Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Obito
Sasza00:09:35
wioletkas00:41:26
malapp00:43:46
arruba00:47:29

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Traumata
19.08.2023 18:44:44
Cześć

Zibiki17
10.08.2023 11:29:45
08.01.2014

PiotrPro
04.08.2023 23:04:05
Trójmiasto Uśmiech

Siwek432
30.07.2023 11:47:48
Siema

NowySzustek
04.06.2023 21:23:11
wlasnie mi pękł okrąglutki roczek ZERO KONTAKTU.. efekt: wcześniej ledwo mogłem wydusić a dziś pełną pierśią krzyczę ..To była zwykła szmata! pzdr

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Największy cios w moim życiuDrukuj

Zdradzony przez żonęMałżeństwem jesteśmy od kilkunastu lat. W chwili obecnej mamy małe dzieci. Kocham je nad życie. Wszystko się zaczęło ponad 10 lat temu. Dość świeżo po ślubie. Musiałem wyjechać służbowo do innego miasta na kilka miesięcy. Przyjeżdżałem do domu co tydzień. Nie mieliśmy jeszcze dzieci. Był to trudny czas, zbyt często się kłóciliśmy. Jej praca, rozłąka i może już zaczątek romansu. Podczas jednej z takich kłótni, dowiedziałem się, że dostała od znajomego z pracy propozycje randki r11; odmówiła. Mocno się zdenerwowałem, że dowiaduje się po czasie o takim fakcie. Wyjaśniliśmy sobie wszystko. Obiecała być szczerą i o wszystkim mi mówić. Opowiadałem jej jakie metody mężczyźni stosują na kobiety. Jakie kłamstwa mówią. Że będą chcieli wykorzystać, że przez cały tydzień jest sama. Ze może zostać po godzinach itp. Itd. W pracy miała mocno pod górkę bo jej szef był wrednym typem. Podczas rozmowy telefonicznej wyznała mi, że wezwał ją kiedyś i powiedział r11; albo sex na biurku albo skok przez okno. Wpadłem w szał, bo koleś był znany z tego, że zalicza panienki. Znów mi nie powiedziała tego na gorąco. Błagałem ją żeby mi wszystko mówiła. Wysłucham i razem to rozwiążemy. Obiecała, że tak zrobi. Był to drugi sygnał, który miałem z tyłu głowy. Wiedza ta, nie pozwalała mi nie mieć do niej uprzedzeń. W pracy starał się jej pomagać główny bohater przyjaciel XX. Pomógł jej rozruszać sprawę z mobbingiem, ale ostatecznie moją żona jak i XX zostali przeniesieni do dwóch innych oddziałów firmy. Po bardzo krótkim czasie XX przeniósł się do oddziału mojej żony r11; teraz już wiem dlaczego. Moja żona tłumaczył mi, że on w tamtym oddziale zaczynał i zna ludzi itp itd. Potrafiła go nawet przyprowadzić do naszego domu aby nam pomógł jakieś dokumenty wypełnić. Denerwowało mnie to bo sam potrafię załatwiać takie rzeczy, ale ona się uparła, że odrzucają za drobne błędy a XX niedawno już takie poprawnie napisał. Dodatkowo byliśmy u XX i jego żony na przyjacielskiej kolacji. Jak o tym teraz myślę tor30;.. Po moim powrocie na stałe do domu, zaczęło się. Dostałem smsr17;a z nieznajomego numeru sugerującego że coś jest nie tak. Zażądałem wyjaśnień. Nie wiedziała o co chodzi. Może jakaś pomyłka. Kolejny sygnał to telefon od kolegi r11; stary ponoć jakiś XX podbija do twojej zony. Przesiaduje u niej itp. Odpowiadam, że znam gościa i wszystko jest ok. Kolejny powód do mojej nieufności. Apogeum to telefon kochanka XX do mojej zony gdy byliśmy razem w pokoju. Informuje ją, że ktoś zawiadomił jego żonę o ich domniemanym romansie. Moja żona natychmiast do niej dzwoni przysięga, że nic takiego nie miało miejsca. Następnie mi mówi to samo. Płacze i błaga, żebym jej uwierzył. Nie uwierzyłemr30;r30;.ale dałem szanse, której mocno żałuje. Nastał spokój. Pojawiły się dzieci, nowe lokum z kredytem na wiele lat. Podczas tego spokoju słyszałem czasami, teksty że XX zaliczył kiedyś moją zonę. Kumulacja nerwów i kolejne wspomnienia pana XX dały upust moim emocjom. Po powrocie do domu powiedziałem, że musimy odbyć bardzo poważną rozmowę. Zażądałem prawdy o tamtym zdarzeniu. Przyznała się, do zdrady. Trwało to przez rok czasu z krótkimi przerwami. Zaczęło się zaraz po moim wyjeździe i ciągnęło jeszcze kilka miesięcy po powrocie r11; do telefonu żony i pana XX. Przysięgała, że były tylko pocałunki i nie było żadnego sexu. Wrzeszczałem, że nie wierze. Nie wierze. Dodała, że ręce w