Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 12
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,905
Najnowszy Użytkownik: Beer900
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Nie wiem co dalej
Zdradzony przez żonęWitam Wszystkich.
Nie wiem od czego zacząć, może od początku - tak w skrócie bo dużo by tutaj opisywać.
Ja 41 lat, żona 43, dwoje dzieci po 11 i 3 latka. 15,5-letnie małżeństwo.
Zaczęło się w 2015 roku. Jego żona poinformowała mnie o zdradzie jej męża z moją żoną. Żona dobrze zapowiadała się na kierowniczkę w firmie, on był i jest jej szefem.
Jak się dowiedziałem to świat się pode mną załamał. Wtedy mieliśmy jedno dziecko w wieku 4 lat. Wcześniej otrzymywałem sygnały abym pilnował żonę, uważał itp. Niestety nie wierzyłem, że moja żona mogłaby coś takiego zrobić, wcześniej za panny została zostawiona przez chłopaka i bardzo mocno to przeżywała, także nie spodziewałem się tego po niej. Niekiedy zauważałem niepokojące objawy (rozum mi je podpowiadał, serce zaprzeczało) ale żona mnie uspokajała i mówiła abym tak nie mówił, nie myślał, mówiła że jest wszystko ok i w ogóle to jak mogę tak mówić. Na nasze rocznice ślubu przyjeżdżała najbliższa rodzina często obdarowując nas nietuzinkowymi prezentami - np. robionym ręcznie albumem z naszymi zdjęciami sprzed wielu lat jak byliśmy młodzi, ale żona już wtedy zdradzała i nie robiło to na niej żadnego wrażenia. Na początku naszego związku byłem bardzo stanowczym facetem, to ja mówiłem co robić i jak to zrobić - prowadziłem w związku - niestety to prowadziło do wielu kłótni, ponieważ żona uważała inaczej. Ja ustępowałem coraz bardziej bo kochałem i nie chciałem się kłócić, aż z czasem byłem tym zmęczony i ustępowałem coraz bardziej i częściej. Mieszkaliśmy i mieszkamy z teściami (jej rodzicami), którzy mnie nigdy nie szanowali (przynajmniej tak uważam) - to oni chcieli rządzić, wtrącali się w nasze życie co było powodem częstych kłótni. Powiem tak - byłem wówczas nerwowym facetem. Z czasem te kłótnie zaczęły cichnąć, ponieważ coraz bardziej odpuszczałem. No i w 2015 roku dowiedziałem się, że żona mnie zdradza. Na początku nie przyznawała się później powoli zaczęła się przyznawać, jak chciałem odejść to na kolanach błagała mnie żeby nie teraz, później tak, ale nie teraz. Chodziło o to, że niedługo jej szef (kochanek miał ją awansować na stanowisko kierownicze). Ale ja nadal byłem zagubiony i zakochany, i zostałem. Nawet zaproponowała mi abyśmy żyli własnym życiem a tylko mieszkali razem i wychowywali dziecko - na co stanowczo się nie zgodziłem. Żona mówiła, że się poprawi, nawet zastanawiała się czy zmieniać pracę (możliwe, że kochanek ją do tego namawiał). Niestety nie wtórowałem jej aby zmieniła pracę - wspierałem ją w tym awansie. Później została kierownikiem.
Kiedy pytałem ją co było z nami nie tak, że mnie zdradziła to najpierw wymieniała moje wady - ja obiecałem że się poprawię i tak się stało. Poprawiłem się tak jak żona chciała. Poszliśmy nawet na terapię (to był mój pomysł), na której otwarcie mnie krytykowała a ja nie umiałem się wtedy bronić - do tego stopnia, że odniosłem wrażenie, że psycholog wierzyła jej a nie mnie.
Po pewnym czasie tamten romans się urwał - zakończył, powiedziała mi że już nigdy mnie nie zdradzi. Potem żona chciała dziecko, też tego chciałem. Postaraliśmy się i urodził się mały bobas. Żona była przez pół roku na macierzyńskim - co dwa tygodnie jednak jechała do pracy na 2-3 godziny - niby coś ważnego. Potem ja poszedłem na tzw. tacierzyńskie na 2 miesiące i zajmowałem się dzieckiem. Później było normalnie - nic nie podejrzewałem ale ona się zbytnio nie starała o mnie. O seks musiałem się prosić - zwykle 1-2 razy w tygodniu - choć chciałem zdecydowanie częściej. Komunikowałem jej to niestety ona twierdziła, że jest zmęczona i wymyślała mi nowe prace, które sumiennie wykonywałem. Czasem mi mówiła, że mam taką a nie inną wadę, ale jak zapytałem aby podała przykład, to nie potrafiła tego zrobić. Nie wiem czy tak ma być w związku - ale to ja starałem się o względy żony, bo ona o mnie nie zabiegała - była bierna. Od niedawna wiem, że znowu mnie zdradza z tym samym szefem. Jednak dziś już to tak nie boli jak w 2015 roku. Myślę o odejściu ale wiem, że będę cierpiał z powodu dzieci (11 i 3 latka). Nie potrafię sobie wyobrazić rozłąki z nimi. Nawet nie wiem co im mam powiedzieć.
I tak się motam: zostać czy odejść. Nie chcę być przez całe życie policjantem. Nie chcę tego bólu ale z drugiej strony są dzieci - niewinne niczemu. Dziś jestem przekonany, żeby odejść, wczoraj było odwrotnie i tak w kółko.
Czasem myślę, że to ten kochanek zrobił "pranie mózgu" mojej żonie. Czasem myślę, że ona nie wie co robi. Zastanawiam się jak to naprawić. Jak przekonać żonę aby została. Jak stać się lepszym aby mnie na nowo pokochała (powoli dopuszczam do siebie myśl, że mnie raczej nie kocha).
Jest jeszcze jedno co dobrze o niej świadczy. O tym, że mnie zdradza połapałem się kilka miesięcy wcześniej i zacząłem się dziwnie zachowywać - emocje mną szarpały ale nic jej nie powiedziałem. Ona w tym czasie zaczęła częściej gotować różnorakie potrawy, częściej sprzątać, chwalić mnie itp. Nawet dostałem od niej prezent na rocznicę, który tak naprawdę był moim marzeniem z młodzieńczych lat - pamiętała i mi go dała. To z kolei przekonuje mnie do niej. Możliwe, że wyczuwa, że coś mogę podejrzewać i może dlatego to robi - ale pewien tego nie jestem.
I sam nie wiem co mam robić. Czy moja żona jest tak wyrachowana? Czy naprawdę jej na mnie zależy? Kim dla niej jestem? Co mogę zrobić aby uratować to małżeństwo a tym samym rodzinę? Co robię źle, że doprowadziłem do takiej sytuacji?
Napiszcie co o tym sądzicie - jestem otwarty na krytykę.
Komentarze
Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
BozaKrowka dnia lipca 12 2022 02:39:33
czesc
odbanowali mnie wiec napisze to sie nazywa otwarty zwiazek o czym piszesz i podobno jest to bardzo nowoczesne. nie odczytalem do konca bo juz ide spac i mroczki mam przed monitorem. moja rada jest taka rosyjskie wojska maja zdolnosc przerobowa na 200-500 ukraincow dziennie i to sie dzieje codziennie. oblicz sobie ile to daje wdów i samotnych wymagajacych pocieszenia i opieki kobiet. no powiem szczerze psioczylem na banderowki ale mialem juz stycznosc i sie udobruchalem hehehe troszeczke tylko swojego zdania i tak niezmienie. no to wez sie chlopie tam gdzie jestes potrzebny komus do czegos itp a nie pchaj sie tam gdzie jestes starym niepotrzenym meblem do wymiany. ja mam 20 lat ale jak to czytam to mi sie autor ywdaje taki zalosny i maly a przeciez jakis prezes to jest... ja pierdole... mijam takiego nieswiadommie w garniaku a ten ma w glowie gorzej odemnie... co wy macie z tym zakochaniem i to stare chlopy. wez sie znajdz cos sobrego poki jeszcze mozesz tak jak ta twoja "zona"...
dobranoc milej nocy nie banujcie mnie napisze wam fajna historie bo znam

