| nina28 | 15. Lipiec |
| Pathi | 15. Lipiec |
| lusiek | 15. Lipiec |
| olka | 15. Lipiec |
| abisag | 15. Lipiec |
Crusoe | 01:10:09 |
Julianaempat... | 01:38:34 |
#
poczciwy | 03:51:11 |
Aga104 | 05:53:34 |
NieOddycham | 09:29:05 |
17 lat bardzo szczęśliwego małżeństwa.Cudowna rodzi a.Dwójka dzieci.Wymarzone,duże mieszkanie,dziaĺka nad jeziorem i bardzo dobre prace.Zdrowe i wspaniałe dzieciaki(dwójka)
Leci na dupka po czym chce z niego zrobić kapcia; kiedy jej się to uda uznaje, że już owy Pan jej nie pociąga i schemat się powtarza;
Smutne, ale nie jesteś wyjątkiem;
Pytanie do Ciebie czy nie za szybko wszedłeś w nową relację jeśli do końca się nie wyleczyłeś z poprzedniej;
Skrzywdzisz tylko siebie i tę kobietę; podświadomie traktować ją będziesz jak plaster na ranę, tampon emocjonalny; to nie może się dobrze skończyć; Nie jesteś uczciwy sam ze sobą więc i nie możesz być uczciwy wobec swojej partnerki; musisz najpierw zrobić porządek u siebie na strychu;
Niestety obrazy dość długo mogą wracać, zwłaszcza, że nie możesz się z uwagi na dzieci odciąć całkowicie;
A że Twoja nowa kobieta nie ma ochoty spotykać się z rodziną eks to się nie dziw, kobiety raczej nie lubią się dzielić...
Gdyby zareagowała może ale tylko może bylibyście nadal małżeństwem.
Pytanie czy rozwód był z orzeczeniem o winie żony?
Cytat
Czyli życie dalej niczego nie nauczyło?
Jak widzisz papierek nic nie daje - nie stajemy się dzięki niemu czyjaś własnością, uczucie nie jest dane raz na zawsze.
Cytat
Skoro ex nie odwala jazd o jakich możesz poczytać na forum utrzymywałbym stopę koleżeńską, jesteśmy dorośli a nie dzieciarnią w piaskownicy.
Jak nowa partnerka nie chce jeździć do teściów to jej nie bierz - też bym nie jeździł, po co Ją wciągać w Twoje stare sprawy.
Jak ex odnosi się do aktualnej?
p.s nie wierzę w karmę ,ale też nie wierzę ,że można budować długotrwały i szczęśliwy związek na Twojej krzywdzie.
Nie orzekając o winie faktycznie zamknąłeś szybko temat małżeństwa, ale zapomniałeś, że zakończenie małżeństwa nie jest równoznaczne z wygaśnięciem uczuć i emocji;
Oczywiście, że świadomie nie chcesz jej skrzywdzić, ale podświadomie mając niepoukładane w głowie będziesz przenosić swoją frustrację na partnerkę;
To, że ona jest aktualnie jedynym sensem Twojego życia jak napisałeś, jest zdecydowanie wystarczającym powodem ku temu abyś w to nie wchodził; chcesz aby ktoś zasypywał Twoje problemy i deficyty? dzięki temu możesz skrzywdzić nie tylko kobietę, ale przede wszystkim zaprzepaścić szansę na bycie z nią jak już wszystko sobie poukładasz; wybór oczywiście należy do Ciebie; terapeuta o tym nie wspominał?
Cytat
Nie odnosi się wrogo. Z relacji dzieci wie , że to wartościowa osoba i nie wpier... się .Chyba jest jej to na rękę bo łatwiej jej budować relację nowego partnera z jej rodziną.
Cytat
Też tak myślę ale to nie jest takie proste. Oni chcą kontaktu ze mną a poza tym to ukochani dziadkowie moich dzieci. Zapomniałem dodać , że dzieciaki mają 14 i 17 lat i nie wyobrażają sobie sytuacji , że ja odetnę się teraz od wszystkich.
