| wirdiana | 14. Maj |
| pedrovonhaker | 14. Maj |
| moje_miasto | 14. Maj |
| summer | 14. Maj |
| mazacki | 14. Maj |
Landexpzglosy | 00:10:23 |
Aga104 | 00:52:21 |
smutna555 | 01:00:06 |
#
poczciwy | 01:44:04 |
johnymiky | 11:36:59 |

Witam
Hmm jeszcze 5 tygodni temu nigdy bym nie powiedział ze będę szukał takiego portalu czy czytał takie dramaty życiowe .Jak to ja ,myślałem ze to spotyka wszystkich ale nie mnie .Ale może po koleji Jestem jeszcze w związku z moja żona od 8 lat z tego 6 po ślubie po dwuch latach urodził nam się cudowny wspaniały syn który jest dla mnie wszystkim.Prowadzilismy dostatnie szczęśliwe jak mi się wydawało życie .Wyjazdy zagraniczne co rok 2 razy wyjazdy w Polskę cały czas coś organizowałem dla kochanej rodziny i synka oraz żony .Kupilem dom sam robiłem wszystkie opłaty jak i spłaciłem kredyt .Od żony nie oczekiwałem żeby za coś płaciła dałem jej wolna rękę pracowała do 20 wiec ja wychowywałem syna przez 3 lata a ma 4 rok była z min w domu .Nie musiała gotować sprzątać zajmować się ogrodem czy czymkolwiek wszystko sam robiłem bo myślałem ze ciężko pracuje wiec ja odciazalem jako kochający mąż .Doszlo do tego ze w przedszkolu Panie przedszkolanki mówiły ze jedyne dziecko które pyta a tatę a nie mamę to nasz syn .Wedlug mnie mieliśmy sielankowe życie ale widać według mnie bo żona postanowiła znaleść sobie przyjaciela dodam ze starszego od niej o 20 lat bo on był taki biedny żona go nie kochała i siedział sam wiecznie ,Nie mogłem w to uwierzyć ze nam to zrobiła zdradziła mnie i nasz dom zasady czy syna .Ciezko mi się jest pozbierać ale wiem ze muszę zadzikc prawnie wziąłem prawnika i złożyłem pozew o rozwód . Nie umie w to uwiezyc ze osoba która tak kochałem robiłem wszystko żeby była szczęśliwa zrobiła taka krzywdę mi i synowi .Prubuje walczyć ze wybaczę ale puki co ciężko ledwie funkcjonuje
30 lat małżeństwa w pył. Dom, samochody , wyjazdy , filharmonie, wystawy...
Poszła sie gonić z piekarzem.
Chodzimy na terapie. Wspólnie na małżeńską, ja na własną bo oszaleję.
Ale może się uda. Ja ją kocham i coraz rzadziej nienawidzę. Nie czuję już obrzydzenia. Ona zapewnia mnie o miłości i lojalności. Zobaczymy.
Mnie też się wydawało, że wszyscy jesteśmy szczęśliwi, jak się okazało tylko ja tak myślałem.
Z Twojego punktu widzenia mogło Ci się tak wydawać, że ona nie musząc nic robić była z tym szczęśliwa. A rozmawiałeś z nią kiedykolwiek o tym? Czy przyjąłeś to za pewnik?
Tak to już jest, że każdy człowiek postrzega życie inaczej. Dla każdego też pojęcie szczęścia jest czym innym. Twój punkt widzenia mógł się znacznie różnić od punktu widzenia żony.
Cytat
Nie do końca rozumiem kto walczy ? Ty? ona?
Jeśli Ty to za wcześnie na wybaczenie, temat zdrady musi być przerobiony od dnia znajomości poprzez zdradę do dnia dzisiejszego jak również dzień przyszły (co dalej?)
Co do funkcjonowania to czasowo z tym jest różnie, nie sięgaj po alkohol, musisz jeść nawet gdy nie masz apetytu, zażywaj witaminy, Twój organizm w chwili obecnej przeżywa stres, ciągły, musisz go wspomóc w walce.
Zacznij zbierać dowody zdrady, może się przydadzą.
A swoją drogą 20 lat różnicy szukała tatusia?
