| cytrynkaxd | 12. Lipiec |
| urszula40 | 12. Lipiec |
| anusia60 | 12. Lipiec |
| karina26 | 12. Lipiec |
| kobieta | 12. Lipiec |
#
poczciwy | 00:18:20 |
niekompatybilny | 01:16:17 |
Julianaempat... | 05:38:25 |
NieOddycham | 06:40:04 |
Magda417 | 07:59:31 |

Witam. Jestem z moją żoną razem ponad 15 lat w tym 8 lat po ślubie.Mieszkamy w anglii od 13 lat.Przez te wszystkie lata bardzo się kochaliśmy można nawet powiedzieć że żona kochała mnie jeszcze mocniej i bardzo o mnie dbała.Wszystko się zmieniło 5 lat temu gdy na świat przyszedł nasz syn.Od tego czasu żona ciągle powtarzała że całą moją miłość przelałem na niego a ona została odsunięta na bok ( dodam że jak tak nie czułem kochałem oboje tak samo ) Żona zaczeła mi wypominać że jej nie doceniam,nie kocham,nie szanuje i nie traktuje jak swoją kobietę a raczej jak swoją niewonice do gotowania sprzątania itp. W roku 2017 zmieniła pracę trafiła do nowej firmy.Zaczeła prace pod agencją i bardzo sie starała o to by wkońcu otrzymać upragniony kontrakt stały.W tym czasie była bardzo nerwowa ( praca nie była 100% pewna bo nieraz nie pracowała pełnego etatu ) W domu zaczeliśmy sie troche kłócić i było nerwowo. W lutym 2018 została zawieszona z koleżanką na 2 tygodnie.Z pracy została wyprowadzona przez swojego teamleadera anglika ( taki brygadzista w polsce). (Do tego anglika wrócimy później bo to główna postać ). Ale moja żona bardzo była zła na niego że ja wyprowadził z pracy jak jakąś przestępczynie i bardzo na niego cisnęła.Została przywrócona do pracy za 2 tygodnie a za kilka dni lecieliśmy do Polski na urlop. Na urlopie żona żaliła sie mamie i bratu że jej nie doceniam że cały czas krytykuje itp.I w tym czasie zaczął do niej pisać jej przełożony ( ten anglik ) Pierwsze jego wiadomości na facebooku były normalne czyli jak tam u Ciebie itp.Do tego pisał że jest szczęśliwym mężem i ma żone z którą jest już 14 lat i ma dwóch synów.Po kilku dniach napisał do mojej żony znów po czym oznajmił że już nie napisze bo ma żone i nie chce by była zła że z kimś pisze.Moja żona napisała mu że spoko nie bedziemy pisali ( a pisali o pierdołach,pracy itp ) Nasz urlop w polsce powoli sie kończył a on zaczął znów pisać tym razem do 3 w nocy z moją żoną ( ja spałem ).Kilka razy na urlopie żona prosiła mnie bym się zmienił dla niej że ma dość złego traktowania ja to olałem.Czułem się kochany przez żonę i pewny siebie ( to mnie potem zgubi ) Po powrocie do uk on zaczął pisać coraz częściej i używał do tego messengera kodowanego na facebooku ze wiadomości znikaja po przeczytaniu. Już pisał że nienawidzi żony że ona w domu to tyran i że nie jest szczęśliwy.20 kwienia 2018 były urodziny jednego z kolegów z pracy po imprezie okazało się że moja żona wracała pociągiem tylko ze swoim przełożonym anglikiem ( sami ) Po powrocie do mojego miasta poszli w nocy do parku i wypili kilka piw.Moja żona wróciła do domu o 3 w nocy.Na drugi dzień kłamała że wróciła taxi z koleżankami.Potem okazało się że już wtedy się całowali i przytulali. Romans sie rozwijał pisali do siebie sekretne wiadomości po pracy w nocy spotykali się codziennie na 15 min. Dodam tylko że od poczatku roku 2018 z żona nam się jakoś nie układało tz ja non stop mówiłem jej że jej nie kocham że nie jestem szczęśliwy że bym chciał odejść itp a ona że traktuję ją jak niewolnice. Ona płakała przeze mnie dużo razy i walczyła o nas a ja miałem inne zajęcia ( koledzy siłownia treningi ) A po powrocie do domu leżałem na kanapie z telefonem a ona ogarniała wszystko. Przyszedł dzień kiedy firma chciała rozdać kilka kontraktów i moja żona miała szanse tylko musiała się przygotować do rozmowy o prace .Chciała abym jej pomógł a ja ją tylko dołowałem że nie da rady a on w tym czasie jej zaczął pomagać .Była bardzo zestresowana tym wszystkim a mnie przyniej nie było a on jej pomógł i dostała ten kontrakt.Romans poszedł dalej i zaczeli sypiać ze sobą ( wtedy tego nie wiedziałem z tego co wiem zrobili to 5-6 razy ).Po pewnym czasie napisała do mnie żona tego anglika że moja żona pisała do niego że go kocha i wybuchł granat.Moja żona tłumaczyła że to przyjaciel i że ja raz pocałował i sie przytulali.Przebaczyłem i powiedziałem żonie jak bardzo ją kocham itp a ona na to że chce spróbować na nowo ze mną ale mi nie wieży w moje uczucie bo przez lata jej tego nie mówiłem i nie przytulałem a sama mówiła że ma pustkie w sobie i nie wie co czuje. Nastepne 3 tygodnie starłem się o nią i walczyłem ale nie wiedziałem że on nie odpuścił i że w tym czasie był u nas w domu 3 razy na sexie.Granat znów wybuchł jak sprawdziłem telefon a tam wiadomość od niego i ona odpisywała też że go kocha itp (żona utrzymywała że nie piszą ) Miałem dość spotkałem sie z nim i z jego żoną opowiedział wszystko ze szczegółami.Oczernił moją żone a potem powiedział że jej nie kocha tylko swoją żonę i że to wszystko wina mojej.