| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
Landexpzglosy | 01:22:30 |
JamesTon | 01:25:10 |
soighlah | 01:35:05 |
Sfinks | 02:48:21 |
Julianaempat... | 03:25:12 |

Witam,
To mój pierwszy wpis tutaj.Dwa dni temu dowiedziałam się że mój mąż miał romans.Chciałabym usłyszeć jakieś opinie bo nie wiem co mam zrobić tak jak w tytule moje pytanie brzmi "Czy jej również zniszczyć życie??". Staram się krótko streścić moją historię .Jestesmy ze soba od 18 lat a małżenstwem od 13 mamy syna 11 lat.Nasze małżeństwo nie było idealne, wzloty i upadki jak to bywa w życiu przez długi okres problemy finansowe.Nie było zdrady. od ponad roku odnowilismy kontakty z jego kolegą ,który ma partnerkę (nie są poślubie i dwoje dzieci) wspólne imprezy wyjazdy weekendowe i wakacje.Po pewnym czasie zauważyłam że oni świetnie sie dogadują lepiej niż ja z nią na imprezach lubili sobie razem za kołnierz nie wylewać.jak zwróciłam mężowi uwagę że coś mi nie pasuje że za dużo czasu spedzają na rozmowach że za dobrze czują się w swoim towarzystwie to on zawsze umiał mi zamydlić oczy że przesadzam, że widzę coś czego nie ma.Wiecie dziewczyny jak to jest jak się kocha sercem naprawdę wierzyła w co mówi czasem już wariowałam myślałam,że naprawdę przesadzam bo może jestem zazdrosna.Kochałam go więc mu ufałam jak mówił, że go nic z nią nie łączy z nią wierzyłam mu.Wychodził często z domu o porach gdzie zwykle bywał w domu miał sprawy do załatwienia. Seks był u nas sporadyczny.kłótnie na porządku dziennym.Powiedział mi że to jego bratnia dusza przyjaźń damsko męska.To już było za dużo mówiłam coś was łączy ale zapewniał mnie przysięgał że nie a ja uwierzyła no bo przecież on by mnie nie okłamał myślałam.Napomknę że jestem osobą skromną, spokojną (nie żebym była idealna mam swoje wady również ) nie umiem komuś wyrządzić krzywdy specjalnie złosliwie nie jestem zdolna do takich czynów (choc teraz narasta we mnie ból i złość zrozumiałam że ludzie potrafia być okrutni do tej pory wierzyłam w ludzi teraz wątpię w drugiego człowieka.Mleko się rozlało wyjawił mi prawdę nie mógł wytrzymać miał wyrzuty sumienia romans z nią (chętnie użyłabym tu innego słownictwa ale obawiam się że mój post nie ujrzały światła dziennego) trwał ponad pół roku. Nie widzę dziś nadziei dla nas nie jestem gotowa na rozstanie ale również czułam intuicyjnie od jakiegoś czasu że do tego dojdzie myślę że wiedziałam ale nie chciałam dopuszczać takich myśli do siebie ,człowiek się boi zmian czasem lepiej jest jak jest niż stawiać czoła nieznanym nowością.i teraz sedno pytania z mojego tytułu postu ja wiem ona wie że ja wiem ,nie wie tylko jej partner i teraz mój mąż prosi mnie żebym ja nic mu nie mówiła on boryka się z depresją ma jakieś z tym problemy.Proszę doradźcie bo ja uważam ,że jeśli będę siedzieć cicho ona nie dość że zrobiła ze mnie idiotkę miała romans z moim mężem a za chwile piła ze mną kawę perfidna itd!!!!!!to myśli że można po mnie deptać a ja i tak nic nie zrobię MIAŁA MOJEGO MĘŻA ZABAWIŁA SIĘ MOIM KOSZTEM i teraz jak ja będę siedzieć cicho to pomyśli że wszystko jej wolno a mnie można zdeptać jak śmiecia wycisnąć jak cytrynę a ona miała zabawę teraz ma rodzinę dalej swoją a ja zostałam z niczym i mam siedzieć cicho żeby popaść w gorszy stan mieć poczucie , że mi można wszystko zabrać.Moja intuicja mi podpowiada że powinnam z jej partnerem porozmawiać ma prawo znać prawdę.Mój mąż prosi abym tego nie robiła że on się już nie pokaże u nas w mieście (teraz wyjechał do pracy za granicę)czy nie wystarczy mi że ja wiem .Kiedy mówię mu że on nadal chroni ją żeby jej korona z głowy nie spadła czasem zaprzecza mówi że nie chce mieć z nią nic wspólnego że chodzi o kolegę. żeby jemu nie niszczyć życia, ale co z moim? Moje dobre serce przemienia się w lód mojemu mężowi nie ufam i nie zaufam na ludzi będę patrzeć inaczej.Co mam zrobić jak myślicie?
