

#
poczciwy | 01:19:23 |
JustinIngep | 02:20:48 |
Roszpunka19 | 04:48:35 |
Crusoe | 07:16:45 |
NieOddycham | 11:15:25 |

Może zacznę od tego, że jakiś czas temu siostra mojego męża wspomniała mu, że kontaktowała się z nią daleka znajoma (nawet nie koleżanka) z zapytaniem, czy poda jej nr do mojego męża bo złożyła papiery do pewnej instytucji w której mój mąż ma znajomych i czy by mógł jej pomóc dostać pracę. Oczywiście powiedziała bratu, żeby olał temat bo nawet jej nie zna. Ale mój mąż stwierdził, że jej pomoże. Zadzwoniła do niego itd. Zaczął tam coś działać, widziałam wiadomości na mess, whatsapp i w tel. W niektórych były całuski z serduszkiem, ale olałam temat. Pracy nie dostała. Po ok 2 tygodniach napisała do niego akurat jak jechaliśmy autem i kazał mi zobaczyć. W wiadomości zapytała co robi w sobotę albo w piątek wieczorem i czy mogą się spotkać. Mój mąż usmiechnął sie i powiedział zebym coś odpisała. Czekałam na to co powie, powiedziła napisz, że ok może byc piatek. Zapytał przez moment czy może chce wyjsc wtedy, ja że ok. Ale od razu zaświeciła i sie kontrolka, że kurcze jak zechciała by mu podziekować za pomoc to mogła po prostu podjechać nie iwem z flaszką itp. No ale nic. W piatek napisała, że o 19 w restauracjii X. Mąż napisał, że ok i może przyde z żoną. A ona napisała mu BĄDZ SAM i całuski z uśmiechami. Mnie zatkało...... Powiedziałam, mu że jak kobieta obca może tak pisać do faceta który ma żonę i dzieci. On stweirdził, że co ma odmówić, nie wypada. Myślałam, ze napiszę słuchaj mam zonę i bedzie jej przykro albo cos a on nic. Wykapany, ogolony i zadowolony poszedł. Nie było go ponad 3 godziny. Oczywiście powiedziałam, mu że o nim też wiele to świadczy. Że czuję sie jak gówno. Mija juz 3 dzien, nie potrafie na niego spojrzec, nie słyszłam od niego nic, zero wyjaśnień. Obraził się bo przeciez nie mam prawa się gniewać. Nadmienie, że jak byłam w ciąży złapałam go na przeszukiwaniu sex portali z prostytutkami, i portali randkowych, pozniej tez to robił. Do kolejnej awantury. Mam męża toksyka, niestety obwiniam sie ze to moja wina, że może to ze mna jest coś nie tak, że może to ja jestem ta złą.....
Na czym polega Twój lęk przed odejściem? Z czym jest związany?
Ze sprawami finansowymi, mieszkaniowymi czy tez emocjonalnymi? Jakbyś to określiła?
Przemoc psychiczna potrafi zrobić takie spustoszenie w człowieku, że dochodzenie do siebie trwa latami a czasem kończy się nawet zespołem stresu pourazowego;
Z przemocowego związku ciężko się wydostać bo zwyczajnie jesteśmy uzależnieni od silnych emocji, które permanentnie oprawca nam serwuje; poszukaj jakiegoś wsparcia, terapeuty, który pomoże Ci przejść przez ten czas i pomoże podjąć odpowiednią decyzję;
ratuj się póki możesz, bo to nie rokuje za dobrze