Żona długo zaprzeczała że nic między nimi nie było aż wkońcu sie przyznała.Opowiedziała też dużo ze szczegółami.Okazało się że mówił że ją kocha że się z nią ożeni itp. Ona jest strasznie uczuciowa więc popłyneła.Sex dla niej nigdy w życiu nie był najważniejszy.Teraz sama mowi że mówił jej to co chciała usłyszeć.Teraz ja od 2 tygodni cierpie na maxa z a ona zachowuje sie normalnie przytula całuje gotuje ogarnia dom. Sex też jest. Kilka razy płakała i mówiła że czuje się jak gówno i brzydzi się swojego ciała.Teraz na pytanie co do niego czuje mówi że go nienawidzi że ją wykorzystał.On wrócił do żony a moja chce zacząć wszytko od nowa ze mną. Pytałem sie dla czego to zrobiła to powiedziała że walczyła o mnie długo i ja zlewałem a on dał jej to czego ja nie potrafiłem i czuła sie przez jakiś czas szczęśliwa.Teraz chciała by być szczęśliwa ze mną i chce wszytko naprawić.Ale ja już nerwowo nie wytrzymuje nic prawie nie jem schudłem 10kg cierpie jak zbity pies i mam myśli samobójcze to najgorsze.Nie wiem czy będę z nią jeszcze szczęśliwy,chciałbym bardzo bo ją bardzo kocham.Nie wiem co mam robić... POMÓŻCIE
Karma wraca.
.
Cytat
Bardzo szybko Ci z tym poszło, klasyczny błąd, który może mieć sromotne konsekwencje dla Ciebie/Was.
Cytat
To nie ona tylko kobiety takie są. Emocje na pierwszym miejscu. Tak już jest.
Cytat
Wyrachowanie w czystej postaci. Przynajmniej mówi prawdę. Nie owija w bawełnę. Biedna dziewczyna czuje się oszukana i wykorzystana.
W tym zdaniu masz odpowiedź jak bardzo jej na tym etapie zależy na Tobie - bo Pan kochanek nie zdecydował się dla niej porzucić swojego dotychczasowego życia więc wybrała koło ratunkowe, które miała cały czas w odwodzie, bo przecież Ty tak bardzo kochasz...
Cytat
W zasadzie tym zdaniem odpowiedziałeś sobie na pytanie, które zadałeś w tytule Twojego tematu.
Rozumiem, że to jest forum ludzi zdradzonych i panuje tutaj żelazna reguła niejako z urzędu potępiająca ludzi decydujących się na ten krok. Wyjątki są bardzo rzadkie. Jednak trzeba sobie zdawać sprawę, że zdrada nie jest zjawiskiem bardzo marginalnym i prawdopodobieństwo jej wystąpienia determinują różne czynniki. Moim zdaniem takim stosunkiem do żony podniosłeś swoje szanse na zostanie zdradzonym do stopnia "prawie pewne". Poczciwy może mieć rację i żona teraz nie mniej żałuje niepowodzenia z kochankiem niż tego, że może Cię stracić. Aczkolwiek samodzielnie przeanalizuj siebie i swoje zachowanie w tym związku w ostatnim czasie i zastanów się, czy ona tracąc Ciebie faktycznie traci tak wiele?
Moja opinia na podstawie tego co napisałaś jest taka, że prawdopodobnie jednak nie tak dużo. Aczkolwiek nie bierz jej pod uwagę. Twoje relacje to szmat czasu, którego nie da się tu opisać w kilku zdaniach. Zastanów się dobrze co wnosiłeś do tego małżeństwa zaczynając od tyłu. Czyli od teraz wstecz, ponieważ najnowsze wydarzenia mają największą wagę.
Przyczyny zdrady i Wasze oddalenie poniekąd mamy jak na tacy. Nie dopisałeś właściwie dlaczego ? jak nie kochałeś ( miałeś wątpliwości czemu nie odszedłeś ).
Sytuacja z synem, która widzę ze trochę umknęła w gąszczu emocji - być może to klasyczne zachwycenie się dzieckiem, a może to tam już były głębsze problemy, a dziecko stało się ucieczka? Warto byś w tamtym etapie poszperał.
Powrót jest raczej smutny: (to już poruszyli inni powyżej) u Ciebie syndrom psa ogrodnika, takiego klasycznego docenienia bo ktoś Ci chce coś zabrac, ona niestety rozczarowanie kochankiem i brak jego określenia, tu jednak brak Was, brak płaszczyzny stabilnej na budowanie. Za moment grozi Tobie wbicie się w role ofiary i koła zapasowego, a jej szukanie nowej ucieczki... katastrofa odwleczona wyłącznie w czasie...
co teraz ? Analiza, praca, rozmowa może wspolna terapia par.. ale by to miało ręce i nogi dużo pracy z ciągłym wybijaniem się z roli ofiary (zarówno Ciebie jak i jej; obydwoje zapracowaliście na to) - to będzie kluczowe .
