Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Sigma_man00:09:19
Crusoe01:46:51
Danaglosy03:07:52
A-dam05:13:38
BabaYaga07:23:11

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

poczciwy
12.07.2024 09:03:32
Tak jest, w prawym górnym rogu.

Sebastian_1980
11.07.2024 16:05:40
Witajcie.. Przepraszam jestem tutaj nowy ... Czy jest tutaj wyszukiwarka na forum?

NieSypiam
04.05.2024 20:06:38
NowySzustek pozdrawiam cie ziomeczku, dzięki za wszystko i oby ci się wiodło. Ja wyszedłem na prostą i wszystko u mnie dobrze (bez szona) Uśmiech Uśmiech Uśmiech

Matsmutny
03.05.2024 06:00:21
.

NowySzustek
29.03.2024 06:12:22
po dwóch latach

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

zdradziła, nie wyjaśniłaDrukuj

Zdradzony przez żonęWitam wszystkich. Założyłem ten wątek przede wszystkim aby się wygadać, zrzucić z siebie balast, zrozumieć sytuację. Mam 37lat, żona 32lata. Poznaliśmy się w maju 2013, nie jest Polką. w Kwietniu 2014 wzięliśmy ślub i zamieszkaliśmy w Polsce. Na początku żona uczyła się języka, pracę zawodową podjęła w 2018 roku. Od pół roku staraliśmy się o dziecko (z pomocą kliniki). Mieszkanie wynajmujemy, nie mamy swojego. Mamy psa. To tak w skrócie. Trzy tygodnie temu (pierwsza połowa lipca) zauważyłem, że żona zaczyna wszędzie brać swój telefon, ewidentnie go przede mną chowała (nawet do łazienki, gdy szła myć ręce). Po paru dniach zapytałem, co jest nie tak? Odpowiedziała, że pisze z koleżanką o jakichś intymnych sprawach związanych ze sprawami medycznymi i są to intymne rozmowy. No to już wiedziałem, pojawił się ktoś. Dodatkowo, w tym samym okresie musiałem wyjechać na weekend w delegację służbową - kilka dni wcześnie,żona zakomunikowała mi, że przyjeżdża jej koleżanka z Włoch (pracuje tam) i że odbierze ją z lotniska i spędzą weekend. Dla mnie nie było problemu, zawsze cieszyłem się, że żona trochę się "rozerwie". Po powrocie z delegacji nastąpił mega chłód z jej strony. Jak wróciłem w poniedziałek to przywitała mnie tylko słowem "cześć". Zaczęła wychodzić na samotne spacery (nigdy wcześniej tego nie robiła). Oczywiście pytałem jej, co jest nie tak. aby wytłumaczyła mi. Nic z tego. No i nadszedł w końcu ten dzień, sobota. Zrobiłem sobie "konserwację" kamerki samochodowej. Żona każdą wolną chwilę (jak wracała z pracy) rozmawiała z jakimś facetem (swoim rodakiem), Mało tego, zatrzymywała się gdzieś na parkingu aby z nim rozmawiać. Najgorsze jest to, że nazywała go takimi zdrobnieniami, jakimi wcześniej nazywała mnie (np. Misiu). Zrobiła się awantura, kazałem jej wypieprzać z domu. Wpadłem w taki szał (połączony z bólem), że zacząłem wyładowywać się na "rzeczach