

| cytrynkaxd | 12. Lipiec |
| urszula40 | 12. Lipiec |
| anusia60 | 12. Lipiec |
| karina26 | 12. Lipiec |
| kobieta | 12. Lipiec |
#
poczciwy | 00:25:56 |
niekompatybilny | 01:23:53 |
Julianaempat... | 05:46:01 |
NieOddycham | 06:47:40 |
Magda417 | 08:07:07 |

Moje małżeństwo miałoby we wrześniu już 13 lat. Szczęśliwa liczba. Zaczęło się psuć już 3 lata temu kiedy to małżonka zauroczyła się w innym. Walczyłem o miłość i wygrałem. 3 lata trwała moja radość. W tym roku żona powiedziała że mnie nie kocha i że chce się rozstać. Jakoś żyliśmy koło siebie przez pół roku. Wstępnie rozmawialiśmy o tym że kiedyś nastąpi rozstanie. Mimo wszystko ja cały czas walczyłem żeby znowu zaczęła mnie kochać. Ostatnio jednak nakryłem ją na kłamstwach i zdradzie. Za nasze pieniądze jeździła do Warszawy do kochanka i jakby nigdy nic wracała do domu i ze mną współżyła. Złamało mi to serce bo jestem niezwykle wiernym facetem. Nigdy nie chciałem jej zdradzić nawet jak było ciężko. Jak miała depresję sam karmiłem cały dom a w domu zmagałem się z rozbitą kobietą. Liczyłem że uda się to naprawić i być dalej razem. Wina leży po każdej stronie, ale nigdy nie przestałem jej kochać. Nawet teraz ciężko mi jest jej nie przebaczyć tak bardzo ją kocham. Nie wiem jak się poskładać w całość.
Cytat
Oto powód dlaczego ponieśliście porażkę.
Dlaczego to Ty walczyłeś o tę miłość? A ona co robiła? Sam walczyłeś?
Czyli de facto jej miłość do Ciebie nie była wolnym wyborem a wymuszeniem. Na takich podstawach to nie miało się prawa udać. Dziś masz to jak czarno na białym.
Psychika ludzka jest tak zbudowana, że czym bardziej się starasz w takich sytuacjach tym bardziej jesteś nieszanowany przez druga stronę.
Popełniłeś wtedy błąd. Źle to rozegrałeś od samego początku.
Cytat
O ile z pierwszą częścią zdania się zgadzam to o drugiej powiem tylko tyle - zmień terapeutę.
Źle interpretujesz swój wkład w udział rozwalenia tego małżeństwa.
Bierz odpowiedzialność za to co Twoje, nie rób z siebie ofiary, ale też nie kajaj się za coś za co nie jesteś Ty odpowiedzialny.
Swoje będziesz musiał przepracować w odpowiednim czasie.
Na dobry poczÄ…tek lektura forum.
Cytat
Zrobiłeś błąd jaki wielu robi - założyłeś obrączkę i przestałeś się starać. Zaniedbania w małżeństwie jesteś winien ale to ona podjęła decyzję o zdradzie i kłamstwach. Napisałeś:
Cytat
Cytat
I dlatego ta gadka że kiedyś coś tam ale nie dziś, Tobie to pasowało bo dawało względne poczucie bezpieczeństwa i trwania małżeństw. Chociaż to ułuda - Waszego małżeństwa nie ma i to od dawna, jesteś w nim sam ona jest z Tobą do momentu złapania nowej gałęzi ups miłości. Ale jeszcze nie jest pewna na czym stoi. Bo widzisz (nie wiem ile macie lat) co innego bzykanko a co innego wziąć kobietę z dzieckiem i stworzyć "stały" związek. Ciekawe jak się teraz ona zachowuje, pewnie na zasadzie - przecież mówiłam że Ciebie nie kocham to o co chodzi. I w sumie ma rację - złożyła deklarację ale nadal z Tobą sypiała to dla Ciebie było ok, do przyjęcia tak?
Cytat
To nie miłość to strach a Ty jesteś jeszcze na takim etapie że żadne rady do Ciebie nie trafią psycholog ma rację a Ty wszedłeś na forum bo może ktoś powie walcz o nią i Ty to zrobisz gdyż Ty tego chcesz ale ona nie i z tym masz problem.
Cytat
I ma rację Ty jesteś ofiarą bo to co teraz się dzieje Ciebie boli nie ją i ją nie będzie bolało bo was od lat nie ma, to co zaczęło się 3 lata temu trwało cały czas tylko Ty tego nie widziałeś. I na Twoim miejscu nie byłbym pewien że tamto to było "tylko" zauroczenie że wtedy już nie byłeś zdradzany.
Zrób jak mówi psycholog.
Dlaczego oddałeś się tak żonie - określiłeś to mianem zwracania uwagi ale rozumiem jako formę pewnego podporządkowania ? Z czego to wynika ?
Jak rozumiem w momencie gdy obudził się w Tobie lek o związek przejąłeś inicjatywę ?
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Dlaczego oddałeś się tak żonie - określiłeś to mianem zwracania uwagi ale rozumiem jako formę pewnego podporządkowania ? Z czego to wynika ?
Cytat
Błądzisz i to bardzo. Jesteś chyba nadal w szoku mam nadzieję, bo Twoja postawa póki co daleko pada od choć odrobiny rozsądku w tym wszystkim.
Wiesz co znaczy stawiać granice? Wiesz co to znaczy godność? Stanowczość?
Dlaczego uznałeś, że postawa biednego misia przyniesie Ci więcej korzyści niż postawa stanowcza, człowieka umiejącego stawiać granicę,prawdziwego samca, dbającego o rodzinę, ale nie kosztem siebie? Miłość wymaga stanowczości! W miłości musi być równowaga. Jeśli byłeś ( jak Ci się wydaje, bo to kwestia do rozstrzygnięcia) tylko dawcą a Twoja małżonka biorcą to jakim byłeś dla niej wyzwaniem?
Idziemy dalej:
Cytat
Naprawdę uważasz, że miłość polega na takich powierzchownościach?
Cytat
A skąd to przekonanie? Możesz jakoś to uargumentować?
Cytat
To, że stała się częścią Twego życia w zasadzie jest naturalne, ale przyzwyczajenie a być może i uzależnienie plus strach przed nieznanym bardzo często jest mylony z miłością.