Cytat
Szok po zdradzie to jedno, ale ja zastanawiam się nad Twoim samopoczuciem tuż przed zdradą. Bo z czegoś ta Twoje ucieczka od życia wynikała.
Nie wiem, czy to jest do sprawdzenia na tą chwilę, ale może powinieneś podejść do psychiatry by przyjrzał się temu, czy Ty zwyczajnie nie masz od jakiegoś dłuższego czasu problemów z silną depresją, na którą nałożyło się teraz traumatyczne wydarzenie.
W moim prywatnym odczuciu Twój stan ( brak przyjmowania pokarmów, niezdolność do pomocy samemu sobie, przez chociażby brak zwykłej chęci ulżenia sobie lekami uspokajającymi, czy podejścia po pomoc do lekarza ) i powtarzanie przez ostatnie dni w kółko tych samych pytań, klasyfikuje Cię do jak najszybszej interwencji. I najlepiej byłoby, aby jak najszybciej przyjrzał się temu ktoś bliżej fachowym okiem.
Twoja żona zdradziła a było to w tamtym momencie panaceum na Wasze problemy i Twoj brak czułości/zachowanie. Jednak zdrada takim panaceum byc nie powinna, człowiek, który stwierdza, ze w danym zwiazku/układzie jest mu niewygodnie wycofuje sie z niego. Tym wycofaniem moze byc rozwod lub rozstanie. Tak powinna postapic osoba silna psychicznie, posiadajaca kregoslup moralny. Twoja żona taka nie jest, wolała rozwiazac temat w inny sposób.
Inna sprawa jest natomiast, ze trafił swój na swego, Ty jestes człowiekiem ktory olewał ja przez wiekszosc czasu i miales popieprzona hierarchie wartosci. Człowieka a juz w szczegolnosci bliskiej osoby nie nalezy traktowac jak psa. W sumie zwiazales sie z osoba o rownie schrzanionym systemie wartosci- jezeli problemy małzenskie postanowila rozwiazac w ten a nie inny sposob. Proponuje jednak sie rozejsc bo ten "układ" dobrze nie wrozy. Ty masz wyje... a ona problemy rozwiazuje du.... To jest skazane na porazke.
Najlepszym wyjsciem dla Ciebie jest zmiana siebie po rozstaniu z zona i przemyslenie pewnych spraw. Pozniej mozesz wejsc w zdrowa relacje oparta na jakichkolwiek zasadach np. szczerosc, zaufanie i szacunek. U was tego nie bylo i prozno juz tego szukac, mleko sie rozlało.
Zapewnienia zony o tym, ze nienawidzi kochanka włoz miedzy bajki. Pamietaj, ze kobieta jezeli mowi, ze kogos "nienawidzi" tzn. ze cos do niego czuje. Emocje czy to negatywne czy pozytywne skierowane do byłego kochanka swiadcza jedynie o tym, ze została z Toba z braku laku. To smutny fakt i im wczesniej zaczniesz sobie uswiadamiac pewne smutne fakty i to co wspolnie schrzaniliscie tym szybciej ozdrowiejesz i moze dojdziesz do jakis słusznych wnioskow.
Pozdrawiam
A szuja nie ma narodowości.
Tu widzę dyskusje wiec zgodnie z tym co trochę intuicyjnie czuje, to Twoja małżonka jeszcze gdzieś dryfuje ale czy w Twoim kierunku?
O kogo dba zostając w tej pracy?
Może ma nadzieje, ze jednak kochanek się określi ?
Ta zazdrość o Ciebie - przepraszam ale w tym kontekście pachnie teatrem. Bądź ostrożny w ocenie sytuacji czy Wy już budujecie, bo może jeszcze nie zaczęliście dna... ten aspekt pracy mocno na to wskazuje.
Komentarz doklejony:
faktycznie zaniedbałem ją totalnie ale kochałem ją bardzo mocno tak jak teraz.Jestem debilem że mówiłem jej słowa które ją raniły a myślałem inaczej.Widziałem że pisze z kimś wieczorami ale nie podejrzewałem ze z jakimś facetem mój błąd że nie wyrwałem tel i nie sprawdziłem.W tym czasie kiedy codziennie pisała ja zachowywałem się przy niej jak bym był mega szczęśliwy (a nie byłem ) chciałem aby ja to bolało.Cały czas jej mówiłem że jestem szczęśliwy i że jej nie kocham już potem ona też zaczeła tak mówić.Pewnego dnia przyjechałem w nocy od kumpla i położyłem sie na dole na sofie na drugi dzień ona podeszła do mnie i mówi "zdradziłeś mnie " a ja nic na to.I w ten sposób ona myślała że ją zdradzam a tak nie było i dolałem oliwy do ognia ( wtedy o tym nie wiedziałem) Nie wiem co myśleć mam o tym jak ona opowiada mi szczegóły intymne ( ja chce wiedzieć dla siebie ona nie chce o tym mówić ) np że jak to robił to w skarpetkach albo że miał małego i kilka razy nie chciał mu stanąć do tego że opowiadał że ma w domu sztuczną pochwe.No i do tego bierze tabletki na depresje. Nie wiem czemu się teraz z niego wyśmiewa
Komentarz doklejony:
Zasięgnij opinii fachowca bo coś z Twoimi emocjami jest nie halo, musisz się zastanowić dlaczego tak się zachowywałeś i za co chciałeś ją (siebie) ranić.
