NieOddycham | 00:22:59 |
Urzekajaca444 | 00:32:29 |
Crusoe | 00:54:23 |
Jess | 00:57:10 |
#
poczciwy | 02:11:02 |

Cześć,
Odkryłem zdradę żony. Spotykała się wirtualnie przez ponad rok i uprawiała z facetami seks na kamerkach. Z jednym z nich spotkała się w realu i bzykała do czego się przyznała.
Nie chodzi mi o analizę dlaczego, i jak i co dalej. To potem.
Teraz potrzebuję rady jak przestać o tym myśleć. Od wykrycia zdrady w zeszły piątek totalnie nie jestem w stanie pracować. A mam zadania w robocie do wykonania, których nie jestem w stanie zrobić. Czy są jakieś metody szybkie, tabletki? Na pewno macie tu opanowane jakieś metody na poradzenie sobie
Po pigułach też będziesz o tym myślał, tylko ból i pieczenie będzie przytłumione.
Może spróbuj myśleć o czymś intensywniejszym?
Bo to wróci ze zdwojoną siłą w twojej głowie.
Praca nie zając nie ucieknie, może nawet i przez nią cię zaczęła zdradzać, no ty nie drapałeś to wreszcie podrapał kto inny. Gonicie tam za dobrobytem i wszystko tak się komplikuje.
Lekarz może pomóc ale to na recepte jedynie ,a nie jakieś ziółka z apteki coś na sen spokojniejszy przepisać i nie tylko.
A tak to dać czasu, zająć się sobą jakieś wypady,siłownia, spacery na świeżym powietrzu. Zająć czymś ciało i umysł, się zmęczyć. Resztę to dopisze sam czas i życie właśnie.
A ze spraw dalszych to byliśmy dzisiaj na pierwszej terapii. No sprawa nie wygląda dobrze, to będzie długa batalia. Pytanie czy warto, ale innego wyjścia nie ma, wiek robi swoje, kredyt jeszcze na głowie i dzieci gromada.
Na razie wiem, ze zrobiła to bo poczuła, że jest to ostatni moment przed 50ką i że chciała sprawdzić, czy jest jeszcze kobietą.
Fatalny jak dla mnie znalazła sposób, bo znalazła jakiegoś typa w Internecie i mu się po kilku dniach gadania oddała. Wcześniej uprawiała z różnymi seks na kamerkach. Robiła to od roku, a na real zdecydowała się w marcu. Za tydzień ja idę sam na terapię, za dwa tygodnie ona sama a potem razem i będzie decyzja co robimy dalej.
Ten lek ma Ciebie wyciszyć ale to nie oznacza ze przestaniesz myśleć.
Tłumaczenie Twojej żony jest żałosne to nie była jednorazowa zdrada dla zaspokojenia ciekawości(jakkolwiek to brzmi) tylko wielokrotna z rożnymi. I gdybyś tego nie odkrył to pewnie ta "przygoda" trwałaby nadal.
Jak ona teraz się zachowuje?
Ta terapia to czyj pomysł?
Terapia to mój pomysł, żeby było śmieszniej poprosiłem koleżankę,która kończyła psychologię aby poleciła kogoś. To było dwa miesiące temu.
K...wa ona wiedziała, że chcę iść na terapię a jednak dała dupy.
Niby chce być razem dalej. Ale pewnie dla tego żeby nie robić rozpierduchy emocjonalnej dzieciom i tez uniknąć problemów z kredytem i mieszkaniem potem.
Lekarstwa jak i dwie rozmowy z psychologami, jedną miałem sam online, drugą na tej terapii, o tyle pomogły, że zrozumiałem jak działa mózg i dlaczego nie panuję nad sobą. Ponoć jest kilka obszarów mózgu, które odpowiadają za generowane myśli ja dostaję myśli z obszaru chyba mózgu ssaczego, który odpowiada za emocje i blokuje racjonalne myślenie wtedy kiedy działa zbyt intensywnie.
A to pozwoliło mi zasnąć i nie robić awantur wieczornych czy nocnych.
Komentarz doklejony:
A tak na prawdę to coś podobnego ale bez video i seksu w realu było 10 lat temu....
Komentarz doklejony:
Tak to było celowe działanie.
