JamesTon | 00:39:01 |
Aga104 | 01:05:39 |
#
poczciwy | 02:09:53 |
Crusoe | 04:06:45 |
Julianaempat... | 05:05:04 |

Zdrada: Przypadkiem zupełnym (tak zdarzyło mi się przeszperać jej telefon, ale dawno, dawno temu a potem może z rok temu, gdzie zostałem totalnie uspokojony, żadnej podejrzanej treści, zawartości, nieznanych mi mężczyzn) – na wakacjach – nawet nie brałem go do ręki, ona w tym samym pokoju ze mną, powiadomienie jej wyskoczyło. Ledwo to zarejestrowałem, zupełnym przypadkiem.
Cytat
Dostałeś ogromny sygnał ostrzegawczy; to nie była czerwona lampka a wręcz latarnia; dlaczego to zignorowałeś? Desperacja? Naciski? Romantyzm?
Cytat
Ty spróbujesz; a masz ku temu podstawy? A co ona powiedziała? Ma jakiś pomysł planu naprawczego?
Cytat
Tak naprawdę niby wiesz a nie wiesz nic; podobno...podobno...podobno...
Macie dzieci?
Napisz jak wyglądało to do tej pory? Komunikacja? Intymność? Bliskość emocjonalna?
Jak długo się znacie? Po jakim czasie się pobraliście?
Twoja zona to recydywa mniejsza badz wieksza ( juz teraz tego nie ustalisz) ale recydywa.
Nie wiem czy dalej nawet pisac bo dla mnie recydywa sie juz na bank nie zmieni i droga jest jedna...
Dla scislosci podaj ile lat jestescie po slubie i ile lat ma dziecko.
Cytat
No gra vabank liczac ,ze nie sprawdzisz. No ale moze i Twoje. Tu ciezka sprawa czy sprawdzac czy nie, sa dwie szkoly i zalezy to od okolicznosci.
Cytat
Szykuj sie na wersje demo i atak miloscia.
Żona pracuje w takiej branży, że bardzo wiele opieki spada na mnie. Nie żalę się. u znajomych różnych, w tym jej budzę tym podziw, ale dziecko ze mną spędza większość popołudni i kończy swój dzień. Tu mógłbym się doszukać pewnych powodów, ze w małżeństwie naszym ostatnio nie było najlepiej, nie było też źle, ale na pewno mniej seksu, może trochę mej czułości, choć daleko do tego by było jakieś dysfunkcyjne całkiem. Żona mi się podoba jest dla mnie ultratrakcyjną kobietą, ciąża i poród tego w ogóle nie zmieniły, i nie raz jej to mówiłem. Ale, ale pracuje dużo, i zdecydowana większość mojego życia to praca-opieka nad dzieckiem- sen. Nie mam czasu dla siebie/na siebie. W weekendy często u mojej żony pracujące – opiekuję się dzieckiem, większość popołudni odbieram dziecko ze żłobka/od dziadków i opiekuję się dzieckiem do wieczora. Sam, ona wtedy pracuje. Ona oddaje dziecko do żłobka a pracuje na popołudnie. Ma czas dla siebie, na pewno dużo więcej niż ja, choć i tak trochę narzeka.
Cytat
On – podobno ona prawie nic nie wie, muszę ją skonfrontować ponownie, podobno tylko on dzwonił,z zastrzeżonego, podobno to niewierny mąż i ojciec, podobno nie z naszego miasta.
Tak naprawdę niby wiesz a nie wiesz nic; podobno...podobno...podobno...
Macie dzieci?
Dodałem "podobno" bo nie mam podstaw wierzyć niewiernej żonie. To jest to co ona mi mówi, z maili wiem, ze to było 1 spotkanie
Cytat
Nie wiem, właśnie nie wiem, to było na granicy naszego związku, który zaczął się jak: jest fajnie, bez zobowiązań i bez ciśnienia, nie "na serio"
Zastanawiam, sie czy drążyć też ten temat teraz, i jak sprawdzić czy mówi co chcę usłyszeć, czy przynajmniej jakaś prawda w tym jest.
Cytat
Powiedziałem jej, ze jedyne co mogę obiecać to, ze spróbuję i ze natychmiast nie skreślam.
Ty spróbujesz; a masz ku temu podstawy? A co ona powiedziała? Ma jakiś pomysł planu naprawczego?[quote]
No ja jej powiedziałem to, ona jak wspomniałem (?), że to jej najwieszky błąd życia, że wie że mnie zawiodła, i ze chce ze mną być, i nie tylko ze wzgledu na dziecko.
[quote]No gra vabank liczac ,ze nie sprawdzisz. No ale moze i Twoje. Tu ciezka sprawa czy sprawdzac czy nie, sa dwie szkoly i zalezy to od okolicznosci.
Właśnie nie jest to skóra zdjęta ze mnie, ma pewne specyficzne cechy moje, mojej rodziny, ale nie wiem. Z strony podczas okolic śłubu i potem naprawdę układało się miedzy nami prześwietnie pod każdymw zględem, i może ma rację. Jakie 2 szkoły? Właśnie sam zastanawiam się nad testem, oraz nad tym, ze jeśli moje jak zapewnia, czemu sama nie zrobi testu i mi go nie wręczy?
Cytat
Nie wiem czy dalej nawet pisac bo dla mnie recydywa sie juz na bank nie zmieni i droga jest jedna...
Dla scislosci podaj ile lat jestescie po slubie i ile lat ma dziecko.
Ależ proszę Cie pisz, wyraź swoja opinię.
Cytat
Zastanawiam, sie czy drążyć też ten temat teraz, i jak sprawdzić czy mówi co chcę usłyszeć, czy przynajmniej jakaś prawda w tym jest.
No moze byles drugim wyborem bo ten pierwszy nie chcial wejsc w powazny zwiazek. Teraz juz chyba bedzie ciezko sprawdzic jak to bylo bo jesli byla zdrada a Ty byles tylko planem B to i tak sama Tobie prawdy przeciez nie powie.
Cytat
No jedni mowia zeby robic test i byc pewnym co do prawdomownsoci zony inni zeby dac sobie spokoj bo ta wiedza moze zabic i zmienic podejscie do dziecka np.
Tu sam przyznaje ,ze ciezki orzech do zgryzienia i nie zazdroszcze nikomu takich dylematow. Uwazam ,ze tu zalezy od okolicznosci.
Cytat
No dobre pytanie....
Cytat
Podaj wiecej szczegołow to sie rozpiszemy
A co do jednej drogi to mam na mysli ,ze w przypadku recydywy to odejscie niestety.
Cytat
Tu sam przyznaje ,ze ciezki orzech do zgryzienia i nie zazdroszcze nikomu takich dylematow. Uwazam ,ze tu zalezy od okolicznosci.
Ja właśnie sam stoję przed decyzją - robić/nie robić test. Jeśli go zrobię i mimo zapewnień zdrajczyni o tym, ze moje, mogłoby to zaważyć na naszym końcu. Z 2 strony patrzę na to dziecko, któremu poświeciłem tyle czasu i miłości, zakładając, ze to dopiero początek i miałbym to przekreślić. Ciężki orzech do zgryzienia, jedno u mnie jest pewne, jeśli ona zapewnia, ze moje a to okazałoby się nieprawdą to rozstanie/rozwód.
Cytat
Właśnie chyba powinienem podrążyć ten temat? Zakładając optymistycznie (skąd ten optymizm, nie wiem) to jeśli byłem planem B. ale jestem planem A to mogę z tym żyć.
Cytat
A co do jednej drogi to mam na mysli ,ze w przypadku recydywy to odejscie niestety.
Jedna droga- rozstanie to się domyśliłem. Podam, pytajcie. Jakich szczegółów? Sam jeszcze nie do końca "oswoiłem" się z faktem bycia zdradzonym, jak to się teraz mówi, chyba nie zacząłem tego "przepracowywać" jeszcze.
Co jeszcze dla pełniejszego obrazu?
Moja żona szybciej działa niż myśli, nie lubi tego ale wiele razy ode mnie słyszała, przy mało poważnych i poważniejszych sprawach, żeby najpierw myślała potem robiła.
Mam kilka (albo całą masę) pytań.
Dla tych bardziej, ze szkoły, że jest co ratować (jak wspomniałem, nie wykluczam obu opcji, jeśli wykluczałbym ratowanie to by były inne pytania):
- co z mieszkaniem ze sobą? myślę, że powinniśmy pomieszkać osobno, ale czy to ja mam się wyprowadzić,, bądź co bądź od siebie (inaczej bez dziecka, ale z małym dzieckiem mam ją wywalić na zbity pysk (ciągle zakładając, ze moim)
Wyprowadzić się, lub wyprowadzić ją? czy tak sobie mieszkać razem/obok siebie?
- co z tym zasranym testem na ojcostwo, a może powiedzieć jej prosto w twarz, że skoro jest taka pewna niech ona zrobi nam ten test wspólnie?
- czy wysłać ją na terapię, iść na terapię małżeńską?
- co z tym, ze jeśli powrót to ok, ale to był jej ostatni wyskok i chcę mieć to "na piśmie" od niej. Co z tym by podzielić się tą informacją z kimś bliskim? Jeśli wrócimy do siebie, a ona jednak by znów zdradziła, żeby miała świadomość ze to nie zostało w naszych 4 ścianach, że w scenariuszu - będziemy ze sobą a ona znów zjebie żeby miała tą świadomość, ze nie będzie mogła zgrywać niewiniątka, że jeśli zaprzepaści daną szansę to wyjście widzę tylko jedno - rozwód z orzeczeniem jej winy.
Ja jestem bardzo rodzinną i bardzo towarzyską osobą (moja żona dużo mniej). Ona już mnie też prosiła/błagała by nie mówić (teraz) nikomu. Co zrozumiałe, w sensie skazanie jej na ostracyzm, postawienie siebie jako ofiary, i "wywlekanie" na zewnątrz zakładając, ze spróbujemy dalej - jak z tego wyjść
Pytania dla graczy obu drużyn - Rozstanie" i "ratowanie":
- mam pytać ją wprost o wszystko co mnie zainteresuje?
- mam zapytać ją by pokazała/pokazywała mi telefon?
- mam z nią rozmawiać/nie rozmawiać. Na razie to trochę jak sublokatorzy, plus wymiana informacji dot. dziecka.