martwych" (typu ściana, krzesła). Zdjąłem nasze wspólne zdjęcia ze ściany (kiedyś obiecałem, że zrobię to w ostateczności). Wyszedłem z domu, pojechałem się uspokoić. Coś mnie tknęło i zadzwoniłem do koleżanki z Włoch z pytaniem, jak było w Polsce? A ona mi na to "ale Ja w Polsce byłam ostatnio w marcu" - strzeliło we mnie jak piorun. Wróciłem do domu już pod wpływem alkoholu. Kolejny raz kazałem jej wypieprzać (nie byłem absolutnie agresywny i nie używałem siły). Zapytałem się jej czy się zakochała - odpowiedzi można się domyśleć. No i wtedy to się stało. Wyszła z domu, porozmawiała ze swoimi doradcami (w postaci mamy i koleżanki) i w poniedziałek żona się spakowała, wzięła auto i pojechała (gdzie, nie wiem). No i się zaczęła nagonka na mnie. Od strony jej rodziców, że to ja powinienem się wyprowadzić, że to nie była zdrada (słowa to nie zdrada) i trwała do wczoraj, kiedy to zostałem zablokowany we wszystkich sieciach, messangerach etc. Co czuję ja. Moja złość przerodziła się w przeogromny ból. Nie wiem jaka jest prawda, bo wmawiano mi, że do niczego nie doszło i że rozmowy to nie zdrada. Dzwonię po telefonach zaufania aby się wygadać. Generalnie winą za całe zajście zostałem obarczony ja, nie usłyszałem słowa przepraszam z jej strony ani wyjaśnień dlaczego? A u mnie te pytania są. Łapię się na myślach, że ją kocham. Ale wiem też, że nie będę w stanie jej wybaczyć. Przedwczoraj wypisałem pozew o rozwód (chciałem ukoić ból) i wysłałem jej kopię na adres jej miejsca pracy. Jest źle, nie potrafię się skupić na pracy (mam tydzień pracy w domu), nie potrafię znieść myśli, że stałem się tym drugim. A może to moja wina? Strasznie mi żal naszej psiny (wiem wiem to tylko pies), która każdego dnia o tej samej porze czeka pod drzwiami z nadzieją, że zaraz się otworzą. Nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie, czego chcę? Czy jest sens walki i poniżania się? PS Osoba, z którą żona rozmawia przebywa poza granicą kraju i ze względu na pandemię nie może przyjechać. Z podsłuchanych rozmów żony z koleżanką bardzo chce się z nim spotkać (nie wiem czy doszło do zdrady fizycznej, nie wiem do czego doszło podczas mojej nieobecności, gdy niby przyjeżdżała koleżanka z Włoch). Na spacery wychodziła aby pogadać z nim telefonicznie. Więc na ten moment nie ma tu nikogo, dlatego wszyscy oskarżają mnie o to, że to Ja porzuciłem żonę.
15034
<
#100 | Antek84 dnia 03.09.2020 19:53
Leszku,
Myślę że w przyszłości będziesz się cieszyć z tego. Ona sama wyświadczyła Ci przysługę. Skoro tak szybko zmienia swoje życie dla kasy to wątpię aby to był jej ostatni partner.
15059
<
#101 | leszek266 dnia 03.09.2020 22:37

