują współpracować.
Wiem, o czym mówię, uwierz mi.
15793
<
#12 | zona Potifara dnia 12.07.2025 21:01
Nie wiem ile razy u niego była,zapewne spotykali się w innych miejscach.Ale przez wiele miesięcy dochodziło do zdrady emocjonalnej,która jest według mnie czymś poważniejszym niż zdrada fizyczna.Zdrada emocjonalna jest dla większości kobiet niezbędnym wstępem .Jak już do niej dojdzie i potem romans zostanie skonsumowany, to jak w piosence:
Gdy poznał się z panią pan
Najtrudniejszy pierwszy krok
Zanim innych zrobisz sto
Najtrudniejszy pierwszy gest
Przy drugim już łatwiej jest
Najtrudniejszy pierwszy krok
Potem łatwo mija rok.
Z własnego doświadczenia wiem jakie emocje są przy pierwszym spotkaniu z kochankiem i jak to wciąga aby się spotkać ponownie i jeszcze raz i jeszcze.
A po pierwszym romansie łatwiej o następny.
Ale widzę że szukasz uzasadnienia dla wybaczenia.Twoje życie sam wybierasz.
16211
<
#13 | Runio dnia 12.07.2025 21:40
Poczytaj historie zdradzonych. Szczególnie gdy kobiety opisywały swoje historie,kiedy zdradzały swoich mężów. Możesz wtedy zobaczyć i poczuć co czuła twoja żona będąc z kochankiem. Ty byłeś daleką opcją. Byłeś dla niej " mgłą"
Z twoich słów wynika że chcesz ratować małżeństwo ,masz do tego prawo ale czy jesteś na tyle twardy psychicznie że jesteś w stanie to wytrzymać. Bo jazdy emocjonalne będziesz miał jak w banku. Dzieci są czynnikiem motywujacym Ciebie do walki ale czy twoja żona ma tej motywacji więcej od Twojej. Jeżeli nie to jest to strata czasu
Wszystkiego się nie dowiesz, bo raczej od zdrajczyni pełnej prawdy się nie usłyszy. Naprawa związku po zdradzie emocjonalnej i fizycznej jest zadaniem karkołomnym, ale nadzieja umiera ostatnia. To że Ty masz nadzieję na naprawę nie znaczy że twoja żona tego również pragnie. Musi ona wykonać gigantyczna prace nad sobą( ty również). Stać was na taka pracę?
16211
<
#14 | Runio dnia 14.07.2025 10:39
Oirb pomyliłeś wątki (chyba)
13603
<
#15 | Oirb dnia 14.07.2025 11:43
Runio. Faktycznie dzięki

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?