poczciwy dnia lipca 12 2022 08:18:23
Autorze,
Co jak co, ale zmanipulowany jesteś do granic możliwości; z całego twojego wpisu głównie rzuca się w oczy ciągłe Twoje poczucie winy; Twoja żona jest świetną manipulantką to pewne;
Jednak Ty też nie jesteś bez winy a wiesz dlaczego? Bo to co dziś Cię spotyka masz tylko i wyłącznie na własne życzenie; ona powinna ponieść konsekwencje pierwszej zdrady a Ty postawić wyraźne granice; tymczasem dałeś się zmanipulować jak dziecko i wepchnąć w poczucie winy, że to przez Ciebie...
Kobieta Cię zdradziła a Ty za chwilkę w nagrodę dajesz jej drugie dziecko???
No tak, teraz już będzie mieć pewność, że cokolwiek ona nie zrobi nie odejdziesz, nie będziesz mieć siły; za dużo masz do stracenia i co? szach i mat;
To co teraz napiszę jest przykre, bolesne i może wydawać się niedorzeczne, ale w moim przekonaniu bardzo prawdopodobne; ona Cie nie kocha, nigdy nie kochała!; bo ona nie wie co to znaczy, nie potrafi kochać; jesteś po prostu jej potrzebny; nie łudź się, że nawet jak naprawisz każdą swoją wadę ona się zmieni; nie! nie zmieni się; nie tylko nie doceni tego, ale wręcz przeciwnie będzie Cię wpędzać dalej w poczucie winy, że tylko na tyle Cię stać; ciągle będzie mało; będzie wysysać coraz więcej i więcej; zacznij chłopie myśleć bo jesteś nieźle uwikłany, zmanipulowany, wykastrowany i mało brakuje żebyś został wyprany ze swoich emocji, bo przecież one Ci się nie należą...