Cytat
Czyli znów tylko Ty się starałeś i miałeś coś do poprawy? Jakie ona miała zadania?
Co ona miała do zrobienia aby pomóc uratować te małżeństwo?
To ona narozrabiała i postawiła na szali Wasz związek i sprytnie przerzuciła na Ciebie odpowiedzialność za to. A Ty jak potulny piesek przytaknąłeś temu.Widzisz absurd?
Mam wrażenie, że zrobiłbyś wszystko godząc się nawet na jakieś ochłapy szczęścia żeby tylko ona do ciebie wróciła. Gdzie w tym dostrzegasz miłość?
Jaką masz definicję miłości?
Cytat
Wszystko strasznie upraszczasz. Nie ma to nic wspólnego z realnym spojrzeniem na otaczający nas świat. Idealizujesz.
Cytat
Wybacz, ale nie wierzę w to co czytam. To jest właśnie godzenie się na te ochłapy. Świadomie dajesz jej przyzwolenie na krzywdzenie Cię.
To klasyczna manipulacja polegajÄ…ca na sprytne ubranie krzywdzenia w altruizm.
Zobacz jak mi przykro, przepraszam Cię, że taka jestem, ale to jest silniejsze ode mnie. Musisz to zaakceptować. To nie moja wina....
Dostrzegasz to?
Cytat
Przede wszystkim jak najszybciej powinieneś zmienić sposób myślenia i swoją postawę do niej, jeśli jeszcze chcesz wyjść z tej sytuacji z godnością.
Ciekawe co sÄ…dzisz o sobie stajÄ…c przed lustrem golÄ…c siÄ™?
Powtórzę się; w moim mniemaniu nie ma to nic wspólnego z miłością, na którą się powołujesz...
Cytat
Dostrzegając to w takim razie powinieneś wiedzieć na czym się teraz skupić i nad czym popracować w pierwszej kolejności.
Cytat
To akurat jest klasyka w wykonaniu osoby zdradzającej. Racjonalizowanie własnych wyborów bo sumienie nie daje spokoju.
Cytat
Zacznij ciężką pracę nad sobą to i czytając te brednie, które wypisujesz za rok będziesz się łapać za głowę.
Ogrom pracy przed Tobą więc pora zakasać rękawy i zacząć od teraz!
Zapoznaj siÄ™ z 34 krokami, po prawej stronie forum.
Cytat
to jest bardzo fajne, że Ty dostrzegasz swój udział w wydarzeniach, bo wielu od tego ucieka;
problem w tym, że pomimo iż dostrzegasz, to ciągle tkwisz w takiej samej postawie życiowej; samo przyznanie "zawaliłem coś", to troszkę mało, aby wyjść z problemu;
trzeba jeszcze dojść do tego z jakiego powodu zawaliłeś i to zmienić;
co Ci daje ta postawa, ze tak jej siÄ™ kurczowo trzymasz?
Cytat
A skąd to przekonanie? Możesz jakoś to uargumentować?
Komentarz doklejony:
Cytat
trzeba jeszcze dojść do tego z jakiego powodu zawaliłeś i to zmienić;
co Ci daje ta postawa, ze tak jej siÄ™ kurczowo trzymasz?
Cytat
Oczywiście, że nowa i gwarantuję Ci, że każdy kto znalazł się na tym portalu nie urodził się z gotowością do tego, że będzie potrzeba mierzyć się z takim wyzwaniem.
My staramy Ci się otworzyć oczy na pewne mechanizmy, które od lat uruchamiasz, a których nie jesteś w stanie dostrzec, mało tego one działają destrukcyjnie na Ciebie i otoczenie mimo, że wydaje Ci się inaczej.
Cytat
Coś ściemniasz i chyba podświadomie sam siebie oszukujesz. Gdyby te ochłapy Ci wystarczały to nie pojawiłbyś się tutaj z opisem swojego problemu tylko dalej trwałbyś w iluzji szczęśliwego życia, którą tworzyliście.
Pada na tym portalu nie raz hasło: Chcesz aby inni Cię szanowali? Szanuj siebie!
To czysta prawda. A teraz przeanalizuj swoją postawę pod tym kątem i odpowiedź na to pytanie samo się pojawi.
Udowodnione jest poprzez wieloletnie obserwacje specjalistów z zakresu psychologii i psychiatrii, że w sytuacjach poważnego kryzysu w związku kiedy jedno przekroczyło znacznie granicę tylko stanowcza reakcja, postawienie granicy i konsekwentna postawa może uratować relację, a jeśli nie relację to chociaż siebie aby móc spokojnie spojrzeć kiedyś w lustro.
To co Ty robisz to grzebanie tej relacji i kastracja siebie przy okazji.
KONIECZNIE zrob badania na wszelkie choroby przenoszona droga plciowa
Jeżeli jednak zdecydujesz dać szansę, to tylko o ile ona walczy o zwiazek co najmniej rowno z toba, konczy wszelki kontakty z boczniakami I postaw warunki:
1. Ma Ci przedstawić zaświadczenie od ginekologa, że nie jest w ciąży.
2. Ma Ci przedstawić wyniki badań na wszystko, co przenosi się drogą płciową - grzyby, drożdże, bakterie, w tym kiła i rzeżączka, wirusy - ze szczególnym naciskiem na HIV, HPV i WZW.
Odpowiedz sobie na to pytanie co z tego masz wyobrażając sobie ja z kochankiem? (Jasne częściowo to normalny objaw ale częściowo pewna skłonność i łatwość - ważne by odkryć zależność dlaczego tak się katujesz ?)
Cytat
Cytat
Komentarz doklejony:
nie martw sie bycia samemu, tego kwiatu pol swiatu I znajdziesz kogos wartego twojego uczucia I twojej uczciwosci bo trwanie w zwiazku gdzie ona taka goscinna w kroku to patologia
Cytat
Trochę brak logiki w tym Twoim opisie. Wydaje się, że sam nie wiesz czego chcesz od życia i od siebie. Czego w najbliższym czasie wymagać chcesz od siebie i od życia? Jaki masz cel? Co chcesz osiągnąć? Co jest w Twoim życiu ważne?
Wybierasz świadomie prawdziwą miłość czy jej protezę? Iluzję czy rzeczywistość?
