| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
Landexpzglosy | 00:56:43 |
JamesTon | 00:56:46 |
Crusoe | 01:06:43 |
#
poczciwy | 01:45:31 |
NieOddycham | 03:31:02 |

Zdradzona na początku związku zostałam z niczym. Rozpoczęłam związek z osobą która znałam kilka miesięcy i z powodu gaslightingu z jego strony zakończyłam krótka znajomość. Po roku przerwy zdecydowaliśmy się zacząć od nowa. Wydawał się przejęty rozstaniem i zdeterminowany żeby być ze mną. W grudniu 2022 usilnie pragnął przeprowadzić się do mojego miasta wynająć mieszkanie. Ma pracę z poziomu domu więc może mieszkać i pracować gdziekolwiek. Miałam duża rezerwę do rozpoczecia tego związku ale coś mnie ciągnęło chyba to jego wyznania że tęsknił kochał i nie mógł zapomnieć.
Byłam wtedy życiowo stabilna. Mieszkanie od miasta nowe wyposażone i doinwestowane które miało być zabezpieczeniem dla mojej córki. On nalegał na szukanie domu w moim mieście na wspólne zamieszkanie. Ponieważ dużo podróżował ciągle jeździłam po domach szukać czego dla niego na wynajem. Postwialiam warunek nie mogę wynająć mieszkania na swoje nazwisko bo starce wszytsko tzn mieszkanie które mam. Po dwóch miesiącach znalazłam coś . On był w stanach bo stamtąd pochodzi. Nalegał abym podpisała umowę a on ją przepisze jak wróci. Nalegał i to zrobiłam. Jego celem było kupno domu w moim mieście. W wynajętym mieszkaniu mieszkał pół roku. Byłam ostrożna ja zostałam w swoim aby go nie stracić. Pół roku prosił abym się z córką do niego przeprowadziła. Zgodziłam się wakacje 2023 ale swoje mieszkanie musiałam oddac łącznie ze wszystkim. Straciłam 60 tysięcy. Po tygodniu wspólnego mieszkania intuicja zaprowadziła mnie do jego tel. Znałam pin. Doznałam załamania nerwowego gdy zobaczyłam że w tym samym dniu kiedy podpisywałam umowę na wynajem mieszkania dla niego on spędził noc w barze karaoke na Florydzie z kobietą i napisał do niej tak: dziękuję za cudowna moc za uśmiechy jesteś oszałamiająca i cudowna. Tatuś chce cię widzieć czesciej Aniolku spotkajmy się jutro zjemy kolację. Jej odpowiedź : dziękuję za to dam znać. Koniec reszta wiadomości skasowana. Ja już wtedy nie miałam nic. Mieszkania swoich rzeczy . Załamałam się nie umiałam się podnieść. Były inne korespondencję w jego tel Badoo jakieś kobiety. Błagał przepraszal mówił że to był tylko flirt. Nic cielesnego. Miałam załamanie nerwowe depresję. Listopad 2023 kiedy pakowałam worki że swoje starego mieszkania i podpisywałam prorokol oddania przeszłam kolejna traumę. Zostawił mnie z tym sama. Poleciał na Arubę na wakacje na 2 tygodnie. Nie miałam gdzie iść. Dowiedziałam się jescze że w tajemnicy wynajął wcześniej mieszkanie w poznaniu jak kiedyś. Używał dwóch tel. Minęły zeszłoroczne święta spędzone u mojej rodziny. Minęło pół roku. Wiedziałam że kiedy jeździ do poznania używa drugiego telefonu.p rzestal ze mną sypiać bo twierdził że jestem nieatrakcyjna uczuciowo bo mam dwpresje. Kupił dom w sierpniu tego roku. Całemu światu ogłosił że to dom dla mnie i mojej córki że zaczniemy nowy rodzial. Pomagałam przy formalnościach załatwiłam malarzy do nowego domu. Akt notarialny spisał na siebie. Poprosiłam żeby zameldował tylko moją córkę bo nie mamy dokąd iść wszystko straciłyśmy. Nie zgodził się. Przeprowadzka miała być do końca października tego roku. Wypowiedziałam umowę tamtego mieszkania. 14 października zostałam zarażona choroba weneryczną. Siedziałam cicho zlazalo mi żeby się wprowadź do tego domu byłam w sytuacji bez wyjścia. Powoedzial że był u prawnika że nic nie jest mi winien i w żaden sposób nie musi zabezpieczać bytu mi i mojej córce nawet jak nic nie mamy. Siedziałam cicho bałam się. 29 października zabrał swoje rzeczy z mieszkania. Prosiłam żeby pozwolił mi się wprowadzić. Znowu zosatiwl tel. Ten drugi . Odblokowałam. Znalazłam konto na Escort club dla panów którzy szukają płatnych kobiet. Poroniłam zdjęcia. Znalazłam czaty z dziewczynkami z datami wstecz kiedy byliśmy razem. Po tym jak kategorycznie powiedział że się nie wporwadze do jego domu wysłałam te zdjęcia do jego znajomych. Nie wytrzymałam. Musiałam go błagać żeby pozwolił mi wynająć strych dla córki na czas kiedy nie znajdę mieszkania. 30 października powiedział że ok. Przywiózł mi klucze . Wporwadizkysmy się. Szukam mieszkania. On ma już nową kobietę. Nie możemy korzystać z internetu telewizji w domu mam zamontowane kamery. Wszyscy dookoła są przeciwko mnie. Że to moja wina. Biorę silne leki psychotropowe . Nie mam nic i nikogo.