aster dnia lipca 12 2022 08:23:12
Zastanawiam się jak to naprawić

Co robię źle, że doprowadziłem do takiej sytuacji?

hudy to nie Ty masz naprawiać to co ona zepsuła i wciąż psuje, to nie Ty zdradziłeś.
ja obiecałem że się poprawię i tak się stało. Poprawiłem się tak jak żona chciała

to ja starałem się o względy żony, bo ona o mnie nie zabiegała - była bierna.

Robiłeś i robisz wszystko, żeby ten związek przetrwał, ciągle naprawiasz siebie tylko, że Ty się nie zepsułeś. Dlaczego bierzesz na siebie jej winy? Dlaczego sobie to robisz?
Co mogę zrobić aby uratować to małżeństwo a tym samym rodzinę?

W pierwszej kolejności zacznij ratować siebie bo toniesz w tym związku, zacznij myśleć tylko o sobie i o dzieciach (właśnie w takiej kolejności), żoną się nie zajmuj na tę chwilę w ogóle; niech ona zaczyna się ogarniać.

normalnyfacet dnia lipca 12 2022 09:35:46
Zaczęło się w 2015 roku.

I do tej pory to trwa. To że Tobie powiedziała że już zakończyła dawanie doopy innemu i nigdy więcej tego nie zrobi to kłamstwo. Przecież dobrze wiesz że że jechała co dwa tygodnie do pracy nie dlatego ze był jakiś problem a ona go rozwiązywała tylko jechała dać szefowi po dupczyć - chociaż tutaj mogę się mylić i to ona go dopczy.
Jesteś pewien że najmłodsze dziecko jest Twoje? Skąd wiesz że z tamtym nie wpadła a Ciebie nie naciągnęła na ojcostwo? Ja zrobiłbym testy DNA.
Nie napisałeś jakie masz dowody jej zdrady ale zbierz je bo mogą sie przydać.
Masz teraz dwa wyjścia
- udawać ze nic się nie dzieje i poszukać dopczenia po za domem tak jak żona.
- nie mówiąc jej pod jej nieobecność(żeby unikać żałosnych scen) wyprowadzić się, dzieciom nic nie mów bo i tak ona zaprzeczy
Masz 40 lat i szansę na ułożenie sobie życia od nowa.
Przypomnij sobie jaki byłeś kiedyś, wyjdź z kąta i zawalcz o swoje życie.

obserwator dnia lipca 12 2022 12:24:19
I sam nie wiem co mam robić. Czy moja żona jest tak wyrachowana?

Jest wyrachowana ,a ty jesteś zupełnie bezradny i karmisz się złudną nadzieją że ona się otrząśnie i będzie pięknie, siedzisz w zawieszeniu nic z tym nie robiąc.
Sam widzisz ,że orbiter wraca do niej jak bumerang bo pewnie ma z nim stale kontakt jeśli nie w tej pracy to poza pracą pewnie też jak nie widzisz... telefonik,komputer itd.
Oni wcale pewnie nie przerwali romansu tylko może taka jakaś chwilowa przerwa była bo coś tam im wypadło.

Karierę przez romanse ,łóżko robić, a nie swoją ciężką pracą lub by udowodnić sobie i innym w miejscu pracy ,że jest się godnym tego stanowiska?
O to jej powinieneś spytać jak ona się z tym czuje tak skakać na szczebelkach ( w przenośni robiąc to metodą na tyłek ). To jest wyrachowanie , ja tam nie wiem czy ona coś czuje do tego pana czy tak robi bo już wsiąknęła w ten temat zbyt głęboko i jest jak jest. Ty naiwny i do urobienia facet w domciu ,zawsze na jej zawołanie ,ugodowy, uplastyczniony już dawno by nim sterować. Więc jak kobiety mają szanować takich mężczyzn wykastrowanych ,domowników w ciepłych bamboszach. Co ty jej tam masz dostarczać jako mąż ,przy niej ,dzieciach. A kobieta jak pójdzie sobie te szczebelki wyżej, zacznie zarabiać np. jeszcze więcej od ciebie ,być bardziej zapracowana to tym bardziej przestanie ciebie szanować bo jedynie do czego jej będziesz potrzebny byś przynosił tą wypłatę, skosił trawnik, naprawił kran i posiedział przy dzieciach gdy jej nie będzie bo praca lub różne wypady z panem kierownikiem.
Praca,dom, szarość dnia codziennego, żal ci tylu lat spędzonych razem, bo dzieci , bo co tam jeszcze.

