Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Julianaempat...07:41:21
bardzo smutny08:05:33
Pogubiony08:25:49
justynaaa08:52:41
Crusoe09:11:21

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

NowySzustek
29.03.2024 06:12:22
po dwóch latach

Zraniona378
21.03.2024 14:39:26
Myślę że łzy się nie kończą.

Szkodagadac
20.03.2024 09:56:50
Po ilu dniach się kończą łzy ?

Szkodagadac
19.03.2024 05:24:48
Ona śpi obok, ja nie mogę przestać płakać

Zraniona378
08.03.2024 16:58:28
Dlatego że takie bez uczuć jakby cioci składał życzenia imieninowe. Takie byle co

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Zdrada, czy moje przewrażliwienieDrukuj

Zdradzony przez żonęHej,

Postaram się dosyć dokładnie opisać sytuację w jakiej znajduję się od wielu miesięcy i nie bardzo już wiem, w którą stronę iść.. Małżeństwo z 20 letnim stażem, oboje koło czterdziestki. 4 dzieci - najstarsze pełnoletnie najmłodsze ma dwa lata. Wszystko zaczęło się około 3 lata temu. Moja żona podjęła dodatkowe studia zaoczne. Poznała tam nowych znajomych. Po pewnym czasie zaczęła regularnie pisać z jednym facetem ( 4 lata starszym). Wiedziałem o tym, specjalnie tego nie ukrywała, ale twierdziła, że to tylko znajomy. Piszą głównie o studiach, robią jakieś projekty itp.

Z czasem coraz częściej zaczęła o nim opowiadać. O jego sprawach, zaczęło mnie to trochę irytować, ale jeszcze nic nie podejrzewałem. Pisali praktycznie codziennie od rana, do wieczora. Żona telefon miała w zasadzie cały czas przy sobie. Pisali zarówno sms, jaki watshapp i Messenger. Żona kasowała często wiadomosci. Jak zacząłem reagować , że wydaje mi się, że trochę przegina z kontaktem z nim, to obracała to w żart.


Po pewnym czasie żona urodziła kolejne dziecko. Między nami zaczęło układać się źle ( depresja poporodowa, ja zajęty pracą i starszymi dziećmi, nie do końca poświęcałam jej uwagę). Doszło do tego, że praktyczniejsze ode mnie odsunęła. Przestaliśmy praktycznie uprawiać seks, spała na boku odwrócona ode mnie plecami- tłumaczyła to depresją i brami leków, które faktycznie zmniejszają libido. Nawet jak coś razem robiliśmy, to nie było dawnej atmosfery. W między czasie cały czas utrzymywała kontakt z tym znajomym ( indywidualnie i na grupowym czacie z kilkoma innymi znajomymi ze studiów), kilka razy spotykali się w większym gronie z okazji realizacji projektów, czy wspólnym wyjściu na piwo). Pisała praktycznie przez cały dzień. Czasem dzwonili do siebie. Nic nie wiem o innych ewentualnych spotkaniach.

Wreszcie, w ostatnie wakacje, żona poinformowała mnie, że ma imprezę uczellnianą- będzie kilku wykładowców, oraz znajomi ze studiów. (Oczywiście ten kolega również).

Żona wróciła do domu około północy kompletnie pijana. Położyła się spać, a mnie coś tknęło i sięgnąłem po jej telefon- a tam wiadomości, które ona wysłała pół godziny wcześniej jemu: „wiem, że odczytałeś, w każdym razie, dziękuję, że jesteś.”- kilka wiadomości powyżej było skasowanych.

Zacząłem drążyć, przeglądać jej historię czatów, zarówno z nim jak i w grupie znajomych. I z tego wyłaniał się dziwny obraz naszych relacji oraz jej relacji z tym kolegą. Po pierwsze totalnie zmyślone historie o naszychproblemach w związku- że jesteśmy w trakcie rozwodu, że ja się wyprowadziłem jakiś czas tamu, że mam kochankę. Ona opisywała rzekomą sprawę rowodową itp. Po za tym dużo flirtów, chociaż w sumie nie było żadnych konkretnych podtekstów seksualnych, żadnego cyberseksu, zdjeć itp. No ale nie wiem ile wcześniej z ostrożności kasowała, a
Na pewno wiele wiadomości kasowała.

Od tego okazało się, że spotykała się z nim, nie mówiąc mi o tym i lorzystsjąc z tego, że mnie nie ma.. rzekomo tylko na kawę, albo żeby pomóc mu coś załatwić, czy przewieść meble do nowego mieszkania. Zdarzało się im spotkać na chiwile przed naszym blokiem, jak wychodziła z psem. Też nic mi o tym nie mówiła (rzekomo dlatego, bo bała się, że będę zazdrosny).

Po tym gdy to ujawniłem, zaczęły się kłótnie i wyrzuty z mojej strony, zarzucałem jej, że ma romans, ona wszystkiemu zaprzeczała, mówiąc, że to tylko kolega. I nic ją z nim nie łączy.

W końcu doszliśmy do porozumienia- ona przyznała, że się w pewnym momencie zauroczyła. On podobno bardzo o nią zabiegał, adorował, prawił komplementy, co sprawiało jej przyjemność. Podobno otwarcie proponował jej związek, jeżeliby by ode mnie odeszła. Nawet pomimo dzieci. Zarzekła się jednak, że do niczego fizycznie nigdy nie doszło. Co jest istotne, w czasie tych kilku dni, gdy się kłóciliśmy i ja groziłem rozwodem, jeżeli nie. Zaprzestanie kontaktów z nim, ona cały czas jednak pisała, a nawet się z nim kilka razy spotykała (podobno, bo obiecała mu wcześniej w czymś pomóc. Nawet jak pisała ze mną i prosiła o jeszcze jedną szansę i obeiecywala, że
Już nie będzie mnie oszukiwać, to jechała z nim naszym samochodem, coś przewieźć.

W końcu wróciliśmy do siebie. Wiadomo miesiąc miodowy, ja zacząłem się bardzo starać., mając świadomość, że faktycznie ją wcześniej zaniedbywałem. Ona miała całkowicie zerwać z nim kontakty.