Komentarz doklejony:
Nie ma nic gorszego od takiej zdrady może jakaś choroba .Osoba która kochałem ubóstwiałam i żyłem po to byśmy byli rodzina wbiła mi nóż w plecy .Po tym jak już opadły na tyle emocje ze mogłem troszkę racjonalnie myśleć udałem się do notariusza żeby sporządzić oświadczenie ze mnie zdradził ze był sex i ze nie płaciła rat za dom ze nie miała wkładu własnego i ze oszczędności sa ze sprzedaży domu którego byłem właścicielem ze prawa do syna nie zależnie od sytuacji pozostają na równo i ze to ona jest powodem rozbicia rodziny i związku i ze dam jej tylko dla tego czas na odbudowę związku ze względu na syna oczywiscie nie chętnie ale podpisała z tym ze byłem u prawnika który powiedział ze takie pismo jest łatwo podważyć muszę złożyć pozew żeby miał klauzule wykonalności i żebym się zabezpieczył teraz nie potem bo mogę żałować .Wiec działam dla mnie i dobra naszego dzieciaka .Moj błąd za dużo dawałem za mało wymagałam mam młodsza od siebie żona o 9 lat ale jak mi się wydawało jest jej dobrze po tym ciężko będzie komuś jeszcze zaufać .
Cytat
Bardzo rozsądnie. Na ten moment nie masz prawa jej w nic wierzyć.
Cytat
Rozwód jest tylko formalnością, a życie toczy się dalej. Relacje międzyludzkie to nie tylko papierek więc tym się nie przejmuj. Zresztą pamiętaj, że na każdym etapie przewodu możesz zamienić rozwód na separację wraz z orzeczeniem winy.
Do samego wyroku jeszcze sporo czasu minie i może się jeszcze wiele zmienić w Waszych relacjach, miej tego świadomość.
Cytat
Miałem podobnie w pierwszej chwili. Różnego rodzaju groźby. To tylko strach przed konsekwencjami, bezsilność, bo przecież miało się nie wydać...
Cytat
A tutaj znów klasyk, próba przerzucenia odpowiedzialności za swoje wybory na wszystkich i wszystko dookoła. Nie daj się wpędzić w poczucie winy.
Nie zmieni to Twojego poczucia bycia oszukanym, nieszanowanym i nic nie znaczącym człowiekiem a w pewnej chwili nawet przeszkodą i intruzem we własnym domu.
Napisz proszę z jakiego domu Twoja żona pochodzi? Może tam leży problem,w relacjach z rodziną, rodzicami. Oczywiście żadne to usprawiedliwienie, ale da Ci możliwość spojrzenia na to co się wydarzyło pod innym kątem w perspektywie pracy nad samym sobą.
Oczywiście to co teraz czujesz nie jest łatwe, ale normalne. Spróbuj się wyciszyć, opanować emocje. One będą jeszcze długo, ale to od Ciebie zależy jak ich intensywność będzie się zmieniać. Nie blokuj ich i nie bój się konfrontacji z nimi. Doznałeś szoku, żyłeś tak jak my tu wszyscy pewną idealizacją swojej żony. Pora zacząć patrzeć realnie na świat, na ludzi. Już wiesz na co stać Twoją żonę, ale w ogóle ludzi. Nikt nie jest nieomylny, ale pewne błędy można popełnić tylko raz.
Ważne by wyciągać z tego wnioski a każda trudna sytuacja może paradoksalnie powodować nasz rozwój. Tylko to zależy od nas samych ile będziemy chcieć z tego wynieść dla siebie.
To jest ten czas kiedy powinieneś się zająć dzieckiem, sobą, resztę zostaw losowi. Wpływ masz tylko na swoją postawę.