- szpiegować? jak bardzo? Kupiłem dyktafon, na razie 1, nagrywam podczas mojej nieobecności, na razie strata czasu - odsłuchiwanie jej filmów/seriali/ zabaw z dzieckiem i odgłosów odkurzania, rozmów tel głównie ze mną. Kupić drugi, wrzucić do jej auta? Wgrać appkę w telefon? (podczas jej przeszpiegów jak mówię b. rzadkich/sporadycznych telefonu nie czytałem jej korespondencji z koleżankami, które (dobrze) znam, raz rzuciłem okiem na jakiś "czat" z przyjaciółką numer jeden, ale nie bardzo obrabiały nam dupy tam (bywamy/bywaliśmy na wielu podwójnych randkach i lubię gościa od tej jej przyjaciółki, ona też dla mnie spoko). Z kolei jeśli bym ją nakrył na jakiejś kontynuacji lub innym knowaniu chciałbym mieć dowody a i pytania ratować/rozstać się by nie było.
Cytat
Ktoś kto kiedyś był planem B, prędzej czy później spadnie tam z powrotem jeśli tylko pojawi się lepsza opcja; tego jak jest naprawdę nigdy się nie dowiesz; jest ryzyko jest zabawa...
Cytat
Wyprowadzić się, lub wyprowadzić ją? czy tak sobie mieszkać razem/obok siebie?
Tutaj nie ma dobrych rozwiązań; wyprowadzisz się - może to zostać wykorzystane przeciw Tobie ( w sądzie, wśród rodziny) i nie łudź się, że ona jest inna i tego nie zrobi w razie czego;
ja zostałbym i całkowicie się odciął emocjonalnie - oddalił; tylko komunikowałbym się w kwestii dziecka i sprawach formalnych; w każdym innym aspekcie metoda szarej skały; uciekałbym z domu jak to tylko możliwe; nie dyskutował na razie tylko dał sobie czas na przemyślenia; teraz pewnie targają Tobą silne emocje a to nie jest dobry doradca do podejmowania wiążących tak ważnych decyzji życiowych;
Cytat
sprawa indywidualna, sam musisz podjąć decyzję; ja nie odważyłbym się w tej kwestii Ci doradzać;
Cytat
czy wysłać ją na terapię, iść na terapię małżeńską?
jeśli rozważasz terapię to tylko dla siebie; w tym momencie żadnej małżeńskiej - to jeszcze nie ten czas;
wysłać? - głupota; nie można nikogo zmusić do pracy nad sobą - strata czasu i kasy; jeśli ma mózg a jej intencje autentyczne to sama powinna na to wpaść;
Cytat
co z tym, ze jeśli powrót to ok, ale to był jej ostatni wyskok i chcę mieć to "na piśmie" od niej. Co z tym by podzielić się tą informacją z kimś bliskim?
a takie pismo zwróci Ci stracony czas w razie czego?
nie bardzo rozumiem jaką ono miałoby mieć moc i przełożenie na Waszą relację; chciałbyś być kimś tylko z powodu tego, że może Cię spotkać ostracyzm społeczny? a do tego to prowadzi;
Cytat
Co zatem Was połączyło?
Świetnie, że byłeś rodzinny, ja też byłem, ale nie za wszelką cenę;
Cytat
- mam zapytać ją by pokazała/pokazywała mi telefon?
propozycja pełnej transparentności w zasadzie powinna wyjść od niej;
W ogóle czytając Ciebie mam wrażenie, że chcesz za dwojga i za bardzo a ona jakaś taka bierna; czy ona w ogóle coś robi aby zapewnić Ci w tej chwili bezpieczeństwo emocjonalne? aby próbować zadośćuczynić Ci? A może to tylko pozory? Znasz ją, powinieneś to sam wyłapać; pod warunkiem, że nie będziesz się sam oszukiwać i wypierać rzeczywistości w imię wyższych celów jakim jest dla Ciebie posiadanie rodziny;
Cytat
Obserwacja i kontrola bezwzględnie;
Cytat
Jak długo to trwało?
Cytat
Masz kasę i nie wynająłeś fachowca? Nie zrobiłeś nic tylko "patrzyłeś co ona robi?
Zapytam brzydko ale żeby mieć pewność - "dała" dupy?
I jak dawno temu było to spotkanie?
Gdzie było to spotkanie?
Cytat
Ja pieprze...dzwoniłeś do oszustki i myślałeś że powie prawdę? Ponawiam - dlaczego jej nie przydybałeś na gorącym?
Cytat
To zaplanowana zdrada, gdzie miała być kontynuacja przez tygodnie, miesiące, lata...A Ty chcesz dać szansę? Dlaczego?
Cytat
Wynająć detektywa, wziąć wolne samemu sprawdzić...
Cytat
Skoro się umawiała to dlaczego sama z siebie miała go pogonić?
Cytat
A skąd wiara że oni nigdy wcześniej się nie spotkali?
A jeśli się nie spotkali...to znaczy że na pierwszym spotkaniu dała dupy?
Cytat
Bo sie wydało?
Cytat
I do niczego się nie przyznała?
Cytat
Ale ona o tym nie wiedziała?
Pewnie myślała że teraz też się nie połapiesz.
Cytat
I tak sie mijacie to zagryź zęby i się nie wyprowadzaj
Cytat
A po co się bawić w - kto powinien go zrobić?
Cytat
A...co ta terapia ma jej dać?
Cytat
Bez sensu. Jeśli zdecydujesz się na rozwód to i tak się dowiedzą.
Cytat
Oczywiście że tak i to w taki sposób żebyś mógł ja sprawdzić.
Cytat
Teraz to tam nic nie będzie. A telefon ma mieć znany Ci pin.
Masz kasę to możesz oddać go fachowcom żeby przywrócili usunięte wiadomości, zdjęcia, filmy.
poza tym bardzo szybko chcesz to puścić w niepamięć, na zasadzie, że każdy zasługuje na drugą szansę. a jak masz zamiar o tym zapomnieć i ponownie zaufać? bo co, bo da Ci telefon do oglądu to już się poczujesz pewnie? jeśli ona nie odczuje żadnych konsekwencji a Ty wybaczysz na miękko to szykuj się na replay. nigdy już nie będziesz jej pewny i nigdy już nie będzie tak jak wcześniej
Cytat
- mam pytać ją wprost o wszystko co mnie zainteresuje?
- mam zapytać ją by pokazała/pokazywała mi telefon?
- mam z nią rozmawiać/nie rozmawiać. Na razie to trochę jak sublokatorzy, plus wymiana informacji dot. dziecka.
1. dostałeś wersję light i powie Ci tylko tyle ile może
2. bez znaczenia bo już dawno wyczyszczony, teraz po wykryciu będzie czysta jak łza, jak będzie się chciała kontaktować z bolcem to to zrobi
3. daj jej odczuć chłód w sensie, że coś się jednak stało, zero seksu na zgodę, obserwuj czy się stara i czy chce to naprawiać z własnej woli, zapytaj się kim dla niej jesteś - planem zapasowym, bankomatem, bezpieczną przystanią czy mężem
tak naprawdę ona już podjęła decyzję skacząc na innym bolcu, teraz kolej na Twoją, ona na razie nic nie straciła
Cytat
Dziś jesteś planem A, za chwilę będziesz B, C, Z. Napewno możesz z tym żyć? Ja jestem w mniejszości i zostałem z żoną, ale jak chcesz pogadać to na prv
Wiedziałeś że idzie się spotkać z innym gościem zapewne w wiadomym celu - pozwoliłeś się jej zderzyć ze ścianą, co Tobą kierowało, ile dni wiedziałeś że jest umówiona na bzykanie. Może chciałeś by to zrobiła by teraz mieć argumenty za i przeciw?
A teraz zimna kalkulacja zostać, nie zostać ludziska podawajcie argumenty - To ty masz wiedzieć i mieć pewność.
Wyprowadzka? pewnie niech ma luz i jeszcze kilka razy poskacze na boczniaku może się jej znudzi.
Dlaczego z nim pisała, gdzie się poznali?
@Oirb
Cytat
Ona lewdo co wyszła od planowanego spotkania z kochankiem (gdzie było wspaniale) i już nie,że po był ogromny błąd
Rób jak uważasz,40 lat to nie koniec świata,mówisz,że jesteś ustawiony finansowo, własne M,dobra praca.Czego się boisz ?
Ja na Twoim miejscu zrobiłbym ten test.Kiedyś i tak pękniesz i zrobisz test.Chcesz się dowiedzieć,że dziecko nie jest Twoje za 10 lat?
Powiedz mi dlaczego jeszcze nie wiesz kim jest kochanek?Czy ona go chroni?Czy Ty nie pytałeś?Wysadź jego życie tak jak on wysadził Twoje.Jego żona też zasługuje na prawdę...
P.S i nie zgadzaj ,że na żadne terapię małzenskie.To ona musi łazić na terapię indywidualną a nie Ty...Widzisz,ona nie chciała/chce Ciebie zostawić.Twoja żona lubi po prostu sypiać z innymi facetami.Ten typ tak ma i nie zmienisz tego.
Mam kolegę który zdradzał wszystkie żony i partnerki.Obiecywal poprawę ale zawsze wracał do starych nawyków.Tacy ludzie się nie zmieniaja.Powtarzał mi ,że "zdrady"to uzależnienie psychiczne.Jego najnormalniej w świecie jarał dreszczyk emocji związany z przekraczaniem granic z nowymi kobietami.Seks był tylko dopełnieniem.
Najlepsze z tego jest to co mówił,On uważał,że skoro żona nie wie o romansach to jej nie rani i wszystko jest ok.Wydaje mi się ,że Twoja żona jest podobna do tego typa.
Autorze,uciekaj i nie obracaj się za siebie...
Ps2 jeśli to jest Twoje dziecko to tym bardziej pozwól żonie ponieść konsekwencje.Jeśli Ci na niej zależy to tylko potworny wstrząs może dać jakieś efekty.Składaj papiery ,zawdzon do teściowej i niech przyjezdza z walizkami.To są realne konsekwencje.To,że z nią nie sypiasz to dla niej nawet lepiej.Ty jesteś od "zapierdalania" a od bzykania to jest gach.