majtkach tez były. Na drugi dzień dałem jej możliwość wylania z siebie wszystkiego i oczyszczenia sięr11; zaznaczyłem ile razy mnie już okłamała w życiu. Powiedziała, że najważniejsze już usłyszałem. Szczegółów nie będzie mówić bo mnie mogą zaboleć. Tłumaczyłem jej i prosiłem r11; powiedz mi prawdę. Nie wykorzystała tej ostatniej szansy. Kolejnego dnia jej powiedziałem, że mężczyzna nie będzie przez rok ciągnął romansu dla pocałunków. Przysięgała, ze tylko pocałunki i ręce w majtkach. Nie wytrzymałem. Podniesionym głosem musiałem zapytać: Robiłaś mu loda r11;nie, Lizał ci cipkę r11;tak, Waliłaś mu ręką r11; tak. Nie miałem już sił zadawać więcej pytań. Kobieta, którą uważałem za mądra i wierną zadała mi największy w życiu cios. Dla niej nie było sexu r11; bo sex to jest członek w pochwie. Nie chce znać dalszych mało znaczących wg niej szczegółów, które zapewne są bardzo znaczące. Ale dla mnie będą strasznie bolesne. Jakby tego było mało to zarzekała się, że chciała to wszystko skończyć, ale ja szantażował. Ze wywalą ja do innego oddziału z dala o domu. Przyszło moje kolejne załamanie r11; wybrała spotkania, zamiast to zakończyć.. Kolejny raz mi nie powiedziała . Nie poprosiła o wsparcie. Wszystko rzekomo z olbrzymiej miłości do mnie. Nie potrafię się pozbierać. Chodzę normalnie do pracy. Mieszkamy razem. Śpimy osobno. Brzydzę się nią w każdym aspekcie. Strasznie mnie boli to, że mam znacznie większy popęd seksualny od niej i nigdy jej nie zdradziłem. A ona z potrzebami na poziomie raz może dwa w tygodniu, poszukała sobie przygody. Przygody, która na chwile obecną zrujnowała nasz związek. Jak sięgam wstecz pamięcią i przypominam sobie jak jej opowiadałem o koleżankach, które zdradzają swoich mężów to dopiero do mnie dociera, że ja już tez byłem wtedy zdradzany. Pokazywałem jak one kłamią i oszukują mężów. Mówiłem kto z kim. W duchu się cieszyłem mam tak taka wspaniałą wierną żonę. W jak olbrzymim błędzie byłem wyszło dopiero po latach. Błaga mnie o przebaczenie. Przyznaje się do największego błędu w swoim życiu. Chce żebym z nią poszedł na terapie małżeńską. Prosi o wspólne modlitwy. Chce abyśmy nadal byli małżeństwem. Gdyby nie dzieci, nie czekałbym minuty z rozwodem. Za dużo było przez cały nasz związek kłamstw z jej strony. I każde nawet małe kłamstwo odkładało mi się w głowie. Przez to nie mogłem jej traktować też tak jakbym chciał. Miałem blokady przed namiętnymi pocałunkami w usta. Zdarzały się. Ale i ja i ona na pewno chcielibyśmy dłużej i soczyściej. To ja jej kupowałem ubrania, bieliznę i wody toaletowe. Przed potwierdzeniem zdrady miewałem takie myślir11; ja kupuje a ciekawe kto to ściąga. Ale po chwili sam siebie ganiłem, że przesadzam. A jednak nie przesadzałem. Czy jej zaufam r11; raczej nie. Od pierwszego zdarzenia dokładała tylko kolejne i nic nie mogłem wymazać z pamięci. Cały czas pamiętam pierwsze kłamstwo. I nadal twierdze, że wszystkiego co ważne mi nie powiedziała. Czy jej wybaczę r11; nie wiem. Może tak, ale nigdy nie zapomnę. Zemsta r11; nie potrafię iść i zaliczyć w ramach rewanżu. Zbyt mocno szanuje instytucję małżeństwa. Ja przysięgałem i dotrzymam przysięgi. Moim dzieciom też bym tego nie zrobił. Co dalej?- nie wiem. Na pewno nie pozwolę aby jakiś gościu, którego moja żona prawdopodobnie by szybko znalazła układał do snu moje dzieci. Nie mógłbym żyć bez widoku moich słodko śpiących nad ranem smerfów. Ja chce być ich ojcem i prowadzić je przez życie. Dzieci są dla mnie wszystkim.
13728
<
#1 | poczciwy dnia 25.01.2020 08:44
No to masz mały zgryz.
Co wobec tego zamierzasz? Stawiasz się trochę w sytuacji bez wyjścia na dzień dobry.
Wiesz, że w końcu jakiegoś wyboru dokonać będziesz musiał?
Masz do wyboru dwie opcje:
1. Odchodzisz i układasz sobie życie bez niej,
2. Nie zapominasz, ale przynajmniej akceptujesz to co się wydarzyło, przepracowujesz i przepracowujecie razem temat zdrady i próbujecie ciągnąc ten wózek dalej. Na początku obok siebie a później być może i pojawi się bliskość. To jednak zależy od wielu zmiennych.

