

| ania33w | 07. Grudzień |
| jarek304 | 07. Grudzień |
| Mar80 | 07. Grudzień |
| vipi | 07. Grudzień |
| justyneczkax | 07. Grudzień |

Witam, niestety nie mam z kim o tym porozmawiać a serce strasznie boli, w głowie kłębią się myśli, które nie dają spokoju.
Jestem z moim mężem małżeństwem już 7 lat, wspólny kredyt, dom. Razem wychowujemy dwójkę moich dzieci z poprzedniego małżeństwa bo razem nie możemy ich mieć.
Kocham go strasznie choć wiem, ze potrafiłam być strasznie czepliwa. Nasze kłótnie zazwyczaj były spowodowane zachowaniem starszej córki bo nic nie chce jej się robić. Początkowo mówiłam co mnie boli, co chciałabym zmienić a on nigdy nic, później krzyczałam myśląc, ze to wywoła jakąś reakcje z jego strony. Ja wylewałam swoje żale, powiedziałam, ze jest moją pomyłką, chciałam się wyprowadzić a on nie reagował. Mógł powiedzieć, ze chce się rozstać, zapytać czy go kocham ale nie, to było za trudne. Najłatwiej było ściągnąć spodnie w pracy.
Dałabym sobie obie ręce odciąć, że on nigdy by mnie nie zdradził ale coś mnie tknęło i zajrzałam mu do telefonu a tam znalazłam zdjęcia części intymnych "koleżanki" z pracy.
Mówił, ze nic się nie stało, przecież on lubi oglądać takie rzeczy itp. Jaka koleżanka z dobroci serca wysyła takie foty, ja bym chciała mieć takich kolegów...
Miał przecież moje zdjęcia, filmiki w necie.. nie. Zadzwoniłam następnego dnia do Laski i okazało się, ze ona nic nie wiedziała, jak reszta ludzi w pracy, że on ma żonę, od 7 lat. On cały czas twierdził, ze nic nie było a jak ją przycisnęłam to wyszło, ze seks był kilka razy i trwa to od kilku miesięcy.
Przyznał się, ze szukał zrozumienia bo ja się czepiałam, nie brakowało mu seksu bo u nas to bez problemu zawsze i wszędzie ale powiedziałam, ze jest moją pomyłką i nie sądził ze go jeszcze kocham.
Przeprosił, powiedział, ze żałuje chce to ratować ale jak to zrobić skoro najłatwiej było ściągnąć spodnie niż zapytać otwarcie -kochasz mnie jeszcze. Moze i jestem nerwus ale zawsze otwarcie wszystko mówiłam i tego samego oczekiwałam a jemu przeproszenie i żal zajęły 24 godziny bo powiedziałam, ze tak powinien zachować się facet. On raczej nie lubi mówić ale chyba sam powinien na to wpaść.
Jak mozna coś takiego wybaczyć? Mógł porozmawiać albo się rozstać a on podchodził koleżankę jakiś czas a potem kilka razy się bzyknął. Na to miał siłę i chęci.
Czy można coś takiego wybaczyć?
Tak bardzo mocno go kocham, ze straszliwie to boli.
Co mam robić bo głowa pęka mi od myśli, ich obrazów itp
usłyszałam, ze nikt nie wiedział, ze ma żonę od 7 lat to poczułam się jak szmata. Laska mnie przepraszała, ze gdyby wiedziała to do niczego by nie doszło. Czyli tak niewiele wysiłku by w to włożył a nie byłoby tego cierpienia, mojego cierpienia. Tak bardzo mu wierzyłam. Zazwyczaj zdrada kończy się rozwodem więc powinien mieś świadomość na co się decyduje i to nie tylko jeden raz
O czym miał rozmawiać, jak Ty krzyczałaś?
Okazałaś brak szacunku,wybrał najgorszą drogę z możliwych - ale chciał poczuć się ważny dla kogoś, a przede wszystkim by ktoś Go szanował. Znalazł to poza domem.
O wybaczeniu to na razie nie myśl, to długi proces. Czasami niewykonalny pomimo szczerych chęci. Dajcie sobie czas, zwyczajnie.
Z kochanką nie ma problemów dnia codziennego, jest fajny seks i brak problemów. Mówił, ze z nią mógł normalnie porozmawiać o pracy - ze mną też o tej pracy rozmawiał, kłóciliśmy się tylko o sporawy domowe - dzieciaki.
Co mogę myśleć o mężu który przez 7 lat nie przyznał się do mnie a mówiłam, że niech nosi obrączkę to dla mnie ważne. Nie zrozumiał.
Nie mogę pracować, nie mogę o niczym innym myśleć, jak patrzę na niego, ze się uśmiecha to bym go zabiła bo z czego on się cieszy...
Cytat
A może on kierował się dokładnie takim samym tokiem myślenia jak Ty - myślał, że może się w końcu obudzisz?No i się obudziłaś...pytanie czy nie za późno na ratowanie czegokolwiek.
