

#
poczciwy | 01:26:00 |
JustinIngep | 02:27:25 |
Roszpunka19 | 04:55:12 |
Crusoe | 07:23:22 |
NieOddycham | 11:22:02 |

Znam się z mężem od 8 lat. Na początku było cudownie , traktował mnie naprawdę dobrze. Mówił, że zakochał się we mnie od pierwszego spojrzenia, od pierwszej wymiany zdań. Opowiadał, że zrobiłam na nim naprawdę duże wrażenie. Ja z czasem też się zakochałam, była to moja pierwsza prawdziwa miłość. Wydaje mi się, że już na samym początku przejawiało się w jego zachowaniu coś z toksyczności. Miałam 17 lat, on 20. Nie pozwał mi chodzić samej na osiemnastki do znajomych, nie chciał żebym gdzieś była sama, zawsze ze mną. Kłóciliśmy się o to jednak po czasie chyba za bardzo go kochałam żeby tylko z takiego powodu go zostawić. Po około 1,5 roku związku zaszłam w ciąże w klasie maturalnej. Bardzo to przeżywałam, miałam pewne wątpliwości co do niego wówczas. Chciałam na początku aby nikomu o tym nie mówił, jednak on stwierdził ze jest tak tym przytłoczony i porozmawiał z kolegami którzy opowiedzieli to dalej. Załamał mi się świat bo chciałam skończyć szkołę bez wytykania palcami(zostały mi 3 miesiące). Ale on nie wytrzymał i zachowywał się jakby to on miał gorzej w tej sytuacji. Bardzo możliwe, że miałam początki depresji w ciąży, na pewno tez nie miał ze mną łatwo. Przy porodzie również nie był, choć prosiłam go by został w domu w ten dzień bo czułam że to już lada chwila mając w nocy skurcze. Poszedł do pracy, bo twierdził że musi.
Cytat
Zapytaj go proszę zatem na czym ta jego miłość polega? W jaki sposób Ci ją okazuje?
Wydaje się, że Twój mąż nie dorósł do roli męża i ojca;
A ojcem jakim jest?
W ogóle jesteście młodymi ludźmi po 20-stce w sypialni powinno się kurzyć a Ty piszesz, że seks 4 razy w miesiącu...
Ale ok, z Twojej strony to zrozumiałe, nie otrzymujesz akceptacji, poczucia bezpieczeństwa toteż nie masz ochoty na zbliżenia, ale on?
Porno i co rusz kobiety na boku? To nie jest normalne;
Jedno jest pewne, aby w końcu ruszyć do przodu powinnaś podjąć jakieś decyzje; nie od razu drastyczne, ale takie, które Tobie dają trochę oddechu i czasu na przemyślenia a jemu uświadomią, że zabawa w dom się skończyła i albo dorośnie do roli męża i ojca albo będzie oglądać dziecko w co drugi weekend;
Ani Ty ani On nie byliście na nie gotowi. No niestety pojawiło się i jak podjęliście decyzję żeby je wspólnie wychowywać to niestety trzeba być konsekwentym.
Powinnaś mu dać jasno i klarownie do zrozumienia, że bycie ojcem i mężem wiąże się z pewnymi konsekwencjami.
Cytat
stąd potrzeba poszukiewania akceptacji na zewnątrz, próbuje budować swoje własne poczucie wartości.
Nie ukrywam, że w wieku jakim jesteście sex w małżeństwie odgrywa bardzo ważną rolę, tak jak pisze poczciwy...
Gry, koledzy a rodzina, dziecko gdzieÅ› przy okazji;
Potrzebuje porządnego wstrząsu aby przewartościować swoje życie;
Cytat
Dobre dobre. Znałem kolesia co regularnie bił i terroryzował swoją żonę ... i twierdził, że ją kocha.
Żeby się dowiedzieć, czy ktoś kocha pytamy nie jego tylko "obiekt" miłości.
Nie zadajemy zatem pytania Twojemu mężowi: Czy Ty ją kochasz?
Tylko pytamy Ciebie: Czy Ty czujesz siÄ™ kochana?
Wiesz już o co w miłości chodzi? W miłości nie do siebie tylko do kogoś.
Przepraszam za ironie, ale czasem tak odbieram temat terapii. Sam chodzilem, oczywiscie, wytrwalem.
Terapia ma uzmyslowic, o ile sama tego jeszcze nie wykminilas, czy bedziesz w stanie zyc dalej z mezem i pamiecia o tym, co zrobil. Czy to nie bedzie przeszkoda. Wybaczenie to inna para kaloszy i to trzeba sprobowac, ale pamiec zostaje i bez przebaczenia bedzie tylko gorzej. Sprobuj przeskoczyc temat niedojrzalego malzonka i oszacuj, jak te 2 sprawy moga wygladac w przyszlosci. Jesli jest duza szansa na sukces, to mozesz przeczolgac meza, bo nic tak nie robi in plus dla uszlachetnienia charakteru, jak cierpienie i przeczolganie, ktorego mezowi najwyrazniej brakuje w jego prywatnym swiecie wiecznego niedowartosciowania. Nie musisz krygowac sie przed chowaniem informacji w jego rodzinie o tym, co mezus zrobil. Wywalenie go z domu, czy rozejscie sie z nim byloby najlepszym, co moze sie dla was stac. Przy zalozeniu, ze nim to jakos wstrzasnie, a pan zamiast biadolic na swoj ciezki los, zacznie sie starac w warunkach "pod gorke", a nie "z gorki". Gdyby tak sie nie stalo, to masz czarne na bialym, ze losy waszego pana lepiej ukladaja sie na biadoleniu, niz naprawie tego, co zepsul, wiec prosta pilka, czy chcesz kogos takiego. On musi dorosnac do roli meza i ojca, a dojrzalosc to zwazenie wlasnych niemocy z jednej oraz zlych uczynkow z drugiej i podjecie wlasciwej decyzji, co z tym teraz robic.
