

| wirdiana | 14. Maj |
| pedrovonhaker | 14. Maj |
| moje_miasto | 14. Maj |
| summer | 14. Maj |
| mazacki | 14. Maj |
Landexpzglosy | 00:23:11 |
Aga104 | 01:05:09 |
smutna555 | 01:12:54 |
#
poczciwy | 01:56:52 |
johnymiky | 11:49:47 |

Witam
Długo zastanawiałem się nad tym czy opisywać tu swoje przeżycie ale jako że potrzebuję się komuś wygadać to jadę z tematem. Jestem z żoną już 15 lat po ślubie. Mamy super córeczkę 7l, którą kocham nad życie. Od kilku lat utrzymywałem kontakty z człowiekiem, którego będę nazywał panem P. Były to relacje najpierw koleżeńskie i stricte biznesowe a potem rozwinęło się to w znajomość taką już prawie przyjacielską zdawało mi się. Spotkania wspólne z rodzinami, wspólny wyjazd na wczasy, on tez ma córeczkę w tym samym wieku uczącą się razem z moją małą. No i we wrześniu 2021 dowiedziałem się o rocznym romansie mojej żony z tym typem. Rozpieprzyło mnie to na kawałki. Nie dość, że dałem się zrobić w ciula przez pana P, który udawał przyjaciela a w tym czasie dymał mi żonkę to jeszcze wisiał mi kasę 90k bez papieru. Sprawę kasy ogarniałem przez szybki szantaż - wiedziałem o jego walkach w jednej firmie, z którą handlował i zmusiłem do podpisania papierów u notariusza. No ale wracając do mojej niewiernej żonki- zdecydowałem się zostać z nią jeszcze przynajmniej przez dwa lata (córa osiągnie wtedy wiek, w którym statystycznie najlepiej dzieci znoszą rozwody) i zobaczymy czy dam radę z nią żyć i czy mam szansę znalezienia szczęścia rodzinnego. Po tym jak się dowiedziałem skończyło się to lekami uspokajającymi od psychiatry i napadami lękowymi i paniki. Nigdy w życiu nie miałem tak zjer30;.go okresu - i to w 40 roku swojego życia! Żona teraz jest na terapii, ja zreszta też. Oboje tez chodzimy na terapię wspólną. Ryczała mi strasznie, że przeprasza, że się zakochała, że on mówił, że ją kochał itp itd. I co z tego? I tak żyję już sobie kilka miesięcy - doszedłem w miarę już ze sobą do ładu- musiałem bo prowadzę biznes i ludzi zatrudniam. Pozostał żal, smutek, złość i te przejmujące uczucie upokorzenia. Darować sobie nie mogę, że jechali po mnie przez cały rok jak po burej szmacie a ja nic nie zaczaiłem - jak idiota!! Owszem mieliśmy zły okres w małżeństwie ale kto go nie ma. Nie wiem co będzie i na razie inwestuję w siebie. Dokształcam się w sposobach poznania siebie i poznawania ludzi aby zminimalizować ryzyko bycia oszukanym i zmanipulowanym w taki sposób. Ot taka historia mi się przytrafiła i chyba już nigdy jej nie zaufam.