Cytat
Poużywać sobie? Pewnie, bez obiecywania jak najbardziej, z tym, że z tego co czytam to chyba nie jest bez obiecywania.
Teściów bym traktował z grzecznym dystansem, a gadanie "mamusi", że jestem jak syn potraktowałbym jako klepanie po pleckach na pocieszenie, ale dla jej samej chyba...
Cytat
to rodzina Twoich dzieci, a nie Twoja jak by na to nie patrzeć. Grzeczny dystans bez poufałości i będzie git. Z pewnością odpuściłbym niedzielne grille
Cytat
Nie żebym Cię napuszczał, ale "mamusia" już pokazała gdzie to ma, że jest Ci bliska... Gdyby chcieć ciągnąć wątek to zdradziła Cię żona i teściowa
Chyba z kutasem nie będziesz zasiadał do jednego stołu?
Cytat
Dziwię się Twojej naiwności i ufności; nie doceniasz jej; teraz kiedy jej się wszystko układa a Tobie niekoniecznie jest wszystko ok; ale może przyjść taki czas, że role się odwrócą i wówczas może zacząć pokazywać pazurki; zaczną się manipulacje dziećmi, robienie Ci czy też nowej partnerce na złość itd. Oczywiście nie musi tak być, ale powinieneś po prostu z ostrożności brać to pod uwagę; kobieta, która spostrzeże, że niekoniecznie polepszyła sobie życie jedną głupią decyzją jest zdolna naprawdę do ekstremalnych działań; tym bardziej powinieneś mieć czym szybciej już poukładane w głowie aby nie dać się tym manipulacjom i stać twardo na nogach;
Cytat
A co z tego, że oni chcą? A może warto zapytać siebie czego Ty chcesz? Oni mają w dupie Twoje uczucia, ale Ty nie powinieneś; dzieci nie mają nic do tego; ja mam silny konflikt z byłymi teściami, który oparł się o sąd i nie przeszkadza to w tym aby młody się z nimi widywał; więc można;
Pamiętaj, że każdy kontakt z nimi, każda wizyta w ich domu, każdy posiłek zjedzony przy ich stole będzie wzbudzał wspomnienia a to na pewno nie ułatwi Ci zdrowienia; poza tym zastanów się w jakiej sytuacji stawiasz swoją nową partnerkę?
Widać, że jesteś bardzo pogubiony i trochę zachowujesz się jak postrzelona łania na polu; sam do końca nie wiesz czego oczekujesz w tej chwili; uciekasz od problemów w nową relację zamiast się z nimi zmierzyć; pamiętaj przed nimi nie ma ucieczki...
Autorze takie myślenie to "zbrodnia".Ona wraz z tesciowa chcą Cię trzymać jako "rezerwowego".NIE MYŚL o niej w kategoriach ewentualnego powrotu.Choć tak jak powiedziałeś, takie związki się bardzo często rozpadają.To jest fantazja.Wiesz kochankowi też rano śmierdzi z buzi i też ma brudne gacie.Mgła się wtedy podnosi,klasyk.
Jesteś ojcem ,więc musisz dawać przykład.Czy chcesz,żeby dzieci widziały w Tobie przegrywa i ofiarę losu?Czy chcesz ,żeby myślały,że można komuś nasrać na głowę a potem przyjąć taką osobę z powrotem?Widzisz,takie sytuacje mają duży wpływ na przyszłość dzieci.Zrobilbym na Twoim miejscu wszystko,żeby ta hiena nie miała z nimi kontaktu.
Twoja żona to samolubna istota ,która rozwaliła świat Twoim dzieciom.Ty nie jesteś jej i jej rodzinie nic winien.Niech żyję sobie z tym padliniarzem.
Cytat
Cytat
No sam dales sobie odpowiedz i tego sie trzymaj
Cytat
Nie ma usankcjonowania tego w prawie;
Żaden kodeks tego nie reguluje; zatem nawet w małżeństwie są oni tylko z nazwy i konwenansów rodziną;
Cytat
Ale to nie on Ciebie skrzywdził tylko b. żona. To ona dała mu dupy i zrobiła to dobrowolnie. To ona rozjebała wasze małżeństwo a nie on.
