Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Sigma_man00:06:03
Crusoe01:35:50
Danaglosy02:56:51
A-dam05:02:37
BabaYaga07:12:10

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

poczciwy
12.07.2024 09:03:32
Tak jest, w prawym górnym rogu.

Sebastian_1980
11.07.2024 16:05:40
Witajcie.. Przepraszam jestem tutaj nowy ... Czy jest tutaj wyszukiwarka na forum?

NieSypiam
04.05.2024 20:06:38
NowySzustek pozdrawiam cie ziomeczku, dzięki za wszystko i oby ci się wiodło. Ja wyszedłem na prostą i wszystko u mnie dobrze (bez szona) Uśmiech Uśmiech Uśmiech

Matsmutny
03.05.2024 06:00:21
.

NowySzustek
29.03.2024 06:12:22
po dwóch latach

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

zdrada z prostytutkamiDrukuj

Zdradzona przez mężaWitam,bardzo proszę o pomoc ,nie wiem co powinnam zrobić jestem w totalnej rozsypce.Jestem z mężem 19 lat po ślubie, ja mam 42 lata on 43 ,mamy dwójkę dzieci w wieku 18 i 14 lat.Przeglądając jego tel odkryłam dziwne smsy od dziewczyn w którym podawały adres i że juz są gotowe zapraszają itd.W tej chwili poczułam jak tracę grunt pod nogami ,drogą dedukcji posprawdzałam te numery tel okazało sie ze to prostytutki których regularnie korzystał mój mąz.Nie przyznawał sie do niczego ,dopiero jak pokazałam bilingi które sprawdziłam i mam dowód to sie przyznał ,okazało sie ze chodzi tez na rożne masaże do nch to ustaliłam z ich ogłoszeń :( Mąż płakał ze to nic dla niego nie znaczy ze to tylko potrzeba bo sie od siebie oddaliliśmy ze potrzebował bliskości ......Jestem załamana,wiem ze nie było idealnie maż był zapracowany ja tak samo i nie było między nami bliskości jak dawniej .Co mam robić?Przyrzeka ze z tym skończy ,ze mnie kocha ...
13728
<
#1 | poczciwy dnia 09.05.2024 15:12
Witaj,

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z czym przyjdzie Ci się mierzyć niezależnie czy postanowicie ratować małżeństwo czy też się rozstać.
Trochę mało napisałaś żeby wyciągać jakieś daleko idące wnioski i radzić Ci cokolwiek.
Najważniejsze to świadomość tego co napisałem powyżej.
Jak wyglądały Wasze relacje na przestrzeni całego małżeństwa?
Macie jakieś wspólne zobowiązania?
Oboje pracujecie i jesteście niezależni finansowo?
Jakim ojcem jest mąż?
Jakim był partnerem, kochankiem przez te wszystkie lata?
Jakie kroki podejmowaliście aby być dla siebie ciągle atrakcyjnymi?
15919
<
#2 | nelaszczep dnia 09.05.2024 16:27
nasze relacje można powiedzieć że były dobre ,napewno byłam sfrustrowana i przytłoczona obowiązkami domowymi bo mąż wiecznie zapracowany co powodowało liczne kłótnie że za mało czasu ma dla Nas a co z kolei powodowało ze i w łóżku nie iskrzyło
mamy wspóle mieszkanie bez kredytów .Pracujemy obydwoje ,jako ojciec jest cudowny ale oczywiście jak ma czas.Napewno winą dużą jest brak wspolnie spędzanego czasu , ja sie zamknełam w sobie ,przestałam juz o siebie tak dbać ,może juz przestałam być dla niego atrakcyjna ale tego sie napewno w njagorszym śnie niespodziewałamSmutek czemu nic nie powiedział ze coś jest nie tak ,czemu nie próbował innych rozwiązań ,tyle lat jesteśmy razem jak mógł to wszystko przekreślićSmutek
15919
<
#3 | nelaszczep dnia 09.05.2024 18:39
Na ten moment wyprowadził sie do ojca bo nie moglam na niego patrzeć ,prosi o wybaczenie ,druga szanse .Na sama myśl to mnie mdli .To chyba sie nie prawa udać.Siedze i wyje.Co mam robić ;(
15793
<
#4 | zona Potifara dnia 09.05.2024 20:29
Oddaliliście się od siebie,emocjonalnie i jak chodzi o seks. Mąż zamiast próbować rozmawiać ,poprawić relację,poszedł na skróty. Za pieniądze (ciężko na nie pracował(Uśmiech znalazł sobie trzy w jednym,ciupcianie,salon masażu i "konfesjonał",gdzie mu panienki podciągnęły ego.Ponoć całkiem spory procent klientów prostytutek wcale nie potrzebuje seksu,a właśnie wysłuchania ich problemów,wręcz wypłakania się ,
Bardzo kiepsko to świadczy o relacjach małżeńskich i bezpośrednio o żonach,zimnych ,wymagających,samolubnych.
W końcu uważna kobieta znająca po kilkunastu latach swojego męża powinna dostrzec ,że coś go gryzie,że ma problemy, iże to ona powinna być tym pierwszym "konfesjonałem",a nie prostytutka czy nawet psycholog.
Bo do zdrady nikt nie chce się przyznawać ale do problemów w pracy,czy w domu,z dziećmi to inna (łatwiejsza) powinna być rozmowa.
15919
<
#5 | nelaszczep dnia 09.05.2024 20:42
Ja zauważyłam ten problem,próbowalam do niego dotrzec ,pytałam czy kogoś ma bo czuje ze oddalił się ode mnie,nie przytulał ,nie interesował sie mna ,ale on ciagle mowil ze narzekam wymyslam problemy i zrzedze a ja naprawde czulam ze cos sie dzieje zlego dlatego przejrzalam te wiadomosci Smutek
10769
<
#6 | makasiala dnia 09.05.2024 22:39
nelaszczep
Przede wszystkim, musisz sobie zadać uczciwe to pytanie...
Co chciałabym zrobić?
I nie odpowiadaj na nie: chciałabym by tego nie było, by się nie wydarzyło.
Chciałabym cofnąć czas
To bzdury i niepotrzebne śmiecie
Musisz zrozumieć siebie, czego potrzebujesz teraz, już i czego potrzebujesz za miesiąc, sześć, rok.
Chcesz być dalej z nim, czy nie dasz mu szansy?
Ty musisz w sobie na to odpowiedzieć sama....
My możemy Ci pomóc, odpowiadać na pytania, kreować działania, wskazywać cele w obranej drodze.
Bo już ją przeszliśmy.