Stoisz w rozkroku i się miotasz. Z jednej strony jest fajnie bo dostajesz ochłap miłości i wmawiasz sobie, że Ci to wystarcza. Trwasz przy tym. A z drugiej strony Ci to nie odpowiada i chciałbyś coś zmienić ale brakuje Ci jaj bo boisz się, że jak staniesz się poważnym, stanowczym gościem, który nie tylko daje, ale zaczyna wymagać od siebie i od otaczających go ludzi to ona odejdzie. Mylę się?
Boisz się po prostu konfrontacji z prawdą. A prawda wyzwala, jakakolwiek nie byłaby.
Musisz zatem dokonać wyboru:
1. Konfrontujesz się z prawdą, bierzesz swoje na klatę, ale stawiasz ultimatum; tym sposobem albo kończysz relację albo zaczynasz wzbudzać podziw i wygrywasz nowego siebie na początek a później zastanawiasz się nad Waszą relacją;
2. Udajesz, że jest Ci dobrze i akceptujesz patologię jaka na Twoich oczach się dzieje; tym sposobem marnujesz sobie życie, ale do takich wniosków dochodzisz dopiero za kilka lat, kiedy jest już za późno, dużo za późno.
Sam jesteś kowalem swojego losu, autonomiczną jednostką decydującą o własnym życiu z pełną świadomością konsekwencji podejmowanych przez Ciebie decyzji. Bo każda decyzja niesie za sobą niewątpliwie konsekwencje, również dla Ciebie.
zobaczysz kolejny element układanki swojej psychiki i pewnego schematu funkcjonowania... wysil się troszkę
Cytat
jak nie masz wpływu, to kto, lub co, kieruje Tobą i w dalszej kolejności Twoim życiem?
przypadek? obcy? ufoludki? tajemnicze błądzące we wszechświecie myśli? roślinka jesteś? rozwielitka?
kto lub co TobÄ… kieruje?
Komentarz doklejony:
co to jest i co Co daje oddawanie temu władzy nad swoją głową?
Komentarz doklejony:
*i co Ci daje
jak to mowia budowlancy, czesto lepiej zburzyc I budowac od nowa niz remontowac strupa, owszem to kosztuje ale przynajmnie potem wierz na jakich to stoi fundamentach
Komentarz doklejony:
macie dzieci? wspolne kredyty? wspolne firme interesy?
Jak czujesz się jako sponsor jej wypraw do kochanka , jako mąż idziesz w odstawkę ale Twoje pieniądze na paliwo nie śmierdzą jej.Macie pewnie wspólne konto , nie wkurza Cię , że pracujesz a ona tak wykorzystuje też Twoją kasę? Może i też masz swoje za uszami w tym małżeństwie , mogła też czuć się odstawiona na boczny tor jak skupiałeś się na komputerze ale też realnie to oceń , każdy ma prawo do jakiejś rozrywki , czy czytając książki np. przez godzinę wieczorem bo tak lubisz to też byłby powód do zdrady? Zrozumiałeś swoje błędy i starałeś się zmienić a gdzie jej działania ? Zaliczyłeś powtórkę z rozrywki , może z jej strony naprawdę się wypaliło i pozostaje zadbać o siebie i syna .Nie musisz robić gwałtownych działań , nabierz trochę dystansu .
Cytat
Mam 10 letniego syna.
Komentarz doklejony:
Czasami wogole nie siedzialem bo wolałem posiedzieć z nią. Jednak zdaje sobie sprawę że od 3 lat mogło nie być już tej więzi co na początku. Biorę się w garść. W weekend ma się wyprowadzić.
Komentarz doklejony:
koniecznie rozwod z jej winy, zabezpiecz pobyt dziecka w miejscu zamieszkania, bo nie chcesz go narazac na niewiadome jakie lokum, w sadzie staraj sie o ograniczenie jej praw rodzicielskich, bo to nie matka co porzuca dziecko
Komentarz doklejony:
Mu*
Komentarz doklejony:
Mu*
Komentarz doklejony:
Nie zwyzywalem jeszcze*
Komentarz doklejony:
jestem przekonany ze twoja jeszcze zona bardzo sie zdziwi co do intencji jej posuwacza, bo to totalnie inna kwestia posuwac chetna na boku a co innego zamieszkac ze zdeklarowana zdradzaczka swojego partnera, przecie dzisiaj ciebie zdradza z nim a jutro jego z kolejnym, kazdy wie ze to sie tak toczy, nawet jak u niego wyladuje, to nie mysl ze to bedzie cokolwiek trwalego, jego wezwij na rozprawe sadowa w charakterze swiadka, a po rozwodzie przy nim mozesz zagaic do niej czy ona jeszcze cie odwiedzi na bzykanko
Komentarz doklejony:
dlaczego masz go wyzywac, kup mu flaszke, on ci pokazuje prawdziwe oblicze tej diwy, przemysl sprawe, dzieki jego akcji pozbywasz sie trypla z domu, czy wierzysz w trwaly zwiazek, kiedy ona taka goscinna w kroku?
Komentarz doklejony:
Naprawdę dziękuję za dzisiejsze dywagacje na ten temat. Myślę że coś mi się zaczyna układać w głowie i będę szedł tym tropem. Pocieszyliście, poszydziliście... dam radę. Natomisast nie zamykam posiedzenia. Słucham dalej co macie do powiedzenia bo jak widać jestem laikiem w tych tematach i jak widać także w kwestii życia i dbania o samego siebie
duzo pomaga sprzet do podsluchiwania, ale jak ona sie wyprowadzi to raczej odpada
Cały czas odnosisz się do rzeczy najmniej istotnych w Twojej sytuacji, całkowicie pomijając istotne pytania jakie użytkownicy Ci zadają.
Czym to jest spowodowane?
Chcesz pomocy czy głaskania?
Jeśli to drugie to ja się wyłączam.
Cytat
Wybierasz świadomie prawdziwą miłość czy jej protezę? Iluzję czy rzeczywistość?
Komentarz doklejony:
mietek, czyli co z jej winy i z opieką dla mnie. Rozmawiałem już na ten temat na forum i utknęło to troszkę. To że będzie jej wina nie gwarantuje mi opieki. Boję się że sąd i tak stwierdzi że matka jest lepszym rodzicem niż tata.( jak w większości przypadków w Polsce)
bo np o całkowicie innym, a wręcz sprzecznym podejściu do sprawy i życia mówi np poczciwy, czy dirty, a o całkowicie innym np mietek; inne efekty;
Cytat
co Ci da robienie mu dobrze, to jakiś Twój przyjaciel, którego chcesz chronić?
co Ci to da, że on się od niej odsunie? liczysz na to, że ona zbliży się wtedy do Ciebie?