Cytat

wystarczy ze poopowiada jaki to on ustawiony w Niemczech, jakie to on jej zycie zapewni I to dla niej wystrczy aby rozwalic wszystko co was laczylo

Nie sądziłem, że ona może być aż tak podatna na takie obietnice. Chociaż tu jej nic nie brakowało moim zdaniem.
Wszystkim swoim znajomym opowiada wersje, że już od 1,5 roku żyjemy jak brat z siostrą i ona ma już dość. Żałosna dziewczyna, ale niewątpliwie, jak mówi Antek84, wyświadczyła mi przysługę.
15034
<
#102 | Antek84 dnia 04.09.2020 00:20
Leszku,
Kazdy mowi aby sie nie zadreczac, nie rozmyslac. Dluzej tylko bedziesz dobity.
Jednak wiem po sobie ze trzeba to wyrzucic z siebie aby nie zwariowac. Lepiej tu niz lapac sie za prochy, alko lub inne umilacze.
Dziwisz sie jej zachowaniu. Przypomnij sobie jak to bylo na poczatku. Trudno bylo ja zdobyc? Kobiete zdobywa sie rozmowa, gestami,zainteresowaniem. Jezeli kobiata ma glowe poukladana to sie nie pusci. Piszesz ze nic jej nie brakowalo, moze miala za duzo. I latwo to jej przyszlo. Dlatego tak postapila. Nie dowiesz sie juz.
To ze innym opowiada jak to chlodno bylo od dawna miedzy Wami, swiadczy tylko o tym ze nie byla szczesliwa. Poprostu byles przystankiem w jej szczesciu. Sadze ze gdyby nawet tego faceta nie spotkala to bylby inny. Staly pobyt w jej reku i prowadzilaby selekcje samcow alfa.
Popatrz na to z innej strony. Przypuscmy ze bylaby w ciazy, pozniej dziecko. Watpie aby to zmienilo jej rozumowanie. Musialbys wtedy placic na dziecko a przy nim nie byc. To jest przykre doswiadczenie.
Ja innym na tym portalu zazdroszcze. Ze nie macie dzieci . Tracicie tylko mieszkania/domy/majatki. Ja w pewnym stopniu stracilem i syna.
Wiec tylko Twoja praca,upor,systematyka i dyscyplina pozwola Ci wmiare szybko dojsc do rownowagi.
14923
<
#103 | blebleblee dnia 04.09.2020 09:17
ty sie nie przejmuj jej gadaniem, jej obecne opowiadanie do jej znajomych to tworzenie dupochronu, tworzenie legendy ,,bidenej, zmuszone do odejscia", bo przecie ci jej znajomi pozostana, wiec trzeba sie wybielic, bo jak im w oczy sporzy kiedy wzyscy beda wiedzieli jaka z niej daremna laska, co leci za obcym facetem na byle bajer
14578
<
#104 | aster dnia 04.09.2020 09:46
Dlaczego nie walczysz o siebie Tylko rozpisujesz się, rozmyślasz i kombinujesz i zadajesz sobie pytania jak było, co ją skłoniło itp. itd. etc.? Po co ci to?
Właśnie robisz sobie małe kuku, które odczujesz później a tylko dlatego, że nie zajmujesz się sobą.
15059
<
#105 | leszek266 dnia 04.09.2020 13:21
@aster spokojnie, nie rozmyślam i nie kombinuje. Po prostu rozmawiałem z jednym z jej znajomych i dzielę się z wami informacją.
Jeżeli chodzi o mnie to zrobiłem sobie plan zajęć do przyszłego piątku, tak, że nie ma nawet chwili aby rozmyślać. Pracuje zdalnie, w domu (home office) - wiec od poniedziałku przenoszę się do restauracji kolegi i będę pracował siedząc tam, wśród ludzi. Potem siłownia, bieganie po lesie, w środy i soboty piłka z kolegami. Najbliższy weekend taki mały biwak ze znajomymi.
Dziś widziałem się z adwokatem, czekamy na pozew (już złożyła). Także działam i zajmuje się sobą.
Btw w kwietniu zacząłem biegać, bo przez ten siedzący tryb pracy strasznie przytyłem (+rzuciłem palenie). Założyłem sobie do końca roku schudnąć 25kg (do 80kg). Już widzę że osiągnę cel szybciej, bo już zeszło 20kg. Taki plusik.
13728
<
#106 | poczciwy dnia 04.09.2020 13:31

Cytat

Już widzę że osiągnę cel szybciej, bo już zeszło 20kg. Taki plusik.

To raczej zasługa permanentnego stresu a nie działań metabolicznych organizmu, ale nigdy nie jest za późno na zadbanie o formę.Uśmiech
14667
<
#107 | cziken dnia 05.09.2020 00:08
@leszek266

Cytat

Wszystkim swoim znajomym opowiada wersje, że już od 1,5 roku żyjemy jak brat z siostrą i ona ma już dość

