Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Luka1600:11:52
# poczciwy00:18:54
Szlachetny09:52:44
admiral10:08:52
Kalinka9310:25:58

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

poczciwy
13.03.2023 09:39:15
aniaanna100 wpisz w wyszukiwarkę google wniosek o zmniejszenie alimentów wyskakuje tego pełno i przerób.Niczym nie różni się to od tradycyjnego pisma procesowego.

KeepCalm
12.03.2023 23:50:17
Hej. Czy są organizowane jakieś spotkania osób z tego forum? Myślę że fajnie byłoby się spotkać i pogadać, napić piwka, winka czy wódki z osobami, które przeszły przez to samo piekło zdrady.

aniaanna100
12.03.2023 20:14:19
Szukam pomocy. potrzebuję wzór wniosku o dobrowolną rezygnację z alimentów przez dorosłe dziecko. Może ktoś ma i pomoże?

NieSypiam
10.02.2023 22:33:57
hej

Crusoe
09.02.2023 20:17:55
Yorik najlepszego.Wszyst
kiego.

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Jak zyc?Drukuj

Zdradzony przez żonęWitam. Z moja partnerka bylismy razem od 8 lat. Pare lat temu wyjechalismy za granice. Zaczelismy wszystko od nowa. Dom , nowe otoczenie, znajomi. Z biegiem czasu zaczely pojawiac sie przyzwoite pieniadze. Partnerka zawsze uwazala mnie za inteligentnego, przystojnego goscia bedacego wartosciowym czlowiekiem. Gdy zaszla w ciaze przesiadywala w domu. Po urodzeniu dziecka tak juz zostalo. Tyralem jak wol dbajac jedynie o posiadanie pracy i pomoc przy dziecku.Za namowa tesciowej spalem w osobnej sypialni a partnerka z dzieckiem. Nie wiedziec czemu bylo tak przez 2.5 roku.Dom calkowicie zdominowany przez dziecko. Dodam iz nie posiadam zadnej rodziny i w momencie narodzin dziecka poswiecalem kazda wolna chwile na spedzenie czasu z corka. Partnerka twierdzila ze jestem dobrym czlowiekiem i super tata. Dziecko przepadalo za mna. Z czasem zaczela sie depresja. Zaczely sie zale. Wyszukiwanie powodow do klotni. Odreagowywanie na mnie swego przemeczenia i frustracji.Przymykalem na to oko sadzac ze minie. Po powrocie z pracy partnerka uciekala od razu na gore poswiecajac czas na odpoczynek od dziecka.W weekendy coraz czesciej postanawiala spedzac czas sama zostawiajac nas z dzieckiem sam na sam od rana do wieczora. Moje propozycje spedzenia czasu w trojke lub spedzenia czasu wieczorem razem zawsze napotykaly sprzeciw argumentujac to przemeczeniem i tym ze mozesz isc sam ja mam dziecko caly czas przy sobie. W pewnym momencie partnerka postanowila zaczac umawiac sie z kolezankami. Ufalem jej. Wyjscia zaczely sie coraz czesciej. Po rozmowie z tesciowa uslyszalem ze corka tez ma prawo zyc i odsapnac. Wyjscia stawaly sie coraz czestrze a na moj wyraz zaniepokojenia zawsze slyszalem zebym sie nie martwil , ze ona potrzebuje zlapac powietrze. Po pewnym czasie zaczely sie proby wywolywania awantur na sile, okazywanie mi pogardy. Krytykowanie mojego wygladu, zanizanie mojej wartosci. Potrafila w progu gdy wchodzilem z pracy mowic mi ze smierdze lub sugerowac ze jestem brudasem. Czulem ze trace rodzine, jedyna rzecz ktora mialem na swiecie.Po pewnym czasie zaproponowala mi separacje na zasadzie odpoczynku od siebie. Nie chcialem sie na to zgodzic , mialem zle przeczucia. Zaczela coraz czesciej wychodzic zachowujac sie nie jak 36 letnia matka malego dziecka ale jak jakas nastolatka. Potrafila chodzic po domu sluchajac muzyki z telefonu na caly glos. Dodam iz przed narodzinami dziecka bylismy bardzo blisko i nigdy tak sie nie zachowywala. Manifestowala mi swa obojetnosc. Caly czas wolny spedzalem jedynie z 3 letnim dzieckiem a ona byla gdzies tam obok. W koncu ponowila probe rzekomej separacji nie pozostawiajac mi wyboru, musialem sie wyprowadzic. Jak sie pozniej okazalo na jednej z dyskotek poznala faceta mlodszego od siebie o 5 lat. Ja majac ukochana rodzine bywalem w sumie kazdego dnia z wizyta teskniac za dzieckiem. W lodowce juz pare dni po wyprowadzce znajdowalem piwa i inne nietypowe rzeczy. Na pytania o te rzeczy