| Rycho500 | 20. Lipiec |
| gabi11 | 20. Lipiec |
| Lenka69 | 20. Lipiec |
| anuska | 20. Lipiec |
| dodera1 | 20. Lipiec |
Crusoe | ![]() |
Julianaempat... | 00:30:41 |
#
poczciwy | 02:24:25 |
jacksparrow | 04:25:56 |
NieOddycham | 21:03:58 |
Jesteśmy małżeństwem od 14 lat. Ostatni rok był bardzo, zły, myślałem że nam się nie układa, ale powód chyba był inny. Czułem, że się oddalamy, częstsze kłótnie, rzadszy "mechaniczny seks.
Masz prawo czuć się podle, zwłaszcza, że usłyszałeś i zobaczyłeś na własne oczy niewierność żony;
Myślę, że niepotrzebnie się skupiasz i tracisz energię na rozkminę kim był ten koleś; bardziej martwiłbym się o postawę żony;
Chroni kochanka, jawnie twierdzi, że nie kocha, zamiata sprawę pod dywan; tu nie ma czego ratować; Wasze małżeństwo ewidentnie dobiegło końca; lepiej zacząć się z tym godzić; nie ma szans abyś po tym co przeżyłeś odzyskał szacunek do żony i zapomniał o tym widoku;
W moim mniemaniu dzisiaj to jest tylko agonia i niepotrzebne przeciąganie w czasie tego co i tak nieuniknione;
Z Twojego opisu nie bardzo to wynika;
Takie powierzchowności, które niby mają stanowić o tym, że ona się stara co najwyżej doprowadzą Was do punktu wyjścia;
Nie ma innej drogi jak autentyczna skrucha, pełna transparentność,szczerość, uczciwość do tego aby można w ogóle brać pod uwagę próbę naprawy relacji;
Dziś twoja żona nie bierze kompletnie odpowiedzialności za to co zrobiła mimo, że tego jawnie oczekujesz; tak nie zachowuje się ktoś kto autentycznie żałuje i z całych sił próbuje uratować małżeństwo; tak nie zachowuje się dojrzały człowiek;
Poczytaj historie tutaj na portalu wtedy zorientujesz się, że taka postawa oszusta/zdrajcy nie wróży dobrze;
Pytanie czego Ty chcesz i oczekujesz teraz od niej i od życia?
Jak sobie to wyobrażasz?
Jakie kroki rozważasz?
Jakie podjąłeś do tej pory?
Musisz pamiętać ,że podstawą w takiej sytuacji jest poinformowanie drugiego małżonka.
Kolejną ważną rzeczą jest poznanie pełnej historii.Musisz wiedzieć z czym masz doczynienia i co masz wybaczyć.
Z Tego co słyszę to Twoja żona nie jest dobrym materiałem na pojednanie.Mowi, że Cię nie kocha?Co chcesz więcej wiedzieć ?
Przy konfrontacji kazała Ci spieprzać, ponieważ ona chroni kochanka.Ty jesteś dla niej planem B.
Mniej godność i idz do prawnika.Te filmy w głowie Cię zniszczą .
Ps.Czy wysłałeś żonę na badanie weneryczne?Chyba nie chcesz mieć po niej pamiątki.
co do Twojej i jej postawy, daj sobie czas, nie podejmuj decyzji "na gorąco" wykalkuluj, przelicz, zastanów się...
Filmy, nagranie itp, oddaj zaufanej osobie, sam tego nie trzymaj... Z dwóch powodów, zabezpieczone dowody oraz żebyś tego nie oglądał...
Tak jak radzi Hagi, koniecznie badania...
Teraz jest moment żeby skupił się na sobie i dzieciach, pannie daj luz, niech ona zacznie działać.
Cytat
jeżeli jest Ci bardzo ciężko udaj się do jakiegoś psychologa, psychiatry. Oni nie gryzą, są po to żeby pomagać, nawet jak nie pomogą to wysłuchają i nie będą oceniać.
Zadbaj o siebie.
"Teraz niby jest OK" - no to fajnie, że u Ciebie jest niby OK. Niby się cieszę. Też się powinieneś niby cieszyć. O to chodzi w niby życiu.
"Pozwoliłem jej zostać na moich warunkach" - fajne jej dałeś warunki, że w sumie nic więcej nie wiesz. Ale grunt, że jest niby OK.
