Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 9
Użytkownicy Online: kris67

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,800
Najnowszy Użytkownik: Anika8
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Moja gehenna
Zdradzony przez żonęWitam wszystkich na forum... 13 października dowiedziałem się, że moja żona ma romans, ten dzień był najtrudniejszym dniem w moim życiu, nie byłem wtedy sobą i działałem pod wpływem strasznych emocji. Chciałem wszystko zostawić i się wyprowadzić, ale mamy 3 dzieci, 2 od mojej żony, ale gdy zaczęliśmy być razem to miały one 4 i 7 lat... Teraz mają 11 i 14, oraz jest nasza wspólna córka 6 letnia... Boli wszystko to tym bardziej, że poświęciłem dla nich całe swoje życie, dla niej, jej dzieci... Jesteśmy 3 lata po ślubie i od roku mieszkamy wspólnie za granicą, gdyż zmusiła nas do tego sytuacja życiowa, zostawiłem więc wszystkich i wyjechaliśmy(mam na myśli rodzinę, brata, siostrę mame chorą na raka, która w kwietniu zmarła, przyjaciół) W życiu bywało różnie, dużo się kłóciliśmy i nie umieliśmy spokojnie porozmawiać, a każda różnica zdań kończyła się awanturą. Bardzo ją kochałem i zawsze pozostawałem jej wierny... Załatwiłem jej pracę na magazynie, Żona poznała tam kogoś. ja się domyślałem, czułem to, prosiłem ja ze jeżeli ktoś jest, to ma mi to powiedzieć i odejdę, nie potrafiła, zarzekała się że nikogo między nami nie ma. Niestety było inaczej... Pewnego dnia nie oddzywala się nic, nie wiedziałem czy coś się stało, czy dojechała do pracy czy nie, pojechałem więc to sprawdzić, bo miałem akurat wolne, nie było jej tam, była z nim... Gdy się odezwała oznajmiłem, że byłem w pracy i że o wszystkim wiem, przyznała się i chciała się spotkać. Gdy się spotkaliśmy uderzyłem ją lekko w twarz z otwartej ręki, przysłowiowy liść... Wiem nie powinienem był tego robić, ale działałem pod wpływem silnych emocji, powiedział bym nawet swego rodzaju paranoi, byłem załamany, zły, wściekły, wszystko w jednym. Od kilku miesięcy wmawiała mi że nie ma ochoty na sex, że ma jakąś blokadę, a przez cały ten czas robiła to z nim...
W dniu gdy się dowiedziałem miałem straszny sajgon w głowie, zwyzywałem ją od najgorszych, mówiłem, że nie chcę jej znać, że jak mogła mi to zrobić, zrobić to nam wszystkim, całej naszej rodzinie... W każdych kolejnych dniach rozmawialiśmy coraz więcej, przytulaliśmy się dużo, umieliśmy ze sobą rozmawiać spokojnie, bez nerwów, jak miało to miejsce wcześniej. Zacząłem myśleć inaczej, że może warto jej wybaczyć, a przynajmniej spróbować. Zacząłem czytać o zdradach i o tym że niektórym udaje się pogodzić i dalej być ze sobą szczęśliwym. Uzgodniliśmy że Ona to zakończy i że spróbujemy to ratować. Pytałem ją czy mówiła mu że go kocha, powiedziała że mówiła mu, że jej na nim zależy... Nie chcę jej do niczego zmuszać, widziałem że coś do niego czuje a ja nie zmienię jej uczuć. Zadecydowała jednak zostać ze mną, gdyż mówiła że nie wyobraża sobie życia bezemnie, że nie wrócę po pracy do domu, że nie będzie się koło mnie budzić itp. itd. Powiedziałem sobie że może warto spróbować, że skoro chce, to również jej na mnie zależy w dalszym ciągu, na naszej całej rodzinie. Jak już wcześniej wspomniałem, pracuje z tym gościem na jednej zmianie, gdy mówiłem o zmianie pracy, powiedziała że nie ma szans, że jej się tam podoba, a gdy zasugerowałem chociaż zamianę i przejście na inną zmianę powiedziała, że pracują tam ludzie, których nie lubi i źle się tam będzie czuła... Ogólnie wszystko wyobrażałem sobie inaczej... W ogóle nie czuję zaangażowania z jej strony, fakt gdy śpimy to przytula się do mnie, ale gdy chce ją pocałować to jest problem, zwykły prosty buziak ok, ale bez jakiegoś zaangażowania, tego czegoś... Pytam się to mówi że bardzo by chciała, ale nie potrafi inaczej, że potrzebuje czasu. O seksie to w ogóle nawet nie wspominam,bo nie ma o czym gadać. Zastanawiam się nad sensem tego wszystkiego, czuje się jak ciul, to Ona mnie zdradziła, a ja teraz mam zabiegać o jej względy? No chyba nie tak to powinno wyglądać... Mam wrażenie, że ona wykorzystuje to, jak bardzo ją kocham, jak zwykle Adasiu zrób śniadanko, obiadek, kolację. Nigdy nie miałem z tym problemu, gdyż lubię gotować i to reguły ja gotowałem dla dzieci i żony... Oczywiście rachunki również place ja, czynsz, prąd i inne rzeczy, czasem ona zapłaciła coś ale większość rachunków jest na mojej głowie. Myślę czy po prostu nie robi tego dla swojej wygody i dla wygody tego że ktoś jest z dzieciakami, a Ona dalej będzie mnie je*ać po rogach :( sam nie wiem co o tym wszystkim sądzić...

