

| janusz1968 | 17. Wrzesień |
| doro72 | 17. Wrzesień |
| trudnouwierzyc | 17. Wrzesień |
| madloveangel | 17. Wrzesień |
| kaktus | 17. Wrzesień |
SS20 | 03:26:28 |
Julianaempat... | 04:42:40 |
Quanta1670 | 05:02:24 |
Runio | 05:32:14 |
#
poczciwy | 05:39:41 |
Witam. Pragnę podzielić się swoja historią..... Raczej ku pokrzepieniu....
Kiedyś w 2010 r. tu pisałam. Ja lat 39 on 40, dwoje dzieci 16 i 17 lat pies i kot. Małżeństwo od 2000 r. Wyszłam za mąż z miłości za....... alkoholika co później zweryfikowało życie. Przemoc fizyczna, psychiczna, ekonomiczna i notoryczne kurestwo na tle mojej naiwności w imię miłości, popartej magicznym zaklęciem, że on się zmieni. Po zdradzie w 2015 roku byłam na pielgrzymce i tam stojąc przed obrazem obiecałam sobie, że jeszcze raz to oddam go ( męża ) pierwszej która go zechce. Życie zweryfikowało. W 2017 tydzień po wyjściu z terapii dla alkoholików wyprowadził się z powodu niemożliwości zachowania trzeźwości w domu. Okazało się, że na terapii startował i bajerował kobietki. Jedna zabawiła się nim i kopnęła w dupę a druga no cóż...... Suma summarum przypadkowo wpadł w ręce mi po pijackiej akcji jego telefon. Rozwaliłam wszystkie hasła : do poczty, facebooka, smsy, zdjęcia. Zabezpieczyłam to wszystko. Zadzwoniłam do kochanki zaprosiłam ją do domu. Mąż pijany spał - przywiozłam go gdy przyjechał do mnie do pracy i chciał zabrać ubrania - w efekcie uwalił się w domu i zasnął. Przyprowadziłam kochankę do domu kazałam jej się rozebrać rozbierając się sama. Ona po jednej stronie ja po drugiej i gdy napięcie sięgnęło zenitu ( ona w szoku, że się z nią nie awanturuję ) budzę pana z ponętnym pytaniem która z nas chce a może trójkącik ? Mąż otrzeźwiał momentalnie, nie wiedział której z nas się tłumaczyć. Kochanka zaczęła histeryzować a ja pamiętałam o swojej pielgrzymkowej przysiędze. W zemście powybijał mi okna w domu, groził itd. Na drugi dzień kolega ( 70 lat trzeźwiejący alko ) zabrał mnie na rocznicę na balety ) abym zszedł ze mnie szok . Nie uroniłam ani jednej łzy byłam przerażająco spokojna. W niedzielę po baletach spakowałam męża bardzo starannie układając jego rzeczy i wywiozłam je do kochanki życząc im szczęścia, dziękując mężowi za synów z nadzieja , iż skoro kocha on A to honorowo złoży wniosek o rozwód. Machina ruszyła, dwie sprawy karne, odwieszenie alimentów, rozdzielność majątkowa, pozbawienie władzy rodzicielskiej, podział majątku na mocy którego mieszkanie jest moje !!!!!!!!!! A rozwód ? Wisienka na torcie. Formalność. Wielokrotnie wydzwaniał, prosił o spotkania itd...... Zablokowałam telefony i unikam jak ognia. Rozpoczęłam studia II stopnia. Zrobiłam sobie tatuaż o jakim marzyłam. Moi synowie mają spokojny, ciepły dom i normalną matkę. Na brak towarzystwa nie narzekam - nawet męskiego hi, hi ale na dzień dzisiejszy emocjonalnie nie chcę ładować się w jakiś związek na zasadzie plasterka. Wiem jedno to co się stało było punktem zwrotnym w moim życiu. Codziennie wstając rano dziękuję Bogu, że mam dom, synów i święty spokój. Jestem wartościową kobieta i zasługuje na godne życie. I jeszcze jedno nigdy już nie pozwolę się upokarzać. Serdecznie pozdrawiam i jeszcze jedno : każde życiowe gówno można przekuć w cos dobrego. W moim życiu to się sprawdza. Buziaki
Ps. Nie planowałam ani zemsty ani spotkania z kochanka męża, życie tak jakoś zakręciło. Szanuję ta kobietę i jej współczuję. Mój mąż tresuje teraz ją . To chora kobietka na alkoholizm. Także się dobrali.
Cytat
Leżeć nago z kochankiem przy jego nagiej żonie w jej łóżku, to marzenie każdej kochanki
Doskonałe rozegranie
Mam podobny PLan bez uczestnictwa kochanki a bardziej w wewnętrzymi postawieniami i konsekwętka też umiem być . Niezmiermi miło czyta się taką historie oczywiście wie co przeżyłaś mniej więcej ale wiem co to alkoholizm w rodzinie jak destabilizuje relacje dobrze że nie zniszczyło Ci to psychiki .Jeśli jesteś szczęśliwa teraz to NAJWAŻNIEJSZE