

| Rycho500 | 20. Lipiec |
| gabi11 | 20. Lipiec |
| Lenka69 | 20. Lipiec |
| anuska | 20. Lipiec |
| dodera1 | 20. Lipiec |
Crusoe | 00:20:33 |
Julianaempat... | 00:47:13 |
#
poczciwy | 02:40:57 |
jacksparrow | 04:42:28 |
NieOddycham | 21:20:30 |
Zabił mnie ...
Moja historia jest trudna i bardzo długo zastanawiałam się czy tutaj wejść.
Od poczÄ…tku...
Wspaniały mąż ,troskliwy ,uczuciowy ,romantyk ,szczery,kochający ojciec , praktykujący katolik - taki obraz stworzył dla mnie przez 15 lat .
Niepokój który się pojawił to brak spójności w tym co zaczął mówić ( A podkreślam że zawsze o wszystkim rozmawialiśmy)
Kierowca - taką pracę miał. Ale nagle pojawiał się w miejscach gdzie go miało nie być, twierdząc inaczej . To był powód by mimo zaufania zacząć sprawdzać.
Najpierw sama a później kilka osób które wynajęlam.
Nasze małżeństwo było idealne ,tak każdy twierdził, zawsze wspólne chwilę, uwielbiałam z nim spędzać każdą sekundę obdazając go uczuciem i wielką miłością. Sex - nasza zbudowana więź- znałam każdy cm jego ciała, nigdy bez uczuć, nigdy byle jak .
W życiu zawsze kierowałam się wartościami a mój mąż był cudem . Mężczyzną który dba o rodzinę a ja żoną która kocha obdazając go uczuciem , zawsze wszędzie razem ,zawsze za ręce.
Niekiedy mówił i pytał za co tak bardzo go kocham . Za to kim dla mnie jest . Trochę miał zawsze jakby kompleks . " Ty taka idealna z ciałem modelki a ja taki brzydal " zawsze mu powtarzałam że kocham go kim jest nie jak wygląda. Wszyscy się nieraz mu dziwili.
Kiedys myslalem, ze kobieta, ktora mnie zdradza odebrala mi zycie. Dzis sobie czasem mysle, ze nie odebrala tylko oddala mi moja "wlasnosc".
Od Ciebie tylko zalezy co powiesz sobie za kilka lat.
Wszystkie stany emocjonalne - rowniez ten w ktorym jestes teraz - maja jedna wspolna ceche.
Przemijaja.
Mozesz nie wierzyc, ale tak jest
Cytat
Jak wpłynęło i dlaczego nie było tej szansy?
Cytat
Poszukaj go w sobie.
myślę ,że o przemijaniu już coś wiem z własnej autopsji ,pamiętam siebie z przed dwóch lat kiedy to mój świat runąl a teraz wyciągam wnioski . To prawda ,że trzeba przejść wszystkie te stany i to jest nieuniknione, kto tego nie przeszedł nie jest w stanie tego zrozumieć. To również zmieniło mnie jako człowieka. Pamietam ,że żyłam w biegu stojąc w Biedronce zdenerwowała mnie nawet kolejka ,teraz jestem w stanie tym wszystkim zabieganym ludzią powiedzieć, że to nie wina tej kasjerki ,że kasa czynna tylko jedna .Mam w sobie spokój jakiego nigdy nie miałam .
Mowiac kwieciscie: zanim dotrzesz na "gore zmartwychwstania", czeka Cie wedrowka przez "xiemna doline beznadziei".
I na tym sie skup. Na tym, by jutro z jakiegos malego powodu sie usmiechnac.
Im bardziej zajmiesz czyms glowe i cialo tym mniej bedziesz cierpiec. Psycholog, sport, hobby, wolontariat.. Cierpienie zachowuje sie jak gaz - wypelnia kazde wolne miejsce. Tylko od Ciebie zalezy czym wypelni sie Twoj umysl.
Nauczyłam się codziennie wychodzić pod górę nawet z tymi kamieniami które mam na plecach ,jak i schodzić. Podejmuję codziennie ten trud po to , by kiedy będę na nizinach móc sobie poradzić. To mi da siłę.
" ...tylko załóż wygodne buty ,bo masz do przejścia całe życie ".
Lepiej wchodzić przez wąską bramę niż wybierać szerokie ścieżki. Codziennie wstaję z entuzjazmem by nie dac własnemu egoizmowi .
Komentarz doklejony:
Aster,
Nauczyć się żyć z bólem było najtrudniejsze ,
Wracając do Twojego pytania - nie miałam szans zauważyć, bo niby kiedy ? Wtedy kiedy przychodziłam z pracy a kąpiel przygotowana ? Nie dawał mi nigdy nawet przypuszczeń . To zdrada idealnego męża .
Teraz wiem ,że To jego choroba psychiczna . On nie czuł, że mnie krzywdzi ,bo traktował wspaniale. To również zrozumiałam co pozwoliło mi w jakimś stopniu żyć.
Ja nie chciałabym być na jego miejscu ,jest człowiekiem który zrujnować sobie i innym życie . To zależy od niego czy to widzi czy nie . Każdy ma wolną wolę i wybór. Jeden zły wybór pociąga następny.