Jak się jednak okazało, tych kontaktów do końca nie zerwała, tylko dużo ostrożniej, dalej z nim pisała, chociaż już na mniejszą skalę, zaprzeczała temu oczywiście, ale
Z ostrożności kontrolowałem jej telefon.i wiedziałem, że kłamie. Na żadne wyraźne erotyczne sms nie trafiłem. Raczej takie luźne rozmowy, ale ciągnące się w zasadzie od momentu wstania, do zaśnięcia.

Gdy ujawniałem to, że wiem,.że łamie naszą umowę, to zaprzeczała, albo miała inne wymówki. Zawsze udawało jej się mnie ułagodzić. Zapewniała, że on ją nic nie obchodzi itp.. że to on jest w niej zakochany, ale ona do niego nic nie czuje i tylko luźno z nim gada czasem.. oczywiście zapewniała, że już nie będzie.i kocha tylko mnie.

Około miesiąc temu powiedziała mi, że on się do niej odezwał, i ma prośbę, czy mogłaby go gdzieś zawieść, bo on nie miał innej możliwości ( akurat miał być w naszym mieście). Powiedziała mi, że chce być wobec mnie szczera i dlatego pyta, czy może mu pomóc. Zgodziłem się. Wszystko wydawało się ok. Po czym przypadkiem dowiedziałem się, że się spotkali też kilka dni wcześniej. Też żeby go gdzieś podwieźć. Zupełnie mi o tym nie powiedziała. W trakcie tego spotkania, o którym wiedziałem, rozmawialiśmy przez telefon i moja żona nie odłożyła słuchawki. Wtedy usłyszałem, jak dziękuję mu, że mogła się wypłakać. Zaczeli o mnie gadać bardzo dziwne rzeczy: ona opowiadała, że ją biję, że w zasadzie nie trzeźwieję, co jest kompletną bzdurą.

Zrobiłem z tego aferę, powiedziałem, że odchodzę.,ona przepraszała. Twierdziła, że ma jakieś problemy z opowiadaniem zmyślonych historii, że to wszysko odkręci. Obiecywała, że wygasi wszystkie kontakty z nim. Kilka dni było ok, po czym znów odkryłem, że z nim pisze i rozmawia przez telefon. Tylko ukrywa to jeszcze staranniej( kasuje na bieżąco wszystkie czaty i historię połączeń i wszystkiemu zaprzecza. Ja mam tylko pojedyncze wiadomości. Jest niby ze mną bardzo blisko i zapewnia o miłości, ale jednocześnie wysyłaniu na przykład zdjęcia tego co gotuje, chwaląc się daniami, które przyrządza, zrobionymi paznokciami, wysyła memy, żartuje itp. Oczywiście wszystko po chwili kasuje. Odsunąłem się od niej znów, ona obiecuje kolejny raz, że wszystko naprawi i zerwie kontakt, ale dalej robi to samo.

Nie wiem, czy to tylko zwykła znajomość i nie mam się czym martwić? Z drugiej strony sama przyznawała kilkukrotnie, że była w nim trochę zauroczona, a on podobno by z miejsca się z nią związał. Gdybym odszedł.

Najbardziej boli mnie to oszukiwanie i ukrywanie tych kontaktów i to że nie potrafi być wobec mnie do końca lojalna. Nie potrafi odpuścić tych relacji z nim, wiedząc, jak źle działa to na nasz związek. Nie wiem, czy było między nimi cokolwiek fizycznie. Niby nie ale moja żona jest osobą tak przekonującą i tak potrafi kłamać, że nie wiem w co mam wierzyć. Kiedyś wielokronie mnie okłamywała w innych kwestiach. I serio jest w tym bardzo dobra.

Co o tym myślicie? Jak powinienem postąpić?

Dodam, że on jest czterdziestokilkuletnim kawalerem, bez związku.
13728
<
#1 | poczciwy dnia 01.03.2024 09:05

Cytat

Nie wiem, czy to tylko zwykła znajomość i nie mam się czym martwić?

Ty pytasz serio?
Chłopie kobieta jawnie pluje Ci w twarz, okłamuje Cię, traktuje jak idiotę a Ty zadajesz takie pytanie;
Już dawno powinieneś wykopać ją do kochanka;
Dajesz sobą pomiatać to i ona nie ma problemów z przekraczaniem kolejnych granic; jak długo masz zamiar tolerować jeszcze takie zachowania w stosunku do Ciebie?
Pamiętaj, że jeśli chcesz aby Cię inni szanowali powinieneś w pierwszej kolejności szanować siebie; teraz spójrz na siebie, swoją sytuację, przeczytaj co napisałeś i odpowiedz sobie na pytanie czy masz szacunek do samego siebie?
15453
<
#2 | 123sprawdzam dnia 01.03.2024 09:43
"Powoli tracisz zaufanie do siebie, kwestionujesz swoje odczucia i masz wątpliwości co do tego, jak postrzegasz rzeczywistość. Brzmi znajomo? A może konsultujesz z kilkoma osobami swoją wersję zdarzeń, żeby upewnić się czy nie zmyślasz albo czy ci się nie wydaje? Najprawdopodobniej jesteś ofiarą manipulacji i to jednej z jej najbardziej wyrafinowanych i najokrutniejszych form."

To powyżej to skrócona definicja Gaslighting-u.

Grubo się nad tym zastanów.
10769
<
#3 | makasiala dnia 01.03.2024 10:39
Witaj. Tu symptomy są jasne. Jeśli nic się nie wydarzyło, to wydarzy. U mnie było tak samo. Zbywałem jak ty. Potem okazała się właściwa projekcja.
Zatrzymaj to. Ona tak sama z siebie się nie odkręci. Potrzebuję strzała ostrego. Jeśli jeszcze jej zależy, to wtedy skończy tą relację.
Co masz robić? Przygotowywać się do rozwodu z jej winy.
Tak na zapas. Wiem że to brzmi zimno, lecz takie są realia tego. My wszyscy tu to przeżyliśmy. Gdyby wtedy ktoś nam tak powiedział, to wielu uniknęło by kłopotów kolosalnych potem.
Więc słuchaj! :
Keylogger na telefon. Program na kompy do wszelkich komunikatorów. Podsłuch w domu z nagrywaniem może być obrazu, byś prowadząc rozmowę, miał dowód że ma relacje z nim! Poprowadź ja spokojnie. Nie krzycz! To do sądu.
Ukierunkuj ją tak żeby przyznała że piszę, pisała, co pisała, że to już tyle trwa, niech poda sama początek! Że keździ z nim. Że kłamałaś mu na Twój temat. Że to szkalowanie i celowe działanie.
MUSI SAMA O TYM MÓWIĆ!!!!! Tak prowadź rozmowę. Pamiętaj.
GPS do auta. Lokalizator na telefon. Program który przekierowuje wszelkie rozmowy na Twój telefon.
Wszystko będziesz wiedział!
Jeśli chcesz to dam Ci gościa z Opola co tym się zajmuję.
Jest sprawdzony. Dodatkowo zrobi protokoły ze wszystkiego i będzie świadkiem w sądzie. To wydatek kilku tysia ale się opłaca. On nawet nie musi jej śledzić. To co napisałem, wystarczy by udowodnić jej winę w sądzie. EWENTUALNIE!
Co potem? Gdy to zdobędziesz, to musi być ultimatum.
To już sprawa indywidualna. Nie wiem co podziała? Może wystawienie jej walizek z domu? Nie wyprowadzaj się! To ona ma wyjść! Chyba że di niej należy tylko wasze lokum. Myślę że to podziała.
Uwaga: dzieci zostają przy tobie. Nie pozwól jej ich zabrać!

