| ania33w | 07. Grudzień |
| jarek304 | 07. Grudzień |
| Mar80 | 07. Grudzień |
| vipi | 07. Grudzień |
| justyneczkax | 07. Grudzień |

Witam. Dotąd siedziałam i czytałam Wasze historie, aż w końcu dojrzałam do tego aby opisać swoja. Zostałam zdradzona przez męża po 16 latach małżeństwa, nasza sytuacja jest o tyle straszna, że mieliśmy ogromny problem z zajściem w ciążę aż w końcu sie udało i mamy 4 letnia córeczkę :) Oprócz zdrady okazało się że ta kobieta urodziła syna, którego ojcem jest mój mąż. Czuje się z tym okropnie, jestem rozdarta i nie mam pojęcia co dalej. Opowiem Wam troszkę Naszą historie. A wiec do tej pory wydawało mi się że jesteśmy pięknym małżeństwem zakochanym w sobie do szaleństwa, bez większych problemów. Mąż wyjechał za granicę do pracy z zamiarem wynajęcia dla nas domu i wspólnego życia. Po wyjezdzie okazało się że tam jest bardzo ciężko wynająć mieszkanie, więc poszukiwania trwały przez 3 lata, w miedzy czasie były kastingi i niestety nic z tego. W końcu męża szef zajął sie szukaniem i w końcu sie udało. Szczęśliwa, że w końcu znowu będziemy razem, spakowałąm się w jedną walizke i z córeczką pojechałyśmy do tatusia. Jednak sielanka nie trwała długo ponieważ po miesiącu naszego pobytu dostałąm list z jakiegoś urzędu , z którego wynikało,że mąż ma płącić alimenty na jakieś dziecko i kobietę ZAMARŁĄM... myślałam, że to jakiś żart... Jednak okazało się że to prawda. Serce rozpadło mi się na kawałki, mój idealny świat się rozsypał w ciągu jednego dnia... Płacz, pytania, złość i co dalej??? Spotkałam się z nimi oczekując wyjaśnień, ona dumna z siebie ,dodam że wiedziałą o NAs , mój M opowiadał jej o nas jak za nami tęskni i jak nas kocha ,w cale nie czuła się winna. Cała historia okazała się banalna, ta kobieta najzwyczajniej tlumaczyła mojemu M dokumenty w celu złożenia wniosku o tamtejsze rodzinne na nasza córke i nie chciała za to żadnych pieniędzy, nic ich nie łączyło, żadnych randek, obietnic i spotkań. Nagle mój M pewnej felernej soboty wypił sporo alko i postanowił jechać do tej Pani podziękować jej za pomoc, biorąc w podziękowaniu wino. I skończyło sie jednym szybkim numerkiem. PO 4 miesiącach bez żadnych wcześniejszych kontaktów, ona zadzwoniła, że jest w ciąży. No i stało się. Mój M bał się powiedzieć mi o całej sytuacji aż do momentu jak do niego przyjechałyśmy i samo się wydało. Dodam, że to był jeden jedyny raz, mówi że nigdy wcześniej mnie nie zdradził. Ona dzwoniła do niego i go zmuszała do wizyt, a to, żeby zobaczył jej brzuch itp jednak on nie pojechał ani razu aż do momentu kiedy urodziła, wtedy zaczęła straszyć go sądem i karą grzywny wiec w końcu pojechal zobaczyć syna. W sumie by tam 3 razy max po 1,5 h. Aż w końcu stwierdził że za wszelką cenę musi nas do siebie ściągnąć bo inaczej się nie dowiem, nie miał odwagi sam powiedzieć. Ona była bardzo zła że moj M chce nas a nie ja, miała ułożony plan że mój M bedzie żyl dwoma życiami i że ja sie nie dowiem, wiec jak przyjechałyśmy złożyła wniosek o alimenty żebym w końcu się dowiedziła i go zostawiła. Jednak tak się nie stało. Kocham męża nad życie, nie wyobrażam sobie życia bez niego, staram się mu wybaczyć ale to wszystko do mnie wraca bo jest dziecko. Ona nie daje nam spokoju, ciągle pisze, dzwoni, zachowuje się jakby byli para, a on wprost jej mówi że nic nie chce mieć z nią wspólnego tylko chce mieć kontakt z synem. Niestety ona udaje, że tego nie słyszy i zmienia temat mówiąc np że jest z synusiem na spacerze itp. Jak mam to poukładać, jak z tym życz, czy sie da w ogóle z tym życ??? Czy powinnam odpuścić???
Skomplikowana sytuacja, ale przede wszystkim to Ty musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czego chcesz, oczekujesz i czy ewentualnie będziesz umieć to udźwignąć.
Troszkę ta Twoja historia brzmi jak usprawiedliwianie męża na każdym kroku. Dlaczego to robisz? Bo kochasz? Słaby argument.
Niestety tak jest, że za wybór jednej osoby konsekwencje tego wyboru ponoszą co najmniej dwie, w Twoim przypadku jeszcze dodatkowo dwoje dzieci czyli łącznie cztery a i Pani z urzędu też pewnie nie jest łatwo, ale to akurat nie Twój problem. Z tym, że ona już zawsze będzie obecna w Waszym życiu czy chcesz tego czy nie. Ciężar gatunkowy ogromny.
Cytat
Bał się powiedzieć Ci, że został ojcem, a nie bał się, że jakaś obca kobieta, której praktycznie nie zna i raz się z nią przespał, wrabia go w dzieciaka? :szoook
A gdyby się samo nie wydało, nadal by ten fakt ukrywał?
Czemu tak uparcie chcesz wierzyć w kłamstwa tak grubymi nićmi szyte?
Komentarz doklejony:
Ten syn ile ma lat?
Komentarz doklejony:
Z tego co napisałaś wynika, że ona chciałaby żyć z nim tworząc jakąś tam rodzinę i nie miałaby problemu z tym, żebyś i ty miała z tym facetem rodzinę, szczególnie że macie małą dziewczynkę. To kobieta ma chyba inna mentalność niż Polacy i możemy nie rozumieć jej intencji. I nie wiadomo też kto kłamie i jakie głupoty wymyśla, by przykryć oczywista prawdę.
Nie mogę się z tym pogodzić, [ponieważ to nie może dziać sie u mnie... nie wiem czy ja odpycham to od siebie , samą siebie oszukuję...? Niewiem...
Byliśmy cudownym małżeństwem, nikt z naszego otoczenia nie może w to uwierzyć, wszyscy twierdzą, że to jakiś żart. Na każdą rocznicę organizował jakieś imprezy niespodzianki, zasypywał mnie kwiatami i prezentami, tak samo w urodziny a często też bez powodu. Nie mogę powiedzieć, że mieliśmy jakiś kryzys, że czułam się jakoś odsunięta, było idealnie... więc co się stało...???
Komentarz doklejony:
Syn ma rok.
Komentarz doklejony:
Ktoś kiedyś powiedział do mnie "Masz zbyt dużą wiarę w ludzi, kiedyś będziesz cierpiała" czyżby to jakiś prorok był...?
Chcę wierzyć w ludzi, ich dobroć i bezinteresowność, nie chce w każdym węszyć zdrajcę i podstęp. Jak wrócić do normalności... jest jeszcze szansa, że zacznę normalnie żyć i cieszyć sie życiem...???