Ty zanim im ewentualnie się nie uda masz się odbudować i ostatecznie się odkochać.
Jeśli przyjdzie to poproś żeby poczekała a Ty do kuchni zrób popcorn i wysłuchaj, następnie się zaśmiej i powiedz - nie dziękuje i odprowadź do drzwi.
Cytat
No tak, ale autor chyba nie będzie chciał się hajtnąć z teściową oraz jej najbliższą rodziną bo to de facto do tego się sprowadza
Cytat
Crusoe błagam Cię....
Autorze odetnij się od niej i jej rodziny, jej tytuł b.żony to zwyczajnie błąd bo żoną była mierną. Dobra na dobre czasy. Ona jest matką twoich dzieci, tylko i aż tyle.
Skup się na sobie, nowej partnerce jeśli faktycznie to czujesz i dzieciach. By w miarę przejść tę żałobę, przetrawienie uczucia zmarnowanych lat, i tej pustki że nie masz na kim liczyć w życiu.
Dlatego przed wyborem partnerki na żonę trzeba bacznie przyjrzeć się środowisku w jakim się ona wychowywała a zwłaszcza rodzicom; jaki mają stosunek do siebie i do dzieci; czy były one zaopiekowane jak należy; z dużym prawdopodobieństwem taka kobieta nieświadomie będzie leciała znanym jej schematem zakodowanym głęboko w podświadomości mimo, że naprawdę chciałaby bardzo być szczęśliwą i nie powielać toksycznego schematu; chęci i słowa to jedno, ale niestety natura to drugie choćby nie wiem jak próbowały zakłamać rzeczywistość; dlatego tak często powtarza się, że nie słuchaj co mówi, patrz na czyny bo tylko przez czyny jesteś w stanie dokonać obiektywnej oceny;
Taka po prostu jest natura ludzka; nie można jej popierać bo świat zostałbym jednym wielkim burdelem, ale warto zaakceptować ją taką jaka jest bo zdecydowanie łatwiej się wówczas żyje;
Cytat
Wszystkie osoby z rodzin dysfunkcyjnych są jakoś spaczone? Mają złe oprogramowanie? Czy można mieć złe oprogramowanie a nie być z takiej rodziny, albo przynajmniej nie widzieć, że taka rodzina była dysfunkcyjna z jakiegoś powodu?
Deficyty, deficyty, deficyty... To brzmi jakby tylko one kierowały życiem. One i działanie pod wpływem podświadomości, a świadomość służyła prawie tylko do tego, żeby racjonalizować...
Cytat
Rodzice mojej Ex są od liceum ze sobą. Jej dziadkowie również od młodości razem (mieli złote gody,które im wyprawiałem). Miała wpajane rodzinne wartości. Sama szydziła z męża kuzynki ,który ją zostawił z półrocznym dzieckiem dla dupy z siłowni. Dla całej mojej ,jej rodziny i naszych wspólnych przyjaciół ( 99% z nich wsparło mnie a jej nie chce za bardzo już znać) jest to ogromny szok.Nigdy nie wydawała się osoba ,która może byc w ogóle zdolna zrobić coś takiego. Jej dziadkowie dla których była zawsze wnuczka nr. 1 pałają teraz niechęcią, jej brat nie chce jej znać. Tylko jej rodzice i siostra zachowują neutralność ale nie wspierają i nie rozumieją jej decyzji.
Cytat
Cytat
Cytat
Deficyty, deficyty, deficyty... To brzmi jakby tylko one kierowały życiem. One i działanie pod wpływem podświadomości, a świadomość służyła prawie tylko do tego, żeby racjonalizować...