Nie mniej jednak uczynił to mnie ,co sprawiło, że żyję jakby w beznadziei . Choć każdego dnia staram się cieszyć nawet z tego i dziękować, że się obudziłam.
Jest też coś o czym myślałam długo. To czy lepiej by było nie wiedzieć i żyć sobie nadal w tej bańce.
Zdecydowanie wolę prawdę z którą się muszę zmierzać codziennie . To jakby umieranie ożywiające .
Jakoś ciężko mi się doszukać tam takiego trzeźwego i realnego spojrzenia przede wszystkim na siebie, swoje możliwości, potrzeby, oczekiwania, ale też na życie.
Czy istnieją ludzie wartościowi? Też przez długi czas zadawałem sobie to pytanie. Przestałem. Nie mam na to wpływu, ale mam wpływ na siebie, swoje postępowanie, swój wzrost, swoje wybory. Tego od jakiegoś czasu się trzymam i wiesz co? dopiero dziś mam świadomość co to znaczy być szczęśliwym...szczęśliwym samemu ze sobą. Droga cierpiętnicy, którą wybrałaś spowodowała, że dziś 2 lata po jesteś w miejscu, w którym jesteś.
Pora zmienić kurs i wziąć się za siebie. Nikt tego za Ciebie nie zrobi.
Komentarz doklejony:
Mam nieodparte wrażenie,że dla faceta zrezygnowałaś z siebie.
Boisz sie, ze moze sie okazac, ze "krolowa jest naga"?
Przeciez to juz sie okazalo. Twoj swiat runal w gruzy.
Tylko, ze minelo juz tyle czasu, a Ty cly czas blakasz sie po tych gruzach i placzesz rozpaczliwie zamiast obok zaczac budowac cos nowego.
Po takim " niby idealnym " związku , trudno jest wrócić do normalnego życia .
Oczywiście były jakieś tam kłótnie ,a to wszystko ze złego określania się .Nikt nie jest jasnowidzem ,trzeba jasno określać swoje myśli. I kiedy takie powstały to od razu o tym mówiłam. Nie zawsze wszystko było idealne .
Ale kiedy przytulal się do mnie to w kieszeni miał rozpoczętego SMS, którego dokończył kiedy tylko się oddalilam .
Czas mi pokazał, że pomimo tej tragedii muszę iść dalej i tego chce bardzo . Jeszcze nieraz upadam , ale wstaje i idę po lepsze życie. Walczę o siebie by nie być zgorzkniałą babą która o wszystko do wszystkich ma żal ,pretensje . Co prawda, trzymam to w sobie ,dlatego jestem tutaj by jednak się otworzyć i o tym mówić. Skoro nie chce w swoim otoczeniu ,to tutaj mogę. Długo myślam ,czy tutaj napisać, jacy ludzie się odezwą, ale jestem na takim etapie ,że mam odwagę by jeśli się pojawi to przyjąć i krytykę ,ale po to by wyciągnąć wnioski.
Wiele podobnych historii tutaj było.
Pozwolą Ci one spojrzeć trochę na siebie i swoją sytuacją z dystansu.
Cytat
Emi krytyka prawidłowo przyjęta jest budująca i rozwijająca.
Masz prawo czuć co czułaś/czujesz, tylko nie za długo. Myślę, że czujesz też zażenowanie całą tą sytuacją, że dałaś się tak oszukać.
Masz dzieci, one czują i wiedzą więcej niż myślisz, nawet jak ubierasz maskę. Zmiana w Tobie (ale dla Ciebie) zostanie przez nie zauważona.
Zacznij zrzucać powoli te kamienie znajdź na to sposób.
Teraz jestem już po porannej kawie , która najlepiej smakuje właśnie w pracy .
Cytat
No cóż, gdy choroba wstydliwa to nawet żonie się nic nie mówi
Komentarz doklejony:
Cytat
Cytat
Czemu siÄ™ jemu dziwili a nie Tobie? Tobie nie?
A on za co Cię "kochał" ? Za to kim jesteś czy jak wyglądasz?
Cytat
To jakie te wartości, którymi się kierowałaś, bo nie napisałaś?
To cudotwórstwo dostosowywania się do wartości chyba go sporo kosztowało skoro musiał odreagowywać nie z modelkami
Zawsze w życiu była dla mnie najważniejsza rodzina .
Czas spędzony razem wręcz święty. Nie bez powodu idzie się do ołtarza by ślubować sobie wzajemnie przed Bogiem " miłość, wierność i uczciwość małżeńską. " dla mnie to było ślubowanie przed Bogiem . Stalam przed ołtarzem ze świadomością tego co przysięgne . Z obietnicą ,że uniosę każdy trud . Dla ludzi niewierzących to niezrozumiałe. Jedni biorą ślub cywilny bo po co im kościelny. Cywilny bardziej ich wiąże przecież. A kościelny to przecież trud,poza tym po co ?
Ale nie tylko o tym mówię.