SŁUCHAJ TEGO CO NAPISAŁEM!!!! Masz idealną szansę by utrzymać małżeństwo lub jeśli się ona nie odkręci, wygrać swe życie!
Mam ogromne doświadczenie. Kosztowało mnie one 10 lat w sądach , kupę kasy, zniszczone życie, nerwy i zszarganą opinię.
Uniknij tego, to jest ostatni moment.
10769
<
#4 | makasiala dnia 01.03.2024 10:41
Sorry za błędy. Piszę z tel. I ten głupi słownik się wwala.
15542
<
#5 | Hagi10 dnia 01.03.2024 11:42
Żona ewidentnie chce przeskoczyc na drugą gałąź.Do tego musi Cie oczernić ,żeby dobrze wypaść w oczach kochanka.Widać ,że ona manipuluje wami dwoma.Tak jak mówią koledzy powyżej ,czas zacząc działać ...Autorze zrób test na ojcostwo przy ostatnim dziecku.
13880
<
#6 | Crusoe dnia 01.03.2024 14:52
Wiesiek wierzysz ,że 40 letni zdrowy kawaler z potrzebami nie umoczył przez trzy lata znajomości z szalejącą 40-tką?Mieli do tego dziesiątki okazji.Jeśli ona odejdzie to Ty zostaniesz bankomatem,a alimenty na 3 czy 4 dzieci bolą.Musisz mieć dowody,jeżeli coś jest na rzeczy.Makasiala dobrze radzi,chłop swoje przeszedł i wie o czym mówi.No i badania DNA najmłodszej pociechy ,koniecznie.Gdyby nie było Twoje to wszystko jasne.Trzymaj się i nie lataj do niej ze wszystkim co odkryjesz.Lepiej udawać głupiego misia i robić po cichu swoje.Trzymaj się.
15793
<
#7 | zona Potifara dnia 01.03.2024 16:55
Wiesiekbak przeczytaj dokładnie to co napisał makasiala i zastosuj się .On coś bardzo podobnego przerobił na własnej skórze.On wie dokładnie jak boli rezygnacja z rozwodu z winy zdradzającej.Miękkie serce boli długie lata. Pisz do niego na priw.
Już "zaatakowałeś " żonę kilka razy .W efekcie ona nadal robi co uważa za stosowne i wie że głośno ryczysz ,ale nie masz zębów. Zbieraj po cichu dowody i dopiero jak będziesz gotowy uderz raz a mocno.Teraz przyczaj się i udawaj "miłego,durnego misia" Zrób test DNA najmłodszego Jak nie Twoje to właściwie koniec.. Dziś wydana złotówka uchroni przed tysiącami wydanymi po rozwodzie.
Ona dorabia Ci opinię przemocowca i pijaka. Diabli wiedzą komu jeszcze ze znajomych sprzedaje te teksty. Jak dojdzie do konfrontacji ściągnij gacha i zmuś żonę by wyznała przy nim prawdę o waszych stosunkach i jej kłamstwach.
No i działaj ,bo może to już wyścig kto pierwszy skutecznie uderzy. Chcesz pokoju szykuj się do wojny.Bo Was razem już nie widzę.
13728
<
#8 | poczciwy dnia 01.03.2024 17:00

Cytat

On wie dokładnie jak boli rezygnacja z rozwodu z winy zdradzającej.Miękkie serce boli długie lata.