Prześledziłem historie jaki udało mi się znaleźć w mailach, zapisach gg czy innych.
10 lat temu zrobiła coś podobnego, wybaczyliśmy sobie, ja też nie byłem bez winy bo sam wkręcałem ją w zabawy swingerskie, które miały odbywać się w sieci ale razem para z parą, a nie ona sama z innymi i to za moimi plecami.
Wtedy zaczęło się za moimi plecami. Odkryłem, była wielka awantura, nie jak teraz tylko wielka awantura. Doszliśmy do porozumienia, obiecała.
Żeby było śmieszniej od tego czasu nie blokowała swojego komputera ani telefonu. To uśpiło moją czujność.
Nie przewidziałem tego.
Miesiąc temu kupiłem jej nowy telefon, po kilku dniach z samej ciekawości chciałem sprawdzić jak działa, jak robi fotki. Akurat ona już spała, zaciekawiła mnie aplikacja skype, mówię ale jaja po co to jej skoro teraz mało kto tego używa. No i znalazłem pierwsze wiadomości. Większość była na bieżąco kasowana ale kilka ostatnich zostało, no już wiedziałem że jest źle.
Potem sprawdziłem historię, odkryłem inne konto pocztowe pod który prowadziła drugie życie. Potem zajrzałem do bilinków telefonu. miesięcznie wysyłane po 1000 może 1200 smsów to tego samego numeru, lub kilku jednocześnie ale ilość masakryczne. Na początku wiem że wysyłała tylko fotki nóg, rąk kawałków ciała, potem zaczęły się zdjęcia nagie, potem pierwsze spotkanie w realu, podobno bez seksu no i na koniec poszła do gościa do mieszkania on ją wydymał i wróciła do pracy. Tyle wiem, a czego nie wiem????
Komentarz doklejony:
I jeszcze jedno,
Zastanawiam się, czy pisać na tym forum dalej, czy daje wam to ulgę?
Cytat
To niedobrze wróży; terapia żeby miała sens musi być autentyczna i szczera a żeby taka była to ona powinna mieć taką potrzebę; na razie wygląda tak jakbyś to Ty chciał w pojedynkę ratować te relację a ona się po prostu dostosowuje do wymogów bo wyjścia za bardzo nie ma; chce odbębnić i mieć z głowy; taka jej postawa z góry skazana jest na Waszą porażkę;
Próbujesz popełniać ten sam błąd jaki popełniłeś 10 lat temu; odpuściłeś nie mając podstaw ku temu; dziś poniekąd ponosisz tego konsekwencje; dlaczego? dlaczego teraz ma być inaczej? Dlaczego teraz nagle ona ma coś zrozumieć? Dlaczego uważasz, że nagle jest skłonna do autorefleksji? A co ona zrobiła ponad nic nie warte deklaracje, że chce to ratować? Ma jakiś pomysł jak to ratować? Wykazuje jakąś inicjatywę?
Cytat
Zastanawiam się, czy pisać na tym forum dalej, czy daje wam to ulgę?
A ja nie mogę wyjść z podziwu i zastanawiam się co masz na myśli?
Czy przedstawila ci liste ilu ich bylo, kiedy sie z nimi spotykala? Jezeli chce ratowac wasze relacje to od tego trzeba by zaczac
Czy zerwala z nimi pisemnie i pokazala Ci wiadomosci ze zrywa i wiecej maja nie pisac? Po co terapia jak ona dalej z nimi w kontakcie?
Komentarz doklejony:
W jakim wieku sa wasze dzieci?
Cytat
Jak wyglądały wasze relacje, że ona nie czuła tego w tym związku?
A ja nie mogę wyjść z podziwu i zastanawiam się co masz na myśli?
O jaki podziw ci chodzi, o jakie moje myśli pytasz????
Komentarz doklejony:
bleble
Prawda co piszesz. Z tego co mówi, to ulżyło jej, że odkryłem. Że to już koniec. Wbrneła w to od niewinny pogaduszek na czasie interia po seks na mieście.
Nie zerwała w sensie koniec, tylko zlikwidowała konta, z których korzystała.
Nie napisała, że nie mają więcej pisać. Ale też i to nie ma sensu, to są przypadkowe osoby.