Co teraz?
Musisz dać sobie czas na dojście do ładu ze sobą.
To pewne.
Musisz mieć czas by móc odpowiedzieć sobie na te pytania.

Przyrzeka że to skończy...... ok. Zobacz czy tak bedzie... Daj mu szansę na dowiedzenie tego.
Niech się wyprowadzi na jakiś czas byś od niego odpoczęła i nabrała perspektywy odpowiedniej.
Niech otwarcie opowie o wszystkim, co było.
Musi to wypowiedzieć to na głos- by zrozumieć swą winę( zdradzający najczęściej zakłamują, uciekają od prawdy, lawirują by ostatecznie wszystkiemu zaprzeczać).
Jeśli przyjmie Twoje warunki bez szemrania- to jest szansa
Jeśli zacznie się buntować- .... kiepsko wróży
Załóż mu na telefon szpiega. Na komputer, Lokalizator do auta, kamerkę.
Jeśli chce was, to nic nie znajdziesz, jeśli powróci do swych nawyków, to sam dostarczy ci dowody do sądu,
Nie będziesz okłamywana i będziesz miała pewność.
w polsce jest dużo firm, które Ci to zrobią, chcesz to napisz na priv i dam Ci kontakt.
Musisz zmienić myślenie i nastawienie.
To jest wojna...
O was...
albo o Ciebie
Czas sam pokaże jedną z tych opcji...

Teraz z innej beczki.
Wiesz że to co wyprawiał Twój mąż, to Twoja wina?
Że jesteś za to tak samo odpowiedzialna, jak on?
Faceci nie mówią że ich coś boli.
Że im brakuje czegoś
Że im ciężko
Byłaś dla siebie i wpatrzona w siebie.
Nie było was..., tylko ON i TY
Praca...
Dzieci...
Rachunki..
Kredyt...
Obowiązki...
Te ciągłe pseudo wymówki, schematy...
Kiedy usiadłaś przy nim i podrapałaś go po karku?
Kiedy zamruczałaś mu do ucha w sypialni jak kotka?
Byłaś mu damą w dzień i dziwką w nocy?
Czy narzekającą małżonką na niewyrzucone śmieci?
On nie potrzebował idealnej Pani domu...
Potrzebował swojej ukochanej...

łatwo jest się zatracić, stracić osobę z pola widzenia, wpaść w niewłaściwe zachowania i rutynę.
Zostało coś w Tobie ze zdobywczyni, czy tylko jest ''kura domowa''?
Kreuj swą rzeczywistość
Ja i reszta tego nie zrobimy za Ciebie.

Teraz jest czas próby i odpowiedzi, zmian i działań wielotorowych.
Musisz sprawdzić się i poradzić sobie na wielu polach.
Z nim
Ze sobą
Z przyszłością....
Leżenie już było, czas na nowe...
15793
<
#7 | zona Potifara dnia 09.05.2024 22:59
#5 | nelaszczep Obstawiam że zauważyłaś za późno,już po tym jak ileś razy był u prostytutek.W tym momencie już nie mógł się przyznać bez odwetu i konsekwencji z Twojej strony. Dlatego szedł w zaparte,ale nie jest wprawnym oszustem i nie wiedział że najsłabszym ogniwem jest komunikacja elektroniczna i trzeba uciekać w komunikatory,kupić drugi telefon,itd,itp.
#6 | makasiala Napisał bardzo mądre,przemyślane słowa.
Właściwie napisał wszystko co ważne.Przemyśl to.Rozwieść się zawsze zdążysz. Ale to ruch właściwie bez możliwości odwrotu.
15919
<
#8 | nelaszczep dnia 09.05.2024 23:13
Teraz po calej akcji widze duzo złych zachowań z mojej strony,dobrze napisane kura domowa skupiona na sobie dzieciach domu,wiecej pretensji do męża o to ze nas zaniedbuje ale nie zachecalam go rowniez zeby chcial coś zmienić tylko uwagi .Dla mnie nie było rowniez latwo ,ciągle sama ,bez oparcia ale mimo to nie skorzystałam z takich pomysłów jak moj mąż!przysiegalam wiernosc i jej dochowalam przez te wszystkie lata a on??skrzywdził mnie ,ból nie do opisania,
13728
<
#9 | poczciwy dnia 09.05.2024 23:29
To nie Ty cierpisz tylko Twoje ego;
Jest to często wynik fałszywych przekonań oczekiwań i idealizacji;
Na pewno swoje dołożyłaś do pieca to jasne;
Nie usprawiedliwia to jednak w żaden sposób jego postępowania;
I o tym powinnaś pamiętać; Każde powinno wziąć odpowiedzialność za swoje;
Trochę ponosicie dziś oboje konsekwencje swoich fatalnych wyborów wobec siebie w czasie tych wszystkich lat;
To co się wydarzyło wbrew pozorom i paradoksalnie ma ogromny potencjał; zła wiadomość jest taka, że mało komu się udaje to przekuć w "sukces"
Do tego potrzeba ogromu pracy, samoświadomości i dojrzałości obojga;
Nic nie będzie już takie jak było; co nie znaczy, że nie może być lepiej; niezależnie czy z nim czy bez niego;
Przestrzegam jednak przed tym aby jedynym powodem pozostania w tej relacji był lęk przed samotnością i nieznanym bo to opóźni tylko niepotrzebnie i tak to co nieuniknione; szkoda energii i czasu, którego już nikt nie zwróci;
10769
<
#10 | makasiala dnia 10.05.2024 00:07
nelaszczep
Czy to ważne że Ty mimo wszystko dochowałaś tej wierności?
Nie...
Jesteś przez to lepsza? czujesz się wyższa od niego?
Swoimi działaniami zepchnęłaś go na krawędź..., i siebie również.
Więc nie idź tą drogą. To nie jest dobre dla was. Dla ciebie też nie.
Projekcja skrzywdzonej i zdradzonej- przez to nieskalanej da Ci samotność i same zło.
Ból....
Tak, do dzisiaj pamiętam ten ból. Tą chwilę, ten czas.
Tylko to nie boli już. Po latach widzę że to było po coś...
By zrozumieć. By poznać siebie i odkryć czego sie potrzebuje i jak to zdobyć.