Pozdrawiam wszystkich, oby było lepiej...
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
Romanos dnia listopada 01 2021 00:21:44
Oj chlopaku, chlopaku...
Czasem trudno napisac to co by sie naprawde chxialo.
Przeciez Ty tak naprawde jestes dla niej nikim, co najwyzej wiernym psem, ktorego nawet jesli kopnie w dupe to i tak wroci do niej.
Miales w jej zalozeniach robic na nia i jej dzieci i... siedziec cicho. Dostarczycielem emocji mial byc ktos inny.
Twoje emocje musza opasc, ale na to potrzeba czasu. Dwa tygodnie to zdecydowanie za malo i jeszcze troche bedziesz w tym chaosie emocjonalnym.
Poszukqj "34 krokow" i sprobuj je stosowac, a przede wszystkim przestan wierzyc w cokolwiek co mowi o Was i Waszej relacji.
To tak na poczatek. Inni dopowiedza wiecej

Komentarz doklejony:
A co Ty chcesz jej wybaczac? Zasluzyla juz sobie na jakiekolwiek wybaczenie? Moim zfaniem ona caly czas ohydnie Toba manipuluje, a to nie wrozy dobrze probom odbudowania Waszej relacji wiec sie uspokoj z rymi deklaracjami i poczekaj. Niech sie sama wykaze.

obserwator dnia listopada 01 2021 01:02:32
Dokładnie to po niej i jej zachowaniu dowiesz się czy jest w ogóle warta tego by cokolwiek jej wybaczyć czy w ogóle wykaże inicjatywę ku temu i chęci wszak do tańca trzeba dwojga. Kolejna typowa historia z za granicy, która sama się jakoś napisała w takich klimatach.
To wszystko jest za świeże przynajmniej dla ciebie bo nie napisałeś nam od kiedy trwa jej ta historia z tym kimś. Pewnie ci nie powiedziała tego,a nawet jeśli to pewnie nie jest skora do wylewności i powiedzenia ci prawdy o tak sama z siebie i dlaczego to zrobiła.
Wiadomo standardem lecąc to powie ,że u was posucha ,kłótnie, brak zrozumienia, kontaktu, szara codzienność ,dzieci ,praca, rachunki wszystko takie szare i mechaniczne aż do porzygania i znalazł się ktoś fajny niby,kto może ją zauważył,poświęcił trochę uwagi, może podrywał,flirtował,adorował no i zamieszał babie w głowie.
Chociaż to dziwne takie bo skoro pracuje na twojej zmianie kochaś to jak mogli się w ogóle spiknąć?
To by musieli prędzej razem pracować na zmianie, no chyba że nie wiem wcześniej pracowali i go przenieśli.
No chyba ,że na telefonie sobie z nim gadała pisała a ty nic nie wiedziałeś przez ten czas zazwyczaj.
Musi minąć trochę czasu i co możesz robić jak tylko obserwować, próbować rozmawiać z nią, zmieniać cokolwiek w tym waszym życiu, związku co tam kulało i było nie tak. Nie zrobisz wszystkiego na pstryknięcie palców i na poczekaniu.
Coś tam zmieniać trzeba w sobie też na inne, lepsze, a co będzie dalej to sam czas i życie napisze scenariusze.
Chcesz wybaczyć to ok byle nie za szybko i łatwo bo to się zemści na tobie prędzej czy później, będziesz miał przynajmniej wytłumaczenie że chociaż próbowałeś coś robić,a nie tak porzucić wszystko z dnia na dzień.
Poczytaj sobie tu inne historie ludzi, którzy przerabiali ten temat i jak to u nich wyglądało gdy próbowali.
Dziwne takie trochę dalej pracować w tym samym miejscu i udawać,że wszystko jest ok, gorzej jak ludzie nie są ślepi i wiedzieli co się działo z twoją żonką ,a tym panem albo zaczną latać jakieś ploty bo może tamten się pochwali kolegom bo może chciał ją tylko przysłowiowo bzyknąć i poleci sobie dalej ta plota,wieści dalej w zakład. Wtedy sama będzie stamtąd wiać czym prędzej ze wstydu.