Komentarz doklejony:
Lukasz ,przez to że prawie zawsze byłeś przy synu ,stąd tak wielkie twe przywiązanie i żal.Przecież syn zawsze będzie twój ,a żona ,no cóż ,jeśli nie dasz rady przebaczyc ,będzie druga i zapewniam cię że na pewno lepsza.Na razie jesteś w szoku i to nie jest czas na podejmowanie jakichkolwiek decyzji .To jak żałoba ,strata ,musisz przez to przejść i dopiero później przyjdzie czas na decyzje.Dla żony też to jest szok ,że się wydało ,że mogła tak postąpić ,że co teraz będzie i dużo tu wymieniać.Poczekaj trochę ,wycisz emocje ,rozwiązanie tej sytuacji i tak przyjdzie samo i to będzie tylko twoja decyzja.Opisz właśnie jak oni na siebie trafili ,ile to trwało ,co teraz żona mówi ,to ci trochę ulży ,a i my ci pomożemy
Jakby był młodszy to byłoby lepiej? Wtedy dopiero byś oberwał. Wtedy uderzało by Cię to, że jest chudszy, grubszy, biały, czarny, łysy, zarośnięty, przylizany, nieuczesany, wysoki, niski itd, itp.
Olej to kompletnie kim on jest, bo to nie ma najmniejszego znaczenia. Po zdradzie, jak dostajemy po naszym poczuciu wartości, to złudnie podnosimy je sobie takimi pierdołami, które nic nie znaczą.
On po prostu jest inny.
Jesteś teraz w najtrudniejszym okresie, kiedy emocje najbardziej szarpią człowiekiem, kiedy najmocniej daje popalić spadek poczucia własnej wartości.
Zadbaj o siebie w tym okresie, tak by dać sygnał do mózgu, że jesteś zapielęgnowany.
Tak szczególnie zatroszcz się o siebie i swoje zdrowie. To jest na tą chwilę najtrudniejsze i najważniejsze zadanie jakie masz wykonać. Wysypianie się, redukcja stresu, wmuszanie zdrowego i regularnego jedzenia, zadbanie o swoje samopoczucie, jak lubisz to włącz opcję sport (bardzo pomaga), funduj sobie przyjemności. Zadbaj o samego siebie tak szczególnie.
I daj sobie na razie spokój z jakimkolwiek wybaczaniem, bo nie masz na tą chwilkę żadnych podstaw do podejmowania takiego kroku.
Daj sobie czas na wyciszenie. I dojście do siebie, po tak silnym ciosie.
Może by tak usiąść i pomyśleć... niż słuchać jak mówi amor swoje nadymane ego bo to twoje ego to zaraz pęknie
Komentarz doklejony:
Przecież on nie pisze że to tak wyglądało dzień w dzień,Odniósł się do dnia kiedy nastąpiło udostępnienie d..py.A zresztą co złego w tym że szaleje za synem.
Cytat
Cytat
Nic złego,ale dziecko ma oboje rodziców.Prawda?
Cytat
tak z ciekawości,na kompletnym marginesie, jaką karierę można zrobić w zawodzie fryzjera?
w jakiś większych międzynarodowych pokazach brała udział, była rozchwytywana, czy tylko prowadziła własny salon?
Komentarz doklejony:
pytam o czas jaki musiała poświecić pracy
Kobiety się kocha,a nie stara zrozumieć
Lukaszz,a ty dalej siebie idealizujesz
To fajne że chciałeś pomóc żonie żeby się rozwijała,ale praca-pracą a dom-domem... taki jesteś idealny to po co ci żona? świetnie sobie radzisz.
Cytat
No oczywiście że nie...kiedy na to byś znalazł czas...Perfekcyjna pani domu a nie sorki "Pan"
Jak ty nic nie rozumiesz
Złożyłeś pozew, to ciągnij to już do końca...
Bo są takie same? Poniekąd. Ale błędy mogą tkwić w nas meżczyznach.
Może kolego za dużo tego ubóstwiania. Ubóstwiać to można i trzeba np: Boga a dla kobiety i dziecka jest odpowiednie miejsce. Może to los Ci dał do zrozumienia - robisz coś źle.
Nawet tak praktycznie - rodzina to homeostat - jak za bardzo interesujesz sie dzieckiem to z automatu matka się może odsuwać. Po prostu zawłaszczasz jej miejsce. Jak nie robi co trzeba ją opier***lić i ustawić na właściwe miejsce a nie robić za nią.
Ona wraca wypita a ty w domu z dzieckiem - no coś tu się nie zgadza.
Może trzeba jednak kultywować tradycyjny model bo co z tego syna wyrośnie.
Z kobietą jak z dzieckiem - jak pozwolisz to ci "wejdzie na głowę". Czasem trzeba stanowczo.
Kto ma być stanowczy - one? To nasz obowiązek.