Widzisz ja też zdradziłem. Pomimo bycia zdradzonym, zrobiłem to z pełną świadomością i wiedzą konsekwencji.
Zdrada czasami bywa zbawienna dla nas. dla związku.
Przez najbliższy czas wiele poznasz i zrozumiesz.
Już teraz wiesz, ale jeszcze tego nie czujesz.
Nie pozwól by to poszło na marne.
Bądź w zgodzie ze sobą, nie ze swoimi emocjami i poczuciem krzywdy. Nie pozwól by to cię zżerało i dominowało.
Wyważone i racjonalne działania, zdrowy rozsądek.
Tym się kieruj.
Możesz naprawdę wiele wygrać.
Albo naprawdę wiele stracić.
Żona Potifara słusznie zauważyła że twój mąż zaszedł już tak daleko, że jedynym wyjściem było pójście w zaparte.
Inną kwestią pozostaje to że nie miał odwagi stawić czoła konsekwencjom , których był inicjatorem.
15919
<
#11 | nelaszczep dnia 10.05.2024 07:11
Wcale nie czuje sie lepsza,wrecz przeciwnie, na poczatku pomyslalam ze chodzil tam bo ja juz mu sie przestalam podobac bo jestem juz stara a tam mial mlode dziewczyny.Straciłam poczucie wartości.On zapewnia ze to tylko seks ale nie wierze,bo skad w takim razie tez te masaże?gołe dziewczyny masujace swoim cialem mojego męża,to jest tak bolesne ,nie wiem jak moze moj maz mowic ze mnie kocha ,to wrecz żałosne.Czuje sie stara,nie atrakcyjna i brzydzi mnie fakt ze spałam z nim w jednym łożku wiedzac teraz gdzie był wczesniej
15787
<
#12 | A-dam dnia 12.05.2024 23:20

Cytat

gołe dziewczyny masujace swoim cialem mojego męża,to jest tak bolesne ,nie wiem jak moze moj maz mowic ze mnie kocha ,to wrecz żałosne.Czuje sie stara,nie atrakcyjna

Bolesne dla Ciebie. Subiektywnie patrząc...
Dla niego na pewno bolesne nie było. Raczej było przyjemne...
Co wcale nie musi wykluczać tego że Cię kocha. I to że czujesz się stara i nieatrakcyjna to tylko Twoje urojenia. Facet może kochać swoją żonę mimo że od czasu do czasu chodzi na masaże gdzie pracują młode i piękne dziewczyny. Tym się właśnie różnią faceci od kobiet. Kobieta jak już skoczy w bok to nie może to być bez konsekwencji dla jej struktury emocjonalnej.
15919
<
#13 | nelaszczep dnia 13.05.2024 07:27
A-dam widze ze w tej kwestii sie jednak nie dogadamy,piszesz do mnie jakieś bzdury.Dla mnie miłość =nie zdradzasz.Ale w tych czasach to już nie jest zaletą.Teraz w tych czasach to jest promowane kurestwo ,przepraszam za wyrażenie ale taka jest prawda.No niestety dla mnie to co robił mój maz i czy to bylo dla niego takie czy owakie jest kurestwem a ty interpretuj to jak chcesz.I tak boli mnie to jak cholera..
13728
<
#14 | poczciwy dnia 13.05.2024 09:02
nelaszczep,
Ale A-dam nigdzie nie napisał, że nie jest to kurestwo,
wyciągasz tylko z treści to co chcesz; czytaj ze zrozumieniem;
15919
<
#15 | nelaszczep dnia 13.05.2024 10:54
poczciwy wiem żę on tak nie napisał to moja subiektywna ocena,ja sie po prostu z tym nie zgadzam że faceci to tam traktują inaczej a kobiety to są bardziej emocjonalne ,że dla niego to tam spoko było przyjemnie,oko nacieszył itd.Skoro tak jest to po co ta cała instytucja małżeństwa?s
15919
<
#16 | nelaszczep dnia 13.05.2024 11:00
tyle jest we mnie negatywnych emocji w tej chwili ,nie wiem jak mam sobie z tym poradzić ,pisanie że mu było przyjemnie napewno mi w tej sytuacji nie pomaga
15907
<
#17 | Mari1999 dnia 13.05.2024 15:15
Nela pisze jako zdradzona kobieta, rozumiem Cię w 100 %, ja też głęboko wierzyłam że jak się kogoś kocha to nie ma miejsca na zdradę itd…i do dziś nie mogę uwierzyć że mnie to właśnie spotkało. Poświęciłam bardzo dużo czasu na rozmowy i z mężem i innymi mężczyznami i terapeutę i wszystko wokół mi mówi że jednak faceci myślą inaczej, są inaczej skonstruowani i mogą patrzeć na kobietę kochankę tylko przez pryzmat dobrego sexu i jednocześnie nadal darzyć uczuciem swoją żonę. Twoj mąż ewidentnie chciał się zaspokoić i nie ma tu mowy o emocjach… O wiele gorzej jest jak facet ma romans, angażuje się emocjonalnie i to jest połączone z sexem za który nie musi płacic…
15787
<
#18 | A-dam dnia 13.05.2024 18:37