Cytat
Czy to oznacza że się widujecie / będziecie regularnie widywać? Jeśli tak, to zastanów się, czy Ci to pasuje. Całkiem możliwe że z każdym spotkaniem, z każdym słowem wypowiedzianym do Twojego męża będziesz przeżywać horror. Można oczywiście też znajomość uciąć, co byłoby na pewno lepsze biorąc perspektywę próby naprawiania związku. I tu jest ten moment - przede wszystkim zastanów się w jakim kierunku to wszystko pójdzie, czy ratować czy kończyć? Dla każdej decyzji muszą być jakieś podstawy. Zacznij ogarniać emocje, bo one mogą Ci przeszkodzić w podjęciu właściwej decyzji. Poczytaj 34 kroki. I pisz, czytaj - komentarze na pewno jeszcze się pojawią. Życzę powodzenia!
Odpowiedz sobie na pytanie co Ci da niszczenie komuś innemu życia ( koledze) czy przyniesie Ci to ulgę? Wątpię... To nie kolega ani koleżanka Ci przysięgała przy świadkach tylko Twój jeszcze mąż i jedynie do niego powinnaś mieć pretensje, że nie dotrzymał słowa. Ja jestem zdania, że zarówno dobro jak i zło wraca do każdego. Nie trać czasu, energii i nerwów na coś co i tak nie przyniesie Ci ukojenia. Zajmij się głównie sobą. Prawdopodobnie kiedyś jak spojrzysz na to wszystko z dystansem już bez emocji to będziesz chciała kupić tej Pani kwiaty za to, że uwolniła Cię od tego Pana.
Twoja decyzja co dalej musi być tylko Twoja nikogo innego. Daj sobie trochę czasu na jej podjęcie. Emocje są złym doradcą. Spróbuj je spożytkować.
Zastanawiam się jeszcze nad tym seksem, którego nie było, czy to aby nie wpłynęło na decyzję o romansie męża? Oczywiście to żaden argument i żadne wytłumaczenie, ale po prostu zastanów się również i nad tym.
Czeka Cię teraz wiele trudnych chwil, ale nie poddawaj się i myśl głównie teraz o sobie i synu.
Komentarz doklejony:
Cytat
A Twój mąż jest Twoją w własnością? Jest ubezwłasnowolniony? Przecież to homo sapiens...wiedział co robi.
Ujawnij wszystko. Niech się "gotują we własnym sosie", a Ty w tym czasie zajmij się sobą...
Każdy wandalizm trzeba piętnować...
I nie ma tu znaczenia czy doszło do demolki domu czy rodziny.
Czy warto ?
Zemst jest zawsze oznaka słabości. Mam do niej prawo ale czy buduje ?
Slabosc jest raczej destrukcyjna, zemsta jest jej elementem (tejże słabości).
Szansa dla Was? To temat w którym nigdy nie będzie zdecydowanego nie lub tak... ale jeśli zamierzasz próbować ratować, to odrzuć zemstę bo to temat poboczny, niby mający nasycić zranione ego, a karmi wyłącznie iluzje, oddala od pracy nad sobą, nad Wami... oddala dając złudna nadzieje, ze da ulgę ... której nie ma .
"heartofdarkness" pytasz czy się widujemy absolutnie NIE odkąd poznałam prawdę nie rozmawiałam z nią i nie widziałam się z nią i nie zamierzam.
"poczciwy" ja nie chcę niszczyć życia koledze jest mi go żal jest w tej samej co ja sytuacji z różnicą że o niczym nie wie i tu pytanie czy on nie ma prawa wiedzieć? oszukiwała go ,myslę sobie przecież to nie ja mu go niszczę to zrobiła już ona .
