| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 00:32:23 |
Aga104 | 02:09:01 |
Landexpzglosy | 02:46:34 |
JamesTon | 02:49:14 |
NieOddycham | 04:01:23 |

Dlaczego tu trafiłam? Moze szukam opinii kogos z boku... sama chce wierzyc ze bedzie dobrze...Poznalismy sie w szkole sredniej,,,chodzilismy dobrych pare lat,,,,potem ślub ( minelo juz po slubie prawie 20 lat)..Niestety los bardzo nas dotknął i urodziły nam sie 2 aniołki nieuleczalnie chore,,, które z wiekiem tracą coraz wiecej funkcji zyciowych... i oboje wiemy ze kres jest nieunikniony.... Choroba dzieci spowodowała ze ja zostałam w domu a mąz pracował... Niedawno okazało sie jeszcze ze mam niewielki guz w głowie...ale na szczescie sie nie powieksza... i tak nasze trudy zyciowe mijały razem.,,,az do tego dnia gdy okazalo sie ze mój jedyny zdradza mnie z zoną swojego przyjaciela (znamy sie ponad 20 lat i bylismy prawie jak rodzina)..Czułam to juz od jakiegos czasu.... W koncu on stanoł przedemna i powiedzial mi wszystko ze chce odejsc...ze prowadzi 2 zycie.... Tamtego dnia nie zapomne nigdy....Skontaktowałam sie z druga stroną...jej mąz tez dowiedzial sie o tym od niej..po tym jak moj wyjawil mi wszystko...doszlo do spotkania w 4...Po spotkaniu wieczorem..przyszedl do mnie i stwierdzil ze jestem dla niego wszystkim.... po tym wszsytkim wiem ze trwalo to ok 2 lata...Planowali juz bycie razem...Jak myslicie czy teraz mowi prawde i wrocil... po ok 2 tyg probowal sie z nia kontaktowac...ale twierdzi ze przypadkiem..ze chcial usunac ja z tel i przypadkowo zadzwonil
Cóż, jakbyś miała mało problemów;
Oczywiście zdrada jest zdradą i boli tak samo mocno niezależnie od powodów czy też okoliczności; życie Was bardzo doświadczyło; może on zwyczajnie tego nie wytrzymał...? wiem, słabe to tłumaczenie bo można zapytać, zatem dlaczego Ty nie uciekłaś, ale warto mieć jednak wzgląd na to, że każdy ma inną psychikę i granicę wytrzymałości;
Jak wyglądało Wasze życie? Mieliście choć odrobinę czasu dla siebie? Czy wszystko było podporządkowane dzieciom i pracy zawodowej? Jak wyglądała komunikacja? Kiedy mieliście ostatnio szansę wyjść razem tylko we dwoje, na randkę?
Cytat
Jak wyglądało to spotkanie?Co zostało tam powiedziane ?
Telefonował niby przez pomyłkę do niej potem, nie to nie jest pomyłka bo to nie da się tak tego wyrzucić i żyć dalej udając ,że to była pomyłka.
Cytat
A jeśli odpowiemy, że tak to co? Żyli długo i szczęśliwie? Zamiecenie sprawy pod dywan bo misio jednak mnie kocha?
Co się stało już się nie odstanie i konsekwencje tego poniesiecie oboje; tylko błagam Cię na dzień dobry nie ustawiaj się w roli petenta bo dokładasz tylko pałeczkę do tego aby to pierdo...nęło z wielkim hukiem;
A odpowiadając na Twoje pytanie; tak jest szansa, że bez Ciebie żyć nie może, pytanie tylko jaka rola jest przewidziana dla Ciebie...o to Ci chodzi?Bo tak się zachowujesz; Nieważne jak, nieważne co się wydarzyło, ważne, że ze mną;
Zmartwię Cię; jeśli nie zmienisz myślenia to jest to równia pochyła;
Potrafisz być szczęśliwa sama ze sobą?
Cytat
Mówi się, ale Ty raczej nic złego nie powiedziałaś. Masz prawo tego wszystkiego wymagać. Tak samo masz prawo wybuchnąć w emocjach, bo na pewno nie są one małe. I on ma psi obowiązek przyjąć to z pokorą.
Cytat
On pewnie też nie wie. W sensie, że nie wie jak to zakończy i czego się spodziewał. Nie wiemy tylko co go w tym motywuje.
Cytat
Czyli nie może się zdobyć na szczerość. Albo próbuje grać na dwa fronty i tam gdzie mu się uda będzie próbował zostać.
Cytat
Tylko po co miał ją odwozić? Żeby przegadać to z nią, przeprosić, że ich wydał, czy prosić ją o bycie razem? Chyba że z kontekstu rozmowy dało się odczuć, że będzie wracała pieszo, bo mąż raczej nie zechce jej zabierać - mógł się poczuć, ale wątpię.
Cytat
Ja myślę, że nie zrozumiał. I jeśli nie może bez Ciebie żyć (a przynajmniej tak mu się wydaje) to raczej jest od Ciebie w jakiś sposób uzależniony, może przyzwyczajenie do Ciebie, może nie umie odpuścić czegoś co Was ze sobą wiąże (np dzieci). A może jest zwyczajnie rozdarty i sam nie wie co robić. Wnioskuję po tym co nam przedstawiłaś - na tę chwilę to gdybanie, ale na Twoim miejscu nie robiłbym sobie zbytniej nadziei.
