

| ona_83 | 16. Styczeń |
| siaczek1991 | 16. Styczeń |
| Aterluna | 16. Styczeń |
| jupik89 | 16. Styczeń |
| milki | 16. Styczeń |
Edek_2 | ![]() |
Rognar | ![]() |
Anetastp | 00:25:22 |
Landexpzglosy | 00:37:12 |
Julianaempat... | 01:20:43 |

Witam,
Podziele sie swoja historia, historia ktora zmienila moje zycie, mojej rodziny i moich dzieci.
Majac 20 lat bylem z dziewczyna. W wieku 22 lat pojawila sie corka. Nastepnie slub i wspolne zycie razem . Nie udalo sie. Mlodosc/inne charaktery/inne cele. Rozwod. Bez prania brudow , po ludzku i z szacunkiem do siebe.
Nagle w pracy pojawila sie ONA. Mloda, piekna,mila,towarzyska.
Postaralem sie i zaczelismy byc razem. Dla mnie byl to mezalians.Trudno mi bylo zrozumiec ja gdyz ja po rozwodzie z mala corka. Ale jak ONA to ujela..." gdy widzialam Ciebie z corka na rekach serce mi mocniej bilo". Doszedlem do wniosku ze jestem prawdziwym szczesciazem.
Po dwoch latach wzielismy slub.
Trudno mlodemu malzenstwu wystartowac w polsce wiec postanowilismy wyjechac.
Wbrew woli jej rodzicow mocno zaprobowala ta decyzje.
Ja zawsze twardo chodzilem po ziemi. Wiedzialem co to znaczy praca z granica. To jest wyzwanie. Co dlugo jej tlumaczylem , ze nie bedzie latwo.Ale cel byl jeden Budowa Domu.
Dotarlismy na miejsce
Ja odrazu rzucilem sie w wir pracy, po 12-14h dziennie. Bo byl cel. Szybko zarobic na dom i wracac.
ONA na poczatku nie miala pracy. Trudno bylo jej odnalesc sie w nowej rzeczywistosci.
Udalo sie, znalazla prace. W Biurze. Do tego jeszcze zechciala isc do szkoly, platnej szkoly. Mieszkalismy u mojej babci ktora nam bardzo pomogla(ale jednak ze wzgledu na wiek jest tez denerwujaca, zarzucala JEJ ze ubiera sie skapo i wyzywajaco) ONA nawet dostala auto od mojej babki aby dojezdzac do pracy/szkoly
Po dwoch latach w obcym kraju pojawil sie syn. Bedac przy porodzie plakalem ze szczescia.
Tak doszly kolejne obowiazki. W ciagu dnia praca, wieczorem ja z synem a ONA do szkoly.
Po krotkim okresie pojawily sie problemy (wczesniej tez byly, ale gdzie ich nie ma. Byl moment ze kolega z pracy pomagal JEJ szukac mieszkania aby mogla byc wolna)
Glowne problemy:
Moja praca, brak czulosci, brak wsparcia, brak rozmowy, chec zmiany mieszkania(na wyzszy standard).
Po jej naciskach zmienilismy mieszkanie co wiazalo sie sporymi rachunkami.
Na
Po 5 latach pobytu doszlismy do wniosku ze pora wracac. Wiec czynimy przygotowania.
Ja jeszcze wiecej pracuje i pomagam siostrze w budowie jej domu.
Zauwazam ze nastapila zmiana jej zachowania.
Staram sie rozmawiac , nic nie pomaga.
Znalazlem puste opakowanie z prezerwatyw w jej torebce.
SWIAT MI SIE ZAWALIL.
Glupie tlumaczenia ze chciala zobaczyc jak wygladaja(podobno bylem jej pierwszym).
Nie odpuscilem, wiem ze dla chcacego nic trudnego.
Wiec zdobylem wiele bolesnych informacji. Oto niektore z nich:
- kolega z pracy, zonaty,dwie corki.
-potrafila dzwonic do mnje p ktorej bede z pracy bo nie wie czy moze isc do hotelu czy nie
-potrafila zostawiac syna z moja siostra aby jechac spotkac sie znim.
-placila za hotele
- ja spalem a ONA obok szukala hotelu aby byc z nim
-"smsy" ktore brzmia jak "od zakochanej dziewczynki"
- dojezdzala do niego wiele kilometrow
-spotykali sie w moim aucie gdzie byl fotelik syna
-kupowala nowa bielizne
-ON lepiej caluje
I wiele wiele innych.......
Spotkalem sie z nim. Wyrazil skruche( rozumiem go bo "jak suka nie da pies nie wezmie)
Ale na koniec spotkania pkwiedzial : " szczerze ,to uwazaj na nia. Ona nie wie czego chce"
Poinformowalem jej strone ze odchodze od niej i z jakiego powodu.
Moj stan psychiczny na tamten moment trudno opisac , trudno sobie wyobrazic. Poprostu niesamowity BOL .
Doszlo do mnnie ze kazdy dzien ciezkiej pracy poszedl na marne. Nie przespane noce z bolu rak. Zostalem wykorzystany i zdradzony. Moj syn tez.
