Landexpzglosy | 01:27:46 |
JamesTon | 02:10:16 |
P1501 | 03:07:44 |
Rognar | 05:59:06 |
#
poczciwy | 06:46:26 |

Jestem mężatka od 22 lat do tej pory wydawało
mi sie ,ze tworzymy udany związek."Wydawalo "mi sie az do ostatnich wakacji. Z mezem mieszkamy za granica mamy trojke nastoletnich dzieci.Moj maz prowadzi sklep spożywczy a ja zajmuje sie dziećmi i domem.Rok temu zauważyłam zmiany zachowań u meza był bardziej nerwowy, czepliwy i mało przyjemny,tlumaczyl to tym, ze ma za dużo spraw na głowie i za dużo pracy, oraz tym ,ze biznes słabiej prosperuje.Wiec starlam sie mu schodzić zdrogi,zeby jego i siebie nie denerwować.Wtym wszystkim zauważyłam,ze gdy rozmawia przez telefon z nasza managerka to zmienia swój ton i jest bardzo miły,zreszta zawsze ja bardzo chwalił,ze jest bardzo dobrym pracownikiem i ze więcej takich ludzi chciał by mieć w sklepie.Zaczelam sie nad tym zastanawiać ,czy przypadkiem nie laczy go cos wiecej prócz pracy .Zaczelam sprawdzać jego telefon lecz nic nie moglam znaleźć w jego sms-ach tylko ilość telefonów od niej i do niej.Wiec same telefony wydawały sie rzeczą normalna bo ona jako manager ciagle dzwoniła z jakimiś pytaniami.Postanowilam to sprawdzić inaczej dowiedzieć sie ,czy to sa tylko jakie moje bezsensowne podejrzenia.Pojechalam z nim do pracy i w jego "office"zostawiłam w torebce telefon z włączonym dyktafonem, a sama wyszłam pokręcić sie po sklepie. W tym czasie wiem,ze oni mieli tam wypisywać rachunki.Po godzinie wróciłam do office, gdy juz oni z tamtąd wyszli i postanowiłam sprawdzić telefon.Gdy odtwozylam pierwsze słowa zamarlam serce zaczęło mi mocniej walić ,wręcz nie mogla uwierzyć co słyszę.Gdy tylko weszli do office on zapytał sie czy onna jest zdenerwowana, ze przyjechał z zona, ona odpowiedziała,ze nie bo to Twoja zona, a on na to, to możesz mnie pocałować.Zaczeli sie całować ,a potem były komplementy jakie to ona ma cudowne usta,caly czs rozmawiali o sobie i padł jakiś tekst o robieniu laski.Zaznaczam,ze ona tez jest mężatka i ma 12 letniego syna.Gdy usłyszałam pierwsze słowa miałam dosc wylaczylam telefon i poszła go zapytać czy możemy porozmawiać.Zapytalam go czy mnie kocha on odpowiedział ,ze tak, a ja na to, to powiesz to przy managerce?Chcial żebyśmy wyszli do samochodu porozmawiać ,ja wybuchłam powiedziałam ,ze ich nagrałam i odchodze od niego,plakalam,krzyczalam a on zapierał sie ,ze to były tylko rozmowy, bo z nia można o wszystkim porozmawiać.Wrocilismy do domu dzieci słyszały nasze kłótnie.On mnie przepraszał , ze sie troche zapędził ale on jej nie kocha, kocha mnie i nie chce odejść od mnie.Po długich rozmowach,postanowilam mu dać szanse obiecał,ze jak tylko kogoś znajdziemy na jej miejsce to ona odejdzie z pracy.I tak mija juz 9 miesięcy a ona ciagle u nas pracuje, pod pretekstem, ze nie ma nikogo kto by sie nadawał na jej miejsce.Zaznaczam fakt ,ze jest dobrym pracownikiem, ze ona wszystko ogarnia za niego, rachunki,towar,wszystkie faktury, rzeczy związane z komputerem, bo mój maz na tym sie nie zna,itp. W stosunku do mnie zmienił sie na lepsze jest bardziej czuly,mowi,ze ma zal do siebie ze mnie tak skrzywdził. Ale ja do dziś nie mogę nie z tym pozbierać ,może żeby ona odeszła było by mi łatwiej,tocze o to z nim wojny a on mi tylko powtarza ,ze jak znajdziemy kogoś takiego do pracy jak ona to wtedy ona odejdzie.A teraz to on by sobie z tym wszystkim bez niej nie poradził. Nie wiem co mam robić ,odejść od niego,zostwic to wszystko bo widzę ,ze z jej odejściem juz nic nie wskóram.W sklepie mamy kamery obserwuje ja i jego cały czas, ona do jego office juz nie wchodzi.On wie, ze ja go obserwuje i sam tez sie denerwuje ta sytuacja a mimo to chce by ona nadal pracowała i powtarza ,ze jego nic nie laczy z nie prócz pracy.Boje sie odejść bo wiem ,ze nie będzie mi łatwo tu stanac na nogi tym bardziej, ze zawsze zajmowałam nie domem,dzecmi wiec pracy bym tu tak łatwo nie znalazła. Nie radze sobie z tym wszystkim, nocami miewam koszmary z nia i z nim w roli głównej,caly czas czuje niepokój , nie mogę o tym zapomnieć co nie wydarzyło i tym sobie poradzić.