Spytaj się jej któregoś razu czy nie pomyślała o tym chociaż przez chwile ,że może tak być co będą o niej mówić jako o łatwej czy innej tam niewiernej żonki. Albo czy gołych zdjęć mu nie wysyłała czasem na telefon,maila bo przecież nie wiadomo nigdy kto ten ma co w głowie i czy to nie trafi w neta albo do telefonów innych ludzi.

Od kilku miesięcy wmawiała mi że nie ma ochoty na sex, że ma jakąś blokadę, a przez cały ten czas robiła to z nim...

To od kiedy on pracuje z tobą na zmianie i jak to możliwe ,że do tego mogło dochodzić?

JankoMuzykant dnia listopada 01 2021 06:40:12
Obserwator, on nie pracuje ze mną na zmianie z tylko z nią, ja pracuję w zupełnie innej branży i firmie...

gunio11 dnia listopada 01 2021 07:01:13
Witaj Janko . Współczuję , żona zdradziła i będzie to robić w dalszym ciągu dlatego że jej na to pozwalasz . Za szybko wybaczyłeś za szybko i bez żadnych konsekwencji . Nie straciła nic a zyskała jeszcze większe twoje zaangażowanie .
To jasne że została z tobą , ma parobka do roboty , kucharze , niańkę , bankomat i mężusia który ją nianczy , głaszcze i mówi czułe słowka . Do tego jesteś dobry , do seksu to już jest kochanek . Dla ciebie tylko buziaczek w policzek . Została z tobą bo fagas jej nie przyjmie z trójka dzieciaków on jest tylko od bzykania i na to wszystko ty pozwalasz .
Podstawowa sprawa zmiana pracy i nie ma tego że ją lubi .
Kategoryczne zerwanie kontaktów z fagasem.
Wyznanie całej prawdy .
Żal za grzechy i obiecanie poprawy .
Wtedy możesz dopiero myśleć o ratowaniu tego co jeszcze zostało .
To nie ty tylko ona rozwaliła waszą rodzinę i to ona ma się starać to naprawić.
To ona ma mieć plan odbudowy a ty możesz to zaakceptować albo nie . Tak jak radził kolega Romanos trzymaj się 34 kroków

