| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Edek_2 | ![]() |
Julianaempat... | ![]() |
Anetastp | 00:31:00 |
#
poczciwy | 01:09:29 |
Joanna96 | 02:35:12 |

Nakryłam zdradę męża końcem lipca. Coś mnie tknęło i weszłam na konto na messengerze i odkryłam rozmowę z dziewczyną. Mąż się przyznał do zdrady jak udowodniłam mu, że mnie okłamał (miał pójść na rower a pojechał samochodem, miał być na meczu a okazało się że pojechał pod jakiś dom - nagranie z kamerki samochodowej). Okazało się, że zagadała do niego kilka miesięcy temu dziewczyna na Tik Toku gdzie mój mąż wrzuca różne filmiki np. z naszych wyjazdów itp. Po świętach Wielkanocnych znajomość weszła na wyższy poziom bo doszło między nimi do zbliżenia i trwało to do ok 20 lipca. Mój maż w tym okresie zaczął częściej wychodzić, niby z kolegami a to kogoś odwoził a to przywoził z imprezy. Ja w tym okresie miałam więcej zajęć w pracy plus wizyta czasami u rodziców, więc nie kontrolowałam tego tak bardzo.
W pierwszej kolejności powinnaś odpowiedzieć sobie na pytanie na czym tak naprawdę Ci zależy? Dlaczego pytam? Ano dlatego, że jawnie próbujesz męża zmusić do miłości a to tak nie działa; próbujesz zmusić go do uległości wobec siebie kiedy tak naprawdę ani Ty ani nikt inny nie ma takiej mocy; Myślisz, że jak wymusisz na nim brak kontaktu to załatwi sprawę?
Twoje zachowania polegające na jeszcze większym zbliżeniu się do niego tylko bardziej go odpychają, taki paradoks, ale tak to działa; masz jakieś swoje życie poza mężem? Potomstwo?
Zacząłbym od zajęcia się samą sobą i pracą nad własnym JA bo Twoje zachowania ewidentnie świadczą o Twojej niskiej samoocenie i uzależnieniu swojego szczęścia od świata zewnętrznego - w tym konkretnym przypadku od faceta;
Po pierwsze o milosc sie nie prosi a Ty wrecz o nia zebrzesz.
Twoj maz prawdopodobnie emocjonalnie jest juz przy tamej kobiecie. Sila nie wymusisz na nim uczucia do Ciebie. Skoro chce odejsc niech odchodzi naprawde chcesz zyc z kims kto juz ma Cie w doopie.
Cytat
Do tanga trzeba dwojga.
Tak jak zycie jest za kroktie by pic ujowa lyche tak tym bardziej jest za krotkie by zyc w ujowym zwiazku.
Cytat
Cytat
Napisz coś więcej ile lat macie, ile razem, dzieci ?
Cytat
mąż nie potrzebuje Twoje zgody żeby odejść
żeby sie z Tobą rozwieźć też nie potrzebuje
Cytat
Nie chcesz rozpadu małżeństwa czy związku?
Jedno z drugim może mieć coś współnego ale nie musi.
Może być idealny związek bez małżeństwa i małżeństwo bez związku emocjonalnego czy fizycznego
Cytat
to bardzo częsty błąd, terapia seksem
jeśłi "te sprawy" kulały w związku nie mogą być terapią
bo nie usuwają przyczyn tylko łągodzą objawy
Piszę w ten sposób tylko dlatego, żebyś zadała sobie kilka pytań. Czy naprawdę kochasz męża, czy kochałaś go przed zdradą czy może to jest efekt tego, że Ci się ... wymyka i masz syndrom traconej własności?
Niewolnictwo w Polsce jest niezgodne z prawem (zresztą akurat u nas nigdy niewolnictwa nie było) i nie można "mieć" drugiego człowieka, co najwyżej można z nim "być".
Pozdrawiam i życzę powodzenia :-)
Im bardziej czegoś zabraniasz, tym bardziej ktoś chce pokazać swoją niezależność, im bardziej naciskasz, tym większy opór czujesz.
Takie błędne koło.
Używasz narzędzia, które nie działa, mimo wszystko dalej go używasz, chcesz żeby zadziałało, zmień taktykę.
Jednak przede wszystkim zastanów się czego tak na prawdę chcesz i potrzebujesz, bo nie problem leży w nim a w Tobie.
Krzywdzi Cię, a Ty mimo wszystko do niego ciągniesz, naucz się żyć sama ze sobą...
To, że on ma swoje problemy, zdradza itd... to są jego problemy, nie bierz tego bagażu od niego, popracuj nad własnym szczęściem, nie uzależnionym od niego, a wówczas zrozumiesz... a on albo przyjdzie w łaski, albo nie... jednak to już nie będzie dla ciebie miało takiego znaczenia, bo będziesz szczęśliwa sama ze sobą.
Fajnie, że dojrzałaś do automatycznego wybaczania. Chyba każdy zdradzacz chciałby mieć taką kobietę, po prostu cudo - dymać kogokolwiek na boku, a potem seks z żoną na przeprosiny, jakieś kłamstewko i można działać dalej po staremu, żona udobruchana.
Żyć, nie umierać - ech...
Podoba mi się też zdanie "bo go kocham i nie chcę rozpadu małżeństwa". Tak, jakby mąż miał wyłączne prawo do jego rozwalania, a Ty oczywiście - bo nie chcesz rozpadu - będziesz mu proponować seks na zgodę i ratować to, czego nie bardzo widać... bo co to dla Ciebie jest małżeństwo - wspólne mieszkanie i czekanie na jego wypłatę ? Bez jego zgody wody na herbatę nawet nie możesz nastawić, czy jak ? Łączą was wspólne śmichy-chichy na tik toku, że to jest wartością nadrzędną ponad zdrady ?? Czym jest miłość - pewnie powiesz, że "kocha się kogoś nie za coś, ale pomimo czegoś" ? To śmiechnę w tym przypadku, a dodatkowo spytam, czy w ogóle jest coś konkretnego, za co jednak go kochasz... i jak sobie to zestawisz z jego zdradą, to czy nie masz wrażenia, że ta wspaniała, kochana osoba ma nagle gębę okropnego drania, przez którego czujesz się źle (i będziesz czuła coraz gorzej) ?