

Kakua | ![]() |
Julianaempat... | 00:29:45 |
Krz 78 | 01:10:36 |
NieOddycham | 01:31:20 |
DanielInfug | 05:21:55 |
opowiem krótko
Ponad 10 lat znajmości po ślubie 5 lat, 2,5 roku temu urodziło się dziecko - było ciężko, oboje długo nie mogliśmy się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Po 2,5 roku namawiałem prosiłem, wywierałem presje żeby żona wróciła do pracy - wróciła w kwietniu - w maju pierwszy raz mnie zdradziła - ciągneła to do sierpnia (5-6 razy się spotkali - on też żonaty, 2 dzieci, kolega z pracy) szok, przygnebienie (rezerwowali pokój na godziny po pracy i jeździli tam - znalazłem numer w bilingu - tkneło mnie jak zmieniła hasło do facebooka i emaila. Tłumaczyła się że było jej ciężko że po urodzeniu dziecka się od siebie oddaliliśmy - wszystko prawda ale mi równiez było ciężko (tak samo) - po urodzeniu dziecka zostałem sam, żona skupiła się w 100 % na naszym synku...z tym że ja nie zdradziłem - czekałem. (po porodzie zarzucała mi że myśle tylk oo seksie więc długo nad sobą pracowałem żeby się opanować, a jak już wyluzowałem to mnie zdradziła bo nie było zainteresowania z mojej strony seksem...weź zrozum. Nie wiem co robić - dowiedziałem się później że już z nim pisała dwuznaczne maile w 2015 roku (zaraz przed ciążą) i żona tamtego faceta to odkryła i urwała kontakty swojego meża z moją żona. Wcześniej jak byliśmy jeszcze bez dziecka pare razy przyłapałem ją na flirtowaniu przez maile i facebooka - dwuznaczne rozmowy - wtedy obiecała że już więcej nie będzie...a teraz to. Widzę teraz jak potrafiła mną sterowac bo widziała jak bardzo ją pragnę - jak potrafiła kwestią sexu mnie odpowiednio urobić - a ja jak głupi wierny cielak... ehh nie wiem co zrobić - obiecuje że więcej nie zdradzi, póki co żyjemy razem , mamy synka myślę o nim - nie chce żeby miał rozbitą rodzine. Jeszcze jakiś tydzień przed tym jak odkryłem zdrade poszła z kolezankami na piwo i spotkała się z jaką starą miłością ze szkoły średniej - nic mi o tym nie mówiła - przyznała się później bo odkryłem maile (podobno tylko kawa)
Kocham ją ale kurwa mam rozum i widze jak ją ciagnie w takie historie - i ta zdrada. Podobno przerwali te schadzki w sierpniu (ja odkryłem je pod koniec września). Zarzeka że nigdy więcej tego nie zrobi - ale jak uwierzyć, jak to znieść...Wiem że gdyby nie dzieciak wyszedłbym i już nie wrócił...tak byłoby najłatwiej... i nie mogę jej wybaczyć że rozwaliła dwa małżeństwa (spotkałem się z jej kochankiem i kazałem powiedzieć mu jego żonie - potem jeszcze spotkałem się z jego żoną) - nie wiem po co w sumie...chciałem jakoś też go ukarać. Teraz nie wiem jak się zachowywac w stosunku do żony - czasami ma ochote się na nią rzucić i kochać się bez opamietania (już pare razy tak zrobiliśmy - dziki seks), a czasami dopytuje o szczegóły i się denerwuje po czym mam ochotę ją wyrzucić z domu. Nie wiem czy dobrze robię, mam wrażenie że się motam. Czuje się samotny, potrzebuje bliskości a jedyna osoba której ufałem wbiła mi nóż w serce. Doradzcie jak się zachowywać ....
Ból, przygnębienie, złość itd to normalna reakcja na to co Cię spotkało. Noe bój się tego, nie wstydź i broń boże nie próbuj tego tlumić. Pytasz jak zaufać? To nie ten czas. A ja zapytam Ciebie w takim razie co zona zrobiła w tym czasie aby Twoje zaufanie powoli do niej wracało? Poniosła jakieś konsekwencje swojego zachowania? To że się zarzeka to klasyk. Uruchamia się tzw system obronny i wmówi Ci wszystko co tylko będziesz chciał usłyszeć aby tylko uratować swój puszczalski tyłek. Z tego co piszesz to ona oszukiwała Cię notorycznie i szukala bodźca na zewnątrz kilkukrotnie. Czy żona podjęła jakieś działania naprawcze? Np czy udała się na terapię aby spróbować zrozumieć co nią kieruje?
Najgłupszym co możesz teraz zrobić to dać zamieść temat pod dywan. Trup i tak wypadnie z szafy z jeszcze większym przytupem.
Jeśli obydwoje uważają, że są w stanie jeszcze coś zbudować na gruzach tego co zostało i wykażą w tym zakresie pełne zaangażowanie to już połowa sukcesu.