Nie dziw się krytyce jaka tu może Ciebie spotkać, siła forum polega na tym że otworzy Tobie oczy na rzeczy z których nie zdawałeś sobie sprawy, oczywiście pod warunkiem, że tego będziesz chciał je zobaczyć.
Podejmowala ona w czyms decyzje czy tylko przytakiwala?
Mam taka mysl ze jesli ona nie podejmowala ani w pracy ani w domu zadnych decyzji to moze ten klient cos uruchomil u niej ze mogla nagle podjac wlasna.
Dlatego jej emocje zrobily skok do gory.
Komentarz doklejony:
Pewnie ze podejmowała decyzje byliśmy małżeństwem ale może masz coś w tym racji mimo wszystko nie ma co usprawiedliwiać takiego działania z jej strony !
Cytat
Problem nie jest w tym, że dałeś jej wolną rękę ale w tym, że w tym związku, tylko Ty się egoistycznie realizowałeś
Trwasz silnie w tym , jaki to byłeś wspaniały, jaką bajką jest życie z Tobą, podczas gdy nie widzisz kompletnie drugiej osoby. Jej potrzeb.
Z tego co mówisz wynika, że ich spotkanie, to spotkanie w sumie dwóch samotności.
Mówisz cały czas - ja i syn. Jakby to co najmniej syn był Twoim partnerem życiowym.
Większość kobiet, które zapomina o tym, że to partner stanowi ich drugą połówkę (a nie dzieci, na których głównie się koncentrują), odsuwając go, też traci w tak głupi sposób rodziny.
Strasznie koloryzujesz, nawet ze zwykłej pracy fryzjerki w określonych godzinach, robisz karierę. Zejdź na ziemię, zacznij żyć wśród ludzi, a nie wyidealizowanych wyobrażeń, bo się nigdy z tego nie podniesiesz.
Wejdziesz w nienawiść, wbijesz się w ego, a co najwyżej, jak już się rozstaniesz, to będziesz przenosił ją i swój problem dalej, na wszystkich wokół. I będziesz piał w wielkim zachwycie nad samym dobą, jakiego to cudu dokonałeś, bo rozwód z puszczalską wziąłeś. A problem pozostanie w Tobie wciąż ten sam.
Komentarz doklejony:
Nie wieszaj się tak na tym dziecku teraz. Daj mu pooddychać. Ono się nie rozwodzi ze swoja matką.
Nie wciągaj na siłę dzieciaka w Waszą relację, bo go krzywdzisz i nawet tego nie widzisz jak bardzo. Zachowuj się jak dorosły mężczyzna, który w takim momencie chroni dziecko przed skutkami, a nie jak chłopiec, który potrzebuje utulić się do misia.
Komentarz doklejony:
W 55 żona nie chce odejść nie chce rozwodu nie chce sprzedać domu jedynie na co ja było stać to na straszeniu mnie ze stracę syna .A nie wieszam się na dzieciaku i nigdy bym mi nie dał zrobić krzywdy dla tego wysyapilem o rozwód to do poprzedniego komentarza .No była w zmowie mówi ze skończone zmieniła godziny pracy na 15 wolne wszystkie soboty żeby być z nami zmieniła nr tel skasowała FB whadsap insta .I co to ma cofnąć czas ! Ale ok niby się stara .Dla mnie najważniejsze jest żeby prawa do syna zostały podzielone na obu rodziców jest taka możliwość pytałem adwokata .A reszta to tylko przedmioty w obecnej chwili nic nie znaczące .
Komentarz doklejony:
W 55 nie jestem pewien czy kierują nią poczucie winy czy tylko strach przed życiem i konsekwencjami brakiem standardu życia gdybym był pewien to wiedział bym co dalej robić .Nie spodziewała się ze tak się to zakończy ciężko chyba jej uwiezyc ze jej kochas tak z nią poleciał a ona ze mną !
Cytat
Lukaszz, nikt tutaj nie chce Ci wbijać szpili, tylko otworzyć oczy na pewne sprawy, których ewidentnie nie dostrzegasz a co gorsza nie chcesz ich dopuścić do siebie.
Nawet w tym zdaniu powyżej cały czas piszesz o sobie, że to Ty chciałeś, Ty będziesz robił dużo aby się nic nie spieprzyło?
