Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Mazuta
Obito00:43:43
Lilian02:02:33
admiral04:20:28
normalnyfacet204:46:41

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Traumata
19.08.2023 18:44:44
Cześć

Zibiki17
10.08.2023 11:29:45
08.01.2014

PiotrPro
04.08.2023 23:04:05
Trójmiasto Uśmiech

Siwek432
30.07.2023 11:47:48
Siema

NowySzustek
04.06.2023 21:23:11
wlasnie mi pękł okrąglutki roczek ZERO KONTAKTU.. efekt: wcześniej ledwo mogłem wydusić a dziś pełną pierśią krzyczę ..To była zwykła szmata! pzdr

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Bo rozeszlismy się w oczekiwaniachDrukuj

Zdradzony przez żonęWitam. Długo czytałem historie tutaj i po dwóch tygodniach stwierdziłem że opiszę swoją. Byliśmy para od 8 lat małżeństwem od 6. Szczęśliwi zakochani, wśród każdego idealna para. Zawsze jedna i druga strona walczyła jak lew o drugiego. 4 miesiące temu bliska mi osoba załatwiła pracę mojej malzonce, praca niezbyt wymagająca. Po miesiącu zauważyłem że coś dzieje się złego, zaczęła chować telefon i nie pozwalać mi go dotykać. Wcześniej jednak mieliśmy starać się o dziecko jak tylko dostanie kolejna umowę po okresie próbnym. Po tym czasie zapytałem się żony czy możemy już pomyśleć to stwierdziła że nie jest gotowa. Od 5 lat proszę ją abyśmy pomyśleli o dziecku a zawsze było jakieś ale, wpierw że 2-3 lata po slubie, później nie bo ma stresująca pracę, później ginekolog jej stwierdził że do 31 roku ma czas, a na samym końcu ta historia z umową. Jak dowiedziałem się od niej ze będziemy chcieli powiększyć rodzinę jak głupi poleciałem do jubilera aby kupić żonie najpiękniejsza biżuterię, wydałem prawie 2tys złotych. Nigdy jej niczego nie brakowalo, to ja zawsze pracowałem, zarabialem dużo więcej od niej bo robiłem 2 etaty a ona mogła siedzieć w domu i udawać że szuka pracy, (bywały momenty że szukała jej 11 miesiecy), wracając do tematu. 2 miesiące temu dorwałem się wkoncu do jej telefonu i poprostu zamarlem. Piszę z facetem jak to piorun ich strzelił bo to coś więcej niż rozmowy. Serce mi poprostu peklo na pół. Osoba która była moja Nirvana zrobiła coś takiego. Porozmawialem z nią na temat co się dzieje w naszym małżeństwie, ona stwierdziła że nie chce szukać pomocy bo zobaczymy co los przyniesie. Oczywiście nie powiedziałem jej ze wiem o tych rozmowach. Na następny dzień pojechałem na trening ale zalogowałem się na jej messengera i czekałem aż zaczną pisać. I stało się. Wracając do domu spakowałem się i zapytałem jej czy wie o co mi chodzi. Ona na to że nie. Wysłałem jej jeden ze screenów jej rozmowy z tym gościem i napisalem czy sądzi ze jestem aż tak głupi że się nie dowiem. Tydzień czasu się nie odzywala. Napisała później że rozeszlismy się w oczekiwaniach i chce rozwodu. Pierwsza moja wizyta u niej to była tragedia. Rozplakalem się i zapytałem czy to jej wina. A ona zimna jak lód stwierdziła że mam wynosić się z jej mieszkania, po tych wszystkich 8 latach, wspólne wczasy wspólne wypady i inne rzeczy. Nigdy nie oszczedzalem na niej, nawet jak nie pracowała chodziła do kosmetyczki. Oczywiście w pracy dalej romansuja, on żonaty z problemami psychicznymi i uzywkami. Oczywiście długo myślałem żeby poinformować jego żonę że coś takiego jest ale sukcesywnie blokował dostęp do niej. Ale wkoncu się udało rozmawiałem z nią, ona rozmawiała z mężem i tu jest dylemat. On wrócił do żony, z moja małżonka dalej w pracy z nim romansuje, a ja tak naprawde zostałem z niczym. 3 razy jak debil się pytałem czy jest pewna swojej decyzji, za każdym razem była. Nie wiem co mam robić, jestem bezsilny w tej sprawie, nie wiem jak mam sobie poradzić z tym wszystkim
14578
<
#1 | aster dnia 03.11.2019 18:36
Puść ją wolno, nic na siłę nie zrobisz, nie zmusisz do miłości. Zajmij się sobą.

