

Anetastp | 00:22:31 |
heniek | 02:51:45 |
Julianaempat... | 04:51:31 |
soighlah | 06:27:12 |
Edek_2 | 06:56:36 |

Witajcie,
Trafiłam tu bo juz sama nie daje sobie rady z tym co sie wydarzyło i tym razem wstyd nie pozwala mi szukać wsparcia u bliskich.
Zacznę od początku jakies 6lat temu moj świat zawalił się poraz pierwszy. Pewnego razu kochanka mojego męża postanowila dac mi znac o sobie, ja pochłonięta nowa rolą mamy i pracy, nie chciałam zauważać sygnałów ze on kogoś ma. Ale kiedy ona otwarcie wkroczyla w moje życie zaczelam drążyć temat i odkrywać historie ich "miłości". On zapewniał mnie ze to pomyłka, ze chce byc ze mna i tez uświadomiłem ze wina leżała po obu stronach - bo całkowicie zapomniałam ze mam tez męża. Postanowiliśmy spróbować to uratować. I wszystko było dobrze a nawet lepiej niz wcześniej. Dopoki rok temu nie pojawiło sie drugie dziecko a ja w tej covidowej rzeczywistości musialam odnaleźć sie bez jego wsparcia bo wyjechał do pracy za granice. Pewnego razu jal był w domu wybuchła woelka kłótnia, bo mialam dość wskazywania mu palcem co jest do zrobienia i nie miałam ochoty traktować go jal gościa o nadal byc sama ze wszystkimi obowiązkami. Uraziło to jego męska dume i nastały ciche dni. Ale bardzo szybko wyjaśniliśmy sobie wszystko i myślałam ze wracamy do normalności. A on w tym czasie znalazł sobie tam kogos. Dowiedziałam sie Tym razem przez przypadek gdy dziecko weszło w jego maile bawiąc sie telefonem i moj świat runął poraz 2. Tym razem dowiedziałam sie po tyn jak juz to zakończył. Twierdzi ze to przez tamta klotnie, zaczął szukać sobie "pocieszenia" na boku. Znowu zapewnia ze kocha, ze to był błąd, ze to tylko seks i ze to ze mną chxe byc. Ze zrobi wszystko zebym mu dala kolejna szanse, nawet pojdzie na terapie... A ja jestem rozbita, załamana, wszystko we mnie krzyczy, nie wiem co myslec co zrobić. I jak po pierwszej zdradzie mialam ochromne wsoarcie przyjaciółek tak teraz jest mi wstyd im powiedziec, bo pamiętam ich slowa żebym go kopnela w tylek bo nie zasluguje na mnie. I nie wiem czemu nie potrafię tym razem odejść, czemu cos mnie blokuję i tkwię w podejmowaniu tej decyzji.
Bardzo przykro się to czyta, ale wiedz, że nie jest to nic nowego i nietypowego - zdradził raz, bez konsekwencji - zdradzi kolejny raz. Taka jest prawda, tylko łatwo to się pisze, a trudniej cokolwiek z tym zrobić. Myślę, że w Twojej sytuacji nie ma do czego wracać i czego naprawiać, tym bardziej, że według tego, co napisałaś - to Ty chciałaś naprawić pierwszy raz. Ty - nie Wy, on czekał tylko na wybaczenie i reset, żeby w przyszłości mógł robić co mu się podoba.
Trudno jest odejść, nawet jak się wie, że tak trzeba i to jedyne rozwiązanie. Nawet nie uwzględniając dzieci ciężko jest pozostawić swoje poprzednie życie i zacząć od nowa.
Wszyscy stąd są już "po fakcie" i również coś doradzą.
Ja uważam, że musisz zacząć dbać o swoją i dzieci przyszłość, w każdym możliwym aspekcie, nie biorąc pod uwagę męża. Zrozumiesz to kiedyś.
I niech POTEM czekan na Twoja decyzje czy te szanse mu dasz.
Dlaczego to Ty pierwsza masz sie znow z owa "szansa" deklarowac skoro juz raz tak bylo i wowczas otrzymanej "szansy" nie docenil i nie uszanowal?
Ja rozumiem ze w swoim czasie mogl sie czuc przez Ciebie odsuniety, bo popelnilas glupi blad i tak sie zakrecilas na graniu rol matki i pracownicy, ze na bycie zona juz ani ochoty, ani sil, ani czasu nie mialas, ale o tym sie rozmawia, to probuje sie naprawic, a jesli nie mozna to sie odchodzi.
Kochanka byla wygodna. W domu mial "wikt i opierunek" (jesli mial), ale zero przyjemnosci wiec przyjemnosc znalazl na zewnatrz.
,Braki" uzupelnil w glupi sposob. Ale jednak...
W odwrotnej sytuacji mogloby byc baaardzo ppdobnie lub wrecz tak samo.
W niczym go to jednak nie usprawiedliwia.
Ten mechanizm wydaje siÄ™ prosty
Cytat
Cytat
Cytat
Jemu zależy, żeby Ciebie udobruchać i uśpić Twoją czujność.
To, że wpędza Ciebie w poczucie winy to już klasyka działania zdrajców i on się w to wpisuje
Cytat
Ty wzięłaś na swoje barki całą rodzinę, dom i utrzymanie małżeństwa, jego zwolniłaś z tych funkcji; mąż tylko zarabia.
Zmień ten schemat, zajmij się sobą, dziećmi, pracą, domem (domem na tyle ile musisz) w tej kolejności. Postaw się na pierwszym miejscu, od niego się odsuń.
Poczytaj 34 kroki (po prawej na stronę głównej) skorzystaj z niektórych punktów aby sobie pomóc i wracjaj do nas po pomoc.
Chcesz zbudować go po raz kolejny (z mężem na wzór i podobieństwo tamtych dwóch), żeby Ci po raz kolejny runął?
Zbuduj ten kolejny świat po swojemu. Bez męża. Bez obecnego męża. Może tym razem będzie miał solidniejsze podstawy i nie runie.
Powodzenia.