Cytat

Skoro tak jest to po co ta cała instytucja małżeństwa?s

Nie wiem czy salon masażu to już zdrada...
Nigdy nie byłem to nie wiem ale byłem nie raz u fryzjera gdzie piękna dziewczyna ocierała się swoim sromem o mnie i byłem prawie pewien że robi to celowo. Nie protestowałem. Czy wg Ciebie to już zdrada?
15907
<
#19 | Mari1999 dnia 13.05.2024 19:06
Mysle Adam ze takim stylem komentowania nikomu nie pomagasz…. Daruj sobie i może pójdź do tego fryzjera …
15919
<
#20 | nelaszczep dnia 13.05.2024 20:38
Dokladnie Adam skoro juz komentujesz to chociaz poświęć wiecej czasu i i uwagi i szczegółowo przeczytaj moją historie bo same masaże to nic w porównaniu z uprawianiem z nimi seksu a jak przyszedłes tu dla żartów to nie komentuj wiecej bo żałosny jesteś…
15787
<
#21 | A-dam dnia 13.05.2024 20:39

Cytat

Co mam robić?Przyrzeka ze z tym skończy ,ze mnie kocha ...

Po wielomiesięcznych przemyśleniach dochodzę do wniosku że małżeństwo ma sens wyłącznie w Kościele Katolickim. Wszystko inne to tylko nieudolne naśladownictwo pozbawione sacrum. Kontrakt, albo takie jakieś nie wiadomo co i tylko na czas określony korzyściami jakie przynosi zainteresowanym.
Na pytanie czy małżeństwo jest do uratowania w ramach paradygmatu katolickiego jest zawsze odpowiedź że tak. Jest do uratowania jest do naprawienia, wymaga ogromnej pracy, ale ta praca daje satysfakcję jakiej nigdzie indziej nie da się doświadczyć.
Czy związek jest do uratowania poza katolickim system aksjologicznym? Tylko wtedy kiedy obie strony będą miały w tym interes i na dodatek zobaczą w tym swój interes.
10769
<
#22 | makasiala dnia 14.05.2024 09:52
Czytam wasze dalsze komentarze. Wszystkich...
Odniosę się do kobiecej strony....
Drogie panie istotą waszego " problemu" jest automatyczne przekładanie waszego toku rozumowania i postrzegania na mężczyzn. To tak nie jest.
Jesteśmy zupełnie różnie zbudowani emocjonalnie od was. Inaczej podchodzimy do tych samych spraw.
Tu tkwi zarzewie problemów. Nie tylko postrzegania zdrady, ale przede wszystkim bytności wspólnej w związku.
To że facet jest przez was zaopiekowany. Ma obiady. Czyste ubrania. Posprzątane mieszkania. Ładne meble, wystrój. Grzeczne dzieci. Idealne panie domu, czyli w waszym postrzeganiu ma wszystko. Nie oznacza że w naszym też tak jest. Jest to automatyczne przekładanie Ja- On, On- Ja.
Wszyscy musimy rozumieć dzielące nas różnicę. Je znać i wpasować je w nasze wspólne życie.
To właśnie ta istota sprawy sprowadza się w finale do słów: " TYLE DLA CIEBIE ROBIŁAM, TAK SIĘ STARAŁAM , A TY...."
Niestety często jest tak że to wszystko, te prace nie były dla niego/ dla niej, a jedynie dla siebie, we własnej jaźni idealnego związku.
Tak. Faceci potrafią oddzielić sex od uczucia i bywa dla nich niczym. Tylko seksem. Dla was drogie Panie, jest to po za sferą waszego postrzegania. Nigdy tego nie pojmiecie, bo nie jesteście w większości w stanie postawić się w sferze naszych męskich osobowości. Jednak trzeba to wam wiedzieć i przyjmować.
Myślę że w miarę przystępnie tą istotę sprawy przedstawiam.

Nelaszczep
Widzę że trujesz się tym co było. Pomimo mych słów wcześniej. Pomimo słów moich kolegów i koleżanek. Pomimo nawet tego co sama pisałaś że wiesz i rozumiesz swoje zaniechania, to jednak skłaniasz się w drugą stronę.
To jak komentujesz wpisy A-dama, daje mi tą wiedzę.
Widzisz, prawda jest taka że finalnie sama stworzysz życie PO...., przyjmiesz nasze rady lub nie. Stracisz lub zyskasz.