A co to znaczy dużo dla Ciebie? Co znaczy dużo dla Twojej żony? Bo dużo to pojęcie względne.Tego nie bierzesz pod uwagę. Tego jak Twoja żona to postrzegała też nie.
Nie ma słowa o niej...zgrabnie unikasz jakby tematu;o tym jak jej było, czy Cię informowała, że jej pasuje taki układ, jak wyglądała komunikacja itd.
Skupiasz się tylko i wyłącznie na sobie, co gorsza starasz się pokazać jaki to idealny z Ciebie mąż, partner i ojciec. Nie tędy droga.
Niezależnie od tego jak ta sytuacja się zakończy zmień sposób myślenia bo postawa jaką w tej chwili przyjmujesz sprawi, że długo z tego nie wyjdziesz a być może przeniesiesz ją na kolejne relacje.
Komentarz doklejony:
Nikt tutaj nie pochwala tego co zrobiła Twoja żona, nie takie są nasze intencje.
Chodzi tylko o to abyś realnie spojrzał na Wasze małżeństwo, bez idealizacji:siebie, partnerki i tej relacji.
Cytat
kompletnie nie zrozumiałeś mojego przesłania
patrzysz bardzo ograniczonymi schematami i pominąłeś ważny zwrot w całej wypowiedzi " egoistyczne realizowanie siebie"; a chodzi o taką samorealizację w której pomijasz obecność partnera i brak umiejętności współtworzenia wspólnie własnej intymności; Waszego wspólnego świata;
Cytat
jest znacząca różnica w tym aby robić dużo, a w tym by robić właściwie;
Cytat
mówisz oczywistości, nie biorąc pod uwagę najważniejszego faktu, że u Was wyraźnie ta komunikacja i bliskość leżała kompletnie;
Cytat
jak nie byłeś nigdy w takiej sytuacji, takim stanie, to o czym mowa?;
mówisz jedynie o swoich wyobrażeniach na swój temat;
dopóki nie zostałeś sprawdzony w takiej sytuacji, mówisz tylko o swoich swoich przekonaniach na swój temat, które mogą się mieć jak pięść do oka, w zderzeniu z rzeczywistymi doświadczeniami;
A co to on jest jeden jedyny w tym związku żeby miał robić wszystko ale tylko to co "należy " ?
Druga połowa chyba mu mówiła czego od niego oczekuje ?
Będziecie go przekonywali , że ma obowiązek nauczyć się rozpoznawac kiedy żonine "nie" oznacza "tak" i vice versa ?
A jeżeli zamiast mówić dawała znaki : dymne, świetlne, migowe lub dźwiękowe - jakiś alfabet do transkrypcji jej kodu by się przydał ... tez twierdzicie , że chlopina miał sam sobie opracować taka księgę kodów ?
Do dialogo trzeba dwojga, jeżeli choć jedno uporczywie używa tylko sobie zrozumiałego narzecza to żadno z nich nie ma szans na zrozumienie siebie nawzajem.
W 55 nie wiem co myśleć bo straciłem zaufanie płacze potem udaje jak by nic nie było a tak szczeze jak by nie syn odrazu daje rozwód niech odzie jak tam jest lepszy Romeeo .Ja mam 38 lat ona 29 wiedzieliśmy ze między nami jest różnica wieku ale nigdy nie przeszkadzało nam to .
Cytat
Przeczytaj jeszcze raz wszystkie komentarze, tylko tym razem ze zrozumieniem.
Nick
Cytat
W tym właśnie sęk, że tego nie wiemy. Autor nie odpowiada na pytania.
Komentarz doklejony:
Tak ładnie i wybiórczo odnosisz się tylko do tych komentarzy, które są dla Ciebie wygodne.
Cytat
Lukaszz, a kto Ci to gwarantowal ze sie nie spier...i? Kto gwarantowal i co, ze jak bedziesz programy od pralki znal na pamiec, ze bedziesz trzygwiazdkowo na talerz podawal to bedzie super?
A moze za duzo misiowales? Piszesz ze ona do pracy chodzila. No i co z tego? Na kopalni wory z weglem nosila?
Bylem taki jak Ty. Gotowanie, pranie, zakupy( "A jaki jogurcik bys chciala?"