P.S. Nie mysl za niego, nie tlumacz go. Opowiadaj i mysl o sobie, co Ty czujesz.
Mąż zdradzał raz,zdradził drug i właściwie dopiero teraz stanął po raz pierwszy wobec realnych konsekwencji swoich czynów. Pytanie czy go to realnie zmieni,nauczy czegoś na resztę życia.Bo jeżeli nie,jeżeli będzie to poprawa na krótki czas ,to rzeczywiście szkoda dawać szanse na trzeci skok w bok.Ale jężeli on się rzeczywiście nauczy uczciwości i bycia lepszym a Ty go odrzucisz, to zrobisz ogromny prezent jakiejś innej kobiecie która weźmie i podniesie tego, którego ty wyrzucisz.
A jakaÅ› to na pewno zrobi.
A Ty jesteś młoda,zapewne kogoś znajdziesz i pytanie czy on będzie lepszy ,mądrzejszy od tego którego masz dziś? jakie będą koszty nawiązywania związku z tym nowym ? Dla Ciebie i dla dziecka? (Bo podejmujesz decyzję także za dziecko.).
Czy za miesiąc będziecie chcieli wrócić do siebie? On na pewno tak,Ty nie, bo nie po to się rozstajesz by szybko schować dumę do kieszeni.
Za pół roku? On? Ty? Tu dziś nikt nie powie nic pewnego.
Za rok? Duża szansa że on,skoro łatwo nawiązuje znajomości , znajdzie jakąś inną, możliwe że zmajstrują dziecko i o tym żeby chciał wrócić do Ciebie i dziecka to raczej zapomnij. Czy Ty znajdziesz kogoś odpowiedniego dla siebie i dziecka?To będzie znacznie trudniejsze .Możliwość pomyłki ,złego wyboru i rozstania jest bardzo duża.
Ne namawiam Cię na pozostanie, ani na rozstanie,ku któremu się skłaniasz.Po prostu pokazuję konsekwencje każdego wyboru i raczej nieodwracalność raz podjętej decyzji. Trudny wybór przed Tobą,żoną i matką. Bo niewłaściwą decyzję opłacisz przepłakanymi ,bezsennymi nocami,depresją ,
Myśl i decyduj.Nie zazdroszczę Ci.
Tomek040184 znajdzie pretekst ,albo i bez pretekstu zmiesza mnie z błotem i wyciągnie swoje traumy - domyślam się że jakaś kobieta potraktowała go doprawiając mu rogi i ośmieszając go.Na szczęście nigdy nie miałam nic wspólnego z tym osobnikiem.Ale on ma hopla na moim punkcie.
Cytat
Jak to? Przecież ziemia jest płaskim dyskiem spoczywającym na siedmiu krokodylach
Odnosmy sie do konkretych wpisow a nie personalnie do osob.
Powyzszy wpis zony Potifara jest rzeczowa i celna analiza sytuacji autorki, i moze Jej pomoc podjac odpowiednie decyzje a o takie chyba wpisy nam tu chodzi a nie o wzajemne docinki i animozje.
Ok zona Potifara swieta nie jest (nikt z nas nie jest) opisala swoja historie ( tak jest ona szokujaca szczeolnie tu ) i o ile na poczatku tez myslalem ,ze jest Ona tu by "chelpic" sie swoja historia i robic tu gowno burze tak teraz powoli zmieniam zdanie i mysle ze osoba zony Potifara zacznya duzo tu wnosic a Jej wypwoiedzi moga byc pomocne ( a to jest sednem - pomaganie innym ).
CZy to hipokryzja? zalezy jak na to patrzec... nie znamy dokladnej motywacji zony Potifara a moze to jednak chec jakiegos odkupienia i posredniej naprawy win nie wiem . Ale poki wypowiedzi sa rzeczowe i merytoryczne i cos wnosza do dyskusji nie rzucajmy w Nia kamieniami prosze tylko za Jej przeszlosc.
I tak jak jest i chyba nawet zona Potifara wspominala o tym w swoim watku czesto wlasnie hakerow i zlodzieji zatrudnia sie pozniej jako fachowcow od zabezpieczen bo wiedza na ten temat najwiecej.
Ps. Przypomne ,ze jedna z najbliszych sercu Jezusa byla Maria Magdalena.
Cytat
Gdybym ja tutaj napisała tylko"ziemia jest okrągła" to niejaki
Tomek040184 znajdzie pretekst ,albo i bez pretekstu zmiesza mnie z błotem
z doświadczenia powiem Ci, że nie tylko On
Cytat
Moze wkladam kij w mrowisko i wyjde na adwokata diabla ale bez krucjat prosze Panowie.
na tym forum ? niemożliwe
WracajÄ…c do tematu
Jaylo nic z tego nie będzie
Ja tylko mowie odnosmy sie do konkretnych wpisow a nie personalnie do osob. Nie bronie Zony Potifara za Jej wystepki tylko mowie , ze np. Jej wpis powyzej w tym watku moze pomoc autorce ...i ktos moze miec inne zdanie ale niech to racjonalnie i merytorycznie jakos przedstawi a nie podwaza go bo autorka jest ta a nie inna osoba.
A przyklad Marii Magadaleny w kontekscie Zony Polifara podalem nie by porwonac ich zachowania a zeby pokazac , ze ta pierwsza zostala mimo takiego a nie innego prowadzenia sie przez.Jezusa wysluchana a nie odrzucona. I moze dzieki temu , ze nie zostala odrzucona nastpilo Jej nawrocenie.