Cytat
Prawdopodobnie zmienił taktykę działania, tym bardziej że jakoś ciężko mu ją zwolnić tłumacząc się tym, że sobie nie poradzi w pracy. Poradzi sobie, gdyby tylko chciał.
Cytat
Czy musiałaś dostać kubeł zimnej wody na głowę, by to zobaczyć?
Masz do wyboru, przeskoczyć na innego żywiciela lub sama się usamodzielnić; Twój wybór.
Nie zwalniał bym tej kobiety tylko z nią szczerze porozmawiał i zapytał czy zdaje sobie sprawę z możliwych konsekwencji? bo zranioną kobietę stać jest na wszystko
Z tego co opisałaś, to facet wykorzystał pozycje i załatwił sobie pod ręką dupę na boku; załatwił sobie full serwis wykorzystując jej próżność lub lekki szantaż. Z jakiegoś powodu jej to pasowało;
"Nie postepowanie innych dreczy nas, bo ono zalezne jest od ich woli, ale nasze mniemanie o nim"
A żona to żona, ma dbać o zaplecze, dzieci i dobry PR, przecież realizuje się w tym, zarabiać na życie nie musi, więc niech nie narzeka, dobry układ
Komentarz doklejony:
Myslalam
o tym by odnaleźć numer jaj meza i jemu opowiedzieć o tym co jego zona robi w pracy.Nawet zaszantażowałam tym mojego meza.Prosil bym tego nie robiła bo zmarnuje dziewczynie zycie,a oni przecież nie planowali odejść od swoich polowek.
Cytat
Zobacz co Ty piszesz; Zasłaniasz się organizacją (on sobie wszystko pod siebie potrafił zorganizować), którą można było rozwiązać na wiele różnych sposobów. Zrezygnowałaś z samodzielności, rozwoju bo tak Ci było wygodnie i tyle; Super, że męża wspierałaś i ciągnęłaś z tego korzyści ale gdzie Twoja jakakolwiek samodzielność czy niezależność ? Związek jak w XIXw.
Sorry, że tak brutalnie i prowokacyjnie zapytam, ale dzięki temu dotrze - czy nadajesz się do czegokolwiek niż do rozmnażania i opieki nad potomstwem ? Gdybyś zastąpiła w obowiązkach tą panią, problem by się rozwiązał, czemu nie możesz?
Sposób na życie wygodny, ale jak widać do czasu;
To co Ciebie spotkało powinno dać Ci do myślenia. Z pewnością czułaś się spełniona i szczęśliwa (znam to bo chwilkę też byłam w domu z maleńkimi dziećmi i to był jeden z najszczęśliwszych momentów).
To co zrobisz w swoim życiu, będziesz z mężem czy nie, jest wyłącznie Twoją decyzją; jednak powinnaś iść w kierunku usamodzielniania się i niezależności a co za tym idzie poszukania sobie pracy, masz czas, nie spiesz się, wszystko sobie analizuj i układaj pod siebie. Myśl o niezależności już powinna Ci zacząć "kiełkować" w głowie. Nie zajmuj się już sytuacją, która Ciebie spotkała, nie myśl o tej kobiecie, idź w życiu w swoją stronę, nie marnuj na to energii bo łatwo Ci nie będzie i to weź pod uwagę.
Cytat
Święta racja i nic go nie tłumaczy. Skoro po 9 m-cach jeszcze nie zwolnił tej dziewczyny to po prostu tego nie chce zrobić. Gdzie Wy żyjecie, że przez 9 m-cy nie idzie znaleźć pracownika z obsługą komputera? Bezludna wyspa?
