NieOddycham | 00:49:31 |
Urzekajaca444 | 00:59:01 |
Crusoe | 01:20:55 |
Jess | 01:23:42 |
#
poczciwy | 02:37:34 |

Byłam zdradzana, zdradziłam, byłam zdradzana, walczyłam, poddawałam się, wstawałam, byłam zdradzana itp itd ostatecznie nastąpił koniec związku.
Nie bardzo wiadomo jak się do niego odnieść...
Moim zdaniem domagasz się żeby przestać komentować cokolwiek na tym forum bo istnieje ryzyko że nie odgadliśmy prawidłowo co poeta miał na myśli.
Albo że tak na prawdę nie odkrylismy jaka jest prawda obiektywna i w związku z tym nie powinniśmy zabierać głosu bo możemy komuś wrażliwemu i pokaleczonemu przez życie wyrządzić dodatkową krzywdę.
No fakt wszystkie te zagrożenia o których mówisz rzeczywiście istnieją.
No i jakie wyjście w związku z tym?
Jak możemy na to zareagować?
Sądzę że sytuacja jest podobna jak sytuacja Ministra Zdrowia i Opieki społecznej w obliczu nałogu palenia papierosów.
Różnych rzeczy próbowano ale z czasem wszyscy doszli do wniosku że najlepszym, najprostszym, najtańszym, najbardziej skutecznym sposobem zabezpieczenia się przed problemami które poruszyłaś jest umieszczenie na każdej paczce papierosów napisu o szkodliwości palenia i możliwości wywołania raka.
Na nieszczęście żony potrafi odzyskać korespondencje żony która zakochała się w facecie mieszkającym z mamusią. Ona mu pisze o miłości i żeby w końcu zamieszkał z nią , on chce jej nagie zdjęcia i filmy , zdjęcia mu wysyła .
On w Polsce złożył już papiery , ma pełnomocnika.
Także myślę że nie chodzi o czepianie się czy wrzucanie wszystkich do jednego worka. Mam jednak wrażenie że ty jesteś pełna żalu. Jednak schemat zdradzających bardzo podobny, tak jak osób zdradzanych.
Lubię o tym rozmawiać ze znajomymi i te historie też lecą schematem.
Jaki był cel tego posta bo nie bardzo rozumiem?
Starasz się o posadę moderatora?
25 lat zmarnowanych na marny związek, a można było 10. Żyć spokojnie, ale lepiej na siłę trzymać i być wrakiem człowieka.
Jak zdradziłaś po zdradzie męża to gratuluję, tobie też od życia coś się należy.
Mogłaś inaczej życiem pokierować i byś tu nie wracała.
Cytat
Takie przewidywanie przyszłości
z perspektywy kiedy ona się już stała przeszłością są niezbyt uczciwe.
Ocenianie 25 lat biografii jednym zdaniem nie ma sensu. Zwłaszcza kiedy nazywa się je zmarnowanymi.
To czy przeżyte lata były mniej czy bardzie satysfakcjonujące/wartościowe nie zależy w aż tak wielkim stopniu od decyzji o odejściu czy pozostaniu w związku. W jednym jak i drugim przypadku pojawi sie cała masa trudnych problemów do rozwiązania.
Dają one okazję do doskonalenia siebie jak i relacji w których jesteśmy.
Ja akurat jestem zwolennikiem raczej naprawiania związków w których jesteśmy niż rozpoczynania nowych bo dają one większą szansę na stanie sie lepszym człowiekiem i zbudowania bardziej satysfakcjonującego życia.
Tez nie atakuje, tylko sie mocno dziwie z niekonsekwencji i hipokryzji. No i wrzucania wszystkich do jednego wora, to krzywdzace, pewnie nawet mnie, choc mam teraz inne problemy i nie mysle o tym. Sam dalem zdradzajacej zonie szanse, jestem z nia 10 lat pozniej (tez zmienilem nicka, ale moge dac stary dla poczytania), moje zdanie tutaj sie nie liczy ?
No i nie jest to jakoweś Sanctum Collegium, tylko ludzie ze wszystkim swoimi wadami i zaletami.
A w opisanych historiach siła bo są zakładam prawdziwe. I z nich możemy wyabstrahować jakieś prawa, schematy i zależności, które opisują skomplikowane życie męsko-damskie.
Opisz coś swojego zamiast nas pouczać.
Może to i lepiej dla całej rzeszy tych niedobrych forumowiczów;
Z całą pewnością lepiej dla niej i jej siostry;
Pozdrawiamy autorkę serdecznie;