Cytat
W zasadzie wszystkie rzeczy, o które pytasz wymagają podjęcia decyzji - zostajesz, czy odchodzisz? I na to powinieneś sobie odpowiedzieć.
Niestety nie czuję się kompetentny do tego by Ci doradzić. Ja miałem zupełnie inną sytuację - moja żona sama z tym wyszła, nie została przyłapana na niczym, czy przyparta do muru. Dlatego łatwiej było mi uwierzyć w jej odmianę i zaryzykowałem. W Twoim przypadku to wyglądało zupełnie inaczej i nie wiadomo czy masz do czynienia z kimś, kto popełnił błąd i właśnie sobie go uświadomił (co nie jest równoważne z gwarancją na brak takich błędów w przyszłości), czy z kimś, kto został złapany na czymś co lubi robić, ale boi się konsekwencji i "gra skruszonego". I nawet jeśli jest teraz szczera, to czy Ty jej uwierzysz i kiedykolwiek zaufasz? Bo jeśli stanie się czysta jak łza od tej pory, to bez Twojej wiary w to, nie uda się Wam tworzyć zdrowej przyszłości.
A co do Twoich pytań:
Cytat
Jeśli masz wątpliwości - rozwiej je. Nie zależnie od wyniku. Choćby dla samego siebie. Bo jak będziesz się nad tym zastanawiał to pewnie po czasie Cię to rozwali psychicznie gorzej niż ta "najgorsza" prawda.
Cytat
To zależy od Ciebie. Jeśli czujesz dyskomfort przebywania w jednym mieszkaniu z żoną, który przebija minusy wyprowadzki (np. dziecko jest minusem niezależnie czy Ty się wyprowadzisz, czy ona sama, czy z dzieciakiem) - to chyba nie ma co się tłuc. Jak dasz radę mieszkać z nią i jest taka możliwość to spróbuj zyskać jak najwięcej przestrzeni dla siebie - choćby, żeby to przetrawić i podjąć jakąś konkretną decyzję.
Cytat
Jak już ktoś napisał, Ty jej nie masz co wysyłać. Możesz jej to co najwyżej doradzić. Ona sama powinna sobie poradzić z oceną co jest dobre, a co nie w swoim zachowaniu, a jeśli nie potrafi tego sama ocenić, albo nie potrafi kierować swoim postępowaniem to sama powinna się zgłosić na terapię. Ty jej w tym nie pomożesz.
A jeśli chodzi o terapię małżeńską - na to przyjdzie pora jak zdecydujesz się zostać. Nie zaszkodzi, choć uważam, że da się przebrnąć przez kryzys bez niej.
Cytat
Ja się w to nie bawiłem. Ale to tylko Twoja decyzja. Pytanie czy warto. Bo wiesz, problemem nie jest sam akt zdrady, tylko to co człowieka do niej pchnie (brak przywiązania emocjonalnego, empatii, troski o ukochaną osobę, szacunku do niej, skrzywienie moralne - wybierz sobie). To, że ma któreś z takich odczuć, ale boi się dokonać "aktu", bo zostanie zlinczowana - niewiele zmienia. Przynajmniej tak mi się wydaje.
Cytat
Zależy co masz na myśli. Jeśli masz pytania co do szczegółów (a na pewno masz), to raczej prawda da Ci w kość, a to niewiele zmieni w tej sytuacji. Mam na myśli szczegóły typu jakie były pozycje itp.. Niepotrzebnie to sobie zobrazujesz. A jeśli ogólnie "ile to trwało", "czy był ktoś jeszcze" itp., to jak wspomniał Poczciwy - to powinno wyjść od niej. Ale pytaj, tylko najpierw zobacz ile sama Ci powie.
Cytat
To sama Ci go nie dała? :/
Cytat
Jeśli czujesz, że masz o czym, to oczywiście, że rozmawiać.
Cytat
To zależy. Na pewno musisz być czujny na sygnały - jeśli zamierzasz z nią zostać. Ale wg mnie, powinieneś w takim układzie oczekiwać pełnej transparentności. Moja żona sama ustawiła permanentne udostępnianie lokalizacji z telefonu (polecam iphone), mam od niej pełny dostęp do wszelkich komunikatorów i social media oraz telefonu, kiedy tylko zechcę. Co nie znaczy, że tego potrzebuję.
Cytat
Błąd? Przecież to było planowane.
Owszem było, ale nie zmienia to faktu, że mógł to być "błąd". Czasem robimy coś głupiego świadomie, ale bez refleksji. Po wszystkim może się okazać, że był to właśnie błąd. Niektórzy tak mają, że do ostatniej chwili nie są w stanie zrozumieć czym na prawdę jest to co robią. Przykład: wątek Gravastara. Chłop przez dwa lata nie widział nic złego w tym co robił (a raczej czego nie robił), a odpowiedni bodziec go otrzeźwił i pokazał mu inną perspektywę.
EDIT
I nie sugeruję nic. Nie znam dokładnie sytuacji i tylko autor może to dobrze ocenić. Ale wszystko jest możliwe - co nie znaczy, że prawdopodobne
Czasem jest drobny szczegół którego zapomnisz opisać i cała narracja jest zmieniona o 180 stopni. Czytaj , analizuj ale decyzje podejmuj sam, tylko decyzje z dobrem dla siebie.
Mi zawsze zależy aby emocje opadły i decyzje nie były podjęte na gorąco bo o często są złe decyzje. Byłem w takich emocjach i dobrze znam ten burdel w głowie.
Cytat
Tylko i wyłącznie wtedy gdy danie doopy się wyda. Wtedy jest żal, gadanie o błędzie, łzy...jak bardzo prawdziwie? Tego nigdy się nie wie.
Ona nie popełniła błędu tylko zaplanowała zdradę i to zrobiła.
Cytat
On nie planował zdrady, nie zdradził.
Kilka info-
-ja podjąłem decyzję jedną, i też jej tak powiedziałem, że nie od razu przekreślam nas, i nie wykluczam opcji zostania razem. Nie znaczy to że rozstanie nie wchodzi w grę.
Muszę na tą decyzjŵ mieć czas. Nie wykluczyłe. Dania szansy, raczej aż tyle
-od tego powiadomienia do spotkania, zdrady, konfrontacji minŕlo mało czasu. Dosłownie kilka dni w tym ostatnie 2 dni irlopu tylko naszą trójką powrót z niego, termin spotkania padł jakoś w miedzyczasie, nie odtworzę dokladnie.
Mając lat 40 wiem, ze decyzje są moje, czytam innyvh forumowiczów historie, myśle analizuję. Pytam o rady, pytam o wasze zdanie i opinie, ale wiem, ze w decyzji będę sam.
Jakaby ona nie była bedzie moja i tylko moja.
Rady i opinie mogą mi tylko otworzyć oczy na coś czego ja nie widzę, choćbym się skrajnie z nimi nie zgadzał i tak mogą qnieść coś wartościowego.
-nagrywam żonę w domu. Strasznie nudne ma to życie. Muszę jeszcze włączyć opcje smartfon i dyktafon w aucie. Problem, że ma(my) tylko 1 kluczyk i jak się mam jej 'pozbyć' na dłuzej to pewnie autem pojedzie.
Do następnego drodzy Zetowicze!
Cytat
Nie wyłączyłem zostania ze sobą, nadal nie wykluczyłem też rozstania.
Właśnie nie bardzo wiem, jak ma się obyć ten powrót zaufania.
Też trochę już szperałem tu i ówdzie, i nie znalazłem info, vel poradnika dla zdradzonych w tej kwestii (jakkolwiek głupio to brzmi, wiedza to potęga?)
Jakie konsekwencje powinna ponieść zdrajczyni?
Wiem, że nie mogę i też na miękko nie przebaczę, to najpoważniejsze złamanie zasad, nie można przejsć na tym do porządku dziennego.
Na razie tego nie widzę.
Co do wspomnianego gdzie indziej "miodowego miesiaca" to właśnie zachowanie żony uważam momentami za kuriozalne.
Wszystko OK, stara się bardziej w codzienności schodzi mi momentalnie z drogi i unika sporów jakichkolwiek.
Ele też jakby po za tym, ze nie śpimy razem w łóżku nie wspominając o jakiejkolwiek cieleśności, dotyku przytulania tym bardziej seksu wszystko było "po staremu"? Ne wiem czy to jakaś wyrachowana gra, czy sama się pogubiła, czy nie wie co m zrobić, czy myśli, ze się to jakoś rozmyje z czasem?
Rozmawiałem z nią do tej pory konkretniej 2 razy - konfrontacja (i do tego następny dzień ) potem kilka dni temu, też nie za dużo/długo.
Jak mantra - największy błąd, łzy, przepraszania, zapewnianie że tylko raz, że nie wie co.
Wydaje mi się, że jestem gotowy by trochę ją ponaciskać i porozmawiać więcej, myślę, ze troszeczkę ochłonąłem.
Wiem, że ona musi ponieść konsekwencje, wiem, ze jeśli mamy zostać ze sobą to ona musi bardzo chcieć i sporo zmienić/naprawić. Wiem, że lepiej jak będę zachowywał zimny chłód a nie się emocjonował w trakcie rozmowy (?)
Cytat
Od mojego "znaleziska" do zdrady i konfrontacji - kilka dni, poniżej tygodnia. W tym część nasz urlop tylko we trójkę (!)
Najprawdopodobniej pisała z nim, ze mną siedząc na kanapie.
Cytat
Zapytam brzydko ale żeby mieć pewność - "dała" dupy?
I jak dawno temu było to spotkanie?
Gdzie było to spotkanie?
jw. wszystko rozegrało się w ciągu kilku dni, w tym część z połowa to nasze wakacje, gdzie byłem cały czas z nią.
Jakby nie patrzeć łatwiej napisać kilka miłych słów fagasowi na maila, niż znaleźć detektywa itp.
Tak dała dupy. Nie pytałem o szczegóły, wątpie, że kiedykolwiek bym chciał, ale doszło do zdrady fizycznej, chyba w tym wypadku nie ma co mówić o emocjonalnej. Czy to dobrze, czy źle - nie wiem.
