Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

# poczciwy00:31:24
obserwator00:34:59
Brunetkatonieja00:44:02
Lukas5401:22:23
Cry01:42:00

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

pit
04.01.2023 09:01:20
W nowym roku życzę wszystkim znalezienia sensu życia oraz odpowiedzialności za swoje życie Uśmiech

pit
26.12.2022 17:12:35
Czy jesteśmy aniołami dla siebie ? Uśmiech https://youtu.be/1
qaEFB-hgmg

hurricane
24.12.2022 18:19:48
Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia dla Wszystkich Uśmiech

NowySzustek
28.11.2022 23:28:10
Gdzie ten chat?

lIANKA
28.11.2022 21:27:18
witam

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Nowe życieDrukuj

Zdradzony przez partnerkę/dziewczynęCzy można wyjść jako osoba zdradzona zwycięsko? Witam. Na wstępie napiszę że ja i moja partnerka nie jesteśmy małżeństwem.Jesteśmy w związku od kilku lat. Nie będę zdradzał zbyt wielu szczegółów. Generalnie mam bardzo dużo podstaw by twierdzić iż nie jest ona ze mną do końca fair. Ociągam się z tym długo ale to wszystko we mnie narasta zamiast maleć. A narasta dlatego że mimo moich rozmów z nią o ewentualnej zdradzie czuje jak karmi mnie kłamstwami i tak jakby nic sobie z tego nie robi. Mimo moich obaw nie robi za wiele bym się mógł ich wyzbyć a wręcz przeciwnie,robi tak nadal i to nawet powoli zwiększając to swoje zachowanie na jakby jeszcze gorsze. U mnie się czara goryczy już przelewa. Na wszelkie moje rozmowy o posiadaniu przez nią kogoś zapewnia o miłości no i mówi że po co by miała tak robić skoro nie jesteśmy małżeństwem i każde z nas może iść w swoją stronę w każdej chwili. Mamy oboje już ponad 40 lat, oboje jesteśmy po przejściach. Fakt ,ma w tym rację. Ale jest tak dużo tych tzw głodnych kawałków którymi mnie karmi że naprawdę zamierzam to sprawdzić. I teraz odnosząc się do tematu...czy można to wygrać? Napewno zaraz pomyślicie ale jak to wygrać skoro nie jesteśmy małżeństwem itp... Myślę o tym żeby w razie odejścia zrozumiała jak wiele straciła. Jestem dość nietypowym człowiekiem tzn nie jestem mściwy ani agresywny. Ale potrafię dobitnie kogoś zignorować. Tak mocno że atmosfera wokół mnie robi się gęsta. I rodzii się taki plan w głowie że jak ją sprawdzę i wyjdzie na to że przeczucia mnie nie myliły to udając że nic nie wiem ułożyć sobie nowe życie a potem gdy już do tego dojdzie poprostu odejść bez słowa,zniknąć ... I odezwać się po jakimś niedługim czasie informując ją o wszystkim co wiem? Czy uważacie że coś takiego może sprawić aby przemyślała swoje zachowanie i na przyszłość żeby już nie raniła kogoś z kim będzie? Napewno nie będę to ja.
13728
<
#1 | poczciwy dnia 02.12.2022 09:21
Autorze,
Fakt - jesteś dziwny; masz 40 lat a chcesz zachowywać się jak przedszkolak? Po co Ci to? Nie szkoda czasu? Zwłaszcza, że jak piszesz, jesteś po przejściach; i naprawdę masz ochotę znów sam sobie te przejścia fundować? jesteś masochistą?
Sprawa jest prosta - masz podejrzenia graniczące z pewnością; nie ma między Wami emocjonalnej więzi, pożądania, namiętności i bliskości to zwyczajnie to zakończ i tyle; odwróć się na pięcie i zacznij nowe życie; czasem zastanawiam się w jakim celu ludzi sami komplikują sobie dodatkowo i tak już skomplikowane życie;
A co do jej zachowania to trzeba przyznać, że naiwnym byłoby wierzyć, że zdrajca ot tak sam z siebie przyzna się do zdrady czy tez romansu, zwłaszcza w tym początkowym etapie gdzie emocje buzują a racjonalne myślenie jest kompletnie odcięte;
14578
<
#2 | aster dnia 02.12.2022 13:49