Do tego aby się to jednak udało niezbędnych jest kilka elementów mianowicie:
1. Ona przyznaje się do tego co zrobiła, ma świadomość wyrządzonej krzywdy, bierze całą winę na siebie i jest świadoma konsekwencji takiego działania, odpowiada na wszystkie pytania jakie do nie masz (tutaj trzeba uważać aby nie wpaść we własne sidła tzn. żeby nie zapytać o coś co spowoduje, że nie będziemy mogli już na te osobę patrzeć a tym samym nic nowego zbudować), wyraża skruchę i próbuje Ci to zadośćuczynić.
2. Przepracowujecie to co się wydarzyło od A do Z (bez najmniejszych tajemnic) do tego czasem potrzebna jest osoba, która zerknie na relację z boku tzn terapeuta.
3. Staracie się obydwoje, ale to ona na każdym kroku powinna udowadniać Ci swoje szczere chęci, być całkowicie transparentna, prawdomówna, uczciwa i przede wszystkim świadoma, że każde nawet najmniejsze kłamstwo oznacza koniec.
z tego piszesz można odnieść takie wrażenie, że ona sama nie wie czego chce; wpadka za wpadką, a Ty ciągle odpuszczasz z nadzieją, że to się już więcej nie powtórzy; to tak wygląda, jakbyś tylko Ty trzymał ten związek;
więc nie jest dziwnym, że się motasz;
Cytat
może warto sobie odpowiedzieć na pytanie, co możesz zrobić z ta sytuacją, kiedy ona nie zabiega o Waszą bliskość, a szuka jej cały czas na zewnątrz
Cytat
tak ciężko zauważyć, że ona wcale nie straciła zainteresowania seksem tylko Tobą? a kiedykolwiek je miała?
Cytat
to właśnie tacy jak Ty uczą kobiety handlować tyłkiem, utwierdzają w przekonaniu, ze facetom tylko na jednym zależy i szkolą je w wykorzystywaniu; potem człowiek trafia na takie pustaki i się dziwi, skąd się tyle tego bierze?
Cytat
Odpowiedz sobie na pytania, co tak naprawdę straciłeś, co się zmieniło? Co przez swoje postępowaniem straciła ona? Ryzykowała związkiem z Tobą, rodziną, bo wiedziała, że może a Ty pierdoła nic nie możesz wie dobrze, że może robić wszystko, a Ty jej dla innej nie zostawisz, nawet nie zdradzisz, bo masz bielmo na oczach, które świetnie wykorzystuje;
Na ile ona uwzględniała Cię w swoim życiu, a na ile Ty ją? Uważasz, ze jej na Tobie zależy? Co o tym świadczy ? Kto z tego układu czerpał większe korzyści, kto bardziej się starał, żeby było dobrze? Czyje potrzeby były głównie zaspokajane?
Jak wyglądało te wasze 10 lat? Wydaje mi się, ze masz coś ze wzrokiem, skoro nawet jej zdrada nie zmusiła Cię do większych refleksji; Niedojrzała kobieta ma faceta, który myśli rozporkiem i wie jak go udobruchać, bo wiele mu do szczęścia nie potrzeba;
Nie masz na tą chwilę podstaw, do tego by "wybaczyć" i ponownie zaufać.
z tego co mówisz wynika, że do zdrady popchnęło ja niskie poczucie własnej wartości; ona ma tego świadomość i wyraża skruchę;
ona w jakiś sposób buduje teraz to niskie poczucie własnej wartości, na jakiś mocnych podstawach? czy problem leży odłogiem? robi z tym cokolwiek, skoro ma problem z uciekaniem od trudniejszych rozwiązań?
sama skrucha nie wystarczy;
robi coÅ› w kierunku naprawy?
Komentarz doklejony:
dopiero co w sumie kilka tygodni temu przerwała kontakt z kochankiem; z jakiego powodu? to była jej decyzja? jego? obojga?
to na pewno jest ostateczne zerwanie, czy tylko przeszli do podziemia?
A teraz to :
- ma wyższe poczucie wartości bo potrafi oszukać najbliższe osoby, które jej ufają
- czy z powodu tego, że potrafi znaleźć chętnego na seks poza mężem ?
- może dlatego ze potrafi znaleźć kogoś kto będzie jej prawił miłe słówka w zamian za seks ?
Może zyskała na poczuciu atrakcyjności ale czy zyskała na poczuciu swojej wartości ?
Co jest dla niej wazniejsze ?
Cytat
Jakie konsekwencje ? Jakie staranie?
Te pytanie może wielu nam nasuwa się przez lata ale tu nasuwa się podwójnie... bo nic się nie wydarzyło ??
W jakimś sensie to już to urabianie się dzieje, lek przed konsekwencjami powoduje płacz - Ty mam wrażenie, ze instynktownie chcesz szybko podjąć decyzje ... jakoś odnosząc wrażenie ze lekko zakopać pod dywan... stad wpis Yorika tym bardziej powinienes poważnie rozważyć .