Radocha dnia listopada 01 2021 08:01:11
Witaj w naszym smutnym rogatym klubie.
Dwie rzeczy pierwsza to dbaj o Siebie
Druga to zadbaj o Siebie.
Janko co z mojego doświadczenia mogę Ci napisać.
Nie zapomnisz nigdy już to będzie wracać
Nawet jakby zachowanie zdrajcy wyglądało inaczej niż u Twojej zony czyli jakby posypała głowę popiołem to będzie to wracać
Zdradę można zaleczyć a nie wyleczyć.
Uciekaj od niej - rada konfratra
Ratuj Siebie i dzieciaczka
Ona nie rozumie co Ci wyrządziła mało tego to że jesteś jeszcze w szoku powoduje, że jedyna karą dla niej to był liść który raczej przyjęła na miękko..., pewnie zwyczajna choć oczywiście Ciebie nie osądzam tylko ją.
Normalnie to za gunio11 powtórzył bym o planie odbudowy ale tu w tym przypadku ja tego nie czuję
Ona nie ma i nie będzie miała żadnego planu odbudowy.
Przekreśliła to co razem tworzyliście zrezygnowała z tego więc bardzo mało wasz związek dla niej znaczył i znaczy.
Ratuj Siebie i uciekaj to moja rada
Masz obok metodę 34 kroków spróbuj zastosować.

Romanos dnia listopada 01 2021 08:22:39
Usiadz, w apokoju zastanow sie i odpowiedz co takiego Ona zrobila od czasu odkrycia zdrady, zeby miedzy Wami zaczelo byc lepiej? W jaki sposob stara sie zadosuczynicwyrzadzona Tobie krzywde?
Tyrasz na cala Wasza piatke, starasz sie tylko co w zamian?
W zamian slyszysz tylko, ze ona sprobuje byc wierna jesli bedziesz jeszcze bardziej sie staral...
Na cholwre Ci to.
Caly czas Cie zwodzi, oszukuje i oklamuje.
I na pe2no powiedziala tamtemu ze fo kocha, a ty uslyszales ugrzeczniona wersje, ze uslyszal iz jej "na nim zalezy".
Nie dawaj sie "walic w trabe".
To ze zostalea zdradzony nie oznacza, ze przegrales zycie. Czasem paradoksalnie oznaczab ze to zycie wygrales jesli tylko podejmiesz wysilek "pojacia do przodu".

poczciwy dnia listopada 01 2021 09:53:05
Klasyka rocka jeśli chodzi o schemat postępowania zdrajcy, ale również klasyka jeśli chodzi o postępowanie zdradzonego, niestety...
W tej chwili co się dzieje? Nagradzasz ją za jej niewierność; to powszechny błąd, który popełnia w pierwszym etapie większość zdradzonych;
Trzeba zmienić postępowanie; jej myślenie może zmienić tylko jeśli dostrzeże, że coś bezpowrotnie traci; w żadnym stopniu nie jesteś dla niej wyzwaniem; podałeś się na tacy a ona bezczelnie z tego korzysta; to droga do rozpadu relacji odłożona w czasie;
jak zwykle Adasiu zrób śniadanko, obiadek, kolację. Nigdy nie miałem z tym problemu, gdyż lubię gotować i to reguły ja gotowałem dla dzieci i żony... Oczywiście rachunki również place ja, czynsz, prąd i inne rzeczy, czasem ona zapłaciła coś ale większość rachunków jest na mojej głowie

I nie daje Ci to do myślenia? Przecież ona wyraźnie zaznacza takimi słowami na czym jej zależy; i Ciebie niestety jako partnera tam nie uwzględnia; owszem jesteś potrzebny, ale tylko jako dostarczyciel dóbr materialnych;

Komentarz doklejony:
Nie napisałeś nic o jej przeszłości; z kim ma te dzieci? Czy była wcześniej mężatką? Ojciec biologiczny widuje dzieci?

normalnyfacet dnia listopada 01 2021 14:02:09
Zgaduje że jesteście około 40-stki?
Żona poznała tam kogoś. ja się domyślałem, czułem to, prosiłem ja ze jeżeli ktoś jest, to ma mi to powiedzieć i odejdę, nie potrafiła, zarzekała się że nikogo między nami nie ma.

Długo trwał taki stan rzeczy?
Co było powodem że się domyślałeś - odmowa seksu, telefon twierdza, zaczęła się inaczej zachowywać?
Czy zrobiłeś cokolwiek żeby samemu to przeczucie zweryfikować?
Czy poprzestałeś tylko na jej słowie?
Załatwiłem jej pracę na magazynie

Czyli miałeś tam jakiś kontakt - poprosiłeś o pomoc?
Pewnego dnia nie oddzywala się nic, nie wiedziałem czy coś się stało, czy dojechała do pracy czy nie, pojechałem więc to sprawdzić, bo miałem akurat wolne, nie było jej tam, była z nim... Gdy się odezwała oznajmiłem, że byłem w pracy i że o wszystkim wiem, przyznała się i chciała się spotkać.

