

| cytrynkaxd | 12. Lipiec |
| urszula40 | 12. Lipiec |
| anusia60 | 12. Lipiec |
| karina26 | 12. Lipiec |
| kobieta | 12. Lipiec |
#
poczciwy | 00:25:21 |
niekompatybilny | 01:23:18 |
Julianaempat... | 05:45:26 |
NieOddycham | 06:47:05 |
Magda417 | 08:06:32 |

Jesteśmy małżeństwem od 10 lat l, oboje mamy po 32 lata. Niestety zaraz po ślubie moja żona była w dziwnej relacji ze swoim kolegą z pracy jednak z informacji jakie uzyskałem całowała się z nim. Potem na jakiś czas był spokój jeśli chodzi o sprawy związane z jej dziwnymi relacjami aż 5 lat temu w delegacji znowu weszła w jakaś dziwna relacje i znowu całowała się z kolejnym z kolegów z którym pracuje. Wtedy atmosfera była już bardzo napięta ale daliśmy sobie szansę bo chodziliśmy przez 4 miesiące na terapię małżeńską. Niestety miesiąc temu okazało się że wyjazd na szkolenie z pracy około 2 tygodnie i historia tym razem z innym mężczyzną znowu się powtórzyła tylko tym razem z konwersacji jakie widziałem pytała się go czy będzie z nią po rozwodzie oraz cały ten wyjazd spędzali razem. Teraz żona przeprasza i żałuję. Co o tym myślicie z boku? Czy jest jakikolwiek sens ratować coś w czym ona i tak co chwilę nie dotrzymuje słowa?
Dwa razy zamiotłeś sprawę pod dywan a małżonka nie poniosła kompletnie żadnych konsekwencji swoich wybryków; jak myślisz jaki dostała od Ciebie sygnał? Dlaczego nie szanujesz sam siebie? Nie chodzi od razu o to aby się rozwodzić, wystarczy postawić jasne granice; Ty tego nie zrobiłeś po pierwszym razie, nie zrobiłeś po drugim i dziś ponosisz tego konsekwencje;
Cztery miesiące terapii to tyle co nic; tak naprawdę terapeutka dopiero zdążyła Ws poznać; dlaczego przerwaliście to? Jakie były tego pobudki? Kto zaproponował tę terapię? Jak ona się na niej zachowywała?
Trochę sam sobie jesteś winien tego w jakim dziś miejscu jesteś/ jesteście; nie napisałeś nic o dzieciach; macie? jeśli nie to dlaczego?
Nigdy się nie dowiesz co będzie jak postawisz granice i powiesz B, jak pisze Poczciwy.
Pytanie było czy kochasz siebie?
Bo z miłością do niej może być tak, ze bardziej boisz się samotności niż ją kochasz.
Ona Ciebie nie szanuje, bo Ty nie szanujesz siebie.
Zadaj sobie pytanie czy warto ciągle czekać, aż zrobi to kolejny raz, bez żadnych konsekwencji.
Cytat
A dlaczego boisz się samotności i przyszłości ? Co takiego strasznego widzisz w tej samotności i przyszłości ?
P.S.
Siebie powinieneś poznać a dzięki temu poznaniu zmienić to co utrudnia życie
Bo z tego co piszesz to niezbyt jesteÅ› z niego zadowolony.
Cytat
Myślę że powinieneś najpierw w sobie znaleźć osobę która będzie cię ceniła a to daje praca nad sobą. Całe życie to dramy przeplatane czymś dobrym. Niestety filmoteka "romantyczna" wgrała nam przekonania że życie jest tylko bajką
Dlatego warto nauczyć się kochać siebie, bo to daje wolność.
Jeśli nie szanujesz siebie to jak możesz być szanowany przez innych ?
Przekonaj się że mimo niepowodzeń, "kataklizmów życiowych" masz siebie, osobę która Cię nigdy nie porzuci, pozwól jej być dla siebie przyjaciele, uwierz w siebie .
Boisz się samotności ? Masz 32 lata ,co najmniej drugie tyle przed tobą . Chcesz je zmarnować na bycie ze zdradziecką babą ,siedzieć jak na węglach i czekać na powtórkę .Spadaj z tego chorego układu i ciesz się życiem puki jesteś młody .Forumowicze dobrze ci radzą zajmij się sobą .
Cytat
odniosę się do kontekstu Twojej historii, wtedy zawsze będziesz na przegranej pozycji. Zawsze.
Cytat
osoby trzecie widzą więcej.
Decyzja jest Twoja co zrobisz, jak zrobisz, czy zostaniesz z nią czy nie... ale żeby wyjść z sytuacji w jakiej jesteś musisz zmienić postrzeganie na swoje życie.
Cytat
Tak uświadomiłem to już sobie i wiem że jedynym wyjściem dla mnie jest teraz zerwać ten łańcuch przywiązania, stawić czoła rzeczywistości i rozpocząć nowe życie bo mogę znaleźć jeszcze kogoś kto doceni mnie na tym świecie
Cytat
Poczciwy tylko jak wyjść z dek doopy ?
Pytanie co to jest wybaczenie wg Ciebie ? Bo ja z obserwacji widzę że wybaczenie jest tym samym pojęciem co istnienie jednorożca
Jeśli legenda "o wybaczeniu" może jednak mieć rzeczywiste podłoże to myślę że znajduje się za całą :górą lodową" wszystkich zjawisk w naszej psychice których doświadczamy po zdradzie .
Najpierw trzeba przeżyć żałobę po tej naszej "rzeczywistości " która okazała się złudzeniem, później warto naprawić siebie, głównie w relacjach ze samym sobą ( ważne jest tu aby mieć osoby które będą wsparciem, będą szły obok ) później ruszamy już coraz lepiej do przodu. Pracując nas sobą cierpliwość do siebie jest bardzo ważna, bo stanowi część miłości do siebie.
Zdrada pod pewnymi warunkami może być otwarciem nowego lepszego i dojrzalszego związku, nie opartego na złudzeniach, sęk w tym, że Ci co zdradzili niekoniecznie są skłonni te warunki dostrzec;
Cytat
Cytat
Często to jedyne wyjście, dlaczego ?
To pokazują statystyki, małżeństwa po zdradzie najczęściej rozpadają się. Rozpada się to co najważniejsze zaufanie, często rozpada się też więź uczuciowa i emocjonalna.
P.S.
Szczęście nie jest zależne od innych osób, od innych osób możemy otrzymać przyjemności różnego rodzaju ale na pewno nie szczęście.
Zdrowe poczucie własnej wartości to fundament relacji tak jak z kobietami tak i z innymi ludźmi. Zdrowe poczucie swojej wartości pozwoli na to abyś odwrócił się od wszystkich którzy Tobie nie służą (np: wykorzystują, poniżają dowartościowując się przy tym samemu )
Zweryfikuj swoje przekonania na te które są niezdrowe i te które mogą być pomocne.
Np niezdrowe przekonanie że jak będziesz dobry to inni się tym samym podzielą.
Nigdy a to nigdy nie mierz ludzi swoją miarą dla mnie to jest najgorszy błąd jaki można robić.