Komentarz doklejony:
normalnyfacet masz racje coś jest ze mną nie tak.Miałem trudne dzieciństwo ojciec wiekszość życia wiezienie plus awantury w domu plus moja mama cieżko zachorowała gdy miałem 16 lat a siostra 14 i do końca życia była sparaliżowana i nie mówiła.Wydaje mi się że ja raniłem aby widzieć jak cierpi i jak mocno mnie kocha bo gdyby noe kochała to by to wszystko ja nie raniło.Teraz wiem że ona była i jest dla mnie wszystkim dla tego chcę z nią być i dać jej szanse bo byłem huj.m.Chcę sie dla niej zmienić
Cytat
Pachnie trochę szantażem emocjonalnym a po wtóre próba wpędzenia Cię w poczucie winy.
Wszystkie te Twoje wpisy i działania są jakby takie hmm parzące, podyktowane silnymi emocjami. Troszkę w tym wszystkim brakuje Ci chłodnej głowy, racjonalnej oceny, chłodniejszego spojrzenia na całokształt sytuacji.
Cytat
Bardzo niedobrze, że była dla Ciebie wszystkim. Ty sam powinieneś być ze sobą szczęśliwy a partner/partnerka powinna być tylko dopełnieniem tego szczęścia.
Cytat
I słusznie, Twoja zmiana jest konieczna, ale dla siebie!
Teraz Twoja żona deprecjonuje kochanka.....Klasyka, klasyka
Długa praca przed Wami, jeśli nie wyciągniecie wniosków to nie widzę tego różowo...
Dla pocieszenia sam przeszedłem w aspekcie pracy to samo co Ty i podobnie tłumaczyłem (na forum podobnych zachowań i historii jest wiele). Dziś rozumiem, że tamto moje tłumaczenie to była głupota pomieszana z naiwnością. Ma swoje konsekwencje do dziś.
Cytat
Po pierwsze szczegóły intymne zawsze będą budować dodatkowo wyobraźnie i w dłuższej perspektywie ranić.
Co byś Ktosiu opowiedział gdybyś Ty zdradził: była nudna, seks nie ciekawy, leżała jak kłoda i nie było miło...
Przepraszam ale głupota zdradzających, którzy karmią takimi pierdołami obraża niestety chyba i Twoją inteligencję.
To jawna, tania manipulacja. Lepiej nie mówić nic niż gadać takie bzdury (to kiedyś przekazałem mojej zdrajczyni). Ty zapewne masz większego, lepiej całujesz, lepiej kochasz i przy Tobie zawsze dochodzi - czytasz to ?
Żyliście obok siebie, poza przerwami na wzajemne ranienie. Popłynęła żona, równie dobrze to mogłeś być Ty...
Cytat
To nie my, ale sam sobie musisz pomóc. Ludzie dość często popełniają błędy. Rozbijają nie tylko samochody, ale i własne rodziny. Rozstają się, rozwodzą - ale z czasem może przyjść uświadomienie, że warto być razem. Jest to wtedy świadomy wybór - każde mówi sobie "ja chcę" i tak się dzieje. Historia tu opowiedziana wydaje się być pisana nie przez Ktosia, ale przez panią Ktoś. Oczekiwana jest ocena przyczyn i skutków tego zdarzenia.
Przyczyny znamy, egoizm i zapatrzenie w siebie, brak zaspokojenia potrzeb emocjonalnych. Skutek - pojawia się Angol, wykorzystujący sytuację - klasyka kina. A teraz zostaje ból, że żona miała kochać i być wierna, a nie była idealna, mimo olewania i braku starań, a nawet żerowania na niej. Tutaj wystarczy jednak pogodzić się z tym, że Angol wypadł lepiej jako konkurent, ale odpadł w sumie. Ktoś pozostał na arenie, ale boli go to, że swoje zwycięstwo uzyskał bez większego w sumie wysiłku - bo żona sama wróciła, uznając swój błąd.
Gdyby tak Ktoś musiał jeszcze o nią powalczyć, zawalczyć, postarać się, namówić - a ona na końcu po miesiącach walki o nią rzekła, kocham Cię - to Ktoś byłby uradowanym zdobywcą. Teraz żyje w poczuciu, że jest cienki jak makaron - i sobie z tym nie radzi, stąd depresja, myśli samobójcze. Gdyby ją kochał, a nie że mu się to wydaje, to byłby cały w skowronkach, że żona jednak wróciła do dziecka, do niego i do rodziny. Ból egoisty każe mu cierpieć i się męczy, że ktoś był w jej oczach lepszy od niego, do czasu aż zrozumie, że w życiu wiele innych rzeczy jest ważniejszych niż poczucie monopolu i dumy samczej, że tę rundę życia udało mu się fuksem wygrać, ale na każdą wygraną trzeba zapracować i zasłużyć - inaczej, pozostaje mało cenna.
Cytat
Przecież ona nie wróciła tylko została wsypana przez żonę kochasia
Cytat
kłamała
Cytat
oszukiwała
Cytat
Cytat
Cytat
Mi wychodzi na to że gdyby nie wsypa to ich relacja trwała by długo a to że przyprowadzała kochasia do domu świadczy tylko o tym że już jej nie zależało czy mąż sie dowie czy nie.
Autor niczego nie wygrał ona została bo gdzie miała pójść?
Czy to małżeństwo przetrwa? wątpie.