Od wszystkiego są pewne odstępstwa; jest za dużo zmiennych aby móc odpowiedzieć na tak postawione pytanie wprost; można się tylko i wyłącznie podpierać na statystykach a one nie kłamią;
Ja oprócz tych statystyk po prostu wyciągam wnioski z obserwacji i za każdym razem się to potwierdza;
Ludzie to wbrew pozorom bardzo proste istoty, które od zwierząt różnią się tylko tym, że posiadają mózgi i świadomość; to jednak nie gwarantuje, że pozbędziemy się pierwotnych instynktów a może je co najwyżej zminimalizować co też nie zawsze jest dobre;jest na rynku dostępny ogrom lieratury na ten temat jak nasze dzieciństwo i środowisko wychowania wpływa na nasze późniejsze życie i wybory;
Każdą decyzję, również tę, że odpowiedziałeś na ten komentarz podjęła w pierwszej kolejności gadzi mózg gdzie znajduje się podświadomość, następnie dopiero informacja dotarła do świadomości; dlatego mówią, że to czy facet bojący się odrzucenia podejdzie do kobiety na ulicy decyduje pierwsze 3 sekundy; jeśli do tego czasu tego nie zrobisz i sygnał dojdzie do świadomości to już klapa
Potęgę naszej podświadomości bardzo łatwo można sprawdzić;
Spróbuj świadomie wsadzić na 5 sekund rękę do rozgrzanego do 1000 stopni pieca hutniczego
Cytat
Moi rodzice: Ojciec wojskowy ,skąpiec ,z zasadami, katolik, wojo spaczyło mu beret ale kochał matkę. Tylko nieświadomie ją unieszczęśliwiał. Matka: nauczyciel,ciepła ,rodzinna, towarzyska. w pewnym momencie (po 50sce) dusiła się przy ojcu. Byli razem do śmierci mamy (zmarła jak miała 57 lat a ojciec 10 lat po niej). Nikt nikogo nie zdradził ale po 50-ce męczyli się ze sobą. Ja nie chciałem powielić tego schematu. Zawsze starałem się być bardziej jak matka niż ojciec bo u niego widziałem cechy ,które unieszczęśliwiały mamę.
Cytat
Jako dorosły już człowiek masz wybór; siedzieć z paczką chipsów przed TV albo postawić na rozwój - proste.
Tak jak nauka języka obcego wymaga poświęceń, uwagi, czasu i determinacji tak rozwój osobisty. Nic samo nie przychodzi.
Cytat
Cytat
A to budzi we mnie wewnętrzny sprzeciw i wkurza mnie to za każdym razem gdy ktoś mi to uświadamia... Kiedyś na terapii powiedziałem że najlepiej byłoby być takim terminatorem z programem dobry mąż, dobry ojcieć, dobry pracodawca/pracownik zamiast mieć wgrany jakiś upośledzony wybieracz na życie nad którym nie do końca mamy kontrolę. Taki terminator to był w sumie spoko gość, miał bronić Connora i bronił tak samo byłby dobrym ojcem, mężem itd
Cytat
Spróbuj świadomie wsadzić na 5 sekund rękę do rozgrzanego do 1000 stopni pieca hutniczego Szeroki uśmiech albo włóż sobie reklamówkę na głowę i spróbuj w ten sposób świadomie się udusić;
Podajesz przykład który na szczęście działa zawsze jak powinien, ale rozmawiamy o czymś co nam jednak to życie utrudnia niż ułatwia. Jeśli spotka się dwoje w jakiś sposób spapranych ludzi to co? Katastrofa w 10 aktach? Bo przecież można nad deficytami i świadomością pracować, ale całkiem tego nie zmienisz
Cytat
Chyba usilnie starasz się zwalić całą winę na tego faceta. Ja tam go nie bronię i mam to w sumie gdzieś. Chociaż w sumie jak się nad tym zastanowić to wygląda to trochę tak jakbyś miał żal do samego siebie, że przez to, że byłeś w dołku to straciłeś kobietę... natomiast z tego co czytałem, to nie widzę żebyś obwiniał ex żonę.
Cytat
Twoja wina polega na tym że widząc/czując że coś jest nie tak nie sprawdziłeś tego wykazując postawę życzeniową.