Schemat był taki sam, rozmowa na czacie, rozmowa priv, smsy, potem fotki, potem seks na watsapp.
Ona jest po urodzeniu 4 dzieci, wygląda jakby nigdy nie rodziła. Bardzo dba o siebie, o zdrowie o ciało. Ja się zaniedbałem jestem gruby i nerwowy.
Najmłodsze dziecko ma 6 lat, najstarsze jest dorosłe. My zbliżamy się do 50.
aster
nasze relacje wyglądały bardzo dziwnie, od miłości do nienawiści. Z czasem tych nienawiści było coraz więcej. Mówi, że byłem złym mężem, że mówiłem jej tylko przykre słowa, że okryła się skorupą.
Komentarz doklejony:
aster
Ale z powodów zdrowotnych, żona nie mogła brać tabletek antykoncepcyjnych. Dlatego w sumie każda ciąża po 2giej to była wpadka. Po prostu nieuwaga.
dlatego po 4 tej ciąży powiedziała, że kolejny raz tego nie przeżyje, Uwierzyłem w to od 8 lat nie uprawialiśmy seksu. Ona dopiero od pół roku wirtualnie i w marcu realnie. Podobno tylko raz. Ale jakbym nie przerwał????
Ten marazm ostatnich 10 lat zostął przerwany. W końcu zaczyna mi sie chcieć żyć,
Cytat
od tego momentu zaczęło się wam sypać, nie skupialiście się już na swoich potrzebach i sobie, uciekaliście w inny świat, nie dbaliście o siebie nawzajem.
Musiało coś "pęknąć" po prostu musiało.
Cytat
wspierałeś ją? Rozumiem, że pewnie musiałeś pracować i takie tam...tylko czy ona z takim obciążeniem nie czuła się zostawiona samej sobie...
Nie twierdzę, że to co ona zrobiła to Twoja wina, nie Ty podjąłeś taką decyzję ale to są konsekwencje jej samotności w tym związku. Szukała tego czego Ty jej nie dawałeś, tam znalazła zrozumienie i namiastkę czułości; chociaż wiedziała, ze to jest złe...to jednak szła w to.
Komentarz doklejony:
tylko czy ona z takim obciążeniem nie czuła się zostawiona samej sobie...
Nie twierdzę, że to co ona zrobiła to Twoja wina, nie Ty podjąłeś taką decyzję ale to są konsekwencje jej samotności w tym związku. Szukała
Taa, i jedynym dla niej wyjsciem tego bylo znalezienie kilku facetow do seksu, podziwiam te logike Aster
Komentarz doklejony:
tylko czy ona z takim obciążeniem nie czuła się zostawiona samej sobie...
Nie twierdzę, że to co ona zrobiła to Twoja wina, nie Ty podjąłeś taką decyzję ale to są konsekwencje jej samotności w tym związku. Szukała
Taa, i jedynym dla niej wyjsciem tego bylo znalezienie kilku facetow do seksu, podziwiam te logike Aster
Bo w przeciwieństwie do Ciebie myślę i nie wrzucam wszystkich zdradzających kobiet do jednego worka.
Nie przerzucaj swoich frustracji na te kobiety to i inaczej będziesz widział wszystko.
Co Cię boli blebleblee?
-powiedz/wykrzycz co cie boli
-jestem w stanie zrozumiec jednorazowy wyskok, spowdowany okolicznosciami, ale budowana tygodniami/miesiacami realcja to dla mnie koniec
-zostaw/zerwij/rozwiedz sie zanim skoczysz do lozka kolejnemu
Komentarz doklejony:
w opisywanym tutaj przypadku brakuje tylko aby pani zaczela pobierac kase za swoje uslugi, z mezem nie uprawia seksu latami, ale spotyka sie z kilkoma w hotelach, i ty aster uwazasz ze to jest malzenstwo? jak masz meza, to powiedz ze mu bardzo wspolczuje
Cytat
to jest Twoje podejście i nic mi do tego...masz prawo. Ja też mam prawo do swojego zdania i podejścia, więc bądź tak miły i nie podważaj tego bo nie do Ciebie było to skierowane tylko do autora, aby dać mu do myślenia.
Cytat
obrażasz tym stwierdzeniem żonę autora. Na jakiej podstawie? Kto dał Ci do tego prawo?