Komentarz doklejony:
kto wie co się wtedy wydarzy...
14597
<
#2 | Merol dnia 03.11.2019 20:51
Mój przedmówca ma całkowita rację. Kopa w 4 litery i niech szuka szczęścia gdzie indziej... Jak jej z Tobą źle. Szybko się ocknie z tego amoku. Kiedy zobczy co straciła. Ten kochanek nie jest w stanie zapewnić jej jednej setnej co Ty. Także nie uron nawet jednej łzy. Siadaj w fotelu otwieraj piwo i oglądaj ta śmieszna komedie w której gówna rolę gra Twoja żoneczka i jej psychiczny kochanek . 3 Maj się.
4452
<
#3 | dirty dnia 03.11.2019 22:49
Nie takich komentarzy oczekiwałeś ?
Niestety faktycznie na tym etapie człowiek czuję, jak zamroczony bokser... szukasz swojego narożnika... szukasz przystani o tą właśnie była najbliższa osoba.
Jednak nie rób głupot ... na tym etapie nie ma sensu żebrać o uczucie.
Co będzie tego nikt nie wie. Zwroty akcji są różne ale nie zamierzam, również ładować Cię pozytywnie bo to jest niezasadne na tym etapie.
Podstawy, które na tym forum często padają właśnie na tym etapie, na jakim jesteś: zachowaj godność nie prosząc, dystansując się nawet gdyby to było bardzo trudne. taki zbiór rad masz opisane na głównej stronie w jej prawej części i opisane jako 34 kroki.
Przyziemnie zadbaj również o swoją kondycję psychiczną: może wsparcie psychologa, jakieś odkurzone pasje (wiem wydaje się sztuczne) najlepiej związane z wysiłkiem fizycznym i forum ... gadaj szukaj wiedzy również takiej, która nie zawsze będzie słodka dla Ciebie ... gdy będzie pokazywać ślepe uliczki Twych wyborów, schematów...
14659
<
#4 | Gosia83 dnia 03.11.2019 23:27
Mateusz, wiem co czujesz i jak teraz masz wrażenie ze załamał Ci się świat. Weź dwa głębokie oddechy i proszę zajmij się sobą. Zapisz się na siłownie, basen .... cokolwiek. Daj sobie czas i pamiętaj o jednym- to Ty możesz z godnością codziennie patrzeć sobie w oczy w lustrze, ona już nie !!!
14806
<
#5 | OszukanyMateusz dnia 03.11.2019 23:39
Dziękuję za słowa otuchy. Niestety muszę z tym żyć ze cos mi w życiu nie wyszło. Najbardziej człowiek boi się samotności, to jest straszne uczucie