Wiem że boli. Wiem jak boli, tylko czy to dla kogoś ma znaczenie oprócz Ciebie?
Nie.
Ten ból jest finałem twoich i jego zaniechań. To są konsekwencje.
Masz to do czego doprowadziłaś. Świadomie czy nie, ale taka jest prawda.
MUSISZ to zrozumieć, musi Ci się to zapalić w głowie by iść dalej.
Chcesz I potrzebujesz poklepywania po plecach od nas?
Możemy Ci to dać.
Jednak uważam że naszą rola jest o wiele ważniejsza moja droga.
Mamy Ci pomóc zbudować Ciebie od nowa, silną i mądrzejszą.
Masz kawał życia przed sobą.
Chcesz zmarnować tą szansę od losu?
Bo to że jest to szansa I wybawienie z marazmu i bylejakości- to pewnik.
Kiedyś to dostrzeżesz, jak zbudujesz się na nowo...
15919
<
#23 | nelaszczep dnia 14.05.2024 10:24
makasiala* to już nie wiem co mam teraz zrobić ,ciężko mi sie w tej nowej rzeczywistości odnaleźć ,nie umiem na daną chwilę jakoś myśleć racjonalnie ,nie wiem jaka decyzje podjąc ,nie wiem czy mam powiedzieć o tym dzieciom >?czy to on powinien sie przyznać do tego przed Nimi czy jednak zaoszczędzić im tego??widzą ze jest bardzo żle ale jeszcze nie powiedziałam dokładnie co sie stało .Nie umiem się z tym pogodzić na ten moment Smutek
15919
<
#24 | nelaszczep dnia 14.05.2024 10:28
jeżeli mężczyznom tak łatwo oddzielić te uczucia od seksu to w zasadzie nie wiem po co sie żenią skoro jak cos tylko zaniedbasz,skupisz sie nie na tym co nie trzeba i cały wysiłek który sie wkłada w ten dom jest nieważny to dla mnie traci sens w ogóle to wszystko
15912
<
#25 | Roszpunka19 dnia 14.05.2024 10:33
"Drogie panie istotą waszego " problemu" jest automatyczne przekładanie waszego toku rozumowania i postrzegania na mężczyzn. To tak nie jest."

Dokładnie tak jest, bardzo mądry komentarz. My nie rozumiemy was a wy nas, dlatego jest tylu użytkowników tego forum ????

Nelaszczep* ile dzieci mają lat? Nie wiem czy informacja o zdradzie ojca jest im do czegoś potrzebna.
15919
<
#26 | nelaszczep dnia 14.05.2024 11:09
córki 18 lat i 14 lat,też sa zdołowane nie wiedzą co sie stało ze tata się wyprowadził ,trudna sytuacja dla nas wszystkich
15919
<
#27 | nelaszczep dnia 14.05.2024 11:12
on ciągle wydzwania,płaczę ,przeprasza,zapewnia ze to był błąd i sie napewno niepowtórzy, wie ze tylko my jesteśmy ważne a tamto nic nie znaczyło. Kazałam mu sie przebadać przecież to tez o zdrowie chodzi nasze!!jak tak można być taki egoistą ,myślał przyrodzeniem a o moim zdrowiu już nie!!!
15912
<
#28 | Roszpunka19 dnia 14.05.2024 11:20
Narazie się wstrzymaj z informowaniem dzieci o powodach waszego kryzysu. Nie wiesz jak to się potoczy, jeśli wybaczysz mężowi to wiedza a jego zdradzie nie będzie im do niczego potrzebna. Jesli wasze losy potoczą się inaczej to mąż może (ale nie musi) poinformować o powodach. Ty tego nie rób.
15919
<
#29 | nelaszczep dnia 14.05.2024 11:32
Jedno mi sie nasuwa jeszcze pytanie skoro tam mial tak dobrze,to po co narażał mnie na jakies cholerstwo ,po co jeszcze ze mna chciał sie kochać ,ja sie nie zgadzałam na to zeby załapać jakas chorobę!najgorsze świństwo jakie mozna zafundować drugiemu człowiekowi.
15912
<
#30 | Roszpunka19 dnia 14.05.2024 12:18
Myślę, że on o tym w ogole nie myślał. Wątpie czy ktokolwiek o tym myśli dopuszczając się zdrady. To jest to o czym napisał #makasiala że postrzegamy zupełnie inaczej rzeczywistość. Ty praktycznie (zdrowie) on myślał o przyjemności czysto fizycznej.
15919
<
#31 | nelaszczep dnia 14.05.2024 12:51
Zapewne jest tak jak piszesz Roszpunka,tyle że to nie byla zwykła zdrada z jedna kobieta ich bylo kilka a moze kilkanaście ! A z ich uslug korzysta setki meżczyzn z roznymi chorobami dlatego nie kazdy facet ma odwage z ich uslug i czesto jest to blokada dla nich
10769
<
#32 | makasiala dnia 14.05.2024 16:17
To co było w głowie męża autorki, jest tylko jemu wiadome.
Ja nawet nie próbuję go tłumaczyć. Przedstawiam tylko ogólny zarys jako mężczyzna.