Zawsze jest ta "prawdziwa" wersja. Z doświadczenia powiem, że to nic nie znaczy. Ludzie, którzy bez weryfikacji uwierzą w tę jedną wersję nie są warci znajomości. Inni po prostu wysłuchają i przemyślą. Ja o swojej sytuacji przez pierwsze 3 m-ce nie mówiłem nikomu oprócz najbliższym mi osobom, wspólni znajomi się odwrócili ode mnie. A po roku część z nich samoistnie powróciła bez "rozpowiadania mojej wersji". Nie trzeba mówić nic, prawda wyjdzie na jaw prędzej czy później, a kłamstw nie da się utrzymywać przez cały czas.
Dobrze, że znalazłeś sobie zajęcie, nawet z harmonogramem - to pomaga i to bardzo, tak trzymaj!
15059
<
#108 | leszek266 dnia 08.09.2020 19:26
Dziś jestem na wyjeździe służbowym, dwudniowym w Grecji Uśmiech chwała dla mojego szefa, że wysyła mnie w podróże.
Jeżeli chodzi o moją jż to nic się nie zmieniło. Poza tym, że zwróciłem się do swojego adwokata aby upomniał drugą stronę o nie rozsiewanie plotek: dziś zadzwonił do mnie mąż jej przyjaciółki z Rosji i uprzedził, że teraz idzie wersja, że jestem narkomanem i jestem niepoczytalny, bo coś mi się w głowie przestawiło.
Do tej pory chciałem szybki rozwód, bez orzekania. Ale po tym co słyszę to skłaniam się jednak ku wersji wskazania winnego, tak dla zasady.
14923
<
#109 | blebleblee dnia 08.09.2020 19:55
masz racje Leszku, te jej baje to byc moze budowanie sobie legendy dla sadu aby wyrwac jakies alimenty na siebie, bo mozliwe ze jej sie stopa zyciowa pogorszy
15059
<
#110 | leszek266 dnia 21.09.2020 19:04
Witajcie. Ostatnie dwa tygodnie to stan wyciszenia, uspokojenia i pogodzenia się z sytuacją. Miewałem kryzysy, to jasne - ale już jest zdecydowanie lepiej.
W dniu dzisiejszym dostałem pozew z Sądu. Uzasadnienie, które wymyśliła moja jż nie powaliło mnie na kolana, spodziewałem się, że wytoczy cięższe działa. Mimo to wszystko co tam napisała mija się z prawdą. Oczywiście ona chce rozwodu bez orzekania o winie. Pozwolę sobie zacytować "Po upływie 5 lat małżeństwa zaczęły się nieporozumienia pomiędzy stronami. Komunikacja pomiędzy stronami od początku 2019 roku pogorszyła się na tyle, że bardziej przypominała relację sąsiedzkie niż małżeńskie. Pozwany wprost zakomunikował, że nie może liczyć na jakąkolwiek inicjatywę z jego strony i ma robić ze swoim życiem co uważa za stosowne. Powódka wobec takiej postawy pozwanego oraz zauważalnej zmiany jego poglądów na wspólne życie uznała, że jej związek nie ma już żadnej przyszłości. Pożycie małżeńskie między stronami ustało definitywnie z początkiem 2020 roku".

W sobotę coś mnie tknęło i zacząłem sobie przypominać i spisywać wszystkie ważne daty od początku 2019 roku. M in. Zmiana mojej pracy, z której się oboje cieszyliśmy, przyjazd jej rodziców, nasz wyjazd do Egiptu, 2 operacje psa, zakup biletów do Rosji (przez pandemie nie pojechaliśmy), oglądanie domów i mieszkać z zamiarem zakupu. Dużo tego jest, oj dużo.

Byłem oczywiście u adwokata. Zawiozłem wszystkie materiały, tj zapis nagrań wraz ze stenogramem (wczoraj się zmusiłem i zacząłem odsłuchiwać jeszcze raz), zdjęcie tego typa wraz z numerem telefonu, billing na którym widnieje tenże numer, znalazłem 2 fotografie z 15 lipca gdzie siedzimy razem na kanapie z psem (ona oczywiście z telefonem w łapie), no i z jej strony fb zrobiłem screena zdjęcia, gdzie na stole stoi wino i kwiaty ode mnie, z podpisem posta: wspaniała sobota (data 20 czerwiec). To tyle. Jestem biedniejszy o 5k, ale spokojniejszy już.

Komentarz doklejony:
aaaa, zapomniałem dodać. Dokończyłem w końcu swój tatuaż (rękaw jednej ręki w dół), którego projekt już dawno leżał u znajomego tatuażysty: tak więc na ramieniu mam wytatuowaną sowę (z dodatkami), a na przedramieniu, uwaga tatuaż rogacza (kolega mówi, że to Jagermaister) wśród drzew, na którego pada światło księżyca. Uprzedzam, że wizja tego jelenia tam pojawiła się dużo wcześniej aniżeli cały ten syf ze zdradą Uśmiech
14923
<
#111 | blebleblee dnia 21.09.2020 21:18
traktuj jej pozew jako legende dla niej, jej rodziny, znajomych, widocznie zalerzy jej na opinii, bo na tobie jej juz totalnie nie zalerzy