Spotkanie miało miejsce kilka dni od tego jak złapałem te maile, decyzja o spotkaniu gdzię ś w tzw. międzyczasie. Zapadłą szybko, ja szpiegując dowiedziałem się jakoś 1,5 dnia przed? Nie chcę operować datami tak "na wszelki"
Od mojego nakrycia, potem ich ustalenia spotkania i zdrady razem poniżej tygodnia. Spotkanie gdzieś "na mieście" zdrada nie wiem, ale zapytam, zdrajczyni zawsze była otwarta na różne dziwne miejsca ze mna wiec auto, ustronny plener pewnie, spotkanie krókawe, wiec w hotele itp wątpie.
Cytat
Nie wiem. To że dzwoniłem konkretnie w czasie gdy chyba juz z nim była dowiedziałem się post factum. Z maili wiedziałem tylko, że wstępnie planują spotkanie, najprawdopodobniej na ten dzień dzień, bez godzin/pory post factum dowiedziałem się ze odbyło się itp
Nie wiem czy byłem tak zaślepiony, że liczyłem, że nie dojdzie do spotkania?Być może.
Nie wiem czemu nie wziąłem wolnego i jej nie śledziłem.
Mądry Polak po szkodzie.
Opcje decyzje detektyw itp. to nie było na to czasu jak i kiedy.
Ja na wkacjachw nocy czekałem, aż uśnie i udawałem ze mam jakąś biegunkę by się w ogołe dowiedzieć co i jak.
Oby nie było to potrzebne, ale (z tą czy kolejną?) partnerka będę niestety bogatszy o te doświadczenia, jak szybko reagować, jak sprawdzać, jak testować poziom zaufania,którym mogę obdarzyc itp.
JAk sobie wspominane tu oglądam/słucham "musisz wiedzieć" oraz inne żródła, to ja jestem typowy biały rycerz.
Wpadałem w patalogiczne :"friendzone" w przeszłosci, zakochany "na zabój" tkwiaz takiej patologii raz kilka lat (!)
Z obecną (?) partnerką jedyna poważny i długoletni zwiazek.
Zostałem wychowany w pewnym "bąblu powszechnej szczęśliwosci" - przez to z natury jestem ufny.
Wobec obecnej (?) partnerki specjalnie się starałem nie być "za dobry", może do czasu (?)
sasquatch
Cytat
Pamiętam i mam to z tyłu głowy.
Tak samo to, że jeśli dała dupy internetowej znajomości na 1 spotkaniu także to, ze może było ich więcej choć prawdopodobieństwo w kierunku, że nie (czemu - niżej)
Skoro się zdarzyło raz, może zdarzyć się kolejny.
Jak ma się nie zdarzyć, jak ja mam w to uwierzyć?
Sasquatch
Cytat
tak naprawdę ona już podjęła decyzję skacząc na innym bolcu, teraz kolej na Twoją, ona na razie nic nie straciła
Właśnie - wina i kara, To często mi biega po głowie.
JAka kara, rozstanie i zostawienie jej to kara się nasuwajaca czesto.
Zakładając, że wychowuję swoje dziecko - trochę to koplikuje.
Zakładając, ze ją kocham, to rozstanie z nią też jest karą dla mnie.
Jaka może, powinna być kara dla zdradzającej (chłód i ignorowanie ma na co dzień, pracuję dalej by być konsekwentny ale nie oddzwaniam, nie "spowiadam" sie mimo pytań, chyba post factum, też przestanę mówić co gdzie. Komunikacja głównie - dziecko, zakupy jedzenie, "gdzie mój obiad" ale chyba powinienem jeszcze bardziej ochłodzić nasze relacje)
Nie krzyczę na nią, nie podnoszę głosu, zdarzają się dość ciężkie pstrzyczki/szpilki.
Ci co zostali ze swymi niewiernymi,- mozę na priv? - jakie kary, jakie zadośćuczynienie - głęboka świadomosć tego, ze musi być u mnie jest równa z brakiem na to pomysłu (albo ślepy i nie widzę rozwiązania które stoi i się na nie patrzy)
Apostata
Cytat
Wiedziałeś że idzie się spotkać z innym gościem zapewne w wiadomym celu - pozwoliłeś się jej zderzyć ze ścianą, co Tobą kierowało, ile dni wiedziałeś że jest umówiona na bzykanie. Może chciałeś by to zrobiła by teraz mieć argumenty za i przeciw?
A teraz zimna kalkulacja zostać, nie zostać ludziska podawajcie argumenty - To ty masz wiedzieć i mieć pewność.
Wyprowadzka? pewnie niech ma luz i jeszcze kilka razy poskacze na boczniaku może się jej znudzi.
Wziąłem sobie młodą dupę. Młoda, ale trochę "wyszalała się" a trochę ponad miarę dojrzała była a trochę też po wg. jej słów trudnym zwiazku. Brutalnie i na zimno (nie tak wtedy o tym nie myślałem, może z mojej strony to włąśnie skończyło się ślubem, ze podchodziłem z luzem do znajomości, a nie motyle w brzuchu, biała zbroja i naręcza kwiatów "za nic" ogólnie się potoczyło tak a nie inaczej) - to miałem mając lat 30+ szukać kobiety w moim wieku do założenia rodziny? Albo zajęte, albo zegar tyka, albo zegara i chęci na potomstwo brak, albo co gorsza różne takie co na związki się nie nadają. Brutalna prawda, albo takie co dostały od życia/ex-partnerów - takie nie były wtedy dla mnie dobrą opcją, za trudną/za ryzykowną? Nie byłem absolutnie gotowy an bycie ojczymem lub odskocznią dla rozwódek. Ale to trochę offtopic.
Jak wcześniej pisałem od pierwszego mojego namierzenia flirtu, do ich spotkania minęło kilka dni, w tym połowa z tego my urlop/daleka podróż. Nie wiem co mną kierowało. Nawet nie jestem w stanie stwierdzić, czy byłem wtedy w stanie zadziałać tak szybko i sprawnie i ja "nakryć" na żywo.
Zostać nie zostać - zimna kalkulacja. Emocje to nie dobry doradca, więc lepiej na zimno na ile się da?
Argumenty za zostaniem i rozstaniem?
Za zostaniem: Mam wam je wymienić a zarazem sobie na głos/piśmie skatalogować? Może mi to pomóc (mimo, że w ogóle biorę tę opcję na poważnie do rozpatrzenia?)
Ze kocham moją żonę, i (domniemanie) moje dziecko?
Że było nam tak długo tak dobrze ze sobą?
Że bardziej konkretnie ale emocjonalnie, Czy bardziej konkretnie ale "zimne fakty"/kalkulacja a nie emocje, wspomnienia, wspólne przeżycia i wspomnienia, zaangażowany czas i wysiłek?
Argumenty za rozstaniem?
Niewierność, złamanie przysięgi małżeńskiej, brak zaufania, brak wiary w to co mówi, jej skrajna nieszczerość ze mną, oszustwo ciężkiej wagi, samo nawiązanie flirtu już jako poważny zamach na nasz związek.
Cieleśnie- czuję wstyd wobec niej, nie widuje mnie nago, a zarazem obrzydzenie, choć nadal obok obrzydzenia obecny jest pociąg i nadal jest dla mnie atrakcyjna.
Nigdy nie miałem jakiś pretensji do tego, ze byli byli, ale z założeniem, że w dniu przyjęcia zaręczyn ma zrobić wszystko bym był ostatnim (i vice versa).
Argument za rozstaniem to też jej własne słowa w moją stronę - zdrada to dla mnie koniec. Tak mi kilkukrotnie mówiła, niby na żarty, niby gdzieś wtrącone, bo nigdy nie dałem jej powodów do choćby sensownych podejrzeń. To ona bardziej o mnie chyba zazdrosna była niż ja o nią. (prawdopodobnie przez kobiecą manipulację, w tym trochę pomagała - jej ex, przede mną najpoważniejszy.najdłuższy związek był chorobliwie kontrolujacy i zazdrosny)
francishatcher
Cytat
Niestety nie czuję się kompetentny do tego by Ci doradzić. Ja miałem zupełnie inną sytuację - moja żona sama z tym wyszła, nie została przyłapana na niczym, czy przyparta do muru. Dlatego łatwiej było mi uwierzyć w jej odmianę i zaryzykowałem. W Twoim przypadku to wyglądało zupełnie inaczej i nie wiadomo czy masz do czynienia z kimś, kto popełnił błąd i właśnie sobie go uświadomił (co nie jest równoważne z gwarancją na brak takich błędów w przyszłości), czy z kimś, kto został złapany na czymś co lubi robić, ale boi się konsekwencji i "gra skruszonego". I nawet jeśli jest teraz szczera, to czy Ty jej uwierzysz i kiedykolwiek zaufasz? Bo jeśli stanie się czysta jak łza od tej pory, to bez Twojej wiary w to, nie uda się Wam tworzyć zdrowej przyszłości.
Francishatcher - dotknąłeś sedna sprawy.
Teraz (Czytałem wcześniej też) mnie to uderzyło.
Dlatego też, cały czas mówię o tym, ze nie pdojąłem ostatecznej decyzji.
Chcę zapewne wierzyć, że to jednorazowy skok, że może podjąć wysiłek w tym, by sie nigdy nie powtórzył a ja z czasem odbuduję też swoje do niej zaufanie.
Ale cieńka granica leży między tą wersją, gdzie wtedy wybaczenie/pojednanie/zostanie razem i trwanie w związku jest naprawdę warte rozważenia, a opcją - popłaczę, ze to mój najwięszy błąd, bo mnie złapał, może się nie dowie o przeszłych (?) a ja dołożę starań by nie dowiedział się o następnych"
W obecnej sytuacji jak ja mam to sprawdzić?
Jedyne co bo po jej powrocie do domu (zdrada rano, potem praca) co zdążyłem zaobserwoać zauważyć, ze nie wróciłą do domu jakaś "rozanielona" czy nadzwyczaj zadowolona, nie wyglądała też jak zbity pies, ale nie była cała w skowronkach, ale dałem jej (niestety sobie też) kilka moze kilkanaście minut zanim nastąpiła konfrontacja. (cały w środku "zagotowany", nie czułem tak negatywnych emocji nigdy w życiu, podobnie negatywne choć innego rodzaju tylko gdy moje życie było na szali)
Tu jest ten problem, który muszę rozwiązać, dojść swoimi sposobami/inwigilacją/przesłuchiwaniem zdrajczyni spróbować dojść do tego. Co nią kieruje teraz, czy udawany żal, czy to naprawdę był jakiś szał pochwy i jednorazowy wyskok, z tym z czasem nauczyłbym się żyć, ale nie chcę żyć w oszustwie.