"W55" podoba mi się zdanie" W końcu dlaczego to ty masz cierpieć ukrywając prawdę przed światem " dokładnie niedługo dojdzie do tego że zacznę czuć się winna a to nie ja powinnam się tak czuć.
Dzięki
To Ty musisz ostatecznie dokonać wyboru co zrobić. To Ty będziesz ponosić ewentualne konsekwencje swoich wyborów dlatego na spokojnie wszystko przemyśl i dopiero później działaj, nie odwrotnie.
Życzę mądrych (dla Ciebie) wyborów.
uwierzcie mi jest to najtrudniejsza jak do tej pory decyzja moja w życiu (choć jakbyscie poznali moją przeszłość kolorowo nie było i nieraz myślałam że świat się zawalił) jest trudna bo odwracam się od osoby którą kochałam szanowałam , naprawdę trudno mi ją teraz skrzywdzić nie wiem co będzie jak zareaguje kolega jak mu powiem. ale musze myśleć o sobie nie będę żyła z tą wiedzą nie dam rady.trzeci dzień żyję i jest ciężko. Właśnie dzwoniła kochanka męża pierwszy raz próbowała się ze mną skontaktować nie odebrałam i nie zamierzam.
Dzięki ,że komuś chce się czytać moje relacje.
Ujawnienie czyjegoś romansu to nie jest zemsta.
Tylko zwykłe poinformowanie "świata" o tym co się dzieje w "naszym związku".
A do tego mamy pełne prawo...
Że "być może zaszkodzi" to osobie, która wdała sie w romans z naszym partnerem?
A kogo to...?
"Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą".
Nikt tej osoby nie zmuszał do romansowania, zrobiła to z pełną świadomością konsekwencji wynikających z owego romansu.
A jeśli bez świadomości, to zwyczajnie głupia...
Ale wracając do meritum - to czy coś jest zemsta czy decyduje się czystości intencji, w motywacji jaka nami kieruje. Zazwyczaj ta motywacja jest złożona, doszukiwanie się czystości intencji to złożony proces wymagający dużej dojrzałości i samozaparcia bo właśnie w tejże mitycznej czystej intencji naszych wyborow kryją się nasze wewnętrzne potwory...
Komentarz doklejony:
Witaj Dorota. Nie uważasz że partnerowi kochanki Twojego męża należy się prawda. Niech wie dlaczego nagle ma problemy z przejściem przez drzwi, niech wie z kim siada do stołu, z kim idzie do łóżka, kogo całuje wychodząc do pracy.Podejrzewam, że on też coś już dostrzegł, może już szuka. Razem będzie wam łatwiej zdobyć dowody, połączyć fakty daty, miejsca. Niech pozna prawdę o niej jak Ty o swoim mężu i zadecyduje co dalej. Trzymaj się,
Telefonu od niej nie odebrałam (z tym że mój mąż musiał ją informować
co zamierzam jestem pewna że tak było choć się wyparł).
Gdy rozmawiałam z jej mężem ona przysłała mu sms którego mi pokazał gdzie pisała że -ja zmyślam a mój mąż cytuje " ten dupek" też kłamie.
Z mężem rozmawiam telefonicznie gdyby tu był to bym go rozk.....iła .
Teraz gdy w/w sprawę mam wyjaśnioną dopiero czuje ból widzę i przypominam sobie sytuację kiedy mnie okłamywał kiedy mógł z nią być coś okropnego .kłamstwa w żywe oczy patrząc na mnie mówiąc do mnie kłamał .ohydne.
nie wiem czy kiedyś wybaczę, ale napewno nie umiem z nim być teraz .
powiedział, że się zakochał teraz uważa , że tylko zabujał.
Koledzy czy możecie odpowiedzieć na pytanie czy facet może pokochać inną kobietę (twierdzi ż e mnie od ponad roku nie kochał już j)eśli był zakochany nasz związek trwa długo wiele przeszliśmy Czy możliwa jest druga taka miłość czy chodzi o seks zabujanie.dodam że zawsze byłam szczupłą osoba nie mającą problemów z wagą farbowaną blondynką i jemu się to podobał.ostatnio przytyłam około 7 kilo i nie mogę zrzucić przez rok wahania wagi mam.piszę o ty dlatego że mi wypominał zadbaj bardziej o siebie rozjaśnij włosy jesteś taka szara myszka. a tu bomba jego dziewka fakt farbowana blond (przesuszone zniszczone wlosy ) celulit i nieco za dużo na du...ie i grube nogi.pytanie jak wy faceci na to patrzycie bo według mnie jeśli na moj zewnetrzny wygląd narzekał powinien wziąśc sobie inne pudło przeciwieństwo mnie jeśli chodzi o wygląd a tu celulit +nadważka co wy na to? czy wy nie wymieniacie poprostu na lepszy model o co chodzi? Dzięki cdn .....