Chłopie ty musisz zacząć walczyć o samego siebie i odnaleźć w końcu te jaja które miałeś.
Jej nie dopadły żadne konsekwencje w przeszłości już jak pierwszy raz to wyszło więc co się dziwisz teraz ,że to spotęgowało albo ,że wróciliście do punktu wyjścia tego z przeszłości. Mogłeś mieć wrażenie ,że to poszło może na chwile jakoś w dobrym kierunku ale znów się cofnęliście.

Chyba musisz sobie wiele przemyśleć na spokojnie facet ,przeanalizować w głowie wiele spraw ,usiąść z nią w końcu któregoś dnia i zacząć rozmawiać ale nie w taki sposób ,że ona ci powie coś w wersji light, w wersji głaskania czy usypiania czujności ( bo ty jesteś na to podatny w cholerę) i nie to że powie ci to co ty chcesz usłyszeć bo zostanie znów przyparta do muru.

Gdzie to wszystko zmierza ,wy i ten wasz związek. Skoro ona już w przeszłości proponowała ci by żyć tak dla samego życia pod jednym dachem ale oboje możecie na luzie mieć kochanków? ( czyli co w otwarte związki się bawimy?). No co ona biedna zrobi sama bez ciebie znaczy w sensie by mieć tego kogoś do łożenia kasy , koszenia trawnika i bycia tłem bo co ludzie powiedzą,rodzina,znajomi. Rozwodniczka sama z dziećmi zostanie?

Teściowie może pomogą przy dzieciach jak mieszkacie razem no ale i tak perspektywa marna bo jak to tak kochaś jest tylko do zabawy takiej bo sam pewnie ma żonę i dzieci.
Musisz pogrzebać gdzie się da i poszukać więcej dowodów na nią zanim zaczniesz przeprowadzać jakiekolwiek rozmowy. Na czym się opiera to jej spuszczanie ze smyczy.
Coś trzeba będzie zacząć w końcu kiedyś robić z tym wszystkim bo co tak tkwić w zawieszeniu i udawać ,że wszystko jest ok? Kto to wytrzyma na dłuższą metę?

No chyba ,że będziecie tacy nowocześni i związek otwarty będzie wam pasował do czasu aż któreś z was się zakocha na amen i postanowi odejść do tej innej osoby. Tylko pamiętaj np. jak ty to zrobisz to ona to wykorzysta przeciwko tobie i to wtedy ty będziesz ten "CAŁY ZŁY" odpowiedzialny za rozpad rodziny. Także jak ona jest taka wyrachowana to pamiętaj o tym i nie baw się tak lepiej bo będą wieszane na tobie te koty. Więc lepiej odejść za w czasu i mieć spokojne sumienie. Mężem jej być nie musisz ale ojcem nadal będziesz w dalszym ciągu dla dzieci.

Mówisz od 2015 roku to się zaczęło wszystko jakoś kręcić..
I żona nie przyswoiła tego starego powiedzenia czy żeby wziąć go sobie do serca pt. "Kuda rabotajesz, tam nie ruchajesz" ?

Komentarz doklejony:
SANAH - OCZY, ale to DRILL smiley
https://www.youtube.com/watch?v=I8PIK8f0A-I

Komentarz doklejony:
Ona w tym czasie zaczęła częściej gotować różnorakie potrawy, częściej sprzątać, chwalić mnie itp. Nawet dostałem od niej prezent na rocznicę, który tak naprawdę był moim marzeniem z młodzieńczych lat - pamiętała i mi go dała. To z kolei przekonuje mnie do niej. Możliwe, że wyczuwa, że coś mogę podejrzewać i może dlatego to robi - ale pewien tego nie jestem.


No pewnie ,że to wszystko po to by uśpić twoją czujność, śpij ,śpij dalej..

co dwa tygodnie jednak jechała do pracy na 2-3 godziny - niby coś ważnego.

Tak... z pewnością to musiało być coś ważnego, bez niej i jej wkładu tam by sobie nie poradzili ,a może nawet ten biznes by upadł.smileysmiley
Chłopie... pobudka!

normalnyfacet dnia lipca 12 2022 13:23:57
obserwator dnia lipca 12 2022 12:24:19
Oni wcale pewnie nie przerwali romansu tylko może taka jakaś chwilowa przerwa była bo coś tam im wypadło.

