

| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Edek_2 | ![]() |
Anetastp | 00:19:51 |
#
poczciwy | 00:58:20 |
Julianaempat... | 01:22:57 |
Joanna96 | 02:24:03 |

Witam wszystkich forumowiczów. Pisze tutaj bo może ktoś jakim cudem przeżył to co ja i jest mi w stanie coś doradzić. Więc do rzeczy. Jesteśmy z moim z mężem już 10 lat razem. Nigdy nie dawał mi powodów do zazdrości zawsze ufalam mu w 100%. Do pewnego czasu. Mianowicie parę tygodni temu oświadczył mi nagle że już mnie CHYBA nie kocha i że chce odejść. Byłam w takim szoku że na początku myślałam ze żartuje. Później się zaczęło. Płacz, depresja, niedowierzanie. Widząc jak bardzo cierpię postanowił zostać i walczyć o nasz związek. Ja też walczyłam. Zmieniłam się dla niego. Ale widziałam że coś jest nie tak. Nawet przez myśl mi nie przeszło że może chodzić o inna kobieta. A jednak. Miał koleżankę. Pisał z nią. Twierdził że to tylko koleżanką że mu doradza jak naprawić nasze małżeństwo. Nie wierzyłam. Kiedy spał przejrzałam mu telefon. I wtedy już wiedziałam. Zakochał się. Zakochał sie w kimś kogo widział dwa razy. Nie spał z nią to wiem na pewno z tych rozmów. Awantura jakich mało. Dałam mu wybór albo ona albo ja. Wybrał mnie. Zerwał z nią kontakt. Walczyliśmy dalej. Po dwóch tygodniach coś mnie tknęło. Wiecie takie przeczucie, na pewno to znacie. Nie myliłam się. Znów z nią pisał. Nawet nie będę komentować tej kobiety bo to co ona wyprawia to mi się w głowie nie mieści. Powiedziałam koniec. Idź do niej. Życzę szczęścia. Nie wyprowadził się od razu bo nie ma gdzie. Po dwóch dniach błagał mnie o jeszcze jedna szansę. Oczywiście się zgodziłam. Zmieniam się. Ale nie dla niego tylko dla samej siebie. Żeby być lepszym człowiekiem. Ale ona nadal twierdzi że nie wie czy mnie kocha. Że myśli o tej dziewczynie. Że walczy z tym dla nas. Co mam robić w takiej sytuacji? Walczyć dalej? Czy dać sobie spokój? Najchętniej kazalabym mu się wyprowadzić Ale wiem że on wtedy pobiegnie do niej. Nie chce żeby jakaś lafirynda układała sobie życie na moim nieszczęściu. Choćby nie wiem co nie dostanie mojego męża. Czy dobrze robię walcząc o ten związek? Czy może straciłam już resztki godności?
Cytat
A co? do kaloryfera go przykujesz? w piwnicy zamkniesz?
Wszystko co robisz rób dla siebie nie dla niego...
O jakiej godności mówisz? jeszcze nic nie straciłaś ale twój egoizm skutecznie do tego dąży...
Cytat
Zamiast walczyć z wiatrakami,może niech zakocha się w tobie ponownie
Zmusisz do miłości?
Cytat
Zachowanie psa ogrodnika, a gdybyś miała pewność, że nie pobiegnie do niej to puściłabyś go? Chcesz być z mężem żeby zrobić na złość kochance?Słabe...
Lepiej zacznij myśleć stricte o sobie, zdrowy egoizm w tym przypadku jest bardzo wskazany.
Czego Ty tak naprawdÄ™ siÄ™ obawiasz?
Tego, że Twój mąż odejdzie do innej kobiety, czy tego, że zostaniesz sama?
Na jego uczucia tylko no sam ma wpływ i to on sam musi zdecydować.
Z tego co piszesz wnioskuję, że on sam nie do końca wie czego chce i ten "emocjonalny szpagat" również go męczy.
Ty walcz o siebie przede wszystkim; to czy zostaniesz z nim, czy nie jest trochÄ™ mniej istotne.
I daj mu wolność wyboru, ale nie zgadzaj się na ten "szpagat".
Cytat
Cytat
To znaczy, że złym człowiekiem byłaś do tej pory ?
O co dokładnie chcesz walczyć? sprecyzuj; czyjejś miłości nie wywalczysz, nienawiść tak;
Kilka punktów z 34 kroków jest dla Ciebie, odsuń się od niego, zacznij żyć swoim życiem, Jeśli ma być wam dalej po tej samej drodze to i tak będzie;
Możesz pomóc mu się odkochać, ale to nie jest jednoznaczne z tym, że zacznie znowu kochać Ciebie; o miłość się nie walczy, nie prosi i nie wymusza, to powinna być dobrowolna ofiara; Tnij niepewność, którą Ci funduje stojąc w rozkroku, niezależnie od kosztów, i tak się będzie opłacać;
Cytat
Jeśli takie mamy podejście do zbudowania na nowo relacji - nie dziwi mnie,że większości się nie udaje, bądź nie dają rady przez to przebrnąć. Ma się ogromny wpływ na poprawenie relacji między sobą. Ale nie biernym czekaniem.
Komentarz doklejony:
I to prawda każda kobieta czuję kiedy facet zdradza tylko nie przepuszczamy tych myśli i szukamy iinych powodów dla zachowania męzczyzn
Jak się sprawy u Ciebie potoczyły?
Gosia
Siłą do miłości nikogo nie zmusisz. A nawet jeśli, to do końca będziesz się zastanawiać co druga osoba robi, z kim się spotyka, do kogo pisze, dzwoni itd. itd. Naprawdę chcesz takiego związku?
Jednak decyzję musisz podjąć sama.