Komentarz doklejony:
Dirty jedyny błąd jaki popełniłem to 5 lat temu majac 22 lata biorąc sobie za żonę kobietę o 5 lat starsza od siebie. Mój błąd polegał na tym że za bardzo byłem pod pantofle, wszystko co chciała to miała. Dużo moich znajomych i nawet jej rodzina mówi jedno, że już nigdy nie znajdzie drugiego takiego jak ja. Ja wiem ze każdy próbuje mnie pocieszyć I stara się podwyższyć moja samoocenę, ale na dzień dzisiejszy, leżę na samym dnie rowu :rozpacz
4452
<
#6 | dirty dnia 04.11.2019 00:05
Dziś nie szukałbym prostych odpowiedzi.
Jesteś w rozpaczy, poniosłeś stratę ale tez nie wkręcaj się w stan pogłębiający te odczucia.
W stanach straty, zawieszamy się czasem w takim pogłębianiu, egzaltowaniu się własnym cierpieniem ... jasne Ty jesteś w pierwszym etapie żałoby - dowiedziałeś się o zgonie Waszego związku ... stad poczucie straty ... i rozpaczy to odczucie jest głębokie i masz do niego prawo ale warto tez zdawać sobie sprawę, ze te odczucia będą w swej intensywności maleć jasne będzie to trwało, a pierwszym zadaniem jest odzyskać jako taką równowagę - zadbać o poczucie godności i o siebie.
6755
<
#7 | Yorik dnia 04.11.2019 03:52

Cytat

Nigdy jej niczego nie brakowalo, to ja zawsze pracowałem, zarabialem dużo więcej od niej bo robiłem 2 etaty a ona mogła siedzieć w domu i udawać że szuka pracy, (bywały momenty że szukała jej 11 miesiecy),

Bardzo skuteczna metoda by wychować sobie roszczeniowego pasożyta;

Cytat

Napisała później że rozeszlismy się w oczekiwaniach i chce rozwodu.

To najlepsza rzecz jaką możesz zrobić dla siebie i dla niej. Ona już dokonała wyboru. Jeśli będziesz o nią zabiegał to weźmie to co jej pasuje i się opłaca a i tak kopa w tyłek dostaniesz i to w bardziej bolącym stylu. Nie uszczęśliwiaj ludzi na siłę, a tym bardziej wdzięczności się nie spodziewaj, jeśli ktoś czegoś nie chce. Z kim ty chciałeś mieć dzieci? dopiero byś się ugotował. To niedojrzała dziewczyna, która prędko nie dojrzeje, żyje dla emocji i uniesień, jedna z tych co siano w głowie a dla faceta kłopoty. Zamknij ten rozdział jak najszybciej i znajdź sobie taką, która będzie wiedziała czego chce od życia. Tych samych błędów już nie popełniaj, nie możesz dawać więcej i nadrabiać, bo tylko potwierdzasz takim panienkom, że frajerem jesteś. A frajerów się nie szanuje tylko wykorzystuje;
Im szybciej zaczniesz być odpowiedzialny za siebie i dbać o siebie tym lepiej.
13414
<
#8 | matrix dnia 05.11.2019 00:23
Mateusz , dostałeś od niej jasne komunikaty , nie chce to nie , tu prezenty , wyjazdy w fajne miejsca nic nie dadzą . W Twojej żonie są w tej chwili emocje do innego faceta , daj jej dorosnąć , pociągnie romans może z 2 lata , sama zostanie emocjonalnie wyprana to może coś zrozumie . A swoją drogą , jak w przyszłości chcesz spędzać czas z inną kobietą , czy też rodziną ciągnąć dwa etaty . Kasa to nie wszystko a pustkę ludzie też z czasem wypełniają . Wyciągnij właściwe wnioski na przyszłość , staraj się zachować właściwą równowagę w związku , mieć jakieś hobby , własnych czy tez wspólnych znajomych . Zostałeś w tym związku wyssany z własnego ja . Za jakiś czas przejrzysz na oczy .
13728
<
#9 | poczciwy dnia 05.11.2019 10:52

Cytat

Dirty jedyny błąd jaki popełniłem to 5 lat temu majac 22 lata biorąc sobie za żonę kobietę o 5 lat starsza od siebie. Mój błąd polegał na tym że za bardzo byłem pod pantofle, wszystko co chciała to miała. Dużo moich znajomych i nawet jej rodzina mówi jedno, że już nigdy nie znajdzie drugiego takiego jak ja.