Cóż, wybór niełatwy, ale w każdym możesz dużo zyskać dla siebie wbrew pozorom.
14865
<
#2 | Czarny dnia 25.01.2020 09:12
Wiem, że muszę wybrać. Ciężko mi logicznie myśleć. Są dzieci, jest kredyt. Strasznie dużo ważnych decyzji......a ja tylko myślę o tej zdradzie. Nie śpię w ogóle po nocach. Nie mogę nic jeść. Pije tylko płyny.
14578
<
#3 | aster dnia 25.01.2020 10:30
To nie jest dobry czas na podejmowanie decyzji, najpierw przerób ten pierwszy ból, ochłoń, żebyś mógł na zimno myśleć.
14027
<
#4 | normalnyfacet dnia 25.01.2020 10:57
Musisz pamiętać że to co teraz przeżywasz masz też na własne życzenie

Cytat

Po moim powrocie na stałe do domu, zaczęło się. Dostałem smsr17;a z nieznajomego numeru sugerującego że coś jest nie tak. Zażądałem wyjaśnień. Nie wiedziała o co chodzi. Może jakaś pomyłka.

I odpuściłeś? odpuściłeś! Dla świętego spokoju, prawda?

Cytat

Kolejny sygnał to telefon od kolegi r11; stary ponoć jakiś XX podbija do twojej zony. Przesiaduje u niej itp. Odpowiadam, że znam gościa i wszystko jest ok. Kolejny powód do mojej nieufności. Apogeum to telefon kochanka XX do mojej zony gdy byliśmy razem w pokoju. Informuje ją, że ktoś zawiadomił jego żonę o ich domniemanym romansie. Moja żona natychmiast do niej dzwoni przysięga, że nic takiego nie miało miejsca. Następnie mi mówi to samo. Płacze i błaga, żebym jej uwierzył. Nie uwierzyłemr30;r30;.ale dałem szanse, której mocno żałuje

nie uwierzyłeś a zostałeś? dałeś szansę? komu dałeś szansę jej, sobie, wyobrażeniu waszego małżeństwa? dałeś szansę wiedząc że jesteś okłamywany?

Cytat

Nastał spokój. Pojawiły się dzieci, nowe lokum z kredytem na wiele lat. Podczas tego spokoju słyszałem czasami, teksty że XX zaliczył kiedyś moją zonę.

i nadal nic nie robiłeś? dlaczego? no tak dla spokoju.

Cytat

Kumulacja nerwów i kolejne wspomnienia pana XX dały upust moim emocjom. Po powrocie do domu powiedziałem, że musimy odbyć bardzo poważną rozmowę.

Po 10 latach kumulacja? taka rozmowę powinieneś odbyć za 1 razem a nie teraz.
Bałeś się wtedy dowiedzieć prawdy? co powodowało ten strach? czy też młody byłeś i oczy miałeś zarośnięte ci.ą?

Cytat

Nie miałem już sił zadawać więcej pytań.

