

| wirdiana | 14. Maj |
| pedrovonhaker | 14. Maj |
| moje_miasto | 14. Maj |
| summer | 14. Maj |
| mazacki | 14. Maj |
Landexpzglosy | 00:06:17 |
Aga104 | 00:48:15 |
smutna555 | 00:56:00 |
#
poczciwy | 01:39:58 |
johnymiky | 11:32:53 |

Witam. Jesteśmy młodym małżeństwem. Rok po ślubie. Popełniłam błąd którego bardzo żałuję.. Zdradziłam męża, mężczyzna z którym to zrobiłam naprawdę chciał ułożyć sobie ze mną życie i wyrwać mnie z tego.. ; mąż ma własną firmę ja zarabiam najniższa krajowa. Mamy oddzielne pieniądze i nigdy nie mogę liczyć na nic od niego. Na podróż poślubna ma nas zabrałam.. Jeśli chodzi o wspólne wyjazdy to od 4lat związku byliśmy najdalej z dzieckiem 10km od miejscowości w której mieszkamy. Ogólnie był bardzo oschly.. Nie dawał mi siebie nigdy w stu procentach to zrobiłam. Dowiedział się - sama mu powiedziałam, że odchodzę ale nie dałam radę. Staram się o niego teraz robię śniadania, kupuje prezenty, robię romantyczne kolacje, całuję i przytulam na każdym kroku, zrezygnowałam nawet z pracy i usunelam wszystkie portale społecznościowe. W trakcie ty h moich napraw wzielam mu telefon pewnej nocy i okazało się, że przed moją zdradza od miesiąca to on już to robił z inną. A nawet może z dwoma bo znalazłam dwa numery ale to co dowiedziałam się od jednej z nich nie dało mi odwagi dzwonić do drugiej... I tak powiedział że to moja Wina a screeny które wysłała mi ta dziewczyna to nie prawda. Kłamie mi prosto w oczy a ja zagryzam żeby i dalej się staram. Gdy jego nie ma bo jdztw pracy lub w nocy gdy śpi ja płacze... Cały czas o tym wszystkim mysle... Nie wiem już kogo to wina. Nie mam sił żeby żyć. Gdyby nie dziecko to pewnie bym nie dała radę... Pomóżcie. Co mam Robić
To, ze Ty zdradzilas jest Twoja wina.
Nie da sie prosciej.
Mozecie oczywiscie wzahemnie sie oskarzac i twierdzicb ze "to dlatego jaki on byl" lub "to ona mnie do tego pchnela" tylko, ze... to nieprawda.
Zdrada jest decyzja.
I nieistotne jakimi emocjami i hormonami ta decyzja byla.spowodowana - to nadal akt woli.
Temat swiezy jak czytam...
Czy nie lepiej sprobowc usiasc i z jak najmniejszymi emocjami (moze pod nadzorem psychologa) wyjasnic sobie to co zaszlo?
Moze uda Wam sie zbudowac nowa relacje, moze trzeba bedzie sie rozstac.
Cokolwiek postanowicie, powrotu do tego co bylo miedzy Wami nie ma... Nie bedzie nawet jesli bardzo tego bedziecie chciec.
Cytat
Chciałaś od niego odejść, teraz starasz się o niego?
Próbujesz naprawiać dość nieudolnie...
Zrezygnowałaś z siebie dziewczyno na jego rzecz, on tego i tak nie doceni. Kochasz go, ale przemyśl dobrze czy tak chciałabyś żyć.
Miotacie się oboje, jeśli chcecie być razem muszą być postawione jasne granice waszego małżeństwa.
Cytat
Z czego konkretnie chciał Cię wyrwać? Co o Was wiedział i skąd?
Na jakiej podstawie wyszłaś za gościa? skoro:
Cytat
Cytat
Cytat
Można powiedzieć, że jesteście kwita. Pytanie kogo to bardziej ruszyło i czy w ogóle oraz pytanie co dalej?
Dwa kierunki:
1. Siadacie i rozmawiacie o swoich potrzebach, oczekiwaniach co to tej relacji oraz możliwości i chęciach jej uratowania świadomi ciężkiej pracy jaka Was czeka.
2. Dochodzicie do wniosku, że wydarzyło się za dużo aby można było uratować tę relację, ustalacie warunki kulturalnego rozejścia się jednocześnie chroniąc dziecko jak najbardziej jest to możliwe w obecnej sytuacji.
Jeśli Ty chciałaś odejść to skąd taka motywacja do starania ? Czym jest podyktowana ?
Czy obecna rozpacz to nie wynik syndromu psa ogrodnika? Decyzji poza Tobą ? Bo jeszcze chwile temu chciałaś końca ?
By coś zmienić trzeba przyjrzeć się mocni przyczynom i Waszym motywacja do pozostania. Rozpacz, poczucie straty to za mało do naprawy Waszej relacji. Jednak by do tego doszło potrzebna jest Wasza praca, odpowiedzi na trudne pytania ..
Cytat
to w końcu o co chodzi? o prawo własności, bolące Ego, czy że się nie da tak żyć, bo zaangażował się nadmiernie w kogoś innego ? jak to się stało, ze Ty nie popłynęłaś ?