Nie doszukuj się przyczyn w powierzchownościach. Taka różnica wieku o niczym nie świadczy.Niektóre osoby do końca życia zostają emocjonalnymi dziećmi i metryka nic tu nie zmienia. Twoich błędów pewnie było zdecydowanie więcej, ale na to by je dostrzec jeszcze przyjdzie czas.
Teraz najważniejszym jest odzyskać równowagę i to jest Twoje zadanie na ten moment. Cała reszta jeszcze przed Tobą.
Mogę Cię zapewnić, że na kobietach świat się nie kończy a sam ze sobą również możesz być bardzo szczęśliwy mimo, że dziś nie jesteś w stanie w to uwierzyć.
14806
<
#10 | OszukanyMateusz dnia 05.11.2019 16:17
Wiesz ciężko jest przestawić się do bycia samotnym po 8 latach związku, brakuje kogoś do kogo można się przytulić, albo komu można się wyżalić
14039
<
#11 | Romanos dnia 05.11.2019 16:33
Mateusz...
Ciezko, i owszem...
Wszelako jest to mozliwe tylko potrzeba czasu.
A jak.juz sie przestawisz to moze Ci sie spodobac Uśmiech
Poza tym bycie samemu (przez jakis czas lub na dluzej) moze Ci pomoc ogarnac siebie samego; ustawisz swoje priorytety, ogarniesz siebie, staniesz sie bardziej niezalezny, twardszy.
Jakbys nie zaklinal rzeczywistosci, powrotu do tego co bylo nie ma, bo nawet jesli zostaniecie razem to bedzie to zupelnie nowa relacja.
I wiesz co...
Niejeden z nas Ci zazdrosci...
Tak, tak...
Jestes mlody, nieuwiklany, nie macie dzieci Uśmiech
"Czysty uklad" Uśmiech
Nic tylko zebrac sile.w sobie, ogarnac sie, powiedziec "kochanej przez innych zonie" zegnaj i ...
Otworzyc sie na zycie Uśmiech
13728
<
#12 | poczciwy dnia 05.11.2019 16:49

Cytat

Wiesz ciężko jest przestawić się do bycia samotnym po 8 latach związku, brakuje kogoś do kogo można się przytulić, albo komu można się wyżalić

Jeśli dziecku nagle zabierzesz ulubioną zabawkę to reaguje niezrozumieniem, krzykiem, agresją, paniką. W ten sposób wyraża swoje emocje, ale również uczy się tych emocji.
Po jakimś czasie jednak się adaptuje do nowej rzeczywistości, przekierowuje swoje zainteresowanie na coś innego a po czasie zapomina zupełnie o tamtej zabawce. Często nawet jak ją odzyska to nie wzbudza ona już w nim żadnych emocji. Obojętnieje.
Dokładnie ten sam mechanizm działa u dorosłego.
Jeśli będziesz się pogrążał w tym trwaniu w bólu to siłą rzeczy napędzając te emocje będziesz dłużej się adaptował do sytuacji, w której się znalazłeś.
Nie rozmyślaj, nie katuj się idealizowaniem kogoś kto jak się okazuje obok idealnego nie leżał. Zajmij ciało i umysł czymś innym.
Nie staraj się być idealnym, nie udawaj również twardego i niezniszczalnego. Daj sobie prawo do słabości, wyrażania emocji, przeżyj żałobę po jak Ci się wydaje "utraconym jedynym jakie mogło Cię spotkać szczęściem" byle nie stało się to Twoim hobby Z przymrużeniem oka.
Za jakiś czas postrzeganie rzeczywistości i "Twojej Kobiety" powinno diametralnie się zmienić. Wszystko zależy tylko od Ciebie i Twojej postawy.
14804
<
#13 | Margos666 dnia 08.11.2019 13:42
Niedługo poczujesz się lepiej Uśmiech Na początku to zawsze jest szok, człowiek czuje się, jakby mrok i rozpacz miały go spowijać już do końca życia. Twoja żona nie zdaje sobie sprawy, że swoim zachowaniem strzela sobie w stopę. Bo na dłuższą metę niby co jej przyjdzie z tamtego romansu? Nic. A Ty już wiesz, na czym stoisz i możesz iść dalej. Bez balastu.
14797
<
#14 | olala dnia 08.11.2019 14:06
Teraz jest ciężko, gniecie, boli... Jeszcze będzie bolało. Pomaga wysiłek fizyczny. Zadbaj o siebie - potrzebujesz zebrać siły, uspokoić emocje. Z czasem inaczej spojrzysz na swoją sytuację. Spojrzysz dużo chłodniej, uwierz. Teraz jej widok rani Twoje serce, więc w myśl przysłowia "co z oczu to z serca". Daj sobie czas na przyswojenie tego wszystkiego. Przetrawisz to i inaczej spojrzysz na całą sytuację.
14806
<
#15 | OszukanyMateusz dnia 21.11.2019 19:58
Dziękuję wszystkim za mile slowa wsparcia. Naprawde dużo to dla mnie znaczy
14027
<
#16 | normalnyfacet dnia 22.11.2019 22:58
A u Ciebie Mateusz jak na froncie?
14806
<
#17 | OszukanyMateusz dnia 25.11.2019 20:30
A jak ma być? Dalej cholernie ciezko, do tego ostatnio uslyszalem ze nie doroslem do życia w małżeństwie. Prosze osoby postronne aby jej śniadanie zabrali bo dziewczyna chodzi glodna do pracy. Wiem ze to złe dla mnie, ale moze i kiedys mi zabraknie na skibke chleba. Jestesmy tylko ludzmi i trzeba sobie pomagać. A ta dalej wbija sie w ten zwiazek ze swoimi brudnymi buciorami i niszczy na dodatek tamto małżeństwo
14385
<
#18 | Griffin82 dnia 26.11.2019 12:04
Cześć Mateusz.