Tak jak teraz nie chcesz zadawać pytań taki i wtedy nie zadawałeś bo...nie chciałeś usłyszeć odpowiedzi które dla Ciebie byłyby bolesne. Uciekłeś w strefę komfortu i życzeniowatości - postawiłeś żonę na piedestale i bałeś się ją z tamta strącić.

Cytat

W duchu się cieszyłem mam tak taka wspaniałą wierną żonę. W jak olbrzymim błędzie byłem wyszło dopiero po latach.

Przecież sygnały że coś jest nie tak miałeś wcześniej

Cytat

Za dużo było przez cały nasz związek kłamstw
z jej strony. I każde nawet małe kłamstwo odkładało mi się w głowie.

I coś z tym na bieżąco robiłeś? skoro wcześniej miałeś takie kliny w głowie to po co dzieci, kredyt?
Miałeś to wszystko przed oczami, w myślach, ba "życzliwi" Ci mówili a Ty nic nie wyjaśniłeś, niczego nie zrobiłeś?.

Cytat

stary ponoć jakiś XX podbija do twojej zony. Przesiaduje u niej itp.

-"przesiaduje u niej(w pracy?) itp." i nic z tym nie zrobiłeś? Jasne w pracy nic nie zdziałasz ale on bywał u was w domu gdy Ciebie nie było, tak? i nie postarałeś się chociaż podsłuchać co robią w domu? Przyznam uparty byłeś w niechęci poznania odpowiedzi.
A może powodem Twojej nie wiary było ich/jej sprytne zagranie:

Cytat

otrafiła go nawet przyprowadzić do naszego domu aby nam pomógł jakieś dokumenty wypełnić. Denerwowało mnie to bo sam potrafię załatwiać takie rzeczy, ale ona się uparła, że odrzucają za drobne błędy a XX niedawno już takie poprawnie napisał. Dodatkowo byliśmy u XX i jego żony na przyjacielskiej kolacji. Jak o tym teraz myślę tor30;..

Poznałeś go i doszedłeś do wniosku że on i twoja żona? nieeee... na pewno nie z nim. Sprytne zagranie które umożliwiało im spotkania bez wzbudzania podejrzeń, przecież on i ona stawali się w ten sposób znajomymi/przyjaciółmi domu, dla ciebie i jego żony.

Cytat

Zaczęło się zaraz po moim wyjeździe i ciągnęło jeszcze kilka miesięcy po powrocie r11; do telefonu żony i pana XX.

Ciekawe jak długo to by się ciągnęło gdyby"życzliwy" nie zadzwonił?
Czyli chcesz wybrać opcję - bo dzieci albo dla dzieci zostaję?
Z tego co piszesz wnioskuję że jesteście jeszcze młodzi, tak po 30-stce? Zdajesz sobie sprawę że taka decyzja oznacza być w małżeństwie jeszcze przez 10,15,20 lat? z osobą której już nie zaufasz, nie kochasz a może nawet już nienawidzisz?
Ile musisz włożyć wysiłku żeby żyć z nią na "normalnym" poziomie? żeby Twoje złe emocje nie odbiły się na dzieciach?
Nie możesz z siebie robić niewolnika bo są dzieci. To że chcesz z nią zostać musi wypływać z Ciebie nie możesz tego robić dla niej, dla dzieci czy kogokolwiek innego niż Ty, inaczej to nie ma sensu. Inaczej zniszczysz siebie, ją, dzieci - tak dzieci też bo będą dorastały w domu gdzie zieje zimną niechęcią lub wręcz nienawiścią a one dobrze to wyczuwają.
Nie wiem kiedy się dowiedziałeś ale chyba niedawno, musiałbyś teraz od żony się odciąć na kilka dni - gdzieś wyjechać - i zadać sobie pytanie czy dasz radę z nią być czy jesteś w stanie pomimo tego co robiła nadal tworzyć małżeństwo czy nie będziesz jej wyzywał, obrażał, poniżał - dla dobra dzieci i swojego. Jeśli dojdziesz do wniosku że dasz radę to próbuj jeśli nie dasz rady to odejdź bo zniszczysz siebie i dzieciaki.
Nie możesz zostać w małżeństwie dla nikogo oprócz siebie.
To prawda zostałeś zdradzony, oszukany i raczej wciąż okłamywany - też nie wierzę żeby przez rok była tylko ręczna robota z języczkiem - czy wszystko powiedziała? raczej nie. Ale nie dziwię się jej, robi to już ze strachu że odejdziesz pewnie uważa, że jak nie powie, że się bzykali to zostaniesz bo reszta to mniejszy kaliber dlatego będzie się opierała, że jej nie zaliczył.
Przyznam że ja z tą wiedza poszedłbym na spotkanie z gachem i porównał jego i jej opowiadanie.
14857
<
#5 | WG dnia 25.01.2020 20:24