Nagrywałeś rozmowę, wszystkie inne też?
Gdy się spotkaliśmy uderzyłem ją lekko w twarz z otwartej ręki, przysłowiowy liść...

I w ten sposób przyznałeś się że jesteś zajebiście słaby, że nie potrafisz nad sobą zapanować, poddajesz się emocją.
Wiem nie powinienem był tego robić, ale działałem pod wpływem silnych emocji, powiedział bym nawet swego rodzaju paranoi, byłem załamany, zły, wściekły, wszystko w jednym.

Działo się tak bo nie dopuszczałeś do siebie myśli że ona może odwalić taki numer a przecież miałeś domysły, czułeś że coś jest na rzeczy...ale wolałeś ułudę niż rzeczywistość a wystarczyło tak niewiele żeby coś z tym zrobić.
Sprawdzić podszepty intuicji/podświadomości...to tak nie wiele.
Tylko że większość je bagatelizuje bo przecież nie on/ona.
No ale ok - ludzie są różni, różnie reagują. Tylko że później postępowałeś jeszcze gorzej a nie można tego już zwalić na silne wzburzenie.
W dniu gdy się dowiedziałem miałem straszny sajgon w głowie, zwyzywałem ją od najgorszych, mówiłem, że nie chcę jej znać, że jak mogła mi to zrobić, zrobić to nam wszystkim, całej naszej rodzinie... W każdych kolejnych dniach rozmawialiśmy coraz więcej, przytulaliśmy się dużo, umieliśmy ze sobą rozmawiać spokojnie, bez nerwów, jak miało to miejsce wcześniej.

Robiła źle Tobie, rodzinie - tak...ALE sobie robiła dobrze i w tym czasie ona zawsze siebie postawi na pierwszym miejscu na drugim pewnie są dzieci ale Ty które masz miejsce nawet nie będę zgadywać.
Nie oczekuj u kobiety z motylkami że będzie myśleć racjonalnie.
Dlaczego Ty pomimo znaków na niebie nie działałeś racjonalnie tylko pojawiający się problem zamiatałeś pod dywan?
Ty i ona nie działaliście racjonalnie tylko życzeniowo.
Rozmowy rozumiem ale przytulanie się? Wszelkie zbliżenie cielesne będzie zaburzać Ci osąd - bo jesteś facetem którym kierują emocje a ona na Ciebie nadal działa, tak?
Uzgodniliśmy że Ona to zakończy i że spróbujemy to ratować.

Uzgodniliście to razem? cacy...a jak to miało wyglądać, co ona, Ty mieliście zrobić?
To Ty w tym momencie powinieneś powiedzieć jej co dalej, jak to widzisz, czego oczekujesz a nie pytać jej a już na pewno nie przystawać na jej żądania.
Pytałem ją czy mówiła mu że go kocha, powiedziała że mówiła mu, że jej na nim zależy... Nie chcę jej do niczego zmuszać, widziałem że coś do niego czuje a ja nie zmienię jej uczuć.

Ona informuje Ciebie że kocha innego faceta a Ty w trosce o jej uczucia nie chcesz jej do niczego zmuszać? no chyba sobie jaja robisz w doopie masz mieć jej strefę komfortu! Jeśli nią nie wstrząśniesz tylko będziesz czekał aż jej uczucie przejdzie (czytaj - tamtemu ona się znudzi) to ona do Ciebie nigdy już nie wróci - jako żona, nie licząc tej nazwy na papierku.
Musisz być twardy nie możesz się godzić na bycie...drugim?
Zadecydowała jednak zostać ze mną, gdyż mówiła że nie wyobraża sobie życia bezemnie, że nie wrócę po pracy do domu, że nie będzie się koło mnie budzić itp. itd.