To jedna wielka ściema to coś mi się wydaje, że w jego życiu nic się nie zmieniło, poza tym, że musi bardziej się kontrolować i dawać też coś od siebie Tobie żebyś nie była podejrzliwa.
Jak wspomniano we wcześniejszych komentarzach - zacznij powoli się usamodzielniać. Poszukaj tej pracy. Na początku na pewno będziesz miała z tym problemy, ale to może właśnie dobrze. Więcej czasu na to poświęcisz, nie będziesz myśleć ciągle o mężu. To nie przekreśla Twojego małżeństwa, ale musisz coś zrobić ze sobą żeby nie być uzależniona, bo nie wiadomo, co życie przyniesie.
Myślę, że nie ma co roztrząsać przeszłości, dlaczego nie pracowałaś, to była Wasza decyzja i wtedy wydawała się słuszna. Ludzie jednak się zmieniają i warto mieć przynajmniej tę pewność, że poradzisz sobie w życiu sama, bo w tej chwili Ty po prostu boisz się zostać sama i nawet jak Twój mąż będzie chciał odejść to Ty będziesz go namawiała do zostania - wtedy ma Cię już w garści.
I co wowczas zrobisz?
Kim bedziesz poza sfrustrowana, zawiedziona zyciowo ofiara "calego zla tego.swiata"?
Zamiast trawic czas na kontrole swojego meza, zajmij sie przede wsYstkim swoim zyciem (czy nie uwazasz, ze kontrolowanie doroslego.czlowieka jest smieszne? Przeciez: "a chocbys pekl, nie zmienisz postepowania innych"
Cokolwiek. I nie klam, ze nie masz czasu. Masz cala mase czasu, ktora marnujesz na "monitoring" meza i nadmierne uzalanie sie nad wlasnym losem.
I jasne, każdy staje się nudny z czasem. Ale trochę mniej nudny jest człowiek samodzielny, z własnym życiem, pracą i swoimi możliwościami.
Poza tym na co ty czekasz i nad czym się zastanawiasz? Sądzisz, że skoro mąż przez 9 miesięcy babki nie zwolnił, to to raptem zrobi dla ratowania rodziny? Raczej pokazuje ci właśnie gdzie się widzi. W kuchni i w pralni. Takiego życia chcesz? Tak mają cię postrzegać twoje dzieci? I sorry, ale teksty o wożeniu do szkoły są żałosne. Już widzę, jak wszyscy się z pracy zwalniają, żeby móc wozić dzieci do szkoły.
raz ty jestes w sklepie raz maz, ty masz szanse podszkolic sie w handle, maz pozna lepiej dzieci
Przestań jęczeć i spróbuj rozwiązać tą niekorzystną dla ciebie sytuację. Później sobie pojęczysz.
Masz tylko 3 zmienne połączone zależnościami. Określ je dokładnie i rozpisz kombinacje. Musisz w końcu ruszyć z wygodnej pozycji ten swój leniwy tyłek, a nie czekać aż ktoś za ciebie dla ciebie coś zrobi. Nie zrobi.
Jak krowie na rowie trzeba Ci rozpisać ?
Piszesz, że mieliście takie ustalenia, tak, ale one już z automatu są nie aktualne !
Facet się nie sprawdził w przydzielonej roli, nie potrafi prowadzić biznesu bez szkody dla biznesu i dla rodziny; to chyba oczywiste; Twierdzi, że doprowadził do sytuacji patowej. Nie jest patowa. Jeśli tego nie widzi lub Cię tak oszukuje tym bardziej do tego się nie nadaje. Ustalenia są już nieaktualne bo wykazał się szczytem niekompetencji; Nie wiedział do czego romans z pracownicą prowadzi?
Układ jest bardzo prosty - leci on albo ona lub ich sobie zostawiasz i zaczynasz troszczyć się o siebie;
Jakie są warunkowania?
Leci ona, może faktycznie będzie to ze stratą ekonomiczną dla całej rodziny;
Zostaje tak jak jest, wasza relacja pada, rodziny już nie ma, bo Ty sobie z tym nie poradzisz, no chyba, że Ci nie przeszkadza dupa na boku i jesteś pewna, że nic za twoimi plecami nie będą knuli oprócz sporadycznego seksu, więc jest Ci wygodnie i bezpiecznie; bo to, że nie zeszli do podziemia można włożyć między bajki.
