

| Alfinka26 | 22. Lipiec |
| majeczka84 | 22. Lipiec |
| Patryk1991 | 22. Lipiec |
| julian1974 | 22. Lipiec |
| smutna22 | 22. Lipiec |
heniek | 01:15:16 |
Mundi83 | 03:55:27 |
Julianaempat... | 04:08:31 |
#
poczciwy | 07:24:16 |
Quanta1670 | 09:40:57 |
Witam jestem nowy na tym forum, więc jeżeli coś bedzie źle to mówcie. Ale opowiem wam o moim problemie. jestem prawie 2 lata po ślubie miałem problem z uzależnieniem od komputera ( gry Video) ale przed ślubem moja żona o tym wiedział. Po ślubie fakt przyznaje sie bez bicia miałem dalej ten problem (wtedy nie wiedziałem o tym) ale żona nic nie mówiła, przesadzałem i ją zaniedbałem po 6 miesiącach znajomy z pracy ( trójka dzieci i chyba po rozwodzie nie wiem czy byli para czy nie) wykorzystał to że moja miała ze mną problem i zaczął sie przystawiać aż wkońcu sie zakochała w nim. Najgorsze było to że na naszą pierwszą rocznice powiedziała mi o tym ja juz cały wieczor zaplanowalem ( kino, spacer, kolacja przy świecach) i napisała mi na początek że kogoś poznała to było jakby mi ktos przywalił czymś naprawde ciężkim w głowe. Później przyszła do domu i mi wszystko powiedziała że ją zaniedbywałem i wogóle tylko że jakbym miał jakiś bodziec wcześniej to by sie inaczej potoczyło np. jakby ze mna usiadła pogadała lub poprostu zrobiła awanture ale nic kompletnie. Wiem że to moja wina ale jakoś z nią pogadałem dałem jej czas do namysłu czy to ma dla niej sens, później było narazie ok chodziła do koleżanek i gdzie chciała ja nie grałem jak była ze mną. Ale po 2 tygodniach coś sie zmieniło zaczeła chodzić z telefonem do toalety i wszedzie gdzie była był przy niej telefon.Coś mi nie grało spytałem sie jej czy coś sie dzieje mówiła ze wszystko ok i mam paranoje, może i miałem ale wszystko było spowodowane strachem, i któregoś wieczoru chyba zapomniała wziąść telefonu pod prysznic i sprawdziłem go i co mi sie przed oczami pokazało?? słodkie smski typu kocham cie nie moge żyć bez ciebie itp. no to była juz zadyma przepraszała i zapewniała że to juz sie wiecej nie powtórzy. Ale byłem już na baczności po miesiącu czy dwóch poszliśmy spać ale mnie coś tkneło żeby zobaczyć jej telefon i znów zobaczyłem takie smsy poszedłem spać do kumpla bo już nie dawałem psychicznie rady, dzwoniła przepraszała itp. no ok dam jej drugą szanse. Zauważyłem że ma kod na telefonie to kiedy sie spytałem czemu go ma to mówi ze to jak w pracy zostawia telefon w szufladzie to zeby jej nikt nie zagladal, ale juz wiedziałem że nie ktoś tylko ja ale ok. Po tygodniu sie zaczeło zakrywanie ekranu kiedy byłem koło niej to juz nawet nie pytałem po co. Teraz już jestem na skraju wyczerpania psychicznego byłem u psychologa na chwile był spokój ale 4 dni temu mówiła że idzie do koleżanki zrobić jakiś projekt do pracy ale zauważyłem że idzie w inna strone to poszedłem za nią i sie okazało że wchodzi do jego klatki no to zadzwoniłem do niej że między nami koniec że może już nie przychodzić do domu ale ona oczywiście że to była kara za szpiegowanie. Poszedłem znów do psychologa po porade bo naprawde ją bardzo kocham i nie chce żebyśmy sie rozstawali (może jestem głupi ale tak jest).Narazie dziś pogadaliśmy tak szczerze od serca i powiedziała mi że chce być ze mną i już nie chce mieć tajemnic narazie jest ok ale zobaczymy co bedzie dalej mam nadzieje że już to jakoś przebrniemy.
Kwestia zdrady - żona ciagle jest w tamtej relacji. Ty trafiony niestety obnażasz swoj brak konsekwencji .. chwytasz każde kłamstwo bo się boisz ale czego zadałeś sobie to pytanie ?