Cytat
Tu szukałem na forum, psotanowiłem, ze zrobię test.
Bo niezależnie co się bedzie działo ze mna i zdrajczynią, to to będzie mnie męczyć, lepiej wiedzieć teraz, niż za kolejne ileś lat się tym zastanawiać, gdy pytanie wróci, nawet bez zwiazku ze zdrajczynia, z kolei gdy test bedzie negatywny to też nakieruje mnie na rozstanie ostateczne (chyba) przebolenie spraw i rozwód "na ostro" Teraz jest jeszcze na to czas, jak dziecko będzie miało 10 lat albo więcej a moja niepewnosc/obawy wrócą może byc gorzej.
Szukałem na forum (jeszcze raz poszukam) - moze też na priv?, ale jakieś sprawdzone miejsce na test DNA w sprawie ojcostwa? Na nieszczęściu ludzi znajduje się sporo hien gotowych żerować. Potencjane oszustwa, nierzetelnosć, upublicznienie danych? Sporo możliwosci do oszustw i naciagania tu widzę.
Normalnyfacet2
Cytat
Cytat
nie wiadomo czy masz do czynienia z kimś, kto popełnił błąd i właśnie sobie go uświadomił
Błąd? Przecież to było planowane.
Dokłądnie jak napisał Francihatcher - to ze to było planowane nie wyklucza, ze to był błąd, moja zdrajczyni działa szybko, wolno myśli. Sama niezależnie (jeszcze długo przed zdradą) bardzo nie lubiła mojego do niej przytyku - najpierw myśl, potem rób. To nie przytyk, to była zależnie od sytuacji rada z pełną troską a czasem opiernicz w innych sytuacjach.
Zwłaszcza, zę (wg. z- ok. 2 tygodnie) trwało od 1 wymian maili do spotkania. Gdybym odwrócic sytuację, to u mnie była by taka wersja 100proc sciemą, u niej może mimo zaplanowania to być wielki błąd.
Niestety nie dowiem, się (no bo jak, jakieś pomysły drodzy forumowicze?) czy ten jej błąd to powtarzajace się plany, tylko mąż się dowiedział, czy faktycznie tak to odbiera.
Tu ejst jedno z clou odpowiadajace na to to czy dać jej szansę. Celowo piszę dać, nie należy sie jej ona tak czy inaczej.
@Oirb
Cytat
Czasem jest drobny szczegół którego zapomnisz opisać i cała narracja jest zmieniona o 180 stopni. Czytaj , analizuj ale decyzje podejmuj sam, tylko decyzje z dobrem dla siebie.
Mi zawsze zależy aby emocje opadły i decyzje nie były podjęte na gorąco bo o często są złe decyzje. Byłem w takich emocjach i dobrze znam ten burdel w głowie.
Chyba w tym celu są rady - to nie wskazówki, rozkazy, czy polecenia.
To inne spojrzenie, innych ludzi, z dystansu.
A rada nawet najlepsza to nie decyzja.
I nawet najlepsza rada moze się okazać złą, a decyzja zawsze jest odpowiedzialnością decydującego.
Jak w życiu nie uczuciowym/ damsko-męskim, można wysłuchać dużo rad ale decyzja należy do osoby decyzyjnej (tu ja) i tylko ona odpowiada za decyzję (znowu tylko ja)
Ja z dwóch prozaicznych (może 3) powodów piszę tu tak rzadko.
Jednym z nich jest "ochłonięcie" przemyślenie, edukowanie się.
Drugim konspiracja przed żoną i znów wyżej - trochę na to czasu potrzeba, a nie chcę by w ogóle o tym co tu się dzieje wiedziała.
Trzecim to wypadkowa tych dwóch plus brak czasu na cokolwiek, zwłąszcza, gdy nagle pojawiło się u mnie z musu "nowe hobby" - czytanie tego forum, czytanie artykułów o zdradach, badanie meandrów psychiki ludzkiej/kobiecej/męskiej itp. itd.
Cytat
Jej wersja - zna imię (nie pytałem o wiek wygląd,kutasa i inne takie.
Utrzymuje, ze nie zna nazwiska. My w sumie też poznaliśmy się przez net, choć"korepspondowaliśmy dłużej przed 1 spotkaniem i to w dużej mierze zupełnie obok typowego flirtu - to gdy się spotkaliśmy 2 raz chciała zobaczyć mój dowód osobisty i wziąć moją wizytówkę, więc to mi trochę nie pasuje.
Dzwonił z zastrzeżonego, kontaktowali sie mailowo, lub on dzwonił, zna tylko imię, jest nie z naszego miasta, tyle mi powiedziała/czy tyle wie nie wiem.
Z maili wiem, ze podobno, żona ,dziecko, teściowie rodzice, też pdoobno z maili tylko tyle wie.
Chcę dotrzeć do jego żony. Ponowię temat ze zdrajczynią.
Cytat
Ja na Twoim miejscu zrobiłbym ten test.Kiedyś i tak pękniesz i zrobisz test.Chcesz się dowiedzieć,że dziecko nie jest Twoje za 10 lat?
Test robię, wynik negatywny zminimalizuje opcję zostanie. Właśnie myśl, także podsunieta przez Ciebie (i chyba kogoś inengo) - że to pytanie wróci stwierdziłęm, że to jedyna dla mnie opcja.
Inną opcja było, ze w swoim pięknym swiecie (już nie aż tak jak do niedawna) to liczuyłem, ze ona go zrobi, skoro tak zapewnia, skoro wiele mi mówi, że to wysoce prawdopodobne jest, ze wynik będzie pozytywny.
Hagi10
Cytat
Ps2 jeśli to jest Twoje dziecko to tym bardziej pozwól żonie ponieść konsekwencje.Jeśli Ci na niej zależy to tylko potworny wstrząs może dać jakieś efekty.Składaj papiery ,zawdzon do teściowej i niech przyjezdza z walizkami.To są realne konsekwencje.To,że z nią nie sypiasz to dla niej nawet lepiej.Ty jesteś od "zapierdalania" a od bzykania to jest gach.
Czyli sugerujesz i radzisz- że jeśli dać szansę - to jesteś [pierwszy , który sugeruje jakieś konkretne konsekwencje/karę.
A propos "kar/kary" i konsekwencji dla zdrajczyni - skok w bok, była fizyczna zdrada, ona zapewnia, ze nie ma opcji, ale że może zrobić test HIV - wysłać ją? Wiem, że w jej odczuciu to na pewno nie będzie miłe. Z 2 strony sugeruje, jej że będę walczył o nasz związek, i że mam ochotę na seks z nią (pojawia się czasem, ale nie dam po sobie poznać, żadnych czułości i żadnej bliskości póki co)
2.Czyli wie ,że facet ma żonę i dzieci a nie zna jego nazwiska?Zabawne.
3.Jeśli wiedziała ,że typ ma rodzinę to dlaczego się z nim spotkała?To mówi bardzo wiele o Twojej żonie.Najprawdopodobniej nie był to tzw.romans"wyjścia z malzenstwa" tylko zwykle spotkanie na sex.Bardzo możliwe,że żyjesz w otwartym małżeństwie bez swojej wiedzy.Duże szanse ,że to nie jest jej pierwsza przygoda.
4.Czy poinformowała gacha,że wiesz?
5.Test na HIV to nie wstyd.Wyslij ja na badania weneryczne.Do tego czasu "renata"
6.Czy ona zdaję sobie sprawę,że naraza rowniez wasze dziecko na choroby?
7.Stary,Ty potrzebujesz teraz spokoju.Do potwierdzenia czy to jest Twoje dziecko,serio wyślij ja do teściowej.Zadzwon i powiedz ,żeby brali niewierna do siebie.To jest realna kara.
8.Odetnij ja od finansów,pieniądze tylko na dziecko.
9.Autorze,możesz ją też postraszyć wariografem.Jeśli chce się "oczyścić".
I najważniejsze,są dwa rodzaje mężczyzn,jedni są w stanie wybaczyć zdradę fizyczną inni nie.Jeśli jest to dla Ciebie zerwanie umowy to kończ to.Jesli chcesz zostać,to podejmujesz duże ryzyko.Procesz leczenia jest bardzo długi.
Cytat
Jak masz Potrzebę to zapraszam.
Widzę, że się wahasz. Wg mnie powinieneś usiąść z nią i wprost zapytać co dalej, jak ona to widzi, co planuje z tym teraz zrobić - żeby sprawdzić jakie ma podejście do waszego związku, testuj i zwracaj uwagę na szczegóły. Bo jak narazie to z Twoich opisów wygląda to tak jakby traktowała ten problem jak kryzys, który sam minie i czeka kiedy będzie mogła go zamieść pod dywan. Jak to ocenisz, będziesz bliżej wiedzy z kim masz do czynienia - i może bliżej decyzji.
Jeśli chcesz, zapraszam do prywatnych wiadomości - ja zdecydowałem się zostać ze swoją. Nie wiem na ile Ci się przyda moje doświadczenie, ale wal śmiało.
Cytat
Cytat
Pora na sesję prawdy - znajdźcie czas i ma ci powiedzieć wszystko o co zapytasz.
Jak wam się układało, jakiś kryzys, rutyna czy wszystko tip top. Dlaczego w ogóle pisała?
Włączanie w wasze sprawy rodziny jest wg mnie głupie i niedojrzałe. Podobnie z karą - kara już jest. Inna sprawa powiadomienie partnerki boczniaka - jak najbardziej tak (chyba że okaże się że nie np. leczy się psychiatrycznie, nowotwór ...)
Poparz też na to z tej perspektywy: nadal Ci zależy bo byś nie pytał i nie pisał że kochasz. Rozstanie to twoje dziecko będzie więcej czasu spędzać z "wujkami" niż z tobą, twoją kobietę będą mieć inni. Fajna perspektywa? Ryzyko powtórki? Jak dla mnie takie samo jak w nowym związku. Proste pytanie czy nadal ją chcesz.
Cytat
Ale to nie TY masz sugerowac ,ze bedziesz walczyl ale ona i nie tylko ,ze ma sugerowac ,ze bedzie walczyc ale realnie walczyc i przedstawic Tobie jak, konkretny plan ( terapie, zmiany itd).