Cytat
coś Cię boli jednak...
Aster
Dokładnie tak to rozumiem, byłą samotna, lata mijały, w domu się nie poprawiało więc się zdecydowała. Rozumiem, że jest tu część mojej winy i widzę w niej, ze chce żebyśmy byli dalej razem ALE to ja mam się zmienić.
I to napewno długo nie pożyję z wagą 160 i działaniem w domu na mózgu ssaczym.
Pracowałem na 1,5 etatu, żeby móc wyjechać z tak dużą rodziną na wczasy.
Dokładnie tak jest. Wiedziała, że to jest złe, że obiecaliśmy sobie tego nie robić więcej bo już raz nas skrzywdziło.
blebleblee
Rozwód to ostateczność, o której szczegóły będę pewnie was męczył. Np. podział kasy przy kredycie itd, wpływ na dzieci itd.
Tak sobie myślę
Moim zdaniem uczucia tej pani do grapessa od lat nie istnieja, pani zaluje ze zostala odkryta jej super zabawa z innymi panami, i jedyne co teraz zajmuje jej mysli to kombinowanie jak to teraz lepiej wszystko zorganizowac zeby sie nie wydalo znowu, Pani idzie na przeczekanie, nie ma zamiaru niczego naprawiac w relacji z mezem, po prostu postawa nie rozmawiajmy o tym co sie stalo, nie wracajmy do tego, bla bla bla, bla bla bla - wylogowalam sie z tych wszystkich czatow, juz dzisiaj tego nie robie, poczekam z tydzien, dwa i jak zapomnisz to sie znowu zaloguje, moi kochasie pewnie nie moga sie mojego powrotu - ja tak to widze z jej strony
Komentarz doklejony:
Wina grapess w tym zwiazku, on od poczatku stawia sie do nie w roli niewolnika, slugi, co na wszystko zarobi, bedzie pracowal 24/7, byle jej i dzieciom bylo dobrze. Ona poczula sie co najmniej krolowa roju, a dla krolowej roju jeden byle jaki niewolnik to tyle co nic. Grapess, znajdz sobie sile i znajdz diete dla siebie, ja zrzucilem 20 kg, moja dieta byla prosta 4 razy w tygodniu moim posilkiem na caly dzin to bylo 6 ugotowanych na twardo jajek + 2 jablka, w pozostale dni jem normalnie
Komentarz doklejony:
Co do waszego rozwodu, moim zdaniem ona czuje sie silna, bo jej zdaniem ty nigdy nie powazysz sie na rozwod, ale ja obstawiam ze gdybys zaczal nagle przy niej dzwonic do adwokata i umawiac sie na spotkanie w sprawie omawiania rozwodu, to jej buta i sila zniknie
Cytat
Wy się macie zmienić, wasze podejście do siebie. Każde pracuje nad sobą i razem nad waszym małżeństwem pracujecie. Zrobiła wielki bajzel tym co zrobiła i nie może przerzucać całkowicie winy na Ciebie. Nigdy już nie będzie tak samo i nie powinno być bo do czego to was doprowadziło.
Może jesteśmy dziwnymi ludźmi z jakimiś dysfunkcjami z dzieciństwa ale u prawnika już byliśmy i to nawet razem :rozpacz:rozpacz
Cytat
dlatego po 4 tej ciąży powiedziała, że kolejny raz tego nie przeżyje, Uwierzyłem w to od 8 lat nie uprawialiśmy seksu. Ona dopiero od pół roku wirtualnie i w marcu realnie. Podobno tylko raz. Ale jakbym nie przerwał????
Czytam i nie wierzę - czy wy naprawdę wierzycie że środkami antykoncepcyjnymi są tylko tabletki? A Ty gumek nie mogłeś używać? A spirala?
Tak się bała następnej ciąży że zrobiła STOP na seks? To chyba jakiś kabaret...a Ty się na to zgodziłeś i już?
Skoro ona już raz Ciebie zdradziła to myślę że...to nie było tylko 2 razy, wtedy przed laty i teraz.
Znalazłem książkę, Toksyk-ratunku-Anna-Ulatowska
W której opisana jest relacja, którą w dużej mierze ja zafundowałem żonie przez wiele lat. Biorę to na klatę. Przeczytam, chce poprawić samego siebie. Dla siebie.