Cytat

oboje jesteśmy po przejściach

Zawieszony jak zakończyły się poprzednie wasze związki?
11206
<
#3 | zawieszony dnia 02.12.2022 17:37
Dziękuję za odpowiedź.
Poczciwy masz rację. Ale nie jest to do końca tak jak piszesz. Myślę że nad związkiem trzeba pracować. No ale właśnie...mam wrażenie że w tym związku tylko ja nad nim pracuję. Mam wrażenie że moja partnerka ma wszystko gdzieś tak na samym końcu. Tłumaczy to wolnością i że nie da się zniewolić. Aczkolwiek nie ma mowy w tym związku o jakimś zniewoleniu. Chodzi o zwykłe wdg mnie zasady. Gdzie była,co robiła...nic nadzwyczajnego. Ale ona unika często odpowiedzi lub jak pisałem karmi mnie jakimiś kłamstwami. To się czuje. Mam wrażenie że ma mnie za kompletnego idiotę. Z jej strony natomiast jest dość duża kontrola a nawet wymyślanie że ja z kimś piszę itp. Jak ona jedzie do jednego sklepu czy tam dwóch np jakiś market spożywczy i do tego drogeria to znika na kilka godzin. Tak było i nawet znajomy który akurat w tym momencie był u nas sam się zdziwił że odwiedzając tylko te dwa sklepy nie było jej tak długo. Natomiast ja kiedy jadę do sklepu to po pół godziny jest już telefon gdzie ja tak długo jestem. Takich i innych przykładów jest wiele. Czy jestem masochistą? Nie. Raczej stawiam na związek i na nas. Uczucia są. Ale z drugiej strony myśl że jeśli mam rację to nie wiem czy chcę w czymś takim uczestniczyć. Raczej nie. Fakt że każde z nas może zakończyć tak naprawdę ten związek w każdym momencie. Nie mamy żadnych zobowiązań względem siebie tzn wspólnych dzieci, kredytów czy domu itp. Cały problem że pisze do mnie zazwyczaj jak to tęskin i jak kocha ale gdy już jesteśmy razem to się zachowuje jakby mnie miała gdzieś. Poprostu czyny nie idą za słowami. Przez to chodzę zły. Już nawet nie chce mi się z nią gadać.
Aster ona rozwódka ja wdowiec.
14578
<
#4 | aster dnia 02.12.2022 18:24
Przemyśl dobrze czy chcesz tkwić w takim związku, nawet gdyby nie było zdrady. Nie ma u was równowagi, nie ma komunikacji jest toksyczność.

Cytat

Tłumaczy to wolnością i że nie da się zniewolić

to prawda jest wolna ale to działa w dwie strony, jeśli Ciebie wypytuje, wymyśla, podejrzewa to zabiera Twoją wolność. Godzisz się na to?
Jakie miała dzieciństwo, co było powodem rozpadu jej małżeństwa?
Ma lęki, które przerzuca na Ciebie stąd moje powyższe pytanie.
15541
<
#5 | admiral dnia 02.12.2022 18:41

Cytat

Natomiast ja kiedy jadę do sklepu to po pół godziny jest już telefon gdzie ja tak długo jestem.

Wygląda to na taki syndrom Kalego : Kali ukraść krowę dobrze , Kalemu ukraśc krowę źle czyli inaczej mówiąc podwójne standardy.
I może mierzy Ciebie swoją miarą ...sama ma coś za uszami i stąd odrazu Ciebie podejrzewa.
To,że nie jesteście małżenstwem nie powinno mieć znaczenia dla uczucia o ile ono jest.
Czy kiedyś było lepiej ? Jak długo trwa takie jej zachowanie?
13728
<
#6 | poczciwy dnia 02.12.2022 22:07
Autorze,
W zasadzie sam odpowiedziałeś sobie na wszystkie postawione pytania;
Kompletnie się rozmijacie w oczekiwaniach co do związku i partnerstwa; macie zupełnie inne światopoglądy i to w kryzysie się jeszcze bardziej uwypukla; jak długo jesteście razem? Co Was połączyło jeśli w ogóle?
W dalszym ciągu nie rozumiem Twojego dylematu; skoro nie macie wspólnych zobowiązań to co Cię jeszcze przy niej trzyma skoro sam zauważasz jak wiele Was różni i dzieli; wspólny światopogląd, postrzeganie świata to fundamenty relacji u Was ich kompletnie nie ma; na czym tak naprawdę zbudowaliście te relację i bliskość między Wami?
Jeśli jedna osoba ma w innym miejscu ustanowione granice pewnych zachowań niż druga to każda sprzeczka będzie tylko oddalać oddalać od siebie aż w końcu jedna strona nie wytrzyma; to swego rodzaju przeciąganie liny i próba sił; i to właśnie się dzieje u Was; pytanie tylko kto pierwszy pęknie; tylko czy o to w tym chodzi? Tego oczekujesz od życia? Coś co nazywamy uczuciem też być nim nie musi;
15245
<
#7 | agd_123 dnia 03.12.2022 12:34

Cytat

Aster ona rozwódka ja wdowiec.