Tą zmienną na która masz największy wpływ jesteś Ty sama.
1. Zamieniasz się obowiązkami z mężem. Jeśli jest taka dobra to się od niej szybko wiele nauczysz; poznasz przy okazji swoją konkurencję, będziesz miała ją na oku i spała spokojnie. To będzie prostsze niż Ci się wydaje. Brak zgody na zamianę obowiązków i ratowanie rodziny jest równoznaczny z wyborem jej, nie Ciebie, więc sytuację będziesz miała jasną. Wóz albo przewóz. To jest najlepsze co można zrobić. Prowadzenie sklepu to nie fizyka kwantowa.
2. Szybko doszkalasz się i zastępujesz ją. Straty ekonomiczne i trudności organizacyjne z dziećmi to nie jest twój problem, nie Ty go spowodowałaś, niech je rozwiązuje. To gorsza opcja ale też możliwa. Eliminujesz konkurencję, ale cierpią wszyscy. Nie z Twojego powodu.
3. Nie interesują Cię jego problemy z pracownikami, on jest za to odpowiedzialny. Nie dbał o właściwe relacje, to znaczy, że liczył się z tym, że kiedyś będzie musiał wybierać. Tak jakby do Ciebie wcale nie docierała oczywista oczywistość. Te 9 miesięcy ściemniania to nic innego jak wybór jej, nie Ciebie !
Ma głęboko w D...twoje uczucia i niszczące Cię emocje, to co musisz znosić każdego dnia, to, że ciągle żyjesz w stresie i wyczekujesz co się wydarzy. Niebawem przyjdzie moment, że go znienawidzisz, za chwilę dotrze do Ciebie, że nie jest Twoim facetem (bo nie jest, chroni ją nie Ciebie), bo tak się nie da żyć a wtedy rozpad związku zwali na ciebie udając głupa; On popełnił błąd, ale To ty sobie nie poradziłaś (nie zaakceptowałaś kochanki) i jesteś wszystkiemu winna.
Patrz na fakty i wyciągaj wnioski a nie na zapewnienia kłamcy, przynajmniej nie teraz, gdy jeszcze się widują. Raczej to nie ona była i jest oszukiwana tylko Ty; z nią ma bliskość więc i nić porozumienia z Tobą nie.
4. Nie oszukujecie się, Znajdujesz sobie fajnego, przystojnego kochanka i każdy jest zadowolony. On ma swoją pracę, swojej bogini nie musi zwalniać, Ty masz relaks i wsparcie; i wisi ci co oni tam robią; ekonomicznie nie tracicie; Największy problem to jego zazdrość, ale sorry, sam precyzyjnie wyznaczył takie granice, więc niech się ich trzyma; przecież nie będziesz chciała się rozstawać, tak jak on, czyli to żaden problem;
Czytaj te komentarze od początku dotąd aż każdy zrozumiesz;
22 lata małżeństwa ? W jakim wieku są dzieci? bo zachowujesz się jak matka karmiąca piersią; kiedy zaczniesz żyć swoim życiem bez bielma na oczach, nigdy?
Ty się źle czujesz w swoim sklepie? Obudź się kobieto; to znaczy, ze wcale nie jest Twój;
Ty się nawet boisz dowiedzieć, od kiedy i jak wyglądał romans, łykasz wszystko jak pelikan. Boisz się prawdy o sobie i swoim małżeństwie, oszukujesz sama siebie;
To co dla Ciebie było wygodne do tej pory i czułaś się w tym bezpiecznie okazało się, że jest pułapką.
Gdzieś tam napisałaś, że oni nie mieli zamiaru opuszczać swoich połówek, za to świetnie się ustawili nie licząc się ze swoimi połówkami. Jeśli Twój mąż nie poniesie konsekwencji swojego czynu to nie licz, że coś się zmieni; póki co ma Ciebie w garści, nie pozwól na to, Twoja niezależność od niego nie tylko Tobie przyniesie pewien spokój o swoją przyszłość ale też jemu mocno zachwieje dotychczasowe życie. Walcz.
Komentarz doklejony:
Nie odpowiedziałaś ile lat mają dzieci?
Cytat
a jak ona sobie radzi z opieką?
Z reszta... Skad wiesz, ze ona jako zarzadzajaca sklepem jest taka dobra? Od meza? Moze w prakryce wcale nie jest tak rozowo jak Ci Twoj maz mowi...