Ale mam pytanie, czy są książki o toksycznych kobietach, o kobietach DDA jak zrozumieć ich zachowanie i potrzeby??
Cytat
dlaczego to robiłeś?
Tego chcę się dowiedzieć, na terapii.
Co Ci to dawało?
interpretuj sobie moje wypowiedzi jak chcesz, nie do Ciebie zwracam się w tym wątku.
Masakra, bardzo dobrze że tak się stało. Odżyję przynajmniej. Mam nadzieję, że z nią w NOWYM związku, dla dobra dzieci np. A może w kolejnym.
Na razie przestaję o tym myśleć i to chyba dobry kierunek. Tzn coraz mniej używam mózgu ssaczego a więcej kory. Wczoraj nawet przespałem całą noc i obudziłem się wypoczęty.
Ok, na razie, mam nadzieję się tu nie odzywać, nie wchodzić. Bo to mnie tyko nakręca, sam się dręczę.
Ale żeby nie było, dziękuję wszystkim za pomoc,rady, odezwę się za jakiś czas i napisze jaka sytuacja
Szukasz w sobie jakiejś winy i jak znajdziesz jakiekolwiek wytłumaczenie które będzie Tobie pasowało to ogłosisz sukces i info że teraz będzie dobrze.
To nie Ty niszczyłeś to małżeństwo tylko WY, bez szczerej chęci żony naprawy sam nic nie zdziałasz.
Patrząc na to co tu piszesz i jak piszesz i jak bezrefleksyjnie pomijasz niewygodne pytania jak i słowa prawdy o sobie to odnoszę że i terapia Ci nie pomoże.
Ty oczekujesz że na tej terapii psycholog powie Ci co źle zrobiłeś i jak masz to naprawić a Ty to będziesz wprowadzał w życie.
Bo tego oczekujesz, prawda?
Skoro zajrzałem.
normalnyfacet
Tak pędzę za króliczkiem i wierzę w cud, nie jestem religijny. W cuda boskie nie wierzę, ale ludzkie może ....
Tak zniszczyliśmy je razem i jej zdrada była tego konsekwencja.
I najważniejsze, rozszerz proszę zdanie
"Patrząc na to co tu piszesz i jak piszesz i jak bezrefleksyjnie pomijasz niewygodne pytania jak i słowa prawdy o sobie to odnoszę że i terapia Ci nie pomoże."
Co i jak piszę???
Które pytania pomijam??? Starałem się odpowiadać na wszystkie, może te które pominąłem były dla mnie nieistotne a w sumie są? Podaj przykłady
Które prawdy o sobie pomijam???
Moje i nie tylko
Jak ona teraz się zachowuje?
Próbujesz popełniać ten sam błąd jaki popełniłeś 10 lat temu; odpuściłeś nie mając podstaw ku temu; dziś poniekąd ponosisz tego konsekwencje; dlaczego? dlaczego teraz ma być inaczej? Dlaczego teraz nagle ona ma coś zrozumieć? Dlaczego uważasz, że nagle jest skłonna do autorefleksji? A co ona zrobiła ponad nic nie warte deklaracje, że chce to ratować? Ma jakiś pomysł jak to ratować? Wykazuje jakąś inicjatywę?
Jak wyglądały wasze relacje, że ona nie czuła tego w tym związku?
czy wy naprawdę wierzycie że środkami antykoncepcyjnymi są tylko tabletki? A Ty gumek nie mogłeś używać? A spirala?
Tak się bała następnej ciąży że zrobiła STOP na seks? To chyba jakiś kabaret...a Ty się na to zgodziłeś i już?
Ty oczekujesz że na tej terapii psycholog powie Ci co źle zrobiłeś i jak masz to naprawić a Ty to będziesz wprowadzał w życie.
Bo tego oczekujesz, prawda?
Ale problemem t nie są nasze pytania tylko Twoja postawa - dobrze to ujął poczciwy- przeczytaj nawet kilka razy i na spokojnie się nad tym zastanów.
Jakby nic się nie stało, nie przeprasza, nie łazi za mną, jak chce pogadać to gada. Jak ja chce seksu to jest. Każda moja rozmowa kończy się tym, że wypomina co złego i kiedy zrobiłem.