Nie tylko to, ale również kompletny brak obiektywizmu starych bab w sądach rodzinnych;
w chorym systemie trzeba mieć prócz dowodów jeszcze wiele szczęścia a nawet krystaliczna postawa może nie uchronić przed dostaniem współwiny; taką dziś mamy rzeczywistość; to też potrafi boleć;
15547
<
#9 | MarcusM dnia 01.03.2024 17:51
Wiesiekbak
WAS jako małżeństwa już nie ma
Bo nie ma z jej strony żadnego z elementów, które czynią z dwojga ludzi partnerów/małżeństwo.
Tak to wygląda z postawy Twojego .....szona, którą opisujesz.
CO powinieneś zrobić?
Najważniejsze to przywrócić sobie samemu SZACUNEK DO SAMEGO SIEBIE.
A potem:
1) Wariograf - zażądaj od niej, aby poddała się badaniu na nim, pod kontem jej prawdomówności. Już jej reakcja na to żądanie bardzo wiele Ci powie;
2) Poinformuj ją o zleceniu na badanie Twojego prawdopodobieństwa bycia ojcem najmłodszego dziecka (test DNA) i o ewentualnym wniosku do sądu o ZAPRZECZENIE OJCOSTWA.;
3) Dokładnie zastosuj to o czym pisze ,, makasiala" (jaki on jest to jest, ale ŻYCIE tak mu dało w doopę,że wie co pisze w takich tematach).. Tak, to może kosztować, ale ten koszt będzie ułamkiem kosztów tego co może się stać, jak .....szon zrealizuje to co zamierza (a przecież wyraźnie widać z tego co piszesz, do czego zmierza), bo jak na razie, to jej działania zmierzają do założenia Ci ,,niebieskiej karty", aby potem ,,puścić Cię w skarpetkach".
I tak jak napisano:
Si vis pacem, para bellum
15544
<
#10 | Lukas54 dnia 01.03.2024 18:59
Autorze to co wszystko piszą powyżej to ma dla Ciebie duże znaczenie informacyjne, zastanów się nad tym .
Dodam tylko Twoja żona robi sobie wygodne dla siebie podłoże żony ucieleśnionej przez męża tj. bitej czyli mąż przemocowiec, pijak, panujaca w domu wobec żony przemoc fizyczna jak i psychiczna tu tylko krok o niebieskiej karty,a ma do tego jeszcze niby świadka swojego Romeo. W tym temacie szybko poplyniesz a kasę będziesz bólił. Ona jest typową kombinatorką jak to się mówi jak drzwiami się nie uda to oknem po to aby się spotkać z gachem tyle lat i nic nie było może. Manipuluje wami obydwoma a zwłaszcza Tobą owinęła Ciebie wokół palca, coś zarobisz nastroszysz się jak kot ona Ciebie pogłaska i ty zaczynasz mruczyć. Ona widać jest uzależniona od pisania i spotkań z nim.,zobacz mówi ci o spotkaniu na legala a wcześniej spotyka się pokryjomu. Ona by skoczyła dawno do niego tylko co z dziećmi jest ich czwórka czy gach przyjmie. Tu jest pies pogrzebany. Jedno jest pewne tam ma adrenalinę dreszczyk emocji a w domu mąż jak bankomat pewna przystań.
Co do 4 dziecka DNA ale po cichu nie rób niepotrzebnych zawirowań bo możesz dolać oliwy do ognia dać jej powód do skoku i swojej błazenady.
Drugie do samochodu dyktafon jak możesz to kamerka GPS zbieraj wszelkie dowody ich rozmów spotkań,bo żonka przedstawia Ciebie w najgorszym świetle, będziesz wiedział co i jak planuje będziesz krok przed nimi a nie kilometr za. Tak samo dyktafon i kamerka w domu masz podgląd co i jak gdzie.Skad wiesz czy nie był u wasew domu.Chłopie musisz mieć coś na obronę się bo ugrzeźniesz w bagnie po szyję. Tak samo jak piszą szpiega na telefon bo żonka grubo leci z Tobą. Sprawdź jej oś czasu na telefonie prób scriny..
Delikatnie zdystansuj się od żony i bacznie obserwuj ją zobacz jej starania bo może wyczuć, że dopuściłeś zobaczy widmo rozpadu małżeństwa i zmieni ton wobec Ciebie aby ratować małżeństwo.
A teraz weź ją na rozmowę i niech Tobie powie to co wcześniej mówiła Ci te jej wszystkie spotkania a przede wszystkim to co mówiła do gacha tą zmyśloną patologię jaki Ty jesteś nagraj to będziesz miał to na czas swojej obrony, że przedstawia Ciebie w jak najgorszym świetle jest oszustką i manipulantką nie ma szacunku do Ciebie. Ona wygląda jakby żyła duch światach może liczy na otwarte małżeństwo. I nie leć do niej z byle czym,nie zdradzaj ile wiesz,bo nie wiesz jak gach ją ciśnie na spotkania i porzucenie rodziny dla niego. Pamiętaj to jest wolny strzelec nie ma nic do stracenia jak przegra to tylko sobie po używał i tyle jego on nie przegra.
Rozegraj to dobrze jak chcesz ratować rodzinę. Zaproponuj, że ty też podjedziesz z nią mu pomóc zobacz jej minę, możesz spotkać się z gmachem i wyjaśnić mu jak żona manipuluje wami dwoma ale to już otwarte karty i każdy wie co się dzieje u Ciebie w rodzinie. Najpierw sprawdź na jakim etapie jest ich zażyłość. Tyle lat i bez konsumpcji dziwne, może ona potrzebuje takiej psiapsiułki do wygadania i przytulania tylko ta jej rozdwojona jaźnia.
10769
<
#11 | makasiala dnia 01.03.2024 19:57
Wiesiekbak
Właśnie- to jest dosyć istotne. Kamera w domu z nagrywaniem dźwięku. Umieść ją tam gdzie najczęściej przebywacie. Najlepiej by była stałe do zasilania podłączona, da ci to komfort i spokój. Nie umieszczaj jej w zegarze, bo dźwięk tykania będzie fałszował dźwięk.
Do czego zmierzam, a na co naprowadzili mnie inni w komentarzach. Jeśli żona istotnie chce zrobić przemocowca, to w przypadku zgłoszenia takiego, niebieskie karty zakładane są jakby automatycznie. Z tego jest cholernie trudno się wybronić. Tu jest słowo, przeciwko słowu, a instytucje automatycznie dają wiarę słowu pokrzywdzonego.
Więc nagrania z domu że jesteś trzeźwy, że spokojny, że nie dochodzi do rękoczynów, będzie Twoją polisą.
Bacznie przyglądaj się dzieciakom czy przypadkiem nie będzie zmieniać ich poglądów na Twą osobę, czy nie obrazuje im że tatuś krzyczy, źle się zachowuje, jest zły, niedobry.
Jeśli dzieci powtórzą te słowa psychologowi, to mało że zapomnij o opiece, ale i widzenia będą problematyczne i pod nadzorem.
To może wydać ci się dziwne, ale ta sferą to bagno, wygrałem opiekę nad dziećmi I uwierz, musiałem ostro ubrudzić się w gównie, by to osiągnąć.
15726
<
#12 | heniek dnia 01.03.2024 22:54
Facet, już przepadłeś, skoro myślisz tylko o tym: "co myślicie ? jak powinienem postąpić".
Serio ? Najważniejsze jest to, co MY myślimy o TWOIM życiu ? Wskazówki i dobre rady na świetlaną przyszłość, a gó*no najwyżej sam przełkniesz w samotności co tydzień ? Jeszcze raz powtórzę: SERIO ?