Z jakiego powodu ona rozwodka?
12891
<
#8 | pit dnia 03.12.2022 18:13

Cytat

vGeneralnie mam bardzo dużo podstaw by twierdzić iż nie jest ona ze mną do końca fair.

Mieć podstawy a mieć dowody i wiedzę to bardzo duża różnica.

My ludzie dzięki ego jesteśmy zbyt bardzo pewni że mamy rację bez sprawdzania przyczyny, tylko przez mechanizm okłamywania się , czy racjonalizacji Fajne
Nie jest moim zadaniem odbierać Twoją pewność siebie ale warto sprawdzić czy scenariusze które tworzy nasz umysł statystycznie sprawdzają się ?
Kiedy nie mamy wiedzy i nie chcemy ją uzupełniać , zostaje nam wierzyć Uśmiech
Wiara powoduje że często dajemy sobie wgrać niezdrowe dla nas przekonania.
Dlatego zawsze apeluję aby poznawać i rozwijać siebie, to powoduje że możemy naprawdę poczuć się szczęśliwie, druga osoba może dać tylko przyjemność, poczucie bezpieczeństwa.
11206
<
#9 | zawieszony dnia 04.12.2022 05:13
Poczciwy to nie jest takie proste i oczywiste. Tak jak napisał Pit że podejrzenia nie muszą świadczyć o tym że tak naprawdę jest. Inaczej sprawa wygląda jak się ma czarno na białym że to robi. Ja mam teraz pełno domysłów. Aczkolwiek probuję to tłumaczyć jej jak i moją przeszłością. Oboje pochodzimy z rodzin gdzie dzieciństwo nie było tym czym być powinno. Może być to przyczyną Aster. Jej związek się wypalił poprostu. Ja przez wiele lat przeżywałem traumy. W tamtym czasie było bardzo cieńko ze mną. Nikt i nic nie miał na mnie wpływu abym zaczął się podnosić. Chciałem pozostać już sam na zawsze.Wtedy poznałem ją i nie wiem w jaki sposób ale zadziałała na mnie żebym to zmienił. Pomogła mi się podnieść a ja pomogłem jej też jakoś pozbierać się po jej rozwodzie. Chciałem ten ostatni raz spróbować związku. Mając świadomość że oboje mamy naleciałości z przeszłości wszedłem w to z zaufaniem myśląc że skoro ma na mnie taki wpływ to warto spróbować. Wtedy walczyła o mnie ale nie z innymi kobietami bo takich nie było tylko walczyła o to żebym się wziął w garść. Udało się jej. Tak naprawdę zawdzięczam jej chyba życie. Ale po dwóch latach sytuacja się zmieniła. Zaczęła coraz mniej być dla mnie,starać się itp. Może to infantylne ale nawet zapomniała o moich urodzinach. I nie żebym z tego powodu chciał odejść tylko to są takie małe rzeczy których jest coraz więcej
Jest to przykre. Wiele razy umawiałem się z nią na jakieś wyjścia i oczywiście zgadzała się aż nagle za 5 dwunasta zmieniała decyzję i wtedy poprostu zostawaliśmy w domu. Ja znów jak coś planuję to organizuję tak czas aby te plany zrealizować. Ostatnio jak zmienia tak decyzję wychodzę poprostu sam. Nie mówię tu o wyjściu do restauracji itp. Bardziej o tym że wspólnie jeździliśmy na zakupy albo do jakichś znajomych albo poprostu na jakiś wypad.Mówi że kocha i tęskni jak się nie widzimy ale jak wraca z pracy nie spędza ze mną czasu tylko siedzi w drugim pokoju
na telefonie non stop albo na laptopie bo ona ciągle musi coś załatwić. Także sam nie wiem co na chwilę obecną myśleć. Czy zdradza,czy taka postawa jest wywołana poprostu tym co przeżyła w swoim życiu. Dlatego zacząłem myśleć o tym aby ją skontrolować. Jest mi przykro z tego powodu ale nie czuję się jak frajer czy jeleń. A sprawia to fakt iż ja dla niej jestem na 100% we wszystkim łącznie z tym że jestem lojalny i wierny dzięki czemu w przyszłości jakby doszło do rozpadu związku będę mógł stanąć przed lustrem i spojrzeć na siebie jak na uczciwego człowieka z myślą że się starałem i że to nie ja szukałem przygód na boku.
14926
<
#10 | obserwator dnia 05.12.2022 04:11
Dobrze by było przyszpiegować najpierw delikatnie tak by też nie dać po sobie znać niczego czy coś może kręcić za twoimi plecami.