Ile Wy macie lat? Bo gdybyś nie napisała, że jesteście 7 lat po ślubie to celowałbym, że macie ich 15!
Nigdy nic nie usprawiedliwia tego co on zrobił, ale sama się o to prosiłaś.
Pora najpierw zrobić porządek ze sobą,wyciągnąć wnioski, dopiero myśleć o sklejaniu i ewentualnym wybaczaniu.
Stosowałaś chwyty poniżej pasa, ale nie Ty jedna, ja też.
Pewność mnie, jak także Ciebie zgubiła.
Teraz nie czas na ocenianie Jego, przyjrzyj się sobie - co mogłabyś zmienić, by relacja nie była szantażem, a parterstwem.
Krzykiem NIC nie zyskasz, spokojem - znacznie więcej.
Obrazy są i będą - to nieodzowny element po zdradzie.
Kiedy się o tym dowiedziałaś? Chyba to chwila po,bo to widać po emocjach jakie są w Tobie. Bo jeśli jakiś czas temu, to już niepokojące, bo weszłaś w rolę ofiary - dość mocno. Zaraz staniesz się katem... a to już niebezpieczne.
Cytat
Co ona taka pewna że nie będzie odwrotnie? Moze to ty jej pozwolisz wpadać kiedy chce po dziecko.
Chciałam iść do psychologa wcześniej bo główne problemy dotyczyły podejścia do niego i do życia mojej starszej córki ale on nie chciał. Wszystkie problemy dotyczące jej spadły na mnie bo on udawał że jej nie zna. Nie chciał rozmawiać, nie chciał iść do psychologa, myślałam, ze zareaguje jak zobaczy że może coś stracić.
Miałam nadzieję, że wtedy się odezwie a on poszedł ściągnąć spodnie. Przecież to wymagało zaangażowania, planowania a zadanie pytania czy dalej coś naprawiamy tylko wejścia na górę.
Komentarz doklejony:
Wiem., że źle zrobiłam mówiąc mu te wszystkie przykre rzeczy ale w związku jest jedną, żelazna zasada - nie zdradzać. Mnie było źle ale nie poszlam się bzykac. Widzę jednak ze wielu mężczyzn potrafi rozwiązywać problemy tylko w łóżku innej kobiety. Poprostu się nie zdradza bo to niszczy wszystko i wiadomo to od wieków.
Cytat
aga - możesz w tej kwestii wypowiedzieć się tylko za siebie, za swojego męża już niekoniecznie. A może Twojego męża też to niszczyło co od Ciebie słyszał i w końcu mu się przelało.
Cytat
A kto te zasadę ustanowił? Bóg, Ksiądz? A może Ty? Rozmawialiście w ogóle na ten temat kiedykolwiek? Skąd wiesz jakie ona miał zasady? Co dla niego ma największe znaczenie? Jakimi wartościami się kieruje w życiu?
Próbuję Ci tylko uświadomić, że Twoje zasady, wartości, postrzegania świata niekoniecznie musi się pokrywać z jego...
Jedno wrzeszczy,miele ozorem dopiero potem myśli,ten rocznik chyba tak ma
Cytat
Daj już spokój z tymi spodniami
Cytat
CzegoÅ› tu nie rozumie
Cytat
Wygląda to tak jakby nie akceptował twoich dzieci...nie jego dzieci, nie jego problem,może to trochę głupio zabrzmi,szukałaś partnera czy ojca do dzieci? jak sama piszesz kłótnie zaczęły się od problemów z córką? czego ty od niego oczekujesz? instynktu ojcowskiego którego może nie posiadać,wsparcia zrozumienia owszem ale nie angażuj go na siłę,do psychologa z córką idź sama i gdzie sie podziewa biologiczny ojciec? to jego powinno to dotyczyć,to że są z tobą i nowym partnerem o niczym nie świadczy,może cię wspierać ale nie wymagaj cudów...
Możesz napisać co to za problemy z córką?
"ten rocznik chyba tak ma"
ja też jestem z tych roczników, tzn. że jakiś wybrakowany
Jeśli dwoje dorosłych ludzi decyduje się być razem, składają sobie przysięgę małżeńską, to chyba jedno od drugiego może oczekiwać wierności a przede wszystkim uczciwości. Czy to takie skomplikowane i niewykonalne?! Nikt nie jest idealny, ale problemy , kłótnie małżeńskie powinny rozwiązywać sami małżonkowie między sobą. Dlaczego dzisiaj ludzie tak chętnie szukają pocieszycieli w innych osobach? Bo tamci lepiej kochają? Są milsi? Potrafią słuchać? A może mówią to co chcemy usłyszeć: jaka ta żona/mąż są dla nas niedobrzy, że są wielką pomyłką?
Dla mnie zdrada to zdrada.
Na koniec jeszcze jedno. Ktoś kiedyś powiedział: kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.