Komentarz doklejony:
Użyłam parę razy określenia "jej męża" .partner nie są małżeństwem jak wyżej pisałam .
Cytat
Cytat
Twój mąż teraz pracuje za granicą. Dziewczyno, nad czym się zastanawiasz? Oczywiście, że powinnaś poinformować partnera tamtej cichodajki. Co więcej, wpierw powinnaś się z nią umówić, np na kawę, powiedzieć co i jak, wszystko nagrać. Jeśli się będzie wypierać itd, tzn, że jest rasową cichodajką i twój mąż jest być może jedną z wielu zdobyczy. Czemu się z tobą spotykała i piła kawę? Bo napawała się, jaką jesteś idiotką i o niczym nie wiesz.
Cytat
Oczywiście, że powinnaś to finalnie zrobić, po tym jak sobie z tą panią porozmawiasz? Wiesz co się mówi, takiej pani? "Ty k.. odpie... się od mojego męża". I wszystko nagrywaj, bo nie wiadomo, co potem będzie z tw. mężem się działo. Twój mąż cię kocha i jest normalny, miała wyrzuty sumienia, przyznał się sam. Ludzie o osobowości psychopatycznej, nigdy się nie przyznają, a jeszcze bezczelnie potrafią wmawiać, że ofiara jest chora psychicznie itd.
Wiesz, czemu tak zasadniczo piszę?
Bo jestem mężem takiej psychopatycznej cichodajki, której nikt nie miał odwagi powiedzieć: Ty k.. odpie.. się od mojego męża. Tylko takie ciche dobre żony to znosiły (wiem o dwóch, ale to może być czubek góry lodowej).
Sprawdź ją, tą kobietę. Jeśli cię zaatakuję, to znaczy, że jest psychopatką, a jeżeli zachowa się jak twój mąż, to może warto dać jej szansę, choć ja osobiście na 100 proc powiedziałbym jej mężowi. Wrzuć mu anonim do skrzynki i tyle.
Nie masz pojęcia, jak bezwzględne potrafią być niektóre kobiety. Biorą co cudze, albo niczyje i nic sobie z tego nie robią.
Moja żona (jeszcze), tak brutalnie mnie atakowała, dopóki nie zrozumiała jak poważne mam informacje i co mogę. Wtedy zamknęła buzię. Oczywiście nie zamierzam jej wybaczać, bo wiem kim jest - czarującą psychopatką, której hedonistyczne zachowania są wyłącznie odbiciem jej zwyrodniałej osobowości.
Co więcej, okazało się, że ta niby katoliczka, już w okresie narzeczeństwa mnie oszukiwała. Wiesz, czemu mnie to spotkało? Bo jestem poczciwym frajerem i tyle. I ona o tym wiedziała.
Też dostałem anonim. Pewnie ktoś nie mógł znieść tego syfu. Resztę ustaliłem sam.
Twój mąż na 100% nie jest złym człowiekiem. Jeżeli sam ci się przyznał. To jest anioł. 99% proc cichodajek i kurwi..y będzie zaprzeczać i jeszcze ci bezczelnie wmawiać, że jesteś chora psychicznie itd.
Komentarz doklejony:
Cytat
Murka, pisząc o tym, że ta pani musi być bardzo biedna, możesz pochopnie wyciągać wnioski. Zwróć uwagę na to, że ona za zdradzaną żoną równocześnie spotykała się na kawę i nie miała z tego powodu jakiegokolwiek dyskomfortu.
Ktoś normalny, jeżeli zapędził się w zdradę nie będzie spotykał się z ofiarą sytuacji na kawę.
Z opisu Doroty ja wnioskuję, że kochanka jej męża może być bezwzględna i ja bym jej nie podarował.