Cytat

normalnyfacet dnia styczeń 25 2020 08:57:01
Musisz pamiętać że to co teraz przeżywasz masz też na własne życzenie


Proponuję jednak trochę więcej empatii. Kochał. Wierzył. Chciał wierzyć. Z tego co czytam, to Czarny żył trochę w świecie, który uważał za wolny od brudów do, których nigdy by się nie zniżył. Brzydził się tym, że inne zdradzają i myślał - ,,Moja żona? Nigdy". Możemy oceniać, ale któż z nas tak nie miał? Któż z nas nie był naiwny?

Czarny

Doskonale cię rozumiem i uwierz mi, że wiem co przeżywasz. Paradoksalnie - mogło być gorzej, a jeśli nie wierzysz - poczytaj sobie moją historię.

Jeśli chcesz próbować z nią być dalej, to (zgodnie z przedmówcami) zgadzam się, że musisz chcieć tego sam. W sensie, że Ty dla siebie i dla niej, dla was. Nie dla kredytów, czy dzieci (choć to znaczenie też ma). Żeby się tego dowiedzieć, to musiałbyś to tak z miesiąc przemyśleć.

Jeśli żałuje i chce dalej z tobą być, to jest teoretycznie spełniony jakiś pierwszy warunek powrotu. Czy to szczere, czy mówione pod wpływem twojego gniewu, to już inna kwestia.

Mi udało się wybaczyć zdradę, pokochać na nowo i być potem szczęśliwy. Mimo, że po latach skończyło się to recydywą, nie żałuję. Dałem szansę, nie została wykorzystana. Mogę bez problemu spojrzeć w lustro. To jednak bardzo trudne. Wymaga terapii, zapłacenia solidnej ceny i może trwać lata.

Nie będę pisał o szczegółach, bo to nie wątek o mnie. Niemniej jeśli chciałbyś jakieś konkretne informacje jak mi się to udało i jak to może wyglądać to zapraszam na pw.
14027
<
#6 | normalnyfacet dnia 26.01.2020 02:39
 

Cytat

WG dnia styczeń 25 2020 18:24:27
Proponuję jednak trochę więcej empatii.

Ja nie jestem empatyczny Szok zobacz co on pisze na początku

Cytat

Był to trudny czas, zbyt często się kłóciliśmy. Jej praca, rozłąka i może już zaczątek romansu. Podczas jednej z takich kłótni, dowiedziałem się, że dostała od znajomego z pracy propozycje randki r11; odmówiła. Mocno się zdenerwowałem, że dowiaduje się po czasie o takim fakcie. Wyjaśniliśmy sobie wszystko. Obiecała być szczerą i o wszystkim mi mówić. Opowiadałem jej jakie metody mężczyźni stosują na kobiety. Jakie kłamstwa mówią. Że będą chcieli wykorzystać, że przez cały tydzień jest sama. Ze może zostać po godzinach itp. Itd.
W pracy miała mocno pod górkę bo jej szef był wrednym typem. Podczas rozmowy telefonicznej wyznała mi, że wezwał ją kiedyś i powiedział r11; albo sex na biurku albo skok przez okno. Wpadłem w szał, bo koleś był znany z tego, że zalicza panienki. Znów mi nie powiedziała tego na gorąco. Błagałem ją żeby mi wszystko mówiła. Wysłucham i razem to rozwiążemy. Obiecała, że tak zrobi. Był to drugi sygnał, który miałem z tyłu głowy. Wiedza ta, nie pozwalała mi nie mieć do niej uprzedzeń.

Dla mnie to wygląda że on już wtedy nie miał do niej zaufania.
6755
<
#7 | Yorik dnia 26.01.2020 03:43

Cytat

Jak sięgam wstecz pamięcią i przypominam sobie jak jej opowiadałem o koleżankach, które zdradzają swoich mężów to dopiero do mnie dociera, że ja już tez byłem wtedy zdradzany. Pokazywałem jak one kłamią i oszukują mężów. Mówiłem kto z kim.