Ona musi wiedziec ,ze pozostanie to zmudna i kreta droga, ze to powroty Twoich pytan , Twoich boli , zmiany nastrojow i nagle wybuchy gniewu. Zreszta powiedza Ci o tym ci co pozostali ale najlepiej tacy co maja juz liczbe dwucyfrowa od godziny zero. Jest tu kilkoro takich ale jak sie ich czyta to ma sie wrazenie, ze w wiekszosci gdyby mogli cofnac czas wybrali by inaczej. Za to nie kojarze tu nikgo kto sie rozstal i zalowal. Ale wiadomo kazdy przypadek jest inny i to bedzie Twoj wybor.
Cytat
No wlasnie to beda realne kary: test na HIV, na choroby weneryczne , test na ojcostwo. I tak to nie ma byc dla niej mile ba to nawet ma byc upokarzajace ale czy to nie ona juz i tak zdrada bardziej Was nie upokorzyla a szczegolnie siebie. To sa wlasnie konsekwencje, ktore ma poniesc za swoj czyn.
Cytat
I tego sie trzymajmy
Cytat
Sa sa chyba rekordzisci tu to Marcus i Gunio. Tam to chyba 40+ lat po zdradzie ( niech mnie poprawia jesli sie myle).
Jak to Marcus mowi Jego Zona zdala egzamin poprawkowy z bycia zona ale ciagle chyba nie jest Mu latwo. Moze jak wpadnie to powie czy jakby mogl cofnac czas zmienilby zdanie.
Cytat
No tez tak uwazam i zawsze powtarzam ,ze w nowym zwiazku oczywsice nie mamy pewnosci co bedzie ale za to w starym juz mamy te pewnosc ,ze ktos przynajmniej raz mial nas w doopie.
Cytat
I tego sie trzymajmy Szeroki uśmiech
Nowe samochody padają szybciej niż te stare ;]. Może kobiety też tak myślą jak stary się sypie i mi się znudził to zafunduję sobie nowszy model.
Cytat
Tylko my tu mowimy o uczciwym odejsciu czyli porzuceniu starego modelu a nie o zdradzie , ktora tu tak usilnie racjonalizujesz czyli w klamstiwe uzywaniu dwoch modeli .
Ja wiem ,ze Tobie to bez roznicy bo Ty masz w doopie jakiekolwiek zasady moralne co ciagle tu pokazujesz .
Wydaje mi się,że wiele osób jest współuzależnionych od siebie.Ja zdałem sobie sprawę ,że najważniejsze w życiu jest miłość i szacunek do własnej osoby.Nigdy nie uzależniajmy swojego szczęścia od drugiej osoby!Jeśli będziesz szanował i lubił samego siebie to żaden zdradzający/a dupek nigdy nie sprowadzi Cię do roli ofiary.Pozdrawiam.
P.s Życie jest zbyt piękne i zbyt krotkie ,żeby latami "prostowac" oszustów
Cytat
1. odsunąć się emocjonalne, jesteś od tej pory kostką lodu, zero miłych gestów, spoufalania się, nic, antarktyda. ona ma się starać. jak teraz nie zrobisz tego na ostro to tak jakbyś jej wybaczył i dał przyzwolenie
2. wysłać na testy na choroby weneryczne, HPV, HIV oraz test na ojcostwo - nawet nie chodzi o sam wynik, tylko żeby wiedziała w jakie błoto weszła, że chcesz to sprawdzić
3. nie chce powiedzieć jak było, kim jest gach itp itd? - zaproponuj wariograf bo masz do niego "kilka" pytań - już sama jej reakcja wiele Ci powie
4. poinformować teściów o niewiernej żonie - bardzo niekomfortowa sprawa, chcesz jej dowalić to tutaj będzie się jej dupa palić
5. znaleźć gacha i poinformować jego rodzinę o tym co zaszło, porównać wersje z żoną tamtego, nie kleją się? ktoś kłamie
PS. czy to jest coś warte? raczej nie, ona jest załamana tylko tym, że się wydało..
I jest to także odpowiedź dla ,,AsiaPawel".
U mnie ta zdrada miała miejsce tuż po wyborze Polaka na papieża, tuż po tym jak obchodziliśmy 11-tą rocznicę ślubu Jak wynika z tego co samorzutnie powiedziała mi moja Żona już ,,po wszystkim", trwało to ok. 1 miesiąca. Pierwszym objawem były Jej stwierdzenia:
,,Nie jestem niczyją własnością"; ,,Jestem wolnym człowiekiem i mogę robić co zechcę"
w chwilach małżeńskich sprzeczek.
Kiedy już byłem pewny, że mnie chyba zdradziła, ustaliłem kiedy może być następny raz i teoretycznie wyszedłem do pracy. W sumie nie było to trudne. Teoretycznie, bo wziąłem sobie urlop i czekałem. Po 20-ej tak jak przewidywałem wyszła z domu i poszła tam gdzie spodziewała się, ze nikt Jej nie zobaczy jak wsiada do auta boczniaka. Bowiem to były inne czasy i mogli to robić tylko w jego aucie. Ja, nie włączając świateł pojechałem za nimi. Miałem ułatwione zadanie ponieważ tak naprawdę są tylko trzy miejsca w naszej okolicy, gdzie mogli się udać, aby ,,skonsumować" spotkanie. W trakcie tej ,,akcji konsumpcji" zrobiłem im 4 zdjęcia (z lampą błyskową, bo wtedy nie było innej możliwości) i zabrałem jej majtki, które leżały na siedzeniu obok. No i wróciłem do domu wyłączając dzwonek. Ona zaraz wróciła, ale drzwi były zamknięte dla niej. I tak spędziła całą noc, aż do wieczora następnego dnia, na klatce schodowej (bez majtek). Dopiero następnego dnia ją wpuściłem, ale musiała wejść na kolanach, a dzieci na to patrzyły. Jednocześnie oznajmiłem Jej, że to KONIEC naszego małżeństwa i gdy tylko znajdę sobie lokum - odchodzę.
Odchodzę, bo moje przekonania (moje - a nie czyjeś) nie pozwalają mi na coś takiego jak rozwód. Bowiem ślubowałem i ślub uczyniony spełnię.
Tak. Wiem. To takie nie ,,nowoczesne".
Żona ,,stanęła na głowie" aby ratować nasze małżeństwo: Pojechała do swoich rodziców i do wszystkiego się im przyznała. To samo zrobiła z moimi rodzicami. Wszystko z błaganiem, aby Jej pomogli, abym dał Jej szansę. Nawet uzyskała od uznanego w naszym regionie psychiatry (psycholodzy i terapeuci nie byli w tedy ,,w modzie"
I Jej rodzice i moi w kolejną niedzielę przyszli do nas. To wtedy usłyszała od swojego Ojca, iż przyniosła im wstyd i hańbę.Że nie śmie mi powiedzieć, abym dał Jej szansę. Tak naprawdę to nie miałem najmniejszego zamiaru dać Jej tej szansy. Wtedy przedstawiła tą diagnozę psychiatry. To zachwiało moją pewnością siebie i powiedziałem, ze się zastanowię. Z tą diagnozą pojechałem do tego psychiatry, aby mi powiedział co ona znaczy dla mnie. Skrótowo powiedział mi, że to tak jak z kleptomanem, czy z narkomanem, zaznaczając że jest to jednak wielkie uproszczenie.
To przeważyło szalę - postanowiłem dać Jej tą szansę.
Ale od tego ,,punktu kulminacyjnego" z zdjęciami to już była całkiem inna osoba - stała się taka jak wtedy gdy zaczęliśmy z sobą ,,chodzić". I Już NIGDY nie usłyszałem tego o ,,wolnym człowieku", o byciu ,,czyjąś własnością". Aż do tej pory ma w podświadomości, kontrolę na tym co mówi, aby nie ,,wywoływać upiorów przeszłości". Jest absolutnie transparentna wobec mnie. Nawet gdy w końcu dostała smartfona i dowiedziała się o funkcji ,,lokalizacji", natychmiast kazała ją sobie włączyć. Po tylu latach.
MY nasz związek ZBUDOWALIŚMY JAKBY CAŁKIEM OD NOWA. Bo zgodnie z tym co mówi Heraklit z Efezu: „Panta rhei”.
Wybaczenie:
Długo to trwało bo dopiero po jakichś 2 latach powiedziałem Jej - MASZ WYBACZONE i już nie będziemy do tego wracać.
Zapomnienie:
Tylko osoby po amputacji kończyn, których te amputowane kończyny potrafią swędzieć lub nawet boleć wiedzą jak to może wyglądać w przypadku zabliźnionej rany. Tak jak napisał Gunio - wtedy pozostaje tylko ,,wyjść na plażę i wyć" w samotności. Proszę mi wierzyć - to naprawdę nie jest po pewnym okresie czasu częste, ale się zdarza.
Padło pytanie:
Czy teraz postąpił bym tak samo?
W świetle tych wszystkich lat przeżytych wspólnie, w świetle tego JAK postąpiła moja Żona aby naprawić to co spieprzyła i jaka się stała - moja ocena jest jednoznaczna: POSTĄPIŁEM WŁAŚCIWIE. Ale w dużym stopniu tak postąpiłem bo Ją bardzo KOCHAŁEM i KOCHAM. Bo to nie ,,motylki" spowodowały iż została moją ŻONĄ.
WSZYSTKO zależy od postawy tej osoby, która dopuściła się zdrady. Najbardziej lapidarnie tą postawę określa ,,5 warunków dobrej spowiedzi".
Mam już trochę lat i z tym związane doświadczenia.
Więc wiem - tam gdzie postawa osoby zdradzającej tych warunków nie wypełnia - NIE MA CZEGO RATOWAĆ.
Cytat
Ja wiem ,ze Tobie to bez roznicy bo Ty masz w doopie jakiekolwiek zasady moralne co ciagle tu pokazujesz .
Czyli jest uczciwe odejście i nieuczciwe odejście. W doopie mam twoją moralność co było już Tobie wyjaśniane że każdy ma swoją.
Przykład Marcusa, mój czy innych pokazuje że da się.