Komentarz doklejony:
jest to takze legenda dla Twojego nastepcy, bo jak sie facet dowie ze ona tak w kilka dni wariuje dla innego to sie wystraszy jeszcze biedaczek
15059
<
#112 | leszek266 dnia 22.09.2020 17:01
heh, wczoraj w nocy nie mogłem zasnąć. Przysiadłem jeszcze raz do nagrań, zacząłem "bawić się" w redukcję szumów, aby choć trochę zrozumieć, co kto mówi po drugiej stronie telefonu (to co mówi żona to słychać głośno i wyraźnie). Przesłuchałem wszystko i mam wrażenie, że jest jeszcze jeden kandydat, tzn jest ich dwóch. Jeden Niemiec, z którym Ona rozmawiała i jeszcze drugi, którego Ona obgadywała ze swoją koleżanką (tą, której nigdy nie widziała). Jest to oczywiście gość hotelu, który kiedyś przyjechał nocą (pamiętam kiedy to było, bo żona miała ciężką noc - wiadomo praca z klientem bezpośrednio) i Ona była zapłakana. Zaczął pewnie ją pocieszać. Gdy Ona wróciła rano z pracy, to nie chciała już powiedzieć co się wydarzyło (dlaczego płakała). Zareagowała wręcz agresją, gdy się zapytałem.
A na nagraniu rozmowy z koleżanką, wyraźnie słychać jak one obie planują, jak się z typem spotkać i kiedy. Jaką historię sprzedadzą mnie. Dla przypomnienia koleżanka na stałe mieszka w Rosji i nigdy się nie widziały. No i koleżanka samotnie wychowuje dziecko (już ma 17 lat) i ma dwóch kochanków.
14926
<
#113 | obserwator dnia 22.09.2020 17:29
Czyli poszła w ślady koleżanki ,czasem tak bywa że ludziom zmienia się w głowach pod wpływem otoczenia. Zresztą tu tak było w wielu historiach że żona ,dziewczyna miała takie kontakty,znajomości ,wypady z takimi osobniczkami ,no i czasem same weszły między te wrony ze swoim działaniem,zachowaniem rozwalając te swoje związki z czasem.:_jezyk
14923
<
#114 | blebleblee dnia 22.09.2020 18:11
odkrywasz w jakim Matrixie byles, u niej aktorstwo i wyrachowanie na wysokim poziomie, dla ciebie milutka, wspolne plany a jednoczesnie za Twoimi plecami planowanie schadzek z facetami, doaj dwa do dwoch i chyba zrozumiesz, ty dla niej to tylko etap, potrzebny dla paszportu unijnego, a ona w tym samym czasie katywnie szuka kolejnych

Komentarz doklejony:
ciekawe czy ona taka od poczatku, czy tez pod wplywem kolezaneczki sie zmienila
14027
<
#115 | normalnyfacet dnia 06.10.2020 14:49
A co u Ciebie?
15059
<
#116 | leszek266 dnia 06.10.2020 15:11
Nie najgorzej, tak sądzę Uśmiech Dzięki, że pytasz. Nie dopuszczam do tego, aby mieć choć trochę wolnego czasu i się nudzić. W weekend pojawiły się już niewinne flirty podczas zabawy w kręgielni Z przymrużeniem oka
Żona w dalszym ciągu się nie odzywa i z perspektywy czasu wiem, że bardzo mi to pomogło. Brak kontaktu to najlepsze co może być, aby jak najszybciej dojść do siebie. Tydzień temu pojawiły się jej pierwsze ruchy w sieciach społecznościowych od ponad dwóch miesięcy (poprosiłem znajomych aby mi nie donosili więcej o takich rzeczach).
Szykuję się do wojny. Wczoraj otrzymała, bądź w dniu dzisiejszym otrzyma moją odpowiedź na jej pozew rozwodowy. Mimo tego, że obiecałem, że chcę to mieć za sobą jak najszybciej - to po tym w jakim świetle Ona przedstawiła mnie w pozwie - postanowiłem wyciągnąć najcięższe działa, dla zasady. Przede wszystkim dojrzałem emocjonalnie, aby nie dać się sprowokować teraz jej podchodom, bo zdaję sobie sprawę, że takowe się pojawią.
14027
<
#117 | normalnyfacet dnia 06.10.2020 15:21
Dobrze że posuwasz się do przodu. Najtrudniej podjąć decyzję, bo podchodzimy do tego jakby świat miał się zatrzymać a on...toczy się dalej.
Siły życzę.
15059
<
#118 | leszek266 dnia 06.10.2020 15:30
Im szybciej osoba zdradzona stawi temu czoła i weźmie się w garść, tym szybciej będzie w stanie przejąć kontrolę nad tym co się dzieje. A zrozumiałem to wszystko dzięki własnie temu forum, za co jestem niezmiernie wdzięczny.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?