Nelaszczep
Ok. On się wyprowadził. Spoko. Da ci to przestrzeń dla siebie i emocji. Czy powinnaś powiedzieć dzieciom? Nie. Powiedz że jeśli chcą wiedzieć, niech spytają taty. To jego brzemię i jego rola. Wskaże Ci też to pewne kwestie co do jego prawdziwości chęci naprawy. Czy stanie na wysokości zadania i zmierzy się z wyzwaniem, czy będzie kręcił i rozmydlał. Chociaż z drugiej strony te kwestie i szczegóły to wasza sprawa, a nie na kworum świata.
Ty zajmij swój wolny czas czymś...
Czytanie, kino, teatr. Spacery, siłownia. Odnów siebie i swój wygląd. Zmień się, a lepiej się poczujesz. Gdy zaczniesz dostrzegać plusy z tego, przyjdzie czas na decyzje co do was.
Wtedy gdy to poczujesz. Nic na siłę. Drobne kroki przynoszą najlepsze efekty.
On? Mu pozostało czekać, starać się i mieć nadzieję.....
15773
<
#33 | Julianaempatyczna dnia 14.05.2024 19:12
A czy to nie jest po prostu seksoholizm?
Stały bywalec przybytku radości, systematyczne spotkania , nie wiadomo ile lat to trwało!!!!!!
Chyba trochę się piescicie w tych wpisach.
15919
<
#34 | nelaszczep dnia 14.05.2024 19:26
Julia nie sadze ze to seksoholizm ,z billingów wynikało ze korzystał raz na dwa tygodnie od okolo 5.miesięcy
15773
<
#35 | Julianaempatyczna dnia 14.05.2024 22:49
Pytałaś dlaczego tam zadzwonił i poszedł pierwszy raz. Co go do tego skłoniło?

Są jeszcze panie stojące przy drodze. Kiedyś była słynna roxy ( chyba tak się nazywała) .

A sprawdzałaś telefon, laptop czy nie było jakiś kamerek?
15919
<
#36 | nelaszczep dnia 14.05.2024 23:44
Julia nic wiecej nie znalazłam,przeszukalam wszystko.Duzo zadawałam pytan odnosnie dlaczego to zrobil ,ale on nie chce o tym rozmawiac niby zeby mnie tym nie dobijac,poprostu brakowalo mu seksu ,bliskosci niby ,jakby tam mozna znalesc bliskosc to dobre…Jak tylko zaczynam temat to on sie wycofuje nie chce nic powiedziec .Mowi ze mu wstyd i nie chce o tym nic mowic
15773
<
#37 | Julianaempatyczna dnia 15.05.2024 08:15
Myślałaś o terapii małżeńskiej?

Był tu wątek innej kobiety co maz chodził na damy. Poszukaj go , autorka robi co jakiś czas aktualizacje co się u niej dzieje.
Wrak kobiety
15919
<
#38 | nelaszczep dnia 15.05.2024 09:32
Julia narazie o niczym nie myśle ,bo do mnie to niedociera że to może juz być koniec naszego małżeństwa.Przykre tyle lat.Nie znalazłam wątku tej kobiety jak sie nazywa???czy została z mężem??jak sie ta historia zakończyła??
15773
<
#39 | Julianaempatyczna dnia 15.05.2024 10:16
Została i wegetuje. Jak mi się przypomni jak się nazywa to napiszę.
15773
<
#40 | Julianaempatyczna dnia 15.05.2024 18:16
https://zdradzeni.info/news.php?readmore=6257
10769
<
#41 | makasiala dnia 15.05.2024 23:10
Dobra.., przeczytałem tą historię. Uff...
Oczadziła mnie.

Julianaempatyczna
To że wegetuje to nie wina jej męża. Nie wina zdrady. To znacznie głębsze ma podłoże.
W myśl zasady że" nikt nie potrafi Tobie tak pomóc jak Ty sama i nikt nie potrafi Tobie tak zaszkodzić jak Ty sama".
Miałem żonę, która miała sporo traum, z dzieciństwa...
Myślałem że jak człowiek chce i będzie się naprawdę starał, to pomoże, że jak będzie pokazywał jak zależy i będzie oddany, to wszystko się naprawi ułoży itd.
Pieprzony debilizm młodości....
Więc to że w tej historii jest jak do tej pory porażka, to nic dziwnego.

nelaszczep
Masz najlepszy przykład czym może skończyć się trwanie w przeszłości i zaniechania...

Rozlicz się z mężem...
Szczera rozmowa bez kręcenia. Niech opowie wszystko, od A do Z.
Szczerze powiedz mu do czego Ci to potrzebne.
Musi zrozumieć, że bez tej wiedzy nie pójdziesz dalej.
Nie ma to być ciągnięcie za język i jakieś wypływające fakty przez kolejne tygodnie czy miesiące.
Pytania i odpowiedzi
SPOWIEDŹ...
Jeśli mu zależy to ma to zrobić
A potem odetnij to..
Przeszłość.
I rusz w kierunku, który obierzesz.
Z nim lub sama.

Przeszłość już była i nie ma znaczenia
ewentualnie jako nauka i przestroga
Jedyne co się liczy to Przyszłość.
Mam nadzieję że przeczytałaś podesłaną historię.
I wyciągniesz z niej nauki.
15919
<
#42 | nelaszczep dnia 15.05.2024 23:21
Przeczytalam tą historie .Jedyne co moge powiedziec to dramat.Nie chce tak żyć !!rozmawiałam z mężem dzisiaj ale narazie tylko o tym czy zrobil juz te badania!!narazie to mnie bardzo interesuje.Powiedział ze zrobił.Teraz tylko czekac na wyniki.Szlag mnie trafi z tym wszystkim.
10769
<
#43 | makasiala dnia 15.05.2024 23:29
Nie trafi...
Mnie nie trafił
Poczciwego
I setek tu innych
Żyją
Pamiętaj. Jeśli będziesz się trzymać swego, każdy dzień przybliża Cię do równowagi. Każdego dnia będzie łatwiej. Normalniej
Dasz radę. Tylko musisz tego naprawdę chcieć i trwać
15726
<
#44 | heniek dnia 16.05.2024 04:03
Nie chcę dolewać oliwy do ognia, nie chcę stawać po stronie Twojego męża, ani nikogo wybielać. Ale na początku muszę przywalić taką fangę, którą może rozważysz, jak złość na mnie minie.