Cytat
Cytat
No oczywsice ale Ty ze swoim brakiem moralnosci tego nie zrozumiesz wiec szkoda czasu na wyjasnienia
Cytat
Ty nie masz zadnej i na sile ta swoja wewnetrzna degrengolada probujesz zarazc tu innych.
Cytat
Cóż poradzę że nie potrafisz tego pojąć.
Ja tu sobie gdybam, i czytam i myślę.
Minęly plus/minus 3 tygodnie.
U mnie różne etapy.
Zdardzająca vel żona starać się stara, ale też widzę, ze chyba chce zagłaskać mnie/"kryzys"
Niestety do łba jej nie wejdę.
Muszę ją po raz kolejny skonfrontować.
Pytam o karę/konsekwencję ponieważ NA PEWNO jeśli mamy dalej być razem to: raz właściwie budowa na nowo/odbudowa ale bez konsekwencji/kary to nie przejdzie.
I bez prawdziwej i szczerej skruchy i kilku upokorzeń, bo wszystko co tu piszę, jeśli jest przez kogoś zrozumiane jako usprawiedliwianie zdrady bądź zdradzajacej tym nie jest.
ONA ZDRADZIŁA i tylko ona jest winna zdrady.
Pamiętaj, że konsekwencje mają zawsze jakiś cel. Zwykle utwierdzenie, że zrobiło się coś źle i skierowanie na lepszą ścieżkę. Jeśli taki cel już osiągniesz to dalsze katowanie kogoś będzie tylko katowaniem - być może dla zaspokojenia zewu krwi osoby pokrzywdzonej. I wtedy to już nie są konsekwencje, tylko zwykła przemoc. A przemoc raczej w związkach jest nie wskazana.
Mówię tylko, że musisz znać granicę. A wg mnie JEŚLI JUŻ masz się zdecydować pozostać w tym związku to nie ma sensu szukać czym by tu ukarać zdrajczynię. Konsekwencje przyjdą naturalnie - na pewno będziesz ją traktował inaczej niż wcześniej, poczuje, że przez swoje decyzje coś straciła i ciężko będzie jej to odzyskać. Czy to wystarczy? Zależy jak ona do tego podchodzi. Ale jeśli nie to wg mnie nie ma sensu próbować odbudować relację.
Cytat
To prawda i nie ma co się z tym spierać. Ale jeśli będziesz chciał pozostać z nią, to siłą rzeczy dla Ciebie to też będzie to ciężką pracą. Weź to po uwagę zanim podejmiesz taką decyzję.
Coś ją porwało jakieś nowe ozdoby i 1 wylądowała tam gdzie dyktafon. On zniknął b9 nagle ją na porządki wzięło.
Na dyktafonie zupełnie nic na te chwilę strata czasu to była.
Obarczanie Winą Ciebie - klasyka kina akcji.
Co do jednego masz szczęście w nieszczęściu.
Przeprosiła - hmm nie wierz w jej skruche !
Małpa nie puści gałęzi póki nie złapie kolejnej - Pamiętaj o tym.
Kobiety sa przebiegłe.
Ty nie szpiegowałeś - ty miałeś prawo poznać prawdę o swej żonie. Moja dokładnie o to samo mnie oskarżyła - spiegowałem. Nie ona ma prawo zjebać tobie życie, ty nie masz prawa nic wiedzieć bronić sie.
Tak samo jak ja patrzeć dotknąć nie mogłem - chociaż jak ją złapałem na siłę tuliłem się starałem się sex inicjować - nagrywałem - mam dowody jak mnie spławia nie odpowiada na pytanie czy kogoś - zaprzecza czepiam się a Sex zapomnij jest zmęczona .... smierdziała tamtym facetem i to dosłownie.
No nie wiedziała że wiem szuka mieszkania - okrada rodzinę - namawiała kochanka by żonę zostawił ale i jego szantażowała - nie rzucisz palenia nie bedzie bzykania.
Rozwiąż ten problem - rozwiedź sie widze że Psychicznie cię to zniszczy ! Nie ciągnij tego - Ona pojdzie ponownie - to kwestia czasu.
Cytat
A dopuszczasz taką możliwość ,że Twoja małżowina jest sprytniejsza niż myślisz?Może ona ma w mieszkaniu kamerkę,kamerki i widziała jak podrzucasz ten dyktafon.Może to Ty jesteś zwierzyną a nie łowcą.No i na dyktafonie nic.Przypadek?A kto powiedział ,że to był przypadek?
Przypadek, zupełny. Porządki i mini reorganizacja wnętrza. Bez zbednych szczegółów tu, nie nagrało się nic z kochasiem, ale nagrały się takie rzeczy, których by nie dała sobie nagrać gdyby wiedziała/przeczuwała.
Co bardziej mnie zaskoczyło, to to, że nie wyskoczyła od razu do mnie z tym dyktafonem. Choć powiedziała, ze musiała trochę to rozkminić, i że będąc w szoku, ze ją nagrywam jednak zrozumiała dlaczego.
Kolejna rozmowa za nami, no bo miesięcznia też była.
Ona poczyniła aktywne kroki pierwsze bo za zagłaskiwaniem mnie/miesiacem miodowym i naskakiwaniem mi (ogólnie to zawsze była/jest "matką Polką" i nie że nagle jaaś przepaść bo robi mi obiady a kiedyś nie bardzo, ale tak bardziej się stara i unika konfrontacji itp. nie dyskutuje ze mną i zgadza na wszystko - tak wygląda ten "miesiac miodowy"
Jej kroki aktywne - terapia, idzie na 1 ma umówioną. Ma iść sama a potem pytała, czy jeśli by padła sugestia lub miało to pomóc czy dołączę.
Przyznała, to co tu było mówione, że ciężko mówić "błędzie" skoro z zimną krwią zaplanowała i wykonała. Że to był bąd bo na to nie zasłużyłem niczym.
Póki co zero usprawiedliwiania się czy próby obarczenia mnie winą.
Dalej twierdzi, ze nie wie nie zna personaliów, że gość spoza miasta, poznany przez net.
Dostałem oficjalnie dostęp do konta google czy obydwu.
Tam - historia oczywiście wyczyszczona (od razu w Dniu Z powiedziała, że wysłała maila do fagasa, że to koniec, i że ja się dowiedziałem). Konto wyczyszczone, w dzień Z - czytała coś o kasowaniu maili i wylogowaniu się, oraz zmieniła hasło i wyłączyła historię lokalizacji. Został jakiś niewiele znaczący okruch korespondencji z nim.
Jest kilka dziwnych akcji teraz:
Za kilka tygodni - wesele jej psiapsióły, powiedziała, ze bardzo chce żebym poszedł, ze mogę sie zmyć szybko itp. itd.
Wiejska mentalność i to, że kobiety bardzo dbają o opinie świata zewnętrznego zapewne.
Rownież niebawem - planowane wspólne z moim bratem i jego dziewczyną (!) bo byliśmy kilka razy zawsze super. Tu zaproponowałęm jej zeby ona wymyśłiła klamstwo i oszukala ich jakos skoro w tym taka dobra jest.
Tu wzięła pod uwagę że nie jedziemy, ale nie bardzo wzięła pod uwagę to wesele (?)
Jest jeszcze jeden "hit" związany z nia i moją rodziną i propozycją jaka padła w jej stronę (ale tego tu nie mogę napisać bo to jak podpisać imieniem nazwiskiem i numerem pesel całą historię) - świeża wiec zastanawiam, się kiedy i jak ze mna o tym porozmawia.
JA dałem jej prosto i szczerze do zrozumienia - , że jedynie nie wykluczyłem tego, ze zostaniemy razem, ale wszystkie opcje pozostają otwarte a ona powinna pomóc w tym bym podjął decyzję, na której jej zależy.
Mniej wiecej staram sie stosować procedurę tych 34 kroków, widzę, też ze boli ją i wygląda jakby naprawdę żałowała/brakuje jej mojej atencji.
Powiedziałą, ze marzy, żeby odbudować co zniszczyła, że marzy bym jej choćby dotknął, choćby to miało być szarpanie za włosy, żebym na nią spojrzał.
Co mi się nie udało to finansowo ją podciąć/odciąć, tylko werbalnie jej powiedziałem, gdy powiedziała, ze a cotygodniową terapię jej nie stać, że stać ją bo jej wydatki to koperek (był czas, ze aktywnie prowadziłem finanse i jej pokazywałem, przed ślubem był też czas, że "na papierze" widziała rozliczenie czasem chyba nawet mi cośtam przelała, jak mało wydała sama)
Dalej też myślę, ze moje mieszkanie to jakoś tak głupio mi się wyprowadzić, a jej z dzieckiem wywalać też nie bardzo (teściowie to nie 2 koniec Polski ale też nie zasięg normalnego dojazdu do pracy, żłobka itp.)
Dokształcam się też we wspomnianym tu na formu "audiobooku w odcinkach" o tematyce MGTOW i redpill i niezależnie czy z nią czy bez niej kilka rzeczy u mnei na pewno sie zmieniło i zmieni wobec kobiet. Zresztą geneza mojego z nią związku to też to, ze wyluzowałem i miałem wyjebane, to ona pierwsza powiedziała magiczne słowa, to jej pierwszej zależało na poważnym związku, to wobec niej (niewystarczająco) porzuciłem białą zrboje, w której wszędzie latałem wpadajac w friendzone i to 2 razy mocno po uszy, albo inne historie dobrego chłopaka i przesadnego dżentelmena.
Ile Ty czekałeś na pierwszy sex?Może ona jest po prostu łatwa .
Powiedz jej,że wynajmujesz detektywa żeby znaleźć gacha i powiedzieć jego żonie i zobacz jej reakcję.Powiem Ci ,że ukrywanie i kasowanie dowodów nie świadczy o jej szczerości.Zabrała Ci możliwość ukarania gacha.Moim zdaniem ona go chroni...Tam jest coś więcej.
Pamiętaj ona Ci powie tylko tyle ile Ty sam możesz jej udowodnić...Oddaj jej telefon do odpowiednich ludzi,może uda Ci się coś odzyskać.
Cytat
No ale nie mow ,ze w to wierzysz ?
No chyba,ze ona za kase to robi/robila, sorki ,ze tak pisze ale nie ma innej mozliwosci zeby nie znala jego danych.