Najlepiej byloby gdybys zacisnela zeby i zaczela zamieniac sie z mezem Waszymi obowiazkami. Sulcesywnie, ale zdecydowanie. Zonaczysz jak maz bedzie na to reagowal, zaboczysz jaka naprawde profesjinaliatka jest ta kobieta, nabierzesz doswiadczenia...
To, ze jakis czas bedziesz musiala z nia pracowac... No trudno... W zyciu nie zawsze jest "letko i mientko", a juz niemal na pewno nie od razu...
Dzieci sobie poradza. Raz ze nie sa maluchami z przedszkola (stawiam, ze w najgorszym przypadku mlodsze ma 9 lat) , a dwa... No coz... W koncu maz sie nimi bedzie zajmowal pod Twoja nieobecnosc wiec samopas puszczone nie beda.
Komentarz doklejony:
Twoja niechec do niej - jakkolwiek uzasadniona - jest tylko w Twojej glowie. Nad tym mozna zapanowac jesli widzi sie szersze korzysci.
Jak chodzilas do szkoly to tez musialas przebywac w obecnosci nielubianych osob, ale chodzilas, bo musialas cos osiagnac lub/i chcialas.
Teraz tez chcesz cos osiagnac i tez musisz byc moze (by to osiagnac) miec stycznosc z kims kogo nie lubisz.
Komentarz doklejony:
P.S. Yorik ja wcale nie mam leniwego tylka
Jeśli by było łatwe, to nie miała byś teraz problemu i satysfakcji z tego jak sobie poradziłaś; Wracaj do komentarzy, przemyśl, zaplanuj i działaj. Tylko nie odkładaj tego w nieskończoność; bo nigdy nie staniesz na nogach, staniesz się roszczeniowa (nie wobec siebie) i do końca życia będziesz nieszczęśliwa;
Teraz Ty stawiasz warunki nawet wspaniałomyślnie dając wybór. Stanowczość, wyjścia awaryjne masz. Argumenty nie do podważenia.
Jego wybór powie Ci wiele. Wczytaj się porządnie w komentarze, byś wiedziała na czym stoisz i nie dała się zbywać bzdurami, lekceważyć czy szantażować jak do tej pory.
Komentarz doklejony:
Cytat
No nie wiem, Ja tyłki wyczuwam na odległość, do czego się nadają
Komentarz doklejony:
Aster moja trojka dzieci to sa nastolatkowie, wiec juz nie takie malutkie. A jak ona sobie radzi ze swoim synem nie wiem,wczesniej słyszałam,ze po szkole zajmuje sie jej koleżanką a potem chyba maz.
Wcale u Ciebie ten nowy start tak źle nie będzie wyglądał tylko nie poddawaj się.
Powiem ci tyle Carolino, jeśli twój mąż jest na tyle porządnym człowiekiem, by nie próbował wysiudać cię z rodzinnego majątku, żyj dalej przymykając oko, czerpiąc profity z bycia prawowitą małżonką jakiegoś tam przedsiębiorcy. Jeśli masz wątpliwości co do tego jak może się wobec ciebie zachować, lepiej od razu wystąp o rozwód, póki jeszcze nie zdążył ukryć dochodów, przepisać części majątku na kogoś lub celowo zbankrutować. Ogólnie to facet ma cię w garści. Jeśli masz córki to naucz je, by nigdy nie zgodziły się na rolę żony przy mężu, bo można przez to skończyć nie tylko ze złamanym sercem, ale też w biedzie.
Nie rozumiem tego że ludzie boją się zaznaczyć swoją pozycję i jeśli coś nie gra to trzeba to wyjaśniać w danym momencie albo pytają tylko np partnera skoro wiadome jest ze będzie się wypierać.
Musisz też pomyśleć o sobie kobieto skoro on nie chce cie jako pracownika w sklepie. On też jest ojcem i może zająć się dziećmi choćby zawiezieniem i przywiezieniem ich ze szkoły do domu. Bo one kiedyś wyskoczą na świat, a co z wami.... co z tobą?