A Twoja żona to klasyk klasyków - z malutką różnicą - kolega z pracy który wspierał, wysłuchał. Właściwie zostałeś podany na tacy, pewnie wiedział o Tobie bardzo wiele i to wykorzystał będąc/starając się być Twoim przeciwieństwem.
Generalnie nie miałeś szansy tego "wygrać".
Twoja była żona ukradła Ci dwa lata .Prowadziła podwójne życie,sypiała z dwoma facetami.Kto wie ,może nawet tego samego dnia.Narażała Ciebie i dzieci na choroby.Wykreśl tą oszustkę xe swojego życia.Dzieci kiedyś zrozumieją.
Cytat
Proponuję zgłębić temat co znaczy prowadzić w związku;
Isklop
Cytat
Dlatego lepszym jest i zdrowszym dla nas samych zaakceptować rzeczywistość niż jej zaprzeczać; taka prawda nie jest łatwa do przyjęcia ponieważ trzeba sobie wówczas zdać sprawę, że mamy ogromny udział w tym, że nasze życie się posypało; ten udział polega na wybraniu złej partnerki na żonę; po drodze pewnie bagatelizując mnóstwo czerwonych flag, które dziś bez problemu jesteśmy w stanie zidentyfikować;
Ogromne chęci do tworzenia rodziny, bycia najlepszym mężem oraz ojcem niestety kompletnie nie wystarczają kiedy mamy do czynienia z zaburzoną jednostką; nigdy w takim układzie nie będzie się wystarczająco dobrym cokolwiek byś nie zrobił;
Jestem w stanie uwierzyć,że żona Igora sama kopnela kochanka w D bo teraz mąż stal się twardzielem i daje emocje
Gdyby kochanek był od Ciebie lepszy choćby o "centymert"to wylądowałbyś na "śmietniku" jak autor tej historii. Przecież każdego dnia na ulicy spotykamy tych lepszych i te lepsze.Czy to daję moralnym ludziom "mandat" na poszukiwanie lepszych modeli?Igor wygrałeś zawody ,problem jest tylko taki ,że nie wiedzialeś o ich istnieniu
Cytat
Cytat
Czy żona też była szczęśliwa, czy tylko Ty?
Ja w moim małżeństwie też byłem przez pewien czas szczęśliwy, mój poziom szczęśliwości narastał i kiedy osiągnłą apogeum ... żona poszła z innym. Mój poziom szczęśliwości rósł i jednocześnie jej - malał.
Cytat
To bardzo ciekawa analogia warta rozważenia z czego to wynika, bo miałem dokładnie to samo odczucie u siebie; że wrażenie było szczęścia jak nigdy wcześniej a jednocześnie uciekła;
mam na to swoją teorię - skapciałem, postawiłem ją na piedestale, nie utrzymałem ramy a przez to stałem się mało męski i słaby w jej oczach; dodatkowym czynnikiem ryzyka był styl przywiązania małżonki ( z czego wówczas nie zdawałem sobie sprawy ) wynikający z jej doświadczeń z dzieciństwa ( lęk przed bliskością) i przepis na katastrofę gotowy; smutny wniosek jest taki, że czym bardziej człowiek się stara tym bardziej dostaje po doopie; choć oczywiście nie jest to regułą;
pewnie to jakaś norma
jeśli czujesz się w związku szczęśliwy, warto zapytać żonę/partnerkę czy czuje to samo
moja nie czuła i powiedziała to jakieś 2 lata "po wszystkim"
wszystko było idealnie: wyszliśmy z długów, dzieci odchowane
kilka wyjazdów w ciągu roku .. poczatki mieliśmy trudne i w końcu po 20 latach związku wszystko układało się idealnie
...
tylko, że ona nie czuła się szczęśliwa (a miała wszystko)
Cytat
Klasyka rocka, po prostu było za dobrze, za pewnie i bezpiecznie; mam wrażenie, że niektóre kobiety mają wgrane złe oprogramowanie i za każdym razem będą lecieć tym schematem;