Wypadło bo dowiedziała się tamtego żona i na czas jej ugłaskania zawiesili romans.
I jeszcze co mi umknęło, autorze napisałeś
Na początku nie przyznawała się później powoli zaczęła się przyznawać, jak chciałem odejść to na kolanach błagała mnie żeby nie teraz, później tak, ale nie teraz. Chodziło o to, że niedługo jej szef (kochanek miał ją awansować na stanowisko kierownicze)

Ona już w tedy godziła się na wasze rozstanie.
Gdybyś chociaż na tydzień się wyprowadził go wszystko mogłoby się inaczej potoczyć.
Nie wiem dlaczego po Twoim odejściu nie miałby jej awansować - może chodziło o żonę szefa żeby ją bajdurzyć że romansu nie było bo Ty nie odszedłeś?.
Może Twoja żona już układała sobie w głowie przyszłość z tamtym? Ale on się nie zdeklarował?
Zdajesz sobie sprawę że o szefie i Twojej żonie wie już bardzo dużo ludzi?
Masz w jej miejscu pracy jakichś znajomych, to podpytaj co i jak to pewnie się zdziwisz.
Nawet zaproponowała mi abyśmy żyli własnym życiem a tylko mieszkali razem i wychowywali dziecko - na co stanowczo się nie zgodziłem.

Kolejny dowód że ma Ciebie gdzieś indziej ale nie w sercu.
Stałe się jej obojętny, Twoja obecność jest jej tylko na rękę
- może udawać że ma dobre małżeństwo
- udawać że jest dobrą żoną
- opiekujesz się dziećmi
- remontujesz, naprawiasz, sprzątasz, obiadki itd...
Żona mówiła, że się poprawi, nawet zastanawiała się czy zmieniać pracę (możliwe, że kochanek ją do tego namawiał). Niestety nie wtórowałem jej aby zmieniła pracę - wspierałem ją w tym awansie. Później została kierownikiem.

To był czas gdy tamten ratował swoje małżeństwo i stąd wahanie Twojej żony.
Naprawdę nie miałeś nic przeciwko temu że żona awansowała za dawanie tyłka? Czy też podszedłeś do tego interesownie czyli dawała to niech chociaż z tego będzie większa kasa?
Jednym z wymogów naprawy małżeństwa jest próba jego naprawiania przez sprawcę jeśli chciała odejść to należało tego dopilnować a tak Ty nic z tym nie zrobiłeś, ba nawet ją w tym wspierałeś mając świadomość skąd ten awans. To jak żona miała Ciebie szanować?.
O seks musiałem się prosić - zwykle 1-2 razy w tygodniu - choć chciałem zdecydowanie częściej. Komunikowałem jej to niestety ona twierdziła, że jest zmęczona i wymyślała mi nowe prace, które sumiennie wykonywałem.

Bo nie jesteś już dla niej samcem alfa.
Bo seks ma z kimś innym.
Bo jeśli w małżeństwie prosisz się o seks to znaczy że równowaga została zachwiana i ona czuje że może więcej.
Jeśli ona komunikuje Ci że jest zmęczona to zakomunikuj jej że chyba jej przykładem poszukasz sobie przygody gdzie indziej. Należy zburzyć jej dobre samopoczucie.
Wykonując jej polecenia stałeś się Marysią a to kobiet nie kręci. Nie obraź się ale stałeś się jej pieskiem czekającym na okruchy ze stołu oraz chwilę kiedy Ciebie pogłaszcze.
Jest jeszcze jedno co dobrze o niej świadczy. O tym, że mnie zdradza połapałem się kilka miesięcy wcześniej i zacząłem się dziwnie zachowywać - emocje mną szarpały ale nic jej nie powiedziałem. Ona w tym czasie zaczęła częściej gotować różnorakie potrawy, częściej sprzątać, chwalić mnie itp. Nawet dostałem od niej prezent na rocznicę, który tak naprawdę był moim marzeniem z młodzieńczych lat - pamiętała i mi go dała. To z kolei przekonuje mnie do niej. Możliwe, że wyczuwa, że coś mogę podejrzewać i może dlatego to robi - ale pewien tego nie jestem.

Przecież ona robi to z wyrachowania - to ma Tobie zamydlić oczy - zobacz jaka jestem dobra, jak dbam o Ciebie, prezenty, jedzonko, dobre słowo...i zdrady ciąg dalszy...i to dobrze o niej świadczy?
Dopytam się.
Oczywiście jesteś pewny dalszej zdrady?
Wy mieszkacie w Polsce?
Kiedy pytałem ją co było z nami nie tak, że mnie zdradziła to najpierw wymieniała moje wady

A później co wymieniła jako powód zdrady?

hudy20222022 dnia lipca 12 2022 13:42:05
I do tej pory to trwa. To że Tobie powiedziała że już zakończyła dawanie doopy innemu i nigdy więcej tego nie zrobi to kłamstwo. Przecież dobrze wiesz że że jechała co dwa tygodnie do pracy nie dlatego ze był jakiś problem a ona go rozwiązywała tylko jechała dać szefowi po dupczyć - chociaż tutaj mogę się mylić i to ona go dopczy.