Wydaj z siebie ryk samca w samotności na pohybel swojemu skończonemu małżeństwu i dopóki to nie nastąpi, dopóki nie zrozumiesz, że Twojej żony już NIE MA, to nic się nie zmieni w Twoim życiu (na lepsze, bo gorsze to dopiero Cię czeka). Honor powinien już dawno Ci podpowiedzieć, gdzie pogonić lampucerę, która opowiada o Tobie takie rzeczy, jakbyś był jej największym wrogiem. Rozumiesz ? Wrogiem, a nie mężem. Możemy rozpisywać scenariusze z dwoma wariantami na każdą sytuację, ale po każdej serii odpowiedzi kierunek jest i tak jeden. Nie wierzysz ? Rozpisz: chcę mieć żonę, która kłamie mi w twarz: TAK/NIE, chcę ja potem pukać żeby się lepiej poczuć po tych jej kłamstwach: TAK/NIE, nawet jak chcę ją puknąć na odstresowanie, to i tak jest szansa, że parę dni temu ktoś inny ją puknął: TAK/NIE. I tak dalej, zapraszam. Chyba potrzebujesz mocnego uderzenia drzwiami w twarz, żeby nabrać właściwego, powtórzę - właściwego - dystansu najpierw do samego siebie, a potem całej tej sprawy. I to się dobrze składa, bo koledzy dobrze podpowiadają: zbieraj dowody, ale SIEDŹ CICHO i nie zdradź się, że cokolwiek knujesz. Bądź wreszcie mądrzejszy i sprytniejszy od niej, chociaż raz, to Cię napędzi i zmotywuje - tylko uwierz w przyszłość, jakakolwiek ona nie będzie. A będzie lepsza w efekcie, choć po drodze "trochę" się musi posypać. Dowodów będzie dużo, nie wygadaj się z jakimiś płotkami po drodze, to Ci doda skrzydeł i zachęty do dalszej ewidencjii. Od teraz zamieniasz się w rasowego kłamcę i teraz to Ty mówisz jej to, co ona chce słyszeć, czyli że wszystko ok i że ją kochasz, a w głowie domawiaj sobie, co chcesz i tylko wymyślaj dojścia do kolejnych dowodów. Wszystko dla TWOJEGO DOBRA, nie próbuj się oszukiwać, że wyjdziesz na tym mało poobijany, jak tylko ulegniesz żonie kolejny raz i dasz jej kolejną tzw. szansę. OSZUKUJ JĄ, NIE SIEBIE !
15861
<
#13 | bluesky dnia 03.03.2024 21:48
Skadja to znam to przewrazliwienie. To raczej intuicja ktora mowi wprost co sie dzieje ale wypieramy to z siebie.
Manipuluje Toba jak chce zapewne z szyderczym usmieszkiem pod nosem. Bo wie ze zmiekniesz, ze jestes dobry, kochajacy wiec w jej oczach ulegly i poddany, nawet jesli wydaje Ci sie inaczej. Taki typ kobiety wie doskonale jak skolowac i wprowadzic dezorientacje.
Niestety musisz zalozyc zbroje i wyjs na przeciw tej sytuacji w obronie juz nie was, bo Was juz nie ma ale w obronie juz samego siebie.
15839
<
#14 | Betismutna dnia 04.03.2024 16:18
Przeszłam przez to samo, mój małżonek z pierwszą swoją kochanką cały czas pisał do niej na wszystkich możliwych komunikatorach społecznych, wysyłał jej zdjęcia z naszych wspólnych podróży, dzwonił do niej w pracy, po pracy ale o tym dowiedziałam się dopiero po 1,5 roku. Gdyby nie drugi skok w bok który otworzył mi oczy dalej żyłam w nieświadomości. Do drugiej dzwonił jak jechał do pracy, później w czasie pracy, szukał okazji żeby gdziekolwiek jechać - po syna, po córkę żeby dorwać telefon i zadzwonić do niej. Gdy się o tym dowiedziałam mówił że nie ma czym się martwić to koleżanka, dobrze się z nią rozmawia - dodam że kobieta jest mężatką z 4 dzieci, kiedy ona miała czas na te rozmowy? Cały czas manipulował mną że nic się nie stało, że mnie kocha - to była wielka nieprawda, potrafił się tylko lepiej z tym kryć. Tak jak Ci doradzają zbieraj dowody - ja tak zrobiłam - mam jego bilingi, smsy, nagrania z kamer - jest bez szans żeby Sąd nie orzekł jego winy, niestety trwa to prawie rok ale czekam po to żeby mu udowodnić jakim jest człowiekiem bez żadnych wartości i szacunku dla drugiej strony. Powodzenia. Jeszcze nam słońce zaświeci. Wierzę w to.
13728
<
#15 | poczciwy dnia 04.03.2024 16:32

Cytat

jest bez szans żeby Sąd nie orzekł jego winy

Możesz się bardzo zdziwić;
15861
<
#16 | bluesky dnia 04.03.2024 18:50
Betismutna
Uwazam ze takie udowadnianie nic Ci w zyciu nie da. Zmarnujesz tylko kawal zycia na cos czego juz nie ma.
Najlepsza zemsta bedzie gdy ulozysz sobie zycie na nowo i bedziesz szczesliwa. A gówno niech dalej papra sie w swoim narnym zgniłym od klamst błocie.
15787
<
#17 | A-dam dnia 04.03.2024 18:56

Cytat

Możesz się bardzo zdziwić;

Nie zdziwi się. jest kobietą więc ma 90% szans na wygraną nawet bez tych dowodów.
13728
<
#18 | poczciwy dnia 04.03.2024 21:23

Cytat

Uwazam ze takie udowadnianie nic Ci w zyciu nie da. Zmarnujesz tylko kawal zycia na cos czego juz nie ma.
Najlepsza zemsta bedzie gdy ulozysz sobie zycie na nowo i bedziesz szczesliwa. A gówno niech dalej papra sie w swoim narnym zgniłym od klamst błocie.

Podzielam to zdanie; gra nie warta świeczki, szkoda czasu, energii i zdrowia; dziś nie wszedłbym już w to, ale człowiek dochodzi do refleksji po czasie;

Cytat

Nie zdziwi się. jest kobietą więc ma 90% szans na wygraną nawet bez tych dowodów.

Fakt, w ginocentrycznych sądach rodzinnych kobieta na starcie już prowadzi 1:0.
15860
<
#19 | Wiesiekbak dnia 04.03.2024 23:26
Dzięki za wszystkie komentarze. Nie spodziewałem się aż takiego odzewu.

Problem w tym, że ja tak naprawdę nie mam żadnych konkretów. Rozmowy, które udało mi się podsłuchać do tej pory, czy wiadomości, nie miały w zasadzie wcale podtekstów seksualnych ani wyznań miłości.
Były to raczej luźne rozmowy. Nie wiem jednak co było wcześniej. Może od kiedy nakręciłem aferę w zeszłym roku, są dużo bardziej ostrożni, bo żona ma świadomość, że mogę ją inwigilować?