Twierdzi, że od 8 lat było bardzo źle w związku, że wiele razy mnie prosiła abym przestał być ( teraz to wiem jak się to nazywa ) toksyczny. Żebym chociaż do dzieci odzywał sie bez agresji słownej i przekleństw. Żebym nie mówił ciągle, że jest głupia. Chociaż ( chyba ) nigdy tego nie powiedziałem,
Pytałem się, dlaczego tego nie żałujesz, czemu tego nie okazujesz, na co ona, że żałuje ale nie wie jak ma to okazać.
Próbujesz popełniać ten sam błąd jaki popełniłeś 10 lat temu odpuściłeś nie mając podstaw ku temu; dziś poniekąd ponosisz tego konsekwencje;
Pewnie tak, ale jeżeli się uda to chcę ratować ten związek, chociażby dla dzieci. Jestem już za stary, żeby zakładać rodzin a samotnie ( nie mam innej rodziny ) nie chcę dalej żyć.
dlaczego teraz ma być inaczej?
Bo wyrządziliśmy sobie dużo krzywdy i obydwoje chcemy to naprawić.
Z ostatnich moich prac na sobą i zdobywaniu wiedzy na temat działania mózgu
To ona chce tego z czystej kalkulacji, ja z uczuć.
Jak ja sobie pokalkujuę to nie ma sensu tkwić w tym dalej. Ale uczucia jeszcze mówią coś innego.
Dlaczego teraz nagle ona ma coś zrozumieć? Dlaczego uważasz, że nagle jest skłonna do autorefleksji?
Tego nie wiem, to by musiała napisać. Mówiłem jej o tym wątku, chciała linka, może dam, jak dam to niech sama napisze.
A co ona zrobiła ponad nic nie warte deklaracje, że chce to ratować? Ma jakiś pomysł jak to ratować? Wykazuje jakąś inicjatywę?
Szczerze mówiąc to nic nie zrobiła, poza tym, że poszła na jedną terapię.
Nie wiem, na razie nie gadaliśmy o tym
Inicjatywy nie wykazuje.
Jak wyglądały wasze relacje, że ona nie czuła tego w tym związku?
Fatalnie, od dawna
czy wy naprawdę wierzycie że środkami antykoncepcyjnymi są tylko tabletki? A Ty gumek nie mogłeś używać? A spirala?
Tak się bała następnej ciąży że zrobiła STOP na seks? To chyba jakiś kabaret...a Ty się na to zgodziłeś i już?
Kondony używaliśmy, jakoś dziwnie nie zadziały ostatnim razem
Spirala ponoć ( nie sprawdzałem ) też ma hormony.
Ty oczekujesz że na tej terapii psycholog powie Ci co źle zrobiłeś i jak masz to naprawić a Ty to będziesz wprowadzał w życie.
Bo tego oczekujesz, prawda?
Nie do końca, bardziej interesuje mnie to dlaczego tak się zachowywałem.
Ale problemem t nie są nasze pytania tylko Twoja postawa - dobrze to ujął poczciwy- przeczytaj nawet kilka razy i na spokojnie się nad tym zastanów.
OK
Komentarz doklejony:
I tak na koniec moje pytanie,
Co ona tak na prawde powinna teraz robić, żeby uratować ten związek?????
Cytat
moja odpowiedź na Twoje pytanie jest bardzo prosta...musi chcieć naprawiać...siebie i związek i nie wymagaj cudów bo to trudny proces, tym bardziej, że ona przez Twoje zachowanie obrosła w skorupę czując się w niej bezpiecznie. Myślisz, że ona zrzuci ją tak od razu...bo Ciebie zabolała jej zdrada? Ona ustawia Twoje zachowanie i swoją zdradę na jednym poziomie. Ciebie miało zaboleć. Ty też musisz chcieć naprawiać co zepsułeś. Terapia jest ok. Ale ona Ci nie ufa...w Twoją zmianę nie ufa, straciła nadzieję.
Co ona ma zrobić - nie wiem co zrobiła za pierwszym razem - musi chcieć to naprawić, czyny a nie słowa a z tego co on pisze tam nic takiego nie ma.