Cytat
to nic nie zrozumiałeś z tych komentarzy;
zdradzić może tak samo, jak zdradzić możesz i Ty, czy mietek, poczciwy, dirty (sorry jeśli kogoś pominęłam kto odzywał się w tym wątku)
mówisz, że miałeś zadbany dom, przychodziłeś tylko po to, by pograć i posiedzieć na kompie i bzyknąć od czasu do czasu;
jesteś pewny, że gdybyś wracał do domu w którym muchy ślizgałby się na własnym gównie, a stara w wypierdziałej bawełnie ciupała by godzinami w cunter strika (nie zauważając nawet, że wszedłeś), to nie pomarzył byś ani razu o zmianie swojego życia? gdyby nadarzyła się okazja zmiany, jesteś pewien, że byś nie zdradził?
tym bardziej, skoro te myśli w Twojej głowie same robią co chcą i biorą się nie wiadomo skąd?
Komentarz doklejony:
*zdradzić może tak samo, jak zdradzić możesz i Ty, czy mietek, poczciwy, dirty (sorry jeśli kogoś pominęłam kto odzywał się w tym wątku)
zapomniałam dopisać, żeby nie było : "czy też zdradzić mogę ja sama"
Cytat
co Ci to da, że on się od niej odsunie? liczysz na to, że ona zbliży się wtedy do Ciebie?
Cytat
jesteś pewny, że gdybyś wracał do domu w którym muchy ślizgałby się na własnym gównie, a stara w wypierdziałej bawełnie ciupała by godzinami w cunter strika (nie zauważając nawet, że wszedłeś), to nie pomarzył byś ani razu o zmianie swojego życia? gdyby nadarzyła się okazja zmiany, jesteś pewien, że byś nie zdradził?
Cytat
no dobra, to szukasz go rok, drugi, trzeci; próbujesz z prawa, próbujesz z lewa, a tu ciągle te muchy na łyżwach; patrzysz na bawełnę i widzisz, że nie posiadła jeszcze tajemnej sztuczki, jak puszczać bąki bez robienia kleksa; a dzidzia dalej ciupie; Twoje starania spalają na panewce;
to jakiego wyjścia szukałbyś w takim momencie? jak długo? do grobowej deski?
Komentarz doklejony:
a co z tymi myślami, które same wskakują Ci do głowy, nie wiadomo skąd i nad którymi nie panujesz?
Komentarz doklejony:
Cytat
co Ci da zaszkodzenie jej? co Ci da to, że będzie jej przykro?
Cytat
a co z tymi myślami, które same wskakują Ci do głowy, nie wiadomo skąd i nad którymi nie panujesz?
Cytat
co Ci da zaszkodzenie jej? co Ci da to, że będzie jej przykro?
Komentarz doklejony:
co do tych myśli to wydaje mi się że poprostu cały czas nie mogę pogodzić się ze stratą.
Komentarz doklejony:
co do tych myśli to wydaje mi się że poprostu cały czas nie mogę pogodzić się ze stratą.
Cytat
i już prawie zauważyłeś jak to działa;
tak, to Ty decydujesz na czym siÄ™ koncentrujesz;
Cytat
to na krótką metę, a co na dłuższą?
zawsze i we wszystkim jesteś takim krótkodystansowcem?
Komentarz doklejony:
czujesz ten absurd?
myśli same wskakują Ci teraz do głowy i robią z tą głową, to co chcą; nie potrafisz ich teraz kontrolować; ale jesteś jednocześnie pewny siebie w 100%, że Ty byś nigdy nie zdradził;
to jak to w końcu jest z tymi myślami?
Komentarz doklejony:
Cytat
co Ci daje to niegodzenie siÄ™ z nimi?
Cytat
Cytat
Każdy z nas w jakimś sensie żałuje, że nam się nie udało, że poniósł porażkę.
Każdy miał jakiś wkład, mniejszy bądź większy w rozpad całkowity lub czasowy własnej rodziny i każdy myślał stając na ślubnym kobiercu, że to już na zawsze, do końca życia.
Życie jednak jest nieprzewidywalne i pisze różne scenariusze, które należy brać pod uwagę. To właśnie odróżnia realizm od iluzji, idealizacji i myślenia życzeniowego.
Jednak jest jedno ale...
Dziś możesz żałować nie tyle, że Ci się nie udało a tego, że to ONA odeszła, jedyna, wspaniała, cudowna (idealizacja).
Za dwa lata będąc w innym miejscu możesz dalej żałować, że Ci się nie udało za pierwszym razem, ale wnioski już mogą być inne.
Ja np dziś żałuję, ale właśnie tego, że latami żyłem jakąś ułudą, idealizowałem, myślałem życzeniowo i przez to przeoczyłem coś ważnego co nie pozwoliło mi na realną ocenę sytuacji i osoby.
Także punkt widzenia zależy od tego, w jakim miejscu w swoim życiu się aktualnie znajdujesz.
P.S. Mówienie o tym, że człowiek nie zrobiłby tego czy tamtego też właśnie nie ma nic wspólnego z realnym spojrzeniem na świat. Znamy się na tyle na ile nas sprawdzono. Czy jesteś pewien, że Twój egzamin właściwy miał już miejsce?
Człowiek nie jest istotą nieomylną, popełnia błędy. Pytanie jak na nie zareaguje i jaką postawę zaprezentuje po ich popełnieniu.
Komentarz doklejony:
* istotniejszym jest jak na nie zareaguje i jaką postawę zaprezentuje po ich popełnieniu.
u ciebie masz pozamiatane, szon zdecydowany na wyprowadzke, od miesiecy twoerdzi ze nie kocha, wiec ty dbaj o siebie o swoje sprawy a nie rozpamietujw jjakim sposobie twoja osoba pomaga szonowi nadstawiac kroku drugiemu, to juz historia, to akurat nie twoja wina, ona ot taka goscinna w kroku a I o ciebie dbala I po bzykanku z boczniakiem nadstawiala tobie jak sam wspominasz, I na pewno martwila ja rodzina, wasze dziecko, szczegolnie miedzy drugim a trzecim orgazmem jak tu pisywal klasyk
Cytat
jest okazja i Okazja;
jesteś pewien, że te które miałeś były "grzechu warte"?