Przed urodzeniem drugiego dziecka przestała zdradzać - a do pracy mogła jeździć tylko zawodowo, tutaj mało prawdopodobne aby gdzieś razem wyjeżdzali.

Jesteś pewien że najmłodsze dziecko jest Twoje? Skąd wiesz że z tamtym nie wpadła a Ciebie nie naciągnęła na ojcostwo? Ja zrobiłbym testy DNA.

Dzieci są bardzo podobne do mnie, zwłaszcza najmłodsze - jestem pewien, że są moje.

Żona zanim zaczęła zdradzać to pisała mi listy - bardzo piękne listy, zawsze robiły one na mnie niesamowite wrażenie, oczywiście w tych listach wskazywała delikatnie na to abyśmy w końcu zaczęli żyć razem, że życie przecieka nam przez palce itp. Mnie wydawało się, że daję jej wszystko, że jest ok ale po tych listach starałem się poprawiać, niestety bezskutecznie bo co jakiś czas zostawiała mi takie listy. Może ze mną było coś nie tak - wiem, że jestem uparty.

- nie mówiąc jej pod jej nieobecność(żeby unikać żałosnych scen) wyprowadzić się, dzieciom nic nie mów bo i tak ona zaprzeczy

Jak się wyprowadzę, gdy ona będzie w pracy to i tak jestem skazany na kontakt z nią. Przecież muszę ustalić jakieś widzenia z dziećmi. Poza tym nie wiem jak dzieci to odbiorą - to moje zniknięcie z domu. Najmłodsze pewnie będzie pytać gdzie jest tata. Z najmłodszym mam najlepszy kontakt.

Chyba musisz sobie wiele przemyśleć na spokojnie facet ,przeanalizować w głowie wiele spraw ,usiąść z nią w końcu któregoś dnia i zacząć rozmawiać ale nie w taki sposób ,że ona ci powie coś w wersji light, w wersji głaskania czy usypiania czujności ( bo ty jesteś na to podatny w cholerę) i nie to że powie ci to co ty chcesz usłyszeć bo zostanie znów przyparta do muru.

Myślisz, że jak mi się przyzna i obieca poprawę, czy zacznie ze mną szczerze gadać to czy danie jej drugiej szansy coś da dla tego małżeństwa?

To czy ona mnie kochała od początku tego nie wiem - czułem się kochany. W łóżku układało nam się super. Po pierwszej zdradzie zmieniło się to - stałem siękrótkodystansowcem. Jednak żona twierdziła, że jej to nie przeszkadza. Drugi raz zdrada zaczęła się ok. 1 miesiąca temu. Nie powiedziałem jej, że wiem bo znowu zacznie to tuszować.

No co ona biedna zrobi sama bez ciebie znaczy w sensie by mieć tego kogoś do łożenia kasy

Po tym jak została kierownikiem zarabia dobrze - niewiele mniej ode mnie.

bo jak to tak kochaś jest tylko do zabawy takiej bo sam pewnie ma żonę i dzieci.

Ma żonę i dwoje dzieci, jeden jest dorosły a drugi ma kilkanaście lat.

Na czym się opiera to jej spuszczanie ze smyczy.

W pracy rozmawiają o problemach, wspierają się nawzajem. Szybkie numerki są przed rozpoczęciem pracy zanim pracownicy przyjdą i po pracy jak pracownicy wyjdą. Wspólne wyjazdy w teren (pola, lasy i tam szybkie numerki. Wyjazdy do hotelu na kilka godzin.

Komentarz doklejony:
Wy mieszkacie w Polsce?
Kiedy pytałem ją co było z nami nie tak, że mnie zdradziła to najpierw wymieniała moje wady

A później co wymieniła jako powód zdrady?


Moje wady, że cały czas pyskowałem na jej rodziców, że starała się to jakoś to posklejać. Wskazywała też, że to jest również jej wina - ale mowiła że on jest taki fajny i że się zauroczyła. Nie ukrywała, że się w nim zaangażowała emocjonalnie. Dopiero później jak spotkali sięw trójkę: on ona i jego żona - to dostrzegła, że on nie chciał siędo tego przyznać przed żoną. Później twierdził, że zrobił to po czasie. Tylko jak ona przez moment siępołapała to później szukała pocieszenia u mnie i obgadywała jego. Ja ją wspierałem ale po czasie znowu sięzwróciła ku niemu. Myślę, że to dobry manipulator.

poczciwy dnia lipca 12 2022 14:01:22
Myślisz, że jak mi się przyzna i obieca poprawę, czy zacznie ze mną szczerze gadać to czy danie jej drugiej szansy coś da dla tego małżeństwa?