Bylo wygodnie bo Sufit kochal i wszystko robil. Tak jak Ty. Bezwarunkowo. Poczytaj.
Milosc jest piekna, jak dwoch sie zgadza, szanuje.Odbiera z wdziecznoscia, daje od serca. Bezwarunkowo.
Twojej bylo wygodnie, tak jak mojej, misiu wszystko zrobil. Gdzie jej odpowiedzialnosc?
Teraz zdziwienie, że dzieci w pewnym wieku się usamodzielniają i kogoś sobie znajdują, bo chcą poczuć samodzielność? Generalnie to chyba lubi starszych, im starszy tym lepszy
Czemu zawłaszczyłeś sobie syna i w wielu sferach zabierałeś jej przestrzeń w którą mogła by się zaangażować, wykazać i realizować?
Tak generalnie to ta kobieta do czego Ci była potrzebna, tylko do łózka?
Cytat
Tak jest potrzebna. Umiejętność słuchania i zrozumienia taka która wiesz ze cos ci ma uświadomić...nie w stylu ze ktoś krytykuje twój ubiór taką to się jednym uchem wpuszcza a drugim wylatuje...
Cytat
No z Marsa
Cytat
I dalej swoje
Jesteś na swój sposób fajnym facetem,tylko trochę taki mało dojrzały jak na te swoje 38 lat
Cytat
No gdzie? teraz sie nad tym zastanawiasz? a wcześniej czym byłeś zajety praniem,sprzątaniem gotowaniem?
Jaka dla ciebie była żona na codzień? Jaki byłeś ty to już wiemy,nie chcesz o niej mówić bo dostałeś kopa po jajach
Podjąłeś decyzje o rozwodzie,to twoja decyzja i nikt jej podważać nie bedzie,czy słuszna czas pokaże i dociągnij do końca bo wyjdziesz na idiotę,a żonie dupsko usadzi... po rozwodzie też się ludzie schodzą,ja tego nie ogarniam i nawet nie muszę...
Cytat
Sa ludzie co buzi nie umia otworzyc, toleruja wszystko to co im sie podklada.
Tylko dla swietego spokoju. Dziwne,co?
Sa ludzie co sie dopasowuja innym. Kopiuja zachowanie, kopiuja mysli, itd.
Zyja jak szkodnik. A Ty myslisz ze to Twoja bratnia dusza...Bylo tak czy nie?
Zadaj sobie to pytanie.
Byla dla Ciebie bezblendna? Jesli tak, to przegrales jak ja.
Cytat
Cytat
Cytat
ona ma jakiekolwiek prawa do Waszego domu?
będziesz musiał dokonać podziału majątku, czy to Twoja własność?
Ty sie jednak musisz iść leczyć...
Wskocz w moje buty i nie przejdziesz nawet metra,bo jesteś za słaby...fakt nie mam jaj ale czy ty je masz? w moim tonie chcesz mówić? jak ty swoim własnym nie potrafisz...
Zakończmy to bo szkoda mi czasu na pyskówki i rzucaniem grochem o ścianę,ale mimo to życzę Powodzenia
wchodzisz z lubością rolę ofiary; to rola, która generuje cierpienie na lata;
pomijając kompletnie w ocenie sytuacji cały szereg innych czynników, które na nią wpłynęły, bierzesz za dużo na siebie;
stąd tak silny spadek poczucia własnej wartości i Twoje urażenie i ból, przy byle komunikacie, który tego dotyka; a przecież tak jak mówisz, wiele dobrego wniosłeś w ten związek ( i to jest niepodważalny fakt) ; a skoro tyle wniosłeś, to co Cie uraża, jak nie Twoja właśnie niepewność co do tego?
spójrz troszkę dalej, poza czubek swojego nosa
i nie obrażaj się jak małolat, bo aż nie wypada facetowi w Twoim wieku;
Ty masz już jasną sytuację; podjąłeś jasną decyzję; tu nie ma już o czym dyskutować;
jedyne w czym można Ci pomóc, to w tym, byś się nie męczył;
spojrzał na wszystko szerzej; zobaczył całość, pozytywy i negatywy; zobaczył własny udział w sytuacji; łańcuch przyczyn i skutków; zdał sobie sprawę z tego, że nie na wszystko miałeś wpływ (aby to zobaczyć, musisz zobaczyć to na co miałeś i ocenić jaki); wziął to na klatę; ocenił to z dystansu i obiektywnie; tak by móc tej sytuacji odpuścić; odpuścił i poszedł wolny dalej;
nie ma sensu bać się popełniania błędów,czy popełnionych, bo one nas uczą, wzbogacają;
nie musiałeś być idealny by zasłużyć na miłość i szacunek! i nie musisz być idealnym mężem/partnerem, aby być kochanym i szanowanym!