Pisze to często tu na portalu, bo to taka podstawa by coś się mogło zadziac dalej, a nie wyłącznie pobożne życzenia:
Musisz wiedzieć, ze romans się skończył. Jej Płacze, obrażanie kochanka, super seks w przeprosiny - o niczym nie świadczą. Rzekłbym, ze to klasyka w zaciemnianiu obrazu. Zwyczajnie musisz to sprawdzić bo Twoja żona odleciała w głowie i jej świat, rozczarowanie kochankiem jest i duże ale i może duza jest nadzieja na jego powrót.
By można było budować musi być świadomość krzywdy i przyznanie się do niej (wydaje się ze jest i u Ciebie i u niej).
Świadomość krzywdy i szczery żal - to sprawa nigdy jest nie do ocenienia - ale gdy jest kontynuacja relacji, szukanie kontaktu z kochankiem odpowiedz jest jasna - uczestniczysz w spektaklu teatralnym. Nie ma na czym budować.
Kolejny punkt - konsekwencje (to między innymi zmiana pracy wynikająca z empatii i troski o Ciebie - tego nie ma. Konsekwencje w postaci transparentosci, utraconego zaufania, żali i ciągnięcia się smrodu pewnie przez wiele lat. Konsekwencje również w postaci szukania w Was - nie tylko jej- przyczyny dlaczego to się stało, dlaczego się odsunęła gdy urodziła dziecko itd...)
Naprawa szkody - wiąże się z konsekwencjami ponownie wraca temat pracy i ponownie dupa co ciagle obnaża jej mało czysta intencje. Umówmy się ze głupoty opowiadane o małym kochanka - to raczej nie naprawa szkody ale obrażanie Ciebie i Twojej inteligencji - jak pisałem wcześniej. Super seks - hmm to niestety najtańsza forma manipulacji po zdradzie tzw. Miesiąc miodowy i fiku miku - powtarzalny schemat przy zdradach ale raczej w kategorii obrażania inteligencji.
Jak dla mnie tego elementu jeszcze u Was nie ma, a Ty musisz sobie odpowiedzieć jak może i czy to naprawić - wg. Proces na lata zawsze z zagrożeniem za mało.
Podsumowując - musisz odstawić emocje choć to trudne. Te emocje na Twoim etapie gubiły mnie mocno. Emocje powodują tzw. Idealizacje pobożne życzenia i chcesz widziec to czego nie ma. Łykasz kłamstwa, manipulacje ale poukladasz sobie kolejne kłody pod nogi. Jeśli ona jest zakochana -a wydaje się ze jest- to została jak złodziej złapana na gorącym i myśli jak uniknąć konsekwencji ale jak obudzić kochanka. Jego nie dla niej nie musi oznaczać nie... nie wiesz jak pierze jej głowę i jak podsyca z boku by wybrnąć w białych rękawiczkach.
Uratowanie małżeństwa to nie jest wyłącznie akt woli - chcemy i już jest. To długa praca i chyba nigdy nie można powiedzieć, ze to się udało już na 100.
Niestety trochę chcesz sobie zapewnić pozytywne historie, potwierdzenie swoich nadzieii ale bez grzebania w tym całym syfie i pracy - sama nadzieja nic nie da. Lepiej bądź bardzo realistyczny ale przytomny bo co teraz może Ci zaszkodzić to Twój idealizm.
Ps. Cytując jedna z osób na forum ale odnosi się to do mojego, życia i to sformułowanie odnosi się doskonale do kwestii odbudowania związku po zdradzie -dziś jestem ze swoją żona, co będzie jutro - powiem Ci jutro ?
Wyjście z nich wymaga czasu. Ucieczka od nich, zakopanie pod dywan, mogą wręcz je wzmocnić.
I spojrzeć na to co realne, a nie życzeniowe.
Komentarz doklejony:
Jeszcze mam 2 pytania. Sprawdzając jej facebooka widze że codzuennie sprawdza profil jego żony i jego dla czego tak robi ( wiem napiszecie że jeszcze go kocha ) ale czy jest inne wytłumaczenie bo oni są jeszcze w hiszpani na urlopie.A drugie pytanie już do szpeców jak można odzyskać skasowane smsy zdjęcia i wiadomości z facebooka vibera whatsapa
Po prostu pomysl o tym na trzezwo, bo brednie ktore obecnie wypisujesz to naprawde ciezki kaliber. Czy warto naprawiac? Czy jak przeglada jego facebooka to waszym zdaniem jest ok? Czy jak mowi o jego małym wacku to jest ok?
Facet kur.. posłuchaj siebie samego, splatasz jak małe zagubione dziecko. Ty masz zakasac rekawy i zrobic to co uwazasz za sluszne w tej sytuacji. Tu nawet kobiety na tym portalu sa bardziej "meskie" niz Ty.
Twoja obecna faza musi przejsc w niepamiec, bo stracisz, zone, honor i jeszcze bedziesz lizał buty jej kochankowi- tak Ciebie wyroluje. Nie ma w Tobie za grosz odwagi? Nie ma w Tobie zadnego honoru? Nie masz własnego zdania? Zadaj sobie te pytania a nie pierniczysz nam tutaj glodne kawałki o pozal sie boze facebooku i małym wacku jakiegos angola.
No i uruchom swoje myslenie- Twoja zona dalej ma motyle w brzuchu(do angola) i kazdy to z Nas "czyta" w tych Twoich wypocinach. Dowody:
-przeglada fejsa tj. mysli o nim
-nie zmienia pracy tj. ma Ciebie w du..
