

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
JamesTon | 00:10:28 |
Landexpzglosy | 00:25:17 |
soighlah | 02:08:30 |
Sfinks | 03:21:46 |
Julianaempat... | 03:58:37 |

Witam,
To jest mój pierwszy post ale nie ostatni. Około 1.5miesiaca temu dowiedziałem się o zdradzie żony, dużo pracowałem zwłaszcza na wyjazdach przyznam, że zauroczenie przerodziło się w codzienność mniej czasu dla siebie obowiązki domowe spadały na mnie jak byłem w domu. Żonie pozwalałem na wszystko nawet wszystkie pieniądze miała dla siebie. Gdy się dowiedziałem przypadkiem zaprzeczała mówiła, że musimy częściej rozmawiać itp. Jednak gdy zobaczyłem jej rozmowy z jej Kochankiem z pracy który się rozwodzi ma 2jke dzieci i chce być bardzo z nią już wiedziałem...popełniłem sporo błędów prosząc pytając czy pójdziemy na terapię, usłyszałem dużo przykrych rzeczy, że ona Kocha go i nie może go zranić. Mamy mieszkanie kredyty które ja opłacam, choć powiedziała że ona chce tam mieszkać z nimi i ona będzie wszystko opłacała i mam oddać klucze. Ostatnią rozmowe jaką przeprowadziłem z nią na żywo było otrzymanie tej przykrej informacji i kłótnia w której on uczestniczył bo ona z nim pisała. Jakiś czas temu przelała mi połowę czynszów za mieszkanie ja jej odesłałem resztę bo chociaż tam obecnie nie przebywam to też moje mieszkanie. A jak się odezwałem aby jej napisać co mnie spotkało to znów dostałem informację, że ona chce płacić całość, mam oddać klucze albo sprzedajemy mieszkanie a jak napisałem a co ze mną gdzie ja mam mieszkać to mi napisała "wynajmiesz coś sobie masz więcej pieniędzy wiemy to oboje"... Ja jej powiedziałem, że jej wybaczyłem zdradę, że chce walczyć o to małżeństwo ale po tym wszystkim w tej chwili wiem, że nie chce, że nie wybaczyłem bo wybaczyć można komuś kto na to zasługuje a nie dobija... Jak tylko wrócę z pracy (moja praca jest rotacyjna 3/3) pójdę do adwokata złożyć pozew o rozwód. Nie mamy dzieci więc będzie łatwo. Tyle tylko, że ja pogodzić się z tym nie potrafię nie umiem się odnaleźć ciągle myślę o niej a wiem, że ona jest z nim, że jest szczęśliwa...
Może ktoś, powie czy powinienem mieszkać w swoim mieszkaniu, czy lepiej z dala i jak to przejść aby tak nie bolało???
Teraz masz czas żałoby.
Więc z każdym dniem przyzwyczajaj się do myśli że jesteś sam. I z czasem będzie lepiej.
Usunięcie ze wszelkich komunikatorów jest jak najbardziej wskazane. Nie będzie kusić ale z drugiej strony do rozwodu musicie jakoś kontakt mieć ze sobą.
Możesz to zrobić pod warunkiem że wszelkie " negocjacje" będzie prowadzić z Twoim prawnikiem.
Najwazniejsze to przed samym soba budoqac swoja wartosc. Jak zbudujesz to wowczas zdanie innych o Tobie bedzie moze o warte rozwazenia, ale na pewno jako drugorzedne.
Zajmij glowe mysleniem o czymkolwiwk tylko nie o niej. Umysl ma te wlasciwosc, ze jest w stanie w danym momencie skupic sie na jednym i tylko jednym wiec... Po prosru zajmuj glowe czymkolwiek tylko nie zona
Wydaje mi się, że Ty masz najlepsze podejście do mojego problemu...
Cytat
Niekoniecznie. Można go przeprowadzić niezależnie od sprawy rozwodowej w dowolnym momencie.
Można również załatwić to bez udziału sądu. Spisać zwyczajnie umowę świadczącą o polubownym podziału majątku.
Cytat
Można również załatwić to bez udziału sądu. Spisać zwyczajnie umowę świadczącą o polubownym podziału majątku.
Masz całkowitą rację poczciwy, można to zrobić też przed rozwodem, źle to ujęłam.
Jednak zdaje mi się, że Markus nie jest teraz w stanie załatwić takich spraw, ona o tym wie i chce to wykorzystać bo łatwiej ulegnie.