Dorota też nie powinna uznać, że sprawa jest załatwiona. Ta pani już prawdopodobnie wie, że Dorota zna prawdę i napawa się tym, że Dorota i tak nic z tym nie zrobi. Będzie siedzeć cicho. Ta pani bez problemu znajdzie sobie innego popychacza, a jeżeli będzie miala kiedyś okazję, to być może bez skrupułów uwiedzie ponownie męża Doroty.
Dopóki byłem poczciwy itd, to mnie ludzie -jak się później okazało- mieli za frajera i zero. A jak im pokazałem, co wiem, to... okazało się, że ci ludzie nie mają jakichkolwiek wyrzutów, a tylko się boją, żeby nie być ciąganymi po sądach. Wcale im się nie dziwię, bo jest stara zasada: Jak s.. nie da, to pies nie..
To kobieta (moja kobieta) okazała się motorem wszystkich działań. Ustalała terminy, wszystko od niej zależało. A ma ona bardzo duże poczucie własnej wartości i rozdęte ego, które tylko bierność takich żon, matek dodatkowo dowartościowuje. Ludzie widząc bezczelność takich kobiet, są sparaliżowani strachem i są w szoku, że ktoś może tak bezczelnie postępować, nic sobie przy tym nie robiąc. Ich bierność skutkuje naruszeniem integralności rodzin. W głupi sposób sobie tłumaczą, że mój mąż, mój syn itd nie był jedyny, więc to tylko k.. a nic poważnego.
Jak niebezpieczna jest kochanka twojego męża Dorotka może sprawdzić, bo jeszcze tego nie wie. Ja bym się nie pocieszał tłumaczeniami, że kochanka męża ma niskie poczucie wartości itd. Z opisu sytuacji wynika, że może być zupełnie odwrotnie.
Moim zdaniem Dorotka powinna "pokazać pazur".
Cytat
to chyba zależy jak jest pojmowane pojęcie, że "ktoś jest biedny";
bo biedny może oznaczać tyle co nieludzki, pozbawiony zasad i wartości, nie mający żadnych świętości, ograniczony w swoim życiu i swoim wyrachowaniu, jedynie do widzenia czubka własnego nosa; biedny bo ślepy; biedny bo ograniczony i niezdolny do rozwoju; biedny bo z powodu lęków i egoizmu zamknięty w swoim kokonie; biedny, bo widzący tylko swoje JA; biedny bo nie widzący swojego wpływu na otaczającą go rzeczywistość; zwyczajnie biedny, bo ograniczony;
Cytat
cicho można siedzieć z wielu powodów;
nawet z tak banalnego, że komuś zwyczajnie szkoda czasu na kogoś takiego, szkoda czasu na martwienie się o umoralnianie, "naprawianie" kogoś, kto siedzi w swoim rozwoju w koziej D i nie zszedł jeszcze z drzewa;
Rzeczywistość jest zdecydowanie bardziej złożona. Łatwiej psychologicznie chwycić się nam prostych schematów myślenia: przytyłam dlatego zdradził; a kochanek czy kochanka jest brzydki, gruby(a); głupi..
Chcemy z jednej strony szybko dać sobie wytłumaczenie i niczym tabletkę poczucie - jestem lepszy (a).
Wszystkie zabiegi oczywiście są intuicyjnie podpowiadane przez naszą głowę, tylko niestety do niczego dobrego nie prowadzą. Bo niby co mamy zyskać spłycając problem. Spłycenie ani nie powoduje, że realnie czujemy się lepiej (lepiej od kochanki (a)) i w niczym nas nie przybliża do zdiagnozowania prawdziwych przyczyn rozpadu naszego związku.
Kwestię czy można czy nie fajnie opisał Crusoe ale celulit, zbędne kilogramy nie ma z tym nic wspólnego.
koleżeństwo powyżej podało kilka suuper komentarzy...więc trzeba na chłodno przeczytać i pomysleć... może warto wyjechać gdzieś na parę dni do jakiego agro, gdzie cisza, spokój, może nie samemu ale z kimś zaufanym...
Tylko nie dzwoń do niego. Daj czas operacyjny 3 dni mężowi że ma zadzwonić do tego gościa. I jej daj to samo. Wiesz to będzie najbardziej przesrane 3 dni w ich życiu. A później do niego zadzwoń i się upewnij że przekazali i przekaż swoją wersję