Ona twierdzi, że nigdy mnie nie zdradzilła fizycznie, że jest jej bardzo głupio i po prostu ma skłonność do takich konfabulacji, udawania kogoś kim nie jest. Przyznała jedynie, że faktycznie się w pewnym momencie zauroczyła, przyjemnie było dostawać komplementy, ale nigdy ta znajomość nie przekroczyła bariery fizycznej.

Odsunąłem się od niej zupełnie. Ona twierdzi, że jej zależy. Podjęła terapię, mówi, że będzie wygaszać tamtą znajomość zupełnie. Że w sumie to on czasem docinek napisze, a ona zdawkowo odpowiada.

Nie wiem już sam. Dogadujemy się w większości kwestii bardzo dobrze. Było między nami przez te lata dużo bliskości. Teraz przez ostatnie miesiące też wydawało mi się, że się bardzo poprawiło.

Czy to faktycznie po prostu znajomość, w którą trochę za bardzo się zaangażowała, czy drapię rogami o sufit?

Jak zaaranżować rozmowę, tak żeby ona musiała się przyznać, jeżeli faktycznie było cos więcej? Macie może jakieś rady? A jeżeli nie było nic i faktycznie z wyjątkiem głupich gadek do niczego nie doszło, to nie chciałbym jej niesprawiedliwie tyrać i psuć relacji, w której przez zdecydowaną większość czasu było bardzo dobrze.
15726
<
#20 | heniek dnia 05.03.2024 02:16
Jak zaaranzowac rozmowe ? Zwiaz ja i przypalaj nogi palnikiem, to wtedy cos moze powie [o ile wyczules ciezka ironie]. Chyba raczysz zartowac, juz sie sam usprawiedliwiasz ze swojego braku zaangazowania w wyjasnienie sprawy ? Pisalem, ze musisz sie chyba spotkac z ciezkimi drzwiami, bo inaczej - bez tej wscieklosci i bolu - nic nie zechcesz dzialac, po prostu bedziesz wymyslal "swoje" sposoby na zamiecenie sprawy pod dywan. W imie sprawiedliwosci. A ze tak spytam - od kiedy to zycie jest sprawiedliwe ??
Poczytaj watki zdradzonych mezow tutaj, poswiec ze 3 noce na to. Posluchaj, co mowie - bo odplywasz . Zalapiesz z pewnoscia kupe podobienstw w swoim zwiazku, nawet do zdarzen, ktorych tu nie opisywales. Doznasz kilku olsnien. Pokojarzysz fakty, ktore dotychczas fruwaly wolne gdzies z dala od swiadomosci. I wtedy wroc na forum i zacznij zadawac konkretne pytania (to beda techniczne najpewniej, czyli co kupic na Alle i gdzie indziej, zeby zaczac zbierac dowody).
15776
<
#21 | Marcin40l dnia 05.03.2024 10:21
Jesteś bardzo naiwny. Widać jak na dłoni ,że Twoja żone ciągnie cały czas do tego gościa. Sądzę , że bzdury Ci opowiada , zresztą chyba jak każda przyłapana, że nie było bliskości fizycznej. Facet wolny , myślisz że traci czas aby sobie pogadać z Twoją żoną? Sam chcesz w to wierzyć, no Ci zależy, masz przesłonięte oczy i rozum za mgłą. Kobieta, mężatka, dzieciata, która zachowuje się jak gówniara. Zero szczerości, gdy przyłapana ciska Ci jakieś opowieści z mchu i paproci. Do czego potrzebna jej ta relacja? Po co się ukrywa? Lepiej kolego tak jak Ci radzą zrób badania DNA, a potem przebadaj siebie. Tu na portalu masz masę historii, podobnych, gdzie też były opowiadane bajeczki i gdzie też wszystkiego się wypierały, a to co zostało złapane za rękę, to zawsze nie była ręką Uśmiech
15532
<
#22 | normalnyfacet2 dnia 05.03.2024 18:10
Jesteś dymany od kilku lat. I nic z tym nie robisz. Boisz się stracić żonę...problem w tym że ona do Ciebie nie należy.
Jesteś za mało stanowczy. Zrób co inni Ci proponują...ale czy się odważysz?
15860
<
#23 | Wiesiekbak dnia 05.03.2024 18:37
Powiedziałem jej już kilka dni temu, że koniec między nami. Że odchodzę, z uwagi na jej kłamstwa i nielojalność, że nie jestem w stanie jej więcej zaufać.Powoli będę rozdzielał nasze wspólne sprawy. Ona reaguje płaczliwie. Mówiąc, że mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie, że mnie kocha. Zarzeka się, że nigdy do niczego między nimi nie doszło. Że to tylko kolega, z którym za za bardzo się wkręciła w rozmowy, ale nic poza tym. Sama zaproponowała testy DNA najmłodszych dzieci. Prosi mnie o szansę, mówiąc, że udowodni mi, że mogę jej zaufać.

Co do finansów, to ona i tak wie, że nawet w razie rozwodu, nie byłoby żadnej walki o kasę, gdyż ja zawsze skupiałem się przede wszystkim na dzieciach i w nie inwestowałem. Poza tym, jesteśmy na tyle zabezpieczeni finansowo, że nie byłoby potrzeby o to walczyć. Nie jest to więc dla niej na pewno żaden priorytet.i powód do zostania ze mną.

Nie wiem, czy dać jej szansę. Jednak całe dorosłe życie byliśmy razem, mamy 4 dzieci, świetnie nam się razem spędza czas, pracujemy często razem. Dogadujemy się też bardzo dobrze, poza tą sytuacją. Nie, nie boję się być sam. Tylko szkoda mi tego co budowaliśmy przez ponad 20 lat.

Co powinno być tutaj tym języczkiem u wagi? W którą stronę pójść? Jeżeli dać jej szansę to na jakich zasadach. Mam dość sprawdzania jej komórki, podsłuchiwania itp. Co jeżeli faktycznie jest tak, jak twierdzi. Mam udowadniać jej, że jest inaczej, mimo że nie mam na to żadnych dowodów? Żądać od niej przyznawania sie do czegoś, czego nie zrobiła?