odpowiadala ze kolezanka zostawila. Jakis czas pozniej odkrylem ze ona ma romans z tym facetem.W rozmowach podkreslala klamiac iz jak musialo byc zle skoro woli byc samotna z dzieckiem w pustym domu. Wzbudzala we mnie poczucie winy. Zalamalem sie na powaznie. Caly swiat runal. Staralem sie z tym pogodzic jakos. Dodam iz cale zycie to ona byla o mnie szalenie zazdrosna mimo iz nie dalem jej powodow do zazdrosci. Na krotko przed poczatkiem kryzysu zapewniala mnie ze nigdy mnie nie zostawi. Prosila nawet bym mniej pracowal bo my juz mamy oszczednnosci. Dala mi poczucie zludnej stabilizacji zyciowej. Gdy juz zaczalem sie przyzwyczajac do mysli to zaraz po walentynkach zaproponowala iz mozemy sprobowac byc razem. Niestety oferta przestala byc aktualna gdy goscila swoja mame ktora nigdy mnie nie lubila.I znowu wrocilismy do punktu wyjscia. Nasze relacje byly poprawne , czasem nawet bardzo dobre. Twierdzila iz juz sie z nikim nie spotyka i czas pokaze mooze kiedys wrocimy do siebie. Bawila sie mna. Grala na uczuciach. Bylem na kazdy telefon bo wiedziala ze tesknie, ze dziecko za mna teskni. Bylem niesamowicie zwiazany z corka. Jakies 3 tygodnie temu przed wylotem do polski napominala o wspolnej przyszlosci w polsce, o tym ze zobaczy czy teskni dajac mi pewna nadzieje. Zapraszala tez do polski twierdzac iz wrocimy razem. Pewnego dnia dzien przed jej wylotem dziecko szalenie chcialo zebym zostal i spal z nia. Nastepnego dnia mialy leciec na miesiac. Ona odmowila. Jak sie pozniej okazalo wieczorem zobaczylem faceta pukajacego do drzwi.Zastanawiam sie jak mozna kogos tak oszukiwac. Jak mozna kogos zapraszac na wspolny urlop do polski by ponownie lub caly czas go zdradzac. Tym razem zabolalo 100 razy bardziej niz na poczatku. Ze sprawa sie rypla powiedziala twardo ze nie moja sprawa z kim sie widuje i ze odcina sie ode mnie. Jest juz 3 tygodnie w polsce a ja z dzieckiem widzialem sie moze raz na komunikatorze. Dziecko non stop pyta czemu nie przylece. Przezylem takie zalamanie ze 3 tygodnie lezalem chory w lozku. Doszla jakas infekcja , antybiotyki itd. Probowalem porozmawiac z jej rodzina. Bezskutecznie. Jak sie okazalo jej rodzina wierzy swiecie ze bylem leniem, nierobem i nie poszanowalem rodziny. Zastanawiam sie czy zawsze tak jest ze obwinia sie druga strone? Dlaczego ona oczernila mnie tak do swojej rodziny? Zeby sie wybielic? Pytam bo w glowie mi sie to nie miesci. Tyle ile wlozylem w ten zwiazek, pracowalem, okazywalem serca. Dla nich jakbym umarl. Czy to jest normalne zachowanie? Przeciez wszystko co wiedza to od corki to czego dowiedzieli sie przez telefon. Czemu nikt nie dal mi przedstawic swojej wersji ?
14704
<
#1 | Jony dnia 08.06.2019 00:07
Witaj
Z tego co zauważyłem w życiu jest tak że im więcej z siebie dajesz tym bardziej dostaniesz kopa w tyłek . Czasem dobrze sobie odpuścić. A kobiety to umieją tak przedstawić sytuację że trudno w nią nie uwierzyć.
14027
<
#2 | normalnyfacet dnia 08.06.2019 02:57
rysio
Was jako rodziny już nie ma, przyjedź do Polski złóż papiery rozwodowe i zakończ ta farsę, dopuściłeś teściową do decydowania o "swojej" rodzinie i masz tego efekty. Zrobiłeś coś bardzo złego a mianowicie wlazłeś żonie w d.pę a tego nie wolno robić, tu zawiniłeś.
Dlaczego chcesz się tłumaczyć obcym ludziom? przecież nic Ciebie z nimi nie wiąże jedyną Twoją rodzina jest córka i...już. Nawet żonę możesz wymienić Szeroki uśmiech
Wracaj do kraju zadbaj o kontakty z dzieckiem(sądownie) i żyj dla siebie a nie dla kogoś, bo zobacz co Ci z tej tyry przyszło nawet nikt nie chce z Tobą gadać.
Przyznaj się że podejrzewałeś żonę o romans wcześniej ale nie chciałeś tego przyjąć do świadomości, prawda? Dopiero musiałeś zobaczyć gacha pukającego do domu żeby w to uwierzyć?
Napisz jeszcze że wysyłasz jej pieniądze albo że nadal ona ma dostęp do konta gdzie wkładasz pieniądze to będzie komplet.
14019
<
#3 | amor dnia 08.06.2019 09:02