-mowi, ze go nienawidzi albo o jego małym wacku, to oznacza mowiac lopatologicznie: zrobił mnie na szaro a Ja tak chciałem sie jeszcze z nim rznac a Ciebie miec w czterech literach.
Tak Ja to widze, patrzac na to z boku, skoro juz tak drazysz. Proponuje Ci proste działanie. Postaw ultimatum zonie:
A) zmienia prace natychmiast
C)przestaje Ci wciskac kit o tym jak to jej bylo z nim zle i jak go nienawidzi.
To musi byc skrucha i mocne postanowienie poprawy. Jak zona zrobi podpunkt A i B i przyzna sie po co to zrobila( ale tak powaznie a nie jakis tani kit) to wtedy mozna myslec nad odbudowa tego. W innym razie- tak jak pisali przedmowcy- a w szczegolnosci "dirty" nie słuchaj tego kitu bo to obraza Twoja inteligencje. Rzecz jasna jezeli w zonie nie ma tej "woli" poprawy poprzez powyzsze proste dzialania, zwiazek moim zdaniem nalezy uznac za skonczony.
Pozdrawiam
Zgadzam się z Upadlym co do tego że:
Cytat
smiley kasuje konto na face i nie przeglada tego go..
C)przestaje Ci wciskac kit o tym jak to jej bylo z nim zle i jak go nienawidzi.
konta kasować akurat nie musi,ale tego pana zablokować
Ktosiu jesteś kawał chłopa
Usunalem duble - Dirty
Co do tematu pracy i tej niedzieli - to właśnie kwestia empatii, każdy słysząc taką historie (moja była bardzo zbieżna w tym elemencie i w paru innych) wie, że wspólna praca będzie mocno ranić. To również jest gest symboliczny ale tu piłka należy do niej. Chyba, że postawisz sprawę jasno, że tego się domagasz - jak nie udźwignie to również jest jakaś odpowiedź.
Cytat
Ja tu czegoś nie rozumie
Cytat
W takim razie i jej też trza plunąć w twarz
Komentarz doklejony:
Dlatego Ktosiu ,nie ważne jest czy robiła to na sofie ,czy w waszym łóżku ,ważne że nie raz ,a wiele razy ,jak to na początku związku bywa ,a więc świadomie do tego dążyla ,nie ważne co ona teraz chce ,ważne co zrobi i to sama ,nie z twego przymusu ,może się dąsać i wychodzić z domu ,aby cię wpędzić w jeszcze większe poczucie twojej wyimaginowanej winy ,jeżeli ona nie zrozumie i wyraźnie nie powie ,moja wina i chcę to naprawić tak i tak ,a może masz jeszcze inny pomysł na to co mam zrobić byś uwierzył w moje intencje ,to po prostu to jest nic innego jak jej gra.I w tej chwilii ,w tym małżeństwie nie ma jeszcze miłości ,seks jest ze strachu przed rozpadem ,a więc nie cieszy ,chociaż wszyscy by chcieli by tak było.Tego małżeństwa już nie ma ,jego trzeba stworzyć na nowo ,na nowych zasadach ,świadomie ,w imię czegoś ,np.dzieci ,a miłość pojawi się później.Ale jeżeli oni chcą budować przyszłość na fundamentach zemsty na kochanku ,albo na wyśmiewaniu go bo brudas ,lub ma małego i do tego nie staje ,chociaż pięć razy jakoś stanął i była zadowolona ,bo powtórzyła tą przyjemność ,to zapomnijcie i o normalnośći i miłości w przyszłości.
Dziękuję za rozszerzenie
Każdy w życiu popełnia błędy i dostaje szansę naprawy no chyba że ma się do czynienia z pustakiem to szkoda tracić czas,takim pustakiem jest mój były mąż no ale czego to nie jesteśmy wstanie zrobić dla naszych dzieci
Winny Ktosiu,kochanek tylko nie ona biedna ofiara losu z pełną świadomością wiedziała co robi,bo to nie jednorazowy wyskok a kilka, a teraz jak się pali kopie studnie,za zdradę odpowiada tylko ona kochanek znika nie ma go,ciąć to od razu...
Za kryzys w małżeństwie odpowiadają oboje a dostawał wyraźnie sygnały że coś się dzieje, jest źle, ale to olał a durna baba no cóż popłynęła,brakowało czułości,bliskości ciepła a trafiła na dupka...
Ktosiu,zastanów się nad terapią małżeńską,macie dość trudną sytuację a zdrada to tylko wierzchołek góry lodowej,problem leży gdzieś głębiej...
Cytat
czyli cały czas jest silnie związana z nim emocjonalnie;
wciąż dręczy ją niedosyt jego obecności;
jak masz być spokojny, jak ona cały czas za nim lata z jadźką po prośbie?
czemu tego nie utniesz? raz i konkretnie;
niech wreszcie naprawdę zajmie się Wami i naprawą tego co zniszczyła, a nie zajmuje sobie dalej myśli kochankiem i jeszcze Ciebie w to wciąga;
naprawdę nie widzisz tego, że w takim jej działaniu nie "Wy" jesteście istotni dla niej tylko "ona, on i ich relacja"?
Potwierdzenia tego, ze nie odejdzie do niego, ze woli Ciebie itd.
Ale...skoro chce się zemścić na kochanki, chce "napluć mu e twarz" to znaczy, że nie Ty wygrywasz z kochankiem , ale ona przegrała z nim.