"Nie kocha Cię już, ale jej zależy, by to zmienić" - w sumie przestań się interesować, z kim się i ile spotyka, to będziesz miał najbardziej kochającą żonę świata.
"Masz wrażenie, że żaluje i wstydzi się tego" ? Masz rację, wstyd ma ogromny i żałuje OGROMNIE, ale ŻE TO WSZYSTKO WYLAZŁO (a nie, że się wydarzyło) !
Wspólne dzieci, domy, kredyty... jeszcze nie przeliczyłeś na uczucia i zdrowie psychiczne, ile to wszystko warte, co ?
W zdradzie chodzi o to, że nagle zostajesz rzucony w zupełnie inny kontekst życia, w całkiem nowe sytuacje. To tak, jakbyś się zamienił z kimś nagle życiami i musiał podołać jakiejś tragedii, choć jeszcze rano tego ani nie chciałeś, ani się nie spodziewałeś.
A tu - nóż w plecach - i co z nim teraz zrobisz ? Będziesz tak chodził udając, że wszystko jest, jak dawniej ? Tu kapniesz, tam kapniesz krwią, temu się pożalisz, tamtemu wygadasz i będzie dalej niby ok ?
W sumie są też i tacy, ale moje pytania mają pchnąć Cię do działania i przemyśleń - zdradę trzeba przepracować. Nie można od niej uciekać, zamiatać. Jak to zrobisz, wtedy dopiero - i świadomie - będziesz mógł sobie żyć, jak dotąd, o ile jeszcze będziesz chciał. Inaczej będzie jeszcze gorzej.
Na razie weź się w garść. WEŹ SIĘ W GARŚĆ i wiem, co mówię i wiem, że się teraz nie wieźmiesz, bo sam to gó*no przeżyłem, ale masz mieć ten tekst w tyle głowy i do niego dążyć. Zatraciłeś się w swoim wygodnym życiu, skapcaniałeś. Odnajdź siebie sprzed lat 15, 20. Jaki byłeś ? Taki masz być i teraz. Nie posłusznym gościem, któremu zdradzająca żona mówi "spiep**aj", to on spie*rza. Nawiasem mówiąc piękny okaz "zależy jej, żeby to zmienić". Odnajdź w sobie emocje, wyrzuć je, wszystko jest ważne. Pokaż je. Zdrada się już dokonała - a to znaczy, że piękna, dobra żona istnieje już tylko w Twojej głowie, a nie w rzeczywistości, w realu jej nie ma. Znikła. Zdrada wyzwala emocje takie, jak przy utracie bliskiej osoby, masz przeżyć jej odejście mentalne. Ale wszystkoi po kolei, w krokach. Nie wiem, czy tu będzie jakiś artykuł o tym (pewnie będzie), sam kiedyś do tego dochodziłem "własnoręcznie" i przekonałem się, jak to działa. Tylko na razie wku*w musi być, który napędzi dalsze kroki, jeśli nie chcesz na to wszystko machnąć ręką.
P.S. Jeśli sobie żyłeś wcześniej wesoło i tylko widziałeś uśmieszki znajomych, którzy zapewniali, że "wszystko ok", to zastanów się, czy fajnie żyć w otoczeniu, w którym nikt nie mówi Ci bolesnej prawdy. Są oczywiście i tacy, ale tego nie wiesz teraz - nie wiesz, czy żona "gościa" chciałaby poznać prawdę, czy nie. Tego się dowiedz i tylko wtedy będziesz wiedział, czy odpuścić jej informowanie. I zapamiętaj - TO NIE TY JĄ RANISZ. A mleko się już... co... ? ROZ-LA-ŁO.
Niestety dowiedziałem się jak perfidne, przebiegłe i bezkompromisowe potrafią być zakochane zdradzające kobiety (faceci pewnie też).
Powiem tak: znam kobietę, która zdradzała swojego męża z kochankiem w lasku kilkaset metrów od ich domu. Zdradzała regularnie o każdej porze roku ...
Również w aucie przed pracą i po pracy.
To co się dzieje zaczyna mnie przerażać.
Nie kocha Cie i to uczucie juz nie wroci nie łudz sie na szal pal.
A po za tym, gdy raz zdradzi to jest stówa ze zrobi to nastepny. A Ty? Zwariujesz. Wiec walcz juz o siebie.