Cytat
Dlaczego uważasz że tyle straciłaś? Wnajmowałaś mieszkanie prywatnie czy to było komunalne?
Za swoją łatwowierność i poświęcenie dla chłopa dostałaś porządnego kopa.
Mogę Cię pocieszyć że ja za swoją miłość i zaufanie dostałem kopa 10x większego. Tyle że po przekroczeniu progu bólu nie ma już znaczenia siła kopa...
Cóż zostaje nam tylko zatrzymać "złą passę"
żeby straty dalej się nie dodawały a potem poszukać dobrych stron w tej katastrofie.
Bo zawsze, nawet w najgorszym katakliźmie znajdzie się parę drobiazgów pozytywnych które można przekształcić w zaczątek nowych zasobów nowej bardziej odpornej na głupotę przyszłości.
Trzeba tylko spojrzeć z nowego punktu widzenia na wydarzenia...
Na przykład ja, cieszą się że nieszczęście zastało mnie w zdrowiu. Bo dzięki temu mam siłę żeby w ogóle robić cokolwiek żeby się bronić, zabezpieczać przed dalszą agresją i przemocą. Inaczej już bym nie żył.
Moi rodzice mieszkali obok takiego pana który hodował krowy. Miał taką starą przedwojenną stodółkę w której czasem bawiły się okoliczne dzieci. Jednego razu te dzieci wpadły na pomysł żeby w stodółce zrobić ognisko i upiec ziemniaki. W tym celu na pięterku usypały warstwę piasku i ułożyły krąg z kamieni a potem piekły te ziemniaki podrzucając po trosze słomy. I nawet te ziemniaki udało im się upiec i nie rozproszyć ognia. Niestety pięterko było z desek a ognisku w końcu je przepaliło i spadło na dół i w kilka sekund stodoła stanęła w ogniu. Dzieciaki ledwo zdążyły wyskoczyć z okienka na znajdującą się obok pryzmę gnoju. Widząc kłęby dymu pobiegłem tam i zaalarmowałem właściciela
Potem zauważyłem że jeden z harcerzyków stał w oknie które już obejmowały płomienie i bał się skoczyć na gnojownik. Nakrzyczałem na niego ostro i wydałem rozkaz skoku. Tego właśnie potrzebował, skoczył.
Ale wbił się w kupę gnoju po pas i nie mógł samodzielnie z niego wyjść. Wyciągnąłem go jakoś i dzięki temu wiem jak ciężko jest wyciągnąć kogoś kto się topi w gnoju.
Oczywiście mogłem jak inni stanąć w bezpiecznej odległości i doradzać tonącemu żeby się wziął w garść i żeby zaczął pracować nad sobą żeby w końcu ruszyć do przodu. Pięć minut potem płonąca stodoła runęła na gnojownik. Na szczęście 9 letni synek sąsiada stał już wówczas obok swoich rodziców i z bezpiecznej odległości podziwiał swoje dzieło.
Do czego zmierzam?
Otóż pan sąsiad dostał za stodołę takie wielkie odszkodowanie z PZU, że nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. Na dodatek w fundamentach stodoły znalazł beczkę ponad stuletniego wina.
Cytat
Obce osoby Cię nie skrzywdzą bo nie masz z nimi połączenia emocjonalnego. Więc jest to niemożliwe.
Tylko ktoś bliski Ci może Cię skrzywdzić.
Oczywiście nie mówię o krzywdzie fizycznej bo to inna bajka.
Do nich zwracałaś się o pomoc?
Nie rozumiem, dlaczego straciłaś mieszkanie wraz z przeprowadzką?
Wymeldowałaś się z niego?
Cytat
a jak mnie w robocie szef za przeproszeniem, permanentnie wkurwia? nie mam z nim żadnego połączenia emocjonalnego, chyba że negatywne. ale stres i negatywne emocje oddziałowują czy tego chce czy nie...mają wpływ na ciało i umysł. negatywny.