To jest chyba największy problem wszystkich zdradzonych lub raczej podejrzewających zdradę. Ta niepewność. Jedyne co można to albo odciąć się i odejść, rujnując dotychczasowe życie, albo znów próbować zaufać.

Zobaczymy,
15532
<
#24 | normalnyfacet2 dnia 05.03.2024 20:04

Cytat

Powiedziałem jej już kilka dni temu, że koniec między nami. Że odchodzę, z uwagi na jej kłamstwa i nielojalność, że nie jestem w stanie jej więcej zaufać.Powoli będę rozdzielał nasze wspólne sprawy. Ona reaguje płaczliwie.

Jej zachowanie jest typowe. Ale na początek proponuję rozdzielność majątkowa oraz sądowa separacja.
Każdą rozmowę nagrywaj - w emocjach wiele informacji przelatuje nam mimo uszu.
Pamiętaj nie obiecuj/nie groź itd. jeśli wiesz że nie dotrzymasz słowa.

Cytat

Mówiąc, że mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie, że mnie kocha. Zarzeka się, że nigdy do niczego między nimi nie doszło.

Musisz ją uświadomić że do czegoś doszło - doszło do zdrady i to wielopoziomowej (zdrada to nie tylko danie dupy)
- spotykała się z facetem za Twoimi plecami
- była u niego w mieszkaniu i raczej nie jeden raz
- utrzymywała z innym kontakt/spotykała się z innym i to nawet w tedy kiedy się wydało, kiedy obiecywała że kontakt zerwie
- zauroczyła się w innym facecie
- swój wolny czas poświęcała innemu facetowi
- pozwoliła żeby inny facet wlazł wam do wyra
- wiedząc jakie są intencje faceta - nadal to brnęła mając świadomość jak to na Ciebie działa, jak to niszczy wasz małżeństwo
Co do zarzekania się że nigdy dupy nie dała...a co ona ma Ci mówić jeśli zdaje sobie sprawę że to byłby gwóźdź do trumny?

Cytat

Że to tylko kolega, z którym za za bardzo się wkręciła w rozmowy, ale nic poza tym.

Tylko? Facet proponował żeby odeszła od męża a ona mówi "tylko"?
"Kolega" z którym spotykała się za Twoimi plecami, kolega z którym spotykała się gdy wyprowadzała psa, facet u którego bywała w mieszkaniu, kolega którym się zauroczyła...
Ona się nie zmieni dopóki nie zrozumie co zrobiła a na obecną chwilę wypiera się winy.

Cytat

Sama zaproponowała testy DNA najmłodszych dzieci.

Zrób je. Ona musi mieć świadomość że czas gadania minął i zaczynasz działać.
Zaproponuj jej również wariograf...i obserwuj jej reakcję.

Cytat

Nie wiem, czy dać jej szansę. Jednak całe dorosłe życie byliśmy razem, mamy 4 dzieci, świetnie nam się razem spędza czas, pracujemy często razem. Dogadujemy się też bardzo dobrze, poza tą sytuacją. Nie, nie boję się być sam. Tylko szkoda mi tego co budowaliśmy przez ponad 20 lat.

Z rozwodem się nie spiesz, zawsze zdążysz.
Żeby dać szansę to musisz wiedzieć wszystko o jej "przestępstwie" tam nie może być niedomówień.
Szukasz dowodów to weź jej telefon i zanieś do fachowca niech odzyska skasowane dane.
I na sam początek - ona musi skończyć kontakty z tamtym, jeżeli oni maja kontakt to żadne działanie nic nie da.

Cytat

Co powinno być tutaj tym języczkiem u wagi? W którą stronę pójść? Jeżeli dać jej szansę to na jakich zasadach. Mam dość sprawdzania jej komórki, podsłuchiwania itp. Co jeżeli faktycznie jest tak, jak twierdzi. Mam udowadniać jej, że jest inaczej, mimo że nie mam na to żadnych dowodów? Żądać od niej przyznawania sie do czegoś, czego nie zrobiła?

Ale ona Ciebie zdradziła wielokrotnie i to przez lata. Czy dała mu dupy? 50/50.
Miałeś ponad dwa lata żeby ich namierzyć i tego nie zrobiłeś a wystarczyło tak niewiele zrobić.

Cytat

To jest chyba największy problem wszystkich zdradzonych lub raczej podejrzewających zdradę. Ta niepewność. Jedyne co można to albo odciąć się i odejść, rujnując dotychczasowe życie, albo znów próbować zaufać.

Bez wyjaśnienia wszystkich ALE, zaufania nie odzyskasz.
Zacznij stosować 34 kroki może trochę pomoże.
10769
<
#25 | makasiala dnia 06.03.2024 01:20
Widzisz...
Napisałeś dwie rzeczy: z jednej strony napisałeś:
Znów jej zaufać...
Znów!?!?
Ile razy? Ile razy to zrobisz? Dwa? Trzy? Cztery? Czy to dużo czy mało? Może możesz tak w nieskończoność? Te nowe otwarcia?
Z drugiej strony piszesz: zrujnować to co budowaliśmy 20 lat...
Co jest zbudowane?
Niepewność, brak snu@, podejrzliwość, targające emocje...,
Tego szkoda ci rujnować?!
Naprawdę????
Wiesz ile razy ja słyszałem że nigdy do niczego nie doszło???
Te zapewnienia...
A 8 miesięcy temu jak Odszedłem od drugiej, te szlochy, te zapewnienie miłości,....
Niedawno dowiedziałem się że na drugi dzień po moim odejściu była zarejestrowana już na tinderze...
Więc co tak naprawdę chcesz uratować?
Czy naprawdę to takie ważne że spała z nim czy nie spała?
Prawda jest taka że gdyby była Twoja, to ty byłbyś na pierwszym miejscu.
Nie jesteś, jest ktoś, coś, ty nie wiadomo gdzie w jej priorytetach. Więc czego oczekujesz? Bo tego co było, już nie dostaniesz, to przeminęło.
15542
<
#26 | Hagi10 dnia 06.03.2024 02:40
Zapytaj jej czy pójdzie na wariograf.Jej reakcja odpowie Ci na nurtujące Cię pytanie.
15860
<
#27 | Wiesiekbak dnia 08.03.2024 20:31
Sama w zasadzie to ostatnio zaproponowała, żeby się oczyścić z zarzutów. Powiedziałem ok, mam zarezerwować termin. Ona przyznaje, że faktycznie za bardzo wkręciła się w tą znajomość i nie potrafiła od tak z tego przerwać od razu. Że to tylko kwestia połechtania ego. Kocha tylko mnie i że mną chce być.Wie też, że on jest zakochany i powoli wygasza ten kontakt.