Komentarz doklejony:
wchodzenie w role ofiary, albo winnego, to najgorsza rzecz jaka można sobie zrobić samemu po zdradzie;
naprawdę bardzo pomaga, kiedy spróbujesz spojrzeć na to wszystko szerzej;
Cytat
opacznie zrozumiałeś;
nie jest dziwnym, że żal Ci dziecka i jego zmarnowanego dzieciństwa; większość z nas, która ma świadomość tego, jak wpływają takie sytuacje na dzieci i ile zostaje im odebrane, nie tylko czuje żal co i niezłe wkur**nie i totalną bezsilność, złość; cała mieszankę negatywnych uczuć;
nie o tym była mowa;
gro po zdradzie wpada w tą bezsilność i "wiesza się" na dzieciach, wykorzystuje w wojence z partnerem, czym czyni im jeszcze większą szkodę;
bo każde dziecko czuje się w 50% mamą w 50% tatą; i spór miedzy rodzicami tylko miedzy nimi powinien pozostać; ono powinno być od niego maxymalnie chronione; odsunięte; a to co się dzieje, przekazane powinno być mu w odpowiedni sposób dostosowany do wieku z uszanowaniem uczuć dziecka, które w takiej sytuacji jest kompletnie zagubione; bo ono zazwyczaj kocha oboje;
tak by dziecko nie było kartą przetargową, by nie było wciągane w bycie sojusznikiem pokrzywdzonego rodzica, czy stawiane przed trudnymi wyborami;
taka ciągota, by mieć po stronie swojego bólu, jak najwięcej sojuszników, idzie w nas z automatu, ale jest w ogólnym rozrachunku krzywdząca i generuje wiele krzywdy w przyszłości;
stąd tak ważne byś nie wchodził w rolę ofiary, tylko pamiętał, że to Ty jesteś dorosłym w tym układzie i pomimo ogromnego bólu jaki teraz czujesz, pamiętał, że to Ty jesteś tym dorosłym, mężczyzną do tego, który może ochronić to dziecko przed negatywnymi konsekwencjami tego co się wydarzyło;
to jest cholernie trudne, ale możliwe, jak ogarniesz siebie;
Komentarz doklejony:
nie jesteś bezsilny, nawet jeśli czujesz teraz niewyobrażalny ból i dostałeś "po jajkach"; ciągle jesteś tym facetem, który tak wiele dźwigał na swoich barkach i potrafił to udźwignąć; a to ma swoją wartość;
Komentarz doklejony:
Powodzenia życzę
Komentarz doklejony:
teraz dopiero przeczytałem pana ostatni wpis...no tak, ładnie to wyglada istna sielanka... na pana miejscu przeprowadziłbym rozwód, choć to tylko papier... ;-) oraz rozdzielność majątkową... to jest wojna tutaj nie bierze się jeńców...przegrani zostaną zjedzeni... potem może pan zezwolić na okres próbny ale to będzie totalnie nowa jakość... powodzenia
Komentarz doklejony:
a swoją drogą... myślę, że po rozwodzie niema czegoś takiego jak "dobre relacje" to już było... one mogą być co najwyżej POPRAWNE... to tak jak z tzw. leczniczą marihuaną, niema czegoś takiego, są tylko stany euforii,oszołomienia... może z czasem... narodzi się coś nowego
Komentarz doklejony:
Sorry za zamieszanie literówki.
Komentarz doklejony:
Zgryzolowaty masz racje i ja o tym wiem !
http://www.zdradzeni.info/news.php?re...dmore=4805
i poczytaj sobie moją historię
Barbaro, my już to wiemy. Czemu o sobie nie piszesz w swoim temacie ? Yorik.