Cytat
to co Ty masz za "okazje", przy których tak skrupulatnie potrafisz kontrolować, te swoje "wpadające" myśli?
albo coś tutaj oszukujesz i jednak potrafisz je nadzorować, tylko teraz (jakoś tak dziwnie) nie chce Ci się tego robić?
Cytat
pakując się w poczucie żalu i winy, pakujesz się w "nic nie robienie" z tą sprawą; i rolę ofiary;
duży chłopak z Ciebie, "wystarczająco dystansowiec"
masz chyba świadomość tego, że pewne rzeczy po prostu niosą za sobą konsekwencje, a często i takie, których nie da się już odwrócić ?;
konsekwencje się ponosi, a jak są uciążliwe, to dba się o łagodzenie skutków; można jeszcze przed nimi całe życie uciekać;
żal to reakcja na stratę; a Ty co straciłeś? ;
teraz przecież tym bardziej możesz grać na kompie całymi dniami
Was nie było, więc po co tworzysz alternatywne wizje rzeczywistości i do tego jeszcze za nimi rozpaczasz? z jakiegoś powodu, kiedyś wybierałeś komp zamiast spędzania czasu z partnerką, zanim się zaczniesz tym katować i wykorzystywać ten fakt do wchodzenia w rolę ofiary, może warto sięgnąć pamięcią wstecz i uzmysłowić sobie, dlaczego wówczas takich wyborów dokonywałeś?
tak, kiedyś miałeś większe możliwości ruchu, teraz masz zdecydowanie mniejsze, przez własne zaniedbanie; potrafisz z tego wyciągnąć więcej niż jeden wniosek na przyszłość?
są rzeczy które możemy zmienić i takie, których zmiana jest poza naszym zasięgiem; Ty troszkę straciłeś tych, które były w zasięgu Twoich wpływów; ten żal za tym, coś do Ciebie mówi, podpowiada co warto zmienić, by nie tracić;zamiast zacząć działać w realnym świecie i swoim życiu chcesz, przed i z tym żalem, siedzieć przez następne kilka lat, jak siedziałeś do tej pory przed tym monitorem?
Cytat
Jeśli związałeś się z osobą dysfunkcyjną to bardzo możliwe że psycholog zauważył to co nie widziałeś.
Cytat
Z jakiego powodu miała depresję ? A wyleczyła się ?
Na ile znasz żonę ?
Cytat
jesteś pewien, że te które miałeś były "grzechu warte"?
Cytat
albo coś tutaj oszukujesz i jednak potrafisz je nadzorować, tylko teraz (jakoś tak dziwnie) nie chce Ci się tego robić? smiley
Cytat
teraz przecież tym bardziej możesz grać na kompie całymi dniami smiley smiley ;
Nie zrozumcie mnie źle ,ale odnoszę wrażenie że jestem teraz atakowany.. nie wiem dlaczego. Nie robię sobie z nikogo jaj, naprawdę przenikliwie czytam wasze posty, ale może nie do końca je ogarniam. Tak się zwalcza jakieś bzdurne lęki u osób, które ewidentnie potrzebują pomocy? To dla mnie dosyć świeża sytuacja i bynajmniej nie jest śmieszna. Tak mam rozjebany mózg widocznie. Naprawdę chciałbym wstać rano i powiedzieć że jest zajebiście... że idę na miasto poderwać jakiegoś lachona. Niestety zawsze byłem nieśmiały i wiem że takie działania są dla mnie trudne. Wiem że bez ryzyka nie ma zysku, ale mi ono przychodzi z bardzo dużym oporem. Nawet boję się je podjąć. Nie wiem skąd taki lęk. Finalnie trzeba będzie spróbować bo nic już nie osiągnę.
Jak pisałem ten temat to miałem dużego dołą rano. Przez cały dzień dużo mi wyjaśniliście i teraz czuje się w sumie dobrze. Nie myślę o smutnych rzeczach i mam nadzieję, że jutro nie będę myślał. Staram się stosować do zasad po prawej bo faktycznie mogą pomóc. Usłyszymy się jutro.
Komentarz doklejony:
Cytat
Na ile znasz żonę ?
Cytat
Cytat
Okazja to coś, czego nie potrzebujesz i Ci się nie podoba, ale w cenie, która jest bardzo kusząca.
Widocznie było jeszcze ciupkę za drogo
Cytat
Jak każdy przyjacielu tak myślał, prawie każdy, bo niektórzy wiedzieli w co wchodzą :cacy
Cytat
A może do siebie samych są tacy, dlatego tak traktują bliźniego ?
Warto zawsze przemyśleć nie tylko treść ale i formę. :niemoc
Komentarz doklejony:
P.S.
To masz ode mnie aby dużo zrozumieć i pracować nad sobą
https://www.youtube.com/watch?v=XpS6O...txA&t=719s
Cytat
Warto zawsze przemyśleć nie tylko treść ale i formę. :niemoc
Wytłumaczysz to co zrobiłeś czy ja mam to wytłumaczyć ?
Cytat
skoro
Cytat
to źle, czy dobrze zadziałało?
Cytat
poczułam się wywołana do tablicy
w żaden sposób Cie nie atakuję i nie to było moim celem i zamiarem;
pytania nie były łatwe i zmiana sposobu spojrzenia, zmiana perspektywy patrzenia na pewne rzeczy, do łatwych nie należy; ogarniasz i czujesz bardzo dużo, nawet jeśli nie ogarniasz wszystkiego od razu; mój odbiór jest taki, że jesteś bardzo fajnym i kumatym facetem; dziękuję, że powiedziałeś o swoich lękach, ale chciałabym, abyś widział, że ja w żaden sposób negatywnie Cię nie oceniam i nie oceniłam; a wręcz uważam, że w robieniu czegoś z pasją nie ma nic złego;
Cytat
rozwalone masz emocje, a nie mózg;
pit
Cytat
a może po prostu kochają ludzi takimi jakimi są? z ich wszystkimi słabościami
i po prostu chcą przekazać i pokazać, że nie należy się ich wstydzić, tylko zrozumieć i pokochać?
wpadłbyś na to, w tym swoim narcystycznym postrzeganiu i odbiorze?