Pewnie nikt ze zdradzonych nie jest bez większej lub mniejszej winy, ale nikt z nas z pewnością nie zasłużył aby tego doświadczyć na własnej skórze. Dla mnie tym kamieniem jest zdrada.
Od początku zdrada nie wchodziła w grę, o tym oboje wiedzieliśmy. Mój ojciec zdradzał mamę na każdym rogu, zniszczył jej zdrowie, rozbił rodzinę...
Wiem, ze nie jestem bez winny ale ja mówiłam, pytałam, chciałam psychologa a on nic nie mówił. Mówiłam, ze "jak nie mówisz co jest źle, co ci nie pasuje to chyba jest ok" ja nie jestem wróżką.
Najbardziej boli to że nie włożył wysiłku aby pogadać, spróbować coś ze mną naprawiać za to musiał przecież urobić nieco koleżankę. Dla niej mu się chciało.
Komentarz doklejony:
Dla mnie nie chciał pogadać czy coś spróbować zrobić.
Płaczę po kątach jak patrzę na jego zadowoloną minę bo właściwie obiad jest, pranie, dom ogarnięty, nic nie chce od niego aby w domu robił, naprawiał itp, seks jak zawsze albo lepiej bo przecież może się zamknie w sobie i zrobi powtórkę. To jest łatwiejsze niż zająć się problemami.
Czy znacie kogoś kto od 7 lat nie przyznaje się, ze ma żonę?
To też mnie dobiło, to chyba nie jest normalne. Podobno tak mnie strasznie kochał a ja chciałam być dla niego najważniejsza.
Jakie to przykre ze się nie chciało..
To co się wydarzyło trzeba zaakceptować i już. Jeśli chcesz to naprawiać to zmień myślenie i zacznij ją od siebie.
Cały czas piszesz to samo, że mu się nie chciało, że próbowałaś, że poszedł na łatwiznę. No poszedł i co? Dokonał swego rodzaju mordu to wszyscy wiemy tylko co w związku z tym?
A my cały czas próbujemy Ci uświadomić, że to tylko i wyłącznie Twój punkt widzenia! On mógł mieć zgoła odmienne odczucia w tej kwestii. Bierzesz to pod uwagę? Czy skupiasz się wyłącznie na sobie i swoich uczuciach, odczuciach?
TrÄ…ci egoizmem.
Powtórzę się - Twoje zasady, wartości, przekonania i postrzeganie świata nie musi pokrywać się z jego.
Każdy inny sposób rozwiązania problemów byłby do przyjęcia tylko trzeba o tym powiedzieć.
Ja mam 43, on 37 a dziewczyny 13 i 20. Jesteśmy ze sobą od 10 lat a od 7 w małżeństwie o którym jego koledzy z pracy nic nie wiedzą.
Wiem, ze kochanka jest fajna bo przytuli, pocieszy - nie ma tu problemów życia codziennego. Ja pracuję 9 godzin, wracam do domu i idę z nim pracować na pole. Potem ogarniam dom i o 23 idziemy spać a rano od 5:00 to samo. Zawsze mógł liczyć na moją pomoc.
Cytat
a Ty zawsze mogłaś liczyć na jego pomoc?;
chociażby w kwestii pomocy rozwiązania problemów z dzieckiem?
nie, aby je rozwiązywał za Ciebie, bo to nie jego rola, ale by Cię wspierał?
mogłaś liczyć na niego chociażby w kwestii łamania rutyny dnia codziennego, aby Wasze życie uczynić pełnym i spełnionym?
mogłaś liczyć na niego w kwestii dbania o uszanowanie Twojej osoby, chociażby przez osoby trzecie, które jak mają Cię postrzegać, skoro facet ukrywa przed światem Wasz związek? jak mają Cię postrzegać i szanować?
Komentarz doklejony:
to tak jakbyś pytała cały czas "przecież tyle z siebie daje, jak może w takim momencie zdradzać";
no właśnie dlatego może, bo sama nie szanujesz tego co z siebie dajesz;
bo dajesz oczekując czegoś w zamian, zamiast bacznie przyjrzeć się temu co otrzymujesz;
nie masz wymiany, to co masz?
Cytat
Chyba jednak się nie zrozumieliśmy...
Cytat
ja też jestem z tych roczników, tzn. że jakiś wybrakowany
Nie irytuj się,nie napisałam tego celowo,jestem ten sam rocznik,irytujący,impulsywny a czy wybrakowany... kto wie
aga,
Cytat
Jesteś jego żoną? czy przynieś podaj,pozamiataj i dupy na żądanie,bo powtórki z rozrywki sie boisz? wsparcia nie masz,lecisz z pracy na pole,a niech tam siedzi...skaczesz przy nim jak przy dziecku,oczekując w zamian cuda nie widy,nie jesteś jego matką, a żoną,wzięłaś sobie młodszego ok wiek nie ma nic do rzeczy,duży dziecior twój wybór,osobiście mam do tego awersję (nie podchodź bo śmignę w łe
Zmień zasady,bo z tego pieca inaczej chleba nie będzie...