Panie od masażu to lepsza część zdrady, jaka mogła Ci się przytrafić. Bo mogła Ci się trafić i taka część, w której mężulo by latał ciągle do innej w ukryciu przed Tobą, a Ty dowiadywałabyś się o tym w losowych sytuacjach od całkiem przypadkowych ludzi, w mało komfortowych sytuacjach, Mógłby się zauroczyć nią tak, że serce by Ci się krajało jeszcze bardziej, że nie dość, że zdradził, to jeszcze dalej to robi, a na dodatek kłamie Ci prosto w oczy - miałabyś o wiele więcej jazdy psychicznej polegającej na niezrozumieniu, braku spójności, po prostu traciłabyś grunt pod nogami co chwilę. I kolejne upokorzenia, na przykład znajdując figlarne zabawki czy części ubioru nie dla CIebie, rachunek z miasta w górach na weekend, w które zawsze chciałaś z nim pojechać, ale nigdy nie było na to czasu. Że przyrzekał do grobowej deski z Tobą, a teraz serce na talerzu daje innej. I tak dalej. Pamiętaj - nie wybielam, ja wiem, że Cię pali w środku teraz ogień. Nas też wszystkich tutaj palił. Teraz potrzebujesz wyrzucenia z siebie wszystkich emocji, dużo rozmowy - a mąż tego Ci nie daje, ucieka. Forum nie będzie oczywiście wybawieniem, ale może być pomocą, której nie otrzymujesz znikąd indziej, przynajmniej w takiej części, jaką może dać.
Rozmowa z mężem Cię czeka. Albo inaczej - JEGO czeka rozmowa z Tobą. To on jest Ci to winien. Nie tylko to zresztą, nieważne na razie jest to, co postanowisz dalej - zostać, nie zostać itd. Dosadnie mu to wytłumacz, możesz wykrzyczeć, wypłakać - jesteś kobietą, to są emocje i on musi je zobaczyć, aby dotarło do niego, jaki ogrom konsekwencji jest po drugiej stronie reakcji łańcuchowej, jaką wywołał.

Zrobił badania ? Pomysł dobry, ale... prostytutki bardzo często się badają, od tego zależy przecież ich praca. Skądinąd wiem, że chodzą tak często do ginekologa, jak nawet ja auta swojego nie myję. Po byle błahostkę - proszę nie mylić z czymś poważnym, bo te poważne rzeczy to już wykluczenie, koniec wielkich zarobklów, jak wspominałem. Nie tylko z własnej woli, ale i odgórnie. Nieważme, niech dla Ciebie je zrobi, aby jeden - kolejny kamyczek odciążył Ci głowę.
Jesteś osobą, która potrzebuje wytłumaczenia, bez zrozumienia nie możesz funkcjonować, kręcisz się w kółko ? Niech i tak będzie, wyznacz sobie taki cel. Napisz wszystkie pytania, na które chciałabyś znać odpowiedzi, notuj przez kilka dni nawet. To właśnie jest ta część, która zmierza do podpowiedzianej już tutaj SPOWIEDZI Twojego męża, przecież nie każesz mu opowiadać z wolnej stopy - możesz co prawda dowiedzieć się wielu niespodziewanych rzeczy (niech więc i na to będzie miejsce), ale musisz przede wszystkim zaspokoić swoją potrzebę - to wszystko, co Cię dręczy, czego nie rozumiesz - poskładaj w zgrabne, ale rzeczowe pytania i nie wstydź się pytać o jego naturę. Ktoś pisał, że faceci i kobiety różnią się - tak, różnimy się - ale nie aż tak, jak niektórzy to rysują. W sensie takim, że płeć NIE jest wyznacznikiem niektórych działań, motywów, jest nim "tylko" charakterystyka osobistą danej osoby. Że faceci umieją rozgraniczyć przyjemność w seksie od miłości ? Bzdura, faceci nawet nie są dominantą w tej statystyce. A co z rzeczonymi prostytutkami ? One niby posuwane przez obleśnych dziadków szczytują po kilkanaście razy na dzień ? No wolne żarty. One się wyłączają... więc że niby tylko faceci tak potrafią ? No więc właśnie.
I tak właśnie było. Dla tych pań Twój mężulo był tylko kolejną pracą do wykonania, zwyczajnym stołem do wyglancowania i wypucowania. Wiem, że żadna to ulga dla Twojej obolałej głowy, ale sama zobaczysz jutro efekt "posłuchu".