Cytat
być może nie mam gęby tak gładkiej, jak co niektórzy tyłek :niemoc taki mój urok :niemoc
dlaczego non stop mnie podgryzasz za to jaka jestem? forma nie taka? skąd to przekonanie, że infantylna ma większą wartość?
Komentarz doklejony:
ja po prostu wychodzę z przekonania, że osobom, które zostały odrzucone przez najbliższych, przez to iż nie byli doskonali, warto te lęki zdjąć;
Kolejny dzień:
Pierwsze co po wstaniu już myślałem o niej. Próbując wypchnąć te myśli przez coś innego poległem jak zwykle. Znowu się zadręczam tym że poszła do innego, że straciłem partnerkę i że dalej będzie chu... . Nie wiem czemu sobie to robię. Może wewnętrznie chcę żeby ktoś tu do mnie przyszedł i zobaczył jaki jestem biedny , zrobił "dare dare" :cacy, powiedział że będzie dobrze. Czyli jednak potrzebuje głaskania
Cytat
Nie zapędzaj się kolego. Plaster na głęboką ranę jest nieskuteczny.
Najpierw ogarnij siebie i swoje emocje a masz nad czym pracować.
Na wypełnienie luki przyjdzie czas. W pierwszej kolejności musisz osiągnąć taki stan, w którym będziesz szczęśliwy sam ze sobą, wtedy ewentualnie możesz się tym szczęściem z kimś podzielić.
Tajnylogin,
Cytat
Nie musisz pisać czego potrzebujesz. Wszyscy wiemy w jakim jesteś stanie emocjonalnym i jakie masz potrzeby. Chcesz użalać się nad sobą a przez to przyjąć rolę ofiary bo jest bardzo wygodna i zwalnia z odpowiedzialności za samego siebie. Każdy chwilowo chciał i to jest normalne, gorzej jak ktoś cię w to głębiej wepchnie, zatrzyma w tym stanie, latami z tego nie wyjdziesz.
Uważaj, kto chce Cię przytulać.
Spektakularni obrońcy ofiary, którzy ruszają z odsieczą i niby jej broniąc osaczają ją wykorzystując potrzeby i słabości, udając zrozumienie, wbijają ją jeszcze bardziej w narcyzm, egoizm i oderwanie od rzeczywistości, nie pozwalając zmierzyć się z samym sobą.
Ofiara jest toksyczna dla samej siebie i chcąc wypełnić emocjonalną lukę, szukając odrobiny ciepła, zrozumienia i współczucia jest łatwym kąskiem, jak magnes przyciąga toksyczne osobowości wpadając z deszczu pod rynnę tak w życiu jak i na tym forum.
Najpierw sam ogarnij siebie, kawałek po kawałku;
Cytat
jedną z podstawowych potrzeb ludzkich, jest zaspokojenie potrzeby więzi;
po zdradzie jest ona szczególnie dotkliwa i silnie się odzywa;
to na co należy uważać, to nie na zaspokajanie tej potrzeby, bo ją wręcz zaspokajać należy, a na to byś znów nie obudził się w układzie:
Cytat
dlatego właśnie napisałam
Cytat
ze szczególnym naciskiem na pytanie "dlaczego wówczas takich wyborów dokonywałeś";
i w sumie odpowiedziałeś sobie już na to pytanie
Cytat
---
to przed czym ostrzegają Cię wyżej chłopaki, to jest to byś znów nie wpakowała się w taki układ i relację w odruchu silnej potrzeby zaspokojenia tej więzi bliskości;
bo to jest właśnie to, co potrzebujesz przerobić w sobie głębiej i co dotyczy przyczyn rozpadu twojego związku;
w tym co piszesz, przebija straszny brak wiary w samego siebie:
Cytat
wręcz uderza to, jak sam siebie traktujesz; że nie traktujesz samego siebie ze szczególna uwagą, ostrożnością, pielęgnacją; szczególnie w słowach "bo nic już nie osiągnę"; można odnieść wrażenie, że zamieniasz "wybiorę z tego co przyniesie mi rzeczywistość, to co najlepsze dla mnie", na "wezmę to co mi skapnie, z tego powodu, że i tak jestem nieśmiały, więc fajnie będzie jak skapnie mi cokolwiek;
i pomimo, że są one odniesieniem do Twojej sytuacji istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że przeniesiesz to na kolejną bliską Ci relację;
bo skoro jesteś bardzo nieśmiały, to przecież nie zbliżysz się do 5 kolejnych babek, by przyjrzeć się im bliżej i wybrać dla siebie najlepszą opcję, tylko wkleisz się w pierwszą lepszą, która zareaguje, gdy przełamiesz względem niej tą swoją nieśmiałość i brak wiary w siebie;
a nie jesteś na straconej pozycji przez to, że nieśmiały;
nieśmiałość może być wręcz niesamowicie urokliwa u faceta i mocno chwytająca za serducho;gdybyś widział i rozumiał jaka potężna tkwi w niej siła (tak samo jak negatywna, tak i pozytywna), to patrzałbyś z innej perspektywy np "moja nieśmiałość jest w stanie przyciągnąć do mnie wiele kobiet"
Komentarz doklejony:
*"moja nieśmiałość jest w stanie przyciągnąć do mnie wiele kobiet, więc na pewno nie będę sam, muszę tylko wybrać to, co dla mnie będzie najlepsze, tak by jak najbardziej zatroszczyć się o siebie i chronić"
Cytat
czemu próbujesz wchodzić w moją relację z Tajnymloginem?;
i do tego jeszcze przez wykorzystywanie jego silnych negatywnych emocji, manipulowanie nimi i posługiwanie się przekłamaniami ?
razi mnie to Twoje dorabianie mi gęby;
czemu próbujesz podnieść wartość swojego przekazu, przez dezawuowanie mojej osoby i podcinania zaufania do mnie?
mietek radzi żeby poszła w diabły i wytoczyć działa i rozumiem, że takie działanie najmocniej mnie wzmocni, ale też dołoży trochę ciężaru. Naprawdę nie zdarza się że po zdradzie ludzie wracają do siebie ? Oczywiście mówimy tu o zdrowej relacji, gdzie nie ma już tajemnic i samotnych wyjazdów, gdzie zdradzony pilnuje zdradzającego i wspólnie organizują tak czas żeby nie było powodów do nie ufności.Wiem że już o tym mówiliście , że znowu człowiek pakuję się w gówno, które już raz było pod butem. Jeżeli zdradzający przyzna się do błędu i aktywnie, zaznaczam aktywnie będzie ciągnął do rozwoju związku to chyba jakaś przyszłość jest do zrobienia.. tak mi się wydaje. Jest to oczywiście pójście na łatwiznę bo nie trzeba przechodzić batalii rozwodowej i szukać nowego partnera. Sam nie wiem czy bym jej zaufał, wiem jedno, na pewno musiałbym być bardziej stanowczy i decydować co może a co nie. Jak chce jechać do koleżanki to jedziemy razem itd itp. To tylko dywagacje więc nie krzyczcie, że znowu chce do niej wracać i godzić się na poniżanie. Trochę zrozumiałem i wiem, że muszę odzyskać godność.
