

| Rycho500 | 20. Lipiec |
| gabi11 | 20. Lipiec |
| Lenka69 | 20. Lipiec |
| anuska | 20. Lipiec |
| dodera1 | 20. Lipiec |
Crusoe | 00:13:44 |
Julianaempat... | 00:40:24 |
#
poczciwy | 02:34:08 |
jacksparrow | 04:35:39 |
NieOddycham | 21:13:41 |
Witam jestem tu nowy, tak naprawdę nie wiem co tu robię może szukam kogoś do rozmów. Opiszę swoją sytuację nie wiem od jakiego czasu, z tego co mówi moja żona całkiem niedługo spotykała się z moim kolegą, który znalazł sobie w niej pocieszenia po rozwodzie że swoją żoną. Usłyszałem coś czego nie chciałby usłyszeć żaden facet, nie wiem czy wierzyć ale skończyło się tylko na pocalunkach. Postanowiliśmy dac sobie szansę jednak zona uważa, że się w nim zakochała tzn uważała tak wcześniej jak jest teraz, nie wiem. Gdybym nie widział też swojej winy to chyba odszedłbym od zony, od razu zaznaczę, że nie zdeadzalem jej. Mój błąd polegał na tym, że nie poświęciłem jej tyle czasu ile powinienem nie rozmawialiśmy że sobą odsuwalismy się od siebie, niestety uwierzyła się bylemu koledze A on wykorzystał sytuację. Proszę o wasze opinie czy warto to ciągnąć dalej, bardzo kocham zone tylko czy jestem w stanie wybaczyc, tego nie wiem
Myślę, że to odsunięcie się od siebie miało wpływ na jej decyzję spotykania się z kolęgą, jednak to jest zdrada i jej to nie usprawiedliwia. Jeśli czuła się źle w związku powinna Ci o tym powiedzieć.
Cytat
Winy w czym? w jej zachowaniu? w tym że postanowiła Ciebie zdradzić emocjonalnie jak i fizycznie? na czym polega Twoja wina? zaprowadziłeś ją za rączkę do "kolegi"?
To była tylko i wyłącznie jej decyzja a zatem to ona za nią całkowicie odpowiada a nie Ty.
Ty odpowiadać możesz za klimat w waszym małżeństwie co mogło skutkować kryzysem a w efekcie końcowym rozwodem - i tu jesteś współwinny, ale na pewno nie zdrady - wbij to sobie do głowy.
Bardzo się rozpisałeś
Cytat
Nie nie wierz w to, to zawsze na dzień dobry były tylko całusy, przytulaski. Potem często dochodzą dodatkowe informacje.
Cytat
Żeby coś postanowić należy mieć pełną wiedzę na czym się stoi, Ty takiej wiedzy nie posiadasz i sam to przyznajesz, przykład sam podałeś - ona kocha nie kocha Ty nie wiesz.
Czyli to może być mydlenie oczu aż on się bardziej zdeklaruje, musisz posiąść wiedzę i uzyskać odpowiedzi czy:
-oni siÄ™ spotykajÄ…
-jak tak to gdzie siÄ™ spotykajÄ…
-jak często się spotykają
-czy jest kontakt telefoniczny (bilingi)
-jak częsty
-czy to sÄ… sms-y,meile
-co tam piszÄ…
-od kiedy się spotykają (bilingi ewentualnie przypomnij sobie czy nasiliły się wyjścia żony) itp.
Na razie jesteś jak dziecko we mgle słyszysz gdzieś syrenę ale i gdzie :niemoc potrzebujesz informacji które sam musisz zdobyć nie możesz polegać tylko na info od żony.
Niestety ale w tej chwili dla własnego dobra jak i spokojności umysłu musisz zabawić się w detektywa - dyktafon w domu w miejscu gdzie ona często rozmawia przez telefon, może GPS w aucie, jakiś program na kompa i telefon. Oczywiście nie informujesz zainteresowanych o tym co robisz.
Cytat
Tego czy jesteś w stanie wybaczyć też nie wiemy. I dlaczego uważasz że masz jej coś do wybaczenia skoro uznałeś swoja winę w jej zdradzie? Coś tu się gryzie nie uważasz? Po za tym dałeś szansę na ratowanie małżeństwa a teraz pytasz czy to "ciągnąć"? To tą szansę dałeś szczerze? czy tylko tak pogrywasz?
Większym problemem jest, że ona już od Ciebie odeszła i to jest fakt.
Dlaczego zatem Ty dajesz szansÄ™ a ona jej chce skoro CiÄ™ nie kocha?
Przecież wyraźnie Ci to zakomunikowała?
Kogo chcecie oszukać? Naturę?
Pozwoliła na to aby ulokować uczucia w kimś innym a teraz nagle miałaby na pstryknięcie palcem się odkochać? To tak nie działa...
Pytanie bonusowe, czy aby jesteś pewien, że to ten kolega znalazł w niej pocieszenie a nie odwrotnie? Ona szukała kogoś kogo mogłaby pocieszyć?
Zastanów się starając się porzucić na chwilkę emocje i stanąć z boku tej sytuacji.
Zycie... Prawdziwe zycie...