Przykuta do telefonu,laptopa, znika w dziwne miejsca na dłuższy czas, zobojętniała jakby w waszym związku no i do ciebie, jesteś bo jesteś ale nie ma gałęzi od której nie można się odczepić.
Ślubu nie macie,dzieci wspólnych, wspólnych kredytów czy zobowiązań.

We wszystkim ci tak ładnie odpowiada co cie tam trapi i co zauważyłeś?

Nadal twierdzę ,że skoro są jakieś lamki zapalone to przyszpiegowanie nie zaszkodzi tak by utwierdzić się na czym się stoi skoro sama ci tego nie powie bo chyba kuleje u was komunikacja czy bycie szczerym tak by usiąść szczerze i porozmawiać bez wyrzutów czy robienia scen sobie, dziwnych jazd.

Ludzie potrafią się hajtnąć i po 3 latach stwierdzić ,że to jednak nie jest to czego chcieli czy sobie wyobrażali i się potrafią rozstać bez zdrad czy tam przeskakiwania z partnera na partnera. No coś tam przestało grać, jakieś tam niedopasowania się uwypukliły

To tak jak z tym w życiu bywa i tu w historiach opisanych no że dobrzy, spokojni panowie dostają po tyłku czasem bo nie dostarczają tych emocji paniom i te panie szukają sobie czegoś tego poza związkiem by wypełnić te spragnienie,łaknienie choćby ten dobry,spokojny jej tam nadskakiwał dzień po dniu, był taki przykładny,poukładany, z zasadami och ,ach.

Robienie fochów nic tu nie da, możesz podjąć rękawice, zagrać w jej grę i poczekać jak to wszystko się potoczy.... albo w lewo albo w prawo. Czy sama pójdzie po rozum, przyjdzie z czasem rozmawiać co jest grane. Who knows.

Dobrze to rozegrasz to się dowiesz wszystkiego co i jak, tylko nie daj nic po sobie znać bo polegniesz. Więcej nie ma co gdybać na ten czas bo nie ma namacalnych dowodów na nic.

Z tą pomocą tam opisałeś wyżej ,że pomogła ci doprowadzić się do jakiegoś tam porządku. To dobrze z jej strony tylko mam nadzieje ,że nie chciałeś by wiecznie tak nadskakiwała i latała koło ciebie bo w końcu jesteś facetem ,a nie dzieckiem. Więc to też sprawa warta do przemyślenia czy nie dałeś z czymś tyłka na dłuższą metę i się trochę kobieta zmęczyła jakoś lub doprowadziło to do tego co dzisiaj masz z nią.

Ona coś dała/dawała od siebie ,a to musi iść w obie strony to takie by było najzdrowsze, a nie że było tak a teraz nie jest już tak, co jest grane, o co kaman, panika w oczach bo może coś kręci.

Analiza ,przemyślenia, małe rozeznanie w terenie, a i do rozmów będzie musiało też dojść szczerych. Skoro chcesz wiedzieć na czym stoisz.. inaczej się nie da.
Na razie nie ma co siać paniki.
15245
<
#11 | agd_123 dnia 05.12.2022 19:02
Autorze - z jakiego powodu ona jest rozwodka? Co sie wydarzylo w jej malzenstwie, ze tak sie ono zakonczylo?
15541
<
#12 | admiral dnia 05.12.2022 20:14

Cytat

Jej związek się wypalił poprostu.