Jej nie ma z Tobą obecnie w związku jest z kimś innym. Czemu widzisz i nie dostrzegasz - wierzysz ze gdy człowiek się umiejscowi w roli wycieraczki może tak kogoś zatrzymać ?
Czas puścić żonę wolno - ona gra na czas z jakiś powodów ale na pewno nie buduje związku z Tobą.
Gdybyś wczytał się w inne historie na forum to wiedziałbyś, że takie zachowanie na pewno nic nie przyniesie dobrego.
To już nie czas na udowadnianie jej czegokolwiek bo i tak zostanie obrócone przeciw Tobie.
To czas na zdecydowane ruchy, które mają ją uświadomić, że nie godzisz się na takie traktowanie.
Ona musi zobaczyć w Tobie silnego, konkretnego i konsekwentnego faceta, który ma swój honor i godność. Puść Panią wolno niech nasyci się tym szczęściem. Tylko wtedy możesz się przekonać ile dla niej znaczysz. Dopóki jednak dalej będziesz poddawał się jej gierkom dopóty wizja wspólnego życia z nią się oddała.
Obudź się!
Kłamstwa Twojej żony to brak gotowości budowania ... to nadal wybór to nadal wikłanie się, ochrona tamtego świata - i cóż w moim odczuciu gra na czas. Nie ma idealnej recepty na odbudowanie związku po - jednak odcięcie się dokonanie wyboru pt. Brak kontaktu to dobry początek tu jakoś tego nie ma.
Samo Twoje chcenie (a nawet i dzialanie) to za malo zeby Wasz zwiazek zostal odbudowany, bo z tego co piszesz wynika, ze Twojej zonie juz nie zalezy na tym.
Ona nie widzi dzis juz w Tobie faceta tylko co najwyzej "rozmemlana dupe wolowa", no ale badzmy uczciwi Ty tez przez dlugi czas nie widziales (a moze i nadal nie widzisz) w niej kobiety.
Pozwol jek odejsc, zostan mezczyzna, poznasz wowczas byc moze kobiete dla ktorej bedziesz najwazniejszy, a ktora i dla Ciebie bedzie wazniejsza niz granie na komputerze...
Tylko w tej kolejnosci, bo inaczej problem pozostanie, a jedynie zmieni imie.
Nie znam Twojej żony, jednak jej zachowanie jest tak schematyczne, że jakbyś przeczytał jakąkolwiek inną historię o zdradzie to byś widział same podobieństwa.
Oczywiście jak oboje tego chcecie to spróbujcie naprawić Wasz związek, ale tego oboje musicie chcieć, a nie tylko Ty.
Nie ma co wdawać się w szczegóły, widać natomiast, że ona Cię oszukuje i nie chce przestać - niby była rozmowa i co dała? Ja Cię widzę jako koło zapasowe, wygodne, zawsze dobrze mieć, jak jej nie wyjdzie z kimś tam innym. A czy Ty długo czas radę tak pociągnąć?
Zrobisz co uważasz, każdy związek jest inny. Nie zmusisz jednak drugiej osoby do tego samego, co Ty chcesz i ważne żebyś sobie to uświadomił.
Myślę również, że Twoja żona również sama nie wie, co chce - z jednej strony stabilne (i może dla niej nudne) życie z Tobą, a z drugiej ryzyko i zabawa - będzie jej ciężko zrezygnować z obu.
Sam pomysł wyprowadzki czy tez jej braku jest mało istotny - ta nadbudowa wiedzie Ciebie na manowce... rzucasz się jak zraniony zwierz chcąc zwrócić uwagę, chcesz dostać to czego braknie w tym momencie - poczucia ze jesteś ważny, kochany .... a to droga zależności i łatwości oddania takiego sprawstwa w swoim życiu ... wydaje się ze odgryzienie sobie łapy jest lepsza metoda ... emocjonalny dystans- nie lądowanie się we wnyki ..
Cytat
A dlaczego ona ma podejmować decyzję za Ciebie?
Komentarz doklejony:
czy nie uwazasz ze ona bywa u ciebie w domu tylko z uwagi na zaplecze logistyczne? facet ma alimenty, to wiele mu nie zostaje na zycie
chcesz byc dla niej tylko bankomatem?