Twój mąż zrobił rzecz beznajdziejnie głupią. G-ł-u-p-i-ą. Brakowało mu bliskości, to zamiast poszukać jej w Tobie, za nią zapłacił. Bez gadania z Tobą. Nie wnikam w powody (to sobie musicie już sami wyjaśnić na spowiedzi), ale mechanizm jest po prostu idiotyczny. Ja rozumiem, że kłania się tu też i brak empatii, brak szacunku do Ciebie, ale przede wszystkim wyziera mi tu wielka głupota, która przysłania całą resztę. Która oczywiście też ma znaczenie i która też Cię boli, nie przeczę. Mnie też by bolało, to znaczy mnie już bolało i tak, ale jak uświadomiłem sobie głupotę postępowania mojej zdradzającej żony, to doszła jeszcze wściekłość, Uśmiech Teraz mogę się uśmiechać na tę myśl, ale wtedy nie było mi do śmiechu - miałem nawet zjazd psychiczny, i to dosłownie powaliło mnie na ziemię i krzyczałem przez chwilę, jak opętany w jakimś amoku. Ale nie wstydzę się tego. Uważam, że emocje, które mnie dopadły, dobrze było pokazać drugiej stronie właśnie dlatego, aby jej uświadomić, co zdrada powoduje u bliskiej osoby.
Mogę powiedzieć na tym etapie, że musisz się przyzwyczaić do myśli, że Twojego męża już nie ma. Już nie ma tamtego faceta, który składał Ci śluby, z którym chodziłaś pod rękę w deszczu i chciałaś dożyć tylko z nim do końca świata, a może i jednego dnia dłużej. Teraz jest facet, który nie zaufał Ci na tyle, żeby do Ciebie przyjść i wolał Cię zdradzić. I zrobił to. To jest obecny facet, z którym jesteś, ale teraz nie jesteś z nim z wyboru, tylko z "naleciałości". Co z nim poczniesz - to tylko Twój wybór, ale żałobę po "starym" mężu musisz przejść, psychologicznie musisz ten etap wykonać. Zrób z nim tę spowiedź, tylko nie zapomnij spytać go o to, co by było dalej, gdybyś go nie nakryła, on zaczął się ślizgać po śliskiej dróżce - czy popłynąłby dalej, czy te "co 2 tygodnie" by mu starczały (nie wiem, do czego na dłuższą metę) - to jest nieodzowne dla ułożenia sobie w głowie tego faceta od nowa, potem - znacznie potem - dojdziesz do tego, co z nim dalej zrobić. Teraz dowiedz się wszystkiego, co musisz i przyzwyczaj się do myśli, że już nie ma tamtego męża - wtedy domkniesz etap żałoby i ruszysz dalej. Dziesiątki pytań w głowie - tak, też to mieliśmy, to w końcu minie (jak wykonasz dobrze spowiedź), też nam odebrało pewność siebie i też nie wiedzieliśmy, co ze sobą począć. To minie, tylko jeszcze chwilkę musisz poczekać, musisz przejść kilka przykrych rzeczy, niestety. Ale to jedyna droga, pamiętaj, żeby nic nie przeskakiwać, nie zamiatać pod dywan. I pamiętaj - jak coś Ci nie pasuje, to nie pasuje, nie i koniec.
15919
<
#45 | nelaszczep dnia 20.05.2024 13:16
ja nic nie chce wiedzieć ,to co chciałam to juz sie dowiedziałam a teraz będzie mi mydlił oczy że juz miał zamiar z tym skończyć,że ciagle miał wyrzuty sumienia ,a prawda jest taka że na bank gdybym tego nie odkryła to nic by sie nie zmieniło,teraz chce sie zapisać na terapie żeby ratować to małżeństwo,nie wiem czy ja jestem na to gotowa ,poki co jest wemnie dużo negatywnych uczuć złości,poczucia niesprawiedliwości,bezradności itd.Badania wyszły ok ,wiec chociaż tutaj mogę odetchnąć z ulgą,,,. A co jego spowiedzi to czego miałabym sie dowiedziec konkretnie ??jak to robili ??z ajaką częstotliwością ???czy sobie eksperymentował??do prawdy??ta wiedza nie jest mi potrzeba do odczucia ulgi!Powody tej zaistniałej sytuacji znam
15919
<
#46 | nelaszczep dnia 25.06.2024 11:26
Witam was pod dłuższej nieobecności, co u Nas ,po krótce ,postanowiłam dac szanse męzowi ,wprowadził sie spowrotem ,chyba zrobiłam to dla dzieci bo bardzo za nim tęskniły i w ogóle ciekzo to wszystko znosiły,zapisani jesteśmy na terapie,ale już widze ze chyba nie podołam ,jestem podejrzliwa ,wszystko sprawdzam,irytuje mnie sytuacja ze wspolracuje z kolezanka ,gdzie na wszytskie jakies odbiory i ogledziny terenu jezdzi razem z nia ,tzn on ja zawsze wozi ,przyjezdza po nia ,ona ma dzieci meza niby nic zlego nie robia ,ale nierozumiem dlaczego to on zawsze musi z nia wszedzie a nie ze kazdy oddzielnie ,on tłumaczy ze i tak jada zawsze w to samo miejsce to po co na dwa samochody a mnie to doprowadza do takiej złości ze szok ,czuje ze popadam w jakąś ostra paranoje ,jak ja mam to przetrwac,oszaleje
15726
<
#47 | heniek dnia 28.06.2024 06:11
Nie rozumiem Twojego zwrotu "dalam mu szanse" w kontekscie tego, co piszesz. Dokladniej mowiac, to podejrzewam, ze nie osmielilas sie wytluszczyc mezowi, na czym owa "szansa" mialaby polegac, ale raczej bylo to cos w stylu "no dobra, wroc, to zobaczymy". Jak sie daje komus szanse, to ma byc porozumienie wynikajace ze zrozumienia sytuacji, drugiej osoby itd, a u Twego meza zrozumienia brak. Nawet jesli przyjac, ze on sam niedomyslny, jak ten baranek u drzwi rzezni, to wlasnie brakuje tu jego reakcji zwrotnej na calosc informacji, ktora miala wyplynac od Ciebie do niego. Wiec jesli braklo informacji, to masz meza cwaniaka, jesli byla informacja, to masz meza cynika. Teraz mysl, co dalej z ta "szansa" robic w takim razie, bo aktualnie otworzylas sobie drzwi do powtorki z rozrywki jedynie. I nie oczekuj od terapii, ze to magicznie rozwiaze wasze problemy, terapia jest tylko pomoca, a nie remedium.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?