Komentarz doklejony:
Moi rodzice nie wiedza o calej tej sytuacji, moja mama ciagle myśli,ze ja mam dobrego meza.Tesciowej powiedziałam kiedyś, ale nie dostałam wsparcia od niej,powiedziala ,ze miałam jak paczek w maśle.Pozniej zaczęła syna tłumaczyć,ze to wszystko przez tamta zdzire,bo chciała szefa uwiesc. A na koniec powiedziała,ze jak managerka tak dobrze pracuje to niech pracuje dalej,a ja powinnam tam jeździć i pilnować.:_jezyk I,ze jej syn cieżko pracuje,zeby nam było dobrze i powinnam to uszanować.:niemoc
Jeszcze nie tak dawno uważałbym, że to pierwsza męska decyzja w Twoim życiu, teraz nie jestem pewny.
Zgodzę się z Yorikem, że masz raczej leniwy tyłek ..
Dlaczego ja tak uważam choć aż tak na tyłkach jak Yorik się nie znam?
Dlatego tak uważam, że ja na Twoim miejscy zacząłbym molestować seksualnie ową kobietę, a co Twój mąż może a Ty nie?
Teraz jest równość, mało tego nad sklepem mogłaby pojawić się tęcza - darmowa reklama w lewackiej telewizji i prasie gwarantowana - więcej klientów większy zysk.
Możesz być oburzona moją radą bo np jesteś staroświecka czy w waszej miejscowości to nie przejdzie bo by Cie ukamienowali OK
Zatrudniasz Ty fachowca ogarniacza dzielisz ich obowiązki na pół i wygrywa lepszy w miedzy czasie sama jeżeli nie romansujesz to flirtujesz z ogarniaczem którego przecie sama zatrudniłaś - wierz mi łebskich gości akurat w Polsce nie brakuje trzeba tylko dobrze zapłacić.
Jeżeli Ci się przyfarci i ogarniacz okaże się lepszy od tej kobiety to ja Ty wywalasz na zbitą mordę w opcji z niewiernym mężem, jeżeli go zostawiasz to na Twoich warunkach, zaufania nie odzyskasz nie łudź się ale choć może zostanie Twoim rabem...i będziesz miała używanie w opcji z mile połechtanym własnym ego.
Oczywiście wiem, że grochem walę o ścianę bo masz leniwy tyłek i wolisz nic nie robić tylko biadolić
Komentarz doklejony:
Wy jesteście pierwsi którym powiedziałam o swojej decyzji,moj maz jeszcze o tym nie wie.Poprostu chciałam sie z kim podzielić swoimi przemyśleniami.
Jak czytam co piszesz to mi wychodzi że mieszkacie we Włoszech a on jest Włochem. Znam kilka mieszanych małżeństw i powiem tak - ciężko im utrzymać zapięty rozporek po za domem.
Cytat
Nie biedole tylko jest mi cieżko na sercu jak każdej osobie zdradzonej
Ja oczywiście to rozumiem wielu na tym forum rozumie, tylko my chcemy Ci pomóc Carolina, a siedzenie na tyłku i biadolenie nikomu nie pomoże.
Dlatego na różny sposób będziemy dopingować Cię do działania.
Dlatego, że to jest forum zdradzonych a nie kółko wzajemnej adoracji.
Troszkę poczytaj jak inni sobie radzili może coś Ci się przyda może coś podpasuje, ważne byś zaczęła działać.
Trzymam kciuki
Cytat
A na jakiej podstawie chcesz tą separację i rozwód? Bo tak sobie wymyśliłaś ?
Cytat
Oboje są, choć polskiego pochodzenia, asymilacja całkowita
Komentarz doklejony:
Nie Yorik nie wymyśliłam sobie, porostu juz nie mogę zaufać człowiekowi który mnie okłamywał,zdradzal emocjonalnie(byc może i fizycznie)próbowałam z tym żyć myślałam,ze to jakoś posklejamy.Chyba sie myliłam.
Lepiej napisz co próbowałaś.
- zupełny rozpad pożycia (separacja)
- trwały i zupełny rozpad pożycia(rozwód)
Dotyczy to sfery emocjonalnej, gospodarczej i fizycznej.
Za mało na nich masz. Jak zwykle zabrakło cierpliwości żeby zebrać trochę konkretnego materiału.
Najpierw konsultacje z prawnikiem.
Postaw warunek - ona wylatuje bez względu na konsekwencje albo się z nim rozwodzisz plus uświadomienie męża kochanki - niech nie żyje w nieświadomości biedaczek.
Daj mu jakiś termin - np 7 dni. Jak niedotrzyma to do kopnij go w dupe bo nie rokuje na przyszłość.
No chyba że majątkowo wyjdziesz na tym fatalnie. Nie pisałaś jak to wygląda.