U kogoś z boku dużo lepiej widać. Próżność nie pozwoliła Ci zobaczyć tego u siebie.
Myślisz, że Ci naiwni mężowie, to są wybitni frajerzy w swoim fachu? Połowa z nich mniej lub bardziej świadomie sobie na to zasłużyła nie znając natury kobiet.
Niechcący dowiedziałeś się minimum (z kochankami pozwala się na więcej niż z mężem czy żoną), ale znasz schematy, czym i czemu akurat ta twoja ma się różnić od innych? do innego gatunku należy? Jeśli to nie była jakaś zemsta na Tobie to nie bierz tego do siebie.
Co do tego, że seksu nie było to zamów panią, niech Ci obciągnie w salonie przy żonie, nie powinno jej przeszkadzać, bo seksu przecież nie będzie Uśmiech
Masz sporo rzeczy do przemyślenia i szczęście, ze się obudziłeś. Czemu Ty się dziwisz? Nie pozwól, by oczywiste rzeczy odebrały Ci radość z życia.

Komentarz doklejony:
Ten fragment co normalny facet wstawił to pokazuje wzajemną chorą relację i postawy, które naprawdę wiele mówią.

Cytat

Podczas jednej z takich kłótni, dowiedziałem się, że dostała od znajomego z pracy propozycje randki r11; odmówiła.

Tą sytuacją mogła się pochwalić, jakie to nie ma branie, jaką wielką łaskę partnerowi zrobiła, że odmówiła. A może nie był dość dobry?
Sytuacjami kiedy nie odmawiała też się chwaliła?

Cytat

Opowiadałem jej jakie metody mężczyźni stosują na kobiety. Jakie kłamstwa mówią. Że będą chcieli wykorzystać, że przez cały tydzień jest sama. Ze może zostać po godzinach itp. Itd.

To pokazuje za kogo Czarny miał swoją żonkę i w czym go utwierdzała. Biedna, niewinna i w niczym niezorientowana, że inne samce mogą chcieć ją podstępnie wybzykać Szeroki uśmiech Z założenia przyjął, że ktoś ją głupią wykorzysta; A co w przypadku gdyby to ona chciała kogoś wykorzystać? Taka opcja nie istniała; Wystarczyło się wpisać w ten obraz niewinności naiwniaka Uśmiech

Cytat

Błagałem ją żeby mi wszystko mówiła. Wysłucham i razem to rozwiążemy. Obiecała, że tak zrobi.

To jest hit !
Facet chciał rozwiązywać zmyślone problemy swojej kobiety z innymi facetami, choć ona wyraźnie tego nie chciała ale on to łykał Szeroki uśmiech
Widziałem dużo takich przypadków manipulacji. Nie powiem, że ta taka jest bo nie wiem, ale nic mnie tak nie brzydzi jak frajer plujący się do innych, bo broni cnoty swojej puszczalskiej, gdy coś niechcący się wyda Z przymrużeniem oka
14882
<
#8 | Tomek81 dnia 05.02.2020 18:46
Cześć, czy ktoś mi powie co ma zrobić. Żona zdradziła mnie po 7 latach, jak dotąd wydawało mi się fajnego, cudownego małżeństwa. Ona twierdzi że nic wielkiego się nie stało a mi pęka serce. Mamy dziecko i chciałbym to wszystko ratować, podejmuje próby ratowania związku ale coś mi mówi że ona mnie jeszcze zostawi w tym roku. Poradźcie co mam robić...... Bo najgorsze w tym wszystkim to to że ja ciągle kocham

Komentarz doklejony:
Jestem tu dziś po raz pierwszy i nie wiem gdzie zacząć pisać, żeby ktoś mi doradził, poradził
14691
<
#9 | Bakus dnia 05.02.2020 19:14

Cytat

Jestem tu dziś po raz pierwszy i nie wiem gdzie zacząć pisać, żeby ktoś mi doradził, poradził

Na głównej stronie powinieneś widzieć niebieski prostokątny przycisk "Opisz swoją zdradę" tam odpowiednia kategoria itd i lecisz. Z pierwszy porad to tylko wpisz w szukaj na stronie: "Metoda 34 kroków" (i przełącz filtr na forum), albo od razu link:
http://www.zdradzeni.info/forum/viewt...post_68582
(Ewentualnie z wyszukiwarki google fraza "zdradzeni info metoda 34 kroków" i powinno wyszukać jakbyś znaleźć nie mógł).
Mam nadzieje że bana nie wyłapie skoro to do tej samej strony.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?