Dalej ma z nim silna więź emocjonalną i pewnie gdyby skinął palcem, coś obiecał to....byłoby po Tobie.
Jesteś zdany na łaskę i niełaskę angola.
Nawet nie Twojej żony , bo ona jest zależna od niego.
Zreszta, coś się dziwie tej Waszej relacji.
Ty ja dolowales, poniżałes , wykorzystywałeś przed zdrada.
To aż dziw , ze ona chce z Tobą zostać po ujawnieniu jej zdrady.
Przecież teraz to dopiero będziesz mógł po niej jeździć :szoook
Musi być w ciężkim szoku po odrzuceniu przez kochanka i poniżeniu wobec jego żony , że została mimo wszystko z Tobą .
Jak się ogarnie, to duże szanse że kopnie Cię w cztery litery , może nawet bez pomocy nowego czy starego kochanka.
Cytat
Naprawdę uważasz, że ją kochasz? Co o tym ma świadczyć ? mobilizujący instynkt chwilowej konkurencji o posiadanie kogoś w chwili, gdy inny samiec się pojawił? To ma być ta wielka miłość ?
To, że dostałeś po jajkach i jęknąłeś, bo okazało się, że wcale nie jest skazana tylko na Ciebie? i ktoś śmiał zaklepaną (ale prawdopodobnie zaniedbaną przez Ciebie) samiczkę podprowadzić bezczelnie z przed nosa? Oj można się nieźle wkurzyć, tylko pytanie na kogo?. Przeczekaj ten szok z obu stron, samo się okaże czy macie i chcecie do czegokolwiek wracać lub czy potraficie zacząć od początku na innych zasadach;
Dalej uważam, ze ta wersja obraza zdradzana osobę i jest delikatnie mówiąc - taka jakbyś chciał w tej całej sytuacji usłyszeć, ale właśnie dlatego jej nie ufam i nie wierze.
Dlaczego tego się czepiam ? Bo wersja dla zdradzonego - gdy kłamliwa i naciągana to brakuje szczerego wyznania win ...to myli czujność i jest za łatwe... a dalej... No właśnie nie ma szczerości to co dalej... znaczy pozornie jest ale zbyt infantylna jak na zakorzeniony romans konsumowany w domu swojej familii.
Co dziwnego może być w ciąży?Jeśli jest w ciąży i widać że przytyła to chyba jej sex z gachem trwał znacznie dłużej niż Ci mówi.Ciąży miesięcznej czy dwu nie widać.Powiem tak.Teraz naprawdę masz powód aby być dla niej sk....synem.Badania jak najbardziej na miejscu.Nawet powinieneś z nią tam być ,w końcu to twoja żona.Dobrze się zastanów i dokładnie prześwietl sprawę romansu.Telefon ,komp do zbadania ,odzysk SMS itd.Owija Cię sobie dookoła palca.Jeżeli ten numer przejdzie jej bez konsekwencji na miękko za jakiś czas będziesz miał szwagra z Pakistanu,Jamajki albo innego poddanego JKM.Dobrze to rozegraj.
Komentarz doklejony:
Anioła nie Anioła.
Komentarz doklejony:
Angola ie Anioła.Cholerny telefon.
Cytat
Cytat
Twoja naiwność nie zna granic. Ta Twoja żona to ma w ogóle jakieś wady? Ona taka niewinna, bezbronna, zmanipulowana wbrew swojej woli przez jakiegoś angola...
Człowieku obudź się! Bo żyjesz w jakiejś iluzji a to co wypisujesz tylko i wyłącznie o tym świadczy. Próbujesz sam w to wierzyć co piszesz?Chcesz mieć dalej żonę? To zacznij myśleć w końcu a nie łykaj wszystkiego jak pelikan, w przeciwnym razie znów pier...olniesz z hukiem o podłogę, tylko że tym razem będzie bardziej bolało.
Mam wrażenie, że za chwilkę będziesz ją przepraszał za to, że ona poszła w bok.
Fakt masz za co przeprosić, ale niech ona weźmie odpowiedzialność za swoją działkę bo na ten moment próbuje jej zupełnie uniknąć a Ty swoim zachowaniem dajesz jej na to przyzwolenie. To nie może się dobrze zakończyć. Takie bajki tylko w Carton Network.
Jeśli nie zaczniesz czytać i analizować tego co Ci piszą ludzie, którzy to przeszli przez to samo za chwile obudzisz się z ręką w nocniku. Nie unikaj konfrontacji z rzeczywistością.
Ona wpada tez w schematy - ale to wszystko trochę macie na własne życzenie.
Raz mozna się zapomnieć, zagubić, szczególnie jeśli w związku nie dzieje się dobrze, ale u niej to raczej sposób na życie. Wygląda na to że chyba nie cierpiała tak bardzo, bo rekompensowala to sobie na zewnątrz. Nauczyła się żyć ciągle Cię oszukując, i nie sądzę, że to się zmieni.
Cytat
Z tym się zgadzam masz nieźle nap.....one w makówce, całe lata niszczyłeś, poniżałeś i gnoiłeś żonę psychicznie a teraz płaczesz? Przez chwilę myślałem że masz problem z żoną ale to ona ma problem z trzepniętym mężem.
Cytat
Na Twoim miejscu zająłbym się własnym śmietnikiem.
Cytat
Czyli cały czas ja zlewałeś, pewnie jesteś taki ideał, a teraz zastanawiasz się dlaczego to zrobiła? prosta odpowiedź - przez Ciebie. Dziwne ze tylko 2 razy.