Cytat

do tego ostatnio uslyszalem ze nie doroslem do życia w małżeństwie.


Ty nie dorosłeś? Zastanów się...To co słyszysz to nie jest prawda o Tobie, a jedynie chęć wyrządzenia Tobie krzywdy, zrzucenia odpowiedzialności na Ciebie, sprawienia abyś poczuł się gorzej - nic innego. Taki mechanizm.

Musisz (dla swojego zdrowia) na jakiś czas odciąć się od niej mentalnie i fizycznie. Zdystansować się. Dirty napisał na początku o 34 krokach...Czytałeś już?

Cytat

wbija sie w ten zwiazek ze swoimi brudnymi buciorami i niszczy na dodatek tamto małżeństwo


To nie jest Twoje zmartwienie, ani Twój problem, ani Twoja odpowiedzialność.
A ty w dalszym ciągu na niej wisisz...
Twoją odpowiedzialnością na tą chwilę jest zadbanie o samego siebie, zaspokojenie podstawowych potrzeb: sen, odżywianie, trening (jeśli nie masz przeciwwskazań).

Twój stan jest stanem przejściowym, który minie - przetrwasz to. Wiemy to bo prawie każdy z nas w tym miejscu kiedyś był. Trzymaj się.
14806
<
#19 | OszukanyMateusz dnia 06.12.2019 12:32
Gryffin wprowadziłem te zasady. Ale dalej jest cholernie ciężko, ciągle o niej myślę, ciagle sie martwie o nią, zastanawiam się nad terapia u psychologa.... Ciezko jest zapomnieć te wszystkie lata. Co do tego ze teraz jest obwinianie mojej osoby. Wiem o tym doskonale, zawsze tak bylo ze to wszystko moja wina..... Zastanawiam sie czy kiedyś mi ona przejdzie Smutek
14039
<
#20 | Romanos dnia 06.12.2019 12:55
Ptzez z gora rok mojej Bylej Zony nie potrafilem usunac z codziennych mysli. Teraz co jakis czas sie pojawia, ale juz bez emocji. Wylacznie jako Matka Mojego Dziecka...
14806
<
#21 | OszukanyMateusz dnia 08.12.2019 01:35
Ostatnio poprosiłem ją aby usunęła wszystkie nasze wspolne zdjęcia ze swojego profilu, myslicie ze to zrobiła? Jedyne co to zmienila status na wolna 😂😂😂
14691
<
#22 | Bakus dnia 08.12.2019 03:58
A na jakiej stopie jesteście?? Powiedziała byś się wyniósł, zrobiłeś to? Odciąłeś się? Pokazujesz jej że to definitywnie koniec czy raczej ze wciąż Ci zależy? (powtarzam że pytam co dajesz jej do zrozumienia, nie to jak się czujesz), może palić mostów nie chce, zawsze taka ostatnia deska ratunku jak nikt rozpieszczonej królewny nie zechce.
14039
<
#23 | Romanos dnia 08.12.2019 13:22
OszukanyMateusz...
Pal licho zdjecia, ale fakt jaki podala status duzo mowi o stosunku do Ciebie...