Komentarz doklejony:
a tak na prawdę to chyba dobrze dogadałbym się ze zdradzoną kobietą
Cytat
Zdarza ale obie strony muszą tego chcieć a "twoja" żona tego nie chce. I zostałeś zdradzony dwa razy, chcesz trzeciego razu?
Cytat
Gdzie Ty tu widzisz zdrową relację? Chcesz zostać małżeńskim klawiszem?
Cytat
Z tego co piszesz ona się wyprowadza to jak jej aktywność się objawia? gdzie jej zaangażowanie?
Naprawdę chcesz małżeństwa gdzie będziesz cerberem?
Co do powrotu i próbowania znów z żoną, zobacz 3 lata temu miałeś podobną sytuację i znów jesteś w takiej sytuacji, jeśli Ci rogi nie przeszkadzają jak przechodzisz przez drzwi to rób jak uważasz, za Ciebie życia nie przeżyjemy, jednak nikt Ci tu nie zagwarantuje, a wręcz przeciwnie myślę że każdy Ci to obiecuję że za parę lat znów zacznie Ciebie zdradzać, albo odejdzie, kiedy dzieci będą już pełnoletnie lub wcześniej kiedy się "upewni" co do nowego związku.
nie wolno tu mylic szczerej naprawy zwiazku z probami powrotu szona po tym jak dostanie kopa od boczniaka, kiedy sie okarze sie ze jej uczucia, to tylko jej uczucia, a dla niego jest ona tylko dziura do zaspokojenia seksualnego, wtedy odtracona przez swojego boczniaka probuje wracac, jest to nieszczere, bo jak tylko boczniak kiwnie palcem ona poleci do niego
Komentarz doklejony:
nawet jak szon chce odbudowy zwiazku, bledem jest przebaczanie na miekko, bo to niemal gwarancja powtorki zdrady, w jej podswiadomosci bedzie ze za zdrade nie ma kary, tak jest w twoim przypadku tajnylogin, brak stanowczej na jej zdrade 3 lata temu, daje jej w jej mniemaniu prawo do kolejnej, bo przecie nic sie nie stalo, ba to ty stales sie dla niej fajniejszym facetem, nie tedy droga, o ile starch nie zajrzy jej w oczy ze traci wszystko, bezpieczny azyl, dom, dziecko, wsparcie partnera, to niestety nic nie zrozumie
pozew rozwodowy to nie wyciaganie armat, to twoje prawo do obrony, bo z rozwodu mozesz nawet w ostatniej chwili zrezygnowac jak sie ona ukorzy I przeprosi, poprosi o szanse
Cytat
Mieszkanie jest Twoje, czy wasze?
Naprawdę nie zdarza się że po zdradzie ludzie wracają do siebie ?
Zdarza ale obie strony muszą tego chcieć a "twoja" żona tego nie chce. I zostałeś zdradzony dwa razy, chcesz trzeciego razu?
Oczywiście mówimy tu o zdrowej relacji... gdzie zdradzony pilnuje zdradzającego...
Gdzie Ty tu widzisz zdrową relację? Chcesz zostać małżeńskim klawiszem?
Jeżeli zdradzający przyzna się do błędu i aktywnie, zaznaczam aktywnie będzie ciągnął do rozwoju związku to chyba jakaś przyszłość jest do zrobienia..
Z tego co piszesz ona się wyprowadza to jak jej aktywność się objawia? gdzie jej zaangażowanie?
Naprawdę chcesz małżeństwa gdzie będziesz cerberem?
Komentarz doklejony:
teraz tak sobie czytałem forum i widze że mój temat jest mocno na topie , 6 ston wow tego się nie spodziewałem. Dzięki za wsparcie koledzy i koleżanki
Cytat
I od razu uprzedzam, że nie jest moim zamiarem nikogo bronić czy też stawać po czyjejś ze stron sporu, który się narodził w tym wątku.
Jestem tylko czytelnikiem aktywnie biorącym udział w dyskusji, ale próbując być obiektywnym nigdzie nie doczytałem aby ktoś wmawiał komukolwiek winę.
Jeśli już to poruszana jest jego odpowiedzialność za jego wkład w kryzys małżeński nie samą zdradę a to diametralna różnica. Czytaj ze zrozumieniem...
A teraz do rzeczy
Tajnylogin
To naprawdę nie chodzi o to czy ktoś wróci czy nie. Czy będziecie razem czy też nie.
To akurat czas pokaże, ale na ten moment to jest sprawa drugorzędna.
Teraz powinieneś się skupić na własnej osobie. Na rozwoju siebie a tym samym dostrzeżeniu w sobie tych mechanizmów, które sprawiły pośrednio rozbicie małżeństwa.
Owszem można wejść drugi raz w te samą relację, ale to powinno odbyć się z całkowitą świadomością przede wszystkim siebie.
A do tego aby być świadomym człowiekiem, świadomym swoich zakorzenionych mechanizmów i przekonań, świadomym swej wartości, świadomym popełnionych błędów i wreszcie nie uzależniającym swojego szczęścia od innej osoby baaaardzo daleka droga i ciężka praca.
Mam wrażenie, że traktujesz kobietę jak tlen. Nieważne jaka byleby tylko zapełniła te lukę a ta luka to nic innego jak twoje lęki, z którymi boisz się zmierzyć.
skoro ona tak chetnie odchodzi, to tamten jest teraz jej partnerem, do ciebie nic nie czuje, jak odchodzi bez dziecka to ma totalnie zamieszane w czaszce I nic do niej nie dotrze, a skoro ty kurowales ja w depresji, a teraz ona cie olewa I wybiera innego to zastanow sie sam, jakiego jeszcze potrzebujesz upokorzenia od niej aby zrozumiec ze pora na przewartosciowanie swojego zycia, nie ma wiecej ONA, MY jest teraz JA I moje DZIECKO, zaczynamy nowy etap
Cytat
Heh nic nie zrozumiałeś....