O rym co aue stlo nigdy nie zapomnisz. Nauczysz sie co najwyzej zyc "pomimo", ale.kiedy (i czy w ogole) Cie sie to uda, nikt nie wie. Bardzo.duzo zalezy tu od postawy Twojej zony; tylko ona swoim posyepowaniem moze pokazac Ci, ze jednak warto i mozna jej ponownie zaufac.
Jesli jej zdrade b3dziesz teraz probowal usprawiedliwic swoim postepowaniem tylko ja "nagrodzisz" za zdrade. Ty bedziesz sie bardziej staral, zeby jej zalezalo.na byciu z Toba, ona natomiast wyciagnie z tego.wniosek, ze cokolwiek Ci zrobi, Ty ja usprawiedliwisz i ze jesli kolejny taz Cie zdradzi, Ty znow zacznirsz sie "bardziej o nia starac".
Aha... I ja bym nie wieryl tsk z gory, ze to "tylko povalunki"...
Najprawdopodobniej niestety nie "tylko".
Zdradzajacy jakby "z natury" mowi tylko.tyle, zeby odbylo sie to dla niego jak.najnizszym kosztem i zeby uspic czujnosc zdradzanego.
Cytat
Aha czyli nie mogła gdzieś go sobie zapisać?
Cytat
Zdajesz sobie sprawę że połączenia można kasować a na bilingu będzie zero?
Cytat
Jeśli chodzi o małżeństwo ale nie jeśli chodzi o zdradę.
Nikt ci nie powie żuć lub ratuj to Twoja decyzja. Na razie usiądź na doopie oczy szeroko otwarte, naprawiaj małżeństwo jeśli tego chcesz, sprawdzaj co możesz sprawdzić. Przeprowadź szczerą rozmowę że chcesz usłyszeć prawdę, teraz gdy chcesz ratować małżeństwo bo jeśli kiedyś ta prawda wypłynie to Ty odpłyniesz wraz z nią z małżeństwa.
Jeśli ona sama się przyznała to duży plus ale pytanie dlaczego to zrobiła, czy dlatego że chce ratować małżeństwo, czy też bała się że gach Ciebie poinformuje o jej zdradzie?
Cytat
Ty już dokonałeś wyboru a teraz zachowujesz się jak pies ogrodnika. Kto o kim pierwszy zapomniał? Przerzucanie odpowiedzialności i robienie z siebie ofiary nic tu nie pomoże. Masz strasznie upośledzone pojęcie o związkach i tym na czym polegają, skoro twierdzisz, że tylko kobiety tego potrzebują; współczuję żonie;
Cytat
Jeżeli jest taka możliwość to proszę o zamknięcie tematu dam sobie radę sam.
się tak nie podniecaj wchodząc na publiczne forum możesz przeczytać wiele komentarzy, również Tobie nieprzychylnych, lub przez Ciebie odbieranych jako nieprzychylne.
Problem u Ciebie polega na tym że chcesz ale masz wątpliwości
Cytat
Nikt Ci nie da gwarancji ani instrukcji obsługi. Teraz masz 50/50 nie więcej.
Przeciez oboje z zona postapiliscie - co do zasady - dokladnie tak samo...
Kazde z Was przedlozylo przed wspolmalzonka to, xo bylo waznieksze.
Kazde z Was zdradzilo "z wazniejszym" to drugie.
Ty zdradziles zone z praca, ona zdradzila.Ciebienz kochankiem.
Inne narzedzia i metody, ale cel i skutek ten sam.
Dokladnie to napisal do.Ciebie Yorik tylko w inny sposob.
Cytat
Nie dostrzegam aby ktoś miał na celu obrazę Ciebie albo aby ktoś to uczynił.
Więc może wcześniej zanim napisałeś trzeba było sprecyzować swoje oczekiwania co do tego forum.
Liczyłeś zapewne, że dostaniesz to czego tak bardzo potrzebujesz w swojej próżności, czyli politowania i głaskania po głowie.
Jeśli tak to faktycznie temat do zamknięcia a Ty szukaj pocieszycieli na innych forach.
Cytat
Wielu rzeczy nie napisałeś. Wyszczególniłeś jednak tylko kobiety samemu będąc rodzajem męskim, przyznając się do braku potrzeby uczestniczenia w związku czy rodzinie.
Czy to nie jest wyznacznikiem potrzeb i jakie wartości ktoś stawia na pierwszym miejscu?;
Sam musisz sobie odpowiedzieć na ile realnie praca Cię odciągnęła a na ile była tylko usprawiedliwieniem ucieczki przed wspólnym życiem czy bliskością;
Zbudowałeś sobie swój wygodny świat żyjąc obok. Skoro była niczyja to czemu zdziwienie, że ktoś ją zgarnął dając czegoś namiastkę?
Czasami to taki schemat; facet tak bardzo angażuje się w budowę gniazda, że nie zauważa, że od dawna nie ma komu w nim zamieszkać; kobieta tak bardzo angażuje się w wychowanie potomstwa, że nie zauważa, że nie ma już rodziny;
Cytat
Wysil się i sprecyzuj, co dla Ciebie znaczy pomoc i obraza, bo tego też jakoś nie napisałeś