Cytat z autora . Inna sprawa czy powiedziała prawdę.
Może ta jej kontrola wynika właśnie z tego ,że mierzy swoją miarą i sama zdradza/zdradzała.
11206
<
#13 | zawieszony dnia 06.12.2022 02:12
Na początku dziękiję wam za wszystkie komentarze.Są one dlamoe bardzo ważne w tym abym mógł się w tym wszystkim jakoś odnaleźćUśmiech
Admirał tak jak piszesz. Jej małżeństwo poprostu się wypaliło i żyli obok siebie próbując się wręcz unikać. Mówi że wiele lat żyli bez zbliżeń ale że nigdy go nie zdradziła. Ponoć kobiety potrafią przekierować tą energię seksualną na inne sprawy a u niej to była praca. Tym bardziej że jest przedsiębiorcą. Też myślę że każdy mierzy swoją miarą. Jest w tym dużo nieścisłości. Na początku związku bardzo lubiła seks i wręcz była bardzo odważna pod tym względem. Nie pytajcie o szczegóły Z przymrużeniem oka teraz jest go bardzo mało a czasem wręcz jak już coś inicjuje to na początku jest bardzo chętna ale przerywa z wymówką że jeszcze coś tam musi skończyć coś tam robić.Więc czekam. Czekam,czekam,czekam aż niejednokrotnie dochodzi do tego że na końcu nic z tego nie wychodzi. Był też epizod że przyłapałem ją na pisaniu z jakimś kolesiem poznanym na necie. Więc zaczęłam pytać kto to jest itp. Mówi że tylko sobie piszą i wogóle nikt jej się nie podoba itd Ja mówię że skoro to tylko kolega z netu to czemu ukrywasz że z nim piszesz. Oczywiście zaczęła zarzucać mi że ja z kimś tam piszę czego nie robię. Stwierdziła że jak siedziła obok mnie to widziała że tam jakieś wiadomości do dziewczyn itp. Ja mówię o czym ty mówisz, że ja z nikim nie piszę poza tym niczego nie ukrywam a jak już naprawdę ją coś zaniepokoiło to dlaczego odrazu nie powiedziała to bym jej pokazał. Nie wiedziała co dalej powiedzieć. Zakończyła ponoć tą znajomość mimo tego że mówiłem że nie musi i jak chce niech pisze tylko niech się nie ukrywa bo to jest conajmnej dziwne. Dała mi też dostęp do swojego telefonu,maila,FB itp. Przynajmniej te co znam. Ale umówmy się że dla chcącego nic trudnego i na luzie może korzystać z innych komunikatorów o których nie mam pojęcia. Niejednokrotnie też patrzy wręcz Prosto w mój ekran co aktualnie robię na telefonie i absolutnie nie mogę nic nacisnąć bo zaraz będą oskarżenia że napewno z kimś piszę itd.
Oprócz zapewnia że kocha,chce być ze mną, nie szuka innego itp...ale najlepsze pytanie to jest czemu mi nie ufasz Uśmiech Ciężko ufać komiś kto tyle razy zawiódł. Zresztą ona ma problem z zaufaniem i zachowuje się tak jakbym co najmniej to ja miał kogoś . I w związku z tym myślę że ma kogoś na boku ma zasadzie jakiegoś dziwnego honoru . Rozumiałbym i nie pisałbym tu gdybym ja coś kręcił. Ale ja nie robię nic. Ja chcę związku opartego na zaufaniu gdzie jedno dla drugiego jest wsparciem,pocieszeniem,azylem. A robi się ze mnie kłębek nerwów. Dochodzi do tego że wolę jej już nie widzieć bo poprostu mam od razu zepsuty humor a ta wraca i postępując jak postępuje zachowuje się jakby nic się nie stało. Dramat. Wyjaśniłem jej już wszystko co mogłem włącznie z tym że ja tyle już w życiu przeszedłem że wszystko czego mi potrzeba to spokoju. Jak się domyślacie ona nie sprawia abym ten spokój osiągnął a wręcz w drugą stronę. Póki co staram się ufać ale jest mi coraz ciężej.
11206
<
#14 | zawieszony dnia 06.12.2022 02:17
Obserwator dzięki ????. Dokładnie mam takie podejście jak piszesz. Nie chcę panikować bo to jest ostatnie czego mi potrzeba. Ale mam już tego wszystkiego coraz bardziej dość. Pomału ciężko jest wytrzymać.
15532
<
#15 | normalnyfacet2 dnia 06.12.2022 15:37
Z tego co piszesz to z tej mąki chleba nie będzie. Jej zachowanie daje powody do podejrzewania jej o nieczyste sumienie. I nie dziwie się że chcesz ją sprawdzić.