Cytat

Dlaczego ona oczernila mnie tak do swojej rodziny?

bo np jest silnie kontrolująca i próbuje nadzorować cudze relacje, w tym wypadku Twoje z teściami, czy też i dzieckiem? stąd usilnie w nich miesza;
taki typ, który nie daje innym budować własnych, tylko musi wsadzić swoje trzy grosze pomiędzy?

Cytat

Za namowa tesciowej spalem w osobnej sypialni a partnerka z dzieckiem.

w sumie miałeś już przedsmak tego zachowania, w postaci działań teściowej i na dobrą sprawę, już wtedy powinieneś był postać granice; sorry "mamusiu", ale to ja decyduje, gdzie, z kim i kiedy śpię, a "mamusia" teraz grzecznie pójdzie do siebie;

czemu jesteś taki uległy względem osób kontrolujących? czemu nie chronisz własnych granic? stałoby się coś złego, jakbyś komuś, kto wchodzi w Twoją przestrzeń, powiedział "nie"?

Cytat

Czy to jest normalne zachowanie?

normalne nie jest, ale jest u wielu ludzi bardzo częste;
uległością się przez to nie przebijesz; sam widzisz do jakiego punktu Cię ta uległość zaprowadziła

Cytat

Przeciez wszystko co wiedza to od corki to czego dowiedzieli sie przez telefon

problemem nie jest przecież to co wiedzą od córki, ale to, że im samym nie zależy na obiektywnej ocenie Uśmiech
zdaj sobie z tego sprawę;

to dlatego ocenę sytuacji opierają na wersji jednej strony, bo z jakiegoś powodu jest to dla nich wygodne i jest im to do czegoś potrzebne;

może to być równie dobrze jakiś strach przed samotną starością i próba uziemienia dziecka, jak najbliżej przy sobie, przez generowanie mu problemów, a tym samym uzależnienie go, czy znużenie byle jakim życiem i szukanie na siłę "atrakcji" w nim. itp.

skoro im na tą chwilę obiektywna ocena rzeczywistości nie jest potrzebna, to będziesz im ją narzucał i ich zmuszał do czegoś czego nie chcą i sam się z tym szarpał?

jeśli ktoś nie chce na coś spojrzeć obiektywnie, wiarę daje tylko jednej stronie, drugie nawet nie dopuszcza do głosu, to znaczy, że o coś gra dla siebie i jednostronne widzenie się tej osobie z jakiegoś powodu opłaci; taka osoba nie chce dobrych rozwiązań, chce rozwiązań egoistycznych, pod siebie;

a Ty chcesz taką osobę przekonać do swoich racji i przedstawić swój punt widzenia?; dyskutować z nią o swoich potrzebach, kolidujących w jej mniemaniu z jej potrzebami ? :cacy

Cytat

Czemu nikt nie dal mi przedstawic swojej wersji ?

Bo jej nie potrzebują, na tą chwilę.

Na ten czas odgrywają własną komedię, w której chcą odegrać określone role, by zaspokoić jakieś swoje rzeczy.
Otwórz oczy , rozejrzyj się dookoła i zdaj sobie sprawę z tego, że tak działa wiele osób.
Tylko w świecie rzeczywistym możesz dobrze rozwiązać ten problem, więc ściągnij te różowe okulary jak najprędzej Z przymrużeniem oka
6755
<
#4 | Yorik dnia 08.06.2019 12:53
Rysio, chłopie, aż nie ma co komentować bo ręce opadają i nie chodzi tu o tych toksycznych pasożytów, które nie będą miały skrupułów Cię zniszczyć do końca, tylko o Ciebie. Jaka matka taka natka :niemoc

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?