W takie cos bym uwierzyl jakby to bylo z gosciem na jakies imprezie na jakims wyjsciu ( a i tam sie imie raczej zna) ale nie na umawianiu sie przez neta.
I dwa poznanie przez neta anonima i odrazu rimcim cimcim no prosze Cie . Co to Di Caprio byl ,ze gacie same na dol zlecialy na jego widok ?
Cytujac Kmicica : Ksiaze Boguslaw lze jak pies...
Ona ma terapoe pani psycholog [takze seksuolog] i chce ze mna rozmaqiac po niej. A mi sie pojawiają kolejne głebokie rysy na jej wersji. Nie aż tak ale takie rany zadała że rozdrapywanie ich w ogóle mnie już nie boli bardziej. Więc drążę.
Nie wiem jak do tego doszło, wakacje odwołane ale przeze mnie a nie nią, alw jakoś w niędzyczasie padło, że pojdę na wesele choćby na chwilę biorąc dziecko i mając wymówkę by się zmyć.
Ach ten nieskazitelny wizerunek, taki ważny.
Ona mnie zdradza i okłamuje, więc chyba mogę zmienić zdanie w ostatniej chwili, ale pewnie sie okaże, że mam jakieś zatruvie albo coś w tym stylu.....
Pojawiła się też gruba koncepcja rodzinna angażująca mocno moją niewierną (moja rodzina) - na razie w fazie planów ale ma ruszać na przełomie roku. Praiw pod ścianą powstrzymuję się od komentarza, że sorry ale 'mamy kryzys/mam niewierną żonę' i hasło że mamy rodzine więc zaufanie to wobec niewoernej pustosłowie. Same komplikacje i co rqz więxej sytuacji, że chce mi się wygarnąc i upublicznić to jaką mam żonke w domu 'idealną' bo muszę unikać tematów wymijać lub kłamać.
Cytat
Ile Ty czekałeś na pierwszy sex?Może ona jest po prostu łatwa .
To one są strazniczkami seksu (ucze sie) ale dosc standardowo, pierwszy wspólny wyjazd gdzie zgrywając dżentelmena wynająlem apartament z opcja spania osobno. Licząc to 2/3 buzi na dowidzenia, a to byla 4, 5 randka, 1 wyjazdowa.
Cytat
Pamiętaj ona Ci powie tylko tyle ile Ty sam możesz jej udowodnić...Oddaj jej telefon do odpowiednich ludzi,może uda Ci się coś odzyskać.
Właśnie już dotarłem do 2 prawdopodobnych spotkań wcześniejszych. Też mi nie pasuje, bo cnotką przesaðną nie jest i nie była ale jak 1 raz ze mną wsiadla do auta jadąc gdzieś i potencjalnie mogąc być ofiarą to jej moje imie nie wystarczało, pokazałem jej wizytówke i dowód, bo poznalismy sie tez przez net. Nie wierze, że zna tylko jego (prawdopofobne) imię.
Cytat
Myślę, że i tak będzie miała wymówkę typu zatruciczy coś w tym stylu. Już mało mnie dziwi, ale zdziwiło mnie w ogóle, że ona serio chce byśmy byli na tym weselu. Ja unikam jej dotyku, nie pozwalam się jej dotknąć, a mam udaeać szcżeśliwego żonkosia na weselu? Sobie tak myślę odwracając kota ogonem, idąc do mojego kumpla na wesele bym zmyślił coś dlaczeho bez niej i tyle. Nie wiem jak mogla na to wpaść żebym znią szedł.
Cytat
Nie muszę znać całej prawdy, już wiem stąd i z innych miejsc pełnych zdardzonych, że erotyczne szcególy mnie nie powinny interezować, i nie interesują. Ale to ile razy, jak długo i czy to był jedyny raz (w co wątpię, pisałem na początku, oślepiony 'miłością' olałem pewne mocne sygnały, a ona odcięła ten kontakt, ale to były względne początki. Ona twsrdo powtarza żw jedyny raz/jedyny on ale już nie tak twardo, że od 'początku' tylko że od kiedy zamieszkaliśmy razem/oświadczyn (póżniejszych)
Nie muszę nzać całej prawdy, ale też ugłaskana ugrzeczniona wersja mi nie wystarcza.
Chcę i potrzebuję konfrontacji z kochasiem i silną potrzebę czuję powiadomienia jego żony, bo wg. Korespondencji i wiedzy mojej Z. taką posiada i dziecko/dzieci.
Co dość ważne to ona bywała zazdrosna, i wypytywała i to ona kilka raxy mi powiedziała, że jak zdradzę to z nami koniec.
Cytat
To Twoja Zona wie o jego dzieciach i zonie ale nie zna personalii goscia ? Wez jej powiedz zeby juz przestala zenic te bajki bo obraza Twoja inteligencje.
Jak juz sie klamie to niech to chociaz ma rece i nogi.
Wybaczyć zawsze można, ale musi być pełne ujawnienie.Bez dyskusji.Gdybys ich nie złapał to by to cały czas trwało.To nie był żaden błąd,to był jej wybór.Jeśli poznała go przez neta to szukała romansu.Dużo bardziej prawdopodobne ,że znała tego gościa wcześniej.Powiedz jej ,albo dane gościa albo walizka i do teściowej.
P.s Może poznała go tak samo jak Ciebie ?Tinder itp.
p.s poznając dziewczynę przez neta ,wiesz tylko tyle ile Ci powie,nie masz jak jej zweryfikować.Wiec ten facet może być (jej ex,były kochanek,kolega że szkoły , przyjaciel ) ktokolwiek.
Cytat
Odgłosy ciała czy też rozmowy z koleżankami?
Cytat
Raczej nie. Ona zastanawiała się jak długo nagrywasz i co mogła tam mówić. Oraz czy może to wykorzystać.
Cytat
Odnoszę wrażenie że za mało ją tam ciśniesz.
Cytat
Czyli nadal przyznaje tylko to co oczywiste. To żaden postęp.
Cytat
Niech Ci pokaże jak się "namierzyli" i to dosłownie - odpali stronkę i go poszuka bo jeśli jest jak mówi to dlaczego on miałby się wykasować z kolejnych "łowów"?
Jeżeli mówi prawdę oznacza to że ona już to robiła i facet nie jest pierwszym. Jeżeli mówi prawdę to robili tam gdzie ona czuła się bezpiecznie.
Jeśli mówi prawdę.
Ale myślę że kłamie - zna faceta i go chroni.
Cytat
To się gryzie z tym co poniżej napisałeś
Cytat
Dostałeś dostęp do pustych kont - to żaden dostęp tylko mydlenie oczu pod hasłem - jestem transparentna wierz mi.
Wykasował wszystko po pewnie było tam więcej rzeczy co ją obciążały.
Czyli to nie było bzykanko tylko wielokrotne ciecie tyłka - pytanie jak długo to trwało?
Telefon czy laptop do fachowca i przywracanie wszystkiego co tylko można.
Cytat
Wiejska mentalność i to, że kobiety bardzo dbają o opinie świata zewnętrznego zapewne.
Pytałeś wcześniej o kary - to możliwa pierwsza z nich - nie idziesz i to jej głośno powiedź.
Cytat
Tu wzięła pod uwagę że nie jedziemy, ale nie bardzo wzięła pod uwagę to wesele (?)
Nie wiem co planowane - nie napisałeś tego jasne - ale jej zachowanie nadal bardzo jasne - ona swoje potrzeby stawia na pierwszym miejscu a Twoje nie. Przecież to Twój brat. A JEJ przyjaciółka.
Cytat
A Ty wiesz o tym skąd/od kogo?
Cytat
Tylko ona myśli że zostaniesz. Dlatego nie jest szczera, dlatego kryje tamtego.
Bez szczerości nie ma po co zostawać bo pytania będą niszczyły.
Cytat
Bo jednym ze zmiękczaczy jest ciało/dotyk/seks a Ty jej to utrudniasz.
Cytat
Wymiękasz.
Jej problemy finansowe to nie Twój problem ja bym jej powiedział żeby pożyczyła od rodziny lub niech gach się dołoży skoro z nią zrobił problem.
Odcinasz ją od konta a ona skoro jej mało to niech sobie dorobi.
Cytat
Czy ona miała takie rozterki?
Cytat
Czyli sprawdziłeś oś czasu na telefonie?
Cytat
A dlaczego ona ma sobie żałować?
Uważam że ona żałuje ale tego że się dowiedziałeś a nie że się bzykała.
Cytat
Ponawiam - nie baw się w jej gierki bo w rodzinie i wśród znajomych to Ty będziesz tym złym któremu nie wiadomo o co chodzi.
To ona ma się produkować a nie Ty - nie idź na wesele.
Cytat
Dziecinada.
Cytat
Każ jej się z tego wyplątać a jak nie będzie chciała to powiedz że ujawnisz co zrobiła.
Cytat
Bo widzisz że jej nie spotkały żadne konsekwencje.
Bo to Ty zmagasz się z tym co ona zrobiła.
Bo na zewnątrz żona nadal ma dobrą opinię a Ty musisz tego wysłuchiwać i grać swoją rolę.
Cytat
Dlatego wykasowała wszystko co mogła i udaje że faceta nie zna żebyś się nie dowiedział ile tego wcześniej było.
Cytat
Sam widzisz.
Jest też opcja że ona go znała wcześniej np. z pracy.
Jest opcja że go znasz.
Przypomnij sobie czy żona kiedyś o kimś dużo nie mówiła a później przestała.
Czy na jakimś spotkaniu - grill/urodziny/imieniny itp. - nie była podekscytowana w rozmowie z jakimś facetem.
Słowem rozejrzyj się w najbliższej okolicy - grupie znajomych/przyjaciół itp.
Cytat
I grzej ten temat. Możesz zagrać że wiesz że na początku waszej znajomości nie byleś jedyny że to rozumiałeś że ona nie była pewna i musiała wybrać takie bla bla bla. Ale teraz chcesz wiedzieć w ramach ustalenia prawdomówności - czy masz rację.
Coś w ten deseń tylko jeżeli nie potrafisz grać to tego nie rób.
Cytat
Bez prawdy/wersji która Tobie wystarczy to raczej do przodu nie ruszysz.
Tak sobie pomyślałem że ten facet to może ktoś z dawnych lat.
Może zdjęcia/filmy coś Ci przypomną.