Zobaczymy, co będzie jak faktycznie dojdzie do terminu wariografu, czy się nagle nie wycofa lub na przykład źle poczuje. Albo liczy na to, że mi sam fakt, że to zaproponowała wystarczy i faktycznie nie zamówię badania.
15773
<
#28 | Julianaempatyczna dnia 08.03.2024 20:47
Powoli wygasza kontakt.... A dlaczego powoli? Czy ważniejszy jest mąż czy misio? Musi z nim delikatnie? Bo będzie mu smutno i go to zaboli?
A czy Ciebie nie boli? Wiesz ja na jej miejscu że strachu bym gościa zablokowała i zerwała kontakt bo mąż jest dla mnie bardzo ważny. Mając pracę na głowie, dom , dzieci nie chciałoby mi się pomagać koledze przy meblach, firankach i co tam jeszcze wymyślała bo nie mam czasu.... Ale na dupczenie bym go znalazła i wymyśliła pretekst żeby wyjść z domu.
15793
<
#29 | zona Potifara dnia 09.03.2024 00:14
Niestety ,to co napiszę jest brutalne ale prawdziwe.Jak kobieta jest zauroczona,zakochana w kochanku to nawet gdybyś Ty,mąż,ojciec(?) jej dzieci ,leżał z 40 stopniowa gorączką zostawi Cię i pobiegnie uprawiać seks z nim.I nie będzie miała problemu by to przed sobą uzasadnić.Bo ON jest najważniejszy.
Wariograf,badanie DNA i natychmiastowa blokada boczniaka-warunek.Jeden sms i koniec z Wami .ale ty szukasz usprawiedliwienia aby nic nie robić .Bo się boisz.Jak ona ma mieć do Ciebie szacunek? On zapewne jest mężczyzną a nie...
15532
<
#30 | normalnyfacet2 dnia 09.03.2024 11:37

Cytat

On zapewne jest mężczyzną a nie...

To łach a nie mężczyzna.
Chcesz autorowi wjechać na ambicję to raczej w innym stylu.
15793
<
#31 | zona Potifara dnia 09.03.2024 12:40
Napiszę to inaczej.Długotrwały romans (nie krótka przygoda) najczęściej wynika z jakichś prawdziwych albo urojonych deficytów które odczuwa w małżeństwie kobieta.Kobiety są z reguły twarde,potrafią decydować ,kierować rodziną i zespołami ludzi w pracy.Ale czasami chcemy w małżeństwie poczuć się małymi bezbronnymi kobietkami ,otoczonymi opieką przez męża ,zdejmującego ciężar podjęcia jakiejś decyzji,Chcemy twardego ,decydującego samca alfa.Zaś mąż typu ciepły , miękki misiaczek do tego się nie nadaje. Możliwe że te oczekiwania spełnia w jakimś zakresie kochanek.Choć autor jest na co dzień idealnym ojcem i mężem,jest trochę albo całkowicie pantoflarzem.
Sposób w jaki autor podchodzi do sprawy domniemanej zdrady żony i jej postępowania ,lekceważenia go przez łamanie kolejnych zakazów,ustaleń poza wszelką dyskusją pokazuje że spodnie w tej rodzinie nosi kobieta. Z tego co przeczytałam wynika że do zdrady mentalnej doszło na pewno.A jak kobieta
przeniesie uczucia na kochanka to do zdrady fizycznej dojdzie gdy tylko będą warunki i pojawi się chęć.Czyli obstawiam na 90% że coś było. Może się nie znam,nie rozmawiałam z nią i tak jak wszyscy mogę jedynie wyciągać wnioski i domniemywać. .
Za długo to już trwa, aby nie było uczucia, a kochanek spełnia nadal jakieś oczekiwania żony autora i ona go nadal potrzebuje i nie może się od niego mentalnie a może i fizycznie odseparować.Dokąd ostatecznie małżonkowie sobie nie wyjaśnią podłoża zdrady (szczerość żony warunkiem) to naprawianie nie ma sensu.Trzeba ciąć. Może żona postawiona pod ścianą coś zrozumie?Ale tu działanie męża jest niezbędne.Nikt za niego tego nie rozwiąże. No chyba że zona wraz z kochankiem urządzą sobie życie wcześniej.W takim wypadku mąż może sobie spokojnie czekać co mu los przyniesie.
Zastanawiam się jaką rolę w decyzjach i działaniach żony stanowi 4 dzieci. Ona wie że gdy zostaną z mężem nic złego ich nie spotka (misio jest świetnym opiekunem). A kontakt i tak będzie miała. Test DNA 2-latka wysoce wskazany.
13728
<
#32 | poczciwy dnia 09.03.2024 13:23

Cytat

Długotrwały romans (nie krótka przygoda) najczęściej wynika z jakichś prawdziwych albo urojonych deficytów które odczuwa w małżeństwie kobieta.

Pojęcie długotrwały jest względne; bo niby ile to jest? kwestia indywidualna;
To też niekoniecznie deficyty w małżeństwie zawsze pchają do zdrady a wręcz zaryzykowałbym stwierdzenie, że częściej deficyty własne wynikające z niedojrzałości emocjonalnej jednostki, której początki datują się na wczesną młodość;
Z pozostałą częścią wpisu się całkowicie zgadzam;
15793
<
#33 | zona Potifara dnia 09.03.2024 20:40
#poczciwy Masz całkowitą rację,dziękuję za uwagi i uściślenie.Tak , ewentualne deficyty indywidualne nakładają się na ewentualne wspólne . Kilkudniowa to może być przygoda, jeżeli nie jest wstępem do ciągu dalszego. Krótkotrwały to może być nawet dwumiesięczny romans (krótki kontrakt zagraniczny,spotkany tam kochanek z drugiego końca świata,szansa na ponowne spotkanie w granicach błędu pomiarowego , w sumie bez konsekwencji).
Dla kogoś innego i w innych okolicznościach już miesiąc to może być zasadnicza zmiana w życiu.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?