Jesteś pewien, że to miałaby być druga szansa a nie kolejna?
Niestety, ale Ty nic nie rozumiesz, dalej bujasz w obłokach i marzysz o wspaniałomyślności i dobrym sercu swojej Pani; tego małżeństwa już dawno nie ma; i to powinieneś w pierwszej kolejności zaakceptować; chyba, że masz na myśli formalność; ona je jednostronnie pogrzebała już dawno a Ty dałeś jej na to przyzwolenie; w momencie kiedy można było jeszcze o to zawalczyć Ty postanowiłeś z dobrego zrobić się jeszcze lepszym; to był Wasz gwóźdź do trumny; to tak niestety nie działa; mimo, że mogłoby nam się wydawać inaczej; 90% ludzi w podobnej sytuacji popełnia ten błąd; bo przecież wszędzie trąbią żeby zło dobrem zwyciężać czyż nie? tylko postawienie wyraźnych granic i ich przestrzeganie wówczas mogłoby coś pomóc; teraz już raczej jest po ptokach; zostałeś doszczętnie pozbawiony tego co kobiecie niezbędne - męskości;dałeś się sprowadzić do tej roli - stałeś się dla niej niestety ciepłą kluchą;

hudy20222022 dnia lipca 12 2022 14:24:50
Oczywiście jesteś pewny dalszej zdrady?

Tak jestem pewien.
Jak się dowiedziałem o tym to zanim się opanowałem, przez jeden dzień próbowałem z nią szczerze porozmawiać. Ona powiedziała mi że jest cudownie, wiele przeszliśmy i zażartowała(chyba) żebym nie myślał o rozwodzie bo mi go nie da.
Jest jeszcze jedno - ona bardzo mi pomaga w mojej rodzinie. Wspiera członków mojej rodziny, pomaga im itd.

Komentarz doklejony:
tylko postawienie wyraźnych granic i ich przestrzeganie wówczas mogłoby coś pomóc;

Jak doszedłem do siebie po pierwszej zdradzie to powiedziałem jej, że nie życzę sobie aby wsiadała z nim do samochodu sama - powiedziałem to stanowczo.
Niestety on zmienił auto i wówczas zaczęło sięponownie,

obserwator dnia lipca 12 2022 14:40:01
To czy ona mnie kochała od początku tego nie wiem - czułem się kochany. W łóżku układało nam się super. Po pierwszej zdradzie zmieniło się to - stałem siękrótkodystansowcem. Jednak żona twierdziła, że jej to nie przeszkadza. Drugi raz zdrada zaczęła się ok. 1 miesiąca temu. Nie powiedziałem jej, że wiem bo znowu zacznie to tuszować.


Dobrze ,że jej nie mówiłeś jeszcze nic, nie daj po sobie najlepiej nic poznać no i szukaj dowodów jakichś. Choćbyś miał podkładać dyktafon w domu jak z niego wychodzisz albo ciebie po prostu nie będzie by zobaczyć sobie co się nagra ( w takim miejscu magicznym by było pewne ,że coś się może nagrać ).
Chociaż nie wiem po co to by raczej wiedzieć na czym stoisz po prostu bo wiadome jest ,że jeśli nie masz żadnych sztywnych dowodów to zdradzająca osoba na bank ci się do niczego sama z siebie nie przyzna. Trzeba mieć podparcie dowodami by dopiero potem można było taką osobę grillować pod ścianą.

ale mowiła że on jest taki fajny i że się zauroczyła. Nie ukrywała, że się w nim zaangażowała emocjonalnie.


No i pomimo ,że ponoć jego żona wie czy domyśla się co jest grane bo pewnie więcej zdołała wyłuskać z tego wszystkiego w krótszym czasie jak ty to dalej wchodzi w ten temat pomimo upływu lat?
Czyli co z czasem po prostu zaakceptowała to ,że on sobie od żonki nie odejdzie i bawimy się tak w umilanie czasu poza wzrokiem swoich połowic i żyjemy tak sobie dalej z dobrą miną do złej gry.
Tyle lat tam pracują razem i myślisz ,że niczego pracownicy mogą się nie domyślać nawet lub wiedzieć swoje w tym temacie. Ludzie nie są ślepi i głupi.. to nie jest żadna nowość na tym świecie zresztą.