To co napisałeś akurat nie działa na jej korzyść. Przeczytaj jeszcze raz na spokojnie to co napisałeś i przemyśl...
Czy to, że Cię nie zdradziła spowodowane było jej wielką miłością do Ciebie?
Sam sobie już udzieliłeś odpowiedzi. Teraz zacznij w końcu trzeźwo analizować to co napisane zostało przez te 6 stron.
Mietek więcej subtelności i mniej jątrzenia - jesteś na forum dość bacznie obserwowany za przeszłe wyskoki ale widzę, ze łapiesz wiatr w żagle pohamuj swoje ogiery - dirty
Cytat
Cytat
Komentarz doklejony:
Cytat
To co napisałeś akurat nie działa na jej korzyść. Przeczytaj jeszcze raz na spokojnie to co napisałeś i przemyśl...
Czy to, że Cię nie zdradziła spowodowane było jej wielką miłością do Ciebie?
Sam sobie już udzieliłeś odpowiedzi. Teraz zacznij w końcu trzeźwo analizować to co napisane zostało przez te 6 stron.
Cytat
Zdradziła - mentalnie i zauważ że to ona była stroną aktywną, to ona szukała wrażeń. Ja na Twoim miejscu nie byłbym taki pewien czy inny kolega nie skorzystał, tylko tego nie odkryłeś. I tego "zauroczenia" też byś nie widział gdyby nie kolega. Tu rodzi się pytanie o czym nie wiesz.
Mieszkanie Twoje to dobrze zanim jej przejdzie to zabierz ją do urzędu i niech się wymelduje.
Komentarz doklejony:
normalny facet ma racje, kumpel byc moze zareagowal bo fajne bylo jej pukanie ale nie chcial sie z nia wiazac bo chyba ona do tego parla a on tego nie potrzebowal, bo co to za zwiazek z wywloka co sie puka na boku
Cytat
Komentarz doklejony:
skoro ona sie chetnie wyprowadza to przeczekanie nic nie da, to juz jest koniec
Komentarz doklejony:
mozesz za kilka dni byc zaskoczony, bo przyjdzie pozew od niej, gdzie napisze ze ja wypedziles z domu I ona sie domaga alimentow na nia, to jest wojna, musisz byc przygotowany na najgorsze
Dyskusja przeniesiona do garażu.
Amor - dyskusje kontynuujcie w garażu lub w prywatnych wiadomościach
Mietek - czekam do jutra na Twoje dowody upokorzenia w prywatnej wiadomości do administracji
Proszę nie kontynuować dyskusji w wątku. Dirty
kazdy z nas ma swoj prywatny bagaz doswiadczen, I kazdy pisze w oparciu tylko o ten swoj bagaz, nikt tu nie ma panaceum, twoja rola to przeczytaj, zastanow sie, a co z tego wyciagniesz co zastosujesz to tylko twoja decyzja, nikt jej za ciebie nie podejmie
usunąłem dubla - dirty
Komentarz doklejony:
pamietaj tajnylogin ze pizza tu ludzie, ktorzy nie jedno widzieli I niejedno przeszli, dlatego zrozumiale jest ze opinie wydaja sie najczesciej mocno przerysowane, ale wierz mi ci ludzie tyle widzieli I zaznali ze pizza tu o faktach a nie koszmarnych snach
Cytat
to działa tak samo jak w biznesie;
w zależności od tego co chcesz osiągnąć, słuchasz porad osób, które to osiągnęły; bo tylko one wiedzą, jak to zrobić;
mając na uwadze, że o tym jak prowadzić biznes, najwięcej mają do powiedzenia Ci, którzy go nawet nie prowadzili;
dlatego to Ty musisz wsłuchać się w siebie i wiedzieć czego dla siebie chcesz tak naprawdę;
Komentarz doklejony:
bo mowa o przyszłości Ciebie, Twojej rodziny i Twojego dziecka, a nie jakiś klockach do przekładania
Prywata przeniesiona. W poszczególnych wątkach staramy się odnosić do problemów autora wątku, nie przejmujemy wątku dla siebie. Yorik.
1. Ma Ci przedstawić zaświadczenie od ginekologa, że nie jest w ciąży.
2. Ma Ci przedstawić wyniki badań na wszystko, co przenosi się drogą płciową - grzyby, drożdże, bakterie, w tym kiła i rzeżączka, wirusy - ze szczególnym naciskiem na HIV, HPV i WZW.
Komentarz doklejony:
rozstanie to dobre rozwiazanie, fajnie gdybys na ten czas mial w domu podsluch, bo to mogloby ci dac obraz, np w jej rozmowach telefonicznych jakie sa jej prawdziwe motywy, bo nie wierz czy ona chce byc z toba z uwagi ze faktycznie cie kocha, a moze chodzi jej o opinie rodziny I znajomych, czy moze kochas na wiesc o tym ze ona chcialaby na stale do niego jednak rejteruje I uswiadomil jej ze dla niego jest tylko dziura dla jego przyjemnosci, a on jest za powazny facet zeby sobie qrwne na partnerka brac na glowe. rozejrzyj sie za sprzetem do podsluchu/nagrywania bo taka wiedza, o jej faktyczncyh motywach powrotu jest dla ciebie teraz kluczowa przed podjeciem dalszych krokow
Cytat
i tego siÄ™ trzymaj
po prostu nie marnuj swoich dni na pielęgnowanie złych rzeczy, bo nas czas jest wystarczająco ograniczony;
tylko stawiaj na spokojnie i konsekwentnie granice; granice, nie żądania, które są wchodzeniem w cudzą przestrzeń i czynieniem z drugiego człowieka niewolnika (który będzie marzył tylko o tym by z tej niewoli zwiać) , tak by nie dać się ranić i sam nie rań samego siebie podkręcaniem negatywnych emocji;
po prostu wyrób w sobie nawyk troszczenia się o siebie;
żądania już stawiała Twoja partnerka, zamiast wsłuchać się np, w to, dlaczego uciekasz w ten komp i rozwiązania problemu; i sam widzisz do czego to doprowadziło i co ona w sobie tym wypielęgnowała