Gdzie tu jakikilwiek szacunek i chec ewentualnej odbudowy zwiazku skoro wlasnemu mezowi (i calemu swiatu) oznajmia, ze jest "wolna" i do wziecia, przez piwrwszego lepszego, ktory w nia cos tam "zainwestuje" (czas, uwage, pieniadze...).
6755
<
#24 | Yorik dnia 08.12.2019 21:52
Mateusz, pochyl się nad tym jak pozbyć się uzależnienia, bo sam sobie fundujesz cierpienie. Co Cię obchodzą jakieś wspólne zdjęcia, nadajesz im inną wartość niż ona. Dla Ciebie pewnie mają związek z konkretnymi chwilami a dla niej mają tylko wartość reklamową; Nie szkoda Ci życia, czas ucieka a Ty się blokujesz kimś kto generuje Ci tylko kłopoty i inaczej nie będzie; Tej kobiecie wiecznie będzie czegoś mało, wiecznie coś będzie nie tak jakby chciała. Im szybciej się odizolujesz i zaczniesz żyć własnym życiem tym lepiej. Starych planów już nie ma i nie będzie, nie pozwalaj by wciąż Tobą manipulowała;
14019
<
#25 | amor dnia 09.12.2019 16:16

Cytat

Wiem o tym doskonale, zawsze tak bylo ze to wszystko moja wina.....

co Ty za głupoty wygadujesz Mati?
od kiedy to w interakcji jaka zachodzi między osobami, za jej wynik końcowy i efekt odpowiedzialna jest tylko jedna osoba? Szok

efekt tych samy zachowań przy innej osobie (czy jej, czy Twoich) wyglądały by zupełnie inaczej;
wszechmoc jaką sobie nadajesz, straszną próżnością i pychą trąci;

a Ty robisz do tego coś znacznie gorszego, nadajesz sobie tą wszechmoc, by dzięki niej pompować swoje ego, bo jakiż to wspaniały jesteś, że wszystkie negatywne konsekwencje tego świata bierzesz na siebie i jak cudownie się tym biczujesz; wydaje Ci się, że w ten sposób zasłużysz , czy zasługujesz dzięki temu na miłość? nic bardziej błędnego!
pięknie pakujesz się w rolę ofiary;
cierpieć jednak musisz z tego powodu okrutnie i dopóki nie zaczniesz rozdzielać granic i wnikliwie dostrzegać, kto faktycznie i za co jest odpowiedzialny, i tego, że każdy powinien brać na siebie tylko swoje, to będziesz w tym tkwił i będziesz się tak motał;

Komentarz doklejony:

Cytat

Prosze osoby postronne aby jej śniadanie zabrali bo dziewczyna chodzi glodna do pracy. Wiem ze to złe dla mnie, ale moze i kiedys mi zabraknie na skibke chleba. Jestesmy tylko ludzmi i trzeba sobie pomagać.

skąd u Ciebie w ogóle taki pomysł, że jak Ty sam nieproszony będziesz za czyims dobrem latał i o nie zabiegał,zamiast za swoim, to to samo Ci się z drugiej strony należy? Szok

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?