Wybacz ale dla mnie to bzdura - ona nie zdecydowała że pozostanie z Tobą tylko ona nie miała wyjścia niż z Tobą zostać. Dlaczego?
To proste - co innego zabawiać się z mamuśką a co innego wziąć mamuśkę z 3 dzieci do siebie.
Ona sobie nie wyobraża? i ty łykasz te gatki - ona sobie wyobraża że może być z tamtym dlatego go pokochała, dlatego z nim Ciebie zdradziła.
Dlatego od kilku miesięcy
Od kilku miesięcy wmawiała mi że nie ma ochoty na sex, że ma jakąś blokadę, a przez cały ten czas robiła to z nim...

Tak naprawdę czego ona sobie nie wyobraża to to że będzie tamtego zdradzać z Tobą i...tego nie robi, a Ty łykasz głodne kawałki.
Wiesz coś o tamtym facecie?
Powiedziałem sobie że może warto spróbować, że skoro chce, to również jej na mnie zależy w dalszym ciągu, na naszej całej rodzinie. Jak już wcześniej wspomniałem, pracuje z tym gościem na jednej zmianie, gdy mówiłem o zmianie pracy, powiedziała że nie ma szans, że jej się tam podoba, a gdy zasugerowałem chociaż zamianę i przejście na inną zmianę powiedziała, że pracują tam ludzie, których nie lubi i źle się tam będzie czuła...

W świetle tego co napisałeś to przypomnij mi jak ona okazała że jej zależy na Tobie, rodzinie?
Bo jak dla mnie ona powiedziała tylko to co Ty chciałeś usłyszeć ale ma być tak jak było - czyli Ty w domu a ona zabawa na boku tylko teraz za Twoją cichą zgodą.
Powiem Ci jak powinieneś zrobić
- nie miałeś sugerować/prosić tylko ZAŻĄDAĆ zmiany pracy- inaczej Ty zmieniasz miejsce zamieszkania
- jeśli zmiana pracy z jakichś tam powodów faktycznie nie była możliwa (ale taka prawdziwa a nie wymyślona) to powinieneś ZAŻĄDAĆ przejścia na inna zmianę i w doopie mieć jej złe samopoczucie...
Czy ona się przejmuje jak Ty się teraz czujesz?
Ogólnie wszystko wyobrażałem sobie inaczej... W ogóle nie czuję zaangażowania z jej strony, fakt gdy śpimy to przytula się do mnie, ale gdy chce ją pocałować to jest problem, zwykły prosty buziak ok, ale bez jakiegoś zaangażowania, tego czegoś...

Bo Twoja reakcja po za liściem i krzykami jest nijaka - Ty niczego nie zmieniłeś, u was nic się nie zmieniło, jest jak było - ona się nie stara, Ty się motasz i prosisz Boga żeby było jak wcześniej - tylko jak w tym kawale (w skrócie) Jasiu modli się o 6 w totka i nic z tego w końcu Bóg mu odpowiada Jasiu pomóż mi i i wyślij ten kupon.
Żeby coś się zmieniło Ty musisz zacząć cos robić a nie tylko prosić (modlić) ją o to żeby kurewna wróciła do Ciebie - nie możesz być słaby.
Zobacz jaki on/ona muszą mieć z Ciebie ubaw a poczekaj aż winą za swoją zdradę zacznie obarczać Ciebie dopiero będą mieli bekę.
Pytam się to mówi że bardzo by chciała, ale nie potrafi inaczej, że potrzebuje czasu.

Kolejna ściema, ona za Twoją zgodą ma CZAS dla tamtego. Po to potrzebuje ten "magiczny" czas żeby przeżywać psychicznie - emocje, oraz fizycznie - seks z tamtym. W co zaangażowała się na 100% i dlatego miesiące temu odcięła Ciebie od tego do czego tamten ma dostęp.
Im więcej dasz jej czasu tym dalej ona od Ciebie odpłynie. Są tylko dwa możliwe sposoby żeby ona szybko się ogarneła
- tamten kopie ją w żyć - ale zrezygnować z darmowego bzykanka? możesz długo czekać - żona nadal atrakcyjna?
- wstrząśniesz nią że ma się ogarnąć bo inaczej Ty ogarniasz rozwód - tylko jeśli czymś zagrozisz i nie przyniesie efektu to musisz groźbę zrealizować, inaczej zostaniesz tylko pieniaczem.
Czas w tym momencie nie jest Twoim sprzymierzeńcem tylko wrogiem bo ona nadal wsiąka w tamtego.
O seksie to w ogóle nawet nie wspominam,bo nie ma o czym gadać.