Cytat

Na wszelkie moje rozmowy o posiadaniu przez nią kogoś zapewnia o miłości no i mówi że po co by miała tak robić skoro nie jesteśmy małżeństwem i każde z nas może iść w swoją stronę w każdej chwili.

To bardzo wygodna wymówka niby logiczna ale nie do końca, powodem dla którego ona nie odchodzi może być to że jej domniemany kochanek jest np. żonaty lub nie jest zainteresowany związkiem. Jak również ona nie jest zainteresowana zmiana partnera czyli Ciebie bo jej pasujesz ale wrażeń szuka na boku. Po prostu zalicza bez głębszej relacji.
Wiesz jak możesz ją sprawdzić czy zapodać kilka możliwości?
12891
<
#16 | pit dnia 06.12.2022 19:10

Cytat

Wtedy walczyła o mnie ale nie z innymi kobietami bo takich nie było tylko walczyła o to żebym się wziął w garść. Udało się jej. Tak naprawdę zawdzięczam jej chyba życie. Ale po dwóch latach sytuacja się zmieniła. Zaczęła coraz mniej być dla mnie,starać się itp.

Jeśli kobieta kocha to zrobi wszystko aby to udowodnić pokazać że jesteś najważniejszy.
Dlatego ważne aby patrzeć na czyny a nie słowa.

Cytat

Na początku związku bardzo lubiła seks i wręcz była bardzo odważna pod tym względem. Nie pytajcie o szczegóły Z przymrużeniem oka teraz jest go bardzo mało

A wiesz co to jest " wersja demo " ? Uśmiech

Cytat

Był też epizod że przyłapałem ją na pisaniu z jakimś kolesiem poznanym na necie. Więc zaczęłam pytać kto to jest itp. Mówi że tylko sobie piszą i wogóle nikt jej się nie podoba itd Ja mówię że skoro to tylko kolega z netu to czemu ukrywasz że z nim piszesz

Oj to śmierdzi już na całej linii zdradą

Cytat

Oczywiście zaczęła zarzucać mi że ja z kimś tam piszę czego nie robię. Stwierdziła że jak siedziła obok mnie to widziała że tam jakieś wiadomości do dziewczyn itp

Piękna manipulacja przerzucanie oskarżeń na dociekającego Szeroki uśmiech
Ja bym się już ewakuował z takiego związku.
Chyba trzyma Cię to co trzyma większość facetów, nadzieja że będzie jeszcze tak jak na początku
11206
<
#17 | zawieszony dnia 07.12.2022 00:22
Dziękuję za odpowiedzi.A więc upewnijcie mnie w tej kwestii że trzeba to skontrolować jakoś. Osobiście myślę o zakupie dyktafonu tylko nie wiem jaki będzie dobry. W domu myślę o zainstalowaniu na moim laptopie jakiegoś programu dzięki któremu będę mógł podsłuchać albo podpatrzeć co ona robi jak mnie nie ma. Tylko czy istnieje taki program który będzie działał i jednocześnie laptop będzie wyglądał na nieaktywny? Jeżeli macie jakieś jeszcze pomysły to z chęcią posłucham. Pozdrawiam...
15532
<
#18 | normalnyfacet2 dnia 07.12.2022 10:29

Cytat

A więc upewnijcie mnie w tej kwestii że trzeba to skontrolować jakoś

Jak nie wiadomo o co chodzi to najczęściej chodzi o pieniądze, w związku jak nie wiadomo o co chodzi to najczęściej chodzi o kogoś trzeciego.

Cytat

Jeżeli macie jakieś jeszcze pomysły to z chęcią posłucham.

Jeśli masz dostęp sprawdź bilingi, pamiętaj tylko że są aplikacje np. whatsapp gdzie rozmowa czy sms nie będzie uwzględniany w bilingach. Jak jeździ autem to GPS lub telefon z aplikacją mapy Googla gdzie na osi czasu sprawdzisz gdzie telefon się przemieszczał. Jeśli dyktafon to uruchamiany głosem - są też tzw. szpiegowskie w różnych kształtach, sprawdź w necie. Ale nic nie zastąpi człowieka.
Zastanawiam się tylko czy to jest Ci potrzebne, czy nie lepiej odejść na zasadzie po prostu się nie udało niż ze świadomością że zostało się zdradzonym.
Ale rozumiem też że musisz zobaczyć żeby uwierzyć lub żeby coś zrobić.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?