Po jakims czasie troche ochlonolem.
Zdalem sobie sprawe ze, nie jestem idealem. Ze sporo mojej winy. TAK obwinialem siebie.
Zaczela mnie blagac o przebaczenie. Mnie i moja rodzine. Przepraszala.
Poddalem sie..."ok , sprobujemy. Ale nie bedzie latwo"
Na poczatku klotnie. Codziennie. Pozniej czestotliwosc spadala. Ale dslej pozostala nie ufnosc.
Wrocilismy do Polski.
Stwierdzilem nowe srodowisko, wsparcie JEJ rodziny bedzie (jej)lepiej.
Ja szukam pracy i ona tez. Marnie nam to idzie.
Kupujemy projekt domu. Dzialke mamy od moich rodzicow.
Szukam firmy budowlanej irp. Przygotowuje wszytko do rozpoczecia budowy.
Nagle mam oferte pracy za granica .
Po rozmowach z zona decyduje sie.
Praca pare tygodni za granica pozniej dwa tygodnie w polsce.
Mysle ze to jest dobre rozwiazanie.
Praca za granica przebiega bezproblemowo, codziennie dzwonie do NIEJ i syna. Daje odczuc swoje zainteresowanie. Ona w miedxy czasie znalazla prace w firmie.
Narzeka na ogrom obowiazkow.
Mowie " na tyle dobrze zarabiam ze mozesz szukac dalej , ale wiesz ze ciezko jest"
W pewnym momencie proponuje jej przyjazd do mnje na weekend. Godzi sie z usmiechem na twarzy.
Czekam na nia........
Nie przyjechala.......
Co sie nowego dowiedzialem:
- "NIE MOGE TEGO KONTROLOWAC"
-zamiast byc ze mna , byla z nim w gorach
-kolega z pracy zonaty z jednym dzieckiem
-twierdzi ze "to historia jak z serialu" ON jest nie uleczalnie chory i ona postanawia mu pomoc (podobno w M jak milosc byls taka historia)
Szybko wrocilem do kraju......
Bylem juz czesciowo spakowany( mieszkalem u jej rodzicow)
Przy pierwszym spotkaniu uslyszalem od niej " Mam pomysl. Znajdz sobie kogos na sile, ja tez sprobuje z kim innym. Pozniej zobaczymy"
" Ja chce zyc chwila"
Probowalem jeszcze trzy tygodnie walczyc o nia . Proponowalem psychologa(sam chodzilem). Poradnie malzenska.
Ona stanowcze NIE. " Nie jestesmyjuz razem. Nie bede zyc w trojkacie. Wybieram jego"
A na koniec jeszcze jeden cios. Przez wszytkie lata pieniadze ktore zarobilem slalem do jej ojca aby wplacal na konto.
Brakowalo "rocznej polskiej pensji"
Co jej rodzice na to?......tesciowa mi drzwi trzymala jak wynosilem swoje rzeczy. Dla nich nie bylem wystarczajaco dobry dla jej corki. Zawsze to czulem.
Tak to jest ....chcesz komus zapewnic byt. Wyprowasz sobie zyly
A w jednym momencie tracisz wszystko. Sens zycia ostatnich swoich lat.
Minelo juz pare miesiecy. Ale bol pozostal ten sam.
Jak pisałem wcześniej , uzupełniam wątek może komuś to pomoże w podejmowaniu decyzji.
Z racji mojej pracy jestem oddalony o około 700km od domu. Na sprawie rozwodowej było ustalone że kontakt z synem będzie ustalany na bieżąco.
Teraz moja pomyłka uniemożliwia mi rozmowy z synem gdyż przez swoje zaniedbanie dostała karę 200zł. Za co obwinia mnie. Wymaga odemnie zapłaty tej kwoty . Inaczej nie zobaczę syna.
Ręce opadają.
Czy zaczniesz siebie szanować?
Cytat
To Ci poradził adwokat? Beznadzieja ale to już wiesz.
Adwokat i załóż sprawę o widzenia z synem w ustalonym czasie.
Pamiętaj, że pasożyt funkcjonuje na zasadzie mi się należy
Jest to jednostka roszczeniowa dba tylko o siebie kocha tylko siebie.
Ją grzeje dobro dziecka bo jeżeli by ja nie grzało to by sie z tobą nie rozwiodła na naraziła by rodziny na hazard
Co za tym idzie dla niej dziecko to jeszcze jeden z instrumentów by płynęły do niej środki finansowe też na zaspokajanie jej często dziwnych impulsów instynktów zachcianek ....
Chcesz odzyskać dziecko udaj że olewasz sprawę powiedz jej że bez łaski, że ty będziesz odkładał kasę na konto które mu zakładasz i jak będzie miał 18 lat to dasz mu prawo wybory czy chce być z tobą czy z matką zdrajcą
Powiedz jej że dokładnie mu wytłumaczysz znaczenie słowa zdrajca
Tyle w temacie
Jej postępowanie tylko świadczy o tym że dla niej jestem nic nie warty. Skreśliła mnie już jako ojca dla dziecka.
Usunięty dubel; poczciwy