W kwestii tego co mówi Ci mąż kochanki- bierz poprawkę na to, że to jest człowiek skrzywdzony. Może chcieć Ci pomóc, a może też celowo przedstawiać Twojego męża w złym świetle, żeby się na nim zemścić. Ewentualnie może też przeinaczać nieświadomie to co mówi mu żona. Która z kolei jemu też może sprzedawać bajki. W takiej sprawie ciężko komukolwiek wierzyć.
Cytat
Cytat
Co mówiła kochanka Twojego męża na tym spotkaniu we czwórkę?
Może ona chciała tylko seksu i nie chciała nigdy odchodzić od męża.
Masz dwójkę chorych dzieci,on w sądzie będzie miał przesrane... Więc albo on głupi albo Rockefeller...
Zobacz jakie to musiałobyc "uczucie" skoro był w stanie zostawić chore dzieci i zniszyc przyjaźń.Chlop zdradził de facto cztery osoby...Ten telefon to niestety nie był przypadek.On teraz robi zwykłą "kontrolę szkód".
Cytat
Jeżeli odniosłaś takie wrażenie to pewnie masz ku temu podstawy. W sumie sama odpowiadasz sobie na pytania.
Cytat
Rozumiem to jako "czy może mnie jeszcze krzywdzić?"
Odpowiadając: może. Ale nie musi. Trochę za mało wiem, żeby to ocenić ze 100% pewnością.
Cytat
Tak samo. Na dwoje babka wróżyła, chociaż po tym co do tej pory opisałaś - wątpię.
Mi to wygląda tak, że Twój mąż chciał od Ciebie odejść, ale zderzył się ze ścianą - kochanka nie chciała odejść od męża (czy nie mogła, efekt ten sam). Więc postanowił zagrzać jeszcze miejsce u Ciebie (chciał bezpiecznie się wycofać) i powiedział wszystko, żeby Cię tylko odzyskać i zamieść sprawę pod dywan. I nawet jeśli już chce być dobrym mężem, to nie dlatego, że Cię kocha, tylko robi to ze strachu - przed odrzuceniem, samotnością, rozwodem i konsekwencjami materialnymi.
Ale to jest tylko daleko wybiegający wniosek na bazie bardzo ubogich strzępków informacji z Twojej strony. Napisz więcej szczegółów, to razem wyciągniemy z tego bardziej pewne wnioski.
I w końcu - co to znaczy dla Ciebie? Nic. Nie ma znaczenia czy Twój mąż zmądrzał czy nie. Zdradzał Cię i chciał odejść z koleżanką od Ciebie i dwójki chorych dzieci. Takie są fakty. I twraz pytanie co Ty chcesz z tym zrobić? Bo na pewno musisz dużo zmienić w swoim życiu.
Jednak wracając do tematu, moim zdaniem przez te wszystkie Wasze wspólne problemy, choroby, nawiązaliście bardzo silną więź, pomimo iż on "uciekł" do innej, raczej nie będzie miał z nią tego co z Tobą, dlatego też "przejrzał na oczy".
Wydaje mi się, że te wszystkie problemy go bardzo przytłoczyły i poszukiwał chwili "normalności" jednak to jeszcze bardziej go niszczyło, bo ukrywanie czegoś takiego pochłania bardzo dużo energii.
W taj sytuacji, raczej Twój ślubny powinien poszukać pomocy u specjalisty.
Nie macie życia usłanego różami, utrzymanie Was spoczęło na nim, do tego problemy zdrowotne itd...
Stanowczo powinien zasięgnąć pomocy specjalisty.
Nie, żebym go żałował, bo zrobił rzecz bardzo okrutną, jednak mam wrażenie, że po prostu nie wytrzymał... uciekł....
Możesz wziąć z nim rozwód z orzeczeniem winy(mąż kochanki Ci pomoże,kto wie może sama kochanka zezna prawdę w sądzie)Działaj na chłodno,po rozwodzie możesz "wrócić" do męża" ale zabezpiecz się bo nigdy nic z nim nie wiadomo.
Cytat
W tym momencie nie kieruj się sercem, zabezpiecz się, abyś w przyszłości nie została z niczym. Jeśli chcesz porozmawiać zapraszam na priv, u mnie było minimalnie podobnie
Juz sama nie wiem..
To trochę tak jak nałogiem,pal przez dwa lata papierosy i rzuć je z dnia na dzień i mów ludziom,że cię nie ciśnie na dymek i w sumie to nigdy nie lubiłeś palić i ogólnie to był błąd...Wybacz ale to jest wszystko ściema.I mówię Ci to jako facet.Twoj mąż został w domu ponieważ nie stać go na rozwód(sąd go zniszczy alimentami) a inna sprawa to kochanka która kopnela go w tyłek.Teraz dokonuje on kontroli szkod,
jeśli Ci odpowiada bycie planem B to nic nie rób.
P.s teraz to Ty możesz go wykorzystać i zostawić po pierwszego dnia gdy zabraknie dzieci