

| Rycho500 | 20. Lipiec |
| gabi11 | 20. Lipiec |
| Lenka69 | 20. Lipiec |
| anuska | 20. Lipiec |
| dodera1 | 20. Lipiec |
#
poczciwy | 01:49:03 |
jacksparrow | 03:50:34 |
Julianaempat... | 08:02:33 |
NieOddycham | 20:28:36 |
marta1989 | 21:21:22 |
Nie wiem od czego zaczac poniewaz mam straszny metlik w glowie...od czasu kiedy moj maz zaczal wspolprace z kobieta zaczely sie problemy (podobno tylko w mojej glowie) fakt zawsze bylam zazdrosna o meza on o mnie nie ale tez ja nigdy nie dalam mu powodow do zazdrosci on tak. Zaczelo mi przeszkadzac kiedy maz zaczal wraca pozno z pracy i do domu przynosil prace co wiecej codziennie byly smsy lub e-maile od kolezanki z pracy niby tylko odnoscnie pracy pisali poprosilam meza ze skoro wychodzi po godzinach i calybdzien spedza z ta osoba w pracy to w domu nie zycze sobie kontaktu z ta osoba tel po 23 smsy po 20 jak maz byl na chorobowym to tak samo orzez caly czas smsy. Nie wiem czy to ja trace zmysly czy ktos mi doprawia rogi...maz podobnobrozmawial z kolezanka ze po pracy ma nie pisac ale ona nic sobie z tego nie zrobila...ostatnio sytacja sms po 20 prosilam meza zeby nie odp to sie oduczy pisac do niego ppwiedzial ze nie odp ale sklamal odp i co gorsze wykadowal smsy oczywiscie klamal w zywe oczy jak poprosilam o bilingi to sie przyznal ze mnie oklamal...ja jakis cxas i tak dotarlam do bilingow i oczywiscie po 30 smow do niej dziennie czy to jest normalne czy mozna z kims pracowac i tyle niby o pracy pisac i potem jeszcze w domu? Co gorsza tez podwozil kolezanke po pracy prosilam zeby sie nie spoufalal bo ludzie zaczna gadac i sie doczekalam przyszedl do mnie do pracy jego kolega i niby w zartach ale powiedzial ze nie lubie twojego meza to Ci powiem ze wszyscy gadaja ze ma romans...ze caly czas siedzi w pracy tylko z ta osoba itp powiedzialam mezowi o wszystkim on twierdzi ze to ja zwariowalam i ze ludzia nie chce sie pracowac to opowiadaja glupoty nie wiem co mam myslec czy mam wierzyc mezowi czy byc czujna sprawdzac go? Tylko czy takie zycie ma sens w ciaglym stresie? Eh napiszcie co myslicie i co byscie zrobili bo ja juz odchodze od zmyslow i zycie przestaje dawac mi radosc.
Gada91 powiedz proszę ile masz lat, i jak długo ze sobą jesteście.
Błąd, który popełniasz to zakładasz, ze mąż kombinuje ale jest w miarę uczciwy i na Twoja prosbe się wycofa z relacji. Niestety obecnym osiągnięciem jest jego kłamstwo i większa skrytość.
Scena z młodych wilków mówi o kradzieży, jak Cię złapią za rękę mów, ze nie Twoja reka.
Trochę niestety taki etap mocno powtarzalny u wielu osób.
Wydaje mi się, ze bez złapania na gorącym (sms lub rozmowa nagrana ...) będzie trudno pójść dalej.
Przemysl jak i działaj... chyba, ze to już dla Ciebie wystarczająco (ale w tej sytuacji łatwo będzie manipulować Tobą, wzbudzać wątpliwości).
Cytat
postawić jasno swoje granice i wyciągnąć wreszcie odczuwalne dla niego konsekwencje wynikające z jego lekceważenia tego o co prosisz;
Komentarz doklejony:
po prostu zamiast truć i sprawiać tym, że coraz słabiej Cię słyszy i wręcz traktuje jak natrętną muchę zadziałaj wreszcie;
jest zajęty pielęgnowaniem bardziej innej relacji, niż Waszej, to po co za nim biegasz i prosisz o działanie , zamiast samej zadziałać? czemu Ty nie działasz tylko czekasz na jego ruch?
postaw sprawę bardzo jasno i zwyczajnie odsuń się bardzo daleko, tak by było to dla niego odczuwalne; zobaczysz jak zareaguje i w którą stronę podąży (za którą z Was) i będziesz miała wstępnie jasną sytuację;
daj sobie na to miesiąc, przygotuj w tym czasie kasę na detektywa, jak nie będzie potrzebny kupisz sobie ładną sukienkę
działaj po prostu zamiast czekać