Cytat
A powinieneś przecież to Twoja zasługa kim się stała, powinieneś być dumny ze swojego dzieła.
Cytat
Ponawiam powinieneś ją bronić bo Ty przez okres małżeństwa pracowałeś nad jej kondycją psychiczną. Zamiast ją wspierać to ją niszczyłeś...
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Ty jesteś w doopie? to ona tam jest gdyż związała się z takim facetem jak ty.
Cytat
Uwolnij ją odejdź, daj jej poznać kogoś normalnego.
Ktosiu Ty na prawdę masz takie problemy czy wymyślasz na bieżąco? Bo ta historia coraz bardziej wskazuje na osobę która się nudzi albo leży na oddziale specjalnej troski.
Musisz zrozumieć to Ty systematycznie niszczyłeś jej poczucie wartości to Ty wpędzałeś ją w kompleksy (np. własnego ciała, nawiasem mówiąc poród przyczynił się do takiego wyglądu a Ty za to że urodziła wam syna ją poniżasz, masakra) Ty swoim zachowaniem wpędzałeś ją w ramiona innych facetów którzy udawali ze się nią interesują i byli dla niej ciepli, tak zwyczajnie po ludzku.
Oczywiście tylko ona decyduje o swojej doopie i o tym komu ją da, ale nie zrzucaj całej winy na nią, bo o tym jak się żyje w małżeństwie decydują dwie strony.
Ciekawy jestem jak się dowiedziałeś o tej pierwszej zdradzie.
Jesli macie cos jeszcze razem ulepic z tego malzenstwa to jestescie w dobrym miejscu bo oboje daliscie ciala na calej linii, ona doslownie fizycznie dala a Ty polozyles ten zwiazek na plaszczyznie emocjonalnej. Wiec oboje jestescie po rowno winni.
Jedyna szansa to pojscie na terapie, opowiedzenie i przepracowanie tego co sie stalo z osoba ktora pokaze wam bledy, da wam rowniez narzedzia do odbudowy tego zwiazku. Najwieksza praca jednak nie bedzie nad wami razem tylko nad kazdym z osobna tu powinna byc przydatna sesja indywidualna gdzie specjalista przeanalizuje typ czlowieka i jego zachowania i wskaze kroki do rozwoju wlasnej osoby co sie potem przelozy na owocna relacje z malzonkiem
to nie wróży moim zdaniem dobrze;
bo wystarczy , aby ta potrzeba była przez przypadek (dla nawet jednej z osó
ja na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad tym, czy jej strach (czy też i Twój strach) przed samotnością, to dobry fundament i na takim chcesz budować
Komentarz doklejony:
bo zwyczajnie, to fundament bardzo chwiejny
Nie wygrzebiecie tego syfu, nie zaczniecie pracować to te proste triki sycące emocje nie dadzą Wam odpowiedniego przepracowania i siły na jutro. Zresztą mam wrażenie, że staramy się Ci to pokazać, w kółko. Ty jednak uparcie szukasz rozwiązania właśnie w styku czarodziejskiej różdżki, a to tak nie działa. Przeczytaj jeszcze raz swoje komentarze pod swoją historia - jasne czesc daje klarowane drogowskazu: zostań, odejdź ale większość zaprasza do ciężkiej pracy bez żadnej gwarancji na to, ze będziecie ale z gwarancja, ze po tym wysiłku zrozumiecie bardziej siebie.
Głównym źródłem kryzysów (najtrudniejszy z nich to zdrada)w związkach są nierealne oczekiwania wobec partnera. Takie osoby myślą że partner nie zmieni się, będzie tak samo zaspokajał potrzeby w związku jak na początku, zdradzający te oczekiwania poszukują poza związkiem. Zapytaj siebie czy będziesz potrafił spełniać te oczekiwania bez negatywnego skutku dla siebie ? Kim Ty będziesz w Waszym małżeństwie ? Ty dawcą ? Ona biorcą ?
Komentarz doklejony:
Witam.Nie wiem czy zrobilem dobrze czy nie ale dalem jej szanse do naprawy,pewnie dla tego ze ja tez duzo w tym zwiazku zawalilem.Jeszcze nigdy nie widzialem aby tak bardzo sie starala jak teraz.Duzo placze jak wracam do tych zdrad widac ze bardzo cierpi.Wczoraj gdy spalem wyslala mi dluga wiadomosc na tel ze Mam odejsc i byc szczesliwy ze ona mnie bardzo kocha i zawsze bedzie mnie kochala do konca zycia i ze to co zrobila bedzie jej kara ( tak po krotce ).Dzis patrzac mi gleboko w oczy powiedziala ze czuje sie tak jak by znow tak samo mocno sie zakochala we mnie jak na poczatku naszej znajomosci.Chce dla mnie zrobic wszystko doslownie wszystko.Ja czuje straszny bol w sobie i cierpienie ale widze ze ona chce bardzo byc ze mna...
Cytat
Podjąłeś decyzję - pamiętaj tylko o tym, że danie szansy komuś nie czyni Cię "niewolnikiem" - różnie się może skończyć. A swoją drogą odniosłeś pewne zwycięstwo - cokolwiek się zdarzy, będziesz z siebie dumny że znalazłeś siłę aby mimo wszystko spróbować. Obserwuj, wyciągaj wnioski - jak Twoja Ż naprawdę się chce postarać to nawet Twoje wybuchy emocjonalne przyjmie na klatę. Powodzenia!