Kierowcą TIRa nie jesteś międzynarodowym by nie było cie w domu po miesiąc czasu czy więcej nawet. To chyba nie o sam seks tutaj chodzi.
Sama powiedziała emocjonalnie więc jej nawet wystarcza takie cimcirimci po samochodach,hotelach czy po pracy pomimo wieku? Takie poświęcenie i nie chcą być razem lub że ona tak sobie wkręciła na głowę i się godzi bo co zrobi? Boi się zrobić jakikolwiek wielki krok więc wybiera tkwienie w tym wszystkim tak jak jest bo co ma wyjść na tą najgorszą przed rodzicami, znajomymi,pracownikami? Co ludzie powiedzą.

To ty masz szansę teraz rozegrać wszystko tak by było po twojej myśli, ty masz nie dawać jej szansy sam z siebie bo to do niczego konstruktywnego nie doprowadzi. To ona ma się starać i pokazać ,że jej zależy na związku z tobą. Sama z siebie ,a nie że bierzesz ją pod włos bo została znów złapana i co teraz.
Jej po prostu odpowiada taki stan rzeczy jaki jest ,a może kiedyś kochanek się w końcu rozwiedzie bo te dzieci mu już wyfruną z domu to po co mu siedzieć z żoną na papierze.
Ona na ciebie by nie patrzyła nawet jakby kochać nagle się zgodził tylko pokazała drzwi, chcesz idź sobie ja sobie radę dam i nie martw się bo będziesz dostawał te dzieci bo mimo wszystko dobry ojciec jesteś. Takie tam gadki w tym stylu by ci sprzedawała.

Jak to jest ,że pytasz jej co było z wami nie tak a ona ci wymienia twoje wady coś tam się przyznała niby ale tak pokątnie na odczepnego mimo że i tak dalej nic z tego nie rozumiesz. Bo tak to przedstawiła na odczepnego zamiast wyczerpać temat na spokojnie w szczerych rozmowach na osobności gdy dzieci są np u dziadków. Wylać tą kawę na ławę.

Nie zaczniesz się szanować to nikt inny za ciebie tego nie zrobi tym bardziej ona. Bo nie stawiałeś granic, nie przerobiliście tego tematu wcześniej tak jak powinien był zostać przerobione nawet jakby było nieprzyjemnie i gęsto z atmosferą. To co miała zrobić jak nie wrócić do tego samego tematu?

Próbowałeś się zmieniać, dawać jej lepszą wersje niby siebie by pokazać jej i co z tego wyszło.
Co ona poświęciła czy dała od siebie w zamian?
Jak ty wyobrażasz sobie to wszystko dalej, powiedzmy was za 10-15-20 lat ?
Wam też dzieci dorosną,wyfruną z domu w swoją stronę i będą chciały żyć własnym życiem, studia, życie razem z połówkami własnymi, śluby no zabawy w dorosłe życie.
A wy co?

Dam ci taki filmik stary z Youtuba krótki do obejrzenia:
Zobacz jakie kobiety potrafią być pamiętliwe jeśli to je dotknęło?
A ty zapomnisz myślisz, dałbyś radę wyrzucić to z siebie i tak sobie żyć?
Jakim człowiekiem będziesz i czy będziesz sobą czy już wrakiem takiego człowieka powiedzmy.

Gumolit cz. 2
https://www.youtube.com/watch?v=tzsT1o4zpR0

Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Nie wiem co zrobić
Nie wiem już kim dla niej jestem
Nie wiem już kim dla niej jestem
Co dalej robić? Moje dalsze losy
Nie wiem już co robić
Recydywa, co robić dalej...
Co będzie dalej?
Nawet nie wiem jak to sie mogło stać
I co dalej...
nie wiem co mam zrobić
Nie wiem co o tym wszystkim myśleć ?
Nie wiem co robić
Co dalej robic
Co dalej?
Co dalej?
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Feralne urodziny
Ciężki temat
Po latach... refleksja
Zdradzony przez zone
Czy mnie zdradza? Ja...
Takie tam, w urodziny.
Nie wiem co dalej
Ta druga - nieświado...
Zdradzona w ciąży i ...
.. witam w gronie:)
Masaż ciała
Po co mnie sprawdził...
historia bez happy endu
Boże dopomóż
31 lat razem
Zdrada
Zdrada
Zdrada po 7 latach z...
Miłość przezwycięży ...
Jak przestać myśleć ...
Zdradzony przez dzie...
Zdrada
Jak odnaleźć sens ży...
Zdradzilam
Powtórka
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Beer900
10/08 23:33
Witam, 6 miesięcy temu znalazłem że żona pisze z kimś na snapczacie no i oczywiście dzwoni on do niej. Nic konkretnego tam nie znalazłem bo snapy się usuwają. Oprócz miłej pracy skarbie. Zapytałem ja

Archiwum
Reklamy
Masaż Kęty
Copyright © 2007-2021 www.zdradzeni.info