Może to i lepiej bo
- oczy w tym momencie nie powinny Ci zarosnąć ci.. czyli powinieneś zachować zdrowy osąd sytuacji - jeśli sobie na to pozwolisz
- względy zdrowotne, skąd wiesz że ona jest jedyna?
Jakkolwiek będzie zrób sobie badania i wyniki (oby dobre) zostaw w widocznym miejscu, taka mała szpila.
Zastanawiam się nad sensem tego wszystkiego, czuje się jak ciul, to Ona mnie zdradziła, a ja teraz mam zabiegać o jej względy? No chyba nie tak to powinno wyglądać...

To na pewno nie powinno tak wyglądać, tylko że jej obecne zachowanie wynika z Twojego zachowania - brak Twoich odpowiednich akcji nie wzbudził je reakcji i dlatego jest jak jest.
Mam wrażenie, że ona wykorzystuje to, jak bardzo ją kocham, jak zwykle Adasiu zrób śniadanko, obiadek, kolację. Nigdy nie miałem z tym problemu, gdyż lubię gotować i to reguły ja gotowałem dla dzieci i żony...

Oczywiście że jesteś wykorzystywany i co gorsza zgadzasz się na to bojąc się podjąć zdecydowane kroki.
Boisz się zdecydowanych/ostrych kroków? Zacznij od małych - zero śniadanek, obiadków, kolacyjek, zakupów, sprzątania itd.
Oczywiście rachunki również place ja, czynsz, prąd i inne rzeczy, czasem ona zapłaciła coś ale większość rachunków jest na mojej głowie. Myślę czy po prostu nie robi tego dla swojej wygody i dla wygody tego że ktoś jest z dzieciakami, a Ona dalej będzie mnie je*ać po rogach smiley sam nie wiem co o tym wszystkim sądzić...

Oczywiście że robi to dla siebie a nie dla WAS.
Na wczoraj odcinasz ja od swojej kasy, opłaty na pół. Jak będzie protestować to powiedz że zbierasz na rozwód.
Najgorsze co możesz teraz zrobić to...nic nie robić.

Radocha dnia listopada 01 2021 14:26:17
dodam tylko, że jeżeli pytasz czy istnieje wyłącznik po którym następuje reset i wraca wszystko do stanu przed to odpowiedź brzmi nie