Cytat
jeśli o tym rozmawiacie, to zrób to tak, aby żadne dziecko nigdy o tym z Twoich ust nie słyszało; bo dzieciom wtedy tez zafundujesz tak samo trudne emocje jaki i Ty teraz posiadasz; tylko one będą je tłumiły w sobie, albo zepchną bardzo głęboko i odzywać się będzie to w nich w różnej trudnej postaci i rozgoryczenia po latach; zachwieje to kompletnie ich poczuciem bezpieczeństwa; poczują odrzucenie; czy całą plejadę innych trudnych odczuć, które dziecko nie jest w stanie przetrawić, czy sobie racjonalnie wytłumaczyć, czy zrozumieć;
Cytat
idź sam jeśli tego potrzebujesz; jak ktoś idzie na terapie z wymuszenia , a nie własnej potrzeby, to ta terapia i tak mu nic nie da i nic nie wniesie;
jak ona nie chce iść i nie widzi takiej potrzeby, to powinno być dla Ciebie jedynie potwierdzeniem tego, że nie dojrzała na tą chwilę do sytuacji i tylko tyle;
zmuszanie nie ma sensu; najmniejszego; tak samo jak nie ma sensu by poszła po to, abyś nie marudził, bo to pieniądze wyrzucone w błoto;
Cytat
w taki silnym stresie to jest normalny stan; po prostu taki jest i tak wygląda; ta huśtawka musi przeminąć sama; przeminie szybciej, jak nie będziesz podsycał; psycholog powinien Ci pomóc w tym jak rozładować te negatywne emocje w sposób nie krzywdzący dla otoczenia i Ciebie samego;
Cytat
to po jakÄ… cholerÄ™ robisz to przy dziecku?
mamusia nie potrafiła opanować popędu i emocji do jakiegoś gościa, więc poszła na całość;
tatuś nie potrafi opanować popędów i emocji, to też idzie na całość; ona zdradziła!... oki; ale po jaką cholerę Ty przy okazji zdradzasz własne dziecko?
jej zdrada jest niewytłumaczalna, a Twoja zdrada dziecka, któremu na tą chwilę awanturując się przy nim odbierasz tak samo poczucie bezpieczeństwa, już tak?
kto ma dziecku zapewnić bezpieczeństwo, jak nie tato?
idź na siłownie, ponawalaj w worek, ale nie rób cyrków przy dziecku;
Cytat
jak nie jesteś gotowy na rozmowę, to po co w nią wchodzisz? czemu nie wsłuchasz się głęboko w siebie i nie powiesz jej jasno, że na ta chwilę nie chcesz o tym rozmawiać, bo musisz ochłonąć? to samo z przytulaniem, jak nie masz ochoty jej przytulać, to po kiego sobie to robisz? czemu jej jasno nie powiesz, nie mam na to ochoty, nie chce, nie potrafię, nie potrzebuje tego na ta chwilę, potrzebuje pobyć teraz sam?; zawsze tak było, że jak kiwnęła palcem, to zaspokajałeś jej potrzeby? zdradziła, rani Cię, Ty nic teraz nie musisz; ostatnią głupotą jest nie wsłuchanie się w takim momencie we własne potrzeby, a zaspokajanie czyichś i to jeszcze kogoś, kto nasze potrzeby i troskę o nas i wspólną relację miał w czterech;
Cytat
o odcięcie się emocjonalne, takie zamrożenie, względem osoby która nas zraniła; dopóki ta osoba nie odczuje tego co zrobiła i sama nie przyjdzie z konkretami do nas; dopóki to ona sama nie zawalczy o nas; przykładowo; dopóki ona sam nie zacznie prosić, o wspólną terapię (na własną powinieneś iść bezwzględnie, iść samemu, dla siebie; jej nic do tego co robisz dla siebie; a Ty zrobić wiele powinieneś by się o siebie zatroszczyć; zatroszczyć o wyjście z tej huśtawki, która Cię meczy, byś jak najszybciej poczuł się znów dobrze);
tu masz linka:
http://www.zdradzeni.info/forum/viewthread.php?forum_id=4&thread_id=2566&rowstart=0
- staram się i będe się starał. Zapisałem się do psychologa, a odnośnie terapi to żona chce - już zresztą tez się zgodziłem. Będe starał sie stosować do tych rad o których wspomniałeś i walczył. Mam nadzieje że jakoś to sobie poukładam
Cytat
A Ty czy sobie ufasz ?
Cóż ktoś kto ma niską samoocenę, nie kocha siebie i nie szanuje, może projektować te uczucia na partnera/partnerkę i wierzyć że druga strona jej nie kocha.
Twoja żona to recydywistka, czy ona swoje wewnętrzne problemy nie rekompensuje seksem ?
Każdego z nas łączyła niska samoocena po zdradzie, myślenie o sobie jako o wartościowej osobie, wartej kochania pomoże wyciągnąć i postawić na nogi z emocjonalnego rozchwiania.
Jeśli faktycznie chcecie spróbować naprawić swoje małżeństwo, musi to być decyzja pewna, bez pewności z obu stron albo gdy decyzja będzie oparta na kłamstwie będzie to strata czasu.
"Licz na najlepsze, przygotuj siÄ™ na najgorsze"