Komentarz doklejony:
*Markus łatwiej ulegnie
Gdyby tak było to już dawno złożyła by pozew a jeszcze tego nie zrobiła i jak prosiłem aby zrobiła to jak najszybciej to nie chciała o tym mówić tylko o mieszkaniu.
P. S.
Znowu napisała do mnie
"kończysz zmianę, co planujesz?"
-moja odpowiedź to cisza...
Komentarz doklejony:
pewnie to smutne, ale mieli racje ci z twojej rodziny, ktorzy mowili ze jej zalerzy tylko na pieniadzach
Rozwód nie jest jej priorytetem tak długo jak tamten nie jest po rozwodzie. Co do rozwodu to myślę że ona się waha jaki powód podać. Przecież Ty możesz nawiązać kontakt z żoną tamtego i dać jej dowody na winę tamtego.
Mieszkanie jest im potrzebne do spotkań dlatego tak ciśnie w sprawie kluczy.
Nie poprzestawaj tylko na myśleniu o tym co Ciebie teraz spotyka i w jakim bagnie siedzisz; otaczaj się dobrymi rzeczami, dobrymi ludźmi tylko nie popadaj w skrajności. Zaglądaj w głąb siebie, poznawaj siebie, odszukaj to co najlepsze, najwartościowsze a zapomniane przez Ciebie.
Dziękuję tego mi trzeba...
Jak tylko wrócę do Polski jadę w góry na kilka dni, odpocząć od wszystkiego zrelaksować się odnaleźć Markusa2 silniejszego, mądrzejszego tego który potrafi stawić czoła wszystkim przeciwnością losu i bierze z życia co najlepsze...
Cytat
Komentarz doklejony:
Jak widać życie potrafi płatać figle...
Wczoraj wracając do domu miałem wypadek - dachowanie auto skasowane. Mi na szczęście się nic nie stało, trochę kark dzisiaj boli i głową.
To nie prawda, że w takich sytuacjach całe życie przelatuje przed oczami...
Ale pierwsza myśl po wyjściu z samochodu była aby zadzwonić do żony, powiedzieć jej co się stało, że wszystko OK.
Na szczęście nie dzwoniłem...
I znowu życie pokazało swojego środkowego palca...
Cytat
Teoria względności Twoje serce względem żony jest jeszcze przy niej, mózg i ciało już nie
Ja wierzę że i ty jeszcze w swym życiu znajdziesz swoją miłość ,swoją drogę.Pozdrawiam
Powiedziałem też, że wracam do domu i jak to powiedziałem to się zaczęło...
Nie wiem jak, ale rozmowa kolejny raz zeszła na temat naszego rozstania, powiedziała mi, że była nieszczęśliwa w tym małżeństwie i, że po swoich egzaminach i tak miała zamiar mnie zostawić a jako przyczynę podała mi: nie chciałem dla niej uprawiać sportu i czytać książek (mówiłem, że taki jestem i się nie zmienię) a to było bardzo ważne dla niej...
Parę dni po tym napisałem jej tylko, że ja nienawidzę i pokazałem jej słodka rozmowę z kochankiem...
Dziś spotykam się z adwokatem, składam pozew z jej winy bo po wszystkim co się stało nie widzę innego wyjścia...
Cytat
To jakiś żart?
Ciesz się, że wyszło jak wyszło bo po co Ci kobieta z sianem w głowie.
Cytat
Kochanek zapewne był / jest oczytny i usportowiony albo przynajmniej żwawszy w życiu codziennym.. bo jak w tobie widziała te braki to sobie musiała poszukać innego obiektu ,który już to spełniał w jej mniemaniu. Takie błahe to i nieszczere w sumie bo mogła podać to co ty na początku w komentarzach czyli rutyna ,twoje zapracowanie ,nie poświęcanie jej uwagi ,brak czułości i czego tam zazwyczaj kobiecie brakuje ,że postanawia sobie poszukać pocieszenia na boku. :_jezyk
A ja ponoc zostalem zdradzono bo za duzo ksiazek czytalem 😁😂
Tak, ze tego...
Jakbys sie chlopie nie gimnastykowal, zawsze d... z tylu 😁😂
Cytat
nie dyskutuj z nią, rób swoje...
Do tego wszystkiego zauważyłem wczoraj włam na moje konto FB...tak jak pisałem usunąłem żonę z FB a tu widać, że zaproszenie zostało wysłane z mojego konta do niej...no i sprawdziłem logowania, ja nigdy się nie logowałem z przeglądarki a tu nagle logowanie z przeglądarki.