Konwalia dnia listopada 01 2021 21:10:22
Witaj Janku,
Jesteś teraz w ogromnym szoku i targają tobą ogromne emocje, ale to kiedyś minie. Wiem, że teraz ciężko w to uwierzyć, ale minie. Czytaj dokładnie i po kilka razy to co piszą ci tutaj chłopaki oraz przypadki innych zdradzonych, a zobaczysz jak schematycznie postępują zdradzający. Popełniasz teraz masę błędów, gdyż tak podpowiada ci serce. Nadal ją kochasz i robisz wszystko, żeby cię nie zostawiła. Ale będziesz tego żałował i to bardzo.
Wiem, bo robiłam bardzo podobnie.
A teraz do rzeczy. Po pierwsze, uważam jako kobieta, że twoja żona jest całkowicie pozbawiona uczuć wyższych. Wychowujesz jej dzieci, podejrzewam, że jak swoje, a ona zamiast to docenić wali cię po rogach. Co to jest w ogóle za kobieta, matka, która nie myśli o konsekwencjach, które poniesie teraz trójka dzieci. Dwoje już napewno pokiereszowanych po poprzednim rozstaniu. Egoistka patrząca tylko na swój tyłek. Ona cię nie kocha tylko z ciebie korzysta. Bez cienia skrupułów. A ty jeszcze jej podstawiasz za to obiadki. Nie odbieraj tego personalnie. Ja byłam jeszcze głupsza i zaraz po zdradzie kupiłam mężowi na urodziny zegarek za prawie całą swoją wypłatę.
Także widzisz do jakiego stopnia człowiek zdradzony traci rozum. Ale wierz mi, że ona nie doceni choćbyś na rzęsach dla niej chodził i sypał jej kwiaty pod nogi. Bo odpłynęła emocjonalnie całkowicie. I teraz Przemyśl sobie dobrze, czy ty w ogóle dasz radę z nią żyć nawet jeśli ona ten romans skończy. A wierz mi, że nie zapomnisz tego nigdy. Wszystko będzie wracać do ciebie latami. Bo ona wasz związek zrównała z ziemią. Teraz to siedzisz tylko na ławce rezerwowych bo jak gość ją kopnie w tyłek, a kopnie napewno to kto jej będzie ogarniał dom i dzieci. Nie wierz w ani jedno jej słowo. Gdyby cię kochała to nawet by jej przez myśl nie przeszły takie rzeczy. Weź pod uwagę tez to, że to nie był jednorazowy wybryk, czy błąd. To było racjonalne, planowane i wyrachowane działanie. I długoterminowe. Ona twoje emocje i to co ty przezywasz ma głęboko w dr30;. Ona nawet o swoich dzieciach nie myśli.
I jeszcze do tego to ty ją prosisz, żeby zmieniła pracę. Ona sama, gdyby chciała to skończyć i miała choć za grosz wstydu to by się tam już nawet nie pokazała. Ja po prostu nawet nie potrafię zrozumieć, jaką trzeba być perfidną, bezduszną świnią, żeby w ogóle skazywać cię na takie męki. To ty teraz jak ona pójdzie do pracy masz wariować i obgryzać paznokcie do krwi, czy aby czasem znowu czegoś nie robią? Czy ty widzisz jak ona ma w nosie twoje uczucia. Napisałeś, że pytałeś, czy mówiła mu, że go kocha. To znaczy, że jesteś bardzo uczuciowym facetem. Bo dla znacznej części najważniejszy jest kontakt fizyczny. Weź Janko zepnij poślady, choćby nie wiem jak bolało i się wyprowadź. To jest jedyny ratunek dla ciebie teraz. Niech ona zobaczy, że ty masz jaja. Bo narazie to ty jej pokazujesz, że nawet jakby na ciebie napluła to zaraz ją przytulisz i jeszcze będziesz chciał całować. Czytaj, czytaj i czytaj bo mnie ci ludzie, którzy piszą tutaj bezinteresownie uratowali życie.

Komentarz doklejony:
Jeszcze do tego zmarła ci mama. I zamiast cię wesprzeć w żałobie to cię cię jeszcze dobiła.

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Moja zdrada
Moja historia-pomóżcie zrozumieć.
Moja żona znalazła miłość swojego życia
moja historia
Najlepszy przyjaciel.. I moja dziewczyna
Moja historia i moja wina/gabrys99/syrbag99
No to i moja historia
Moja historia
Moja smutna historia
to moja wina
moja historia
Moja historia
Moja smutna historia
Moja terapia.
Moja dziwna historia
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Historia lubi sie po...
Zdradzony po 12 latach
17 lat razem i 3 lat...
Sprawdzenie wierności
młody pyta o radę
Poszlaki zdrady...
Czuję się zdradzony,...
Jak dotrzeć do dowodów?
5 lat oklamywania
Historia lubi się po...
Zdrada emocjonalna
Moja gehenna
Choroba psychiczna c...
Zdradzony już albo p...
Nie sądziłam, że mni...
2 miesiace po, co ma...
Chodzę do masażystek...
Mój Mąż ma/miał romans
Jak to rozegrać? Pom...
Zdrada w małżeństwi...
Czy jest szansa że w...
Dziwna sytuacja
20 lat razem prysło ...
zdradziła mnie i nie...
Zdradzony :(
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

poczciwy
09/11 14:03
Jeśli tekst jest długi to zanim się kliknie przycisk dodaj/opublikuj dobrze jest go skopiowac na wypadek gdyby Cię wylogowało, zalogować jeszcze raz, wkleić i opublikować.

Archiwum
Reklamy
Masaż Lomi Lomi
Copyright © 2007-2021 www.zdradzeni.info