Wartości dla mnie to właśnie rodzina i wspólny czas . To wspólnie z dziećmi wszędzie, to wspólne obowiązki, to wspieranie się wzajemne ,to myśli jeden o drugim ,kiedy jeden upada drugi podnosi . To relacje dwóch osób, te relacje które są tylko zarezerwowane dla małżonków. To zbudowanie własnego dla obu stron świata intymnego do którego nikt nie może wejść. . Nawet kłótnie to relacje .
Tak zbudowaliśmy wszystko razem ,to było nasze ,w codziennym życiu, w codziennych obowiązkach, napiętym grafiku ,w tym kołowrocie również ważnych poza domem spraw . To było nasze .
Jednak to nasze było jakby wykorzystane dla innych .
A pytanie innych dlaczego z nim jestem ? Nie pytali - wiedzieli że go kocham .
A dlaczego tak odreagowywal ? To jest pytanie również i dla mnie - niestety bez odpowiedzi .
Ale tamtego już nie ma . Po zdradzie życie zaczyna się od nowa od 0 . Jak by nic nie było i to jest klucz .
Być może taki był Boży plan .A czy sama mam wiarę ? Jeśli bym ją miała "jak choćby ziarnko gorczycy to mogłabym przenieść góry." Ale chcę ją miec i ilekroć upadam tyle samo razy wstaje . Sama bym tego nie uniosla...
Cytat
wiele w Twojej wypowiedzi truizmów, aż zrobiło się toksycznie; ale gdzie jest tutaj miejsce dla siebie samej, gdzie była ta Twoja i tylko Twoja przestrzeń, która wcale nie musi kolidować z jednością małżeństwa.
Cytat
Tak, zaczyna się od 0 lecz nie można udawać/myśleć, że nic nie było; trzeba pamiętać o tym i wyciągnąć naukę, zajrzeć w głąb siebie i odnaleźć się jako nowa ja.
Cytat
Cytat
Czemu takim oczywistym banałom/frazesom/sloganom nadajesz rangę jakiejś wyjątkowości jakby była przynależna nielicznym, tym którzy mają "wartości"?
Pozycjonujesz się tym na tą lepszą od innych i próżność tym swoją karmisz?
Zejdź na ziemię kobieto bo to niezłym kołtunizmem trąci.
Czy święte nie powinno być coś co jest wyjątkowe a nie powszechne i dostępne dla wszystkich? To o czym piszesz, nie jest wyjątkowe w dostępności czy oczekiwaniach.
Zmartwię Cię, kobiet, które nie mają tego biologicznego instynktu jest naprawdę niewiele.
Cytat
No tak, szczególnie finansowy
Cytat
Wąziutki jest ten Twój światek, ale za to mało skomplikowany, co?
Czemu niewierzącym przypisujesz brak zrozumienia a nie sobie uciekającej od głębszego zrozumienia otaczającego Cię świata w jakieś wygodne dziecinne dogmaty? Nikt tu Cię wiary w Boga nie będzie uczył, ale słabo to wygląda. Przecież Ty nawet nie umiesz rozdzielić tego co ludzkie od tego co boskie;
Dla Ciebie ważniejsza jest cała otoczka, powierzchowności niż istota rzeczy; jak miałaś stworzyć dobrą relację, skoro nic nie musiałaś robić, bo Bóg Ci ją zagwarantował w Twoim mniemaniu?
Wiara w to, że jakiś obrządek zagwarantuje dobrą relację z kimś innym to kołtunizm i wiara w czary. Mniej ważne z kim, ważniejsze przed kim?
Uniesiesz każdy trud i za wszelką cenę ? No ciekawe. Nawet poświęcając siebie, życie swoje i może jeszcze swoich dzieci? Mają żyć w toksycznej rodzinie bo matka ma jakieś swoje "wartości" ? W imię czego? tych Twoich "wartości" które są instynktem biologicznym i pragnieniem prawie każdej samicy?
Cytat
To nie są żadne wartości tylko Twoje oczekiwania, zresztą całkiem normalne dla większości homo sapiens, niewierzących czy muzułmanów również.
Cytat
Nie pytali bo wiedzieli, że od niedojrzałej kobiety usłyszą nic nie znaczący banał - że kochasz;
Cytat
No tak, jakiś Allach nie ma nic lepszego do roboty, tylko pisze przy biurku specjalnie dla Ciebie plany. Może już zmęczony pisaniem planów dla całej populacji i mu się plany mieszają? Czyli ktoś musi życie planować za Ciebie, jak jest źle to taki Ci napisał plan (super wymówka wszystkich leni, to nie ja to on), jak się podnosisz to nie zawdzięczasz tego sobie, tylko ktoś Cię podnosi, bo Ty jesteś krewetka i nie masz żadnego wpływu na własne życie; Strasznie jesteś ubezwłasnowolniona i bardzo Ci to pasuje, bo uciekasz tym samym od odpowiedzialności za siebie;
Czyzby?
Czyzby mozesz stanac w prawdzie co do Waszego malzenstwa?
Czy to nie jest tak, ze oboje zbudowaliscie je na wlasnych, falszywych przekonaniach i jeszcze Bogiem zaslanialiscie (i zaslaniacie) swoje niechciejstwo i brak odwagi do zmian?