#
poczciwy | 00:23:44 |
JustinIngep | 01:25:09 |
Roszpunka19 | 03:52:56 |
Crusoe | 06:21:06 |
NieOddycham | 10:19:46 |

Cześć
Postanowiłem napisać swoją historię gdyż potrzebuję sam dla siebie pewnego poukładania w głowie całego tego bałaganu w życiu. Z kobietą z którą wszedłem w związek małżeński znam się od średniej szkoły, jesteśmy w jednym wieku po 30-stce. Była moją pierwszą kobietą i była by ostatnią gdyby potrafiła się zachować jak myślący człowiek. W małżeństwie byliśmy lekko ponad 3 lata zanim nie postanowiłem rozwiać moich wątpliwości co do jej ogólnego zachowania które się zmieniało z biegiem małżeństwa i osiągania kolejnych sukcesów w pracy. Ogólnie jest to kobieta ambitna bez nałogów i wykształcona. A więc rodzina i znajomi którzy nie znali jej z mojego punktu widzenia wychwalali ją. Ale z mojej perspektywy życia z nią przed ślubem wiedziałem do jakich świństw jest zdolna. Kilka razy się rozstawaliśmy bo jakoś tak intuicja mnie kierowała że większość tych kłamstw które mi żenił wychwytywałem różnymi sposobami a to sprawdziłem telefon a to mesendzera i akurat trafiałem na to że spoufalała się z jakimś gachem w większości z pracy i w większości miał on lepsze stanowisko i tak to się posypywało między nami ale ja głupi nie radząc sobie z tym upodleniem jakoś z czasem dawałem się jej omamić i pozwalać się znowu zbliżyć. Po raz kolejny i ostatni dałem się złapać na haczyk ok. 5 lat temu. Wtedy już napierała że teraz to już ślub już zmądrzała i takie dyrdymały.... Ale przed ślubem sam w sobie powiedziałem teraz już dziewczynko z zimnym sercem uzbieram co trzeba i rozstanie nie odbędzie się przez sms ale w sądzie. I długo nie trzeba było czekać..... Ale w międzyczasie za nim o wszystkim się dowiedziałem staraliśmy się o dziecko, ustabilizowaliśmy własne życie, ja też z większymi ambicjami podszedłem do pracy i do życia wspólnego żebyśmy mogli przyszłemu potomkowi dobrobyt. Lecz niestety.... Wystarczyło założyć podsłuch i wszystko wyszło.... znowu to samo... jak w dniu świstaka.... Praca, przełożony wysoko postawiony taki "Czesiu" 16 lat starszy mający żonę i dzieci... Dorwał głupią/chorą mężatkę albo ona jego.... tego to już się nie dowiem gdyż w nic jej nie wierzę a nie chce mi się słuchać bzdur.... Oczywiście po tym wszystkim za nim, małżonka się domyśliła że ja coś wiem, odwiedziłem jego żonę której go "sprzedałem" i tak powoli zacząłem, rozwiązywać sprawy rozpadu małżeństwa, oczywiście z jej winy. Wyprowadziłem się, znowu niestety poszedł w ruch alkohol z tego wszystkiego i taka ogólna obojętność do życia..... Ale do sedna tematu, może podpowiecie mi jak ją już sobie w głowie poszufladkować gdyż wiele z cech jakie miała pasuje mi do socjopatki.... ale może ona jest kompletną idiotką z zacofaniem umysłowym skoro wiedząc że jak potrafiłem ją złapać na różnych akcjach i kłamstwach 50 razy to złapie ją po raz 51 tylko kwestia czasu i sposobu w jaki to zrobię.... Jak możecie to wyraźcie swoją opinie na temat tej istoty....
Wielu facetow marzy o tym zeby ich kobieta po slubie sie nie zmienila i co? I akurat Ciebie dopadlo spelnienie (ich?) marzenia 😂
No jaka przed slubem to i po slubie 😂
Gdzie Ty miales oczy i mozg, ze wiedzac jaka jest (i wiedzac, ze Ci to nie odpowiada) postanowiles sie jednak z nia zwiazac "na zle i bardzo zle"?
Jest jaka jest i jaka byla. Piszesz, ze o jej roznych "wybrykach" wiedziales przed slubem, a jednak postanowiles z nia byc. Z boku patrzac mozna odniesc wniosek, ze skoro tak postapiles to Ci to odpowiadalo. Co i dlaczego "nagle" przestalo Ci odpowiadac?
Komentarz doklejony:
Aaa...
Odpowiadajac na pytanie zawarte w tytule...
Ani choroba psychiczna, ani "kompletny idiotyzm".
Ona po prostu "gra w swoja gre", a Ty jestes elementem jej gry i tyle. No, szczerze mowiac to Ty tez "grasz w swoja gre" i niestety masz "problem" z tym, ze inni (w tym wypadku Twoja zona) nie chca grac wedlug Twoich "zasad".
Ona jest zdrowa na umyśle, problem w tym ze sam ją tego nauczyłeś
Cytat
Skoro tyle razy wybaczałeś to ona uznała że zawsze to będziesz robił
Cytat
A czy Twoje zachowanie jest/było zdrowe?
Przecież za drugi razem Twoim "obowiązkiem" było kopnąć ją w doope i nigdy nie wracać a Ty...
Co do samego zachowania to z Twojego opisu wynika, że Twoja żona tylko chciała awansować, żeby zapewnić Wam lepszy byt.
Czasem prawdy lepiej się dowiedzieć późno niż wcale to boli mamy dzieci, 12 lat poszło wpizdu.
Nie zastanawiaj się tylko to rozwiąz będziesz zdrowszy psychicznie.
Niczego jej to nie nauczyło czy żeby dało coś do myślenia na przyszłość.
Widać ma takie zakusy no jak nie kolega ze stanowiska wyżej to i z szefem nie zaszkodzi pogrzeszyć troszku mniej lub bardziej.
Nawet jeśli się z nim nie bzykała czy żeby miała jakiś romans to prędzej czy później by do tego doszło bo taki jest konstrukt tego wszystkiego.
Jak sie zaczniesz sobie i innym przygladac to dojdziesz do wniosku, ze pokladanie zaufania we wlasnych wyobrazeniach, a nie w faktach, lezy niejako w naturze czlowieka. Raxjonaln2go podejscia trzeba sie uczyc i to nie zawsze z dobrym skutkiem. Moze antropolodzy i ewolucjonisci potrafiliby powiedziec: "dlaczego".
To co mnie w tej "wlasciwosci" ludzi smieszy to sytuacja, gdy fakty zaczynaja przeczyc naszym przekonaniom. Nie mamy wowczas pretensji do siebie za to, ze uleglismy urojeniom, tylko do faktow, ktore te urojenia burza 😁
Cytat
bo działamy tym samym schematem:niemoc
Cytat
Romanos
Nie mamy wowczas pretensji do siebie za to, ze uleglismy urojeniom, tylko do faktow, ktore te urojenia burza 😁
bo działamy tym samym schematemsmiley
dokładnie
Cytat
...
Gdybyś napisał że złapałeś ją raz na kłamstwie a potem ona skłamała drugi raz to możnaby się zastanawiać co nią kieruje. Ale skoro było to kilkadziesiąt razy to sam w pytaniu zawarłeś już odpowwiedź. Skoro mogła skłamać 50 razy bez konsekwencji to czemu ma nie skłąmać 51-szy raz
wykropkowane dane wrażliwe; poczciwy