Ja mam taką traumę już, że żałuję tego, że jej nie dałem tych kluczy. To jest jakaś masakra co się dzieje...
Konto na fb tez nalezalo (lub malezy jesli nadal tego nie zrobiles) wyposazyc w nowe haslo.
Jeśli chodzi o całą resztę spraw to czas pokaże jak to się ułoży. Mam nadzieję, że mam dobrego prawnika.
Bądź czujny, nie zawahaj się wezwać policji jeśli będziesz musiał.
Marcus u mnie też była przemoc, w celu zastraszenia (jak i u Ciebie). Ciężko mi było i ogromny wstyd ale postawiłam wszstko na jedną kartę i doszło do tego, że mój niewierny miał założoną niebieską kartę.
Nie cackaj siÄ™.
Komentarz doklejony:
Żeby jeszcze potem dodatkowo czasem nie wyszło że trzeba będzie latać czy załatwiać sprawy o zaprzeczanie ojcostwa. Wy swoich dzieci nie macie no to będzie miała, chciała mieć warunki dla innego. Skoro tak im się już pali z tą miłością no bo gdzie będą latać po hotelach czy samochodach jak dzieci. Nie ma co im ułatwiać życia czy robić dobrze.
Komentarz doklejony:
Nie zdziwi mnie nawet jak będzie chciała brać cie pod włos, robić różne akcje zaczepne, prowokacje by cię ponagrywać na dyktafonie. Także pilnuj się...
Cytat
Marcus jesteś na wojnie pamiętaj ale trzymaj fason.
Cytat
tylko z głową to rób. Atak jest tylko dla własnej obrony; nie atakuj celowo, żeby się mścić bo to słabe by było.
Współpracuj z prawnikiem i psychologiem, nie jesteś sam.
Po co się ludzisz że z twego małżeństwa jeszcze coś będzie? Potrzebujesz tego by jeszcze twoja żona płaciła ci alimenty w razie twego czasowego niedostatku? Jeżeli nie to po co ci to orzekanie winy? Przecież to i koszty i czas.Masz tego za dużo?
Załatw na teraz możliwość dostępu do mieszkania ,powie ci jak to zrobić prawnik i wreszcie napisz i wyslij pozew do sądu.
Następnym razem twój kazdy formalny związek tylko z intercyza. Jesli przyszła królewna się zdziwi ,to jej problem i ewentualnie do widzenia.Jej wybór.
Ja wczoraj miałem rozwód bez orzekania o winie.Dosłownie 15 minut ,czysta formalność.Wiesz nikomu nie muszę udowadniać że jestem w porządku by dostać rozwód.Wiem ile sam dla siebie znacze.
A że kiedyś byłem glupi że nie pomyślałem o intercyzie ,to tylko dla mnie lekcja na przyszłość.A uczę się dobrze.
Moim zdaniem nie pakuj się w zbędne kłopoty i stratę czasu ,ani żal o to co materialne ,typu mieszkanie ,bo ty tych 50 proc.które straciłeś i tak nie odzyskasz.Nie ma siły.Jeśli zaś masz jakieś sentymenty ,to idź do kina na melodramat na dużym ekranie.
Tego już nie ma i nie będzie.
W tej chwili słucham się adwokata który mi doradza i tyle.
Komentarz doklejony:
[quotetylko z głową to rób. Atak jest tylko dla własnej obrony; nie atakuj celowo, żeby się mścić bo to słabe by było.
Współpracuj z prawnikiem i psychologiem, nie jesteś sam.][/quote]
Ja głowę straciłem po rozstaniu:
-pierwszym błędem było proszenie, błaganie - Nigdy więcej tego nie zrobię.
-przyjęcie winy na siebie - Nigdy więcej tego nie zrobię (chyba, że faktycznie będzie to moja wina)
-i opuszczenie własnego mieszkania (za które place rachunki a od niej nic nie dostaję) - Nigdy wiecej...
Komentarz doklejony:
Chciałbym jakoś zakończyć tą historię Happy Endem, ale niestety życie nie dało takiego zakończenia.
19.11.2020 doszło do rozwodu bez orzekania o winie i pewien etap życia został zakończony.
Mam nadzieję, że już nigdy nie popełnię błędów które popełniałem z była żoną. I jeszcze kiedyś zaufam komuś na tyle aby przeżyć wyjątkowe chwilę.
Pozdrawiam serdecznie
:kapitulacja